logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9847

ODSZEDŁ ZBIGNIEW WODECKI

Zbigniew Wodecki nie żyje. 67-letni muzyk i kompozytor trafił przed kilkunastoma dniami do szpitala MSWiA w Warszawie z powodu problemów z sercem. Przeszedł operację wszczepienia bajpasów, po której nastąpiły komplikacje. W ich wyniku artysta doznał udaru. Niestety nie udało się go uratować. Wiadomość o śmierci Zbigniewa Wodeckiego pojawiła się dziś w południe na jego oficjalnej stronie internetowej. „W piątek 5 maja Zbigniew Wodecki przeszedł w Warszawie operację bypassów. Jeszcze w niedzielę czuł się dobrze i rozmawiał z bliskimi. Niespodziewanie 8 maja nad ranem doznał rozległego udaru mózgu. Mimo niezwykłej woli życia i starań lekarzy udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Odszedł od nas w dniu 22 maja w jednym z warszawskich szpitali. Żona i dzieci byli przy nim. Zostanie pochowany w ukochanym Krakowie” - czytamy na stronie wodecki.pl.
Zbigniew Wodecki urodził się 6 maja 1950 roku w Krakowie, z którym był związany przez całe swoje życie. W trakcie ponad 40-letniej pracy artystycznej współpracował m.in. z Piwnicą Pod Baranami, grupą Anawa, Ewą Demarczyk, Zdzisławą Sośnicką czy ostatnio zespołem Mitch&Mitch. Wydał 11 płyt. Grał na skrzypcach, trąbce i fortepianie. Jego największe przeboje to „Chałupy Welcome to”, „Zacznij od Bacha” czy „Pszczółka Maja”. Był jurorem trzynastu edycji „Tańca z gwiazdami”. W stacji TVN prowadził programy: „Droga do Gwiazd", "Twoja Droga do Gwiazd" i koncert "Zakochajmy się jeszcze raz". W październiku miała ruszyć trasa koncertowa „Mój jubileusz!”, którą niezwykle popularny artysta chciał zamknąć kolejny etap swojej twórczości. 22.05.2017 / fot. KFP

GDAŃSK. WRACAJĄ OPŁATY NA PARKINGACH W PASIE NADMORSKIM

Parkomaty i panowie pobierający opłaty na rzecz prywatnych operatorów już tutaj nie wrócą, ale za miejsca postojowe na gdańskich parkingach w pasie nadmorskim od 1 lipca znowu trzeba będzie płacić. Nie na wszystkich. Szlabany i tzw. stróżówki (także toalety) mają stanąć na dwóch parkingach w Jelitkowie - przy ul. Kaplicznej i Błękitnej, na Zaspie - u zbiegu al. Jana Pawła II i Czarnego Dworu oraz na Stogach - przy ul. Nowotnej. Na pozostałych ulicach - nieobjętych strefą płatnego parkowania - miejsca będą darmowe. Po ubiegłorocznej „aferze parkingowej” i krytyce w mediach, władze Gdańska wyciągnęły wnioski i zapowiedziały, że w tym sezonie będzie inaczej – pisze portal trójmiasto.pl. Jeśli na najbliższej sesji (25 maja) radni miasta przyjmą uchwałę w brzmieniu proponowanym przez zarząd, to za pozostawienie auta na płatnym parkingu w godz. 9-17 zapłacimy 5 złotych niezależnie od czasu postoju. Zasada ta ma obowiązywać przez 7 dni w tygodniu. Opłata będzie pobierana jednorazowo przy wjeździe na parking przez pracowników obsługi. Pierwszy kwadrans ma być bezpłatny. To ukłon w stronę kierowców, którzy jedynie podwożą bądź też odbierają plażowiczów z pasa nadmorskiego. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni na przygotowanie infrastruktury i wynagrodzenia dla pracowników zamierza przeznaczyć około 300 tys. zł. Zdaniem autorów projektu, stawianie (i serwisowanie) parkometrów na dwa miesiące zwyczajnie się nie opłaca. Argumentem przemawiającym za wprowadzeniem ręcznego poboru opłat miało być również mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia dodatkowych utrudnień w ruchu. 22.05.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Krzysztof Mystkowski / KFP

KOLEJKA DO NOCY MUZEÓW W GDAŃSKU

Wyjątkowe eksponaty, zabytkowe okazy, niedostępne na co dzień zakamarki przeszłości i mnóstwo dodatkowych atrakcji, a wszystko pod osłoną mroku. Z soboty na niedzielę tysiące gdańszczan uległy magii Europejskiej Nocy Muzeów. Ponad 20 miejskich placówek – nie tylko muzea, ale także centra kultury, galerie, biblioteki, uczelnie (a nawet firmy z bogatymi tradycjami) – przygotowały na tę jedyną w roku okazję wiele niespodzianek, z których można było skorzystać za darmo lub za symboliczną złotówkę. W większości instytucji Noc Muzeów rozpoczęła się o godzinie 19. Już kilka minut później przed najchętniej odwiedzanym tej nocy Muzeum II Wojny Światowej stała ogromna kolejka. Na wejście trzeba było czekać ponad godzinę. Mimo że goście wpuszczani byli w 100-osobowych grupach, osób oczekujących na przekroczenie bram wcale nie ubywało. Przed gmachem stały setki turystów. To była pierwsza taka noc w nowo otwartej siedzibie MIIWŚ. Gospodarze zapraszali nas na zwiedzanie wystawy głównej oraz niedostępnej na co dzień wieży. W programie były m.in. oprowadzanie grupowe ścieżkami tematycznymi pozwalającymi zapoznać się z wybranymi aspektami ekspozycji oraz historią miejsca, w którym powstał muzealny budynek, zwiedzanie sal edukacyjnych i biblioteki z jednym z największych na świecie księgozbiorów poświęconych II wojnie światowej oraz wjazd windą panoramiczną na najwyższy poziom wieży. 20-21.05.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NAFRI TRUCK. ZLOT CIĘŻARÓWEK W PRUSZCZU GDAŃSKIM

Giganci szos obrali kurs na Pruszcz Gdański. Tutejsza giełda od piątku gości uczestników zlotu pojazdów ciężarowych Nafri Truck. Pośród kilkudziesięciu ciężarówek spod znaków Daf, Volvo, Renault, Scania czy Mercedes największym zainteresowaniem publiczności cieszą się jeżdżące dzieła sztuki. W sobotę goście zlotu najchętniej fotografowali się na tle Scanii R560 z kościerskiej firmy Repiński Transport. Pojazd z monochromatycznymi grafikami upamiętniającymi polskich lotników z historycznego Dywizjonu 303 w ubiegłym roku sięgnął w Gdańsku po tytuł Miss Scania, a nie tak dawno wzbudził niemałą sensację w Wielkiej Brytanii. Stało się to po tym, jak policjanci z hrabstwa Kent zamieścili zdjęcia oryginalnie pomalowanej ciężarówki z Polski na swoim Twitterze. Ciekawe co powiedzieliby na widok Stara 20 z lat 50. ubiegłego wieku? W Pruszczu auto się podobało. Inną ciekawostką przytuloną do bogato zdobionych ciężarówek był trabant Złomek, ulubieniec najmłodszych widzów. Późnym sobotnim popołudniem cały ten konwój będzie można podziwiać na ulicach miasta. Szykuje się głośne pożegnanie z Nafri Truck. 20.05.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

POMORZE. WODNA FIESTA 2017

Wodna Fiesta trwa! Tym razem już nie tylko w Gdańsku, który przed rokiem po raz pierwszy ogłosił majowe święto wodniackie, wzorując się na bardzo popularnym we Francji „Fête du Nautisme”, ale także w Gdyni, Sopocie, na Żuławach i w kilku innych zakątkach regionu. Na wszystkich chętnych w marinach i przystaniach nad pomorskimi akwenami przez cały weekend czekają wodne atrakcje w wyjątkowo niskich cenach. Na Żabim Kruku przez godzinę popływamy kajakiem za darmo. - Zachęcamy mieszkańców regionu oraz turystów do korzystania z nowych możliwości nie tylko wypoczynku na wodzie, ale również zwiedzania miast z mniej znanej, aczkolwiek niezwykle ciekawej wodnej perspektywy. Wodna Fiesta dba o różnorodność programu i atrakcji. Namawiamy do udziału w święcie nie tylko osoby już związane z kajakarstwem, żeglarstwem, wioślarstwem, windsurfingiem czy sportami motorowodnymi, ale całe rodziny z dziećmi, młodzież i seniorów. To właśnie ich przede wszystkim chcemy namówić do aktywnego wypoczynku na wodzie, zarazić pasją ludzi na co dzień związanych z turystyką i sportem oraz dbających o zdrowy tryb życia. Naszym celem jest również promocja Roku Wisły 2017 w województwie pomorskim – mówi Dorota Dajkowska, koordynatorka Wodnej Fiesty, sternik jachtowy i motorowodny. Na świąteczne wydarzenia w sobotę i niedzielę zapraszają m.in. Gdański Ośrodek Sportu (Żabi Kruk, „Generał Zaruski”), Narodowe Centrum Żeglarstwa w Górkach Zachodnich, oddziały Narodowego Muzeum Morskiego (Gdańsk, Tczew, Hel), Gdańsk z Kajaka, Gdynia Sport, Sopot 34, ABC Surf, Wake Morotsport, Rewa Surf, Białe Żagle i Nauczsielatac.pl. 20.05.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

MEDYKALIA 2017. WYŚCIG ŁÓŻEK SZPITALNYCH Z PRZESZKODAMI

Medykalia bez Wyścigu Łóżek Szpitalnych?! Sprawdzona recepta na dobrą zabawę co roku przyciąga w maju na Długi Targ liczną widownię. Przyszli lekarze i ich kibice jak zwykle byli dziś gotowi na szaloną jazdę. Cóż z tego, skoro trudów ekstremalnego wyzwania na kostce brukowej nie wytrzymują wysłużone „bolidy”. W piątkowe południe sprzęt odmówił posłuszeństwa późniejszym zwycięzcom już w pierwszym wyścigu. Decyzją jurorów pięcioosobowe ekipy (w tym pacjent / pacjentka) „The Powerpuff Girls” i „Twarzą do Jałowego” zmierzyły się ponownie, tym razem w biegu z pacjentem ułożonym na noszach. Na trasie Brama Zielona - Termometr Fahrenheita – Brama Zielona o ułamek sekundy szybszy był team złożony z zagranicznych studentów GUMedu. Obie piątki pozostawiły w pokonanym polu sześć innych zespołów biegających po Długim Targu z noszami. Łóżka były oszczędzane na finał. Trzeci tego dnia wyścig z udziałem ekip, które otwierały dzisiejsze zmagania, potwierdził dominację „Atomowców”. 19.05.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Paweł Marcinko / KFP

RUSZYŁ PROCES JAGIELSKI - WAŁĘSA

Były działacz opozycji i współorganizator strajków w Stoczni Gdańskiej Henryk Jagielski żąda od Lecha Wałęsy przeprosin za nazwanie go tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa. Proces w tej sprawie rozpoczął się dzisiaj przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Jak podkreśla pełnomocnik powoda Łukasz Syldatk, w ocenie jego klienta zarzut jest „szczególnie rażący ze względu na fakt, iż był on jedną z ofiar współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa”. Były prezydent nie pojawił się dzisiaj w sądzie. Jego adwokat Maciej Prusak poinformował dziennikarzy przed rozpoczęciem procesu, że strona pozwana wniosła o odrzucenie pozwu. Pełnomocnik wniósł również o wyłączenie jawności procesu, ale sąd odrzucił ten wniosek. Jako świadkowie w piątek przesłuchani zostali dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz oraz były działacz opozycji antykomunistycznej Krzysztof Wyszkowski.
W latach 70. XX wieku Henryk Jagielski i Lech Wałęsa pracowali razem w Stoczni Gdańskiej na wydziale W4. Obaj byli elektrykami. Podczas konferencji naukowej zorganizowanej w styczniu tego roku przez Instytut Pamięci Narodowej Wałęsa zarzucił byłemu koledze agenturalną przeszłość oraz przekonywał, że miał on dopuścić się pobicia stoczniowca, „czego konsekwencją na skutek wstawiennictwa związkowców, w tym Lecha Wałęsy, miało być wyłącznie przesunięcie na inny wydział”. - Według Wałęsy to ja jestem "Bolkiem", a nie on. To oszczerstwa, bełkot i same kłamstwa. Niech pokaże, że ja na kogokolwiek donosiłem. To przez niego przenieśli mnie na inny wydział Stoczni Gdańskiej i przez 10 lat mniej zarabiałem - mówił w piątek dziennikarzom 85-letni Henryk Jagielski. 19.05.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

DZIEŃ EUROPEJSKI NA UNIWERSYTECIE GDAŃSKIM

Były prezydenta Lecha Wałęsy był dziś gościem specjalnym Dnia Europejskiego na Uniwersytecie Gdańskim. Obchody 67. rocznicy ogłoszenia przez Roberta Schumana planu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali uznawanej za początek integracji na kontynencie bez wojen przebiegały pod hasłem „Europa w obliczu aktualnych wyzwań”. Patronat honorowy nad wydarzeniem rokrocznie organizowanym w Sopocie przez Ośrodek Badań Integracji Europejskiej i Wydział Ekonomiczny UG sprawował europoseł Jarosław Wałęsa. Na zaproszenie organizatorów w obchodach Dnia Europy uczestniczyli finaliści XIV konkursu „Polska w Unii. Promocja przedsiębiorczości w kontekście funkcjonowania rynku wewnętrznego”. W programie znalazły się również podsumowanie konkursu dla studentów na najlepszy esej i panel dyskusyjny z prof. hab. Andrzeja Stępniaka, dr. hab. Stanisława Umińskiego, posła do Europarlamentu Jarosława Wałęsy, prof. Dariusza Rosatiego, prof. dr. hab. Anny Zielińskiej i prof. dr. hab. Zdzisława Brodeckiego. 19.05.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

TYDZIEŃ NA ZDJĘCIACH AGENCJI KFP, 12-18 MAJA 2017

Za nami tydzień wielkich rejsów. Nowe szlaki do Trójmiasta przecierały rejsowy Embraer 175 ze znakiem KLM na ogonie, pływające hotele „MSC Magnifica” i „Viking Sky” oraz jeden z największych kontenerowców na świecie „CSCL Arctic Ocean”. Do listy nowości z ostatnich dni dopisujemy sopocki „Świat Storczyków” i pierwszych w tym sezonie plażowiczów na plaży Stogi, a za dwa tygodnie chętnie dodamy do niej pierwszy w historii tytuł mistrzowski dla gdańskiej Lechii. Po spektakularnym zwycięstwie nad Jagiellonią biało-zieloni są znowu na dobrym kursie. 18.05.2017 / fot. KFP

GEDANIA. KTO TU JEST NIEWIARYGODNY?

Od blisko dwóch lat na zdewastowanych terenach klubu Gedania we Wrzeszczu powinno stać nowoczesne centrum sportowo-rekreacyjne. Nie powstał nawet kawałek trawnika. Wiele wskazuje na to, że z budowy osiedla przy ul. Kościuszki też nic nie wyjdzie. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zamierza skierować wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze spółki Gedania SA. Od Prokuratorii Generalnej będzie domagać się rozwiązania umowy sprzedaży terenu spółce Robyg. - Gedania SA jest podmiotem zupełnie niewiarygodnym, który sprzeniewierzył grunt otrzymany na cele sportowe – mówi Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej. – Jako użytkownik wieczysty, nabywając grunty przy ulicy Kościuszki, Gedania wiedziała, na jaki cel zostały one przeznaczone i na to się godziła. Dlatego właśnie otrzymała ten grunt z 99-procentową bonifikatą. Potem staraliśmy się jako miasto pomóc w doprowadzeniu do realizacji obiektów sportowych, idąc władzom spółki na rękę i uchwalając w styczniu 2009 plan zagospodarowania przestrzennego. W planie zapisano obiekty usług sportowych, rekreacji i turystyki, w tym oczywiście pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej, a także przeznaczono maksymalnie 20 proc. terenu na inne usługi, które miały dostarczyć Gedanii środków na budowę boiska i sportowej infrastruktury. Jednak wszystkie działania pana prezesa Stankiewicza służyły jedynie doprowadzeniu do sprzedaży z zyskiem otrzymanego terenu – wyjaśnia wiceprezydent miasta.
18 kwietnia br. Gedania SA sprzedała za 16,5 miliona złotych przysługujące jej prawo użytkowania wieczystego na nieruchomości firmie Robyg 18, spółce córce Robyg SA – dużego warszawskiego dewelopera notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych, który prowadzi działalność przede wszystkim w zakresie budownictwa mieszkaniowego, m.in. na terenie Warszawy i Gdańska. Trzy tygodnie po tym fakcie do prezydenta miasta wpłynęło pismo od prezesa zarządu Gedania SA z prośbą „o pomoc w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji dla hali sportowej służącej szkoleniu siatkarskiej żeńskiej młodzieży”. W piśmie czytamy m.in.: „Formuła, na jakich zasadach odbywałaby się realizacja budowy hali, jest sprawą otwartą. Jesteśmy gotowi do realizacji w ramach PPP”. Co na to władze Gdańska? - Jedyne miejsce, które miasto może wskazać panu Stankiewiczowi na budowę hali sportowej, znajduje się przy ulicy Kościuszki. Gedania SA powinna je wykupić od dewelopera i przeznaczyć zgodnie z celem umowy oddania w użytkowanie wieczyste z 2005 roku. W partnerstwo publiczno-prywatne ani żadne inne inwestycje z tym podmiotem wchodzić nie zamierzamy, bowiem oznaczać one mogą jedynie straty nie tylko na majątku Skarbu Państwa, ale także na majątku gminnym – mówi Wiesław Bielawski.
A jak zareagowała na te słowa Gedania SA? - Pan wiceprezydent Bielawski jest osobą nierzetelną i niewiarygodną w tym urzędzie. Mam na to dowody. Dopóki pan prezydent Adamowicz nie wypowie się, że takie są w istocie rzeczy decyzje miasta, mój komentarz jest krótki: należy to włożyć między bajki, a pana wiceprezydenta potraktować z przymrużeniem oka. Być może kryją się za tym jakieś rozgrywki personalne, ale to już nie moja sprawa. Żenujące jest to wystąpienie i te zamierzenia, które niby w imieniu prezydenta miasto ma realizować. Brak wiarygodności pana wiceprezydenta Bielawskiego powoduje, że póki co nie będę się do tego odnosić - mówi Zdzisław Stankiewicz, prezes spółki Gedania. 18.05.2017 / fot. KFP
  • aktualnych propozycji: 9847
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP