logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10338

GDAŃSK. W ŚRÓDMIEŚCIU POWSTAŁ NOWOCZESNY KOMISARIAT POLICJI

Długa Grobla 4 to jeden z najnowocześniejszych policyjnych obiektów w Polsce. Nakładem blisko 30 milionów złotych w ciągu dwóch lat na terenie Śródmieścia powstał nowy komisariat. Miasto przekazało na ten cel działkę o powierzchni ponad 7 tys. mkw. W kompleksie złożonym z dwupiętrowego budynku oraz zaplecza technicznego od kilku dni mieszczą się Komisariat II Policji Gdańsk-Śródmieście wraz ze zlikwidowanym VII Komisariatem Gdańsk-Stogi oraz komisariat wodny powstały na bazie dotychczasowego Referatu Prewencji na Wodach i Terenach Przywodnych. W nowo otwartej jednostce znajdują się m.in. stanowisko kierowania, niebieski pokój (pomieszczenie przystosowane do przesłuchań dzieci), nowoczesna dyżurka, sala do wideokonferencji, sala odpraw, tymczasowa sala zatrzymań, cele dla aresztantów, siłownia dla policjantów i hangar na łodzie. Trwa wyposażanie wnętrz. Służbę pełnić będzie tutaj 142 policjantów, a w komisariacie wodnym – 25. – Dotychczasowe siedziby obu komisariatów nie spełniają żadnych norm ogólnobudowlanych i resortowych, a ich lokalizacja i stan techniczny nie pozwalały na dostosowanie ich do tych uregulowań. Ponadto postanowiono zintegrować w jednym miejscu dwie jednostki obsługujące mieszkańców dzielnic Śródmieście oraz Stogi, a także komisariat wodny – wyjaśniał podczas uroczystego otwarcia nowej jednostki inspektor Jarosław Rzymkowski, komendant wojewódzki policji w Gdańsku. Jak zapewnia nadkomisarz Maciej Stęplewski z KWP, przeprowadzka do nowego gmachu – równoznaczna z powiększeniem patrolowanego rejonu – podniesie poziom bezpieczeństwa w Śródmieściu i na Stogach. Zmiana adresu nie wpłynie też na czas reakcji policjantów na zgłoszenie, wręcz przeciwnie – może go tylko przyspieszyć, ponieważ funkcjonariusze mają krążyć po swoim terenie, a nie przebywać w jednostce. 20.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

MANIFESTACJA W GDAŃSKU. FASZYZM STOP!

Pod hasłem „Faszyzm stop!” przed fontanną Neptuna w Gdańsku manifestowało w niedzielę ponad 100 osób. Akcję będącą odpowiedzią na wydarzenia, które miały miejsce 11 listopada podczas tzw. Marszu Niepodległości w Warszawie, zorganizował pomorski Komitet Obrony Demokracji. Protest poparło kilkanaście organizacji, ruchów m.in. FeBRa, Dziewuchy Dziewuchom, Strajk Kobiet, Tolerado, Akcja Demokracja, TAK, Obywatele RP Pomorze, Partia Razem, Ruch Sprawiedliwości Społecznej i Zieloni Trójmiasto. „Chcemy Polski kolorowej, nie brunatnej”, „Precz z faszyzmem”, „Faszyści – nie ma z wami Boga” – skandowali uczestnicy demonstracji. – Chcemy pokazać, że nie zgadzamy się, aby faszyzm kroczył ulicami naszego kraju. Dołączamy to tego żądanie, aby organizacja ONR została jak najszybciej zdelegalizowana – tłumaczyli uczestnicy akcji, podkreślając, że wystąpienia przeciwko ideologiom rasistowskim muszą dziać się na ulicy. –Niedzielny happening uważam za ważny, bo tylko w taki sposób możemy pokazać ludziom, których takie obrazki, jakie oglądaliśmy w Warszawie, napawają obawą, że nie ma co się bać, i że wspólnie należy tutaj protestować – podkreślała Maja Augustynek z gdyńskiego KOD. 19.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

KALENDARZE 2018 W GALERII SZTUK RÓŻNYCH KOSYCARZ&MBENEDA

Nakłady limitowane, doznania bezcenne. Nowy Rok kalendarzowy zawitał w sobotę do Galerii Sztuk Różnych Kosycarz&MBeneda. Od południa na Ogarnej 101 w Gdańsku wydawnictwa kolekcjonerskie sygnowane „2018” miały wspólną premierę. Z jednej strony, miesiąc po miesiącu czarno-białe perełki autorstwa Zbigniewa Kosycarza wykonane w latach 50., 60. i 70. na negatywach 6x6 centymetrów, z drugiej – dwanaście pogodnych i pełnych słonecznego ciepła obrazów Magdy Benedy. Trudny wybór. Chciałoby się spoglądać na oba kalendarze we własnych czterech ścianach. – To są obrazy namalowane przeze mnie w mijającym roku. Zawsze robię takie podsumowanie. Ilustrując kolejne miesiące, staram się kierować symboliką obrazów. Czasem jest w tym jakiś żart, ale na pewno nie ma żadnego klucza. To jest życie codzienne przełożone na język sztuki. Na pierwszy planie zawsze pojawia się człowiek. Kalendarz rozpoczyna się obrazem „Zatańcz ze mną”, bo styczeń jest karnawałowym miesiącem. W lutym oglądamy parę z arbuzem [„Opowiem Ci to” - przyp. red.]. Nie wiem dlaczego, ale arbuz kojarzy mi się z miłością. Zawsze go malowałam, lubię jego kolory i strukturę. W maju „Wszystko ma swój czas”. Dwie postaci z konewkami na zielonym tle mówią nam, że zaczyna się życie w przyrodzie. Czerwiec jest „Po słonecznej stronie”, w lipcu urokami kuszą „Kaszuby”, a w sierpniu – „Lody u Włocha” [serwowane były w tym roku na Ogarnej 101 pod hasłem „Sopot w Gdańsku” – przyp. red.]. W październiku „Wystarczy zamknąć oczy”, by poczuć się jak pani z rozwianym szalem w pędzącej, odkrytej limuzynie. Październik, miesiąc moich urodzin, jest dla mnie zawsze ważnym, twórczym okresem, w którym pracuję nad takim niedosłownym obrazem. Rok zamyka anioł grający na gitarze elektrycznej dwóm kompanom, którzy huśtają się na huśtawce, bo grudzień to jest trochę taka „maniana” – opowiada Magda Beneda, przewracając z nami kolejne karty kalendarza. Wszystkich egzemplarzy jest 150, każdy ma niepowtarzalną, ręcznie wykonaną okładkę i numer – można sobie wybrać, a potem zadbać o uzupełnienie terminarza o ważne dla siebie daty, które autorka nanosi w odpowiednich miejscach. Krój pisma jest taki sam jak na powierzchniach zadrukowanych. „Kosycarzowych” kalendarzy przyjechało z drukarni dwukrotnie więcej, czyli też w sam raz jak na wydawnictwo kolekcjonerskie, już trzecie z lakierowanymi zdjęciami Zbigniewa Kosycarza. W 2016 roku była opowieść o powojennej historii gdańskich tramwajów, w tym, który skończy się za niespełna 1,5 miesiąca, okładka zapowiada Gdańsk 6x6... – W 2018 roku też jest Gdańsk 6x6, ale dominują w nim ludzie, życie codzienne, zwyczaje, moda i gadżety z tamtych lat – wprowadza nas w świat swojego taty Maciej Kosycarz. Na okładkę trafiło słynne zdjęcie słonia cyrkowego spacerującego w 1959 roku ulicą Długą w towarzystwie setek gdańszczan. To było coś wyjątkowego jak na tamte lata. Cyrk z lat 60. czy 70. kojarzył się gdańszczanom przede wszystkim z Placem Zebrań Ludowych. Na karcie czerwcowej jest to oczywiste wtedy, cyrkowe miejsce. – W styczniu przerwę śniadaniową (w odśnieżaniu)... na papierosa mają pracownicy Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Gdańsk – Gdynia. Luty to niebezpieczne zabawy dzieciaków na krach pływających pa Motławie. Tak wyglądały u nas lata 60... W marcu '72 grupa przechodniów pochyla się nad gigantyczną dziurą w ulicy Św. Ducha. Ludzie zatrzymywali się, potrafili przez godzinę komentować wydarzenia na ulicy. Internetu nie było... W kwietniu zaradni chłopcy naprawiają przed sezonem swoje rowerki na placu, z którego kilka dekad później wyrośnie Olivia Business Centre. W maju trwa budowa biurowca PZU na Targu Drzewnym. Na pierwszym planie, przez szparę w płocie z desek postępy w pracach śledzą dziadek z wnuczkiem. Jest rok 1968. Lipiec to plaża w Brzeźnie, miłośnicy słonecznych kąpieli, a obok nich sieci i łodzie rybackie. Rybaków dziś tu nie ma. Podobnie jak sierpniowych lodów Calypso ze skrzynki pana lodziarza na rogu Długiej i Tkackiej czy też wagi przy wejściu do dawnego kina Leningrad. Z klimatów tego październikowego zdjęcia przetrwała tylko pobliska apteka – prezentuje nam kolejne karty kalendarza wydawca. 18.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ZJAZD DELEGATÓW SDP.

W dniach 18-19 listopada w Domu Pracy Twórczej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Kazimierzu Dolnym obradował Zjazd Delegatów SDP. Podczas obrad dokonano wyboru prezesa oraz członków Zarządu Głównego. Przez kolejna kadencje 2017-2020 stowarzyszeniem pokieruje dotychczasowy prezes Krzysztof Skowroński. W skład 12 osobowego zarząd organizacji weszli (w kolejności głosowania): Witold Gadowski, Jolanta Hajdasz, Mariusz Pilis, Aleksandra Rybińska, Jadwiga Chmielowska, Piotr Legutko, Stefan Truszczyński, Tadeusz Woźniak, Ireneusz Bruski, Maria Giedz, Marek Palczewski oraz Wanda Nadobnik. Delegaci dokonali także wyboru członków Naczelnego Sądu Dziennikarskiego oraz Głównej Komisji Rewizyjnej. 18.11.2017 fot. Andrzej J. Gojke / KFP

DRUGI BAL CHARYTATYWNY FUNDACJI DLA DZIECI VIVADENTAL

Ponad 200 gości przybyło w sobotni wieczór do Europejskiego Centrum Solidarności na Drugi Bal Charytatywny Fundacji dla Dzieci Vivadental. Pod hasłem „Z uśmiechem w życie”, w szczytnym celu siły połączyli przedstawiciele władz samorządowych, organizacji gospodarczych, uczelni wyższych, mediów, posłowie, artyści, sportowcy, przedsiębiorcy. Dochód z balu zostanie przekazany na leczenie podopiecznych Fundacji – najmłodszych mieszkańców pomorskich domów dziecka oraz kolejnych pacjentów cierpiących na rzadką chorobę genetyczną – oligodoncję. Troje z nich otrzyma szansę na zakończenie niezwykle kosztownej terapii wdrożonej dzięki środkom zebranym podczas pierwszego balu, którego gospodarzem był przed rokiem sopocki Hotel Sheraton. – To kolejny piękny dzień działalności naszej fundacji. Najważniejsze są jednak te, w których towarzyszą nam uśmiechy podopiecznych. Dzisiejszy dzień pokazuje nam, że wokół idei pomagania jesteśmy w stanie skupić bardzo wielu ludzi z otwartymi sercami, kierujących się chęcią pomocy drugiemu człowiekowi – mówiła w sobotę dr n. med. Violetta Szycik, prezes zarządu Fundacji dla Dzieci Vivadental. Dla potrzebujących dzieciaczków swoje największe przeboje zaśpiewała w sobotę Małgorzata Ostrowska. Goście bawili się także przy znanych utworach polskiej i światowej muzyki w wykonaniu zespołu Bartłomieja Szopińskiego. O niezwykłą atmosferę wydarzenia – elegancką, ale nie sztywną – zadbali Małgorzata i Wojciech Tremiszewscy. Aktorska para poprowadziła także licytację pamiątek przekazanych na szczytny cel przez darczyńców. – Czynili to na fantastycznym poziomie, umiejętnie balansując na cienkiej linii mocnego poczucia humoru i prowokacji, wywierając delikatną presję, ale nie przekraczając tej subtelnej granicy, poza którą mogłyby się pojawić pewne niezręczności. Wkład naszych prowadzących w wynik finansowy jest bardzo znaczący. Aukcje przyniosły 117 tysięcy 900 złotych. Tę kwotę powiększą środki pochodzące z zabawy fantowej – przekazała nam Jolanta Leśniewska, dyrektor Fundacji dla Dzieci Vivadental. Największym zainteresowaniem uczestników licytacji cieszyły się pamiątki sportowe. W meczu Polska – Niemcy wygrała koszulka z białym orłem. Trykot podpisany przez naszych reprezentantów osiągnął cenę 15,5 tys. złotych. Koszulka reprezentacji Niemiec, pamiątka z półfinałowego meczu Euro 2012 opatrzona autografami piłkarzy, trafiła do szczęśliwego nabywcy za 11 tys. złotych. Taką samą kwotę na szczytny cel przekazał zwycięzca licytacji, której przedmiotem były koszulka gdańskiej Lechii oraz voucher na miejsce w loży VIP na Stadionie Energa Gdańsk. Cenę 11 tysięcy uzyskał także pakiet muzyczny w postaci spotkania z zespołem Scorpions, dwóch biletów na koncert grupy w Ergo Arenie (1 grudnia 2017 r.), koszulki i butów przekazanych przez lidera kapeli Rudolfa Schenkera oraz najnowszego albumu („Born To Touch Your Feelings – Best Of Rock Ballads”), który ukaże się za kilka dni. Cenne tego wieczoru były m.in. piłka z autografem Roda Stewarta (10 tysięcy złotych) ofiarowana przez Andrzeja Kanthaka – konsula honorowego Wielkiej Brytanii w Gdańsku oraz Marka Głuchowskiego – szefa Gdańskiego Klubu Biznesu, praca fotograficzna „Peeling Desert” Ryszarda Horowitza (9 tys.), kolacja w towarzystwie Roberta Makłowicza dla czterech osób (8 tys.), kolacja z gospodarzem w atelier Amaro (8 tys.) czy też inkografia „Manhattan Resurrection” Rafała Olbińskiego (4 tys.). Aukcje wspierali merytorycznie Jarosław Bieniuk i Maciej Kosycarz, który wystawił fotografię wykonaną przez swojego tatę, Zbigniewa, przedstawiającą Lecha Wałęsę w otoczeniu kibiców na trybunach stadionu przy Traugutta podczas wielkiego meczu Lechia – Juventus (1983 r.). Za sprawą tłumów skandujących „Lech Wałęsa! Solidarność!” sportowe święto zamieniło się w jedną z największych po stanie wojennym antykomunistycznych manifestacji. Z przyjemnością informujemy, że za kwotę 4,5 tysiąca złotych pamiątkę nabył trójmiejski biznesmen Mariusz Grzęda, tegoroczny laureat nagrody Pomorski Pracodawca Roku. 18.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

BRZEŹNO W NARRACJACH

Ewa Rudnicka zbudowała w sąsiedztwie Domu Zdrojowego tymczasowy kurhaus, a właściwie jego artystyczny substytut w postaci osady kolorowych szklarni otaczających sfatygowany budynek. Artystka proponuje chwilę ciepła i komfortu w zimny listopadowy wieczór, okoliczność, dzięki której możemy na chwilę się zatrzymać, zanurzyć w kolorowym świetle i pofantazjować o prawdziwych wakacjach, wdychając zapach egzotycznego kadzidła. W kolumnadzie na terenie Parku Brzeźnieńskigo im. Haffnera Adam Gołębiewski stworzył wciągającą kompozycję dźwiękowo-wizualną, w której usłyszymy oddech, wiatr i morze. Na promenadzie przy ul. Zdrojowej zaskakuje pomnik (drugoplanowej) Rehabilitantki, uwolnione od stereotypu sławienia herosów (i uwolnione spod władzy politycznej) dzieło Norberta Delmana. Jest tutaj też porcja jesiennej słodyczy z odrobiną melancholii w postaci waty cukrowej serwowanej przez Dianę Rönnberg, zabarwionej nie na różowo, lecz na kolor brunatnoszary, smakująca lukrecją i salmiakiem. O całą kostkę gofrowej słodyczy wyrastającą z pomieszania estetyk składających się na kompleks spożywczo-usługowy przy ul. Dworskiej 27 zadbali z kolei młodzi mieszkańcy dzielnicy wspólnie z pedagożkami Joanną Ważny i Agatą Piasecką oraz trójmiejskim artystą Jerzym Bohdanem Szumczykiem. Brzeźno na dwa dni stało się przestrzenią dla 9. Festiwalu Narracje. Podobnie jak w piątek, instalacje i działania artystyczne prowadzone pod hasłem „Poza sezonem” będą tutaj obecne dzisiaj od godziny 18 do północy. - Podczas dziewiątej edycji Festiwalu Narracje podążamy marzeniem nadmorskich wakacji: wielokrotnie przywołana jest tutaj przedwojenna, uzdrowiskowa historia dzielnicy, na którą spoglądamy jednak z perspektywy współczesnej. Na opowieść o Brzeźnie składają się prace artystek i artystów wskazujące na zapisane w miejskiej tkance anegdoty i ujawniające liryczne potencjały pozornie zwykłych miejsc - mówi Anna Czaban, kuratorka festiwal. Trasa Narracji rozpoczyna się na placu przed Domem Zdrojowym przy ulicy Zdrojowej 2, a kończy w legendarnym niegdyś Night Clubie Balladyna, reaktywowany na czas trwania festiwalu. Działa tu Klub Festiwalowy, w którym możemy trafić do nieco mniej oficjalnego pokoju gangsterów. Malarze, rzeźbiarze, performerzy, muzycy i wszelkiej maści artyści zapraszają nas także na plażę (o godz. 20 i 21 pokazy morsowania), na podwórka między domkami rybackimi i blokami oraz do wspomnianego już Parku Brzeźnieńskiego. W sobotę przewodnicy oprowadzają po instalacjach od godziny 18.15 do 22. Grupy wyruszają co 15 minut z placu przed Domem Zdrojowym. Na pokonanie całej trasy musimy zarezerwować sobie około 2 godzin. 17.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

PROCES ADAMOWICZA. INCYDENT W SALI ROZPRAW

Od incydentu z udziałem samozwańczego oskarżyciela posiłkowego rozpoczęła się w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe piątkowa rozprawa przeciwko prezydentowi miasta Pawłowi Adamowiczowi oskarżonemu przez poznańską prokuraturę o pięciokrotne poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Nieproszony przez sąd mężczyzna już po raz kolejny próbował wygłaszać swoje oskarżenia wobec prezydenta Gdańska. Podczas wrześniowej rozprawy twierdził, że Adamowicz bezprawnie wybudował dom na jego nieruchomości przy Parku Reagana, działając w zorganizowanej grupie przestępczej. Dziś również samozwańczy oskarżyciel pozwolił sobie na zakłócenie rozprawy. I po raz trzeci w tym procesie został wyprowadzony z sali przez funkcjonariuszy policji.
W piątek sąd przesłuchiwał świadków. Zarówno rodzice, jak i brat Pawła Adamowicza skorzystali z prawa do odmowy składania zeznań. Podobnie uczynił przesłuchiwany dziś jako pierwszy szwagier oskarżonego (jego wystąpienie zakłócał samozwańczy oskarżyciel). Termin kolejnej rozprawy sędzia Karolina Kozłowska wyznaczyła na 13 grudnia. – W świetle tego, że najbliżsi członkowie rodziny odmówili zeznań, rozważam możliwość zawnioskowania o przesłuchanie pozostałych członków rodziny, którzy mogą posiadać wiedzę na temat środków pieniężnych, które oskarżony otrzymał od rodziny, bo taka jest jego linia obrony – tłumaczył obecnym na sali rozpraw dziennikarzom prokurator Piotr Baczyński, naczelnik Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Poznaniu. 17.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP17.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

WYROK SĄDU UNIJNEGO W SPRAWIE LOTNISKA W KOSAKOWIE.

Gdynia oraz miejska spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo wygrały w sprawie lotniska przed Sądem Unii Europejskiej. Sąd unijny przyznał rację miastu i stwierdził dziś nieważność decyzji Komisji Europejskiej, która zahamowała przekształcenie gdyńskiego lotniska z wojskowego w wojskowo-cywilne. Przypomnijmy, że feralna decyzja zapadła pierwotnie w lutym 2014 roku i od tego czasu prace na lotnisku musiały zostać przerwane, a spółka została postawiona w stan upadłości. W sporze sądowym miasto uzyskało poparcie polskiego rządu, który przystąpił do procesu, popierając żądania Gdyni. Sądowy sukces kosztował kilka lat wytężonej pracy międzynarodowego zespołu prawników. Zgodnie z orzeczeniem, koszty obsługi prawnej, jakie poniosła Gdynia w związku z postępowaniem, zostaną jej w całości zwrócone przez Komisję Europejską. Dzisiejszy wyrok, nie może już odwrócić upadłości spółki lotniskowej, której bankructwo było bezpośrednio spowodowane decyzją Komisji Europejskiej. Zmieniły się również okoliczności gospodarcze i prosty powrót do starych planów jest dziś nieracjonalny. Dlatego, niezależnie od procesu, nie znając treści orzeczenia, miasto wiele miesięcy temu podjęło negocjacje z Komisją. Ich celem jest doprowadzenie do uruchomienia cywilnych operacji lotniczych w Gdyni-Kosakowie, z poszanowaniem prawa europejskiego oraz racjonalności ekonomicznej. Skomplikowana sytuacja prawna czynnego lotniska wojskowego oraz trudne zagadnienia dopuszczalnej pomocy publicznej sprawiają, że negocjacje te nie są łatwe. Jednak determinacja władz Gdyni, zaangażowanie obu stron oraz realna, potwierdzona przez polski rząd (pismami ministrów rozwoju oraz infrastruktury) potrzeba wykonywania przede wszystkim tzw. lotów General Aviation w regionie oraz szkolenia pilotów innych pracowników branży lotniczej sprawiają, że jest możliwe, że już niedługo w Gdyni wylądują pierwsze małe samoloty cywilne. W tej kwestii Miasto zakłada dalszą ożywioną współpracę z Komisją Europejską. 17.11.2017 fot. Andrzej J. Gojke / KFP

ROZŁADUNEK AMERYKAŃSKIEGO SPRZĘTU

Gdański Terminal Kontenerowy. Statek Resolve przywiózł kolejny amerykański sprzęt wojskowy dla oddziałów US Army stacjonujących w Polsce. 17.11.2017 Fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER / KFP

EKSPONAT MIESIĄCA W MIIWŚ. PAMIĄTKI PO KAPITANIE ANTONIM KASZTELANIE

Muzeum II Wojny Światowej odsłoniło kolejny „Eksponat miesiąca”. Cykl wydarzeń pod tym hasłem miał inaugurację w październiku, a zapoczątkowała go prezentacja unikatowego steru polskiego bombowca PZL.23 Karaś używanego przez eskadry bombowe oraz rozpoznawcze podczas kampanii wrześniowej 1939. Eksponatem listopada są pamiątki po Antonim Kasztelanie, kapitanie piechoty i Marynarki Wojennej RP, który we wrześniu 1939 r. kierował kontrwywiadem Obrony Wybrzeża. Za swoją działalność został stracony przez Niemców w 1942 roku.
Od dziś w hallu głównym MIIWŚ (poziom -1) możemy oglądać kurtkę mundurową i czapkę Marynarki Wojennej - dary przekazane muzealnikom przez rodzinę kapitana oraz Zespół Szkół nr 1 w Wejherowie. Gablotę z pamiątkami odsłoniły córka Antoniego Kasztelana Maria Kasztelan-Janczewska i wnuczka Anna Bellwon wraz z zastępcą dyrektora Muzeum II Wojny Światowej Tomaszem Glinieckim i wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Wejherowie Bożeną Kowalską. Wśród przedmiotów związanych z kapitanem znalazły się eksponaty pochodzące z wystawy głównej – zdaniem obecnej dyrekcji, prezentowane dotychczas w sposób niewłaściwy – oraz pamiątki przechowywane w magazynach muzealnych, nigdy wcześniej nie pokazywane publicznie. – Ojciec mój tyle dla ojczyzny, dla Polaków, zrobił, że warto, aby młodzież wiedziała o jego walce dla Polski – powiedziała podczas czwartkowej uroczystości Maria Kasztelan-Janczewska. Tę walkę dokumentują także prezentowane tuż przy głównym wejściu do MIIWŚ nakaz aresztowania Kasztelana wydany przez Gestapo w 1940 r., dowód nadania z więzienia w Królewcu paczki zawierającej rzeczy osobiste straconego oficera oraz pochodzące z tej przesyłki przedmioty, m.in. zapalniczka, pudełko po papierosach i grzebień. Wszystkie pamiątki po Antonim Kasztelanie będą dostępne w hallu przez najbliższy miesiąc, po czym zostaną przeniesione na wystawę główną jako element „opowieści o postaci chwalebnej i bohaterskiej”. – Kapitan Kasztelan będzie miał swoje godne miejsce w Muzeum II Wojny Światowej – zapowiedział dziś dyrektor Tomasz Gliniecki.
Antoni Kasztelan urodził się 27 kwietnia 1896 r. w wielkopolskiej Gryżynie. W 1916 został wcielony do Armii Cesarstwa Niemieckiego. Otrzymał przydział do artylerii. W trakcie działań wojennych był dwukrotnie ranny, w tym ciężko pod Verdun. W 1919 r. wstąpił do szkoły podchorążych i od tego czasu pozostał w polskim wojsku. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, a następnie służył w 49 Pułku Strzelców Kresowych w Kołomyi. W 1931 r. rozpoczął służbę w Marynarce Wojennej, w której od 1934 r. działał w Samodzielnym Referacie Informacyjnym Dowództwa Floty w Gdyni odpowiedzialnym m.in. za zwalczanie wywiadu niemieckiego oraz działania dezinformacyjne. We wrześniu 1939 r. był szefem kontrwywiadu Dowództwa Obrony Wybrzeża. Po kapitulacji Helu dostał się do niewoli – przebywał w dwóch oflagach i stalagu, gdzie odnalazła go niemiecka tajna policja Gestapo. Niemcy więzili go w Stutthofie, Gdańsku i Królewcu. W celu ukrycia faktu, że jest jeńcem wojennym jego kurtka mundurowa i czapka zostały pozbawione oficerskich oznak i galonów. Był brutalnie przesłuchiwany i torturowany. Za działalność w okresie międzywojennym, wbrew międzynarodowym przepisom chroniącym jeńców, niemiecki sąd skazał go na śmierć”. 14 grudnia 1942 r. Antoni Kasztelan został stracony w Królewcu przez zgilotynowanie. 16.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10338
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP