logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10761
Piłkarze Lechii przygotowują się do niedzielnego (godz. 18) meczu z Legią Warszawa pod wodzą nowego trenera. Od dwóch dni drużynę prowadzi Piotr Stokowiec. Do pierwszego spotkania szkoleniowca z zawodnikami doszło we wtorek rano. Na treningu pojawili się także jego najbliżsi współpracownicy: drugi trener Łukasz Smolarow, trener bramkarzy Jarosław Bako i trener przygotowania motorycznego Mariusz Szymkiewicz, który w ostatnim czasie związany był z Ruchem Chorzów. Ze Stokowcem współpracował już wcześniej, kiedy ten był coachem Zagłębia Lublin (2014-2017). W Lechii Szymkiewicz będzie pracować z dotychczasowym szkoleniowcem od przygotowania motorycznego Damianem Korbą. W ciągu ostatnich trzech lat na tym stanowisku najczęściej dochodziło do zmian w sztabie szkoleniowym biało-zielonych. – Zależy nam na pracy od podstaw, jeśli chodzi o filozofię i strukturę przygotowania motorycznego w całym klubie. Trzeba wprowadzić taki model także w akademii - deklaruje Piotr Stokowiec, mówiąc o długofalowych planach dla Lechii. Pierwszym jego zadaniem jest jednak utrzymanie Lechii w ekstraklasie. – Podejmuję się dużego wyzwania. Nie boję się tego. Najważniejsze będzie mentalne odbudowanie drużyny. Nie chcę wychodzić z gotowym pomysłem, co w tej drużynie nie funkcjonuje, bo teoria to jedno, a praktyka drugie. Spróbujemy znaleźć receptę na poprawę wyników Lechii. Mamy trudny terminarz. To dobra okazja do oceny zespołu, bo z jednej strony czekają nas wymagające pojedynki, a z drugiej, ciekawe piłkarsko, w których można się pokazać i przełamać. Opieram się na kulcie pracy. Sam lubię pracować, lubię zawodników pracowitych i zaangażowanych. Tego będą wymagać. W najbliższym okresie będą zwracał uwagę na te cechy. Będziemy wspólnie to oceniać i wybierać najlepszy wyjściowy skład. Na pewno mentalność wszędzie jest ważna. Głowa może pomóc, ale i może przeszkadzać – mówi nowy trener Lechii Gdańsk. 7.03.2018 / fot. Grzegorz Radtke / 058sport.pl / KFP
„Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki smażę...” - śpiewała głosem polskich kobiet Alicja Majewska w 1977 r. Był w PRL-u nawet taki specjalny dzień, w którym kobiecość występowała jako cecha lub synonim pracy. Dzień Kobiet. Podobno kobietami w dniu swojego święta - Matronaliów (1 marca) – mogły czuć się starożytne Rzymianki, a potem istniał już tylko Dzień Kobiet pracujących. W czasach swojej świetności sprowadzony do wymiaru święta pracy socjalistycznej, takiego mniejszego 1 Maja. Oba świąteczne dni łączyła obfitość goździków. Różniły się tym, że 8 marca było więcej par rajstop, a 1maja dominowały sztandary. No i Dzień Kobiet obchodziło się przede wszystkim w zakładzie pracy. Na płeć piękną jako parę rąk do pracy zwracały uwagę tytuły 8-marcowych gazet: “Kobiety w szeregach ORMO podejmują zobowiązania dla uczczenia swego święta”, “Tysiące kobiet stają w szeregach przodowników pracy”, “Kobiety uczczą swoje święto wzmożonym współzawodnictwem pracy”, „Kobiety wiejskie postanowiły wzmóc walkę o podniesienie plonów z hektara”. Nic dziwnego, że przestarzałą „Satyrę na leniwych chłopów” wyprzeć musiała w końcu satyra na kobiety pracujące. Humorystyczny symbol podszytej ideologią emancypacji kobiet wykreowali w latach 70. twórcy „Czterdziestolatka”, mężczyźni - Jerzy Gruza i Krzysztof Teodor Toeplitz. Po mistrzowsku żadnej pracy się nie bała Irena Kwiatkowska. Filmową rolą Kobiety Pracującej odciążyła kobietę na traktorze. 7.03.2018 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Sąd Okręgowy w Gdańsku po raz kolejny odroczył wydanie wyroku w sprawie, w której posłanka PO Agnieszka Pomaska (PO) pozwała gdańską radną Annę Kołakowską (PiS) za słowa: "Trzeba to coś ogolić na łyso". Kolejna rozprawa 20 marca. 6.03.2018 / fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER / KFP
Uroczystość przekazania 24 pojazdów oraz sprzętu pożarniczego w użytek pomorskich jednostek PSP i OSP. Pomocą jednostki PSP i OSP wsparły tez: Fundacja Orlen Dar Serca, BP oraz Grupa Enaerga. 6.03.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańsk, Teatr Wybrzeże. Gala wręczenia Pomorskich Sztormów 2017 w kulturze sporcie i biznesie., przyznawanych w plebiscycie "Gazety Wyborczej Trójmiasto". 5.03.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
O wrażeniach po zdobyciu złotego medalu, swoich początkach w Cartusii Kartuzy, trenowaniu na kaszubskich trasach, a także chęci... promowania firm z Kaszub mówił na konferencji prasowej Szymon Sajnok, mistrz świata w omnium. Wcześniej Szymon wraz z Wiesławem Hirszem, współtwórcą sekcji kolarskiej w GKS Cartusia, spotkał się z burmistrzem Mieczysławem Grzegorzem Gołuńskim. 5.03.2018 / fot. Wojciech Drewka / KFP
Gdynia ma 44 przedszkola oferujące ponad 6 tysięcy miejsc dla maluchów. Kilkanaście miesięcy temu ich o ponad tysiąc mniej. Niedawno nową placówkę, której tematem przewodnim są podróże, otrzymały Wiczlino i Chwarzno, a dziś swoje podwoje otworzyło przedszkole nr 57 na Karwinach. Do nowo otwartej placówki uczęszczać będzie w tym roku setka dzieciaków w wieku od 2,5 do 5 lat. Zatrudnienie znalazło tutaj 22 pracowników, w tym ośmioro nauczycieli. Przedszkole przy Chwaszczyńskiej 26 powstało dzięki przebudowie części budynku Zespołu Szkół nr 13. Miasto wydało na ten ponad 1,7 mln złotych. Dla maluchów powstało osobne wejście od ul. Jana Brzechwy. Poza czterema salami dydaktycznymi w przedszkolu znajduje się m.in. pięć łazienek, z których jedna przystosowana jest do potrzeb osób niepełnosprawnych, pokój terapii pedagogicznej, dwie szatnie i pomieszczenia socjalne. Wybudowano tutaj także podjazd z podnośnikiem dla osób niepełnosprawnych. We wnętrzach dominuje pastelowa kolorystyka. Sercem placówki jest przestrzenny korytarz imitujący podwórko – miejsce zabaw, pierwszych przyjaźni i wspólnych przygód. A już niebawem przy przedszkolu rozpocznie się budowa placu zabaw, na który miast przeznaczyło dodatkowo 250 tys. złotych. 5.03.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Sześć przegubowych autobusów Mercedes-Benz O530G C2 wyjechało dziś po raz pierwszy na trasę linii 146 łączącej plac Kaszubski w Gdyni z Rewą. Prezentacja fabrycznie nowych pojazdów zakupionych przez gdyńską spółkę PKS odbyła się przed południem na parkingu Galerii Szperk w Kosakowie. – Wprowadzenie mercedesów citaro bardzo nas cieszy. Poziom obsługi mieszkańców na liniach kosakowskich i gdyńsko-rumskich znacząco się podniesie. Podniesie się, ale nie będzie to już taki szok jak wtedy, kiedy dwadzieścia lat temu wprowadzaliśmy mercedesy. To znaczy, że zrobiliśmy ogromny postęp – mówi podczas poniedziałkowej prezentacji wiceprezydent Gdyni Marek Stępa. – Dzisiejszy dzień jest kolejną odsłoną bardzo dobrej współpracy pomiędzy wielką Gdynią a małym Kosakowem – dodawał wójt gminy Jerzy Włudzik.
Linia 146 została uruchomiona 1 czerwca 1971 roku. Od blisko 8 lat Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni powierza jej obsługę operatorom prywatnym. Przed dziesięcioma miesiącami zwycięzcą przetargu na świadczenie usług przewozowych na trasie Gdynia – Kosakowo została spółka Pomorska Komunikacja Samochodowa. Wraz ze zmianą operatora zmienił się rozkład jazdy, m.in. o połowę wzrosła częstotliwość kursów w godzinach szczytów przewozowych. Po kilkumiesięcznym okresie przejściowym pojawił się też nowy tabor. Wprowadzone dzisiaj nowe autobusy są bardzo podobne do pojazdów eksploatowanych od kwietnia 2017 r. przez tę samą firmę na linii R Kacze Buki – Rumia. Różnią się jedynie wyraźniejszymi wyświetlaczami zewnętrznymi (w białym kolorze). Niskopodłogowe mercedesy spełniają wygórowane normy czystości spalin EURO 6. Wyposażone są m.in. w klimatyzację, systemy elektronicznej informacji pasażerskiej i ładowarki USB. Umowa z z PKS Gdynia na obsługę linii 146 obowiązuje do końca 2026 roku. 5.03.2018 / fot.Maciej Kosycarz / KFP
90 lat temu biskup chełmiński Stanisław Okoniewski założył Muzeum Diecezjalne w Pelplinie. Obecny gmach muzealny wkomponowany w kompleks kurii biskupiej powstał 60 lat później. Z okazji rocznicy powstania instytucji gromadzącej zabytki sztuki sakralnej do Pelplina zajechali przedstawiciele muzeów kościelnych z całej Polski. Modlitwie i obradom towarzyszy spotkanie Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Konferencji Episkopatu Polski, której przewodzi biskup Michał Janocha z Warszawy. 5.03.2018 / fot. Krzysztof Mania / KFP
Od 2 marca na elektronicznych tablicach Systemu Informacji Pasażerskiej na przystankach gdańskiej komunikacji wyświetlane są komunikaty o aktualnym stanie powietrza. W poniedziałek o godzinie 11 stężenie pyłu PM10 wynosiło 57,2 μg/m3 (średnia godzinowa). To nieco więcej od dopuszczalnego poziomu dobowego (50 µg/m3). Przekroczenie tej normy oznacza, że jakość powietrza nie jest dobra, ale nie wywołuje ciężkich skutków dla ludzkiego zdrowia. Zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska poziom alarmowy wynosi w Polsce 300 µg/msześć. Przy sześciokrotnym przekroczeniu dopuszczalnej normy należy bezwzględnie ograniczyć przebywanie na powietrzu. Światowa Organizacja Zdrowia nie jest w tym względzie aż tak tolerancyjna – ogłasza poziom alarmowy, gdy średniodobowe stężenie pyłów utrzymuje się na poziomie 50 μg/msześć. przez 3 dni. Te informacje również znajdziemy na gdańskich przystankach. – Testujemy prezentację danych dotyczących zanieczyszczenia pyłem PM 10. Na razie z jednego punktu pomiaru, w przyszłości chcemy udostępniać informacje z pozostałych 11 stacji. Obok podajemy również normy polską i Światowej Organizacji Zdrowia – informuje wiceprezydent Piotr Grzelak, w piątek, w 2 marca. A czy takie informacje mogłyby się pojawiać również w pojazdach? Jak wyjaśnia wiceprezydent Grzelak, realizacja tego pomysłu byłaby trudna, bowiem dane do wyświetlaczy w pojazdach są ładowane w zajezdni, a chodzi to, żeby – podobnie jak dane dotyczące kursowania tramwajów – pojawiały się w czasie rzeczywistym. Obecnie komunikaty o zanieczyszczeniu powietrza aktualizowane są codziennie w godz. 5-22. 5.03.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10761
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP