logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10865
Strefa Kultury w Chwaszczynie otwarta. W rozbudowanej nakładem blisko 2 mln złotych siedzibie Ochotniczej Straży Pożarnej powstało długo oczekiwane miejsce spotkań mieszkańców. Strefa to między innymi różnego rodzaju warsztaty, zajęcia ruchowe, koncerty, spotkania autorskie i wiele innych atrakcji. Przy ul. Żeromskiego 9 swoje siedziby znalazły stowarzyszenia i organizacje pozarządowe oraz filia Biblioteki Samorządowej w Żukowie. Oficjalnego otwarcia tego długo oczekiwanego miejsca dokonali w sobotę burmistrz Żukowa Wojciech Kankowski, zastępca burmistrza Sylwia Laskowska-Bobula, przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke, sołtys Chwaszczyna Jolanta Wiercińska i prezes tutejszej OSP Ludwik Secke. Obiekt poświęcił ks. Piotr Gruba, proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie. O oprawę artystyczną uroczystości zadbały Gminna Orkiestra Dęta z Żukowa kierowana przez Pawła Grubę, Studio Tańca Mambo oraz działające przy Kole Gospodyń Wiejskich w Chwaszczynie zespół Kaszubki i grupa kabaretowa. Nie zabrakło też prezentacji stowarzyszeń z Chwaszczyna i Tuchomia. W niedzielę Dzień Otwarty Strefy Kultury. W programie m.in. czytanie bajek, gry i zabawy z animatorem, występ taneczny, pokazy sportowe, wystawa grafik i warsztaty rysunku. O 13 wystąpią Czarodzieje z Kaszub. 14.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Pogromem zakończył się pierwszy tegoroczny mecz w ekstralidze rugbistów Lechii Gdańsk. Podopieczni debiutującego w roli trenera Jurija Buchało pokonali na stadionie przy Grunwaldzkiej KS Budowlanych Łódź 66:0 (38:0). Najwięcej punktów dla biało-zielonych uzyskali Tomasz Rokicki i Rafał Janeczko. Obaj powrócili niedawno do gdańskiej drużyny po sezonie spędzonym w Pogoni Siedlce. Ten drugi jest poważnym kandydatem do awansu na pozycję wicelidera klasyfikacji najskuteczniejszych rugbistów w historii gdańskiego klubu. Po dzisiejszym meczu czołówka rankingu przedstawia się następująco: 1. Janusz Urbanowicz – 1811 punktów, 2. Stanisław Więciorek – 831, 3. Rafał Janeczko – 770.
Lechia Gdańsk – KS Budowlani Łódź 66:0 (38:0). Punkt zdobyli: Rokicki 15, Janeczko 14, Szymanowski 10, Fursenko 7, Płonka 5, Bezwierhyi 5, Fanchulidze 5, Rymon-Lipiński 5.
LECHIA: Kacprzak, Buczek, Muchlado - Pawłowski, Lademann - Olszewski, Płonka, Bezwierhyi - Janeczko - Szaszenko - Rokicki, Fanchulidze, K.Bracik, Fursenko - Kwiatkowski oraz Szymanowski, Rymon-Lipiński. 14.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Stop demoralizacji dzieci” – apelują przeciwnicy wydanej przez Urząd Miejski w Gdańsku broszury edukacyjnej dla chętnych uczniów i rodziców „Zdrowe Love”. Środowiska prawicowo-katolickie nie zgadzają się także na upolitycznianie opracowywanego przez miasto Modelu na Rzecz Równego Traktowania. Przeciwko wspieraniu przez gdański samorząd środowisk lewicowych oraz forsowaniu działań zmierzających do seksualizacji dzieci i młodzieży w sobotnie przedpołudnie przed magistratem protestowało kilkadziesiąt osób z Kongresu Nowej Prawicy, Fundacji Mamy i Taty oraz organizacji pro life. – Broszura edukacyjna „Zdrowe Love” propaguje rozwiązłość, promując m.in. pigułkę „dzień po”, masturbację i koncepcję płci kulturowej. Naszą uwagę zwraca hojne finansowanie z pieniędzy budżetu Miasta Gdańska organizacji pozarządowych wspierających ideologię gender. Plany wprowadzenia w maju 2018 roku w Gdańsku elementów Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym, popieranej przez środowiska LGBT i otwarcie odwołującej się do ideologii gender, nie znalazły uznania w trakcie tzw. panelu obywatelskiego, a mimo to miasto nadal prowadzi działania na rzecz wprowadzenia elementów Karty. Według opinii wyrażonej przez Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Europejska Karta Równości jest niezgodna z obowiązującym w Polsce prawem między innymi dlatego, iż jej postanowienia nie znajdują się w kompetencjach samorządu, co przyznają niektórzy urzędnicy miasta Gdańska. Protestujemy przeciwko łamaniu porządku prawnego przez władze miasta Gdańska, a w szczególności naruszania konstytucyjnego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Finansowe wspieranie organizacji skrajnie lewicowych obliczone jest na dezintegrację polskiego społeczeństwa i stanowi realne zagrożenie naszego bezpieczeństwa – przekonują organizatorzy protestu. 14.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Stary Maneż bawił tego wieczoru w rytmie przebojów Justina Timberlake'a. Z utworami jeden z największych gwiazd muzyki rozrywkowej mierzyło się tutaj aż 14 młodych muzyków. W wypełnionym po brzegi klubie rozbrzmiewały takie hity jak „Take Back the Night”, „Love Never Felt So Good”, „Señorita” czy niezwykle energetyczne „Can't Stop the Feeling!”. „Tribute to Justin Timberlake” to projekt koncertowy studentów Akademii Muzycznej w Gdańsku. Wokaliści znani są szersze publiczności z programów „Bitwa na głosy”, „X Factor”, „The Voice of Poland” czy „Must be the Music”. Dora Theisebach, Agnieszka Brenzak, Marcin Molendowski i Łukasz Reks to różnorodne barwy głosu, które razem tworzą świetne brzmienie. Na scenie towarzyszy im 10-osobowy zespół instrumentalny w składzie: Mikołaj Basiukiewicz (instrumenty klawiszowe), Dominik Kisiel (instrumenty klawiszowe), Mateusz Jaremko (gitary), Tomasz Sadecki (gitara basowa), Mikołaj Stańko (perkusja), Nikodem Wojtkiewicz (perkusjonalia), Jakub Klemensiewicz (saksofon tenorowy), Adam Skorczewski (trąbka), Radosław Kulesza (trąbka) oraz Artur Ostrowski (puzon). Dziełem studentów są nie tylko dopracowane aranże, ale również odpowiednia oprawa wydarzenia (światła, choreografia), za sprawą której publiczność może się poczuć jak na planie teledysku Justina Timberlake'a. 13.04.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Derby gonią derby, a Lechia wciąż górą. Prowadzeni przez Piotra Stokowca gdańszczanie w sześć dni zdobyli sześć punktów, dwukrotnie pokonując Arkę. Po sobotniej wygranej 4:2 na Stadionie Energa Gdańsk dzisiaj w Gdyni cieszyli się z wyniku 2:1. Jesienią na Stadionie Miejskim też było biało-zielono (1:0). Tytuł derbowego łowczego zdobył Flavio Paixao. Do bramki żółto-niebieskich Portugalczyk trafiał w tym sezonie aż pięciokrotnie.
– Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Staraliśmy się grać piłką, przejmować inicjatywę. Dużo było walki sportowej. Nie jest sztuką wygrać, jak się szybko strzela kilka bramek, sztuką jest wygrać, gdy się przegrywa jak my dziś – komentował postawę swojego zespołu Piotr Stokowiec. – Znów pierwsza połowa zadecydowała o naszej porażce. Zaczęło się bardzo dobrze, a potem za głęboko się wycofaliśmy. Przeżywam deja vu, bo uczulaliśmy zawodników na zagrożenie bramki przy dośrodkowaniach. Graliśmy nerwowo, widać było presję meczu. W końcówce mieliśmy sytuacje po wrzutkach, ale bardzo dobrze spisywał się Dusan Kuciak. Zawiedliśmy. Serce boli jak cholera – nie krył rozczarowania po meczu trener gdynian Leszek Ojrzyński.
Arka Gdynia - Lechia Gdańsk 1:2 (1:2).
Bramki: Szwoch (9', karny) – Vitoria (22'), F. Paixao (43').
ARKA: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak – Sołdecki – Zarandia, Bogdanow, Szwoch, Marcus – Siemaszko.
LECHIA: 1 Kuciak – Stolarski, Vitoria, Nalepa, Wawrzyniak – Łukasik, Sławczew – Haraslin, Lipski, Oliveira – F. Paixao. 13.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
XVIII-wieczne przedproże Ratusza Głównego Miasta od dziś znowu jest dostępne dla mieszkańców i turystów odwiedzających Gdańsk. Taras przed wejściem do jednego z najznamienitszych gdańskich zabytków przez blisko pół roku poddawany był zabiegom konserwatorskim. Wysłużonej konstrukcji przydał się tym razem większy remont. –Najważniejszym elementem prac było zabezpieczenie przedproża przed osiadaniem i przenikaniem wody. Warstwy izolacyjne zostały wykonane z najlepszych powłok membranowych. Przeprowadziliśmy także generalne prace konserwatorskie oraz konserwację elementów kamiennych, w tym cennych detali architektonicznych – mówi Tomasz Wierzchowski, zastępca dyrektora Muzeum Gdańska. Renowacja przedproża kosztowała ok. 200 tys. złotych netto. 60 proc. tej kwoty pochodziło ze środków unijnych. – Główne Miasto to nasze wielowiekowe dziedzictwo tworzące tożsamość miasta oraz gdańszczan i gdańszczanek. To nasze wspólne dobro, o które powinniśmy wszyscy dbać w równym stopniu. Możemy być dumni, że w Gdańsku, jak w żadnym innym mieście w Polsce, dzięki zintegrowanej współpracy samorządów terytorialnych pięknieją dawne uliczki, a zabytkowe budynki odzyskują blask, by cieszyć kolejne pokolenia mieszkańców – mówi prezydent miasta Paweł Adamowicz. Przed wakacjami Muzeum Gdańska zakończy wart ponad 6 mln złotych projekt „Przywracamy blask Drodze Królewskiej…” dofinansowany ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020. Dzięki dofinansowaniu otwarto m.in. Galerię Palową i dziedziniec Dworu Artusa od strony ul. Chlebnickiej. Prowadzone obecnie we wnętrzach i na przedprożach dworu prace modernizacyjne potrwają do 30 czerwca. – Trzeci etap przywracania świetności Drodze Królewskiej ma się ku końcowi. W 250. rocznicę urodzin przedproża Ratusza Głównego Miasta, dzięki przychylności i wsparciu marszałka województwa pomorskiego oraz prezydenta miasta Gdańska udostępniamy dziś ten zabytkowy obiekt mieszkańcom Gdańska i turystom. W przyszłości – po wdrożeniu nowej wystawy stałej – odwiedzający nasze muzeum będą tędy wchodzić do pomieszczeń ekspozycyjnych – mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska. 13.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Do Muzeum Miasta Gdyni trafiła unikatowa kolekcja dzieł marynistycznych Stefana Szmaja (1893-1970). 33 akwarele autorstwa cenionego grafika i malarza zakupił od rodziny artysty Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A. Pod umową kupna-sprzedaży podpisy złożyli dziś prezes ZMPG Adam Meller i wnuczka malarza Magdalena Patzer. Chwilę później w siedzibie Muzeum Gdyni doszło do zawarcia umowy depozytu, na mocy której prace Stefana Szmaja wzbogaciły tutejszą ekspozycję. Kilka obrazów gospodarze zaprezentowali podczas piątkowego wydarzenia. „Batorego” i cztery inne dzieła przywołujące sceny z historii portowego miasta będzie można tu oglądać także w sobotę i niedzielę.
– Dzięki uprzejmości Zarządu Morskiego Portu Gdynia oraz wnuczce artysty w depozyt naszego muzeum trafiają zupełnie wyjątkowe prace Stefana Szmaja – członka ugrupowania ekspresjonistów poznańskich. Związek twórcy z Gdynią zaowocował zupełnie nadzwyczajnym cyklem prac, w których artysta dokumentował funkcjonowanie gdyńskiego portu, a przede wszystkim wpływające do niego statki. Cieszymy się, że będziemy mogli pokazać, i to nie tylko gdyńskiej publiczności, wspaniałą kolekcję, którą udało się uchronić przed rozproszeniem – podkreślał podczas uroczystości przekazania dzieł Jacek Friedrich, dyrektor Muzeum Miasta Gdyni.
Stefan Szmaj pochodził z Wielkopolski. W 1910 r. artysta wyjechał na trzy miesiące do Monachium, by rozwijać uzdolnienia plastyczne pod okiem prof. Hermana Groebera. W 1914 r. rozpoczął studia medyczne we Wrocławiu, ale po pierwszym semestrze przeniósł się do Berlina. Studia kontynuował w Tybindze i Monachium, kończąc je egzaminem państwowym w Warszawie w 1919 r. W 1923 r. uzyskał tytuł doktora. W latach 1926–1936 mieszkał w Bydgoszczy, by następnie przenieść się do Gdyni. Okres okupacji spędził w Łowiczu. Po wojnie powrócił do Gdyni, gdzie do 1953 r. pełnił funkcję ordynatora oddziału okulistycznego Szpitala Miejskiego. Na emeryturę przeszedł w 1969 r. Zmarł w Gdyni 19 września 1970 r. po ciężkiej chorobie serca. Rozkwit działalności plastycznej Stefana Szmaja przypadł na lata studenckie, szczególnie na czasy monachijskie. Wówczas poznał Stanisława Przybyszewskiego, który polecił go Jerzemu Hulewiczowi, redaktorowi pisma ekspresjonistów „Zdrój” w Poznaniu, co zapoczątkowało współpracę Szmaja z tym pismem. W 1918 r. w Poznaniu wziął udział w wystawie ugrupowania „Bunt”, zaś w latach 1920 i 1922 prezentował tam także swoje linoryty. Wiele akwareli, obrazów olejnych i rysunków przyniósł okres bydgoski. Artysta wystawiał wówczas w Bydgoszczy, Poznaniu i Warszawie. Należał do Grupy Pomorskiej Związku Plastyków w Toruniu. Po przeprowadzce do Gdyni kontynuował twórczość plastyczną. Tu stworzył cykl prac związanych z gdyńskim portem, cennych zarówno pod względem artystycznym, jak i historycznym. Cykl stanowi ważną dokumentację historii gdyńskiego portu oraz jednostek tu wpływających. Dzieła Stefana Szmaja znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy i Muzeum Okręgowego w Toruniu. Od dziś także Muzeum Miasta Gdyni może poszczycić się kolekcją prac artysty. 13.03.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Wszystko wskazuje na to, że latem będziemy wjeżdżać na Wyspę Sobieszewską po nowym moście zwodzonym. Opóźnienia w inwestycji spowodowane odstąpieniem spółki Vistal Gdynia (w restrukturyzacji) od umów z inwestorem oraz partnerami wykonawcami stara się nadrobić firma Metrostav. Przed trzema tygodniami czeski lider konsorcjum budującego most wziął na swoje barki odpowiedzialność za dokończenie prac przy budowie zwodzonych przęseł. Konstrukcja składająca się z dwóch 300-tonowych elementów powstaje na nabrzeżu pochylniowym w Gdyni. We wrześniu ubiegłego roku, kiedy na skutek problemów firmy Vistal prace na tym odcinku zostały wstrzymane, konstrukcja była gotowa w 85 procentach. Obecnie przęsła poddawane są ekspertyzom. Kolejnym, dość długotrwałym etapem będą prace związane z zabezpieczeniem antykorozyjnym konstrukcji. Następnie zostaną dospawane do niej elementy bezpieczeństwa i części pylonów. Dopiero wtedy będzie można załadować ją na barkę i drogą wodną przetransportować do Sobieszewa. Na Martwej Wiśle dobiegają końca prace przy budowie dwóch komór przęseł, na których będą się opierać zwodzone części mostu. Na nabrzeżach trwają prace przy przebudowie układu drogowego. Powstają tu również nowe ciągi pieszo-rowerowe.
Zwodzony most na Wyspę Sobieszewską stanowi część drogi wojewódzkiej nr 501. Zastąpi on przestarzały most pontonowy, który od wielu lat utrudnia życie nie tylko kierowcom, ale i licznym żeglarzom. Długość obiektu wynosić będzie 173 metry, a ze skrzydłami - 181,5 m. Poza wiaduktem i nową, blisko 1-kilometrową drogą, powstanie tutaj budynek służący do obsługi mostu. Inwestor zaplanował także przebudowę skrzyżowania ulic Nadwiślańskiej i Turystycznej z drogą 501 oraz przebudowę skrzyżowania ulic Sobieszewskiej, Łąkowej i Piaskowej. 12.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Gala Finałowa II Festiwalu Wrażliwego w gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Biorą w nim udział twórcy wrażliwi na los innych ludzi. Filmowcy i reporterzy. Nagrody przyznawane są zarówno profesjonalistom, jak i debiutantom, amatorom. Jak mówi dyrektor Paula Rettinger-Wietoszko, festiwal powstał po to, aby w ciekawy sposób połączyć sztukę, towarzyszące jej emocje i wrażliwość z pomaganiem. W trakcie gali przyznano również nagrody Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Gdańsku w kategorii Człowiek Wrażliwy. 12.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Droga powiatowa 1930G w Sulminie otrzymała nazwę Trakt Gdański, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej stoi od dziś przy ulicy Św. Floriana, a sołtys mieszka teraz przy skrzyżowaniu ul. Kupców Gdańskich i ul. Gralathów. Ta ostatni upamiętnia dawnych właścicieli wsi. Zasłużona dla Gdańska rodzina, której najsłynniejszym przedstawicielem był Daniel Gralath (1708-1767), gdański burmistrz i fundator Wielkiej Alei Lipowej (dzisiejszej alei Zwycięstwa), nie miała dotąd swojej ulicy. W Gdańsku przy Grosse Allee ponad 100 lat temu stanął pomnik jej założyciela. Sulmin upamiętnił zarówno burmistrza, jak i jego krewnych pochowanych w tutejszym grobowcu z początku XIX wieku, nadając imię Gralathów 2-kilometrowej (długość al. Zwycięstwa) drodze szutrowej łączącej centrum miejscowości z Leźnem. W przyszłości ulica ma zyskać nawierzchnię asfaltową. Tabliczki z nazwami już są. Służby gminne montowały je dzisiaj od rana w kilkunastu miejscach. Uchwałą Rady Miejskiej w Żukowie podjętą 27 lutego br. nazwy otrzymało 10 tutejszych ulic. Obok Gralathów radni uhonorowali m.in. Karola Conradiego, fundatora szkoły nazwanej od jego nazwiska (do 1900 roku Conradinum znajdowało się w Jankowie Gdańskim – patron również ma tu swoją ulicę – skąd przeniosło się do obecnej siedziby we Wrzeszczu), właściciela dóbr ziemskich w XVIII-wiecznym Sulminie. Pierwsze wzmianki o kaszubskiej osadzie sięgają połowy XIV stulecia. – Każda miejscowość ma swoją, wyjątkową historię. Warto pamiętać o dziedzictwie małych ojczyzn i przekazywać je potomnym. Taka też idea przyświecała naszym radnym, kiedy w ubiegłym roku toczyła się debata w sprawie nazewnictwa ulic. Jesteśmy pierwszą miejscowością w gminie Żukowo, która nawiązuje na tym polu do swojej historii. To są w ogóle pierwsze nazwane ulice w Sulminie. Do tej pory wszyscy nasi mieszkańcy podawali w adresie nazwę miejscowości, kod i numer domu – mówi sołtys wsi Lidia Cendrowska. Numery też się wkrótce zmienią. Wszystko na koszt gminy. Porządkowanie numeracji może potrwać do końca maja. – Rozrzut numerów panuje tu ogromny. W tym chaosie nasi goście zwyczajnie się gubią. Nawigacja też zawodzi, albowiem identyczny kod mają cztery sąsiednie miejscowości. Numer domu się zgadza, tylko wieś nie ta – mówi pani sołtys. – Dawniej mieliśmy pocztę w Przyjaźni. Kiedy została zlikwidowana, obok dotychczasowego kodu zaczęliśmy podawać nazwę Sulmin. Co do numeracji, to odkąd pamiętam, układała się nienaturalnie. Strażakom zawsze łatwiej było trafić po nazwiskach aniżeli po numerach – dodaje Roman Węsierski, prezes OSP Sulmin. 11.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 10865
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP