logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10252

GDAŃSCY LEKARZE ROZPOCZĘLI PROTEST GŁODOWY

W sobotnie południe do trwającego od 19 dni głodowego protestu rezydentów w Warszawie, Szczecinie, Łodzi, Lesznie i Krakowie-Prokocimiu dołączyli młodzi lekarze z Pomorza. Głodówkę w Centrum Medycyny Inwazyjnej UCK przy ul. Smoluchowskiego rozpoczęły dziś cztery osoby. W kolejnych dniach będzie ich przybywać. Prawdopodobnie w poniedziałek materace w sąsiedztwie szatni i sal im. prof. Kieturakisa rozłożą także lekarze dentyści, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci i elektroradiolodzy. Przy lekarzach ubranych w czarne koszulki z napisem „protest głodowy” są osoby wspierające, które wcześniej uczestniczyły w głodówce w Warszawie. Wszyscy chcę tego samego: dobra pacjenta i wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu najbliższych trzech lat. Protest ma trwać do skutku.
– Wszystkie osoby, które rozpoczęły głodówkę, są medykami. Poświęciły swój czas wolny. Korzystają z urlopów lub w inny sposób zadbały o to, by w tym czasie być zwolnionym z obowiązku świadczenia pracy. Nikt z nas nie zostawił swoich pacjentów. Jesteśmy w kontakcie z przedstawicielami wielu zawodów medycznych na Pomorzu. Zgłaszają się do nas regularnie. Dwie osoby zadeklarowały, że od jutra dołączają do protestu. Na cały przyszły tydzień mamy już wiele takich deklaracji. A dlaczego protestujemy tutaj? To jest największy szpital na Pomorzu, ale też miejsce nauki i dialogu. Tak naprawdę apelujemy właśnie o to, żeby ten dialog z rządzącymi wreszcie nastąpił. Jesteśmy w części uniwersyteckiej, aby nie przeszkadzać ani pacjentom, ani naszym koleżankom i kolegom, którzy tutaj pracują. Nie ingerujemy w pracę szpitala – powiedziała nam dzisiaj Marta Gawrońska, koordynatorka gdańskiego protestu głodowego, dodając, że w ciągu dwóch minionych lat lekarze rezydenci odbyli wiele spotkań z przedstawicielami rządu. Niewiele one wniosły. – Głodówka jest aktem desperacji, bo nikt nie chciał nas wysłuchać. Bardzo wspierają nas pacjenci, dołączają kolejni lekarze. To jest narodowe poruszenie. Pan minister Radziwiłł zrobił coś wyjątkowego – zjednoczył środowisko medyczne – podkreśliła lekarz stażysta z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. 21.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

25-LECIE NADBAŁTYCKIEGO CENTRUM KULTURY

Nadbałtyckie Centrum Kultury jest z nami od 25 lat. Piątkowy wieczór spędziliśmy z jubilatami w Centrum św. Jana. Gwiazdą gali koncertowej był pianista i kompozytor Leszek Możdżer. Dla gości NCK zagrał także Michał Zienkowski Quartet, a całość poprowadził muzyk i dziennikarz Konrad Mielnik. Życzeń i nagród dla solenizantów nie było końca. NCK też dziękowało za minione ćwierćwiecze swoim partnerom, przyjaciołom i miłośnikom. Z okazji jubileuszu nagrody i wyróżnienia z rąk marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka odebrali zasłużeni pracownicy NCK: Elżbieta Pękała, Monika Bąkowska-Łajming, Iwona Berent, Renata Dymarska, Alicja Michalak, Magdalena Zakrzewska-Duda, oraz Joanna Kalkowska, Halina Bójko, Violetta Seremak-Jankowska i Andrzej Noga. Czego życzą sobie na kolejne ćwierćwiecze? Dyrektor Larry Okey Ugwu marzy o tym, by NCK nadal było oknem na Bałtyk, nie tylko dla Pomorza, ale dla całego kraju. W jednym z wywiadów udzielonych w przededniu gali koncertowej wyznał, że prowadzona przez niego od 13 lat instytucja życzyłaby sobie więcej dotacji z ministerstwa (w ciągu dwóch lat zmniejszyły się kilkunastokrotnie), dobrego partnera strategicznego na kolejne lata i mniej polityki w kulturze. – NCK powstało 5 października 1992 roku podczas Konferencji Ministrów Kultury Krajów Nadbałtyckich. Celem było otworzenie instytucji, która stanie się pomorskim oknem kultury na Bałtyk i będzie promować kulturę bałtycką zarówno w Polsce, jak i na świecie– mówi Lawrence Ugwu. NCK jest spadkobiercą wielu instytucji animujących i promujących pomorską kulturę, a wywodzi się z powołanego w 1954 roku Wojewódzkiego Domu Twórczości Ludowej w Gdańsku. Dzisiejsze Centrum to m.in. kilka pełnowymiarowych festiwali organizowanych na przestrzeni 12 miesięcy, co jest ewenementem wśród trójmiejskich instytucji kultury. – To Festiwal Muzyki Inspirowanej Folklorem „Dźwięki Północy", Festiwal Kultur Świata „Okno na świat", Nadbałtycki Festiwal Orkiestr Dętych „Swoich Pokochajcie, Sąsiadów Poznawajcie" oraz święto sztuki lokalnej „Metropolia jest Okay". Wszystko dzieje się w ciągu jednego roku i dzięki naszemu zespołowi udaje się ten niełatwy wyczyn. Już teraz musimy wybierać między projektami, które damy radę poprowadzić, i tymi, z których niestety trzeba zrezygnować – dodaje dyrektor NCK. Jak mówi, Centrum jest szeroko rozpoznawalne w Europie i ma wielu dobrych partnerów. Wśród nich są m.in. ECS, Opera Bałtycka, IKM, Teatr Wybrzeże, Muzeum Narodowe oraz cały szereg organizacji pozarządowych. Agencja Kosycarz Foto Press również poczytuje sobie współpracę za Nadbałtyckim Centrum Kultury za zaszczyt. Od ponad dwóch dekad organizujemy wspólnie Gdańsk Press Photo – doroczny Pomorski Konkurs Fotografii Prasowej im. Zbigniewa Kosycarza. W marcu startujemy po raz dwudziesty drugi. 20.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

NAGRODY GDAŃSKIEGO TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ SZTUKI. DARIA MURAWSKA LAUREATKĄ POMORSKIEJ GRAFIKI ROKU

Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki po raz 33. przyznało swoje doroczne Nagrody Honorowe za dokonania artystyczne i naukowe. Podczas piątkowej gali w siedzibie GTPS przy ul. Chlebnickiej 2 poznaliśmy także laureatów konkursu na Pomorską Grafikę Roku, jednego z najstarszych tego typu wydarzeń odbywających w Gdańsku. Uroczystość była zarazem wernisażem wystawy pokonkursowej, która poza Galerią „Punkt” będzie prezentowana w Toruniu i Warszawie. W konkursie uczestniczyli artyści z województw pomorskiego zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Nagrodę główną jury obradujące w składzie: prof. Agnieszka Cieślińska-Kawecka (ASP Warszawa), prof. Witold Warzywoda (ASP Łódź) oraz Sławomir Grabowy (laureat poprzednich edycji konkursu) przyznało Darii Murawskiej, młodej artystce z Brodnicy, autorce najwyżej ocenionego intaglio. Druga i trzecia nagroda przypadły gdańszczanom Dariuszowi Syrkowskiemu (linoryt) oraz Barbarze Kasperczyk-Gorlak (technika własna). Z wyróżnień cieszyli się Oksana Budna i Marek Zajko z Torunia oraz Łukasz Butowski z Gdańska. Nagrodę specjalną ufundowaną przez rektora ASP w Gdańsku otrzymała gdańszczanka Magdalena Hanysz-Stefańska, zaś nagroda dziekana Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu trafiła do rąk związanego z uczelnianą pracownią litografii Tomasza Barczyka.
Laureatami Honorowych Nagród GTPS zostali:
Jerzy Błażejowski, prezes Gdańskiego Towarzystwa Naukowego oraz profesor zwyczajny Katedry Chemii Fizycznej na Wydziale Chemii Uniwersytetu Gdańskiego – uhonorowany za całokształt dokonań w dziedzinie nauki i kultury;
Roman Gajewski, malarz, rysownik i grafik, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku – za retrospektywną wystawę „Obecność” z lat 2004-2016 w Galerii Pionova w Gdańsku;
Igor Michalski, aktor, reżyser – za kontynuowanie najlepszych tradycji Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni;
Monika Milewska, antropolog historii, eseistka, poetka, dramaturg i tłumacz, adiunkt w Instytucie Archeologii i Etnologii Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego – za całokształt twórczości, ze szczególnym uwzględnieniem teatru radiowego i lalkowego;
Henryk Pietkiewicz, artysta fotograf – za całokształt działalności w dziedzinie fotografii artystycznej;
Andrzej Mikołaj Szadejko, organista, dyrygent, muzykolog i pedagog, profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku, autor dwutomowej publikacji o fugach Daniela Magnusa Gronaua oraz książki poświęconej twórczości dwóch uczniów Jana Sebastiana Bacha działających nad Bałtykiem – uhonorowany za całokształt działalności w dziedzinie muzyki;
Lawrence Ugwu, muzyk, aktor i animator kultury, Dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku – za pomysł i realizację „Festiwalu Kultur Świata. Okno na świat”, który doczekał się już 10. edycji. 20.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ODSZEDŁ KSIĄDZ INFUŁAT STANISŁAW BOGDANOWICZ

Zmarł ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz, były proboszcz Bazyliki Mariackiej. Od lat 70. należał do księży najsilniej wspierających opozycję demokratyczną i niezależny ruch związkowy w Trójmieście. Honorowy Obywatel Gdańska. Odszedł w 55. roku kapłaństwa. Za dwa tygodnie skończyłby 78 lat.
- Ksiądz infułat przebywał ostatnio w szpitalu „Copernicus”. Dzisiaj wraz z jego bratem i bratową byliśmy przy nim. Modliliśmy się, odmawiając Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Zaraz po jej zakończeniu, ok. godz. 17.50 ks. infułat odszedł do wieczności. Umierał otoczony modlitwą i miłością najbliższych. Zachęcam do modlitwy w intencji śp. ks. infułata Stanisława Bogdanowicza, człowieka, który dla Gdańska zrobił bardzo dużo. Który wspierał ludzi w przeróżnych biedach, a zwłaszcza w biedzie, której na imię brak wolności - przekazał w piątkowy wieczór redakcji tygodnika katolickiego „Gość Niedzielny” ksiądz prałat Ireneusz Bradtke, proboszcz Bazyliki Mariackiej. „Więzień polityczny i oparcie dla prześladowanych ludzi Solidarności. W Bazylice Mariackiej w czasach PRL, nie bacząc na zagrożenia, odprawiał msze patriotyczne, które gromadziły rzesze wiernych. Wilniuk i Gdańszczanin. Pozostanie w naszej pamięci” - napisał na swoim profilu facebookowym prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Ks. Stanisłąw Bogdanowicz urodził się 6 listopada 1939 r. w Żwirynie. W 1962 r. przyjął święcenia kapłańskie, a w 1963 r. został absolwentem Gdańskiego Seminarium Duchownego. W 1967 r. ukończył pedagogikę pastoralną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W latach 1968–1975 był referentem w Kurii Biskupiej w Gdańsku i rektorem kościoła św. Andrzeja Boboli w Sopocie. Od roku 1979 był proboszczem Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gdańsku. Wspiewrał opozycję demokratyczną, upominał się o zwrot dzieł sztuki przejętych z kościoła NMP przez państwo. Odzyskał ich około 150. 27 października 2014 r. przeszedł na emeryturę. Jest autorem kilkudziesięciu książek o historii oraz architekturze i dziejach gdańskich kościołów. Ksiądz Bogdanowicz - jako Stan Bogdan - pisał też dla dzieci (m.in. bajka „O małym Kostku i herbie Ferberów” czy „Baśnie gdańskie”). Był laureatem Nagrody im. Brata Alberta, uhonorowany został także Medalem św. Wojciecha i odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W 2004 roku nadano mu honorowe obywatelstwo Gdańska, a 10 lat później otrzymał Medal Prezydenta Miasta Gdańska. 20.10.2017 / fot. KFP

FESTIWAL OPEN HOUSE GDAŃSK PO RAZ PIERWSZY

Open House Gdańsk to festiwal otwartych wnętrz. W sobotę i niedzielę swoje podwoje otworzą przed nami m.in. zespół klasztorny franciszkanów przy ulicy św. Trójcy, dawne schronisko młodzieżowe na Biskupiej Górce i budynek Monopolu Tytoniowego przy ul. Łąkowej, ale także prywatne, niebanalnie zaaranżowane mieszkania, pracownie czy Brabank Apartamenty wzniesione przy ul. Stara Stocznia przez Invest Komfort, mecenasa festwialu. Do zobaczenia będzie ponad 60 ciekawych miejsc. Gdańsk debiutuje w gronie kilkudziesięciu miast skupionych wokół idei łączącej pasjonatów dobrej architektury z żywą miejską tkanką pod wspólnym szyldem Open House Worldwide. To nazwa międzynarodowego festiwalu, który ćwierć wieku temu narodził się w Londynie. Ale Open House to także pretekst. – Pretekst do zatrzymania się, zastanowienia i próby świadomego poznania miasta, które, poza mieszkańcami tworzy architektura. To ona nadaje miastu swoistą wyjątkowość i niepowtarzalność. To właśnie obraz architektury przywołujemy, kiedy myślimy o danym mieście – mówi Dominika Piluk, kuratorka festiwalu. – Spotkanie z żywym miastem to także świetna okazja, by odkryć coś dla siebie – dodaje Diana Lenart, założycielka festiwali Open House Gdańsk i Open House Gdynia. Ważnym elementem gdańskiej premiery OH będzie pokazanie różnorodność miasta, w którym hanzeatyckie dziedzictwo spotyka się z powojenną adaptacją i wchodzi w dialog ze współczesną architekturą. Festiwal jest również zaproszeniem do dialogu z udziałem mieszkańców, architektów i władz miasta.
– W Open House nie chodzi tylko o otwieranie budynków, lecz o coś znacznie więcej. Staramy się wpływać na kształtowanie miejskich przestrzeni, by stawały się przestrzeniami życiodajnymi – mówi goszcząca w Gdańsku Victoria Thornton, założycielka organizacji Open City, z której pomysłu narodził się festiwal Open House London. – To się zaczęło w Londynie 25 lat temu. Tym, co chcieliśmy tam osiągnąć, był przede wszystkim dialog z mieszkańcami, a także z władzami miasta. Rozpoczynaliśmy od 20 budynków – teraz mamy ich ponad 800 – ale najważniejsza jest idea, która się rozwija się od tej najmniejszej postaci, a potem nabiera tak istotnego znaczenia, że Open House staje się częścią miasta, a mieszkańcy utożsamiają się z tą ideą. W tym roku otwiera się 40 miast na pięciu kontynentach. Miliony ludzi zrobią to w tym samym czasie. W Santiago, San Diego, Turynie, Bilbao i Gdańsku. Najpierw jest zawsze doświadczenie trójwymiarowych budynków i ich przestrzeni. Trzeba w nie wejść i poczuć je. Gdy to zrobisz, zaczniesz się poruszać po swoim mieście w nowy sposób. Następną fazą jest dialog pomiędzy tobą a innymi mieszkańcami, wolontariuszami i architektami. Mieszkańcy zaczynają się uczyć architektury i budynków, architekci zaś zaczynają rozumieć, w jaki sposób należy rozmawiać z publicznością o tym, czym jest architektura, czym jest miasto i jaka jest jego przyszłość. Chodzi o zachęceni ludzi do korzystania z faktu, że mają oni realny wpływ na przestrzeń, w której mieszkają. Zaczynają się odważne pytania, nareszcie zaczyna się rozmowa o mieście. Londyńczycy np. uważają Londyn za miasto zbyt zanieczyszczone. Rozpoczyna się publiczna rozmowa o tym, czy politycy uczynią coś, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom. Open House rozpoczyna tę rozmowę pomiędzy architektami, miastem i mieszkańcami. I to chcemy robić także w innych miastach – opowiada o festiwalowej idei Victoria Thornton.

Centrum dowodzenia OH Gdańsk mieści się w Instytucie Kultury Miejskiej przy Długim Targu 39/40, gdzie w sobotę i niedzielę będzie można otrzymać festiwalową mapę, zapytać o szczegóły oraz wysłuchać przygotowanych specjalnie na festiwal wykładów. Swoją wiedzą podzielą się prof. Wiesław Gruszkowski, dr hab. Jacek Dominiczak i dr Jacek Friedrich. W programie również warsztaty, konkursy oraz wystawa „Tryptyk Gdański” prezentująca urbanistyczne pejzaże autorstwa holenderskiego fotografa Rubena Dario Kleimeera. Więcej o festiwalu (także rezerwacje) na stronie ohgdansk.org. 20.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

WRACAJĄ KOLORY DO PARKU ORUŃSKIEGO

W jesiennej szacie wygląda najokazalej, dostarczając niezapomnianych wrażeń miłośnikom spacerów i malowniczych pejzaży. Za chwilę Park Oruński będzie jeszcze piękniejszy, i to nie tylko za sprawą jesiennych impresji. W jednym z najstarszych i największych gdańskich parków dobiegają końca prace rewitalizacyjne. Od kilku lat miejsce to odzyskuje świetność, jaką cieszyło się w XIX wieku, utrwaloną na kartach książki Hansa Reichowa, przedwojennego gdańskiego architekta i znawcy miejskich ogrodów. Z jego publikacji czerpią inspirację autorzy planów rewitalizacyjnych. Nieopodal dolnego stawu stoi już fontanna z charakterystycznym dużym kielichem, pojawiły się tutaj drewniane pomosty, nowe alejki, ławki, znakiem naszych czasów jest siłownia pod chmurką. Przybyło drzew i krzewów. W połowie listopada gotowy będzie amfiteatr z 263 miejscami dla widzów. Dawny blask odzyskuje także XIX-wieczna wozownia. Na rewitalizację terenów zielonych w Dolinie Potoku Oruńskiego miasto przeznaczyło ponad 6 milionów złotych.
Park Oruński, drugi co do wielkości w Gdańsku (po Parku Oliwskim), położony – niedaleko kanału Raduni przy ulicy Raduńskiej i Nowiny, otulony wzgórzami morenowymi, zajmuje ok. 11 hektarów. Pod względem stylu krajobrazowego należy do parków typu dworskiego z elementami (już nieistniejącymi) stylu geometrycznego w części botanicznej. Jego początki sięgają XVII wieku, kiedy to na terenach tych zbudowany został dworek myśliwski, a następnie założono park ze stawami, strumieniami, wodospadami, punktami widokowymi i okazami roślin.  W kolejnym stuleciu powstał ogród botaniczny. Na początku XIX wieku podczas oblężenia Gdańska przez wojska napoleońskie park uległ całkowitemu zniszczeniu. Majątek zlicytowano. Nabył go kupiec Fryderyk Hoene, który odrestaurował dwór i odnowił park. Ostatnią właścicielką posiadłości była jego córka Emilia Hoene, która w 1918 r. przekazała park miastu. Władze Gdańska wspaniale wykorzystały ten nabytek, urządzając bardzo popularny wśród przedwojennych gdańszczan teren rozrywek i rekreacji. Dziś miejsce to wraca do formy i funkcji z okresu międzywojennego. Obiekt wpisany jest do rejestru zabytków. 20.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

REMONT PRZEDPROŻA RATUSZA GŁÓWNEGO MIASTA W GDAŃSKU

Jedno z piękniejszych gdańskich przedproży przy Ratuszu Głównomiejskim czeka gruntowna przebudowa: najpierw rozbiórka, potem wzmocnienie konstrukcji, wykonanie izolacji przeciwwodnej i prace konserwatorskie. Z odnowionego przedproża będzie można korzystać na wiosnę 2018 roku.Reprezentacyjne przedproże przy ulicy Długi Targ zostało wybudowane w XVIII w. Ostatnie prace remontowe przeprowadzone w tym miejscu prawie dziesięć lat temu polegały na wykonaniu izolacji przedproża. Dziś trzeba wykonać je ponownie, ale dyrekcja Muzeum Historii Miasta Gdańska zdecydowała się na przeprowadzenie remontu w pełnym zakresie. Przeprowadzenie remontu jest możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020. Koszt prac - wzmocnienie konstrukcji, wykonanie izolacji przeciwwodnej i prac konserwatorskich przedproża - to 611 tys. złotych.
- Obecnie najważniejsze jest zabezpieczenie przedproża przed osiadaniem - tłumaczy Waldemar Ossowski, dyrektor MHMG. - Masywna konstrukcja musi zostać wzmocniona, tak by nie rozrywała wykonanej wcześniej izolacji przeciwwodnej. Jej uszkodzenie powoduje wilgotnienie piwnic znajdujących się pod Ratuszem i Dworem Artusa.
18.10.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP

PUCHAR POLSKI. PORTOWIEC GDAŃSK - BAŁTYK GDYNIA 1-4

Mecz 1/16 Pucharu Polski w piłce nożnej Portowiec Gdańsk - Bałtyk Gdynia. 18.10.2017 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

KOD POZYWA NSZZ SOLIDARNOŚĆ

Komitet Obrony Demokracji domaga się przeprosin od NSZZ Solidarność za twierdzenie, że do KOD-u należą byli funkcjonariusze SB i WSI. Pozew w tej sprawie trafił w środę do Sądu Okręgowego w Gdańsku, a składali go Jarosław Marciniak - sekretarz zarządu głównego KOD, Magdalena Filiks - w-ce przewodnicząca zarządu głównego KOD oraz Radomir Szumelda przewodniczący KOD Pomorze. Dodatkowo KOD żąda zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. zł na rzecz WOŚP. 18.10.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP

SONDA RADAROWA BĘDZIE MONITOROWAĆ POTOK STRZYŻY

Montaż sondy radarowej, przeznaczonej do pomiaru wielkości przepływu wody w Potoku Strzyży. Rozbudowa sieci pomiarowej jest częścią projektu „Rozbudowa systemów informowania i ostrzegania o zagrożeniach, w szczególności powodziowych dla Gdańska i Sopotu" i ma służyć przede wszystkim zwiększeniu bezpieczeństwa mieszkańców Gdańska w sytuacji zagrożenia powodziowego. Sieć monitoringu hydrologicznego zostanie wykorzystana między innymi do zobrazowania zagrożenia i przewidzenia jego konsekwencji. Obserwacja przebiegu zjawiska pozwoli na przygotowanie odpowiednich co do miejsca i czasu działań interwencyjnych.
- Dobrym przykładem zastosowania takiego systemu pomiarowego jest tegoroczna, lipcowa akcja przeciwpowodziowa, podczas której Zbiornik Kiełpinek odegrał szczególną rolę. Analiza danych pomiarowych ze zbiornika, pomogła nam w podjęciu decyzji o nadzwyczajnym spiętrzeniu i zatrzymaniu wody. Szacujemy, że zatrzymaliśmy jej około 20 000 m3 W dużej mierze właśnie to działanie pozwoliło nam uratować Wrzeszcz przed podtopieniem - wyjaśnia Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej.
18.10.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10252
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP