logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10259

ZMARŁ PROFESOR BOLESŁAW MAZURKIEWICZ

Nie żyje Bolesław Mazurkiewicz, wybitny ekspert w dziedzinie budownictwa morskiego, profesor i były rektor Politechniki Gdańskiej. Był nie tylko naukowcem, ale także praktykującym inżynierem. Budował pochylnie do wodowania statków i stoczniowe nabrzeża. Miał 86 lat.
Profesor Mazurkiewicz całe swoje życie zawodowe poświęcił morskiemu budownictwu hydrotechnicznemu. Urodził się w Kościerzynie 9 maja 1931 r. Ukończył Politechnikę Gdańską w 1953 r. (absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego), w 1987 r. został rektorem macierzystej uczelni. Pełnił tę funkcję do 1990 roku. Był projektantem i kierownikiem budowy drenażowego doku suchego w Stoczni Gdyńskiej imienia Komuny Paryskiej (lata 1964-1977). Jako ekspert Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju Przemysłowego (UNIDO) i Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) przez ponad 20 lat uczestniczył w projektowaniu, a także konsultował i nadzorował powstawanie morskich budowli stoczniowych w Turcji, Jugosławii, Indonezji, Iranie, Kubie i na Seszelach. Opracował ponad 350 opinii i ekspertyz technicznych dotyczących portów i przemysłu okrętowego, napisał ponad 430 publikacji na temat mechaniki gruntów, fundamentowania, konstrukcji portowych, stoczniowych i pełnomorskich oraz oceanotechniki. Laureat doktoratów honoris causa Odeskiego Państwowego Uniwersytetu Morskiego, Odeskiej Państwowej Akademii Budownictwa i Architektury, Państwowego Uniwersytetu Politechnicznego w St. Petersburgu i Uniwersytetu Technicznego Fridericiana w Karlsruhe. Był również profesorem tytularnym Uniwersytetu w Stuttgarcie. W 2008 r. tytuł doktora honoris causa nadała mu także Politechnika Gdańska, m.in. za staranność i umiejętność łączenia wiedzy praktycznej i teoretycznej związanej z urządzeniami portowymi i budowlami hydrotechnicznymi oraz za zasługi w promocji tematyki morskiej. W 2001 roku profesor Mazurkiewicz otrzymał Medal św. Wojciecha przyznawany za wybitne zasługi dla miasta Gdańska, a 10 lat później Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska w dziedzinie kultury za wieloletnią niestrudzoną aktywność w zakresie ochrony zabytków, nieoceniony wkład w rozwój Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku oraz z okazji jubileuszu 80. urodzin. 23.10.2017 / fot. KFP

KANDYDACI NA PREZYDENTA GDAŃSKA: JAROSŁAW WAŁĘSA

Kto będzie kandydować w przyszłorocznych wyborach samorządowych na prezydenta Gdańska? Największe partie jeszcze nie wskazały swoich reprezentantów. Zarówno PO, jak i PiS, mówią o trzech potencjalnych kandydatach. Nad wyborem swoich liderów zastanawiają się również mniejsze ugrupowania i ruchy miejskie. Kontynuujemy prezentację polityków, których nazwiska mogą się znaleźć na listach wyborczych. Dziś:
Jarosław Wałęsa (Platforma Obywatelska)
Wiek: 41 lat. Urodziny obchodzi 13 września.
Rodzina, zamieszkanie: gdańszczanin, od czterech lat żonaty (żona Ewelina), tata 3,5-rocznego Wiktora. Jarosław jest czwartym z ośmiorga dzieci Danuty i Lecha Wałęsów. Mieszka w Gdańsku.
Wykształcenie, zawód: politolog, polityk. W styczniu 1995 r. wyjechał z Polski do Stanów Zjednoczonych. Ukończył Glastonbury High School w Connecticut. We wrześniu tego samego roku rozpoczął studia politologiczne na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Massachusetts. W 2001 roku otrzymał dyplom Bachelor of Arts. Jest również absolwentem studiów magisterskich na Uniwersytecie Gdańskim (politologia). W USA pracował jako analityk struktur medialnych w firmie komputerowej zajmującej się oprogramowaniem MediaMap. Po 12-miesięcznym stażu przeprowadził się do stanu Indiana, gdzie podjął pracę przy nawiązywaniu kontaktów instytucjonalnych w Instytucie Hudsona, zajmując się głównie współpracą z instytucjami szkół wyższych, oprawą merytoryczną spotkań i posiedzeń oraz krótkimi analizami prasy i działań władz lokalnych. W grudniu 2002 r. wrócił do Polski, gdzie został zatrudniony w gdańskim Biurze Lecha Wałęsy. Debiutował na scenie politycznej w 2004 r. jako kandydat do Parlamentu Europejskiego z ramienia Narodowego Komitetu Wyborczego Wyborców (bezskutecznie; 6791 głosów). W wyborach parlamentarnych 2005 startował w okręgu gdańskim z listy Platformy Obywatelskiej. Mandat poselski zdobył, uzyskując 14 709 głosów. W Sejmie V kadencji zasiadał w Komisji do Spraw Unii Europejskiej oraz w Komisji Spraw Zagranicznych. Wkrótce po wyborach wstąpił do PO. W wyborach parlamentarnych w 2007 r. po raz drugi został posłem, otrzymując 61 278 głosów. W czerwcu 2009 r. z powodzeniem kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Został członkiem Komisji Rybołówstwa, zastępcą koordynatora Komisji Petycji, członkiem Delegacji do Wspólnej Komisji Parlamentarnej UE-Turcja, zastępcą członka Komisji Handlu Międzynarodowego oraz Delegacji ds. Stosunków z Japonią. W maju 2014 roku zdobył mandat posła do Parlamentu Europejskiego na kolejną kadencję. Kontynuuje pracę w Komisji Rybołówstwa jako jej wiceprzewodniczący, w Komisji Petycji ponownie jako zastępca koordynatora i w komisji Handlu Międzynarodowego jako zastępca członka. Jest również członkiem Delegacji ds. Stosunków z Japonią, zastępcą członka w Delegacji ds. Stosunków z Państwami Ameryki Środkowej oraz Delegacji do Euro-Latynoamerykańskiego Zgromadzenia Parlamentarnego.
Pasje, zainteresowania. Jarosław Wałęsa lubi nadmorskie spacery, architekturę Gdańska oraz dobre kino. Od najmłodszych lat jego pasją jest muzyka. Próbował sił jako gitarzysta i didżej. Niegdyś pochłaniała go także motoryzacja. We wrześniu 2011 r. uległ poważnemu wypadkowi motocyklowemu, zderzając się z autem terenowym na drodze krajowej nr 10 Toruń – Warszawa (w okolicy Sierpca). Jak ustalili biegli sądowi, przyczyną wypadku było wymuszenie pierwszeństwa przejazdu przez kierującego samochodem osobowym, który wykonywał manewr zawracania. Syn byłego prezydenta długo potem dochodził do siebie. Doznał kilkudziesięciu złamań kości i pęknięcia czaszki. Stracił dużo krwi. W szpitalu obiecał najbliższym, że na motor już nie wsiądzie. 23.10.2017 / fot. KFP

OPEN HOUSE GDAŃSK: DOLNE MIASTO

Za nami pierwsza gdańska odsłona międzynarodowego festiwalu otwartych wnętrz - Open House Worldwide. Na spotkania z żywym miastem i odkrywanie jego sekretów przez dwa dni zapraszali miłośników dobrej architektury gospodarze ponad 60 obiektów Głównego, Starego i Dolnego Miasta, Biskupiej Górki oraz Starego Przedmieścia. Gościliśmy u przedsiębiorców, duchownych, artystów, muzealników, właścicieli przybytków gastronomicznych i niebanalnie urządzonych mieszkań. Motywem przewodnim pierwszego Open House Gdańsk była różnorodność. Na Dolnym Mieście mogliśmy więc zajrzeć m.in. do neogotyckiego kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP przy ulicy Łąkowej 34 wzniesionego w XIX wieku z inicjatywy sióstr boromeuszek z Trewiru jako część pierwszego katolickiego zespołu szpitalnego czy też w dawnego sklepu mięsnego na Jaskółczej 24. Dolnomiejski klasyk, miejsce nie tylko transakcji, ale też spotkań, legend, i anegdotek, wchodzi właśnie w nową narrację. Dawny mięsny powoli zamienia się bistro z kuchnią wegetariańską. Wielu chętnych ustawiało się w sobotę i niedzielę na ul. Łąkowej 39/44 przed budynkiem przedwojennego Gdańskiego Monopolu Tytoniowego. Obiekt zaprojektowany przez Wilhelma Köstera i Adolpha Bielefeldta został oddany do użytku w 1928 roku i wykorzystywał dawną zabudowę Królewskiej Fabryki Karabinów. W pierwszych latach istnienia powstała tam fabryka wyrobów tytoniowych działająca pod dumnie brzmiącą nazwą Danziger Tabak Monopol. Przedsiębiorstwo skupiało w jednym miejscu cały przemysł tytoniowy Wolnego Miasta. Fabryka przetrwała wojenną zawieruchę bez większych uszkodzeń. Po wojnie znalazły tutaj siedzibę Gdańskie Zakłady Futrzarskie, których świetność przeminęła wraz z upadkiem komunizmu. W latach 90. budynek podupadał w ruinę, lecz z inicjatywy mieszkańców i prywatnych inwestorów przywrócono mu dawną świetność. Renowacja czterokondygnacyjnego budynku zachowała charakterystyczne cechy architektury modernistycznej tego miejsca, łącząc je z nowoczesnymi wnętrzami. Budynek należy obecnie do firmy LPP kultywującej tradycje związane z przemysłem odzieżowym. 22.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

„OPERA? SI!”. DZIEWIĄTY SEZON ROZPOCZĘTY

W Operze Bałtyckiej wystartował dziewiąty sezon spotkań z cyklu „Opera? Si!”. Pomysłodawca i narrator performatywnego show Jerzy Snakowski zaprasza publiczność do świata opery francuskiej. Spotkania odbywać się będą raz w miesiącu do końca sezonu. Podczas inauguracji wytrawnemu znawcy opery na scenie towarzyszyli: Maria Kielan (balet), Magdalena Chmielecka (sopran), Maria Malinowska (sopran), Kamil Pękala (baryton) i Maciej Gański (fortepian). – Ależ to smakowity temat – opera francuska! Jakie wspaniałe dzieła! Jakie pasjonujące życiorysy! Historie wielkich triumfów i bolesnych upadków. Biografie kolosów na glinianych nogach i skromnych maluczkich, którzy dopiero po śmierci zyskali sławę. O samym Paryżu można by opowiadać godzinami. Pępek XIX-wiecznego świata, tygiel kulturowy, w którym to, co francuskie mieszało się z tym, co włoskie, słowiańskie, hiszpańskie, a nawet niemieckie. To stolica Francji stała się jednym z bohaterów operowych hitów - „Traviaty”, „Cyganerii” czy „Manon”. To tu zrodziła się parodia opery – operetka. To tu powstał operowy gmach – Palace Garnier, na którym wzorowały się inne teatry operowe. To tu Degas podglądał i malował tancerki. Paryż narzucił światu modę na pełne przepychu opery o tematyce historycznej i wylansował egzotykę. W końcu to tu narodzili się tacy operowi bohaterowie, jak Carmen, Faust, Dalila, Hoffmann, Piękna Helena, Orfeusz w piekle, Giselle – zaprasza Jerzy Snakowski. Najbliższy spektakl 5 listopada. Bohaterem spotkania będzie Jacques Offenbach, wynalazca operetki. 22.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ARKA GDYNIA – JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 4:1

Owacje na stojąco dla rozgrywającego 100. mecz w żółto-niebieskich barwach Rafała Siemaszki, heroiczna walka od pierwszego do ostatniego gwizdka i zabójcza skuteczność ekipy Leszka Ojrzyńskiego. Arka rozgromiła w Gdyni aspirującą do fotela lidera ekstraklasy Jagiellonię Białystok 4:1 (2:1). – Skoro jest jubileusz, to nie może być klapy i trzeba uczcić to z przytupem – mówił w przerwie spotkania Rafał Siemaszko przed kamerami telewizyjnymi. Po jego efektownej przewrotce w 13. minucie piłka trafiła w poprzeczkę, by po chwili wylądować w siatce. Skutecznie dobijał głową Michał Marcjanik. Osiem minut później bohater dnia pozostawiony przez obrońców „Jagi” bez opieki na polu karnym zrobił to, za co w Gdyni kochają go najbardziej. Było to trzecie w tym sezonie trafienie uzyskane przez mierzącego 170 cm wzrostu napastnika po uderzeniu futbolówki głową. Jagiellonia drogo płaciła tego dnia za błędy w obronie. Trzeci gol żółto-niebieskich zdobyty z rzutu wolnego przez Marcina Warcholaka obciążył sumienie niefortunnie interweniującego Mariana Kelemena, zaś symbolicznym podsumowaniem tego, co wyprawiali w defensywie goście, było samobójcze trafienie Piotra Wlazły. Po tym zwycięstwie gdynianie z dorobkiem 19 pkt. awansowali na 7. miejsce w tabeli. Do liderującego po 13 kolejkach Lecha Poznań tracą cztery „oczka”.
Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 4:1 (2:1). Bramki: Michał Marcjanik (13'), Rafał Siemaszko (21'), Marcin Warcholak (61'), Piotr Wlazło (77', samobójcza) - Taras Romanczuk (34'). Widzów 11 097.
Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Frederik Helstrup, Marcin Warcholak - Patryk Kun (93' Luka Zarandia), Dawid Sołdecki, Yannick Kakoko (65' Michał Nalepa), Mateusz Szwoch, Grzegorz Piesio - Rafał Siemaszko (85' Rube Jurado). 22.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

NA ZASPIE OBRAZY OGNIEM MALOWANE

„Obrazy ogniem malowane” przyciągnęły w sobotni wieczór na tereny zielone przed zaspiańskim Klubem Plama setki widzów. Akcje plenerowe, których motywem przewodnim są ogień i światło zastosowane jako element instalacji rzeźbiarskiej, aranżacji przestrzeni czy działań teatralnych, zapoczątkował tutaj przed 24 laty nieżyjący już, wybitny ceramik Edward Roguszczak. Film poświęcony jego twórczości otwierał wydarzenie przy ul. Pilotów 11. Tego wieczoru nie mogło zabraknąć w Plamie pieca garncarskiego. Warsztaty zdobienia glinianych naczyń japońską metodą raku poprowadziła wspólnie z zaprzyjaźnionymi ceramikami Wioletta Ulatowska. – Pokryte częściowo szkliwem wyroby wkłada się do pieca, a gdy temperatura wewnątrz osiągnie 1000 stopni, wyjmuje się je i umieszcza w pojemniku z trocinami, gdzie zachodzą procesy redukcji. W ich wyniku szkliwo zawierające tlenek miedzi zmienia się w powłokę o przebłyskach metalicznej miedzi, a powierzchnia niepokryta szkliwem wybarwia się na czarno – wyjaśniali tajemnice niezwykłych efektów organizatorzy warsztatów. Z dziećmi bawili się aktorzy Teatru Feta Marcin Szychowski i Sebastian Wolf, wcielając się w role szalonych naukowców. Domeną Beaty Kośmider była pirografia, czyli malowanie ogniem na drewnianych powierzchniach. Elwira Twardowska, była wieloletnia kierowniczka Plamy, zapraszała do wspólnego odkrywania instalacji inspirowanej malarstwem Hieronima Bosha pt. „Leczenie głupoty” oraz pod magiczne „Drzewko Szczęścia”. Na trawniku i drzewach rosnących przed Plamą można było eksplorować także instalację multimedialno-przestrzenną „Ogień jako istota domu” przygotowaną przez grupę ART/ARCH BKSW w składzie: Patrycja Banasiak, Agnieszka Kurkowska, Katarzyna Szoka i Patrycja Wawrzyniak. Największą publiczność zgromadziły pokazy fireshow w wykonaniu Szymona Lisieckiego i Mateusza Koszykowskiego, który wykonał taniec z ogniowymi poi, oraz zamykający imprezę spektakl teatralny Akademii Artystycznej Oiseau Company pt. „Lustro”. 21.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

DO PRZERWY 0:1. PIŁKARSKA JESIEŃ POD BALONEM

Jesień nasza! Blisko 400 piłkarzy i piłkarek zagrało w gdańskim turnieju dzikich drużyn z cyklu „Do przerwy 0:1”. Z ulicy Traugutta piłkarskie szóstki powróciły na zmodernizowane w ostatnich miesiącach boiska przy Meissnera. Turniej toczył się także przy Opolskiej. Jedynie na stadionie piłkarskim było sucho. Przed spadającymi z nieba kroplami wody miłośników futbolu chroniła tutaj powłoka „balonu”. – Mamy jesień, więc musi padać. Rano przywitała nas lekka mżawka. Niedługo potem zamieniła się w deszcz. Ale nie jesteśmy z cukru. Gramy! – zagrzewał uczestników do walki Andrzej Kowalczys, pomysłodawca i współorganizator turniejów „Do przerwy 0:1” rozgrywanych od ponad 13 lat pod skrzydłami Gdańskiej Fundacji Dobroczynności. Do sobotniej rywalizacji przystąpiło 51 zespołów, w tym cztery ekipy żeńskie i jedna rodzinna. Zespół Flügger Family z Kokoszek (Sławomir Wiśniewski, Kuba Wiśniewski, Jakub Zaborowski, Dawid Zaborowski i Łukasz Zaborowski) rozegrał mecz pokazowy z... rodziną „Do przerwy 0:1”, którą tworzyli organizatorzy zawodów.
Wyniki.
Zespoły dziewczęce: 1. GKS Żukowo (Paulina Magulska, Małgorzata Kęprowska, Julia Deik, Karolina Damps, Patrycja Damps, Klaudia Socha, Natalia Grunwald, Sandra Kobiela), 2. Akademia Piłkarska Lechii Gdańsk, 3. Tolerado Gdańsk, 4. SP 16 Gdańsk.
Mężczyźni i chłopcy. Rocznik 2005 i młodsi: 1. Rozstaje Gdańsk (Tyberiusz Konieczka, Adam Czajkowski, Wiktor, Bartek, Filip Wojciechowicz, Piotrek Szymański, Szymon Koszczyński), 2. Smerfety GKS Żukowo, 3. GKS Żukowo 2009.
Roczniki 2002-2004: 1. Kopacze FC (Mateusz Wiewiórski, Jan Chrzanowski, Mateusz Sadło, Krzyś Steinbord, Mikołaj Kozłowski, Wojtek Pawluk, Kacper Richert), 2. Śmigło Orunia, 3. KTST Luzino.
Roczniki 1999-2001: 1. Piłkarze 8. Cudu Świata (Szymon Gorczyński, Bartosz Gorczyński, Kamil Czarnecki, Michał Grabiński, Bartek Loda, Kacper Troszczyński, Paweł Zairno, Sebastian Miara), 2. Młode Wilki 3. Legwan Oliwa, 4. Motława Power.
Kategoria Open: 1. Kiełpino (Piotr Skurka, Jan Kasicki, Jakub Jerenek, Jakub Stelmaszewski, Michał Szulta, Michał Kaczmarek, Damian Janowski, Damian Klawa, Dominik Weiner), 2. X-Team, 3. Foka Bez Oka.
Nagrody Fair Play ufundowane przez przewodniczącego Rady Miasta Gdańska Bogdana Oleszka otrzymali: GKS Żukowo 2009, Tiger Team Gdańsk, AF Morze 1 Gdańsk, SP 16 Gdańsk oraz Laura Krupienko z drużyny Tolerado. Nagroda ta przyznawana jest za wzorową postawę na boisku, a także poza nim. Puchar wdzięczności trafił do rąk Jacka Drążka, trenera piłkarzy i piłkarek GKS Żukowo, który od początku wspiera organizatorów i promuje turniej dzikich drużyn, a na każde zawody przyjeżdża z licznym gronem swoich podopiecznych. 21.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSCY LEKARZE ROZPOCZĘLI PROTEST GŁODOWY

W sobotnie południe do trwającego od 19 dni głodowego protestu rezydentów w Warszawie, Szczecinie, Łodzi, Lesznie i Krakowie-Prokocimiu dołączyli młodzi lekarze z Pomorza. Głodówkę w Centrum Medycyny Inwazyjnej UCK przy ul. Smoluchowskiego rozpoczęły dziś cztery osoby. W kolejnych dniach będzie ich przybywać. Prawdopodobnie w poniedziałek materace w sąsiedztwie szatni i sal im. prof. Kieturakisa rozłożą także lekarze dentyści, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci i elektroradiolodzy. Przy lekarzach ubranych w czarne koszulki z napisem „protest głodowy” są osoby wspierające, które wcześniej uczestniczyły w głodówce w Warszawie. Wszyscy chcę tego samego: dobra pacjenta i wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu najbliższych trzech lat. Protest ma trwać do skutku.
– Wszystkie osoby, które rozpoczęły głodówkę, są medykami. Poświęciły swój czas wolny. Korzystają z urlopów lub w inny sposób zadbały o to, by w tym czasie być zwolnionym z obowiązku świadczenia pracy. Nikt z nas nie zostawił swoich pacjentów. Jesteśmy w kontakcie z przedstawicielami wielu zawodów medycznych na Pomorzu. Zgłaszają się do nas regularnie. Dwie osoby zadeklarowały, że od jutra dołączają do protestu. Na cały przyszły tydzień mamy już wiele takich deklaracji. A dlaczego protestujemy tutaj? To jest największy szpital na Pomorzu, ale też miejsce nauki i dialogu. Tak naprawdę apelujemy właśnie o to, żeby ten dialog z rządzącymi wreszcie nastąpił. Jesteśmy w części uniwersyteckiej, aby nie przeszkadzać ani pacjentom, ani naszym koleżankom i kolegom, którzy tutaj pracują. Nie ingerujemy w pracę szpitala – powiedziała nam dzisiaj Marta Gawrońska, koordynatorka gdańskiego protestu głodowego, dodając, że w ciągu dwóch minionych lat lekarze rezydenci odbyli wiele spotkań z przedstawicielami rządu. Niewiele one wniosły. – Głodówka jest aktem desperacji, bo nikt nie chciał nas wysłuchać. Bardzo wspierają nas pacjenci, dołączają kolejni lekarze. To jest narodowe poruszenie. Pan minister Radziwiłł zrobił coś wyjątkowego – zjednoczył środowisko medyczne – podkreśliła lekarz stażysta z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. 21.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

25-LECIE NADBAŁTYCKIEGO CENTRUM KULTURY

Nadbałtyckie Centrum Kultury jest z nami od 25 lat. Piątkowy wieczór spędziliśmy z jubilatami w Centrum św. Jana. Gwiazdą gali koncertowej był pianista i kompozytor Leszek Możdżer. Dla gości NCK zagrał także Michał Zienkowski Quartet, a całość poprowadził muzyk i dziennikarz Konrad Mielnik. Życzeń i nagród dla solenizantów nie było końca. NCK też dziękowało za minione ćwierćwiecze swoim partnerom, przyjaciołom i miłośnikom. Z okazji jubileuszu nagrody i wyróżnienia z rąk marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka odebrali zasłużeni pracownicy NCK: Elżbieta Pękała, Monika Bąkowska-Łajming, Iwona Berent, Renata Dymarska, Alicja Michalak, Magdalena Zakrzewska-Duda, oraz Joanna Kalkowska, Halina Bójko, Violetta Seremak-Jankowska i Andrzej Noga. Czego życzą sobie na kolejne ćwierćwiecze? Dyrektor Larry Okey Ugwu marzy o tym, by NCK nadal było oknem na Bałtyk, nie tylko dla Pomorza, ale dla całego kraju. W jednym z wywiadów udzielonych w przededniu gali koncertowej wyznał, że prowadzona przez niego od 13 lat instytucja życzyłaby sobie więcej dotacji z ministerstwa (w ciągu dwóch lat zmniejszyły się kilkunastokrotnie), dobrego partnera strategicznego na kolejne lata i mniej polityki w kulturze. – NCK powstało 5 października 1992 roku podczas Konferencji Ministrów Kultury Krajów Nadbałtyckich. Celem było otworzenie instytucji, która stanie się pomorskim oknem kultury na Bałtyk i będzie promować kulturę bałtycką zarówno w Polsce, jak i na świecie– mówi Lawrence Ugwu. NCK jest spadkobiercą wielu instytucji animujących i promujących pomorską kulturę, a wywodzi się z powołanego w 1954 roku Wojewódzkiego Domu Twórczości Ludowej w Gdańsku. Dzisiejsze Centrum to m.in. kilka pełnowymiarowych festiwali organizowanych na przestrzeni 12 miesięcy, co jest ewenementem wśród trójmiejskich instytucji kultury. – To Festiwal Muzyki Inspirowanej Folklorem „Dźwięki Północy", Festiwal Kultur Świata „Okno na świat", Nadbałtycki Festiwal Orkiestr Dętych „Swoich Pokochajcie, Sąsiadów Poznawajcie" oraz święto sztuki lokalnej „Metropolia jest Okay". Wszystko dzieje się w ciągu jednego roku i dzięki naszemu zespołowi udaje się ten niełatwy wyczyn. Już teraz musimy wybierać między projektami, które damy radę poprowadzić, i tymi, z których niestety trzeba zrezygnować – dodaje dyrektor NCK. Jak mówi, Centrum jest szeroko rozpoznawalne w Europie i ma wielu dobrych partnerów. Wśród nich są m.in. ECS, Opera Bałtycka, IKM, Teatr Wybrzeże, Muzeum Narodowe oraz cały szereg organizacji pozarządowych. Agencja Kosycarz Foto Press również poczytuje sobie współpracę za Nadbałtyckim Centrum Kultury za zaszczyt. Od ponad dwóch dekad organizujemy wspólnie Gdańsk Press Photo – doroczny Pomorski Konkurs Fotografii Prasowej im. Zbigniewa Kosycarza. W marcu startujemy po raz dwudziesty drugi. 20.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

NAGRODY GDAŃSKIEGO TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ SZTUKI. DARIA MURAWSKA LAUREATKĄ POMORSKIEJ GRAFIKI ROKU

Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki po raz 33. przyznało swoje doroczne Nagrody Honorowe za dokonania artystyczne i naukowe. Podczas piątkowej gali w siedzibie GTPS przy ul. Chlebnickiej 2 poznaliśmy także laureatów konkursu na Pomorską Grafikę Roku, jednego z najstarszych tego typu wydarzeń odbywających w Gdańsku. Uroczystość była zarazem wernisażem wystawy pokonkursowej, która poza Galerią „Punkt” będzie prezentowana w Toruniu i Warszawie. W konkursie uczestniczyli artyści z województw pomorskiego zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Nagrodę główną jury obradujące w składzie: prof. Agnieszka Cieślińska-Kawecka (ASP Warszawa), prof. Witold Warzywoda (ASP Łódź) oraz Sławomir Grabowy (laureat poprzednich edycji konkursu) przyznało Darii Murawskiej, młodej artystce z Brodnicy, autorce najwyżej ocenionego intaglio. Druga i trzecia nagroda przypadły gdańszczanom Dariuszowi Syrkowskiemu (linoryt) oraz Barbarze Kasperczyk-Gorlak (technika własna). Z wyróżnień cieszyli się Oksana Budna i Marek Zajko z Torunia oraz Łukasz Butowski z Gdańska. Nagrodę specjalną ufundowaną przez rektora ASP w Gdańsku otrzymała gdańszczanka Magdalena Hanysz-Stefańska, zaś nagroda dziekana Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu trafiła do rąk związanego z uczelnianą pracownią litografii Tomasza Barczyka.
Laureatami Honorowych Nagród GTPS zostali:
Jerzy Błażejowski, prezes Gdańskiego Towarzystwa Naukowego oraz profesor zwyczajny Katedry Chemii Fizycznej na Wydziale Chemii Uniwersytetu Gdańskiego – uhonorowany za całokształt dokonań w dziedzinie nauki i kultury;
Roman Gajewski, malarz, rysownik i grafik, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku – za retrospektywną wystawę „Obecność” z lat 2004-2016 w Galerii Pionova w Gdańsku;
Igor Michalski, aktor, reżyser – za kontynuowanie najlepszych tradycji Teatru Muzycznego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni;
Monika Milewska, antropolog historii, eseistka, poetka, dramaturg i tłumacz, adiunkt w Instytucie Archeologii i Etnologii Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego – za całokształt twórczości, ze szczególnym uwzględnieniem teatru radiowego i lalkowego;
Henryk Pietkiewicz, artysta fotograf – za całokształt działalności w dziedzinie fotografii artystycznej;
Andrzej Mikołaj Szadejko, organista, dyrygent, muzykolog i pedagog, profesor Akademii Muzycznej w Gdańsku, autor dwutomowej publikacji o fugach Daniela Magnusa Gronaua oraz książki poświęconej twórczości dwóch uczniów Jana Sebastiana Bacha działających nad Bałtykiem – uhonorowany za całokształt działalności w dziedzinie muzyki;
Lawrence Ugwu, muzyk, aktor i animator kultury, Dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku – za pomysł i realizację „Festiwalu Kultur Świata. Okno na świat”, który doczekał się już 10. edycji. 20.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10259
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP