logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10938
Historia gdańskich koszar, które przez dziesiątki lat do roku 2002 mieściły się we Wrzeszczu na 20-hektarowym terenie między ulicami Grunwaldzką, Słowackiego, Chrzanowskiego i Szymanowskiego trafiła na karty książki pt. „Od Czarnych Huzarów do Niebieskich Beretów”. Blisko 700-stronicowa, bogato ilustrowana monografia pod redakcją profesora Krzysztofa Macieja Kowalskiego miała dziś swoją premierę w galerii Sztuka Wyboru. Spotkanie na terenie Garnizonu Kultury stanowiło gratkę nie tylko dla miłośników dziejów Gdańska, Wrzeszcza i militariów, ale także dla licznych współautorów, albowiem w środę po raz pierwszy mogli oni wziąć swoją książkę do ręki. Wśród nich są m.in. pracownicy wyższych uczelni i muzeów, historycy wojskowości, pasjonaci historii, ale także autor studium i koncepcji zagospodarowania kwartału po byłych koszarach oraz zdecydowanej większości wniesionych tutaj, nowoczesnych obiektów. Monografia powstała z inicjatywy Grupy Inwestycyjnej Hossa, z sprawą której na zdemilitaryzowanych terenach od kilkunastu lat powstaje kompleks Garnizon łączący funkcje mieszkalne, biurowe, kulturalo-rekreacyjne i usługowe (i jeszcze przez kilka dobrych lat będzie się rozbudowywać). Wydawcą książki jest agencja Kosycarz Foto Press.
Przekrojowe ujęcie dziejów wrzeszczańskiego garnizonu obejmuje okres od średniowiecza do czasów współczesnych. Historia tego terenu, chociaż potraktowana w sposób stricte naukowy, obfituje w wiele nieznanych dotychczas faktów i ciekawostek, które z pewnością wciągną czytelnika i dostarczą mu satysfakcji z lektury. „Przedstawione w monografii dzieje wrzeszczańskiego garnizonu należałoby zidentyfikować jako opracowanie historyczne nierozpoznanych dotąd problemów historii militarnej Gdańska. Można w tym miejscu już teraz wyrazić nadzieję, że studia zamieszczone w przedłożonej publikacji przyczynią się do powstania dalszych, szczegółowych opracowań na temat dopiero wstępnie zasygnalizowanych problemów, tak w zakresie dziejów organizacji i uzbrojenia poszczególnych formacji wojskowych, stacjonujących niegdyś we Wrzeszczu, jak i działań wojennych, w których one uczestniczyły. Ta perspektywa badawcza może być także rozwinięta dzięki dokładniejszemu rozpoznaniu fenomenu urbanistyki i architektury wrzeszczańskich koszar” – pisze we wstępie publikacji prof. Krzysztof Maciej Kowalski z Instytut Historii Uniwersytetu Gdańskiego. W zespole autorów znaleźli się także: dr hab. Aleksander Piwek – pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Historii Architektury Politechniki Gdańskiej, dr Tomasz Maćkowski z Instytut Historii Uniwersytetu Gdańskiego, Jan Daniluk z Muzeum Miasta Sopotu, podpułkownik dr Henryk Skrzeczowski – historyk wojskowości, przez wiele lat pracownik jednostki żandarmerii funkcjonującej we wrzeszczańskim garnizonie, dr Tomasz Duchnowski zajmujący się od lat historią wojskowości, w tym dziejami XVII Korpusu Armijnego, Piotr Czerepak – pasjonat historii związany z grupami odtwarzającymi wydarzenia z czasów wojen napoleońskich, Roman Matuszewski – główny kurator zbiorów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, dr Andrzej Nieuważny (przedwcześnie zmarły w 2015 r.) z Instytutu Historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Günter Jahr – emerytowany funkcjonariusz policji kryminalnej w niemieckim mieście Bielefeld, badacz historii policji Wolnego Miasta Gdańska oraz Marcin Woyciechowski – architekt od lat związany z  Grupą Inwestycyjną Hossa, autorem studium i koncepcji zagospodarowania terenu po byłych koszarach w Gdańsku-Wrzeszczu. 20.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Niebieskie berety w Garznizonie
Wszystko wskazuje na to, że w drugiej połowie lipca w Pruszcz Gdańskim nastąpi otwarcie nowej kładki pieszo-rowerowej łączącej brzegi Kanału Raduni. Nowatorska konstrukcja stworzona ze zmielonych butelek PET jest darem naukowców z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej.
Budowa przeprawy usytuowanej kilkaset metrów przed rogatkami Gdańska, w miejscu, gdzie kończy się ścieżka pieszo-rowerowa Via Ambra, ruszyła na przełomie marca i kwietnia br. W niewiele ponad 2,5 miesiąca powstały tu betonowe przyczółki i 80-metrowej długości nasyp, po którym ścieżka rowerowa łagodnie wznosi się na wysokość wału ciągnącego się wzdłuż przeciwległego brzegu rzeki. Dziś wczesnym popołudniem sukcesem zakończyła się operacja posadowienia na przyczółkach przęsła kompozytowego. Piesi i rowerzyści na udostępnienie kładki muszą jeszcze trochę poczekać. – Prace wykończeniowe potrwają około trzech tygodni. Czeka nas m.in. montaż barierek i urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Najwięcej czasu pochłoną prace brukarskie na dojazdach do mostku – mówi nam inżynier Maciej Karolczuk z firmy Mosty Kujawy.
Niespełna 2 lata temu, kiedy w Pruszczu kończyła się zbawienna dla kierowców przebudowa układu skrzyżowań ulicy Raciborskiego z ulicami Grunwaldzką i Wojska Polskiego, ta kładka miałaby dla miłośników dwóch kółek strategiczne znaczenie. Modernizacja skrzyżowania mocno skomplikowała im życie Nowe skrzyżowanie z barierą dla rowerzystów. Kres barierom dla rowerzystów położył oddany do użytku pół roku później tzw. mostek północny przecinający Kanał Raduni wzdłuż ul. Raciborskiego, na niespełna kilometr przed końcem drogi Via Ambra. Dzięki kładce z Politechniki ten końcowy odcinek (początkowy dla rowerzystów podróżujących z Gdańska) pięknej i dobrze oświetlonej po zmierzchu ścieżki pieszo-rowerowej nie będzie zarastać zielskiem. 20.06.2018 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Minister obrony Mariusz Błaszczak odwołał ze stanowiska inspektora Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych kontradmirała Mirosława Mordela. Jego następcą został we wtorek kontradmirał Jarosław Ziemiański, dotychczasowy zastępca inspektora. Według nieoficjalnych informacji kontradmirał Mordel utracił stanowisko za krytykę resortu w sprawie zakupu nowych okrętów podwodnych. MON nie podaje powodów odwołania dowódcy MW.
Podczas niedawnej uroczystości opuszczenia bandery na wycofywanym ze służby ORP „Sokół” kontradmirał krytycznie wypowiadał się na temat stan polskich sił morskich i perspektyw pozyskania okrętów podwodnych nowego typu. Mówił o zawiedzionych nadziejach i decyzjach zapadających poza nim, „gdzieś w resorcie obrony narodowej”. Wiele wskazuje na to, że ze te słowa zapłacił utratą stanowiska. Odchodzący dowódca Marynarki Wojennej ma duże doświadczenie w służbie. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni służył na okrętach podwodnych (m.in. jako dowódca ORP „Dzik”). W 2000 roku ukończył kurs sztabowy w Akademii Dowodzenia Bundeswehry w Hamburgu, po czym pracował w Dowództwie Okrętów Podwodnych NATO Wschodniego Atlantyku w Northwood. W 2004 r. został dowódcą Dywizjonu Okrętów Podwodnych, a potem dowódcą 3 Flotylli Okrętów. 7 marca 2016 roku został Inspektorem Marynarki Wojennej.
Kontradmirał Jarosław Ziemiański pochodzi z Gdańska. Urodził się w 1963 roku. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej. Po zakończeniu studiów pełnił służbę w 2. Dywizjonie Kutrów Rakietowo-Torpedowych 3. Flotylli Okrętów (przeformowanym w późniejszych latach kolejno w 2. Dywizjon Okrętów Rakietowych i 32. Dywizjon Okrętów Rakietowych). W latach 1995-2001 służył w sztabie 2. Dywizjonu Okrętów Rakietowych (32. Dywizjonu Okrętów Rakietowych) na stanowiskach starszego oficera operacyjno-szkoleniowego, szefa sztabu, zastępcy dowódcy dywizjonu-szefa sztabu i dowódcy dywizjonu. Po ukończeniu w 2008 roku Studium Polityki Obronnej w USA został wyznaczony na stanowisko asystenta szefa Sztabu Generalnego WP do spraw Marynarki Wojennej RP. 3 listopada 2008 roku kontradmirał Ziemiański objął obowiązki zastępcy dowódcy Centrum Operacji Morskich. W 2009 roku został wyznaczony na stanowisko dowódcy 3 Flotylli Okrętów w Gdyni. W  2014 roku służył w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych na stanowisku szefa Zarządu Uzbrojenia. Od 1 listopada 2014 roku na stanowisku szefa zarządu  - zastępcy Inspektora Marynarki Wojennej. 20.06.2018 / fot. KFP
Od kilu dni kierowcy poruszający się po Śródmieściu Gdańska przyzwyczajają się do nowej, letniej organizacji ruchu. W tym roku miasto po raz pierwszy zdecydowało się na wprowadzenie u progu sezonu letniego dużego pakietu zmian, które będą obowiązywać przez całe wakacje, do 2 września. Dodatkowych ograniczeń możemy spodziewać się jedynie podczas Jarmarku św. Dominika (28.07-19.08).
Jednym z głównych elementów zmienionej organizacji jest zamknięcie dla ruchu kołowego Targu Węglowego, gdzie do końca piłkarskich mistrzostwa świata działać będzie Strefa Kibica. Ponadto wprowadzony został ruch jednokierunkowy na Podwalu Staromiejskim, ulicy Grodzkiej oraz Wapienniczej (od skrzyżowania z ul. Lawendową do ul. Stara Stocznia) w relacji do ul. Stara Stocznia. Ruch jednokierunkowy obowiązuje również na ulicach Igielnickiej i Stolarskiej (od skrzyżowania z ul. Podwale Staromiejskie do skrzyżowania z ul. Refektarską) w relacji do ul. Łagiewniki, a także na ulicach Olejarnej i Browarnej w relacji do Podwala Staromiejskiego oraz na ul. Grobla III w relacji do ulicy Świętojańskiej. Na wymienionych ulicach wyznaczono dodatkowe miejsca postojowe. Kolejną zmianą, na którą powinni zwrócić szczególną uwagę kierowcy, jest odwrócenie ruchu jednokierunkowego na ulicy Złotników w relacji do ul. Szerokiej oraz na ul. Św. Ducha (od skrzyżowania z ul. Węglarską do skrzyżowania z ul. Złotników) w relacji do ul. Złotników. Wjazd do Strefy Ograniczonej Dostępności możliwy jest od strony Targu Drzewnego oraz ul. Św. Ducha. Wyjazd – ulicami Kozią, Św. Ducha, Złotników lub Kleszą, Krowią i Przędzalniczą. Ta ostatnia ulica według zmienionej organizacji ruchu jest dwukierunkowa. 20.06.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Tłumy na gdańskiej strefie kibica oglądały porażkę reprezentacji Polski z Senegalem 1:2 na mundialu w Rosji. Strefa kibica znajdująca się na Targu Węglowym może pomieścić ok. 5 tys. osób, zamontowano na niej telebim o rozmiarze 52 mkw. Następny mecz reprezentacji już w niedzielę. 19.06.2018 fot. / Anna Rezulak / KFP
Gdański Neptun z szalikiem reprezentacji Polski. 19.06.2018 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe, XI Przegląd Amatorskich Filmów Uczniowskich ALBATROSY. Jury w składzie: Jerzy Rados – Przewodniczący, Sławomir Pultyn przyznało następujące nagrody: Albatros 2018 za najlepszy krótki film fabularny otrzymała Agnieszka Korycka za profesjonalizm i dojrzałość realizacyjną w najtrudniejszym formacie filmowym – 30 minut w filmie „Pan Nikodem”. Albatros 2018 za najlepszy krótki film dokumentalny otrzymał Konrad Kosycarz z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku za umiejętność pokazania niepełnosprawności w sposób daleki od utartych schematów w filmie „Horyzonty”. Albatros 2018 za najlepszą krótką formę filmową otrzymał Jakub Dolny z Liceum Plastycznego w Bydgoszczy za świadome użycie technik animacji do opowiedzenia historii, w której autor wykorzystuje środki niedostępne w klasycznym filmie unikając pułapki zafascynowania jedynie formą przekazu w filmie „Watch out”. Nagroda Specjalna Jury dla filmu „Gwiazdozbiór człowieka” w reż. Julii Polkowskiej z IV Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku za bardzo osobistą opowieść o świecie wewnętrznym, który jak się okazuje jest bardzo uniwersalny, szczególnie kiedy opowiada się go tak bardzo minimalistycznymi środkami. Wyróżnienia: Dla Karoliny Biesiackiej z III Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy za prostą, głęboko humanistyczną opowieść, o najważniejszych sprawach w filmie „Randka”. Dla Gabrieli Gościniak, Mikołaja Kotlińskiego, Alicji Liss, Julii Mroczkowskiej, Ewa Paprockiej, Julii Piekarskiej, Barbary Stańko-Jurczyńskiej, Weroniki Stefańskiej z Zespołu Szkół Plastycznych w Gdyni za szukanie odpowiedzi na pytania, które wydają się nie obchodzić dzisiaj młodych ludzi w filmie „Poszukując ojczyzny”. Dla Olafa Zażembłowskiego z IX Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni za wrażliwość na ważne problemy współczesnego świata, opowiedziane w metaforyczny, a jednocześnie realistyczny sposób w filmie „Nilufar”. Dla Szymona Ruczyńskiego z II Liceum Ogólnokształcącego w Hajnówku za świetną formę plastyczną tworzącą spójną całość z muzyką w filmie „Nasze mrowisko”. Dla Daniela Le Hai z Liceum Plastycznego w Bydgoszczy za odwagę mierzenia się z tak trudną formą filmową jaką jest teledysk w filmie „Reverse Commuting” 18.06.2018/Fot.Anna Rezulak/KFP
Na sopocką plażę powracają amfibie. Nowy, miejski wózek do kąpieli w morzu dla osób z niepełnosprawnościami dostępny jest od dziś przez siedem dni w tygodniu przy wejściu nr 41. Nad bezpieczeństwem użytkowników pojazdu pływającego czuwa Sopockie Wodne Pogotowie Ratunkowego. Od dwóch sezonów sprzęt taki udostępnia także Fundacja Grupy ERGO Hestia (przy wejściu na plażę nar 41).
Amfibia została zakupiona przez sopocki magistrat za kwotę 8670 zł. Sprzęt zasilił bazę Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Korzystanie z wózka jest nieodpłatne, jednak z uwagi na komfort użytkowników MOSiR zaleca wcześniejszą rezerwację telefoniczną pod numerem 609 680 820 lub 58 550 12 15. Z amfibii można korzystać codziennie w godzinach 10-16. Wejście nr 23 na strzeżoną plażę wyposażone jest w podest dla wózków. 18.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W wieku 87 lat zmarła Alina Afanasjew – artystka, scenograf teatralny i telewizyjny, autorka bajek i scenariuszy. Siostra-bliźniaczka aktora Ryszarda Ronczewskiego. Od 1945 roku mieszkała w Sopocie, tworząc scenografię do wielu sztuk wystawianych na trójmiejskich scenach oraz przedstawień Teatru Telewizji Polskiej. W latach 1959-1965 wraz z mężem Jerzym Afanasjewem prowadziła teatr „Cyrk rodziny Afanasjeff”. Działała w Solidarności, była członkiem Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku w Gdyni. Urodziła się 27 czerwca 1930 roku w Puszkarni koło Wilna. W wieku 15 lat zamieszkała w Sopocie. Studiowała w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, uzyskując w 1961 roku dyplom na Wydziale Malarstwa. Przez wiele lat pracowała jako scenograf w Teatrze Muzycznym w Gdyni
„Dziś, 17 czerwca 2018 roku rano umarła moja mama. Najdroższy przyjaciel. 27 czerwca skończyłaby 88 lat… O dacie i godzinie pogrzebu na Cmentarzu Katolickim w Sopocie poinformuję tutaj na Facebooku, gdy się tego dowiem (…) Alinka była człowiekiem szalenie pogodnym, wesołym. Podobnie jak mój ojciec była idealistką. Pragnąłbym, aby taka właśnie pozostała w naszej pamięci. W ostatnich latach aktywnego życia odwiedzała co roku w Gdańsku wigilie Bożego Narodzenia dla ubogich i bezdomnych. Proszę Was o nieprzynoszenie kwiatów na pogrzeb, a datek na rzecz akcji Zupa na Monciaku, która pomaga w Sopocie biednym i bezdomnym. Będę na pogrzebie stał z koszyczkiem, obiecuję.
Przyjdźcie pożegnać moją mamę Alinkę z uśmiechem, kolorowo. Śmierć zarówno dla wierzących jak i niewierzących jest stanem przejścia, przemiany. Nie ma więc powodu, aby się jakoś specjalnie nią przejmować. Każda historia na Ziemi ma swój kres. Również i ta Alinki. Była człowiekiem spełnionym w pracy twórczej i prywatnie w niezwykłym, wielobarwnym domu pełnym ciepła i miłości. Kochała i była kochana, a to najpiękniejsze, co w życiu może się przydarzyć” – napisał na profilu społecznościowym Jerzy Afanasjew. 18.06.2018 / fot. KFP
40 lat temu otwarta została Kuźnia Wodna w Oliwie. Powrót do dawnej świetności to magiczne miejsce z cysterskim rodowodem zawdzięczało warszawskiemu Muzeum Techniki i Przemysłu NOT oraz rodzinie Wilków, restauratorom i opiekunom kuźni. Zabytek odbudowywał w latach 1975-1978 inżynier Zbigniew Wilk. Był też pierwszym kustoszem tego wyjątkowego na skalę europejską muzeum. Za wkład w zachowanie cennego zabytku w sobotę uhonorowany został Nagrodą Prezydenta Gdańska w Dziedzinie Kultury. Uroczystość miała miejsce w Ratuszu Głównego Miasta. Dzień później wydarzenia jubileuszowe przeniosły się do Oliwy. Kuźnia w niedzielę była otwarta (z powodu zapowiadanego przez Muzeum Gdańska remontu od ponad roku nie można jej zwiedzać), zaś główną atrakcję dnia stanowił pokaz kucia pierwszego oliwskiego miecza samurajskiego w wykonaniu mistrza kowalskiego Krzysztofa Panasa i jego uczniów. – Chcemy, żeby to było miejsce spotkań kowali. Kowalstwo jest dla mnie szerokim pojęciem. Tutaj mamy broń białą, ale to także wyroby rzemieślnicze, narzędzia, ozdobne elementy architektoniczne. Mamy nadzieję, że Kuźnia Wodna w Oliwie stanie się miejscem, gdzie będziemy mogli ocować ze sztuką kowalską z Polski i Europy - mówi Lech Trawicki z Muzeum Gdańska. 18.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10938
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP