logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11007
„Don Giovanni” przyciągnął w sobotni wieczór na Targ Węglowy tłumy widzów. Nic dziwnego, wszak to publiczność zdecydowała, że dziewiątą odsłonę plenerowych projekcji oper na wielkim ekranie ustawionym na tle Katowni wypełni wybitne dzieło Wolfganga Amadeusza Mozarta w inscenizacji przygotowanej przed blisko 10 laty na Sferisterio Opera Festival we Maceracie. Głosowanie tradycyjnie już przeprowadził portal trojmiasto.pl, projekcję zorganizował Instytut Kultury Miejskiej, a w role gospodarzy wydarzenia po raz kolejny wcielili się sopranistka Katarzyna Hołysz oraz wielki znawca opery Jerzy Snakowski. Oboje zadbali o wprowadzenie i komentarz do spektaklu (prezentowanego w wersji oryginalnej). – Don Giovanni to nikt inny jak Don Juan – libertyn, rozpustnik, anarchista i uwodziciel. Tyle że Mozart pokazuje go nieco inaczej. Opera skupia się nie na jego kolejnych miłosnych podbojach, a raczej na wiecznej ucieczce przed ofiarami. Te śpiewające sopranami furie kochają go i nienawidzą jednocześnie. Chcą się mścić, bo zostały albo porzucone albo nie do końca zaspokojone. Ale przede wszystkim ścigają go po to, by być bliżej niego. Jednak Don Giovanni nie zamierza smakować czegoś, czego już próbował. Szuka coraz to nowych doznań, by w finale wpaść w ramiona śmierci, która okazuje się być… mężczyzną – wprowadzał melomanów Jerzy Snakowski.
Premiera opery Mozarta „Don Giovanni, czyli rozpustnik ukarany” z librettem napisanym przez Lorenzo Da Ponte odbyła się w Pradze 29 października 1787 roku. Podobno był na niej sędziwy już wówczas Giacomo Casanova. Nagranie spektaklu zaprezentowanego w sobotę na ledowym ekranie pochodzi z 2011 roku. Inscenizacja powstała na zlecenie Sferisterio Opera Festival w Maceracie dwa lata wcześniej. Premiera odbyła się w Teatro Lauro Rossi w Maceracie. Spektakl wyreżyserował Pier Luigi Pizzi, zaś Orchestrę e Coro del Teatro La Fenice poprowadził maestro Riccardo Frizza. W głównych rolach wystąpili: bas-baryton Ildebrando D'Arcangelo (Don Giovanni), bas Andrea Concetti (Leporello), bas Enrico Giuseppe Iori (Il Commendatore), sopranistka Myrtò Papatanasiu (Donna Anna), tenor Marlin Miller (Don Ottavio), sopranistka Carmela Remigio (Donna Elvira), sopranistka Manuela Bisceglie (Zerlina) i bas-baryton William Corrò (Masetto). 21.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W sobotni wieczór festiwalowa scena Teatru Muzycznego należała do Doroty Miśkiewicz i muzyki kabowerdyjskiej. Wokalistka roku w tegorocznej ankiecie Jazz Top pisma „Jazz Forum” zaprezentowała gdyńskiej publiczności swój najnowszy program poświęcony bosonogiej gwieździe z Wysp Zielonego Przylądka, nieodżałowanej Cesarii Evorze. – W pewnym sensie to był najważniejszy moment w mojej biografii artystycznej – wyznaje Dorota Miśkiewicz. – Cesaria to artystka z wyjątkową wrażliwością, muzykalnością, znana i podziwiana na całym świecie, nie tylko ze względu na muzykę, ale także osobistą historię, szacunek dla ludzi, zaangażowanie w problemy społeczne. To ważna postać. Nagrywałam i koncertowałam z Cesarią Evorą – takie słowa w biografii wiele znaczą – mówi jedna z najlepszych polskich wokalistek. Pierwszy z tych wspólnych koncertów miał miejsce przeszło 10 lat temu właśnie w Gdyni i nie jest przypadkiem, że projekt „Caminho para Evora” stworzony z utworów Cesarii skomponowanych dla dla niej m.in. przez sławnego i niezwykle lubianego w Polsce Tito Paris oraz inspirowanych afrykańsko-karaibsko-brazylijskimi rytmami Capo Verde stanowił trzon festiwalowego spektaklu Doroty Miśkiewicz i jej przyjaciół. Nie zabrakło też utworów specjalnie przygotowanych na ten wyjątkowy koncert. Artystce towarzyszyli na scenie: Miroca Paris (instrumenty perkusyjne, wokal) – bratanek sławnego Tito, Marek Napiórkowski (gitara), Tomasz Kałwak (instrumenty klawiszowe), Robert Kubiszyn (bas) oraz Robert Luty (perkusja). 21.07.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Sejm uchwalił dziś przygotowaną przez PiS nowelizację ustaw o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i prokuraturze. Chodzi między innymi o zmiany procedur wyboru pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i kwestie obsady stanowisk. W piątek znowu protestowali na Wiejskiej obrońcy Konstytucji i niezależnych sądów. „Wszyscy razem pięści w górę, obalimy dyktaturę” – krzyczeli przed siedzibą parlamentu przeciwnicy pisowskiej reformy sądownictwa. Kolejny protest KOD i Obywateli RP miał miejsce tego wieczoru także przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. O 21 na ul. Nowe Ogrody zebrało się kilkadziesiąt osób. Manifestanci przynieśli flagi – biało-czerwone i unijne, zapalili świece, na budynku wywiesili transparent z hasłem „Sejm zaorany”. Przemawiali m.in. działaczka „Solidarności” w okresie PRL Bożena Grzywaczewska-Rybicka oraz szef pomorskiego KOD Radomir Szumełda, który dwa poprzednie dni spędził w Warszawie, wspierając opozycję w Sejmie i pod Sejmem. – Kiedy nie ma niezależnych i niezawisłych sądów, nie ma demokracji i nie ma niepodległości. To brzmi mocno i poważnie, ale tak po prostu jest. Patriotyzm to służenie krajowi w każdych okolicznościach. Zawsze. A służenie rządowi to służenie wtedy, kiedy na to zasługuje, a nie kiedy łamie prawo, morale ludzi i kręgosłupy. Te ustawy, łamanie konstytucji to grzech ciężki i hańba, która pozostanie z tymi ludźmi na całe życie. Naszym obowiązkiem było i jest bronić sądów, ale i bronić tych sędziów, którzy stają przed dramatycznymi decyzjami, które będą na wiele lat determinowały ich życie – mówiła do zgromadzonych Bożena Grzywaczewska-Rybicka. Kolejne protesty przed gdańskim sądem zapowiedziano na sobotę i niedzielę. 20.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W Teatrze Muzycznym wystartował 14. Ladies’ Jazz Festival. Jedyne takie w Europie święto królowych jazzu, swingu, soulu i bossa novy otworzyła Dee Dee Bridgewater. Dziewięć lat temu w Gdyni świat po raz pierwszy usłyszał jej fenomenalne interpretacje piosenek Billie Holiday, które do tej pory zapierają dech w piersiach. Wielka gwiazda światowego jazzu, aktorka wielokrotna laureatka prestiżowych nagród Grammy i Tony powróciła do nas z nowym repertuarem i swymi wielkimi przebojami. Przed Dee Dee Bridgewater na scenie Teatru Muzycznego zaśpiewała Judyta Pisarczyk. To również był powrót. W ubiegłym roku studentka Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach sięgnęła po Grand Prix Ladies' Jazz Festiwal Gdynia. 20.07.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Centrum Hewelianum w niedzielę świętować będzie okrągłe urodziny. Mija dziesięć lat od chwili, kiedy na fortach Góry Gradowej rozpoczęła się wielka edukacyjna przygoda, a wraz z nią rewitalizacja obszaru o wyjątkowych walorach historyczno-kulturowych. Pierwszymi stałymi wystawami otwartymi tu w 2008 roku w odrestaurowanej Kaponierze Południowej były „Wehikuł czasu” i „Energia, niebo, słońce”. Dziś wystaw stałych w Centrum Hewelianum jest dziesięć. Z okazji urodzinowego przyjęcia (godz. 11-18) wszystkie będą dostępne za symboliczną złotówkę. Na gości czekać będzie w niedzielę mnóstwo niespodzianek i przyjemności (także słodkich). Przedsmak niedzielnych atrakcji mieliśmy tego wieczoru, podziwiając na odremontowanym w tym roku budynku dawnej wozowni artyleryjskiej pokaz łączący obraz, światło i dźwięk pt. „(Re)Konstrukcje”. Odrestaurowane mury stanowią nie tylko tło opowieści o historii rozwoju architektury obronnej i dziejach fortów Góry Gradowej, ale też dzięki technice video mappingu 3d. Na kolejne odsłony „(Re)Konstrukcji” Centrum Hewelianum zaprasza w każdy weekend (od piątku do niedzieli) do końca wakacji. W lipcu pokazy odbywają się o godzinach 22, 22.15, 22.30 i 22.45. 21.07.2018 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Prezydent RP Andrzej Duda ogłosił, że referendum konsultacyjne dotyczące Konstytucji będzie dwudniowe i odbędzie się w 10-11 listopada. Polacy odpowiedzą na 10 pytań. Wniosek głowy państwa o zarządzeniu referendum wpłynął w piątek do Senatu. W nawiązaniu do dzisiejszych wydarzeń głos w sprawie idei referendum konsultacyjnego oraz ogłoszonych przez prezydenta pytań zabrał przewodniczący KK NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Podczas briefingu prasowego w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej szef związkowców podkreślił, że związek popiera rozpoczętą przez prezydenta Andrzeja Dudę debatę konstytucyjną. Przypomniał też, że „Solidarność” stworzyła swój projekt konstytucji, który nie został poddany pod głosowanie w referendum konstytucyjnym oraz, że niektóre zapisy obowiązującej konstytucji są martwe.
– Dzisiejsza decyzja pana prezydenta o złożeniu do Senatu RP wniosku o zgodę na przeprowadzenie referendum konsultacyjnego ws. nowej konstytucji to wielki krok w kierunku społeczeństwa obywatelskiego. Bo zarówno pan prezydent, jak i związek Solidarność uważa, że Polacy mają prawo wypowiadać się w sprawach ważnych dla obywateli nie tylko poprzez udział w wyborach, nie tylko parlamentarnych czy prezydenckich, ale i poprzez udział w referendum konsultacyjnym. To bardzo ważny sygnał dla obywateli, dla wszystkich Polaków, którzy chcą się angażować w życie społeczne (...) Dzisiejsze pytania, które przedstawił pan prezydent, są dla wszystkich Polaków bardzo ważne. Choćby pytanie, czy chcemy zmian w konstytucji, czy chcemy nowej konstytucji. Ale jest tam kilka pytań szczególnie ważnych dla „Solidarności”. Mamy to najważniejsze pytanie, o które nam chodziło, czyli wzmocnienie obecnego 20 artykułu konstytucji dot. społecznych konsultacji rynkowych, czyli wzmocnienie konstytucyjnej ochrony pracy. Ale także ochrona wieku emerytalnego, o co walczyliśmy przez ostatnie kilka lat. To bardzo ważne pytanie dla obywateli. Jestem przekonany, że Polacy będą chcieli wypowiedzieć się w tych tematach – powiedział Piotr Duda. Zdaniem przewodniczącego „Solidarności” dzisiejsze wydarzenia są realizacją porozumienia zawartego przez związek w 2015 roku z kandydatem na prezydenta RP Andrzejem Dudą. – Jak widać można być politykiem, który realizuje swoje przedwyborcze porozumienia i obietnice. I za to panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie bardzo dziękuję. Apeluję do członków Solidarności, jak i wszystkich obywateli, byśmy zaangażowali się w referendum konsultacyjne. Nie wyobrażam sobie, żeby Senat zablokował tę inicjatywę. Byłoby to zaprzeczenie demokracji w naszym kraju i krok do tyłu na drodze do społeczeństwa obywatelskiego. Nie może być tak, że politycy uważają, że my jako suweren jesteśmy tylko od tego, by raz na cztery lata głosować na parlamentarzystów. Uważamy że referenda w ważnych sprawach są potrzebne i Polacy mają prawo się wypowiedzieć. Decyzję pana prezydenta przyjmujemy ją z wielką radością – podkreślił przewodniczący „S”. 20.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dobiega końca przebudowa drogi powiatowej nr 1930G relacji Lniska – Niestępowo – Gdańsk na kilometrowym odcinku w miejscowości Sulmin. W poniedziałek rozpoczęło się asfaltowanie. Jeśli aura nie będzie kaprysić, prace potrwają do 31 lipca. To jedna z tych inwestycji powiatowych, na jakie czeka się latami. – Mieliśmy drogę ułożoną z płyt jumbo – od centrum miejscowości do granicy z Otominem, czyli do miejsca, gdzie zaczyna się słynny już chyba odcinek leśny, który po wielu latach naszych starań udało się przebudować w ubiegłym roku. Teraz możemy mówić o kontynuacji, acz warto podkreślić, że inwestycja na tym ostatnim już odcinku drogi pozbawionym nawierzchni bitumicznej powstaje wyłącznie dzięki Starostwu Powiatowemu w Kartuzach, które pozyskało na ten cel dofinansowanie rządowe z tzw. schetynówek. Odcinek leśny był wspólnym dziełem dwóch powiatów – gdańskiego i kartuskiego, gminy Kolbudy, miasta i gmina Żukowo, oraz miasta Gdańsk – wyjaśnia nam Lidia Cendrowska, sołtys Sulmina.
Wykonawcą robót prowadzonych w Sulminie jest kartuski Dromos. Firma daje na swoje prace 10-letnią gwarancję. Łączny koszt przebudowy wynosi ponad 2,3 mln złotych. Dofinansowanie z programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej to ponad 1,3 mln zł. Inwestycja obejmuje m.in. wymianę nawierzchni na bitumiczną dostosowaną do przyjętej kategorii obciążenia ruchem KR3 (trzy warstwy asfaltu), budowę chodników, utwardzonych poboczy, wyspy spowalniającej ruch na wjeździe do miejscowości oraz azylu dla pieszych (wyspa dzieląca o szerokości 2,50 m) wraz z wyniesieniem na wysokości przystanku autobusowego. 18.07.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

Kierowcy otworzyli nową drogę z Sulmina do Otomina
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces w sprawie naruszenia praw autorskich twórców wystawy głównej w Muzeum II Wojny Światowej. Pozew przeciwko obecnym władzom placówki złożyli pod koniec stycznia odwołany przez ministra Glińskiego wiosną ub.r. dyrektor Paweł Machcewicz, byli wicedyrektorzy Janusz Marszalec i Piotr Majewski oraz były szef działu naukowego Rafał Wnuk. Chodzi o zmiany wprowadzane na ekspozycji przez następcę Machcewicza – Macieja Nawrockiego i jego współpracowników od jesieni 2017 roku. Twórcy scenariusza wystawy domagają się przywrócenia stanu pierwotnego ich dzieła – m.in. usunięcia wprowadzonego tu przez ekipę Nawrockiego filmu „Niezwyciężeni” produkcji IPN i przywrócenia usuniętego motywu muzycznego „The House of the Rising Sun” zespołu The Animals – przeprosin za wprowadzenie zmian bez zgody autorów oraz wpłacenia 10 tys. zł na cel społeczny. – Uważamy, że wystawa Muzeum II Wojny Światowym jest dobrem ogólnonarodowym i ogólnospołecznym. Bronimy jej przed ingerencją polityczną, która prowadzi do niszczenia wystawy stworzonej w ciągu ośmiu lat pracy przez najwybitniejszych polskich i światowych historyków. Uważamy, że setki tysięcy – a nawet w następnych latach miliony – kolejnych zwiedzających, z Polski i zagranicy, powinny mieć szansę zapoznać się z wystawą w jej oryginalnym kształcie i wyrobić sobie na jej temat własne zdanie – podkreśla były dyrektor MIIWŚ Paweł Machcewicz.
– Domagamy się też zaprzestania oszczerstw kierowanych wobec naszej czwórki, ale nie tylko, ponieważ liczba kuratorów wynosi 20 osób i oni również są dotknięci, choć nie mówią o tym głośno. Solidaryzują się z nami i naszym protestem. Nie uważamy, że nie można ruszyć tej wystawy palcem. Uważamy, że ekspozycja może być zmieniana, jeśli zostały popełnione błędy albo wiedza historyczna znacząco się poszerzyła. Wówczas, w uzgodnieniu z autorami, można dokonać zmian. My nie odrzucamy co do zasady wszystkich korekt. Czekamy na dialog i porozumienie – mówił dziś w sądzie były wicedyrektor MIIWŚ Janusz Marszalec. Reprezentujący Muzeum radca prawny Zbigniew Pinkalski poinformował sędziów, że pozwani domagają się oddalenia pozwu. Ich zdaniem każda wystawa muzealna na świecie jest zmieniana, tym bardziej jeśli jej treść nie odpowiada tym, którzy ją sfinansowali. Kolejna rozprawa w październiku. Jednym ze świadków w procesie ma być wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. 18.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańsk. Pożar w stoczni Nauta. 17.07.2018 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Na nowo budowanym moście zwodzonym na Wyspie Sobieszewskiej w poniedziałek rano rozpoczął się montaż dwóch przęseł, które pod koniec ubiegłego tygodnia dotarły tu drogą wodną z Gdyni. Operacja nasuwania na przyczółki stalowych elementów ważących po 320 ton potrwa około dwóch tygodni (przy łaskawości aury). Jako pierwsze montowane jest przęsło od strony Sobieszewa. Most ma być przejezdny we wrześniu tego roku. – Rozpoczyna się jeden z najważniejszych momentów. Trzeba bardzo precyzyjnie naprowadzić przęsła na elementy mocowania. To wszystko musi być zgrane co do milimetra. Naszym przeciwnikiem jest wiatr. Prace prowadzimy na wodzie, gdzie dużą rolę odgrywają siła wiatru i fala – mówi Włodzimierz Bartosiewicz, szef Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska, która prowadzi tę inwestycję. Kiedy montaż przęseł dobiegnie końca, na moście rozpocznie się montowanie elementów automatyki. Potem będzie dobry miesiąc na próby i działania związane z uruchomieniem obiektu. Zaawansowane są także prace związane z wykonaniem układu drogowego w pobliżu budowanego obiektu. – Bardzo się cieszę, że mieszkańcy Wyspy i wszyscy gdańszczanie będą mogli już niedługo podziwiać tę konstrukcję. Będziemy mieli piękny most prowadzący na Wyspę Sobieszewską, naszą gdańską perełkę. Dzięki tej inwestycji będzie ona lepiej skomunikowana. A gotowy obiekt już w listopadzie nazwiemy Mostem Niepodległości – mówi prezydent miasta Paweł Adamowicz. Nowa przeprawa będzie mieć 173 m długości, ze skrzydłami – 181,5 m. Czas otwierana wyniesie 150 sekund. Koszt inwestycji to ponad 59 mln zł. 16.07.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 11007
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP