logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10332

ZMARŁA ALINA JANOWSKA

Nie żyje Alina Janowska, jedna z największych gwiazd polskiej sceny i ekranu, uczestniczka Powstania Warszawskiego. Artystka zmarła w poniedziałek w Warszawie w wieku 94 lat. Na ekranach kin debiutowała w 1946 r. w pierwszym polskim filmie powojennym „Zakazane piosenki”, potem wystąpiła także m.in. w „Skarbie”, „Samsonie”, „Dzięciole”, „Dulskich”, i „Ostatniej akcji”. Widzowie telewizji zapamiętali ją przede wszystkim jako Irenę w "Wojnie domowej", panią Rose w „Stawce większej niż życie”, baronową Krzeszowską w „Lalce”, Eleonorę w „Złotopolskich” i Adelę w „Plebani”. Alina Janowska była także znakomitą artystką kabaretową, występowała m.in. w kabaretach Szpak i Podwieczorek przy Mikrofonie. Przez lata związana była z warszawskim Teatrem Komedia. O śmierci aktorki poinformował ZASP. Na ekranie nie pojawiała się od dłuższego czasu. Zmagała się z chorobą Alzheimera, a jej stan od pewnego czasu był bardzo poważny. Ostatni raz wystąpiła publicznie w marcu 2013 r. podczas 34. Przeglądu Piosenki Aktorskiej, gdzie świętowała swój jubileusz pracy artystycznej. 13.11.2017 / fot. KFP

PREZYDENT GDAŃSKA PODZIĘKOWAŁ BOHATERSKIEMU MOTORNICZEMU

Zatrzymał tramwaj wypełniony pasażerami i udzielił pomocy starszemu mężczyźnie, który nieprzytomny, w kałuży krwi leżał na przystanku Brama Wyżynna. – Nie czuję się jak bohater, tylko jak zwykły motorniczy – mówi Karol Mielnik na wspomnienie dramatycznych wydarzeń z 1 listopada. Prawdopodobnie uratował mężczyźnie życie. Bohaterskiemu motorniczemu dziękowali dziś prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i prezes zarządu spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje Maciej Lisicki. – Pozytywni bohaterowie są na wagę złota. W Gdańsku potrzeba jak najwięcej takich dzielnych i wrażliwych mieszkańców. Poprzez nagłośnienie tej sprawy chcemy uczyć wrażliwości. Panuje szkodliwy stereotyp, że osoba leżąca na ziemi, nieprzytomna, zawsze musi być pod wpływem alkoholu – podkreślał podczas spotkania w Urzędzie Miejskim Paweł Adamowicz. Karol Mielnik otrzymał z rąk prezydenta pisemne podziękowania oraz bursztynowe spinki do mankietów. Prezes Lisicki przekazał mu torbę pełną prezentów. Był w niej termos (przyda się w pracy jesienią i zimą), dwa albumy o historii gdańskich tramwajów, pudełko markowych czekoladek, butelka dobrego czerwonego wina i specjalna kamerka do zamontowania za szybą pojazdu. Bohaterski motorniczy pochodzi z Hajnówki k. Białegostoku. Od czterech lat jest gdańszczaninem, od roku pracuje jako motorniczy w spółce GAiT. W Gdańsku poznał dziewczynę, z którą planuje wspólną przyszłość. – Natalia jest chora na padaczkę. Gdy już pomogłem temu nieprzytomnemu panu, pomyślałem sobie, co by było, gdyby ona upadła i rozbiła sobie głowę na ulicy… Czy ktoś by jej pomógł? Na przystanku było sporo ludzi, ale przechodzili obojętnie obok leżącego. Kiedy podbiegłem bliżej zobaczyłem, że starszy pan ma zakrwawioną głowę. Sprawdziłem puls, wezwałem pogotowie przez naszą centralę ruchu. Pomagała mi tylko jedna pani, która okazała się być pielęgniarką. Ułożyliśmy mężczyznę w pozycji bezpiecznej. Przykro mi, że nikt inny nie zareagował, nikt wcześniej nie pomógł – wspomina wydarzenia z 1 listopada Karol Mielnik. 13.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ARENA IDEI W ECS. CZY POLACY TO JEDEN NARÓD A DWA PLEMIONA?

– Najbardziej niepokojące w istocie jest to, że my się lubimy dzielić. To „my” jest uogólniające. I jedni, i drudzy znajdują powody do satysfakcji z tego, że należą do jednego z tych plemion. I że ci inni są gorsi – przekonywał profesor Jerzy Bralczyk, zabierając głos w debacie z cyklu „Arena Idei” w bibliotece Europejskiego Centrum Solidarności. Na pytanie „Czy Polacy to jeden naród a dwa plemiona?” odpowiedzi poszukiwali także profesor Ewa Łętowska, ksiądz Adam Boniecki oraz profesor Andrzej Zybertowicz. Gospodynią spotkania transmitowanego na antenie TVN24 była Katarzyna Kolenda-Zaleska. Przed programem na tytułowe pytanie odpowiedziało blisko 8 tysięcy uczestników sondażu. Aż 73 procent uznało, że Polacy to jeden naród a dwa plemiona. 20 procent nie zgodziło się z tą opinią, a 7 procent badanych nie miało zdania. W kolejnej sondzie, która była prowadzona w trakcie „Areny Idei”, 86,2 procent respondentów odpowiedziało „tak”, 11,2 procent wybrało odpowiedź „nie”, a 2,6 procent – „nie wiem”. – To jest jakieś wielkie pytanie właściwie, że społeczeństwo, które jest od tysiąca lat chrześcijańskie, nie może znaleźć płaszczyzny porozumienia, czy przynajmniej sposobu, żeby zasypywać te rowy. Kto je bardziej pogłębia? Czy ci, którzy powołują się na chrześcijaństwo i strzelają do innych swoich współplemieńców, czy ci, którzy się niespecjalnie afiszują ze swoją wiarą? Ale ja jestem przekonany, że to jest misja Kościoła w Polsce: tak pokazana Ewangelia, tak pokazane chrześcijaństwo, że się ockniemy wszyscy z tego zaciekłego sporu – mówił w gdańskim ECS ksiądz Adam Boniecki. – Nie ma dwóch plemion. Plemion jest wiele, a naród jest jeden – to jedna z opinii wyrażonych przez profesora Andrzeja Zybertowicza. Profesor Ewa Łętowska: „Toczyłam całe życie bój – i to się nie udało – żeby przekonać ludzi, że prawo jest czymś, co może łączyć. I że prawo jest czymś, co warto wyjąć z tego właśnie dyskursu". Profesor Jerzy Bralczyk: „Są dwie rzeczy spajające społeczeństwo: język i prawo. W obu tych sferach jest bardzo poważnie zagrożona jedność. Inaczej nazywamy rzeczy, które postrzegamy, mamy różny stosunek do prawa. Dopóki mówimy tym samym językiem i mamy konstytucję, trzeba na to chuchać i dmuchać”. 2.11.2017 / fot. Konrad Kosycarz / KFP

20. FESTIWAL JAZZ JANTAR

Koncertami amerykańskiej formacji Battle Trance oraz czołowej postaci portugalskiej sceny improwizowanego jazzu Susany Santos Silvy w gdańskim Klubie Żak zakończył się 20. Festiwal Jazz Jantar. Dla awangardowego kwartetu tenorowych saksofonistów z USA założonego przez Travisa Laplante'a (także Patrick Breiner, Matt Nelson i Jeremy Viner) był to debiut przed polską publicznością. Portugalską trębaczkę, improwizatorkę i kompozytorkę gościmy na polskich scenach od 2014 roku. W Sali Suwnicowej Susana Santos Silva zagrała utwory z nowej płyty „Life and Other Transient Storms”. Artystce towarzyszyli: Lotte Anker (saksofony), Sten Sandell (fortepian), Torbjörn Zetterberg (kontrabas) i Jon Fält (perkusja). 12.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

DRUTEX-BYTOVIA – CHOJNICZANKA 0:3

Chojniczanka po raz drugi z rzędu została najlepszym zespołem jesieni na zapleczu piłkarskiej ekstraklasy. W 17. kolejce Nice I ligi podopieczni Krzysztofa Brede pokonali na wyjeździe Drutex-Bytovię 3:0. Bramki na wagę tytułu zdobyli Adam Ryczkowski (3'), Emil Drozdowicz (56') i Krzysztof Danielewicz (76′). Prowadząca dotychczas w tabeli Miedź zremisowała w Legnicy z Puszczą Niepołomice 2:2. W listopadzie pierwszoligowcy rozegrają jeszcze dwie serie spotkań rundy wiosennej.
DRUTEX-BYTOVIA: Andrzej Witan, Sebastian Kamiński, Łukasz Wróbel, Michał Stasiak, Wojciech Wilczyński – Jakub Kuzdra, Bartłomiej Poczobut, Sławomir Duda (69' Michał Szewczyk), Kamil Wacławczyk (81' Bartosz Wolski), Michał Jakóbowski (79' Bartosz Biel) – Janusz Surdykowski.
CHOJNICZANKA: Radosław Janukiewicz – Wojciech Lisowski, Michał Markowski, Tomasz Boczek, Przemysław Pietruszka – Adam Ryczkowski (81' Karol Fila), Paweł Zawistowski, Hubert Wołąkiewicz, Rafał Grzelak (69' Krzysztof Danielewicz), Jakub Bąk (56' Emil Drozdowicz) – Tomasz Mikołajczak. 12.11.2017 / fot. Aleksander Knitter / KFP

OPERA TU! TU! DZIADEK DO ORZECHÓW, A BABCIA?

„Dziadek do orzechów” wraca na deski Opery Bałtyckiej. Premiera jednego z najpopularniejszych i najbardziej cenionych spektakli baletowych (reżyseria: François Mauduit) 30 listopada. Przedsmak baśniowej opowieści rozgrywającej się podczas świąt Bożego Narodzenia najmłodsi melomani – w licznym towarzystwie opiekunów – mieli jeż w tę niedzielę. W Operze Bałtyckiej trwa drugi sezon spotkań familijnych z cyklu „Opera Tu! Tu!”. Po „Bagietce nad Sekwaną”, prezentowanej tutaj w październiku, Giovanni (Bartosz Żołubak) i Giulietta (Marzena Ostryńska), główni bohaterowie przedstawień reżyserowanych przez Tomasza Valldala-Czarneckiego, zabierają nas tym razem w teatralno-muzyczną podróż pt. „Dziadek do orzechów, a babcia?”. Spektakl zagości tutaj ponownie w niedzielę 26 listopada (godz. 11), zaś 10 grudnia na melomanów czekać będą „Zepsute sanie Mikołaja”. – Każdy odcinek naszego przedstawienia to okazja do poznania nieco innego operowego zagadnienia. Podczas jesienno-zimowych spotkań dzieci wspólnie z artystami szukają odpowiedzi na pytania: kim są tajemniczy Akord i Gama, co ma wspólnego kogut z Francją, gdzie ukrywa się kompozytor, jakie języki można usłyszeć w operze, jakie kolędy śpiewają dzieci we Francji i kto wchodzi tam przez komin. Cykl „Opera Tu! Tu!” wpisuje się w trwający u nas sezon francuski. Spotkania przeznaczone są dla odbiorców w wieku 4-10 lat. Do uczestnictwa zapraszamy także rodziców, babcie, dziadków i wszystkich miłośników opery – zachęcają artyści Opery Bałtyckiej. 12.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

II PRUSZCZAŃSKI BIEG NIEPODLEGŁOŚCI

Zwycięstwem Tomasza Bagrowskiego z gdańskiego klubu Radość Biegania zakończył się II Pruszczański Bieg Niepodległości. Do rywalizacji na 10-kilometrowej trasie (dwie pętle po 5 km) prowadzącej po terenach 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim stanęło blisko 250 zawodników i zawodniczek. Biegaczom na całym dystansie towarzyszył pies o imieniu Poker. Na mecie wszyscy otrzymali pamiątkowe medale nawiązujące do 99. urodzin Niepodległej. Warunkiem otrzymania cennej pamiątki było ukończenie biegu w czasie krótszym niż 80 minut. Udało się całej stawce. Zwycięzca na pokonanie 10-kilometrowego dystansu potrzebował 35 minut i 14 sekund. Za Tomaszem Bagrowskim finiszowali Tomasz Świątkowski z 49. Bazy Lotniczej (36:02) i Patryk Jakubek z Bytowa (36:35). Wśród pań najlepsza była Iwona Szabłowska z Juszkowa. Zawodniczka reprezentująca barwy grupy Pruszcz Biega pokonała trasę w 42 minuty i 20 sekund. Drugie miejsce zajęła gdynianka Zuzanna Głombiowska (42:40) z BigYellowFoot Adventure Team , a na trzecim miejscu finiszowała gdańszczanka Anita Bonisławska (44:48) z grupy Reaktywuj się w Maratonie. Bieg na najbardziej płaskiej trasie w Polsce z niezwykłą scenerią w postaci wojskowych śmigłowców zorganizowała 49. Baza Lotnicza wspierana przez Stowarzyszenie 49 Miłośników Lotnictwa, Centrum Kultury i Sportu w Pruszczu Gdańskim oraz Starostwo Powiatu Gdańskiego. 12.11.2017 / fot. Paweł Marcinko / KFP

PIERWSZY ŚNIEG

Śnieg padał w sobotnie popołudnie na Pomorzu. Opady białego puchu wystąpiły m.in. w Gdańsku i Kartuzach. Jak informuje Radio Gdańsk, na obwodnicę Trójmiasta i krajową "siódemkę" wyjechało siedem pługosolarek. Policja apeluje o ostrożność. Drogi miejscami są białe i śliskie. 11.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

XV PARADA NIEPODLEGŁOŚCI W GDAŃSKU

Orzeł biały, flagi, kokardy i szaliki w narodowych barwach, zabytkowe pojazdy, żołnierze z różnych epok historycznych na czele z legionistami Piłsudskiego – tradycyjnie już w roli marszałka Florian Staniewski – i tysiące mieszkańców wiwatujących na cześć niepodległej ojczyzny. Mimo przeciwności aury Gdańsk był dziś radosny i biało-czerwony. O godzinie 10 z Podwala Staromiejskiego ruszyła XV Parada Niepodległości, by ulicami Podmłyńską, Wielkie Młyny, Rajską, Heweliusza, Korzenną i Kowalską dotrzeć pod pomnik Króla Jana III Sobieskiego przy Targu Drzewnym. – Parada Niepodległości jest wielka, radosna, pokojowa i otwarta dla wszystkich, a nie zwrócona przeciwko komuś. To bardzo ważne, że w Gdańsku świętujemy w taki radosny, nowoczesny i pokojowy sposób – mówił Lech Parell ze stowarzyszenia Sum Gdańska, które wspólnie z miastem zaprosiło nas do świętowania 99. urodzin Niepodległej. U stóp największego wodza XVII-wiecznej Europy gdańszczanie odśpiewali pieśń I Brygady Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego. Kiedy na zakończenie uroczystości rozległy się słowa i dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, chmury na chwilę się rozstąpiły i nad miastem zaświeciło słońce. W rozpromienione niebo wzbiło się 99 gołębi pocztowych. – Drodzy gdańszczanie, Polki i Polacy, bardzo dziękuję wam za tak liczny udział po raz 15. Paradzie Niepodległości. 99 lat temu tymczasowy naczelnik państwa Józef Piłsudski wszystkich przyjmował do armii, wszystkich łączył. Nie dzielił. Wiedział, że Polska potrzebuje jedności. Warto wracać do źródeł niepodległości. Warto przypominać sobie, że wtedy i narodowi demokraci pod wodzą Dmowskiego, i socjaliści pod wodzą Daszyńskiego czy Piłsudskiego, i ludowcy pod wodzą Witosa, i chrześcijańscy demokraci, i konserwatyści – wszyscy zebrali się, by odbudować po 123 latach zaborów wspólną, jedną ojczyznę. Pamiętajmy o tym: Polska jest jednością w różnorodności, jest otwarta na wszystkich, którzy chcą się czuć Polakami – podkreślał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, przemawiając pod pomnikiem Jana III Sobieskiego. Po zakończeniu części oficjalnej uczestnicy święta wraz z rekonstruktorami historycznymi i grupami zmotoryzowanymi przenieśli się Na Targ Węglowy. Jedną z atrakcji czekających w tym miejscu na gości była awionetka Aeroklubu Gdańskiego. Sprzęt i umiejętności prezentowali tutaj także strażnicy miejscy oraz pracownicy spółek miejskich, m.in. z Gdańskich Autobusów i Tramwajów czy Zakładu Utylizacyjnego. Finałowym akcentem święta był koncert pieśni patriotycznych. 11.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

WIESŁAW ŚMIGIEL BISKUPEM TORUŃSKIM

Ojciec Święty przyjął rezygnację biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego i mianował na jego następcę dotychczasowego biskupa pomocniczego w Pelplinie Wiesława Śmigla. O decyzjach papieża Franciszka poinformowała w sobotę przed południem Nuncjatura Apostolska w Warszawie. Papieska nominacja zastała biskupa Śmigla w trakcie wykonywania pasterskiej posługi w Sierakowicach. Rozmawiając o swej nominacji z Radiem Watykańskim, duchowny zapewnił, że nowa diecezja jest mu dobrze znana, albowiem w przeszłości terytorium diecezji chełmińskiej sięgało aż po Toruń. – Pan Bóg lubi zaskakiwać… i świadczy o tym ta dzisiejsza nominacja. Najważniejsza dla mnie w posłudze biskupiej jest bliskość z księżmi i z wiernymi, a w tej bliskości rozpoznawanie ludzkich pragnień, tęsknot i tej gleby, na którą ma paść słowo Boże. Priorytetami dla mnie są ewangelizacja i duszpasterstwo. Innych priorytetów nie mam. Cała moja praca będzie wokół tego skoncentrowana. Tworzenie struktur i troska o dobra doczesne diecezji są ważne, ale w centrum musi być ewangelizacja – przekazał biskup-nominat diecezji toruńskiej w dzisiejszej rozmowie z Katolicką Agencję Informacyjną.
Biskup Wiesław Śmigiel ma 48 lat. Pochodzi ze Świecia. Studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Po święceniach był wikarym w Kościerzynie, a następnie sekretarzem bp. Jana Szlagi. W 1998 r. rozpoczął studia specjalistyczne na KUL w Instytucie Teologii Pastoralnej. Uzyskał tam doktorat, a następnie habilitację. W latach 2011–2014 był kierownikiem Katedry Teologii Pastoralnej Szczegółowej KUL. Jednocześnie wykładał w seminarium w Pelplinie oraz w instytucie teologicznym w Tczewie. W 2012 r. Benedykt XVI mianował go biskupem pomocniczym diecezji pelplińskiej. Biskup Śmigiel jest członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski. 11.11.2017 / fot. Krzysztof Mania / KFP
  • aktualnych propozycji: 10332
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP