logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10927
Fundacja Nasza Przestrzeń zorganizowała w Gdańsku na placu gen. Maczka Międzynarodowy Dzień Dziergania w Miejscach Publicznych. Wydarzenie zostało organizowane w ramach działalności Klubu Sąsiedzkiego "Włóczkowe rewolucje" , który od 2016 zaprasza do wspólnego działania. 11.06.2018/Fot. Anna Rezulak / KFP
Nie żyje Roman Kłosowski, aktor filmowy i teatralny, najbardziej znany z roli technika Maliniaka w serialu „Czterdziestolatek”. Miał 89 lat. Karierę aktorską zakończył w 2016 roku przez problemy ze zdrowiem, a zwłaszcza ze wzrokiem. Ostatnie tygodnie spędził w domu opieki pod Łodzią.
Roman Kłosowski ukończył wydział aktorski i reżyserski na warszawskiej PWST. Zadebiutował na deskach teatru w 1953 roku w Szczecinie w spektaklu „Szczęście Frania Włodzimierza Perzyńskiego”. W tym samym roku pojawił się także w filmie „Celuloza” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Grał między innymi w tak znanych obrazach jak „Eroica”, „Ewa chce spać” czy „Hydrozagadka” oraz w serialach „Czterej Pancerni i pies” i „Czterdziestolatek”. Jego ostatnia rola to postać Zdzisia w firmie „Szklana pułapka” z 2012 roku. Rok wcześniej postać Romana Maliniaka odtworzył ponownie w jednym z odcinków serialu „Świat według Kiepskich”. 11.06.2018 / fot. KFP
„Miłość Ci wszystko wybaczy”, „Już nie zapomnisz mnie”, „Baby, ach te Baby”... Największe przeboje kinowe i estradowe dwudziestolecia międzywojennego w nowych aranżacjach Artura Jurka oraz utwory patriotyczne upamiętniające zaślubiny Polski z morzem rozbrzmiewały tego wieczoru w Operze Leśnej. Koncert zainicjowany przez środowiska akademickie skupione w Radzie Rektorów Województwa Pomorskiego w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości była hołdem dla artystów, którzy mieli ogromny wpływ na odradzanie się polskiej kultury wśród podzielonych zaborami Polaków, a jednocześnie byli reprezentantami patriotów polskich. Wielu z nich tuż przed wybuchem powstania warszawskiego występowało w polskich kawiarniach (za zgodą Polski Podziemnej), krzewiąc polskiego ducha (Mieczysław Fogg, Eugeniusz Bodo), a po wybuchu II wojny światowej nie opuściło Polski (Władysław Szpilman – kompozytor, Aleksander Żabczyński – aktor estradowy i kabaretowy oraz kapitan rezerwy artylerii przeciwlotniczej Wojska Polskiego i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, czy Henryk Wars – kompozytor i pionier jazzu w Polsce). Widowisko „Z miłości do Niepodległej” łączyło w sobie muzykę, taniec, wizualizacje i aranżacje świetlne, utrzymane w klimacie lat 20. i 30. Przed sopocką publicznością wystąpili: Akademicki Chór Uniwersytetu Gdańskiego, Zagan Acoustic, Zespół Pieśni i Tańca UG „Jantar” (dyrygent Marcin Tomczak). Podczas koncertu nie zabrakło również morskich akcentów. Dwudziestolecie międzywojenne na Pomorzu to przede wszystkim zaślubiny Polski z morzem. Nawiązując do tych wydarzeń artyści przypomnieli nam „Hymn do Bałtyku” (1919 r.) roku oraz pieśń „Morze nasze morze” (1925 r.). Organizatorami wydarzenia były: Fundacja Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytet Gdański, ACK UG „Alternator”, Bałtycka Agencja Artystyczna BART i Opera Leśna. 11.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
To już ostatnie takie chwile. Za dwa tygodnie na wydmy Słowińskiego Parku Narodowego ruszą rzesze turystów. W ten weekend tłumów na szlakach prowadzących przez piaszczyste góry Wybrzeża Słowińskiego nie było, za to pogodę mieliśmy tu jak w środku lata. 9.06.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Najnowsze instalacje OZE, pojazdy elektryczne, zielone kino i akademia ciepłolubnych to tylko niektóre z atrakcji pierwszego Pomorskiego Pikniku Energetycznego, na który w niedzielę i poniedziałek zaprosiły mieszkańców regionu Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku i gospodarz wydarzenia – miasto Gdynia. Impreza w Parku Rady Europy przy Teatrze Muzycznym potrwa dzisiaj o godz. 16. Do Gdyni zjechało blisko 30 wystawców. Na złaknionych rzetelnej wiedzy czekają tu popularnonaukowe prelekcje, na ekspertów – nowinki techniczne, a na aktywnych – gry i konkursy edukacyjne z nagrodami. Wystawcy z branży energetycznej i edukacyjnej prezentują na pikniku najnowsze urządzenia grzewcze tudzież produkujące energię elektryczną, m.in. kotły na paliwa stałe i gazowe, pompy ciepła, piece akumulacyjne, kolektory słoneczne i panele fotowoltaiczne. Wszystkiego można dotknąć, o wszystkim można porozmawiać z fachowcami. Organizatorzy wydarzenia zachęcają swoich gości do korzystania z niskoemisyjnych pojazdów, począwszy od środków komunikacji miejskiej, a skończywszy na rowerach. Nie brakuje tu profesjonalnych edukatorów, którzy prezentują m.in., jak prawidłowo palić w domowych kotłach i kominkach oraz jak wykorzystać zieleń w walce ze smogiem. Akademia Ciepłolubnych zaprasza na wykłady oraz filmy edukacyjne przybliżające tematykę ochrony powietrza i wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Na zmęczonych tak dużą porcją wiedzy czeka strefę relaksu z leżakami i dobrą książką – prosto z kącika bookcrossingu. 10.06.2018 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Kilkanaście tysięcy rowerzystów opanowało w niedzielę ulice Trójmiasta. Przed południem ruszył 22. Wielki Przejazd Rowerowy (także rolkowy i longboardowy) – wydarzenie wyznaczające standardy bycia i życia, uznawane za najdonioślejszą demonstrację kultury miłośników dwóch kółek w Polsce. Wszystko zaczęło się przed laty od chęci zwrócenia uwagi na potrzebę budowania ścieżek rowerowych i od przejazdu na trasie z Wrzeszcza do centrum Gdańska. Dzisiejszą demonstracją prowadzącą przez 10 miast Mertopolia Rowerowa wspólnie z sojusznikami – współorganizatorami przejazdu pragnęła zwrócić uwagę na potrzebę ponownego uruchomienia połączenia promowego dla rowerzystów i pieszych pomiędzy Nowym Portem a Wisłoujściem. Organizatorzy zachęcali także do podpisywania petycji w sprawie przewozu rowerów w pociągach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej (nie podoba im się, że od 26 maja za „zaklepanie” sobie miejsca na rower w szynobusach PKM jednorazowo trzeba zapłacić 3 zł, a miesięcznie 30 zł).
Po raz drugi w ponad 20-letniej historii WPR miał aż cztery peletony. „Południowcy” jechali do Śródmieścia Gdańska z Tczewa przez Pszczółki i Pruszcz Gdański. Z zachodu dotarła tutaj duża grupa rowerzystów z Kartuz, Żukowa, Banina i Kokoszek. Obie ekipy dołączyły do peletonu gdańskiego, który miał już w nogach trasę Stadionu Energa – tunel pod Martwą Wisłą (po raztrzeci w historii WPR) – Stogi – Przeróbka. Z centrum Gdańska wielotysięczna kolumna ruszyła al. Grunwaldzką i al. Zwycięstwa, aby u wjazdu w Drogę Zieloną spotkać się z rowerzystami jadącymi w peletonie północnym (Wejherowo, Reda, Rumia i Gdynia). Od finału na Sopockich Błoniach dzielił już wszystkich tylko kawałeczek. Zabawa skończy się późnym popołudniem. W programie znalazły się m.in. konkurs na najlepsze przebranie, loteria szprychówkowa, Złote i Srebrne Szprychy (dla instytucji lub osób, które zasłużyły się dla rozwoju komunikacji rowerowej na terenie Gdańska), rozstrzygnięcie rywalizacji w ramach Firmowego Przejazdu Rowerowego i zjazd foodtrucków. 10.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Rodzina i przyjaciele ponownie pożegnali Arkadiusza „Arama” Rybickiego. Powtórny pogrzeb tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej polityka i działacza opozycyjnego w czasach PRL odbył się w sobotnie południe na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku. Uroczystość poprzedziła msza w kaplicy w kościele św. Mikołaja. Wbrew woli rodziny Arkadiusza Rybickiego, 14 maja jego ciało zostało ekshumowane na zlecenie prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie ustalenia przyczyn katastrofy smoleńskiej. – Przeszliśmy przez bardzo ciężkie chwile, teraz znowu doczesne szczątki Arama spoczną w pokoju, a my będziemy pielęgnować pamięć o dobrym, twórczym, odważnym, przyjaznym człowieku – mówiła podczas uroczystości Małgorzata Rybicka, żona Arkadiusza Rybickiego. Zmarłego polityka żegnało dziś kilkadziesiąt osób. Wśród nich byli m.in. prof. Jacek Jassem, Stefan Chwin z Żoną, Małgorzata Chmiel, Jacek Karnowski, Paweł Orłowski, Andrzej Kowalczys. Wdowa po Arkadiuszu Rybickim podziękowała uczestnikom uroczystości za wsparcie i towarzyszenie rodzinie „w walce o obronę grobu Arama”. 9.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W ciągu 16 lat służby pod biało-czerwoną banderą przebył prawie 26 000 mil morskich, wykonując 174 zanurzenia. W Porcie Wojennym w Gdyni odbyła się uroczystość ostatniego opuszczenia bandery na okręcie podwodnym ORP Sokół. To druga z czterech jednostek typu Kobben wycofywana ze służby w Marynarce Wojennej. Pół roku temu pożegnaliśmy w Gdyni Kondora. – Utrzymanie okrętów w służbie byłoby bardzo kosztowne, dlatego trzeba było przyjąć datę graniczną i zacząć je wycofywać. W tym wieku, w związku ze zmęczeniem materiału, z każdym miesiącem wzrasta ryzyko, że coś może się stać – mówi kontradmirał Mirosław Mordel, inspektor Marynarki Wojennej. W dzisiejszej uroczystości uczestniczyli przedstawiciele dowództwa 3. Flotylli Okrętów, kadra Dywizjonu Okrętów Podwodnych, załoga okrętu oraz zaproszeni goście. Zgodnie z ceremoniałem bandera opuszczona przez dowódcę okrętu przekazana zostanie do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Po wycofaniu z eksploatacji trafi tam również okręt.
ORP Sokół zbudowany został w niemieckiej stoczni Nordseewerke dla Królewskiej Marynarki Wojennej Norwegii. Wodowanie jednostki nastąpiło 2 września 1966 roku. Po zakończeniu służby w Norwegii przekazany została polskim siłom zbrojnym. Po raz pierwszy na okręcie podwodnym o numerze burtowym 294 biało-czerwoną banderę podniesiono 4 czerwca 2002 roku. Uroczyste nadanie imienia i chrzest okrętu odbył się w Porcie Wojennym w Gdyni, a matką chrzestną jednostki została Grażyna Zemke. W ciągu 16 lat służby ORP Sokół wielokrotnie uczestniczył w międzynarodowych ćwiczeniach, m.in. Crown Eagle, Playex, Danex, Passex, Steadfast Jazz oraz w manewrach Sił Odpowiedzi NATO. Pięciokrotnie brał udział w ćwiczeniach Baltops. Od 27 grudnia 2006 do 30 marca 2007 roku część załogi ORP Sokół uczestniczyła w natowskiej operacji antyterrorystycznej Active Endeavour na Morzu Śródziemnym. W 2003 roku ORP Sokół wygrał rywalizację w konkursie na „Przodujący okręt 3. Flotylli Okrętów” w grupie jednostek bojowych oraz o miano „Najlepszego okrętu w Marynarce Wojennej RP”. Okręty typu Kobben w latach swojej świetności były jednym z najlepszych środków rozpoznania sytuacji w rejonie działań wojennych. 8.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańska stocznia Conrad zbudowała luksusowy jacht motorowy wart 18 mln euro. Zwodowany na początku maja br. „Conrad C133 Viatoris” przeszedł już próby morskie, a za chwilę uszczęśliwi prywatnego armatora ze Wschodu. O nabywcy wiemy jedynie, że od 2010 roku jest właścicielem mniejszego jachtu ze stoczni Conrad. Inaczej być nie mogło – 40-metrowej długości „Wędrowiec” to największa tego typu jednostka zbudowana od początku do końca w Polsce. Światową premierę będzie mieć we wrześniu na prestiżowej wystawie Monaco Yacht Show 2018. Dziś można było ją podziwiać na Motławie przed gdańskim hotelem Hilton.
„Viatoris” został zaprojektowany na specjalne zamówienie jako wypornościowy jacht o stalowym kadłubie z aluminiową nadbudówką przez światowej klasy projektantów – brytyjskie biuro Reymond Langton Design oraz holenderskie biuro Diana Yacht Design. Projekt wnętrz powstał w biurze projektowym stoczni Conrad w ścisłej współpracy z klientem. Znakiem rozpoznawczym łódki są wyjątkowa elegancja, wyraziste linie oraz ponadczasowy harmonijny styl łączący w sobie klasyczne proporcje z nowoczesnością. Nie brakuje tu odwołań do kolekcji najbardziej luksusowych firm z Londynu, Paryża i Mediolanu. Dość powiedzieć, że do wykonania wystroju użyto najdroższych gatunków drewna, m.in. palisandru i hebanu. „Wędrowiec” zabiera na pokład 10 pasażerów i 7 członków załogi. Wyposażony został m.in. w system stabilizacji niwelujący przechyły, własną oczyszczalnię ścieków, dźwig do wodowania pontonu, żuraw pokładowy czy odsalarkę. Na głównym pokładzie znajduje się salon z jadalnią dla 10-12 osób, duża kuchnia, pokój dzienny, a w części przedniej duża kabina armatorska z dwiema łazienkami i garderobą. Pokład górny to m.in. strefa wypoczynkowa z barem i kabina kapitańska. Na rufie znajduje się garaż na sprzęt pływający, który można przekształcić w platformę kąpielową z jacuzzi, sauną ze szklanymi ścianami czy strefę fitness. 8.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Kolekcja malarstwa Muzeum Gdańska wzbogaciła się o portret konny króla Prus Fryderyka II von Hohenzollerna autorstwa Daniela Chodowieckiego (1726-1801). Dzieło gdańskiego malarza i rysownika epoki klasycyzmu zaprezentowali nam dzisiaj w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta dyrektor muzeum Waldemar Ossowski oraz współwłaściciel Browaru Amber Piotr Przybyło. Zakup obrazu wystawionego na aukcji w Sopockim Domu Aukcyjnym w całości sfinansował producent piwa Johannes, który od już od kilku lat część przychodów ze sprzedaży tego trunku przeznacza na rozwój muzealnej kolekcji.
Daniel Chodowiecki urodził się w Gdańsku ze związku hugenotki, córki złotnika Daniela Ayrera, Marie Henriette oraz Godfryda Chodowieckiego – kupca handlującego zbożem, wywodzącego się ze strony ojca od szlachty polskiej spod Gniezna. W 1743 r. 17-letni Daniel wyjechał na praktykę handlową do Berlina, gdzie spędził większość życia. W 1797 r. został dyrektorem tamtejszej Pruskiej Akademii Sztuki. Zmarł cztery lata później. – Z prac Chodowieckiego zachowało się do dzisiaj około 4 tysiące rysunków, 2 tysiące rycin i około 30 obrazów. Specjalizował się w studiach z natury, portretach i scenach życia codziennego. Wiele poruszanych przez niego tematów oscylowało wokół motywów polskich – mówi Dorota Powirska z Muzeum Gdańska. Namalowany przez Chodowieckiego w 1776 r. portret konny Fryderyka II został wystawiony na aukcję w Sopockim Domu Aukcyjnym. Obraz przybył do nas z Anglii. Jego wartość początkowo wyceniano na 3,6 tys. zł. Ostatecznie osiągnął cenę 12 tys. zł. Zakup w całości sfinansował Browar Amber. Stan portretu konnego z wizerunkiem Fryderyka II jest dobry. Jedynie ze względu na tworzywo, w jakim został wykonany - metalową płytę - widoczne są drobne uszkodzenia mechaniczne. Nabytek przeszedł konserwację zachowawczą w pracowni Muzeum Gdańska, co wiązało się z oczyszczeniem powierzchni oraz usunięciem retuszy, które zostały naniesione na werniks. Po dzisiejszej prezentacji powróci do szerszej publiczności na letniej wystawie czasowej „Król jedzie!...”, której otwarcie zaplanowane jest na 6 lipca br. podczas V Światowego Zjazdu Gdańszczan. „Król jedzie! Wizyty władców polskich w Gdańsku w XV–XVIII wieku” to opowieść o związkach Gdańska i Rzeczypospolitej wyrażona poprzez liczne przedmioty, w tym także wizerunki bram triumfalnych i dekoracji stawianych z okazji wjazdu królów. Narracja obejmie ponad 1000 mkw. górnych kondygnacji Ratusza Głównego Miasta. – Wjazd wraz z całym programem pobytu króla i jego dworu należał do najważniejszych uroczystości publicznych. Gdańszczanie wypracowali drobiazgowy scenariusz przyjmowania królów polskich oraz obcych monarchów. Do najważniejszych pod tym względem należały odwiedziny królów Zygmunta Augusta oraz Zygmunta III Wazy oraz jego synów - Władysława IV i Jana Kazimierza – mówi dr Ewa Bojaruniec-Król z Muzeum Gdańska. 7.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10927
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP