logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9681

18. JAJCARNIA W SOBOWIDZU. MOTOCYKLIŚCI ROZPOCZĘLI SEZON

Kiedyś święcili maszyny w Wielką Sobotę, z czasem zwyczaj podpatrzony przez księdza Krzysztofa Masiulanisa u włoskich przyjaciół przenieśli na czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Spotykali się w Sopocie, potem w Oliwie, a teraz gnają na kociewską wieś. Tak czy inaczej bez „Jajcarni” ani rusz. Kierunek: Sobowidz, gmina Trąbki Wielkie. Zlot otwierający sezon motocyklowy na Pomorzu miał w tym roku numer 18. Na ten dzień tysiące bikerów czekało od miesięcy. Pierwszych słychać było we wsi już wczesnym rankiem. Przed godz. 11 – kiedy zbliżała się msza - w sąsiedztwie kościoła pw. Przemienienia Pańskiego parkowało około 4 tysięcy maszyn. Kto nie znalazł miejsca na placu między świątynią a jeziorem, stawał w poprzek chodnika przy okolicznych ulicach. Za kościołem też wszystko obstawione. Księża - motocykliści nie szczędzili kropideł ani lśniącym chromami chopperom, ani lichym komarkom. Na pytanie, czy święcenie pomaga, proboszcz Masiulanis niezmiennie odpowiada, że jeśli nawet nie działa jak magia, to na pewno zobowiązuje motocyklistów do tego, by swego Anioła Stróża nie wystawili na próbę. 26.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

SOPOT W GDAŃSKU. NA OGARNEJ 101 RÓŻNE SZTUKI SIĘ ZDARZAJĄ

Za oknami szare niebo, na termometrze nie więcej niż 7 stopni, a na Ogarnej 101 od przedpołudnia świeci słońce. Wiosenno-letni Sopot zawitał do Gdańska - z kawałkiem plaży, leżakami, parasolkami i kolorowymi torbami na wakacyjne drobiazgi. Takie rzeczy zdarzają się w Galerii Sztuk Różnych. Ścianę kamienicy zdobi duża tablica z nazwą miasta – gościa, pamiątka po dawnym dworcu kolejowym w kurorcie. Sopot jest tutaj na fotografiach, obrazach, jedwabiu i porcelanie. - W listopadzie witaliśmy Nowy Rok, więc teraz jest dobra pora, żeby do chłodnego jeszcze Gdańska wpuścić trochę majowego słońca – mówi Maciej Kosycarz, gospodarz galerii działającej przy Ogarnej od września ubiegłego roku. - Jesteśmy Trójmiastem. Sopot kojarzy nam się z latem i wakacjami, a ten nasz dzisiejszy Sopot w Gdańsku dodatkowo wpisuje się w ideę, z którą startowaliśmy, ubiegając się o to miejsce, żeby tę ulicę trochę rozruszać. W ramach ogarniania Ogarnej chcemy robić imprezy przyciągające ludzi. Jak przyjdą do nas, to pójdą dalej - spacerując ulicą, przekonają się, że to miejsce żyje – mówi Magda Beneda, autorka kolorowych i pełnych słońca obrazów, wielka miłośniczka Gdańska. Z myślą o sobotnim happeningu gospodyni galerii namalowała tryptyk opowiadający o trzech miejscach, które składają się na jej sopockie wspomnienia. Jedno z nich wciąż tam jest. - To „Lody u Włocha”, czyli lodziarnia Milano obecna na Monciaku od 1956 roku. Nie ma już niestety kultowego Non Stopu i Teatralnej, ulubionej knajpy Agnieszki Osieckiej, do których wracam na dwóch kolejnych obrazach – opowiada Magda Beneda. Spod ręki artystki wyszły też trzy nowe wzory jedwabnych szalów sopockich. Na ramionach opalonej damy w słomkowym kapeluszu kompozycje ciepłych barw ujawniają cały swój potencjał. - Manekin jest z Gdańska. Wypożyczyłam go na tę prezentację od mojej koleżanki - Ani Rezulak. Posiedzi z nami tu pewnie jeszcze trochę, odpoczywając od obowiązków w studiu fotograficznym – wyjaśnia nam Magda. W Maciejowej części galerii klimat Sopotu z tamtych lat przywołuje kolekcja zdjęć autorstwa Zbigniewa Kosycarza. Dominują lata 60. i 70. Plaża, molo, Grand Hotel, kawiarnie na Monciaku, świeży ryby prosto z kutra, turystyczne biuro zakwaterowań... - Przygotowaliśmy ponad 30 ujęć w kilku formatach. Wszystkie odbitki zostały wykonane z negatywów 6x6, do każdej dołączony jest certyfikat potwierdzający autorstwo. Z myślą o poszukiwaczach kompletnych prezentów wprowadzamy kolekcję mini - małe zdjęcia 13x13 cm w grubych ramach. Pokusiliśmy się też o eksperyment łączący na fotografii Zbigniewa Kosycarza i Magdę Benedę. Czarno-białe zdjęcie wykonane przez tatę na plaży w Sopocie przedstawia ludzi, którzy próbują złapać trochę słońca, odpoczywając w wiklinowych koszach. Dominują „tekstylni”- rzecz dzieje się w maju. Magda domalowała do tej sceny kolorowych plażowiczów korzystających z pełni sezonu. Limitowana seria to zaledwie pięć obrazków, z których każdy ma swój numer. Pierwszy prezentujemy w galerii. Kiedy znajdzie nabywcę, wystawimy kolejny – zapowiada Maciej Kosycarz. Sopot w Gdańsku jest dzisiaj do godz. 18, ale potem też tu będzie. 25.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

WIELKA GIEŁDA PŁYTOWA W GALERII METROPOLIA

Trzaski, artefakty, zadrapania i ta magiczna głębia, której nie zna świat chłodnej cyfry... Za co jeszcze kochamy winyle? Za okładki. Piękne w czarnych krążkach jest to, że tę muzykę widać. Ważne są też kraj pochodzenia, nakład, kolejność tłoczenia, a do tego cała gama jedynych w swoim rodzaju okoliczności. Za unikaty koneserzy płacą fortuny. Ceny czarnych krążków na pierwszej giełdzie płytowej w Galerii Metropolia zaczynały się od kilkunastu złotych. Najdroższe kosztowały dziesięciokrotnie więcej. Na zakup nowego winyla – bo one wciąż powstają – trzeba było wydać około stu złotych. Podobno najcenniejsze są te płyty, których słuchało się w młodości. Przynjamniej dla kolekcjonerów wspomnień. 25.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

POSADZILI TYSIĄC DRZEW W PARKU REAGANA

Na „Lex Szyszko” Platforma Obywatelska odpowiada „Drzewem Plus”. Ogólnopolska akcja zapoczątkowana w Międzynarodowym Dniu Lasów, a zarazem pierwszym dniu wiosny, miała dziś swoją kontynuację w Gdańsku. Z inicjatywy radnego Przemysława Rysia i koła PO Zaspa/Przymorze kilkadziesiąt osób posadziło w parku Nadmorskim im. Ronalda Reagana ok. 1000 drzew. Do pracy przystąpiły całe rodziny. Bezpartyjni też zakasali rękawy. Pierwsze trzy dęby niedaleko brzeźnieńskiego molo zasadzili radni: przewodniczący Bogdan Oleszek, jego zastępczyni Agnieszka Owczarczak oraz Beata Wierzba, Emilia Lodzińska, Mariusz Andrzejczak, Piotr Borawski i Przemysław Ryś. - Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję za przybycie na dzisiejsze sadzenie drzew. Naprawdę nie spodziewałem się, że przyjdzie aż tyle osób. Posadziliśmy około 1000 drzew. Szczególnie cieszy, że oprócz członków i sympatyków Platformy Obywatelskiej pojawili się nasi przyjaciele z KOD, sąsiedzi, przedstawiciele Rady Dzielnicy Przymorze Wielkie i wielu innych, którym po prostu zależy, by nasze miasto było piękne i zielone. Pamiętajmy, że bez pomocy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni pewnie nie udałoby się przeprowadzić takiej akcji. Dziękujemy Jerzemu Burdyńskiemu. Kto wie, może za rok powtórzymy akcję – dziękował uczestnikom radny Przemysław Ryś. 25.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GALA AMBER LOOK 2017 W TEATRZE SZEKSPIROWSKIM

Piękno, wolność, moda w odmianach od pret-à-porter po haute couture i tytułowy bursztyn królowały w piątkowy wieczór na scenie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Goście dorocznej gali wieńczącej międzynarodowe targi Amberif obejrzeli tym razem 13 kolekcji przygotowanych przez polskich projektantów we współpracy z twórcami biżuterii. Dyrektorem artystycznym Amber Look 2017 był Michał Starost. Pochodzący z Trójmiasta artysta rozgrzał publiczność długimi, zwiewnymi sukniami z kolekcji zaprojektowanej dla Izabeli Krzan oraz Kamili Wenderlich, które w ubiegłym roku reprezentowały nasz kraj na międzynarodowych konkursach piękności. W pokazie otwierającym galę dominowały biel i czerwień. Inspiracjami i motywami kolejnych prezentacji były m.in. złote ornamenty żakardowych tkanin z Walencji, kolaże Krystyny Andryszkiewicz, kultura Wschodu, współczesne miasto i natura. Wolność stanowiła temat przewodni trzech kolekcji stworzonych z okazji 25-lecia Stowarzyszenia Twórców Form Złotniczych (przy udziale miasta). Obok pokazów wiosennych i kolorowych zobaczyliśmy kreacje surowe, minimalistyczne oraz awangardowe. Wielokrotnie tego wieczoru rozlegały się brawa dla laureatów nagród. Medale za promocję Gdańska - Światowej Stolicy Bursztynu wręczał prezydent Paweł Adamowicz. Bursztynowe dźwigi otrzymali: Małgorzata Gliwińska-Radwańska, Emila Kohut, Danuta Burczik-Kruczkowska, Jacek Ostrowski oraz Dorota Górak-Łuba i Piotr Łuba. Główną nagrodę Amberif Design Award za biżuterię z bursztynem zdobył Marcin Tymiński. Srebrne laury były dla Susanne Elstner z Niemiec, a bursztynowe dla Annelise Mercier z Francji. Najwyższe honorowe odznaczenie rzemieślnicze - Szablę Jana Kilińskiego otrzymał Karol Kowalski, przewodniczący Komisji Branżowej Złotników i Jubilerów Pomorskiej Izby Rzemieślniczej. Nagrodzeni zostali również laureaci prestiżowego konkursu Mercurius Gedanensis im. Bogdana Mirowskiego. W kategorii mistrzostwo jubilerskie zwyciężył New Age Design Dariusz Zarański. Grand Prix za wzornictwo zdobył Jarosław Westermark. 24.03.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

RUSZA REMONT BAZYLIKI MARIACKIEJ

Bazylika Mariacka będzie miała nowy dach. Dawny blask odzyskają elewacje z kamiennymi portalami i bramami. Pieniędzy pozyskanych z funduszy unijnych i kasy miejskiej oraz od licznych ofiarodawców wystarczy również na wymianę wielkich okien od strony Podkramarskiej, przez które w czasie lipcowej nawałnicy woda strumieniami wdzierała się do zabytkowych wnętrz. - Największe zniszczenia odkryliśmy w trakcie oględzin dachu. Ponad 400 dachówek wraz z wiatrem i wodą spłynęło z połaci – mówił po ubiegłorocznej ulewie ks. proboszcz Ireneusz Bradtke. Długo wyczekiwany remont największej ceglanej świątyni na świecie rozpoczął się przed dwoma dniami. Na razie rusztowania rosną przy ścianach kościoła od strony ul. Podkramarskiej i Św. Ducha oraz przy ul. Mariackiej (przez kilka miesięcy nie wyjdziemy do zaułka Plebania). Wkrótce będzie stawiane trzecie - przy ul. Piwnej. Uroczyste rozpoczęcie prac ma nastąpić na sobotę. - 25 marca 1343 roku położono kamień węgielny pod budowę bazyliki. Chciałbym nawiązać do tej pięknej tradycji. Remont na sto fajerek ruszy w rocznicę pamiętnego wydarzenia – mówi proboszcz Ireneusz Bradtke. Widok rusztowań i ogrodzenia okalającego zbytek będzie nam towarzyszyć przez najbliższe 1,5 roku. W tym czasie powinny zakończyć się prace na dachu i murach. Przy ul. Podkramarskiej remont będzie miał swój ciąg dalszy. I to jeszcze przez dobry rok. - Zaczniemy kopać przy fundamentach, gdzie znajduje się zasypane pomieszczenie dawnej kotłowni, która działała jeszcze w czasie wojny. Chcę je wyremontować, by w przyszłości służyło do celów ekspozycyjnych. Będziemy tam organizować wystawy – zapowiada proboszcz Bazyliki Mariackiej. 24.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. MALOWANA STREFA PŁATNEGO PARKOWANIA

Miejsc postojowych będzie mniej - w niektórych dzielnicach nawet o 30 proc. - ale dzięki białym liniom w strefach płatnego parkowania zapanuje wreszcie porządek. Akcja malowania na jezdniach oznaczeń poziomych trwa w Gdańsku od połowy marca. Do końca miesiąca wymalowanych zostanie blisko 170 ulic. Dłużej nie można było tego odkładać. Bez linii nie ma strefy płatnego parkowania. Zgodnie z obowiązującą od 2014 roku nowelizacją rozporządzenia ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej miejsca postojowe muszą być podwójnie oznakowane znakiem poziomym i pionowym. Potwierdził to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z grudnia 2015 roku. - Oznakowujemy strefy w inny sposób niż dotychczas, ponieważ ustabilizowało się wreszcie orzecznictwo w tej kwestii. Do niedawna wojewódzkie sądy administracyjne oraz Naczelny Sąd Administracyjny wydawały liczne sprzeczne orzeczenia dotyczące tego, jaki ma być prawidłowy sposób oznakowania stref płatnego parkowania. W końcu pojawiło się orzeczenie NSA, które w jasny, nie budzący wątpliwości sposób określiło to, jak właściwie znakować strefy – mówi Maciej Radowicz, zastępca dyrektora Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. - Niezwłocznie po opublikowaniu tego orzeczenia zaczęliśmy przygotowania do zmian. Stworzone zostały nowe organizacje ruchu dla wszystkich stref. Przygotowaliśmy się do znakowania około 170 ulic w mieście. Mogły one odbyć się dopiero na wiosnę, bowiem takie prace wymagają odpowiednich warunków: temperatura dobowa nie może spadać poniżej plus 5 stopni, do tego musi być sucho, a przeznaczone do malowania powierzchnie muszą zostać wcześniej oczyszczone z pozostałego po zimie piachu – dodaje dyrektor Radowicz. 23.03.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

NIETYPOWY AMERYKANIN Z SOPOTU

Inspirował twórców głośnych produkcji animowanych „Auta 2” i „Samoloty 2”, kręcił się w rytm muzyki Eminema („The Real Slim Shady”), wigoru dodawał „Facetom w czerni”. W panteonie sław amerykańskiej motoryzacji zawsze nadrabiał wyglądem. I dziś obok takiego klasyka nie sposób przejść obojętnie. Ku uciesze licznych obserwatorów najprawdziwszy AMC Pacer (rocznik 1976) zaparkował w czwartek na Targu Węglowym. Auto przyjechało do Gdańska z Sopotu. 24.03.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

GDAŃSK-CHEŁM. ALARM BOMBOWY W BIEDRONCE

Piątek w „Biedronce” przy ul. Worcella na Chełmie rozpoczął się od alarmu bombowego. Powodem do niepokoju był podejrzanie wyglądający karton pozostawiony w przedsionku sklepu. O znalezisku policję poinformowała ochrona dyskonta. Po godzinie 9 służby ratownicze ewakuowały klientów i pracowników z całego pawilonu. Ulice Worcella i Cienista na odcinkach sąsiadujących z supermarketem zostały wyłączone z ruchu. Do akcji wkroczyli policyjni pirotechnicy. Jak się okazało, pakunek nie zawierał materiałów niebezpiecznych. W kartonie były zużyte baterie. 24.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ OTWARTE

Zainteresowanie jest ogromne. Od wczoraj można kupować bilety online, choć jeszcze trzy dni temu wydawało się, że będą one dostępne jedynie w kasach. - Trzeba zrobić wszystko, żeby jak najwięcej osób mogło tę wystawę zwiedzić. Jesteśmy to winni wszystkim Polakom, którzy na nią czekali – podkreślał dziś na kilka minut przed wielkim otwarciem Muzeum II Wojny Światowej dyrektor Paweł Machcewicz. Wszystko tutaj zostało podporządkowane temu, żeby chociaż przez kilka miesięcy muzeum mogło przyjmować tłumy gości. W obliczu sporu toczącego się między twórcami MIIWŚ a ministerstwem kultury przyszłość placówki jest niepewna, a teraźniejszość daleka od tego, co było w planach jeszcze dwa lata temu.
Muzeum wnioskowało do ministerstwa o 20 mln zł dotacji na ten rok, licząc na zatrudnienie 120 osób. Otrzymało 11,5 mln zł. Dziś zatrudnia 70 pracowników. - Na każdym kroku musimy się ograniczać. To jest minimalny poziom funkcjonowania. Wstrzymałem od stycznia wszelkie dodatkowe działania, które generują koszty - wydawanie książek, pracę naukową i działalność edukacyjną. Wstrzymałem także - z ogromnym żalem - nagrywanie notacji, czyli relacji świadków historii. To pokolenie odchodzi od nas - mamy obowiązek zapisać ich pamięć. Mieliśmy zaplanowanych w tym roku kilkadziesiąt notacji. Wszystkie musiałem zawiesić. To może być potem trudne czy wręcz niemożliwe do odrobienia. Działamy w warunkach szczególnych. Gdybyśmy chcieli wydawać książki czy prowadzić działalność edukacyjną, to nie moglibyśmy zatrudnić ludzi do obsługi kas czy też informatyków, dzięki pracy których od wczoraj można kupować bilety online. Nie zatrudniliśmy na etacie ani jednego przewodnika. W dziale edukacji pracuje pięć osób, a miało być kilkanaście.
Liczymy na ogromną frekwencję. To jest życiodajna kroplówka. Mam nadzieję, że pozwoli nam przetrwać kolejne miesiące. W ciągu kilku tygodni wprowadzimy na rynek wynajmu część hotelową, która budziła tak duże zainteresowanie ministra kultury. Chciałbym przy tej okazji zaapelować do profesora Glińskiego o stworzenie muzeum warunków normalnej działalności, zwiększenie naszego budżetu do takiego poziomu, żeby polska opinia publiczna mogła bez przeszkód zapoznawać się z treścią wystawy nie tylko przez najbliższych kilka miesięcy, ale już bez zagrożenia zamknięcia muzeum – podkreślał dyrektor Paweł Machcewicz, przypominając, że 5 kwietnia Naczelny Sąd Administracyjny wyda decyzję, która może otworzyć ministerstwu drogę do połączenia zarządzanej przez niego placówki z muzeum Westerplatte. Wykreślenie MIIWŚ z rejestru muzeów byłoby równoznaczne z powołaniem nowej instytucji noszącej tę samą nazwę, ale już z innym statutem, innymi zadaniami i inną dyrekcją. - Dla nas najważniejsze jest to, żeby wystawa przetrwała w niezmienionym kształcie. Mam nadzieję, że minister Gliński odwiedzi muzeum i przekona się, że we właściwy sposób pokazuje ono polską historię i wyjaśnia ją cudzoziemcom. Ta wystawa jest efektem 8 lat naszej pracy; jest tworem tysięcy ludzi, którzy przekazali nam swoje pamiątki rodzinne; jest zapisem emocji i pamięci tysięcy Polaków. Liczę na to, że po otwarciu stanie się to dla wszystkich jasne. Ta wystawa nie była tworzona dla partii politycznej. Ona nie jest dla jakichkolwiek władz, ministrów czy prezydentów, tylko dla ludzi. To jest dobro narodowe - mówił dyrektor Paweł Machcewicz.
Polityków dziś przy nim nie było. Muzeum II Wojny Światowej otwierali ci, którzy są tutaj najważniejsi – kombatanci, darczyńcy i młodzież szkolna. - Jesteśmy zaszczyceni, że jako pierwsi przekraczają progi muzeum pani profesor Joanna Pensonowa – żołnierz Walki Zbrojnej, więźniarka Ravensbrück, pan Henryk Bajduszewski – żołnierz Polskich Sił Zbrojnych i pan profesor Jerzy Grzywacz – żołnierz Armii Krajowej. Jesteście dla nas wzorem, a to muzeum jest hołdem dla was i zapisem waszego życia. Są z nami także wspaniali darczyńcy. Pani Olga Krzyżanowska przekazała nam najcenniejsze pamiątki po swoim ojcu generale Aleksandrze „Wilku” Krzyżanowskim, dowódcy AK na Wileńszczyźnie zamęczonym przez komunistów w roku 1951. Pan Andrzej Stachecki, podarował muzeum pamiątki po swoim ojcu Józefie Stachu zamordowanym przez Niemców w Piaśnicy. Nigdy nie poznał. Państwo współtworzycie to muzeum. Cieszymy się, że jest z nami młodzież szkolna. Liczymy, że będziecie tu jak najczęściej przychodzić. To muzeum ma połączyć pokolenia - zaprasza dyrektor Machcewicz. 23.03.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 9681
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP