logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9947

CABRIOLET CITY TOUR 2017

Po Głównym Mieście w Gdańsku turystów nie będą już wozić meleksy. Od kilku tygodni wjazdu do historycznego centrum zabraniają im znaki drogowe B-5. Publicznych busów z otwieranymi dachami na razie też tutaj nie zobaczymy. Tę część planu na uspokojenie skonfliktowanej branży prywatnych przewoźników miasto musiało odłożyć na następne lata. Nowością sezonu 2017 na Targu Węglowym jest za to „Cabriolet City Tour”. Wyprodukowany 15 lat temu w Andrychowie samochód dostawczy Lublin należy do jednej z firm, które do niedawna zabierały turystów na przejażdżki po Głównym Mieście pojazdami elektrycznymi. Z informacji umieszczonych na karoserii spalinowego następca meleksa wynika, że można nim dojechać do Sopotu i Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. 21.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

WODNA MGIEŁKA NA TARGU WĘGLOWYM

Na upały wodna mgiełka! Podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach zamgławiacz Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej stanął w tych dniach na Targu Węglowym. - Skóra się nawilża, odczuwamy przyjemny chłodek, a ubrania pozostają suche - zachwalają pracownicy GIWK. Instalacje przynoszące ulgę w gorące letni dni znajdziemy także w ogrodzie zoologicznym, przy plaży na Stogach i na Podwalu Staromiejskim (skrzyżowanie z ul. U Furty). Od soboty ożywczą mgiełkę będzie można poczuć na placu przed Galerią Bałtycką. Jeśli tylko termometry pokażą co najmniej 26,5 stopnia... Urządzenia wyposażone są w czujniki temperatury i deszczu, żeby woda nie lała się z nich niepotrzebnie. 21.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

PRZY RYCERSKIEJ POWSTANIE MUZEUM GDAŃSKA

Gdańsk chce zbudować nowe muzeum. Placówka prezentująca 1000-letnie dzieje miasta ma powstać przy ulicy Rycerskiej jako oddział główny Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Początek budowy planowany jest na 2020 rok. Jeszcze w tym roku zmieni się nazwa przyszłego gospodarza tego obiektu. To będzie Muzeum Gdańska.
– Gdańsk zasługuje na nowoczesne muzeum, które będzie powodem do dumy, będzie inspirować gdańszczan oraz turystów. Ci drudzy coraz chętniej przyjeżdżają do naszego miasta i należy im przedstawić jego historię, a nie pewien zwarty wycinek tematyczny, np. Ratusz Głównego Miasta czy Dwór Artusa. Brakuje nam takiego miejsca, które pokazywałoby naszą bogatą, ponadtysiącletnią historię. Chcemy też, aby nowe muzeum odpowiadało o związkach Gdańska z Rzeczpospolitą oraz Europą i było miejscem, do którego każdy gdańszczanin chętnie wróci – mówi Paweł Adamowicz. Nowy obiekt powinien być nowoczesny, nawiązujący do tradycji muzeów największych zagranicznych miast. Zgodnie ze współczesnymi kanonami muzealnictwa ma nie tylko mówić o przeszłości, ale i o teraźniejszości i przyszłości miasta. – Chcemy pokazać opowieść o naszym mieście na miarę XXI wieku, jakiej nie znajdziemy w innych gdańskich muzeach. Byłaby to narracja o mieszkańcach Gdańska od jego początków – chrztu św. Wojciecha do czasów Solidarności. Muzeum Gdańska opowiadałoby historię społeczności gdańszczan żyjących i tworzących miasto na styku kultur Wschodu i Zachodu – mówi dyrektor MHMG Waldemar Ossowski.
Nowe muzeum mogłoby zostać zbudowane na działce przy ul. Rycerskiej. Obecnie jej właścicielem jest Muzeum Archeologiczne w Gdańsku. Nieopodal znajdują się Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Europejskie Centrum Solidarności. Budowa nowej placówki kulturalnej podniosłaby atrakcyjność turystyczną Starego Miasta. – Przy ulicy Rycerskiej powstałby czterokondygnacyjny budynek o łącznej powierzchni netto 7000 mkw. Znaczna część, tj. 4000 mkw., zostałaby przeznaczona pod sale wystawiennicze oraz gastronomię. Muzeum Gdańska będzie posiadać audytorium liczące 800 mkw. Pozostałą część zajęłyby pomieszczenia socjalne, biblioteka wraz z archiwum oraz pomieszczenia konserwatorsko-warsztatowe – mówi Wiesław Bielawski. Zastępca prezydenta ds. polityki przestrzennej zapowiedział, że w w najbliższym czasie ruszą się przygotowania do konkursu architektonicznego. Wcześniej zostanie zmieniona dotychczasowa nazwa gdańskiego muzeum. Ma się to wydarzyć jeszcze przed końcem 2017 roku. – Rebranding wpisuje się w naszą nową strategię. Nazwa Muzeum Gdańska jest prosta w przekazie. Takie krótkie formy stosują muzea w miastach o silnej marce własnej. Tak jest w Londynie, Amsterdamie czy Rzymie. W kraju znamy tylko dwa przypadki – Muzeum Warszawy oraz Muzeum Sopotu. Tym samym stawiamy się w krajowej czołówce nowoczesnych instytucji kultury. Dzięki nowej nazwie nie zamykamy się na teraźniejszość i przyszłość – mówi dyrektor Ossowski. Wprowadzony w lipcu 2016 r. logotyp muzeum zostanie nieznacznie zmieniony. Już wówczas w konkursie Re.logo MHMG zobligowało jego zwycięzcę do przygotowania logo z nazwą Muzeum Gdańska. 21.06.2017 / fot. Paweł Marcinko / KFP

NIEZWYKŁY REJS. RAK TO NIE WYROK

Będą szorować pokład, naciągać liny, stawiać żagle, a nade wszystko trzymać dobry kurs. Ta morska przygoda to dla nich bój o zdrowie i lepsze samopoczucie. Członkinie Akademii Walki z Rakiem wypłynęły dziś z Gdańska żaglowcem „Generał Zaruski” w dwudniowy rejs po Zatoce Gdańskiej. W 20-osobowej załodze zmierzającej na Hel są zarówno panie po chorobie nowotworowej, jak i te, które się z nią zmagają. - Chcemy udowodnić światu i sobie, że rak to nie wyrok, że możemy robić rzeczy ważne i wyjątkowe, tu i teraz. Ten rejs da nam radość życia i uruchomi siły obronne naszych organizmów – mówią Ania i Viola, pomysłodawczynie wyprawy. Na pokład flagowego żaglowca miasta weszły w poniedziałek o dziesiątej. Pierwsza godzina upłynęła im na podstawowym szkoleniu. O jedenastej w marinie Sienna Grobla przy ul. Na Stępce niezwykłą załogę żegnał wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk, życząc jej pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem. Jacht płynie na Hel. Jutro obierze kurs na port macierzysty.
Akademia Walki z Rakiem działa od 11 lat. Powstała przy Fundacji Hospicyjnej ks. Eugeniusza Dutkiewicza, żeby roztaczać opiekę nad osobami chorymi onkologicznie i ich bliskimi. Głównym zadaniem akademii jest niesienie potrzebującym pomocy psychologicznej, która sprzyja pokonywaniu lęku oraz stresu związanego z procesem leczenia. Chorym proponuje się również rehabilitację, profilaktykę, dietetykę i edukację społeczną. 19.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI CZŁOWIEKIEM POJEDNANIA I POKOJU

Łęgowo koło Gdańska. Jakub Błaszczykowski, reprezentant Polski w piłce nożnej, odebrał w Sanktuarium Pojednania w Łęgowie statuetkę oraz dyplom Człowieka Pojednania i Pokoju 2017 roku. To ekumeniczne wyróżnienie przyznaje kapituła pod przewodnictwem metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. Kubie towarzyszył wujek Jerzy Brzęczek (były reprezentant Polski, wicemistrz olimpijski z Barcelony z 1992 r.), który odebrał Medal Św. Oliwii Gołąbeczki Pokoju przyznany przez dzieci z Łęgowa jego mamie Felicji Brzęczek (babci Błaszczykowskiego i mamie Brzęczka) 18.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

„STEFAN ROWECKI – GROT” W MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ

Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku ma nową wystawę. Ekspozycję czasową „Stefan Rowecki – Grot” otworzyli w niedzielę rano wojewoda pomorski Dariusz Drelich i wicedyrektor placówki Tomasz Gliniecki. Gośćmi wernisażu byli m.in. podsekretarz stanu w MON, Bartłomiej Grabski, metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, dawny opozycjonista i członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Krzysztof Wyszkowski oraz członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Robert Gut.
- Dziś otwieramy wystawę poświęconą generałowi Stefanowi Roweckiemu. To dla mnie postać bardzo ważna. Chyba jedna z najcenniejszych w gamie osób, które podczas wojny dbały o sprawę polską. Wydaje mi się, że nie można było znaleźć lepszego niż właśnie generał Rowecki dowódcy na czas wojenny, na czas trudny, na czas, kiedy byliśmy pod dwiema okupacjami. Ekspozycja jest dopełnieniem sposobu myślenia zespołu tej placówki o II wojnie światowej – powiedział wicedyrektor muzeum Tomasz Gliniecki podczas otwarcia wystawy.
W tym roku przypada 122. rocznica urodzin generała Stefana Roweckiego "Grota". Pomysł uczczenia i utrwalenia w pamięci młodego pokolenia dowódcy Armii Krajowej (Sił Zbrojnych w Kraju) i komendanta głównego Związku Walki Zbrojnej zrodził się w Głównej Bibliotece Lekarskiej. Z inicjatywy dyrektora Wojciecha Giermaziaka została nawiązana współpraca z Archiwum Akt Nowych, gdzie znajduje się największy zasób dokumentów Polskiego Państwa Podziemnego. Pamiątki prezentowane w muzeum na kilkudziesięciu planszach pochodzą ze zbiorów instytucji i osób prywatnych. Wystawa prezentuje życie Stefana Roweckiego począwszy od momentu jego urodzenia aż do chwili aresztowania w czerwcu 1943 roku. Ekspozycję będzie można oglądać w MIIWŚ przez najbliższy miesiąc. 18.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

KŁADKA NA OŁOWIANKĘ OTWARTA

Po kładce na Ołowiankę od sobotniego wieczoru przechadzają się spacerowicze. Na uroczystość otwarcia mostku łączącego brzegi Motławy przybyło kilka tysięcy osób. Ruchome przęsło poszło w dół tuż po godzinie 21.30. Wydarzeniu towarzyszyły werble i koncert w wykonaniu artystów Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Pod okiem operatorów kładkę opuścili gospodarze uroczystości – prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oraz marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Kiedy zwodzone przęsło połączyło brzegi Motławy, brawa rozległy zarówno na Ołowiance, jak i na Długim Pobrzeżu. Chwilę później pierwsi chętni spośród tysięcy gości zebranych wyspie mogli na nią wejść. Około godziny 22 mostek był już dostępny dla pieszych zmierzających w obu kierunkach. Od dziś kładka działa.
W sezonie żeglugowym – od kwietnia do końca października – przeprawa będzie otwierana o pełnych godzinach - od 7 do północy. Przęsło kładki ma się unosić i opuszczać także na wniosek żeglarzy i służb mundurowych. Cały proces potrwa nie więcej niż dwie minuty. Mniejsze jednostki - te do 2,5 metra wysokości - będą mogły przepłynąć pod kładką bez konieczności unoszenia przęsła. Czas pozostawienia kładki otwartej dla żeglugi wyniesie od 10 do 30 minut. - Przyjęliśmy pewien wyjściowy harmonogram podnoszenia i opuszczania mostu, bo od czegoś trzeba zacząć. W tej chwili nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak będą reagować piesi na wezwanie „proszę opuścić kładkę”. Nie wiemy, czy zejdą sprawnie czy będą oporni, jak szybko to się odbędzie. Zanim przęsło pójdzie w górę, trzeba też zamknąć szlabany. Jeżeli okaże się, że to wszystko potrzebujemy mniej czasu niż wstępnie założyliśmy, to pewnie częstotliwość zwodzenia przęsła będzie większa – wyjaśnia Mieczysław Kotłowski, dyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.
Kładka jest obsługiwana całodobowo przez dwóch operatorów wyposażonych w radiotelefony, za pomocą których mogą oni nawiązać kontakt z jednostkami pływającymi i Kapitanatem Portu (na kanałach 6 i 14). Tor wodny w obrębie mostu ma oznakowanie nawigacyjne oraz sygnalizację informującą jednostki pływające o możliwości przepłynięcia. Zanim kładka zostanie otwarta dla ruchu żeglugowego, na obu jej końcach zamkną się przejścia dla pieszych. Stanowisko sterownicze wyposażone jest w megafony i głośniki, z których płyną ważne komunikaty dla pieszych. Informacje o zamykaniu i otwieraniu kładki przekazywane są w trzech językach: polskim, angielskim i niemieckim. 17.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

REKORDOWE TRĄBKI W TRĄBKACH WIELKICH

Odtrąbili rekord Polski. Na stadionie w Trąbkach Wielkich zgrało dziś jednocześnie 92 trębaczy i trębaczek z Pomorza. Przez kilkadziesiąt sekund słuchaliśmy w ich wykonaniu hejnału gminy skomponowanego przez Joannę Szymalę z Akademii Muzycznej w Katowicach. Kompozytorka była świadkiem niecodziennego wydarzenia. Do sobotniej próby przystąpiło ponad dwukrotnie więcej muzyków aniżeli przed rokiem, kiedy miał tutaj miejsce pierwszy taki występ trąbkowego chóru (wynik nieoficjalny – 41 osób). W gronie rekordzistów znalazło się kilkudziesięciu uczestników konkursu „Mały Trębacz w Trąbkach Wielkich” im. profesora Szymona Pawłowskiego reprezentujących szkoły muzyczne w Chojnicach, Elblągu, Gdańsku, Kartuzach, Kolbudach, Koszalinie, Kościerzynie, Kwidzynie, Lęborku, Miastku, Słupsku, Starogardzie Gdańskim i Tczewie. Do muzykujących dzieci i młodzieży dołączyli jurorzy, nauczyciele, organizatorzy tudzież wszyscy chętni trębacze. Za rok ma tu być ich jeszcze więcej. Rekordowe wydarzenie uświetniło 13. Biesiadę „Trąbki w Trąbkach”, która rozpoczęła się wczesnym popołudniem od przemarszu Redzkiej Orkiestry Dętej, a zakończy po północy zabawą taneczną. Gwiazdą wieczoru (godz. 20.30) był zespół Lombard. 17.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

14. FLĄDER FESTIWAL

Trzy sceny, ponad 30 wykonawców, morze, koc, znajomi i... gra muzyka. Na plaży w Brzeźnie ruszył 14. Fląder Festiwal - największe na Wybrzeżu plenerowe święto polskiej muzyki niezależnej. W piątkowy wieczór zagrały m.in. zespoły Las Melinas, Fertile Hump, Kinsky i Siła (Scena Plaża, wejście 51). Dzisiejsza zabawa rozpocznie się o godz. 18.30 od Wesela i Grubej Ryby przy molo. Najdłużej, bo aż do godziny 4 grać będzie Scena After – Bar 52. Wstęp na wszystkie koncerty wolny. Podobnie jak przed rokiem na „Flądra” można dojechać zabytkowym tramwajem. Przejazdy muzycznym "Ringiem" (Tw269) z 1930 roku są bezpłatne. Pierwszy sobotni kurs z przystanku Strzyża PKM o godz. 17.06. Następne godzinę i dwie godziny później (rozkład jazdy na stronie www.gait.pl). 16.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

W 24 GODZINY GOKARTEM PO REKORD

Trójmiejski podróżnik i fan motoryzacji Tomasz Staniszewski bije rekord Guinessa w 24-godzinnej jeździe gokartem. Historyczna próba rozpoczęła się w piątek o godzinie 18 na torze ODTJ Autodrom Pomorze w Pszczółkach. Globtroter zamierza przejechać w ciągu doby około 1500 okrążeń. Żeby wymazać z księgi rekordów najlepszy wynik ustanowiony przed sześcioma laty w USA, musi pokonać więcej niż 1361 kilometrów, czyli co najmniej 1300 pełnych rund. Tylko obfite opady deszczu tudzież poważna awaria gokarta mogą stanąć mu na przeszkodzie. Podczas treningów na pszczółkowskim torze prowadzony przez Tomka Staniszewskiego pojazd z silnikiem o pojemności 125 ccm (od motocykla KTM) utrzymywał tempo około 65 okrążeń na godzinę. Zapowiada się rewelacyjny wynik. Średnią dobową będziemy znać jutro wieczorem. O swoją kondycję śmiałek jest raczej spokojny. Maszyną opiekuje dwóch mechaników, którzy co trzydzieści kilka „kółek” mają niespełna trzy minuty na tankowanie i szybki serwis. W planie rekordowej jazdy jest też jedna dłuższa przerwa. – Na półmetku, czyli około godziny 6, zatrzymam się na 20 minut. To będzie czas na pełny serwis i wymianę ogumienia. No i wreszcie zjem coś konkretnego – zapowiadał przed podjęciem próby kierowca gokarta.
Rekord to nie wszystko. 24-godzinnej próbie towarzyszy zbiórka pieniędzy na rzecz gdyńskiego hospicjum dla dzieci. Od godziny 8 w sobotę całą akcję można wesprzeć także na torze. Wystarczy wynająć gokarta. Część dochodu gospodarze ośrodka przekażą na szczytny cel. – Od rana serdecznie zapraszamy kibiców kartingu, fanów motoryzacji i wszystkich którzy, chcą wesprzeć akcję Tomka Staniszewskiego i Autodromu Pomorze - mówi Roman Nowak, zastępca dyrektora Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. 16.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
***

W sobotę rano z Autodromu Pomorze nadeszły złe wiadomości. Po dwunastu godzinach jazdy próba bicia rekordu została przerwana. Powodem awaria systemu paliwowego. Jak informuje dyrektor Roman Nowak, do chwili, kiedy gokart odmówił posłuszeństwa, Tomek jechał po rekord. - Szło mu bardzo dobrze, miał duży zapas okrążeń. Umówiliśmy się już na rozmowę w sprawie terminu kolejnej próby – zapowiedział gospodarz toru w Pszczółkach.
  • aktualnych propozycji: 9947
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP