logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9765

DOWÓDZTWO MARYNARKI WOJENNEJ WRÓCI DO GDYNI

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz potwierdził dziś w Gdyni, że dowództwo Marynarki Wojennej RP wróci nad morze. - Decyzja już zapadła. Siły morskie będą dowodzone z Gdyni. Jeżeli na Wybrzeże wraca prezydent, to musi wrócić także wcześniej czy później dowództwo polskiej Marynarki. Bo trudno sobie wyobrazić, by dowództwo było gdzie indziej niż jej prezydent - podkreślił szef resortu, przemawiając podczas niedzielnej uroczystości nadania imienia Lecha Kaczyńskiego Bibliotece Głównej Akademii Marynarki Wojennej. Ceremonia odbyła się na dziedzińcu uczelni. Zaprezentowały się asysta honorowa z Orkiestrą Reprezentacyjną Marynarki Wojennej, Kompanią Honorową AMW oraz poczty flagowe podchorążych zagranicznych. W akcie nadania imienia Bibliotece Głównej AMW uczestniczyła Marta Kaczyńska, córka tragicznie zmarłego prezydenta RP. Biblioteka zyskała patrona w 10. rocznicę wizyty głowy państwa w murach gdyńskiej uczelni. 12 marca 2017 roku Lech i Maria Kaczyńscy gościli tutaj na „rocznej odprawie kadry kierowniczej Ministerstwa Obrony Narodowej (i Sił Zbrojnych RP)”. Jak podkreślają władze uczelni, Lech Kaczyński był jedynym urzędującym prezydentem, który odwiedził Akademię. Z wnioskiem o nadanie imienia wzniesionej przed pięcioma laty bibliotece wystąpił do senatu AMW rektor-komendant komandor prof. dr hab. Tomasz Szubrycht. Uchwała w tej sprawie zapadła 16 lutego br. 12.03.2017 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP

WEDŁUG WAJDY W EUROPEJSKIM CENTRUM SOLIDARNOŚCI

- "Według Wajdy" rok temu miało być jednostkowym spotkaniem z mistrzem, teraz zmienia się w cykliczne wydarzenie. Chcemy, by było ono co roku okazją do spędzenia czasu z Andrzejem Wajdą, jego filmami, teatrem. Nie chcemy żegnać się z mistrzem. Pomyśleliśmy, że tamta wizyta powinna być raczej nowym początkiem jego obecności w Europejskim Centrum Solidarności. Dlatego „Według Wajdy” na stałe wchodzi do naszego kalendarza – podkreślał na wstępie Michał Chaciński, kurator trzydniowego festiwalu. Święto Wajdy trwa w Gdańsku od piątku. Zmarłego jesienią ubiegłego roku wybitnego twórcę światowego kina wspominają w ECS jego przyjaciele artyści. W piątek o mistrzu opowiadali Agnieszka Holland i Robert Więckiewicz. Sobota była dniem Wajdy według Emilii Krakowskiej i Olgierda Łukaszewicza. Prezes Związku Artystów Scen Polskich wielokrotnie podkreślał, że w towarzystwie mistrza szkoda było życia na banał. - Miał ogromną ciekawość ludzi, także aktorów. Andrzej był romantykiem, potrzebował atmosfery, klimatu. Miałem poczucie, że u niego grają wszyscy aktorzy. I chyba wszyscy byli w nim zakochani. Dlatego tylu było porzuconych. Bo jak człowiek raz się z nim zetknął, to chciało jeszcze, i jeszcze – wspominał Olgierd Łukaszewicz („Brzezina”,„Wesele”, „Katyń”, „Aktorzy przyjechali”) .
W niedzielę (godz. 18) gośćmi festiwalowej publiczności będą Ewa Braun, Wiesława Starska, Allan Starski i Andrzej Korzyński. Po spotkaniu (godz. 19.30) zaplanowany jest pokaz filmu „Polowanie na muchy”(1969 r.). O 15.30 gospodarze festiwalu zapraszają do audytorium na projekcję „Człowieka z Marmuru” (1976 r.) 11.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

WIEC JEDNOŚCI EUROPEJSKIEJ W GDAŃSKU

Ponad tysiąc osób z polskimi i unijnymi flagami pojawiło się dziś w południe przed Dworem Artusa, by zamanifestować jedność z Europą oraz poparcie dla Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej. Zaproszenie do świętowania wyszło od prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Do przyjścia na Długi Targ zachęcał mieszkańców Pomorza również Komitet Obrony Demokracji.  - Chcemy zamanifestować, że bez Unii Europejskiej modernizacja Polski nie byłaby możliwa w takim tempie. My, samorządowcy, wiemy, jaka wartość ma bycie częścią Unii - mówił prezydent Paweł Adamowicz, dodając, że jest przeciwny koncepcji dwóch prędkości w Europie i dzielenia Polaków na bardziej i mniej polskich. Działania polskiego rządu w sprawie reelekcji Donalda Tuska nazwał hucpą polityczną. - To polityka donikąd, marginalizuje Polskę, spycha na peryferie Europy Chcemy wywrzeć presję na polski rząd i większość sejmową, bo nie zgadzamy się na takie działania. Pragniemy też wyrazić radość, że Donald Tusk, jeden z nas, gdańszczanin, sopocianin, Kaszub i Polak, pełni kluczowe funkcje we wspólnocie europejskiej. Odrzucamy słowa prezesa Kaczyńskiego, że Tusk nie będzie występował pod polską flagą – podkreślał Adamowicz. Do czwartkowej decyzji przywódców 27 krajów członkowskich UE nawiązywali w swoich wypowiedziach także Jacek Karnowski i Bogdan Borusewicz. - Albo z Donaldem Europa, albo z PiSem Syberia. To jest prawda, bo chcą nam zafundować system podobny do Łukaszenki, system podobny do tego, co robi Putin. Odpowiedzmy sobie: Czy chcemy Polski ksenofobicznej? Czy chcemy PiSowskiej historii Polski? Czy chcemy tutaj Białorusi? Czy chcemy armii Antoniego Macierewicza? - zwracał się do uczestników wiecu prezydent Sopotu, słysząc w odpowiedzi na każde ze swoich pytań gromkie „nie”. - Jeśli ktokolwiek mówi, że Tusk został wybrany głosami niemieckimi - głosami Merkel - to ma rację. Jeszcze 26 innych przywódców głosowało. Tym, którzy tak mówią, chcę przypomnieć, że kardynał Wojtyła został zaproponowany na papieża przez kardynałów niemieckich i że cała operacja jego wyboru została przeprowadzona właśnie przez nich. Donald Tusk nie jest pierwszym Polakiem wybranym przez Niemców – przypomniał wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, za co demonstranci nagrodzili go wielkimi brawami. Ponadgodzinna manifestacja przebiegała w przyjaznej atmosferze. 11.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ARKA GDYNIA – LECH POZNAŃ 1:4

Na rozpędzonego „Kolejorza” nie ma mocnych. Kosztem drużyn z Trójmiasta piłkarze Lecha Poznań powiększyli w pięć dni swój dorobek o 6 punktów i są dzisiaj liderem ekstraklasy (Lechia gra jutro w Chorzowie). Mecz w Gdyni podopieczni trenera Nenada Bjelicy rozstrzygnęli na swoją korzyść już po trzech kwadransach. Arka robiła, co mogła, zbierając zasłużone brawa za walkę. Honorowy gol gdynian zapadnie w pamięć miłośnikom statystyk. Lech stracił pierwszą bramkę w tym roku.
Arka Gdynia – Lech Poznań 1:4 (0:3). Bramki: Siemaszko (51') – Gajos (5'), Jevtić (17'), Kownacki (44'), Robak (79'). Widzów: 11,5 tys.
ARKA: Jałocha - Zbozień, Sobieraj, Marcjanik, Marciniak – Marcus (73' Bożok ), Sambea (77' Nalepa), Hofbauer, Formella - Szwoch (62' Trytko) – Siemaszko. . 10.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

46 LAT TEMU POWSTAŁA 3. FLOTYLLA OKRĘTÓW

11 marca 1971 roku powstała 3. Flotylla Okrętów im. komandora Bolesława Romanowskiego – główna siła uderzeniowa polskich sił morskich. Gdyńskie uroczystości z okazji 46. rocznicy utworzenia największego związku taktycznego Marynarki Wojennej rozpoczęły się już w czwartkowy wieczór koncertem Orkiestry Reprezentacyjnej MW, chóru męskiego „Harmonia” oraz zespołów i solistów z Klubu 3. FO. W sobotę i niedzielę (godz. 10-16) marynarze zapraszają gdynian na nabrzeże Skweru Kościuszki. Będzie można wejść na pokład okrętów na co dzień stacjonujących w Porcie Wojennym (ORP „Grom”, ORP „Bielik”). Atrakcyjnie zapowiada się również pokaz sprzętu Dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego, 43. Batalionu Saperów oraz Brzegowej Grupy Ratowniczej. Piątek jest dniem galowym. Od rana na okrętach 3. Flotylli powiewają flagi Wielkiej Gali Banderowej. Po godz. 10 przez Port Wojenny przemaszerowała defilada pododdziałów, którą poprzedziły msza święta oraz uroczysty apel. W tak uroczystym dniu nie mogło zabraknąć kwiatów pod pomnikiem komandora Bolesława Romanowskiego – patrona 3. Flotylli Okrętów, dowódcy okrętów podwodnych walczących w II wojnie światowej i pierwszego kapitana flagowego żaglowca szkolnego „Zawisza Czarny” (1961-64).
3. Flotylla Okrętów to największy związek taktyczny Marynarki Wojennej. Jej zasadniczą siłę uderzeniową stanowią fregaty rakietowe, okręty rakietowe i korweta zwalczania okrętów podwodnych – skupione w Dywizjonie Okrętów Bojowych oraz jednostki wchodzące w skład Dywizjonu Okrętów Podwodnych. Pododdziały 3. Flotylli Okrętów odpowiadają również za zabezpieczenie nawigacyjno-hydrograficzne działań sił Marynarki Wojennej (Dywizjon Zabezpieczenia Hydrograficznego MW), szkolenie i ratowanie życia na morzu (Dywizjon Okrętów Wsparcia), obronę wybrzeża (Morska Jednostka Rakietowa), zabezpieczenie inżynieryjne (43. Batalion Saperów), obronę przeciwlotniczą (9. Dywizjon Przeciwlotniczy) oraz zabezpieczenie logistyczne rejonu działań (Komenda Portu Wojennego Gdynia). Blisko 3 tysiące marynarzy służących w 3. Flotylli Okrętów stacjonuje w największej polskiej bazie morskiej w Gdyni oraz w jednostkach na półwyspie helskim, a także w Ustce i Siemirowicach. 10.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NA WYSPIE SPICHRZÓW TRWA MONTAŻ KOŁA WIDOKOWEGO AMBERSKY

Po raz czwarty na Wyspie Spichrzów stanie koło widokowe, z którego można podziwiać panoramę Gdańska. Montaż giganta przy zbiegu ulic Stągiewnej i Chmielnej trwa od kilku dni. Konstrukcja należąca do firmy SkyWheels wraca tutaj po tym, jak przez dwa miesiące przyciągała uwagę mieszkańców i turystów odwiedzających Targ Węglowy. AmberSky zacznie się kręcić na Wyspie w drugiej połowie marca. Jeszcze tylko chwilka... - napisali dziś na swoim profilu facebookowym operatorzy koła widokowego, które podobnie jak w ubiegłym roku będzie aspirować do miana jednej z największych atrakcji Jarmarku Dominikańskiego. Jak potoczą się losy giganta po sezonie, na razie nie wiadomo. Nie jest tajemnicą, że firma SkyWheels chciałaby mieć w Gdańsku całoroczne koło. Nowy, 60-metrowej wysokości obiekt miałby stanąć na Ołowiance. W grę wchodzi 10-letnia umowa dzierżawy terenu, którego użytkownikiem jest Polska Filharmonia Bałtycka. Decydujący głos w tej sprawie będzie należeć do miasta. 10.03.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

4 WĘZŁY NIE DLA DRAGONA

Po zimowej przerwie do życia budzi się tor wyścigowy Motława. Strzeżcie się kajakarze! „Rider Dragon 18 Honda” już tu jest. Co będzie za trzy miesiące, kiedy spragniona ułańskich szarży publiczność tłumnie wypełni Długie Pobrzeże, wiadomo nie od dziś. Dla porządku przypominamy, jak było w szczycie poprzedniego sezonu: "Zakaz wytwarzania fali był, ale się zmył". 10.03.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

PROM Z SOBIESZEWA WYSTAWIONY NA SPRZEDAŻ

Gdański Zarząd Dróg i Zieleni robi drugie podejście do sprzedaży promu linowego z Sobieszewa. Cena wywoławcza została obniżona o połowę. Jednostkę można kupić już za 76 328 zł brutto.
Prom stanowił do niedawna tzw. zaplecze na wypadek awarii bądź konieczności dłuższego zamknięcia mostu pontonowego w Sobieszewie. - Trwa już budowa nowego mostu zwodzonego. Miejsce, w którym cumuje prom, leży w tzw. kolizji z terenem budowy nowej przeprawy. Jednostka nie może już dłużej tam cumować. Wszystkie wymagane przeglądy pontonów dotychczasowego mostu zostały wykonane i nie powinno być już potrzeby zamykania przeprawy do czasu oddania do użytku nowego mostu. Uznaliśmy więc, ze jedynym rozwiązaniem dla promu będzie wystawienie go na sprzedaż - mówi Vasileios Prombonas, dyrektor Biura Utrzymania Infrastruktury w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni.
Zanim prom został wystawiony na sprzedaż, odbyła się analiza możliwości wykorzystania go w innych rejonach Gdańska. Porzucono jednak ten pomysł z powodu stanu technicznego jednostki. W grę wchodziłyby bowiem wykonanie remontu i przywrócenie tzw. klasy. Uruchomienie nowej przeprawy wiązałoby się również z wysokimi kosztami przygotowania miejsca cumowania promu (przyczółki) oraz odpowiedniego układu drogowego.
To już drugi przetarg na sprzedaż promu. Pierwszy ogłoszono w lutym. Cena wywoławcza jednostki wraz z wyposażeniem wyniosła wtedy 152 656 zł brutto. W drugim przetargu c została obniżona o połowę. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni czeka na oferty do wtorku do przyszłego wtorku (14 marca). 10.03.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Maciej Kosycarz / KFP

SOPOT FETUJE SUKCES TUSKA

Donald Tusk przez kolejne 2,5 roku będzie przewodniczącym Rady Europejskiej. Sukces mieszkańca Sopotu i Brukseli świętowali dziś wieczorem w kurorcie sympatycy KOD. Po godzinie 19 na Placu Przyjaciół Sopotu bawiło się ponad 200 osób. Wśród nich byli Bogdan Borusewicz, Jan Kozłowski i Jacek Karnowski. Uczestnicy fety wyrażali radość, oddając się tańcom i śpiewom, wymachiwali polskimi i unijnymi flagami, skandowali „Tu jest Europa”. Polał się szampan. - Idzie wiosna. Rośnie nadzieja, że będzie lepiej – mówili zwolennicy Donalda Tuska. 9.03.2017 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP

WYSTAWA PLAKATÓW CASTIGLIONIEGO W MUZEUM HISTORYCZNYM MIASTA GDAŃSKA

- O mojej twórczości każdy może powiedzieć, co chce… Albo coś poruszy naszym sercem, albo nie i basta - mawiał malarz Luigi Castiglioni, genialny autor plakatów o tematyce sportowej, znany ze swej sympatii i zaangażowania w ideę Solidarności. Jego 60 prac, w tym dwie najważniejsze, nawiązujące do naszych dróg ku wolności, można zobaczyć na wystawie w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska. Czwartkowy wernisaż w Ratusz Głównego Miasta Gdańska zaszczyciła swoją obecnością wdowa po artyście, Tersilia Castiglioni. Dzięki jej uprzejmości Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie wzbogaciło się w 2013 r. o 100 plakatów autorstwa Castiglioniego. To 1/3 spuścizny artysty. 60 prac prezentowanych jest w Gdańsku. Aby zobaczyć ekspozycję, należy zakupić bilet uprawniający do zwiedzania Ratusza Głównego Miasta. Wystawa będzie czynna od środy do niedzieli każdego tygodnia między 9 marca a 7 maja. - Castiglioniego określano mianem poety sportu. Tworzył plakaty pełne życia i koloru. Jego styl cechuje wyjątkowa zdolność łączenia malarskiej swobody z wyrazistością graficznego znaku. Sam Castiglioni mówił: Moim podstawowym celem jest jasność przekazu. Jasność ta opiera się - moim zdaniem - na przeżyciach „intuicyjnej wyobraźni” i wytężonej pracy. Miał własną wizję rywalizacji sportowej. Jego prace - nawet te o boksie - nie są brutalne, przeciwnie, wręcz delikatne. Sam artysta tak tłumaczy swą koncepcję: Ukazywanie poświęcenia jest zbyteczne. Wiadomo, że jest ono nieodłącznym elementem sportu. Jeśli ukazywałbym lekkoatletę osuwającego się bez sił na mecie maratonu, miałbym wrażenie, że jestem jasnowidzem lub sadystą. Dla nas Polaków Luigi Castiglioni jest postacią szczególnie bliską dzięki zaangażowaniu, z jakim włączył się w dzieło pomocy Polsce, w okresie stanu wojennego i w czasie przemian ustrojowych roku 1989. W 1982 r. stworzył pierwszy plakat dla Polski z hasłem: „Votre Solidarité”. Mała formatem praca stała się wielkim dziełem w historii sztuki i zyskała sławę praktycznie na całym świecie. W sposób symboliczny i zarazem poetycki artysta przedstawił dramat wprowadzenia stanu wojennego, pokazując z profilu młodą twarz kobiety roniącą krwawe łzy nad mapą Polski. Plakat był znakiem bliskości i współpracy Francuzów z Polakami oraz symboliczną cegiełką, ze sprzedaży której pozyskiwano środki na potrzeby „Solidarności”. Dla wielu Europejczyków stał się kultowy, polityczny i symboliczny – wprowadza w świat twórczości włoskiego artysty Marzena Jaworska, autorka i kuratorka wystawy.
Luigi Castiglioni (1936 Mediolan - 2003 Maisons-Laffitte), malarz i plakacista. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych „Brera” w Mediolanie (1957). Dekorator w La Scali, scenograf filmu „Dolce vita” Federico Felliniego. Od 1960 osiadł w Paryżu, gdzie namalował swój pierwszy plakat sportowy, który zapoczątkował nowy, rewolucyjny styl komunikacji plakatowej. Pierwszy artysta, którego dzieła za życia zostały zaprezentowane na wystawie autorskiej w Bibliotece Narodowej w Paryżu (1978). 9.03.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 9765
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP