logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10018

ŚMIERTELNY WYPADEK NA "BERLINCE"

W czwartek ok. godz. 16.00 na drodze krajowej 22 tzw. „berlince" w okolicach Chojnci doszło do kolejnego wypadku śmiertelnego. Jak wstępnie ustalili policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, że kierujący oplem astrą jadąc w kierunku Czerska podjął na skrzyżowaniu manewr skrętu w lewo w kierunku miejscowości Krojanty, a w tym samym czasie jadący za nim 26-letni motocyklista zaczął wyprzedzać ten pojazd i uderzył w tylny lewy bok tego samochodu. W wyniku bardzo silnego uderzenia motocykl przełamał się, a motocyklista został odrzucony na kilkanaście metrów. 26 letni kierujący jednośladem w wyniku tego zderzenia pomimo podjętej reanimacji poniósł śmierć na miejscu. 55-letni kierujący oplem mieszkaniec Otwocka został przebadany na zawartość alkoholu; był trzeźwy. Na szczęście trzem osobom podróżującym osobowym autem nic się nie stało. Kilka dni temu, również na drodze krajowej 22, kilka kilometrów dalej na obwodnicy Chojnic, doszło do innego tragicznego wypadku, w którym zginęły trzy osoby. 13.07.2017 Fot. Aleksander Knitter/KFP

TELEWIZJA ARTE KRĘCI W GDAŃSKU FILM O GRASSIE

Francusko-niemiecka telewizja Arte nagrywa w Gdańsku zdjęcia do filmu o Günterze Grassie. O nobliście opowie telewidzom Mieczysław Abramowicz, pisarz, historyk teatru i reżyser teatralny. Program jednego z najpopularniejszych w Europie kanałów poświęconych kulturze zostanie wyemitowany jesienią.
W czwartek na Wyspie Spichrzów Mieczysław Abramowicz rozmawiał z Agnieszką Ziarek, polską dziennikarką pracującą we Francji. Opowiadał o historii Polaków i Niemców w Gdańsku oraz o życiu Güntera Grassa. Kamera telewizyjna była również w Brzeźnie, gdzie pisarz pokazywał autorom programu pozostałości po bunkrach przeciwlotniczych. - Młody Grass służył tu w młodzieżowych jednostkach pomocniczych w czasie wojny. Później, niestety dla nas, jako niemiecki patriota, zgłosił się na ochotnika do wojska. Trafił do Waffen SS. Był wtedy nastolatkiem. Dużo nie postrzelał, wojna zaraz się skończyła – mówi Abramowicz.
- Nie traktowano go tutaj, jako pomnikową postać literatury, noblistę. Traktowaliśmy Grassa, a on to chyba lubił, jako kogoś spośród nas, niemal sąsiada z Wrzeszcza. Pisząc przewodnik po Gdańsku śladami Güntera Grassa i bohaterów jego książek, zobaczyłem w nim mieszkańca ulicy Lelewela, kogoś, kto chodził tymi samymi ulicami i prawie że w tych samych sklepach robił zakupy. A co najważniejsze, uwiecznił to w literaturze - mówi Abramowicz. Historyk podkreśla, że to właśnie Grass w swojej literaturze zafundował współczesnym mieszkańcom Gdańska "wielokulturowe niemiecko-polsko-żydowsko-kaszubskie miasto, jakim był przed wojną". 13.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

LECH WAŁĘSA WYSZEDŁ ZE SZPITALA

Lech Wałęsa opuścił w środę przed południem Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku. W szpitalu przebywał od soboty 8 lipca. Problemy kardiologiczne nie pozwoliły byłemu prezydentowi RP na udział w poniedziałkowej kontrmiesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. "Władku jestem z Tobą. W każdej decyzji złej czy dobrej i wszelkimi konsekwencjami. Na chwilę los mnie wyłączył, ale zaraz wracam" - napisał 10 lipca na Facebooku pacjent oddziału kardiochirurgii UCK. W środę po porannym obchodzie lekarskim otrzymał wypis ze szpitala. Jak poinformował dyrektor biura Lecha Wałęsy Adam Domiński, prezydenta czeka kontrola medyczna w późniejszym terminie. - Jeszcze nie wiemy dokładnie, co to było - powiedział dziś po godzinie 10 Wałęsa reporterom TVN24, wsiadając do auta przed szpitalem. 11.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

POŻEGNANIE PROFESORA ANDRZEJA CHODUBSKIEGO

Na gdańskim cmentarzu Garnizonowym pożegnaliśmy dzisiaj profesora Andrzeja Chodubskiego. Wybitny politolog, humanista i niezwykle lubiany wychowawca młodzieży studenckiej odszedł 6 lipca w wieku 65 lat. - Umiał słuchać innych, doradzać i w piękny sposób przekazywać swoją jakże bogatą i wszechstronną wiedzę. Człowiek uczciwy i prawy, geniusz słowa, tekstów i żartu – wspominają zmarłego naukowca przyjaciele. W 2001 roku profesor Chodubski otrzymał nazywaną lubelskim Noblem Nagrodę im. Ireny i Franciszka Skowyrów na KUL. Od czasu skończenia studiów historycznych w 1976 r. wykładał na swojej macierzystej uczelni – Uniwersytecie Gdańskim. Pracę rozpoczynał od stanowiska asystenta w Instytucie Nauk Politycznych. Jego słuchaczami byli studenci wielu polskich uczelni, m.in. Gdańskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej oraz Ateneum Szkoły Wyższej. W 1981 roku obronił dysertację na temat przemian kulturalnych na Kaukazie. Stopniowo poszerzał krąg zainteresowań badawczych i w 1986 roku został doktorem habilitowanym, czego efektem była w 1987 roku docentura, a następnie uniwersytecka profesura nadzwyczajna.W 1996 roku uzyskał tytuł profesora nauk humanistycznych.
Na dorobek naukowy profesora Chodubskiego składa się ponad 1260 publikacji naukowych, z których wiele zostało uhonorowanych nagrodami naukowymi. Jest autorem takich książekjak „Wstęp do badań politologicznych”, „Nauka, kultura i sztuka w Wolnym Mieście Gdańsku” czy „Polacy w Azerbejdżanie”. W obszarze jego zainteresowań badawczych znajdowały się metodologia badań, politologia, globalizm, lokalizm, mniejszości narodowe i zbiorowości polonijne, zjawiska i procesy cywilizacyjne w kontekście przemian społecznych i politycznych. Pracowite życie Andrzeja Chodubskiego nie ograniczało się do stricte naukowych przedsięwzięć – był on członkiem prestiżowych gremiów naukowych, m.in. Komitetu Nauk Politycznych PAN, Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych, Płockiego Towarzystwa Naukowego, Instytutu Kultury Słowiańskiej w Londynie, Towarzystwa Chrystusowców w Poznaniu, Towarzystwa Badań Biograficznych „Who is Who” w Wiedniu, American General Benevolent Union (USA), Stowarzyszenia Uniwersytetu III Wieku w Gdańsku, a także komitetów redakcyjnych wielu czasopism naukowych. Profesor był promotorem rozpraw doktorskich i recenzentem przewodów habilitacyjnych oraz nominacji profesorskich. Cieszył się wielkim zaufaniem i sympatią w środowisku akademickim. Propagował dobre obyczaje i niestrudzenie przypominał o standardach godnego postępowania w murach wyższej uczelni. - Był człowiekiem niezwykle życzliwym, oddanym innym. To dzięki niemu wiele osób zainspirowanych zostało nie tylko do prowadzenia badań naukowych, ale także do osiągania kolejnych stopni naukowych. Był z pewnością najbardziej rozpoznawalnym profesorem Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego. Bez niego Instytut nie osiągnąłby takiej pozycji w Polsce. Lubili go i cenili przede wszystkim studenci. Głównie za niekonwencjonalny sposób prowadzenia zajęć, inspirowanie do samodzielnego myślenia i niezwykłą życzliwość. Instytutowi Politologii UG oraz politologii w Polsce poświęcił całe swoje życie – wspominają zmarłego naukowca koleżanki i koledzy z uczelni. 12.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

SPOTKANIA Z NOWOCZESNĄ

Przewodnicząca klubu poselskiego Katarzyna Lubnauer i przewodnicząca regionu pomorskiego Ewa Lieder spotkały się dzisiaj z sympatykami Nowoczesnej w gdańskim Domu Technika NOT. Dyskusja dotyczyła m.in. lepszej Polski, zagłady sądów i paliwa plus. „Spotkania z Nowoczesną” z udziałem obu posłanek odbyły się wcześniej także w Pucku i Helu. W sali konferencyjnej NOT gościł Bartłomiej Austen, kandydat Nowoczesnej na prezydenta Gdyni. Ewa Lieder kandyduje do objęcia urzędu prezydenta Gdańska. 13.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP 13.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

PREZYDENT DUDA POD POMNIKIEM OFIAR RZEZI WOŁYŃSKIEJ W GDAŃSKU

W nocy z poniedziałku na wtorek w Gdańsku nieznani sprawcy sprofanowali pomnik Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu. W przeddzień 74. rocznicy tzw. rzezi wołyńskiej wandale namalowali na pamiątkowej tablicy czarnym sprayem symbole "wilczego haka" używane przez skrajnych ukraińskich nacjonalistów. O godzinie 17 kwiaty pod oczyszczonym pomnikiem złożyli prezydent RP Andrzej Duda, wojewoda pomorski Dariusz Drelich i przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda. Przed południem cześć ofiarom tragedii wołyńskiej oddali konsul generalny Ukrainy Lew Zacharczyszyn oraz wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk.
„Gdy Zacharczyszyn i Kowalczuk pojawili się pod pomnikiem we wtorek rano, zamiast składać kwiaty zaczęli czyścić monument i uzupełniać zniszczone litery. Wcześniej, bo o godz. 7 był tam Aleksander Małota, pracownik firmy Ralf, zajmującej się dbaniem o pomniki (firma wynajęta przez gdański ZDiZ). Małota mówi: - Rano dostałem z ZDiZ informację, że pomnik jest zdewastowany. Przez dwie godziny udało mi się zmyć czarny spray” - pisze portal gdansk.pl.
„Tylko słabi lub bez pełni władz umysłowych ludzie atakują pomniki. To przykre, że próbuje się ciągle na nowo rozdrapywać rany między narodami. Żadne barbarzyńskie ataki i prowokacje nie powstrzymają nas w budowaniu właściwych relacji między Polakami i Ukraińcami (...) Po wspólnym oczyszczeniu pomnika, odmówiłem wraz z Konsulem i towarzyszącymi osobami modlitwę „Ojcze Nasz” z głębi serca akcentując „i odpuść nam nasz winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...” - czytamy w oświadczeniu wydanym przez wiceprezydenta Gdańska Piotra Kowalczuka.
- Bez wątpienia celem tamtej wielkiej ludobójczej akcji było zniszczenie ludzi narodowości polskiej, ich zgładzenie, wyeliminowanie. Cieszę się, że państwo polskie o nich pamięta (...) Jako naród, jako społeczeństwo, musimy o nich pamiętać i musimy zawsze o tym przypominać. Nie po to, by podsycać niechęć wobec narodu ukraińskiego, absolutnie nie po to. Wręcz przeciwnie - musimy pamiętać o tym jako o ostrzeżeniu i musimy pamiętać jako o elemencie budowania dobrych relacji pomiędzy naszymi narodami, jak najlepszych. Musimy je budować na uczciwej pamięci i na nazywaniu spraw po imieniu – mówił dziś pod pomnikiem Pamięci Ofiar Eksterminacji Ludności Polskiej na Wołyniu prezydent RP Andrzej Duda. 11.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

ZEGAR NA BISKUPIEJ GÓRCE ZNOWU DZIAŁA

Zegar zdobiący wieżę dawnego schroniska im. Paula Beneke na gdańskiej Biskupiej Górce znowu odmierza czas. Zabytek został odtworzony za pieniądze z publicznej zbiórki. - Patrzymy na niego już od kilku dni. Na razie działa bardzo dokładnie – mówią pracownicy firmy Elfracorr, która odrestaurowała czasomierz. Odbudowę poprzedziła akcja „Prezent dla Gdańska” prowadzona wspólnie przez Fundację Gdańską oraz związane z Biskupią Górką Stowarzyszenie Waga.
- Ten zegar został stworzony dzięki nam samym - gdańszczanom. Przez trzy miesiące trwała akcja „Prezent dla Gdańska”. Były loterie fantowe, wpłaty indywidualne, spacery z lokalną przewodniczką Dominiką Konikowską, kupno książek... Wpłynęło ponad 72 760 złotych. Zegar był celem, ale dążąc do niego, uruchomiliśmy i wzmocniliśmy w sobie postawy obywatelskie, za co wszystkim darczyńcom bardzo dziękuję. Dziękujemy także Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, która od długiego czasu jest gospodarzem tego terenu. Cieszymy się, że nas wpuściliście. W przyszłości chcielibyśmy odtworzyć także carillon i ten mechanizm, który poruszał „Piotrem z Gdańska” [inscenizacja pościgu i walki z udziałem dwóch okrętów – przyp. red.], tudzież oświetlić całą tę wieżę. Jest naszym marzeniem, by policja przeniosła się na ulicę Słowackiego, do Złotej Karczmy, gdzie nie brakuje terenów pod budowę nowoczesnego laboratorium. Oczywiście to już zależy od czynników rządowych i od funduszy. Rok temu pisałem w tej sprawie do ministra Błaszczaka. Reakcja na razie jest negatywna, ale wszystko przed nami. Mam nadzieję, że w przyszłości cywilne życie tutaj powróci – deklarował prezydent miasta Paweł Adamowicz podczas poniedziałkowej uroczystości symbolicznego oddania czasomierza do użytku. Jacek Bendykowski z Fundacji Gdańskiej podkreślał rolę mieszkańców i miłośników Biskupiej Górki, którzy do projektu odbudowy zegara zgłosili pewne poprawki natury artystycznej. - Wszystkie zostały uwzględnione przez restauratorów. To jest absolutnie zbiorowe dzieło – mówił prezes zarządu FG. Zegar na wieży zyskał nowy elektryczny napęd. Nowe są także cyfry i wskazówki na odrestaurowanych, 4,5-metrowych tarczach. Mechanizm poruszający wskazówkami został naprawiony, a w części odtworzony. Nad pracami prowadzonymi przez gdańską firmę Elfracorr nadzór konserwatorski sprawował Grzegorz Szychliński, kierownik Muzeum Zegarów Wieżowych. - 4,5 metra to już jest poważny zegar. Tarcza wpisuje się w poetykę tego obiektu i w tym kształcie została odtworzona bardzo wiernie. Co do wskazówek, które wykonawcy musieli odbudować w całości, dysponując tylko jedną fotografią słabej jakości, może się pomyliliśmy, ale nie więcej niż o 2-3 centymetry. Miejmy nadzieję, że w przyszłości pojawią się tutaj dwa walczące ze sobą okręty - „Piotr z Gdańska” dowodzony przez Pawła Beneke oraz „Św. Tomasz”, bo to był komplet z tym zegarem – mówi Grzegorz Szychliński.
Dawne schronisko młodzieżowe im. Paula Beneke z czworokątną wieżą zegarową o wysokości 25-metrów, z carillonem, jest najwyższym punktem widokowym na gdańskiej Biskupiej Górce. Ta perła dzielnicy ma bogatą historię. Budowę obiektu rozpoczęli Niemcy w 1938 roku na potrzeby organizacji Hitlerjugend. Od 1946 roku zarządzała nim Milicja Obywatelska, a obecnie należy on do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Mieszczą się tu laboratoria kryminalistyczne. Po II wojnie światowej, z biegiem lat wieża, zegar i carillon niszczały. Zachowała się jednak większość kurantowych dzwonów oraz część mechanizmu pozwalającego odtworzyć inscenizację bitwy okrętów. Wymagają one remontu. Wartość prace nad carillonem i mechanizmem inscenizacji szacowana jest na 100 tys. złotych. 10.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

WIZYTY BRYTYJSKIEJ RODZINY KRÓLEWSKIEJ W TRÓJMIEŚCIE

Książę Filip powoził czterokonnym zaprzęgiem na trasie 33-kilometrowego maratonu, która prowadziła przez wzgórza morenowe, ale też po plaży, pod deskami najsłynniejszego drewnianego mola w Europie. Księżniczka Anna wjechała windą na 10. piętro najdłuższego na Starym Kontynencie falowca. Córka królowej Elżbiety II odwiedziła dom państwa Kowalskich, była też na zakupach w Supersamie przy ulicy Obrońców Wybrzeża. 15 lat później została matką chrzestną statku „Pharos” zwodowanego przez Gdańską Stocznię Remontową. Pierwsza wizyta przedstawiciela brytyjskiej rodziny królewskiej w Trójmieście – w 1975 roku był nim małżonek królowej Elżbiety II - miała charakter nieoficjalny. Spotkaniom z dziedzictwem monarchii nigdy nie nadawano rangi politycznej. Na pierwszym miejscu zawsze były tradycje, kultura, sport, gospodarka i sprawy bliskie „zwyczajnym” ludziom.
18 lipca do Gdańska przyjadą księżna Kate z księciem Williamem. Para książęca odwiedzi Europejskie Centrum Solidarności. Spotka się tam z byłym prezydentem RP Lechem Wałęsą. Goście mają w planie także spacer po Długim Targu, podczas którego prezydent Paweł Adamowicz będzie opowiadać im o historii miasta, bursztynie czy wódce Goldwasser. - Mam nadzieję, że możliwość zobaczenia pary książęcej z bliska będzie miłym przeżyciem dla gdańszczanek i gdańszczan. To dla nas wyróżnienie, ale też ogromna promocja miasta. Oczywiście chcielibyśmy zaproponować księżnej i księciu spacer Traktem Królewskim, ale też wizytę w Teatrze Szekspirowskim, który przecież nie powstałby bez wsparcia księcia Karola – mówi prezydent Gdańska. Ojciec księcia Williama gościł u nas 18 maja 1993 roku. Jego odwiedziny były związane z działaniami fundacji Theatrum Gedanense, która planowała wówczas budowę teatru elżbietańskiego. Książę Karol patronował temu przedsięwzięciu. Blisko ćwierć wieku temu miejsce przyszłej budowli przy ul. Bogusławskiego prezentował następcy brytyjskiego tronu profesor Jerzy Limon. W spacerze po Głównym Mieście towarzyszyli księciu wojewoda Maciej Płażyński i prezydent Gdańska Franciszek Jamroż.
Dwukrotnie odwiedzała Gdańsk księżniczka Anna, młodsza siostra księcia Karola, ciotka księcia Williama. W 1991 roku przybyła do Polski na zaproszenie prezydenta RP Lecha Wałęsy. Wmieście „Solidarności” spotkała się wówczas z podopiecznymi i pracownikami jednego z przedszkoli w Oliwie, a także z państwem Zofią i Franciszkiem Kowalskimi, mieszkańcami słynnego falowca przy ul. Obrońców Wybrzeża na Przymorzu. Unikała fleszy i rozmów z prasą. „Funkcjonariusze BOR, UOP i policji w sposób zdecydowany i często brutalny odpychali ekipę telewizyjną i dziennikarzy. Powoływano się na dyspozycje ochrony brytyjskiej. Mówiono, że księżniczka Anna nie znosi być fotografowana, a wywiadów jej udzielać nie wolno. Jako członkini królewskiej rodziny nie może się wypowiadać szczególnie na tematy polityczne. Stąd restrykcje wobec prasy” - pisał 11 października 1991 roku „Głos Wybrzeża”. 15 lat później księżniczka Anna spotkała się z Lechem Wałęsą w jego gdańskim biurze w Zielonej Bramie. Do Gdańska przybyła tym razem, żeby zostać matką chrzestną statku „Pharos” zbudowanego dla królewskiej instytucji morskiej Trinity House przez Gdańską Stocznię Remontową. Odwiedziła także Bibliotekę Brytyjską Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie rozmawiała z laureatami konkursów organizowanych przez British Council. Z młodzieżą z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni im. Marynarki Wojennej RP słynącego z wysokiego poziomu edukacji w języku angielskim spotkał się książę Yorku – Andrzej, drugi syn królowej Elżbiety II i księcia Filipa. Oficer oddziału dyplomacji w sztabie Royal Navy podczas dwudniowej wizyty nad polskim morzem we wrześniu 2000 roku gościł w bazie morskiej 9 Flotylli Obrony Wybrzeża w Helu. Dzień wcześniej książę Yorku odwiedził gdański Ośrodek Rehabilitacji dla Dzieci i Młodzieży prowadzonym przez Monar. Książęcym prezentem dla podopiecznych placówki był komputer. 10.07.2017 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP, Maciej Kosycarz / KFP

SOLIDARNOŚĆ BIAŁYCH RÓŻ POD NEPTUNEM

Kilkadziesiąt osób zebrało się w poniedziałkowy wieczór pod Neptunem, żeby wyrazić solidarność z uczestnikami warszawskiej kontrmiesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu. Happening pod hasłem „Solidarność białych róż” zorganizowali Obywatele RP i pomorski Komitet Obrony Demokracji. Nie było ani flag, ani transparentów. Manifestanci przynieśli białe kwiaty. Przez około pół godziny trwali w milczeniu, słuchając muzyki granej na żywo przez skrzypaczkę i gitarzystę. Na Długim Targu zabrzmiały „Mury” Jacka Kaczmarskiego, była też „Modlitwa” Bułata Okudżawy. - Niejednemu z nas serce się wyrywa do kontrmiesięcznicy, ale z różnych powodów nie zawsze może w niej uczestniczyć. Postanowiliśmy tu na miejscu okazać solidarność z uczestnikami protestu w w Warszawie. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą sprzeciwić się comiesięcznym seansom nienawiści odprawianym przez Jarosława Kaczyńskiego na Krakowskim Przedmieściu, wszystkich, którzy nie chcą więcej oglądać tej niby religijnej uroczystości, wszystkich tych, którzy nie zgadzają się, by partia rządząca ograniczała prawa obywatelskie, tworząc ustawy pod partykularne potrzeby zwykłego posła - mówi Beata Trybuła z pomorskiego KOD, inicjatorka wydarzenia. 10.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

TRAGICZNY WYPADEK NA OBWODNICY CHOJNIC

Do tragicznego wypadku doszło dziś przed godziną 15 na chojnickiej obwodnicy. W pobliżu stacji paliw zderzyły się czołowo dwa samochody – ciężarówka i osobowa toyota. Zginęły trzy osoby. Przeżył kilkuletni chłopiec - wnuk i syn ofiar, który w ciężkim stanie został zabrany przez śmigłowiec LPR. Droga krajowa 22 jest zablokowana. 10.07.2017 / fot. Aleksander Knitter / KFP
  • aktualnych propozycji: 10018
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP