logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10179

42. FESTIWAL POLSKICH FILMÓW FABULARNYCH W GDYNI - DZIEŃ PIĄTY

Publiczność zobaczyła już wszystkie 17 obrazów startujących w konkursie głównym 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Najdłużej, przez blisko 8 minut, widzowie oklaskiwali „Najlepszego” w reżyserii Łukasza Palkowskiego. Do twórców filmu trafiła nagroda Złoty Klakier Radia Gdańsk. Podczas piątkowej Młodej Gali w Teatrze Muzycznym obraz opowiadający historię Jerzego Górskiego został uhonorowany także Nagrodą Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą. Aż pięciokrotnie na scenę wywoływana była „Cicha noc” Piotra Domalewskiego. Kto sięgnie po Złote Lwy, dowiemy się dziś wieczorem. Uroczystość Czerwonego Dywanu rozpocznie się o 18, a godzinę później – na Dużej Scenie Teatru Muzycznego – Gala 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, na której wręczone zostaną laury konkursu głównego i konkursu Inne Spojrzenie oraz Nagroda Publiczności. Platynowe Lwy za artystyczne osiągnięcia życia odbierze Jerzy Gruza, reżyser i scenarzysta filmowy, teatralny i telewizyjny (retransmisja o 22.20 na antenie TVP2). W piątek poznaliśmy laureatów w konkursie filmów krótkometrażowych. Spośród 26 produkcji kandydujących do nagrody najlepszego filmu jurorzy najwyżej ocenili „Nic nowego pod słońcem” w reżyserii Damiana Kocura. Nagrodę specjalną Multimedia Polska otrzymał film „Sweet home Czyżewo” (reżyseria: Jakub Radej), a wyróżnienie „Krótki dystans” (reż.Giovanni Pierangeli).
Lista pozostałych laureatów:
Nagroda Filmowej Małopolski: – „Najpiękniejsze fajerwerki ever” (rez. Aleksandra Terpińska),
Nagroda Firmy Heliograf za Najlepsze Zdjęcia – Bartosz Świniarski, „60 kilo niczego” (reż. Piotr Domalewski),
Bursztynowe Lwy (najwyższy wynik frekwencyjny w sezonie) – „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” (reż. Patryk Vega),
Nagroda Dziennikarzy – „Cicha noc” (reż. Piotr Domalewski)
Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych – „Cicha Noc”, (reż. Piotr Domalewski),
Don Kichot – Nagroda Polskiej Federacji DKF – „Cicha Noc”, (reż. Piotr Domalewski),
Nagroda Jury Młodych – „Cicha Noc” (reż. Piotr Domalewski),
Złoty Kangur – Jakub Gierszał za role we wszystkich filmach prezentowanych podczas 42. FPFF,
Kryształowa Gwiazda Elle – „Cicha Noc” (reż. Piotr Domalewski),
Nagroda Onetu: Odkrycie Festiwalu – „Wieża. Jasny dzień” (reż. Jagoda Szelc),
Nagroda Common Baltic. Short film contest: „Venus” (Juhana Lumme, Finlandia), „Na samym brzegu” (Wojtek Skrzypczyński), „Great Whales” (Gilles Vuillard, Litwa),
Nagroda od marki Dr Irena Eris za Najodważniejsze Spojrzenie – „Najpiękniejsze fajerwerki ever” (reż. Aleksandra Terpińska).
22.09.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP

RUSZYŁA BUDOWA CENTRUM OPIEKI GERIATRYCZNEJ W SOPOCIE

W Sopocie powstaje szpital geriatryczny. Pierwszych pacjentów ma przyjąć za dwa lata. Symboliczne łopaty pod budowę na terenie Pomorskiego Centrum Reumatologicznego im. dr Jadwigi Titz-Kosko wbili w piątek marszałek pomorski Mieczysław Struk, prezydent miasta Jacek Karnowski, prezes szpitala Barbara Gierak-Pilarczyk oraz seniorka z Domu Pomocy Społecznej w Sopocie Maria Orczyk. Uroczystości towarzyszył festyn rodzinny pod hasłem „Zdrowy Pomorzanin, zdrowy sopocianin”.
– Nie będzie to nowy szpital, tylko rozbudowa tego, co jest. Sercem naszego Centrum Opieki Geriatrycznej będą oddziały szpitalne i całe mnóstwo poradni dla seniorów. Projekt zakłada rozbudowę o dwa skrzydła budynku przy ul. 23 Marca, w którym znajduje się oddział rehabilitacji dziecięcej. Należy przy tym pamiętać, że w zakres geriatrii – co wynika ze specyfiki tej grupy pacjentów – wchodzi szeroko rozumiana opieka kompleksowa: przyszpitalne przychodnie geriatryczne i psychogeriatryczne, rehabilitacja i fizjoterapia, diagnostyka, a także oddziały dzienne i stacjonarne, które  są dopełnieniem tej kompleksowości. W taki właśnie sposób – fachowo i nowocześnie zarazem, a przy tym z optymalnym wykorzystaniem zasobów kadrowych i finansowych – opracowany został projekt Centrum Opieki Geriatrycznej, którego budowę rozpoczynamy dzięki finansowaniu unijnemu oraz pomocy finansowej miasta Sopot – mówi Barbara Gierak-Pilarczyk, prezes spółki Pomorskie Centrum Reumatologiczne im. dr. Jadwigi Titz-Kosko.
Pomysł na geriatrię w Sopocie zrodził się ponad pięć lat temu. Władze miast wspólnie z kierownictwem placówki rozpoczęły wówczas starania o pozyskanie na tę inwestycje środków ze źródeł zewnętrznych. Z poparciem wszystkich członków Obszaru Metropolitarnego GGS było o to łatwiej. Rozbudowa szpitala reumatologicznego i dobudowa części, w której opieką zostaną objęci seniorzy powyżej 60 roku życia, pochłonie ponad 27 mln złotych. Dofinansowanie unijne wynosi 19 milionów. Pozostałą część pokryją środki z miejskiej kasy w Sopocie. Placówka będzie musiała ubiegać się o kontrakt na świadczenie usług medycznych w postępowaniu konkursowym. – Dzięki nowemu Centrum Opieki Geriatrycznej pomorscy seniorzy będą mieli łatwiejszy dostęp do usług zdrowotnych, jeszcze lepiej dopasowanych do ich indywidualnych potrzeb. Do niedawna w naszym regionie nie było ani jednego kontraktu dedykowanego specjalistycznej opiece geriatrycznej. Potrzebujemy placówki otwartej na ludzi starszych. Każdy z nas kiedyś będzie w starszym wieku i będzie potrzebował takiej opieki - mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. W sopockim centrum wdrożony zostanie zintegrowany model opieki uwzględniający m.in. funkcjonowanie zespołów świadczących usługi pacjentom w miejscach ich zamieszkania. Będzie można też korzystać z konsultacji lekarskich on-line, co znacznie usprawni opiekę nad osobami starszymi ich rodzinom i opiekunom. Pracownicy centrum będą szkoleni z zakresu geriatrii, opieki długoterminowej, fizjoterapii i psychogeriatrii. Na wyposażeniu placówki znajdą się m.in.tomograf komputerowy, cyfrowy aparat rentgenowski, densytometr, aparaty EKG i USG, urządzenia do światłolecznictwa, elektroterapii, magnetoterapii, krioterapii, terapii ultradźwiękami i promieniami laserowymi. 22.09.2017 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP

SPRAWDŹ SWOJĄ KONDYCJĘ W II GDAŃSKIM TEŚCIE COOPERA

Miasto Gdańsk i AZS Centralny Ośrodek Sportu Akademickiego zapraszają wszystkich chętnych na II Gdański Test Coopera. Najpopularniejszy na świecie sprawdzian kondycji fizycznej polega na pokonaniu w ciągu 12 minut jak najdłuższego dystansu. Można biec lub maszerować. Test nic nie kosztuje. Próby wytrzymałościowe opracowane przed 50 laty przez amerykańskiego lekarza Kennetha H. Coopera na potrzeby armii USA będą się odbywać 29 i 30 września na stadionie Gdańskiego Ośrodka Sportu przy al. Grunwaldzkiej 244. Wystartować mogą zarówno dzieci w wieku przedszkolnym, jak i ich dziadkowie. Nie ma tu żadnych ograniczeń.
Pierwsza taka próba odbyła się w Gdańsku wiosną tego roku. W czerwcowym teście wzięło udział blisko 700 osób. Wielki podziw wzbudził najmłodszy z uczestników, zaledwie 3-letni Marcel, który, nie zatrzymując się ani razu, przebiegł około 1400 metrów – 3,5 okrążenia. Dziewięć „kółek” (3630 m) jako jedyny pokonał 29-letni olsztynianin Sławomir Kaliski (Oxyburn Polska). Tym razem organizatorzy liczą, że będzie co najmniej tysiąc chętnych. – Rozbijamy imprezę na dwa dni. Uczestnicy będą mieli więcej czasu – łącznie 12 godzin. Po sześć godzin w piątek i sobotę. W ciągu godziny może wystartować 90 osób – usłyszeliśmy dziś na gdańskim stadionie podczas konferencji prasowej zapowiadającej wydarzenie. Wśród uczestników II Gdańskiego Testu Coopera nie zabraknie Leszka Paszkowskiego, szefa Gdańskiego Ośrodka Sportu, współgospodarza imprezy, na co dzień aktywnego biegacza. Pobiegną także jego syn i przyszła synowa. – Dzieci mnie zmobilizowały. Oboje zapisali się już jakiś czas temu, a nie otrzymali informacji o tym wydarzeniu ode mnie, co najlepiej świadczy o tym, że zasięg imprezy i towarzyszące jej zainteresowanie są naprawdę duże. Gdańsk bieganiem stoi. Za nami Bieg Westerplatte, który zgromadził na starcie prawie 4 tysiące uczestników, a przed nami, 5 listopada, AmberExpo Półmaraton Gdańsk. Gdańskie bieganie to także wiele imprez o wymiarze dzielnicowym, a do tego treningi lekkoatletyczne odbywające się regularnie w czwartki i we wtorki. Przede wszystkim jednak zapraszamy na ten nasz nowy gdański stadion otwarty jesienią zeszłego roku, bo to jedna z najlepszych bieżni w Polsce. Chcielibyśmy wypełniać ten obiekt coraz większą rzeszą młodzieży, a takie imprezy jak test Coopera mają sprzyjać rozwijaniu biegania jako tej podstawowej aktywności ruchowej – mówi Leszek Paszkowski. Zapisy do startu w II Gdańskim Teście Coopera przyjmowane są za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie internetowej testcoopera.pl/gdansk. Można się zgłosić także na miejscu w dniu wydarzenia, jednak trzeba będzie wtedy poczekać na wolne miejsce. 22.09.2017 / fot. Paweł Marcinko / KFP

42. FESTIWAL POLSKICH FILMÓW FABULARNYCH W GDYNI - DZIEŃ CZWARTY

Za nami cztery festiwalowe dni. Dziś ostatnia premiera w konkursie głównym – „Pomiędzy słowami” w reżyserii Urszuli Antoniak. Czwartek obfitował w trzy premierowe pokazy, z których największe owacje zebrał... „Najlepszy”. Najnowszy film Łukasza Palkowskiego, twórcy nagrodzonych w 2014 roku Złotymi Lwami „Bogów”, był jedną z najbardziej wyczekiwanych premier 42. FPFF. I to właśnie trzy lata temu, na 39. Festiwalu Filmowym w głowie autora filmu opowiadającego historię kardiologa Zbigniewa Religi zakiełkował pomysł na kolejną filmową biografię. Z propozycją wyszedł Krzysztof Szpetmański, producent „Najlepszego”. Głównym bohaterem filmu jest autentyczny sportowiec, który wyszedł z ćpania, ukończył bieg śmierci i ustanowił rekord globu w triathlonie, zdobywając w 1990 roku tytuł mistrza świata na dystansie Double Ironman, a który w Polsce pozostaje osobą prawie nieznaną. To fascynująca, pełna morderczego wysiłku, spektakularnych upadków i niezwykłej siły historia inspirowana życiem Jerzego Górskiego. Ten rekord świata nie byłby możliwy, gdyby w jego życiu nie pojawiły się dwie kobiety. Jedną stracił. Druga stała się dla niego inspiracją do walki o siebie. – Kiedy Krzysiek Szpetmański zaczął opowiadać mi historię Jurka, pomyślałem sobie: „Kolejny film biograficzny? Historia jest fascynująca. Ale co ja jeszcze mogę powiedzieć w tej materii?”. Podczas tej rozmowy zobaczyłem jednak w głowie scenę, która pojawiła się potem w filmie. Wyobraziłem sobie scenę w Monarze z lustrem, w którym odbicie przyciąga do siebie twarz Jurka, tłukąc jednocześnie taflę. Zobaczyłem to i pomyślałem, że taki film mógłbym zrobić – opowiadał po czwartkowej prezentacji „Najlepszego” Łukasz Palkowski. W postać Jerzego Górskiego (obecnego na pokazie) wcielił się Jakub Gierszał. Role ważne w życiu bohatera grają Magdalena Cielecka, Kamila Kamińska, Anna Próchniak, Janusz Gajos i Arkadiusz Jakubik. Scenariusz (Agatha Dominik i Maciej Karpiński) powstał na podstawie książki Łukasza Grassa pod tym samym tytułem, która ukaże się w księgarniach 8 listopada. – Kiedy po raz pierwszy oglądałem "Najlepszego", oderwałem się od myśli, że Jurek ogląda Jurka i zacząłem kibicować głównemu bohaterowi. Popłakałem się, pośmiałem... Nie robiłem nigdy niczego pod scenariusz filmowy. Wiele razy słyszałem, że z narkomanii wychodzą tylko najlepsi. Mam nadzieję, że w pewnym sensie właśnie taki jest bohater tego filmu – dzielił się wrażeniami z publicznością Jerzy Górski. „Najlepszy” wejdzie na ekrany kin 17 listopada br.
Więcej o czwartkowych wydarzeniach 42. FPFF na naszych zdjęciach. 21.09.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP, Konrad Kosycarz / KFP

GDAŃSK. 25-LECIE RADIA PLUS

Radio Plus nadaje od 25 lat. Zaczynało w sierpniu 1992 roku jako katolicka rozgłośnia archidiecezji gdańskiej. Dziś tworzy je blisko 20 stacji lokalnych nadających w największych miastach Polski. - – Gdańsk to matecznik Radia Plus w skali kraju. Wszystko zaczęło się tutaj w budynku przy ul. Suwalskiej. To miejsce do dziś pozostaje siedzibą gdańskiego Plusa. Założenia programowe były jasne: przekazywać ewangeliczne i kościelne treści w formie prostej i nowoczesnej, językiem zrozumiałym dla wszystkich. Na niewielkiej przestrzeni zgromadzili się pełni pasji ludzie, którzy nadawali ton na całym Pomorzu. Radio Plus stało się wylęgarnią nowych kadr dziennikarzy, którzy potem trafiali do największych stacji radiowych – podkreślał dziś metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podczas mszy celebrowanej w archikatedrze oliwskiej z okazji jubileuszu ćwierćwiecza rozgłośni. Ze świątyni goście uroczystości przenieśli się do Auli św. Jana Pawła II w Gdańskim Seminarium Duchownym, gdzie wręczone zostały pamiątkowe medale. Otrzymali je m.in. arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, biskup pomocniczy Wiesław Szlachetka, prezes grupy radiowej Eurozet Andrzej Matuszyński, a także członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z przewodniczącym Witoldem Kołodziejskim. - Chciałbym podziękować metropolicie gdańskiemu za wsparcie naszej codziennej dziennikarskiej pracy. Za wszystkie wskazówki i rady. Dziękuję także pracownikom za trud i zaangażowanie, które wkładają w każdy przygotowany materiał – mówił podczas uroczystości w kurii biskupiej ks. dr Maciej Kwiecień, dyrektor Radia Plus w Gdańsku. Obchody uświetnił koncert muzyki klasycznej w wykonaniu Cappelli Gedanensis i młodej skrzypaczki Katarzyny Owsiany. Gośćmi Radia Plus byli dziś m.in. prezydent Sopotu Jacek Karnowski, wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, komendant wojewódzki policji insp. Jarosław Rzymkowski, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki, a także duchowni i byli pracownicy rozgłośni wraz z rodzinami. 21.09.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

AKCJA EDWARD NA POMORZU

Dziś akcja EDWARD. Kierowcy muszą się mieć na baczności. European Day Without A Road Death – Europejski Dzień bez Ofiar Śmiertelnych na Drogach to zarówno wzmożone kontrole, jak i działania edukacyjne. Przez 24 godziny policjanci ruchu drogowego będą bardziej aktywni niż zwykle. Od godzin porannych kontrolują prędkość w niebezpiecznych miejscach, pouczają kierowców oraz sprawdzają ich zachowanie wobec pieszych i cyklistów. Na Pomorzu akcję koordynuje Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji. Do współpracy włączyły się Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego, Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego, Pomorska Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Gdańskie Centrum Profilaktyki Uzależnień oraz koncesjonariusz autostrady AmberOne. W MOP Olsze (gmina Pelplin) na trasie łączącej Trójmiasto z południem kraju od godz. 9 policjanci wspólnie z inspektorami ruchu zapraszają podróżnych zmierzających w stronę Łodzi do udziału w edukacyjnej części akcji. Dla uczestników przygotowano atrakcyjne nagrody. Funkcjonariusze prowadzą tutaj zajęcia z udzielania pierwszej pomocy z wykorzystaniem manekina, a do tego przypominają o prawidłowym przewożeniu osób i oznakowaniu unieruchomionego pojazdu. Dla chętnych przygotowano także slalom w alkogoglach. 21.09.2017 / fot. Krzysztof Mania / KFP

ZMIENIA SIĘ ULICA ŚWIĘTEGO DUCHA W GDAŃSKU

Ulica św. Ducha w Gdańsku odzyskuje blask. Do 30 listopada powinna zakończyć się przebudowa 290-metrowego odcinka od ul. Złotników do ul. Bosmańskiej. Zamiast sfatygowanego asfaltu będzie tutaj kostka brukowa, a do tego nowe kamienne chodniki, stojaki na rowery, ławki i nasadzenia drzew. Trwa przebudowa kanalizacji deszczowej oraz sieci i przyłączy wodociągowych (obecnie na wysokości ul. Grobla I i Złotników). To część szerokiego programu rewaloryzacji ulic na Starym i Głównym Mieście. Prace prowadzone pod nadzorem inwestorskim Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska ruszyły na św. Ducha z początkiem czerwca br., wraz z oddaniem do użytku przez prywatnego inwestora sześciu nowo wybudowanych kamienic w miejscu pierzei zburzonej w 1945 roku. Teraz będą tu apartamenty do wynajęcia, gastronomia, lokale usługowe. Miasto zapowiada kolejne inwestycje (w kierunku Bramy św. Ducha), które mają sprawić, że uliczka stanie się kolejnym miejscem w Gdańsku, w którym można przyjemnie spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. – Ulica będzie miała układ jednoprzestrzenny, co oznacza, że jezdnia zostanie zrównana z poziomem chodnika. Nie będzie krawężników. Chodnik od jezdni oddzielą elementy małej architektury, m.in. ławki, kosze na śmieci i stojaki rowerowe. Docelowo św. Ducha będzie zwężona i jednokierunkowa. Stanie się ciągiem, po którym będą bezpiecznie i wygodnie poruszać się piesi, rowerzyści i kierowcy – mówi Karina Rembiewska, menedżerka Śródmieścia. Modernizacja pochłonie około 2,3 mln złotych. Wykonawcą robót jest firma Strabag. 21.09.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

42. FESTIWAL POLSKICH FILMÓW FABULARNYCH W GDYNI - DZIEŃ TRZECI

„Atak paniki”, „Zgoda”, „Człowiek z magicznym pudełkiem” i „Ptaki śpiewają we Kigali”. O tych filmach mówiło się w środę najwięcej. Trzeci dzień 42. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni zdominowały opowieści o sile więzi i meandrach uczuć na tle życiowych zawirowań. Niemal nic nie jest w nich tym, czym się wydaje. W „Ataku paniki” codzienność zamienia się w czyste wariactwo. Krytycy są zgodni co do tego, że debiut reżyserski Pawła Maślony ma wszelkie predyspozycje, by stać się hitem polskich kin (od 19 stycznia 2018 r.) . O bardzo udanej debiutanckiej fabule mówiło się także po projekcji „Zgody” Macieja Sobieszczańskiego. Reżyser autorka scenariusza Małgorzata Sobieszczańska tematem filmowej opowieści uczynili działający w 1945 roku w Świętochłowicach obóz koncentracyjny Zgoda (wcześniej filialny obóz Auschwitz), w którym UB przez 10 miesięcy więziło Niemców, Ślązaków i niechętnych władzy Polaków. W tym nieludzkim świecie twórcy umieścili miłosny trójkąt: więźniarkę Annę (Zofia Wichłacz), strażnika Franka (Julian Świeżewski) i niemieckiego więźnia Erwina (Jakub Gierszał). – Początkiem myślenia o filmie było opowiadanie o chłopaku, który zostaje strażnikiem w obozie, żeby uratować dziewczynę. W naiwności chłopaka skonfrontowanej z okrucieństwem tego miejsca dostrzegłem filmowy potencjał (..) Zrywamy z wizerunkiem Polaka ofiary i romantyzmem, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w kontekście dyskusji o naszej historii. Opowiadamy o II wojnie światowej z perspektywy ludzi, którzy dokonują odwetu. To jest sytuacja, w której nie ma zwycięzców, nie jest istotne, kto wygrał wojnę – mówił reżyser po projekcji. – Opowiadamy o najczarniejszych demonach, które drzemią w każdym człowieku – dodawała Małgorzata Sobieszczańska. Film trafi do kin 13 października.
Obok projekcji obrazów ubiegających się o Złote Lwy w środowym programie 42. FPFF znalazło się kilkadziesiąt innych wydarzeń filmowych. Miłośnicy pokazów specjalnych In Memoriam obejrzeli m.in. „Pokuszenie” w reżyserii Barbary Sass, z debiutującą na dużym ekranie Magdaleną Cielecką. Odnowione cyfrowo „Szpital przemienienia” Edwarda Żebrowskiego oraz „Popiół i diament” w reżyserii Andrzeja Wajdy pokazywane były w sekcji Czysta Klasyka – In Memoriam. W bloku Polonica obejmującym produkcje filmowe powstałe ze znaczącym udziałem polskich twórców mogliśmy zobaczyć „Zwierzęta” w reżyserii Grega Zglińskiego oraz „Butterfly Kisses” w Rafała Kapelińskiego. Salę Morskie Oko GCF wypełniał klimat Filmów z Gdyni (m.in. „Face-off” w reżyserii Łukasza Ostalskiego oraz dokument „To jest kino” Marcina Kossowskiego), a w Multikinie zaprezentowano pierwszy z czterech obrazów z cyklu „KFF na fali” – wyróżnionych na tegorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym. Tę część święta polskiego kina otworzył dokument „Beksińscy. Album wideofoniczny” Marcina Borchardta. 42. FPFF to nie tylko filmy, ale również dyskusje, ekspozycje, warsztaty i książki. O założeniach i planach rozwoju największej wystawy o historii kina, która powstanie w Łodzi, opowiadali w środę szefowie Narodowego Centrum Kultury Filmowej. W Gdyńskim Centrum Filmowym spotkaliśmy także autorów monografii „Faraon, poetyka filmu” pod redakcją Seweryna Kuśmierczyka. Gościem specjalnym wydarzenia był aktor i reżyser Ryszard Ronczewski, który w arcydziele Jerzego Kawalerowicza z 1965 roku wcielił się w postać egipskiego oficera Eunane. 20.09.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Krzysztof Mystkowski / KFP

SAMOLOTEM Z GDAŃSKA DO TROMSØ. BĘDZIE WIĘCEJ ZMIAN

Tani przewoźnicy zapowiadają duże zmiany w siatce połączeń Portu Lotniczego Gdańsk. Od połowy grudnia Wizz Air zacznie latać za koło podbiegunowe. Węgierska linia wprowadza trzy loty tygodniowo na trasie Gdańsk – Tromsø. Do miasta położonego w północnej Norwegii samoloty będą latać we wtorki, czwartki i soboty. Debiut nowego połączenia zapowiedziany jest na 16 grudnia. Ceny biletów zaczynają się od 59 zł (z bagażem podręcznym o wymiarach do 55x40x23 cm). – Po niedawnym ogłoszeniu tras do Lizbony i Wilna [także od grudnia – przyp. red.], z radością informujemy o dodaniu kolejnego atrakcyjnego kierunku do wciąż rozwijającej się gdańskiej siatki połączeń. Najnowsza oferta WIZZ obejmuje loty z Gdańska do Tromsø trzy razy w tygodniu. Jesteśmy przekonani, że polscy klienci chętnie wybiorą podróże do tego nowoczesnego miasta Arktyki z ciekawą ofertą wydarzeń kulturalnych i zachwycającą przyrodą. Z pewnością nowe połączenie zainteresuje też turystów z Norwegii, którzy chętnie poznają Pomorze – informuje Gabor Vasarhelyi, menedżer ds. komunikacji w Wizz Air. Od grudnia samolotami węgierskiego przewoźnika będzie można polecieć z Gdańska do 32 miast w 15 krajach. Ale nie tylko Węgrzy zapowiadają nowości na zimę. Od października loty z lotniska w Rębiechowie do Tel Awiwu, Eljatu, Aarhus i Wrocławia uruchamia Ryanair. Każda z tras ma być obsługiwana dwa razy w tygodniu. Zgoła inaczej rysuje się sytuacja w siatce połączeń krajowych. Irlandzki przewoźnik zarzucający dyskryminację władzom portu im. Chopina w Warszawie zapowiada, że z końcem marca zawiesi loty między stolicą a Gdańskiem i Wrocławiem. Ryanair skarży się na zarządcę lotniska – Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” do Komisji Europejskiej. Powodem konfliktu ma być utrudnianie przez PPL operacji lotniskowych. Równocześnie linia poinformowała, że jej główną bazą w Polsce stanie się Kraków, co spowoduje m.in., że od lata 2018 r. samoloty z Gdańska do stolicy Małopolski będą latać częściej – trzy razy w tygodniu. 20.09.2017 / KFP

42. FESTIWAL POLSKICH FILMÓW FABULARNYCH W GDYNI - DZIEŃ DRUGI

– To film o pozbawieniu kontroli, film bez jednej interpretacji. Nie chciałabym kontrolować odbioru „Wieży...”, ale sądzę, że ona się udała. Udała się, bo jest taka, jak ja chciałam. Chciałam zrobić film, który się rozpadnie na końcu i przy którym pojawi się dowolność interpretacji. To, o czym opowiada film i jego końcówka, jest bardzo otwarte. To zaproszenie do dyskusji - mówi Jagoda Szelc, reżyserka "Wieży. Jasnego dnia". Pełnometrażowy debiut studentki reżyserii na łódzkiej filmówce bierze udział w Konkursie Głównym 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Akcja onirycznego obrazu dzieje się w Kotlinie Kłodzkiej. Do Muli, matki małej Niny oczekującej pierwszej komunii, przyjeżdża jej brat i młodsza siostra Kaja, która zniknęła nagle sześć lat temu. Mula obawia się, że niezrównoważona Kaja - biologiczna matka Niny - chce odebrać jej dziecko. Reszta rodziny, początkowo dystansująca się od Kai, zaczyna wierzyć w nowy początek i pogodzenie się sióstr. W dniu komunii dochodzi do ich pojednania, jednak istnieje inny, ważniejszy powód dla którego Kaja wróciła... – Prawda jest taka, że nie jesteśmy właścicielami świata. Jesteśmy jego leasingowcami. Miałam marzenie o tym, co byłoby, gdybyśmy się wszyscy obudzili z poczuciem, że nie mamy nad tym kontroli. Czy to spowodowałoby panikę, czy to spowodowałoby właśnie to, co się dzieje na końcu tego filmu, czyli zupełne uwolnienie... – opowiadała po wtorkowym pokazie prasowym „Wieży...” jej twórczyni.
W drugim dniu 42. FPFF widzowie mogli zobaczyć także „Catalinę” bośniackiego reżysera Denijala Hasanovicia, absolwenta łódzkiej filmówki. To jego drugi pokazywany w Gdyni film - po nagrodzonym w 2001 roku „Liście”. Chorwacko-bośniacko-polska koprodukcja opowiada o kolumbijskiej studentce prawa, której prośba o przedłużenie pobytu we Francji spotka się odmową. Dziewczyna, nie chcąc wracać do rodzinnego kraju, decyduje się na wyprawę do zupełnie sobie nieznanego Sarajewa. Jej celem jest uzyskanie dostępu do materiałów Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Catalina ma nadzieję, że zebrane materiały pomogą jej napisać pracę o wojnie na Bałkanach, która przekona władze paryskiego uniwersytetu do zatrudnienia jej i oddalenia groźby deportacji. Kiedy okazuje się, że nie ma na to szansy, pomocną dłoń wyciąga do niej tłumaczka misji. Nada namawia Catalinę do pozostania u niej w Sarajewie. Między kobietami rodzi się przyjaźń. – Przyjechałem do Polski jako uchodźca w 1994 roku. Nielegalnie. Wylądowałem na dworcu w Zgorzelcu. A potem przez lata spotykałem różnych ludzi, którzy mieli podobne doświadczenia. Pomyślałem sobie, że to jest coś, o czym ja mogę opowiedzieć, bo to jest mój świat, coś co dobrze znam od kuchni. Nie muszę udawać, nie muszę robić dokumentacji emocjonalnej (…) W sposób naturalny wyszło mi, że spoiwem tej historii jest młoda osoba, która szuka sposobu, żeby zrozumieć siebie: kim jest. I moim zdaniem, jest na dobrej drodze, żeby znaleźć odpowiedź – mówił na konferencji po wtorkowej projekcji reżyser „Cataliny”.
Drugi dzień 42. FPFF stanowił wyjątkową okazją do uczestniczenia w jubileuszu 70-lecia polskiej animacji. Od wczesnego popołudnia w Multikinie widzowie oglądali zestaw kilkunastu wybitnych filmów krótkometrażowych. Blok pokazowy zawierał między innymi takie animacje jak „Fotel” w reżyserii Daniela Szczechury, „Koń” autorstwa Witolda Giersza, „Łagodna” Piotra Dumały czy słynne „Tango” Zbigniewa Rybczyńskiego. W sekcji „Czysta klasyka – in Memoriam” zaprezentowane zostały odnowione cyfrowo arcydzieła polskiej kinematografii: „Wesele” w reżyserii Andrzeja Wajdy, „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauzego i „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza. Były też „Pokaz specjalne. In Memoriam”, a wśród nich dokument poświęcony niedawno zmarłemu Wojciechowi Młynarskiemu. W film „Młynarski – piosenka finałowa” wyreżyserowanym przez Alicję Albrecht wypowiadają się między innymi Janusz Gajos, Janusz Głowacki, Jerzy Derfel, Janusz Sent, Włodzimierz Korcz, Ewa Bem, Janusz Stokłosa, Irena Santor, Michał Bajor, Magda Zawadzka i Krystyna Janda – bliscy oraz ci, którzy z razem z mistrzem słowa tworzyli i dla których mistrz tworzył. Te uczciwe, bez cenzury, opowieści zbudowały portret niezwykłego artysty, ale też człowieka z wyraźnym pęknięciem, zmagającego się z ludzkimi słabościami. – W tych jego miniaturach wyraźniej odbijał się PRL niż na przykład w trzytomowej powieści – mówi w filmie Janusz Głowacki. Nieznane dotąd archiwalia, fotografie, teledyski, niektóre powstałe specjalnie na potrzeby filmu, przypominają najpiękniejsze piosenki Wojciecha Młynarskiego. 19.09.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10179
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP