logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9942

NORWEGIAN GETAWAY ZAWINĄŁ DO GDYNI

Ma 325 metrów długości (GT 145 655), na pokład zabiera 4 tysiące pasażerów i wygląda bajecznie. Nazywa się „Norwegian Getaway”. Jeden z największych wycieczkowców świata zawinął dzisiaj w południe do Gdyni. Nigdy wcześniej polskie przystanie nie podejmowały tak okazałego gościa. Macierzystym portem giganta jest Miami, skąd wypływa najczęściej w tygodniowe rejsy w rejon Wysp Karaibskich. Europejska część sezonu jednostki należącej do amerykańskiego armatora Norwegian Cruise Line to przede wszystkim 9-dniowe wycieczki po Bałtyku. Tę podróż statek rozpoczął w Kopenhadze. Do Gdyni przypłynął z Rostocku, a wieczorem wyruszy do Tallina. Odwiedzi także St. Petersburg i Sztokholm.
Wycieczkowiec pływający pod banderą Wysp Bahama wszedł do służby w styczniu 2014 roku. Zbudowała go niemiecka stocznia Meyer Werft Papenburg. W bogatej ofercie pływającego hotelu znajdują się m.in. teatr, biblioteka, galeria, niemal 30 restauracji, aquapark z pięcioma zjeżdżalniami, zajmujący trzy pokłady kompleks sportowy z pełnowymiarowym boiskiem do koszykówki, stołami do ping-ponga, polem do gry w minigolfa i bieżnią, ogromny park linowy, ściana wspinaczkowa, klatka linowa ze zjeżdżalnią, a dla najodważniejszych śmiałków - wąskie platformy wychodzące kilka metrów poza obręb statku. Na pasażerów czeka tutaj ponad 2000 kabin i apartamentów. Załoga liczy blisko 1650 osób.
Dotychczasowy rekord pod względem wielkości należał do cumującego w Porcie Gdynia w 2007 roku wycieczkowca „Navigator of the Seas” (GT 139 570), a rekord długości do Celebrity Eclipse (317 m). 23.06.2017 / fot. Wojtek Jakubowski / Fotokombinat / KFP

PROFESOR LECH GARLICKI DOKTOREM HONORIS CAUSA UNIWERSYTETU GDAŃSKIEGO

Wybitny znawca prawa konstytucyjnego, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – profesor. Lech Garlicki został uhonorowany tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego. Uroczystość odbyła się podczas dzisiejszego posiedzenia Senatu UG w auli Biblioteki Głównej. Laudację wygłosi profesor Andrzej Szmyt z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. O przyznanie tytułu wnioskowała Rada Wydziału PiA, doceniając doktrynalny i orzeczniczy wkład profesora Garlickiego w kształtowanie państwa prawnego, zwłaszcza ochronę praw człowieka oraz instytucji demokratycznych w Polsce i Europie.
–Znamienite predyspozycje intelektualne, kompetencje badawcze połączone z szerokim zakresem obszarów badawczych oraz umiejętnością łączenia teorii i praktyki zapewniły mu międzynarodową renomę – podkreślał w mowie na cześć laureata profesor Andrzej Szmyt. – Usłyszałem tutaj tak wiele dobrych słów o sobie, których sam nie byłbym sobie w stanie wyobrazić – komentował te słowa profesor Lech Garlicki po odebraniu tytułu. Przez całe życie akademickie jest związany z Uniwersytetem Warszawskim, czterokrotnie przebywał na długoterminowych wyjazdach zagranicznych, a jako visiting professor prowadził wykłady na wielu znanych uczelniach świata, m.in. na Tel Aviv University, University of Hong Kong, New York University, Washington University i Yale University. W latach osiemdziesiątych brał udział jako ekspert sejmowy w pracach nad projektami ustawy o Trybunale Konstytucyjnym oraz ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Uczestniczył w pracach „Okrągłego Stołu” w zakresie założenia reform ustrojowych. Pełnił i pełni nadal wiele znaczących funkcji. Został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego (lata 1993-2001) oraz sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (2002-2012), gdzie był także prezesem IV Izby. Pełnił funkcję przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego (1991-1992), a obecnie jest wiceprezesem Komitetu Wykonawczego Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Konstytucyjnego, znajduje się także wśród członków-założycieli European Law Institute. Ogromny dorobek naukowy profesora Garlickiego obejmuje ponad 500 pozycji. Najbardziej znany i najobszerniejszy, a także najczęściej cytowany, dotyczy pozycji i ustroju władzy sądowniczej, zwłaszcza sądów konstytucyjnych. Tu szczególne miejsce znajduje podręcznik autorski „Polskie prawo konstytucyjne”, który ma już 19 wydań i jest kanwą lektur wszystkich kierunków prawa w Polsce. 22.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK. XII FESTIWAL ŚWIAT MAŁO ZNANY

Od wtorku w Gdańsku trwa Festiwal „Świat Mało Znany” promujący twórców z niesprawnością intelektualną. Co 2 lata przyjeżdżają tutaj z wielu regionów kraju i Europy, by przełamywać bariery, zdawać kłam powstającym na ich temat stereotypom i integrować się ze szeroko rozumianym środowiskiem artystycznym. W tym roku gościmy kilkudziesięciu twórców z Polski, Belgii, Hiszpanii, Litwy, Grecji i Włoch. XII odsłona festiwalowych spotkań to m.in. warsztaty teatralne, taneczne, muzyczne, plastyczne, fotograficzne i recyklingu. Centrum wydarzeń znajduje się w siedzibie organizatora – gdańskiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI) przy ul. Jagiellońskiej. – Zajęcia z tworzenia murali odbywają się po sąsiedzku na terenie Klubu Osiedlowego Piastuś, a grupa fotograficzne krążą po wszystkich innych warsztatach. W Europejskim Centrum Solidarności był przegląd teatralny grupy Im Plus, która dała we wtorek sześć spektakli. W piątek będzie koncert w Żaku z udziałem trzech zespołów. Dla nas istotne jest to, żeby artyści niepełnosprawni spotkali się pełnosprawnymi, żeby to była wymiana energii twórczej z dwóch stron. Warsztaty prowadzą specjaliści. Na koncerty zapraszamy do współpracy z zespołami muzyków profesjonalnych. Prowadzący bardzo często podkreślają, że dla nich to jest również bardzo rozwijające doświadczenie. Osoby pełnosprawne zwykle długo pracują nad własnym językiem artystycznym, naszym artystom przychodzi to znacznie łatwiej. Festiwal dedykujemy twórczości osób niepełnosprawnych, ale tak naprawdę jest on otwarty dla wszystkich – mówi Jarosław Marciszewski, główny organizator. Finałowym akcentem „Świata Mało Znanego” tradycyjnie już będzie przemarsz uczestników warsztatów w artystycznym korowodzie ulicą Długą i Długiego Targu. Początek parady w niedzielę o godz. 12. 22.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GALA FINAŁOWA 17. FESTIWALU DWA TEATRY SOPOT 2017

Spektakl Teatru TVP „Posprzątane” w reżyserii Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej oraz słuchowisko „Lilla Weneda” wyreżyserowane przez Dariusza Błaszczyka zdobyły Grand Prix 17. Festiwalu Dwa Teatry Sopot 2017. O nagrody rywalizowało 13 przedstawień telewizyjnych, 26 słuchowisk i 8 produkcji radiowych dla dzieci. Gospodarzem gali finałowej był w środowy wieczór hotel Sheraton.
Wielkie Nagrody Festiwalu Dwa Teatry za wybitne kreacje aktorskie otrzymali w tym roku Ewa Dałkowska i Olgierd Łukaszewicz. Ten werdykt zapadł jeszcze przed rozpoczęciem teatralnego święta w Sopocie. – To wielka radość, ale obok radości także wielki niepokój, abym nie straciła poczucia niedoskonałości mojej pracy, abym nie daj Boże pomyślała, że jest już ok i powiedziała sobie tak trzymaj. Artysta, który uznał, że osiągnął pełnię, godny jest współczucia – mówiła w Sopocie aktorka Nowego Teatru w Warszawie. – Serdecznie gratuluję Ewie Dałkowskiej, która tyle razy stawała na mojej drodze aktorskiej. Z Ewą różnimy się w poglądach na to, co się dzieje aktualnie w Polsce, ale pozostajemy dla siebie źródłem inspiracji jak najbardziej artystycznej – podkreślał z kolei Olgierd Łukaszewicz. Prezes ZASP przekazał swoją nagrodę na pilne potrzeby Domu Artystów Weteranów Scen Polskich im. Wojciecha Bogusławskiego w Skolimowie. Wśród nagrodzonych tego wieczoru aktorów znalazła się współprowadząca galę Danuta Stenka, uhonorowana za najlepszą rolę żeńską w słuchowisku Polskiego Radia („Lilla Weneda”). Nagrodę za najlepszą rolę męską odebrał Stanisław Brudny, który zagrał w słuchowisku „Ten jeden moment przed świtem”. W kategorii spektakli telewizyjnych najlepszą aktorką została Joanna Szczepkowska, odtwórczyni i reżyser „Gołej baby". Laury dla najlepszego aktora trafiły do Piotra Adamczyka, który zagrał w dwóch konkursowych spektaklach – „Posprzątane” i „Listy z Rosji”. Za role drugoplanowe w słuchowiskach jurorzy docenili Monikę Kwiatkowską – Jolę w "Pannach z Wilka" oraz Zdzisława Wardejna – Generała w „Policji”.
Nagrody Publiczności otrzymały spektakl Teatru Telewizji „Listy z Rosji” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego oraz słuchowisko „Nie jestem wielbłądem”, którego autorem i reżyserem jest Marcin Troński. O laury „Dwóch Teatrów” po raz drugi rywalizowały słuchowiska dla dzieci i młodzieży. Zwyciężył "Labirynt" według tekstu Grzegorza Kasdepke i w reżyserii Waldemara Modestowicza. W środowy wieczór poznaliśmy również laureatów Nagrody Radia Gdańsk im. Janusza Hajduna. Za realizację akustyczną został uhonorowany Andrzej Brzoska, współtwórca pięciu konkursowych słuchowisk – „Tam, gdzie rosną poziomki”, „Zwierzęcej zajadłości”, „Fabryki Muchołapek”, „Nie jestem wielbłądem” i „Policji”. Andrzej Krauze otrzymał nagrodę za oryginalną muzykę do spektaklu telewizyjnego „Totus Tuus”. Wśród nagrodzonych w Sopocie twórców znaleźli się także: Jerzy Janusz Fąfara, Sylwester Woroniecki, Anna Wieczur-Bluszcz, Dobrosława Bałazy, Marek Kochan, Jan Englert, Maciej Wojtyszko i Jan Holoubek. Tak naprawdę zwycięzców było znacznie więcej. Reżyser Agnieszka Lipiec-Wróblewska, odbierając Grand Prix za „Posprzątane”, podkreślała, że ta nagroda jest dla wszystkich, którzy pracowali przy spektaklu, zarówno dla aktorów (Agaty Kuleszy, Dominiki Kluźniak, Aleksandry Koniecznej, Wiktorii Gorodeckiej, Piotra Adamczyka), jak i dla realizatorów i scenografów. – Było to dość dynamiczne i wybuchowe spotkanie, bo spotkaliśmy się w pracy po raz pierwszy – dodała reżyser najlepszego spektaklu Teatru TV. 21.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSZCZANIN NA PLAŻY. NOWA WYSTAWA W DOMU UPHAGENA

To będzie wyjątkowo długi i bogaty w wydarzenia sezon kąpieliskowy. Do Gdańska powrócą nadmorskie klimaty z dawnych lat. W Domu Uphagena trwają ostatnie przygotowania do otwarcia wystawy zatytułowanej „Gdańszczanin na plaży. Gdańskie kąpieliska morskie do 1939 roku”. Wernisaż jutro o godzinie 17. Lato na tutejszych plażach gościć będzie do ostatnich dni października.
– Korzystanie z uroków plaży i morza, odbywające się dzisiaj w sposób raczej swobodny, w wiekach XVIII i XIX podlegało rozmaitym ograniczeniom. Przyjeżdżający nad morze letnicy musieli mieć na uwadze zarówno surowe zarządzenia policyjne, jak i cenne w owych czasach zalecenia lekarskie. U źródeł mody na kąpiele w XVIII wieku stało bowiem przekonanie o leczniczych właściwościach wody morskiej. Zgodnie z ówczesną wiedzą medyczną kąpiele, a także picie wody morskiej, miały przynosić ulgę lub nawet całkowite uwolnienie od wielu poważnych chorób, takich jak podagra, reumatyzm, skrofuloza, choroby nerwowe, a nawet trąd czy paraliż. W ciągu XIX stulecia przekonanie o leczniczych właściwościach wody morskiej stopniowo słabło, jednak aspekt medyczny w działalności przedsiębiorstw kąpielowych pozostawał obecny aż po wiek XX – mówi Janusz Dargacz, kurator wystawy. „Medycyna morska” to tylko część wydarzenia szykowanego w Domu Uphagena. Ekspozycja opowiada o kąpieliskach, które powstały w okolicach Gdańska w okresie od ok. 1800 do 1939 roku. Odwiedzamy miejscowości położone w obecnych granicach administracyjnych miasta, czyli Jelitkowo, Brzeźno, Westerplatte, Wisłoujście, Stogi oraz Sobieszewo. Poza bogatym materiałem ilustracyjnym, na który składają się reprodukcje zdjęć i pocztówek z epoki, w salach wystawowych będzie można zobaczyć między innymi dawne foldery turystyczne, oryginalne mapy ukazujące gdańskie wybrzeże, pamiątki turystyczne z przełomu wieków XIX i XX w., a nawet kostiumy kąpielowy z lat 20. poprzedniego stulecia. Ekspozycji będzie towarzyszyć publikacja o charakterze popularyzatorskim zawierająca wybór najciekawszych materiałów ilustracyjnych prezentowanych na wystawie. 21.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

CABRIOLET CITY TOUR 2017

Po Głównym Mieście w Gdańsku turystów nie będą już wozić meleksy. Od kilku tygodni wjazdu do historycznego centrum zabraniają im znaki drogowe B-5. Publicznych busów z otwieranymi dachami na razie też tutaj nie zobaczymy. Tę część planu na uspokojenie skonfliktowanej branży prywatnych przewoźników miasto musiało odłożyć na następne lata. Nowością sezonu 2017 na Targu Węglowym jest za to „Cabriolet City Tour”. Wyprodukowany 15 lat temu w Andrychowie samochód dostawczy Lublin należy do jednej z firm, które do niedawna zabierały turystów na przejażdżki po Głównym Mieście pojazdami elektrycznymi. Z informacji umieszczonych na karoserii spalinowego następca meleksa wynika, że można nim dojechać do Sopotu i Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. 21.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

WODNA MGIEŁKA NA TARGU WĘGLOWYM

Na upały wodna mgiełka! Podobnie jak w dwóch poprzednich sezonach zamgławiacz Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej stanął w tych dniach na Targu Węglowym. - Skóra się nawilża, odczuwamy przyjemny chłodek, a ubrania pozostają suche - zachwalają pracownicy GIWK. Instalacje przynoszące ulgę w gorące letni dni znajdziemy także w ogrodzie zoologicznym, przy plaży na Stogach i na Podwalu Staromiejskim (skrzyżowanie z ul. U Furty). Od soboty ożywczą mgiełkę będzie można poczuć na placu przed Galerią Bałtycką. Jeśli tylko termometry pokażą co najmniej 26,5 stopnia... Urządzenia wyposażone są w czujniki temperatury i deszczu, żeby woda nie lała się z nich niepotrzebnie. 21.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

PRZY RYCERSKIEJ POWSTANIE MUZEUM GDAŃSKA

Gdańsk chce zbudować nowe muzeum. Placówka prezentująca 1000-letnie dzieje miasta ma powstać przy ulicy Rycerskiej jako oddział główny Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Początek budowy planowany jest na 2020 rok. Jeszcze w tym roku zmieni się nazwa przyszłego gospodarza tego obiektu. To będzie Muzeum Gdańska.
– Gdańsk zasługuje na nowoczesne muzeum, które będzie powodem do dumy, będzie inspirować gdańszczan oraz turystów. Ci drudzy coraz chętniej przyjeżdżają do naszego miasta i należy im przedstawić jego historię, a nie pewien zwarty wycinek tematyczny, np. Ratusz Głównego Miasta czy Dwór Artusa. Brakuje nam takiego miejsca, które pokazywałoby naszą bogatą, ponadtysiącletnią historię. Chcemy też, aby nowe muzeum odpowiadało o związkach Gdańska z Rzeczpospolitą oraz Europą i było miejscem, do którego każdy gdańszczanin chętnie wróci – mówi Paweł Adamowicz. Nowy obiekt powinien być nowoczesny, nawiązujący do tradycji muzeów największych zagranicznych miast. Zgodnie ze współczesnymi kanonami muzealnictwa ma nie tylko mówić o przeszłości, ale i o teraźniejszości i przyszłości miasta. – Chcemy pokazać opowieść o naszym mieście na miarę XXI wieku, jakiej nie znajdziemy w innych gdańskich muzeach. Byłaby to narracja o mieszkańcach Gdańska od jego początków – chrztu św. Wojciecha do czasów Solidarności. Muzeum Gdańska opowiadałoby historię społeczności gdańszczan żyjących i tworzących miasto na styku kultur Wschodu i Zachodu – mówi dyrektor MHMG Waldemar Ossowski.
Nowe muzeum mogłoby zostać zbudowane na działce przy ul. Rycerskiej. Obecnie jej właścicielem jest Muzeum Archeologiczne w Gdańsku. Nieopodal znajdują się Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Europejskie Centrum Solidarności. Budowa nowej placówki kulturalnej podniosłaby atrakcyjność turystyczną Starego Miasta. – Przy ulicy Rycerskiej powstałby czterokondygnacyjny budynek o łącznej powierzchni netto 7000 mkw. Znaczna część, tj. 4000 mkw., zostałaby przeznaczona pod sale wystawiennicze oraz gastronomię. Muzeum Gdańska będzie posiadać audytorium liczące 800 mkw. Pozostałą część zajęłyby pomieszczenia socjalne, biblioteka wraz z archiwum oraz pomieszczenia konserwatorsko-warsztatowe – mówi Wiesław Bielawski. Zastępca prezydenta ds. polityki przestrzennej zapowiedział, że w w najbliższym czasie ruszą się przygotowania do konkursu architektonicznego. Wcześniej zostanie zmieniona dotychczasowa nazwa gdańskiego muzeum. Ma się to wydarzyć jeszcze przed końcem 2017 roku. – Rebranding wpisuje się w naszą nową strategię. Nazwa Muzeum Gdańska jest prosta w przekazie. Takie krótkie formy stosują muzea w miastach o silnej marce własnej. Tak jest w Londynie, Amsterdamie czy Rzymie. W kraju znamy tylko dwa przypadki – Muzeum Warszawy oraz Muzeum Sopotu. Tym samym stawiamy się w krajowej czołówce nowoczesnych instytucji kultury. Dzięki nowej nazwie nie zamykamy się na teraźniejszość i przyszłość – mówi dyrektor Ossowski. Wprowadzony w lipcu 2016 r. logotyp muzeum zostanie nieznacznie zmieniony. Już wówczas w konkursie Re.logo MHMG zobligowało jego zwycięzcę do przygotowania logo z nazwą Muzeum Gdańska. 21.06.2017 / fot. Paweł Marcinko / KFP

NIEZWYKŁY REJS. RAK TO NIE WYROK

Będą szorować pokład, naciągać liny, stawiać żagle, a nade wszystko trzymać dobry kurs. Ta morska przygoda to dla nich bój o zdrowie i lepsze samopoczucie. Członkinie Akademii Walki z Rakiem wypłynęły dziś z Gdańska żaglowcem „Generał Zaruski” w dwudniowy rejs po Zatoce Gdańskiej. W 20-osobowej załodze zmierzającej na Hel są zarówno panie po chorobie nowotworowej, jak i te, które się z nią zmagają. - Chcemy udowodnić światu i sobie, że rak to nie wyrok, że możemy robić rzeczy ważne i wyjątkowe, tu i teraz. Ten rejs da nam radość życia i uruchomi siły obronne naszych organizmów – mówią Ania i Viola, pomysłodawczynie wyprawy. Na pokład flagowego żaglowca miasta weszły w poniedziałek o dziesiątej. Pierwsza godzina upłynęła im na podstawowym szkoleniu. O jedenastej w marinie Sienna Grobla przy ul. Na Stępce niezwykłą załogę żegnał wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk, życząc jej pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem. Jacht płynie na Hel. Jutro obierze kurs na port macierzysty.
Akademia Walki z Rakiem działa od 11 lat. Powstała przy Fundacji Hospicyjnej ks. Eugeniusza Dutkiewicza, żeby roztaczać opiekę nad osobami chorymi onkologicznie i ich bliskimi. Głównym zadaniem akademii jest niesienie potrzebującym pomocy psychologicznej, która sprzyja pokonywaniu lęku oraz stresu związanego z procesem leczenia. Chorym proponuje się również rehabilitację, profilaktykę, dietetykę i edukację społeczną. 19.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI CZŁOWIEKIEM POJEDNANIA I POKOJU

Łęgowo koło Gdańska. Jakub Błaszczykowski, reprezentant Polski w piłce nożnej, odebrał w Sanktuarium Pojednania w Łęgowie statuetkę oraz dyplom Człowieka Pojednania i Pokoju 2017 roku. To ekumeniczne wyróżnienie przyznaje kapituła pod przewodnictwem metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. Kubie towarzyszył wujek Jerzy Brzęczek (były reprezentant Polski, wicemistrz olimpijski z Barcelony z 1992 r.), który odebrał Medal Św. Oliwii Gołąbeczki Pokoju przyznany przez dzieci z Łęgowa jego mamie Felicji Brzęczek (babci Błaszczykowskiego i mamie Brzęczka) 18.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 9942
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP