logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10880
„Marek Mazur, 1951-2015. Fotografik, muzyk, poeta, konstruktor miniaturowych aparatów fotograficznych. Twórca jedynego na świecie bursztynowego obiektywu. W tym budynku tworzył, pracował i dzielił się wszystkimi swoimi pasjami” – głosi tablica zamontowana przed kilkoma tygodniami na elewacji kamienicy przy ul. Chlebnickiej 43/44 w Gdańsku. Na uroczyste osłonięcie czekała do dzisiaj. 27 maja mijają trzy lata, odkąd Marka nie ma z nami. Był prawdziwym człowiekiem renesansu. Koneserzy z całego świata zachwycali się jego słynnym obiektywem z bursztynową soczewką, aparatami z drewna i miniaturowymi modelami umieszczanymi w zegarkach, spinkach do krawata, zapalniczkach, fajkach czy broszkach. Miłośnicy fotografii analogowej cenili go za niezwykły dar: dusza konstrukcji fotograficznej nie miała przed nim tajemnic. W swojej pracowni Retro Kamera przy Chlebnickiej (a wcześniej we Wrzeszczu przy Grunwaldzkiej) potrafił naprawić, odtworzyć i wyczarować wszystko. Był i artystą, i rzemieślnikiem jedynym w swoim rodzaju (pewnie dlatego nie ma słowa aparatmistrz). Mawiał często, że to, czym się zajmuje, jest trudne do jednoznacznego określenia. Łączył w swoim warsztacie rzeźbę tudzież metaloplastykę z mechaniką precyzyjną i optyką. Łatwiej było mu powiedzieć, kim nie jest: „Nie jestem jubilerem, a robię biżuterię; nie jestem rzeźbiarzem, a rzeźbię; nie jestem grawerem, a graweruję, nie jestem fotografem, a robię zdjęcia”. Miał wielu przyjaciół. – Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tablicy pamiątkowej dla taty, za ten cenny ślad z naszej historii i z historii Gdańska. Mój tata kochał to miasto, a przede wszystkim kochał ludzi – mówiła podczas dzisiejszej uroczystości Monika Mazur-Chrzan. – Życzę wszystkim, żeby dobra energia, którą Marek się dzielił, towarzyszyła nam przez całe życie. Przechodząc tędy, wspominajcie go. Opowiadajcie o nim i sławcie jego dokonania – dodawał Grzegorz Mehring, fotoreporter, przyjaciel Marka Mazura. Autorami projektu tablicy są Wacław Długosz z Katedry Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i Michał Mazur, syn twórcy bursztynowego obiektywu. Kamienną pracę wieńczy stylizowana, metalowa litera „M” wykonana przez Marka Mazura. Przez lata zdobiła drzwi prowadzące do Retro Kamery. 27.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
– Ludzie! 25 maja Anno Domini 1457 do naszego miasta, Gdańska, przybył król Polski, wielki książę litewski Kazimierz Jagiellończyk. Vivat król! Vivat Gdańsk! Vivat Rzeczpospolita! – niosło się wołanie herolda na Drodze Królewskiej. Tłumy gdańszczan i turystów pozdrawiały w niedzielne południe orszak przemierzający Drogę Królewską. Parada na Święto Miasto nie mogłaby się odbyć bez udziału szczodrego dla Gdańska władcy Polski. W rekonstrukcji wydarzeń z 25 maja 1457 roku tradycyjnie już uczestniczyli rycerze, mieszczanie, szczudlarze i bębniarze. Owocami wizyty Kazimierza Jagiellończyka w Gdańsku przed 561 laty były ważne przywileje oraz tytuł Miasta Królewskiego nadane za dzielną postawę mieszkańców w wojnie trzynastoletniej. – My, król i rada królewska, zwróciliśmy łaskawe oczy na miasto Gdańsk i jego mieszkańców, aby z całej duszy i z całego serca podziękować za wierność, oddanie i ofiarność. Wam mieszkańcy Gdańska po wsze czasy wielkie przywileje nadajmy –zapewniał jego wysokość. Król Polski zmienił także wygląd herbu Gdańska. Do dwóch krzyży dodał koronę na potwierdzenie statusu grodu nad Motławą. Dla miasta rozpoczął się okres niezwykłej prosperity. Na pamiątkę tamtych wydarzeń król odwiedza nas co roku, by przed Dworem Artusa (w tym roku, z powodu remontu zabytku uroczystość miała miejsce przed Bramą Zieloną) odebrać słowa przysięgi od przedstawicieli miasta zapewniających o dozgonnej wierności i dać wyraz swojej wdzięczności. Jak nakazuje zwyczaj, i tym razem Kazimierz Jagiellończyk odczytał nam kartę praw miejskich i zobowiązał się zadbać o Gdańsk. 27.05.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Michał Bajor, artysta niezwykły, znów zawładnął Operą Leśną. Właśnie tu, na deskach sopockiego amfiteatru w 1973 roku, mając niespełna 16 lat, dał jeden ze swoich pierwszych występów przed tak dużą publicznością. W sobotę na Polsat SuperHit Festiwalu podsumował 45 lat swojej muzycznej drogi, wykonując największe przeboje. A wcześniej widzowie słuchali i oglądali najpopularniejszych artystów w koncercie „Radiowy Przebój Roku”.
Jubilat rozpoczął od swojego najbardziej znanego utworu „Ogrzej mnie”, by po chwili wykonać medley piosenek Edith Piaf. Tego wieczoru mogliśmy posłuchać niezwykłych interpretacji takich przebojów jak „Nie chcę więcej”, „My Way” Franka Sinatry, „Błędny rycerz”, „Śpiew ocalenia” i „Moja miłość największa”. Zgromadzona w Operze Leśnej publiczność zgotowała artyście owację na stojąco i zaśpiewała „Sto lat”, a wzruszony wokalista dziękował wszystkim, którzy go słuchają i wspierają podczas jego muzycznej kariery. „Dziękuję za wszystko i proszę o więcej” – mówił. Michał Bajor odebrał m.in. specjalną płytę za 45 lat na scenie od dyrektora Sony Music Polska Macieja Kutaka oraz Platynową Telekamerę „Tele Tygodnia”, którą wręczyła mu redaktor naczelna Agnieszka Trojanowicz.
Drugi dzień Polsat SuperHit Festiwalu 2018 rozpoczęli autorzy najpopularniejszych radiowych hitów. Wśród najgoręcej oklaskiwanych wykonawców koncertu znaleźli się m.in. Ewa Farna, która tego wieczoru wystąpiła w podwójnej roli – wokalistki („Wszystko albo nic”) i współprowadzącej oraz Grzegorz Hyży („O Pani”), zdobywca statuetki Radiowy Przebój Roku. Na drugim miejscu znalazł się C-Bool z piosenką „DJ Is Your Second Name”, a na trzecim Gromee i jego „Spirit”. Przed festiwalową publicznością wystąpili także: Loka z piosenką „Atom miłości”, Kayah z „Po co”, Margaret z „What You Do”, Natalia Szroeder („Zamienię cię”) oraz Ania Wyszkoni („Nie chcę Cię obchodzić”). 27.05.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pod hasłem „Razem jesteśmy silniejsze i silniejsi” nawiązującym do 100. rocznicy uzyskania przez Polki praw wyborczych ulicami Gdańska przeszedł w sobotę IV Marsz Równości. W tegorocznym święcie środowisk LGTB uczestniczy ponad 4 tysięcy osób. Po raz pierwszy otworzył je prezydent miasta. – Nie ma większego szczęścia od spotkania z drugim człowiekiem. Od nas zależy, czy uczynimy Gdańsk miastem otwartym, przesiąkniętym szacunkiem. Wierzę, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby to osiągnąć. Wierzę, że takie marsze dają siłę. Niech żyje Gdańsk, miasto otwarte dla wszystkich! – podkreślał Paweł Adamowicz. Marsz rozpoczął się około godz. 15 przed Teatrem Szekspirowskim. Organizatorzy ze stowarzyszenia Tolerado, chcąc uniknąć konfrontacji z kontrmanifestacjami zgłoszonymi w trybie uproszczonym na kilka godzin przed rozpoczęciem wydarzenia, do ostatniej chwili nie chcieli ujawniać trasy przemarszu. Parada przemaszerowała głównymi ulicami do miasteczka kontenerowego 100cznia przy ul. Popiełuszki, gdzie do późnych godzin wieczornych trwać będzie Tęczowy Piknik Rodzinny. Na trasie nie doszło do poważniejszych incydentów. W okolicach Bramy Wyżynnej grupka kontrmanifestantów próbowała zakłócić marsz, wykrzykując obraźliwe hasła i blokując drogę kilkumetrowej długości transparentem. Interwencja policji ograniczyła się do przeprowadzenia uczestników marszu drugą stronę ulicy oraz wylegitymowała kontrmanifestantów (trojmiasto.pl podaje, że wobec osób trzymających transparenty z obraźliwymi napisami prawdopodobnie zostaną wyciągnięte konsekwencje). Paradę zabezpieczało około tysiąca funkcjonariuszy (ponad 200 radiowozów). Na czas pochodu zablokowano ruch samochodowy na Podwalu Przedmiejskim i Wałach Jagiellońskich. Kierowcy nie mieli dziś lekko w centrum Gdańska. 26.05.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Rada Miasta przyznała profesor Joannie Muszkowskiej-Penson tytuł Honorowej Obywatelki Gdańska. Ceremonia uhonorowania żołnierki Związku Walki Zbrojnej, działaczki opozycyjnej w czasach PRL oraz wieloletniej lekarki i tłumaczki Lecha Wałęsy miała miejsce na uroczystej sesji, która wyjątkowo odbyła się nie w Dworze Artusa przy Długim Targu, lecz w Europejskim Centrum Solidarności. – Budynek ECS przypomina nam okres, kiedy nasz kraj walczył o wolność i suwerenność. Z tą walką związana jest także nierozerwalnie nasza dzisiejsza laureatka, która w sierpniu 1980 roku wspierała strajkujących, a następnie dołączyła do Solidarności, gdzie z odwagą pomagała stoczniowcom w walce o lepszą rzeczywistość. Życiorys pani profesor Penson może być wzorem patriotycznej postawy dla obecnego pokolenia gdańszczan. Prze całe życie wykazywała silny charakter i determinację w dążeniu do wolności, ukształtowane przez wojnę i pobyt w obozie koncentracyjnym. Jak sama mówi, tam zrozumiała, że jej przeznaczeniem jest pomoc bliźniemu. Została lekarzem i przez całe życie pochylała się nad potrzebami innych – podkreślał Bogdan Oleszek, przewodniczący Rady Miasta Gdańska, otwierając sesję nadzwyczajną. Laudację na cześć laureatki wygłosił prezydent Paweł Adamowicz. O pani profesor mówili dziś także Lech Wałęsa, Bożena Grzywaczewska-Rybicka, Jacek Taylor i gospodarz uroczystości Basil Kerski. Wszyscy o niej mówili. – Jeśli komukolwiek jakieś wyróżnienie czy zaszczyt należą się w Gdańsku – ale nie tylko w Gdańsku – to na pewno pani profesor. Ile dobra pani profesor wniosła dla nas wszystkich, to jest po prostu nieprawdopodobne. Dziękuję wszystkim, którzy się przyczynili do tego, że wreszcie zauważono wielkie zasługi i wielką panią profesor – podkreślał Lech Wałęsa. Laureatka z właściwą sobie skromnością przyznała, że czuje się zaszczycona niespodziewanym i niezasłużonym, jej zdaniem, wyróżnieniem. – Chcę wierzyć, że to nie wyłącznie moja długowieczność jest tego przyczyną. Życie ukazało mi bowiem z całym tragizmem, że najlepsi, najmądrzejsi, najbardziej oddani i prawi żyli najkrócej. Ginęli w walce, na powstańczych barykadach, zamęczeni w obozach, kaźniach, gestapo czy lagrach. Taki był los wielu moich przyjaciół z czasów szkolnych i konspiracyjnych. Oni nie odbiorą już należnych im zaszczytów (...) Oto kosztowna nauka, jaką wyniosłam z wojny: są dwie fundamentalne wartości, które należy chronić; pierwsza to ludzkie życie i zdrowie – dlatego postanowiłam być lekarzem, druga to pokój – dlatego zaangażowałam się w ruch Solidarności i stanęłam u boku Lecha Wałęsy. Niej jestem gdańszczanką z urodzenia, ale, co chyba ważniejsze, jestem gdańszczanką z wyboru. To w Gdańsku przepracowałam większość swego życia, tutaj, w wolnym Gdańsku, spotkałam wielu wspaniałych ludzi, to tutaj przeżyłam najważniejsze wolnościowe zrywy – mówiła profesor Penson.

Powiedzieli o Honorowej Obywatelce Gdańska:

Bożena Grzywaczewska-Rybicka: Jesteśmy w pięknym budynku Europejskiego Centrum Solidarności, ale pomyślałam sobie, że dla środowiska Ruchy Młodej Polski, takim małym ECS było mieszkanie pani profesor we Wrzeszczu przy ul. Tuwima. Wydawało nam się wtedy, że jesteśmy dorośli, ale przychodziliśmy do pani trochę jak do matki po wsparcie i radę (…) Choć wiemy wszyscy, że pani nie prawiła morałów, nie pouczała nas jak żyć, jak być obywatelem, ale swoim życiem dawała nam pani lekcję (…) Spotkanie pani czyniło nas silniejszymi, odważniejszymi i lepszymi. Dzięki pani profesor świat stawał i staje się lepszy.
Paweł Adamowicz: Biografia pani profesor Joanny Penson z jej czynnym protestem wobec łamania zasad demokratycznych dzisiaj, z jej obroną Lecha Wałęsy i ideałów Solidarności, staje się wielką lekcją patriotyzmu rozumianego jako entuzjazm w odbudowie i budowaniu kraju (…) W pani biografii, jak w wielkim zwierciadle, przegląda się cała epoka, przeglądają się wielkie wspaniałe wartości. To wielkie szczęście, że pani profesor może o tej epoce, o tych wartościach świadczyć i mówić nam. Pani biografia jest dla nas dowodem na to, że dobro mimo wszystko zawsze zwycięża. I wolność zwycięża i ta najprostsza, rozumiana po ludzku solidarność też zwycięża. To prawdziwy zaszczyt wręczyć dziś pani tytuł Honorowej Obywatelki Gdańska, z którym jest pani związana od ponad 70 lat. Miasta, które otrzymuje od pani tak wiele, a dzisiaj w tak skromny sposób może pani podziękować. 26.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Łowcy promocji czekali przed wejściem już od godziny 7. Ci, których prowadziło tu zaciekawienie nową przestrzenią publiczo-handlową miasta, nie musieli zrywać się tak wcześnie. O godzinie 9 Forum Gdańsk otworzyło drzwi przed wszystkimi. Szturmu na bramy nie było. Pierwsi klienci spokojnie rozproszyli się po korytarzach nowo otwartego centrum. Najszybciej zapełniły się sklepy odzieżowe. Niektóre witały pierwszych gości słodkim poczęstunkiem, kartami upominkowymi, gift packami czy darmowymi t-shirtami. Większość proponowała towary w obniżonych cenach (20-30 proc.). Oblegane były sklepy ze sprzętem elektronicznym. Dużym zainteresowaniem klientów cieszyły się też restauracje i bary szybkiej obsługi, który jest tu ponad 20. Większości sobotnich gości nowe centrum przypadło do gustu. Wielu z nich mówiło, że są pozytywnie zaskoczeni wyglądem Forum Gdańsk. Wrażenie robiły na nich zarówno przestrzenie handlowe, jak i centralny plac oraz widok na zabytkową część Gdańska. Narzekali za to na paraliż komunikacyjny w centrum miasta. Niefortunnie przesunięte otwarcie Forum Gdańsk (pierwotnie miało nastąpić 16 maja) zbiegło się w czasie z wyścigiem kolarskim Lang Team Race, za sprawą którego wprowadzone zostały zmiany w organizacji ruchu (zamknięta do popołudnia al. Armii Krajowej). Jutro będzie lepiej. 26.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

FORUM GDAŃSK. ZA CHWILĘ OTWARCIE
Koncertem Platynowym w Operze Leśnej rozpoczął się IV Polsat SuperHit Festiwal. Trzydniowe święto najpopularniejszej polskiej muzyki tradycyjnie już otwierali artyści, którzy od stycznia minionego roku do lutego roku aktualnego sprzedali najwięcej albumów i singli – zdobywcy platynowych i diamentowych płyt. Serca publiczności zgromadzonej w sopockim amfiteatrze tudzież widzów Polsatu rozgrzewali tego wieczoru: Sławomir, Ania Dąbrowska, Cleo, Kortez, Michał Szpak, Piękni i Młodzi, Maryla Rodowicz, Natalia Nykiel, Organek, Doda, Artur Andrus, Boys, Mini Disco, Ewelina Lisowska, Mateusz Ziółko, Kali i Popek. Druga część wieczoru należała do Sylwii Grzeszczak świętującej 10-lecie kariery. Piosenkarka debiutowała w „Idolu”, choć tak naprawdę jej piosenkarska droga rozpoczęła się znacznie wcześniej – w wieku pięciu lat wystąpiła w programie „Od przedszkola do Opola”. W Sopocie odebrała dziś Bursztynowego Słowika, wyróżnienie od RMF FM oraz Kryształowe Serce od telewizji Polsat. – Na widowni są moi rodzice, bez których nie stałabym tutaj na scenie. Dziękuję, że wspieraliście mnie przez te wszystkie lata i mogłam mieć fortepian w domu... – mówiła wzruszona. Jubileuszowe show rozpoczęła od wielkiego hitu „Księżniczka”. Potem były m.in. „Tamta dziewczyna”, „Dobre myśli” i „Pożyczony”, zaś na pożegnanie z sopocką publicznością zabrzmiały „Małe rzeczy”. 25.05.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Archeo” znowu było głównym kandydatem do przełamania dominacji „Morskiego”, i po raz kolejny musiało zadowolić się niższym stopniem podium. Wyniki jak zwykle zeszły na drugi plan, triumfowały niepowtarzalna atmosfera, świetna zabawa i doping przyjaciół. Regaty Smoczych Łodzi Trójmiejskich Instytucji Kultury obchodziły w tym roku jubileusz 10-lecia. Do sportowej zabawy uświetniającej Dzień Muzealnika (18 maja) i Europejski Dzień Morza (20 maja) niezmiennie zaprasza zaprzyjaźnione firmy z Trójmiasta Narodowe Muzeum Morskie wspierane przez Morski Robotniczy Klub Sportowy. – Jesteśmy muzeum morskim, więc kto jak nie my, miałby organizować smocze łodzie – podkreśla Brygida Sonnack, szefowa Działu Inwentarzy Muzealiów NMM, koordynatorka regat i kapitan zwycięskiej drużyny. Morskie triumfowało na Motławie po raz siódmy z rzędu. W wyścigu finałowym na blisko 300-metrowej trasie Hilton – Żuraw wyższość gospodarzy musiało uznać Muzeum Archeologiczne, które od czterech sezonów nie schodzi ze smoczego podium. Kolejne miejsca zajęły: Centrum Hewelianum / Gdańska Galeria Miejska (wspólna osada), Muzeum II Wojny Światowej i Muzeum Narodowe w Gdańsku. – Wkładamy w treningi sporo serca i czasu, ale czujemy presję i oddech innych ekip na plecach Smocze łodzie to sport wytrzymałościowo-siłowy. Łódka jest tak skonstruowana, że nie rozcina wody, lecz tłoczy ją pod sobą. Trzeba użyć sporo siły, aby ją rozruszać. Oczywiście nie tylko siła jest tu ważna. Bez idealnej synchronizacji osady nie bylibyśmy w stanie płynąć w tempie 60 pociągnięć wiosłem na minutę. Ale przede wszystkim świetnie się razem bawimy, i to jest najważniejsze – podkreśla Marek Jankowski z Działu Promocji NMM, szlakowy osady. 25.05.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Aż 14 godzin muzyki na żywo znalazło się głównym programie Gdańskich Juwenaliów 2018. Plac Zebrań Ludowych gra w różnych stylach przez dwa dni. W piątek muzyczny maraton rozpoczęła Cleo. Na scenie pojawiali się kolejno Danzel, Mesajah, Grubson, Pezet i kapela Ørganek grająca rocka alternatywnego. Sobotnie granie ruszy po godzinie 15. Wystąpią: Jelonek, O.S.T.R., Kult, Smolik & Kev Fox, a największymi gwiazdami wydarzenia będą niewątpliwie dwie brytyjskie artystki, czyli Ella Eyre – wokalistka o bardzo mocnym głosie, znana z nagranego z zespołem Rudimental kawałka „Waiting All Night” oraz Chlöe Howl – autorka takich tanecznych hitów jak „Rumour” czy „Paper Heart”. 25.05.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Studenci przejęli miasto. Po raz pierwszy w historii sześć gdańskich uczelni publicznych połączyło siły, by wspólnie zorganizować jedną, wielką imprezę, za sprawą której Gdańsk wymieniany będzie zapewne w gronie liderów studenckich festiwali. Gdańskie Juwenalia 2018 wystartowały w czwartek na kampusach. Na rozgrzewkę były imprezy tematyczne i turnieje sportowe. Od piątkowego przedpołudnia Juwenalia obecne są na ulicach miasta. O godzinie 15 na Targu Węglowym studenci przejęli z rąk prezydenta Adamowicza symboliczny klucz do bram miasta. Będą tu rządzić do niedzieli. Swój świąteczny czas zaakcentowali, maszerując w Wielkim Pochodzie Juwenaliowym z Targu Węglowego na plac Zebrań Ludowych, gdzie dziś i jutro do późnej nocy rozbrzmiewać będzie muzyka koncertowa. Tradycja studenckich przemarszów sięgająca połowy ubiegłego wieku powróciła do Gdańska po wielu latach przerwy. Samorządy studenckie przygotowały z tej okazji dla uczestników pochodu atrakcyjne niespodzianki w postaci kart rabatowych upoważniających do zakupu karnetu na dwa dni koncertów na palcu Zebrań Ludowych w cenie 20 złotych. 25.05.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10880
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP