logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10746
– Zgłosimy 16 tysięcy kandydatów w wyborach samorządowych na poziomie gmin, powiatów i sejmików. Idziemy pod szyldem SLD Lewica Razem, ale dopuszczamy możliwość szerszej koalicji. Do Sejmu wrócimy bez arogancji, bez buty, bez chamstwa, z dużą skromnością. Marzę o tym, żeby byli premierzy znaleźli się na listach do Parlamentu Europejskiego. Mówię o panach Leszku Millerze, Włodzimierzu Cimoszewiczu i Marku Belce – zapowiedział przewodniczący Rady Krajowej SLD Włodzimierz Czarzasty na spotkaniu z mediami podczas sobotniej konwencji wojewódzkiej Sojuszu w Gdańsku. – Muszę się nad tym głęboko zastanowić, ale nie chcę mówić zdecydowanie nie – komentował na gorąco wizję przewodniczącego Leszek Miller, podkreślając, że przyzwyczaił się już do roli komentatora i obserwatora sceny politycznej. Na jej parlamentarne wydanie lewica patrzy dziś z obrzydzeniem. – Wydaje się nam, że zamiast reagować w sposób okazjonalny, łatając dziury, tak jak zaproponował to pan prezes Kaczyński, dobrze byłoby podejść do problemu Sejmu, Senatu i wynagrodzeń w sposób całościowy – mówił przewodniczący Czarzasty. SLD proponuje likwidację Senatu, ograniczenie liczby kadencji dla posłów do dwóch (z możliwością ponownego startu w wyborach po przerwie) oraz uzależnianie wynagrodzeń parlamentarzystów i członków rządu od pensji minimalnej. – Nie można ingerować w sposób centralny w wynagrodzenia w samorządach. Społeczeństwo obywatelskie jest jedną z najważniejszych rzeczy dla każdego kraju. Nie może być tak, że ratujący spadające słupki poparcia Jarosław Kaczyński będzie mówił, ile mają zarabiać radni czy inni ludzie pracujący w samorządach. O tym mają decydować mieszkańcy gmin, powiatów, województw lub ich przedstawiciele, a nie władza centralna – zaznaczył przewodniczący Rady Krajowej SLD. 7.04.2018 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP
– Te drzewa, tablice i kamienie pozostaną jako żywa historia – mówi Hanna Śliwa-Wielesiuk, prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich w Gdańsku. Na promenadzie prowadzącej na Stadion Energa gdańszczanie posadzili trzy dęby symbolizujące Bohaterów Zbrodni Katyńskiej. W każdym z nich żyje pamięć o bestialsko zamordowanym oficerze. Swoje drzewa mają przy stadionie generał brygady Józef Gigiel-Melechowicz, pułkownik Kazimierz Baszniak i porucznik Tadeusz Kobel. Miejsce nie jest przypadkowe. Uhonorowani oficerowie byli piłkarzami i działaczami najstarszego polskiego klubu piłki nożnej – Lechii Lwów. – Spotykamy się dzisiaj po to, by uczcić ofiary obrzydliwej zbrodni. Zbrodni, która miała miejsce w Katyniu, Charkowie i Twerze. 78 lat temu zginęło około 22 tysięcy Polaków, w tym zawodnicy byłego klubu Lechii Lwów. Dziś chcemy ich właśnie szczególnie upamiętnić poprzez posadzenie dębów, by młode pokolenie miało w pamięci to, co się zdarzyło w przeszłości, i by wiedziało, że dzięki krwi bohaterów mogą spędzać czas wolny i uczestniczyć w tak wspaniałych wydarzeniach, jak mecze piłki nożnej Lechii Gdańsk, która jest kontynuatorem tradycji klubu Lechia Lwów - mówił podczas uroczystości odsłonięcia dębów zastępca prezydenta Gdańska Wiesław Bielawski. Wydarzenie, którego inicjatorem był dr. Krzysztof Baszniak, stryjeczny wnuk pułkownika Kazimierza Baszniaka, wpisuje się w akcję objętą honorowym patronatem prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, polegającą na posadzeniu w przestrzeni publicznej 21 tys. 857 Dębów Pamięci. Program edukacyjny „Katyń... ocalić od zapomnienia” od 10 lat prowadzi Stowarzyszenie Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza. W tym czasie ponad 3 tysiące szkół, placówek opiekuńczo-wychowawczych, instytucji samorządowych, urzędów państwowych, mediów, parafii, organizacji pozarządowych, przedsiębiorstw i placówek służb mundurowych uhonorowało Dębami Pamięci niemal 5 tysięcy osób zamordowanych w Katyniu, Charkowie, Twerze i Bykowni. W Gdańsku drzewa upamiętniające ofiary sowieckiego ludobójstwa posadziły m.in. Gimnazjum nr 19, Gimnazjum nr 29 im. Jana Kochanowskiego, parafia św. Wojciecha, Szkoła Podstawowa nr 23 i Szkoła Podstawowa nr 34. 7.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Diecezja pelplińska podziękowała za święcenia biskupie ks. abp Waldemara Sommertaga, których 19 marca w bazylice św. Piotra w Rzymie udzielił mu papież Franciszek. Z tej okazji celebrowana była uroczysta msza święta dziękczynna w pelplińskiej katedrze. Liturgii przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. abp Waldemar Sommertag. Zebranych powitał biskup pelpliński Ryszard Kasyna. Wśród koncelebransów był nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, biskup toruński Wiesław Śmigiel oraz biskupi pomocniczy z Gdańska Wiesław Szlachetka i Zbigniew Zieliński oraz ponad stu księży. W homilii abp Sommertag nawiązał do okoliczności uroczystej i niecodziennej liturgii: „pragnę z całego serca, by moja obecność w tej pelplińskiej katedrze, gdzie staje z rewerencją wobec historii tego miejsca oraz osób duchownych i świeckich, była momentem doskonałego dziękczynienia”. Kaznodzieja podkreślił dalej:, „staję w duchu pokory wobec daru wiary otrzymanego od Boga i przekazanego przez moich rodziców oraz niezasłużonego daru święceń kapłańskich w stopniu prezbiteratu jaki tutaj otrzymałem”. Przywołując decyzję przełożonych sprzed 25 laty o kierowaniu go na studia specjalistyczne do Rzymu, hierarcha podkreślił: „to sam Chrystus dodał mi wtedy odwagi w słowie Bożym, które czytane było podczas Mszy św. w kaplicy seminaryjnej”. „To On jest gwarantem naszego życia i naszego powołania”, mówił arcybiskup. Kaznodzieja przypomniał swoją dotychczasową posługę w dyplomacji watykańskiej. Podkreślił, że to samo słowo „odwagi” usłyszał z ust kolejnych papieży i biskupów diecezji pelplińskiej. „Było ono konieczne, gdy wyjeżdżałem na praktyki i do pracy w placówkach dyplomatycznych w Wenezueli, Tanzanii, Nikaragui, w Bośni-Hercegowinie, Ziemi Świętej, na Cyprze aż po Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej”, dodał. Wśród składających gratulacje abp. Sommertagowi był nuncjusz apostolski w Polsce. Abp Salvatore Pennacchio, przedstawiciele kapłanów, sióstr zakonnych, władz parlamentarnych, rządowych, samorządowych oraz rodzin z diecezji pelplińskiej. Abb. Waldemar Sommenrtag urodziła się 6 lutego 1968 roku w Więcborku Na prezbitera został wyświęcony 30 maja 1993 przez Jana Bernarda Szlagę, biskupa diecezjalnego pelplińskiego. Inkardynowany został do diecezji pelplińskiej. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego. Od 1998 przygotowywał się do pracy w dyplomacji watykańskiej na Papieskiej Akademii Kościelnej, którą rozpoczął w 2000. Najpierw był asystentem w nuncjaturze apostolskiej w Tanzanii. Następnie pełnił funkcję sekretarza nuncjatur w Tanzanii (2001–2003), Nikaragui (2003–2005) oraz Bośni i Hercegowinie (2005–2009). Był także radcą w nuncjaturach w Bośni i Hercegowinie (2009–2010) i Izraelu (2010–2013)[4]. W 2013 został pracownikiem sekcji II Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W 2004 otrzymał godność kapelana Jego Świątobliwości, a w 2011 prałata honorowego Jego Świątobliwości. 15 lutego 2018 papież Franciszek mianował go nuncjuszem apostolskim w Nikaragui oraz arcybiskupem tytularnym Traiectum ad Mosam. Święcenia biskupie otrzymał 19 marca 2018 w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Od czerwca bieżącego roku rozpocznie pracę nuncjusza apostolskiego w Nikaragui. 07.04.2018 fot. Krzysztof Mania / KFP
Wizyta Lecha Wałęsy w Billund w Danii. Podróż samolotem na trasie Gdańsk - Billund odbyła się liniami Wizzair. W trakcie lotu na pokładzie powstało małe zamieszanie. Niektórzy pasażerowie skorzystali z okazji, aby zrobić sobie zdjęcie z byłym prezydentem Polski i laureatem Pokojowej Nagrody Nobla oraz najbardziej znanym i rozpoznawalnym Polakiem na świecie. Do niecodziennego pasażera ustawiła się nawet kolejka. Po zakończeniu lotu z okazji skorzystała również załoga samolotu. 7.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Legendarna grupa Laboratorium koncertował w piątkowy wieczór na scenie Starego Maneża. Gościem specjalnym zespołu należącego pod koniec lat.70 do europejskiej czołówki jazz-rocka był wibrafonista Bernard Maseli. Krakowską formację zakładali w 1970 roku Janusz Grzywacz (instrumenty klawiszowe) i Marek Stryszowski (saksofony, wokal). Obu gościliśmy dziś w Gdańsku. Z dawnego (acz nie pierwszego) składu „Laborki” wywodzi się również Krzysztof Ścierański (gitara basowa). Gitarzysta Marek Raduli i perkusista Grzegorz Grzyb dołączyli do grupy po jej reaktywacji w roku 2006 (przerwa trwała kilkanaście lat). Od tamtej pory zespół wystąpił na dziesiątkach festiwali jazzowych. Laboratorium ma na koncie 11 płyt. Do dzisiaj pozostaje inspiracją dla kolejnych generacji jazzmanów. Piątkowy koncert z cyklu Ikony Jazzu również miał wymiar muzycznego spotkania pokoleń. Przed reaktywowanym Laboratorium na scenie pojawiła się grupa Electro Acoustic Beat Session, o której mówi się, że była największym odkryciem polskiej sceny jazzowej w ubiegłym roku. Pomysłodawcą i liderem EABS jest producent Marek Pędziwiatr (klawisze, syntezatory, wokal). Formację tworzą: Marcin Rak (perkusja), Vojto Monteur (gitara elektryczna), Paweł Stachowiak (gitara basowa), Spisek Jednego (gramofony), Olaf Węgier (saksofon) i Jakub Kurek (trąbka). W Starym Maneżu usłyszeliśmy utwory z ich debiutanckiej płyty „Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)” poświęconej twórczości legendarnego pioniera jazzu nowoczesnego w Polsce jazzu – Krzysztofa Komedy Trzcińskiego. 6.04.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Cykl wykładów „Polka niepodległa”, specjalne wydanie Kongresu Kobiet czy kobiece spektakle w Teatrze Szekspirowskim to tylko niektóre z wielu gdańskich wydarzeń organizowanych z okazji setnej rocznicy przyznania Polkom praw wyborczych. Szczegółowy kalendarz obchodów poznaliśmy dziś w Europejskim Centrum Solidarności.
– Rok 2018 obfituje w wydarzenia ważne dla Polski i Gdańska. Przede wszystkim to czas obchodów stulecia naszej niepodległości, ale także stulecia przyznania Polkom praw wyborczych. Obie rocznice niezwykłe, upamiętniające działania i wydarzenia, bez których nie byłoby dzisiejszego Gdańska i Polski – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej. Co nas czeka? W czerwcu Muzeum Gdańska otworzy na Placu Obrońców Poczty Polskiej wystawę plenerową pt. „Niezwykłe Polki z Wolnego Miasta”. Na portalu gdansk.pl pojawi się specjalna zakładka „100 kobiet na stulecie niepodległości” prezentująca portrety wybitnych kobiet Pomorza od 1918 roku. Od początku roku zespół badaczek, w którego skład wchodzi m.in. Anna Miler ze Stowarzyszenia Arteria, prowadzi prace nad przygotowaniem  pierwszych prezentacji. W tworzenie i uzupełnianie bazy biograficznej zaangażowany jest również zespół twórców Gedanopedii. Ale działania upamiętniające stulecie przyznania praw wyborczych kobietom to w głównej mierze wspieranie przez miasto oddolnego zaangażowania wielu środowisk. Podczas dzisiejszego spotkania Elżbieta Rutkowska z Krytyki Politycznej w Gdańsku opowiadała o projekcie „Bez względu na płeć”, a Partycja Medowska z ECS mówiła o wydarzeniach związanych z „Polką Niepodległą”. Dobrymi wiadomościami podzieliła się też Barbara Kijewska. 10 listopada w Gdańsku odbędzie się specjalne wydanie Kongresu Kobiet. Inicjatywa upamiętnienia stulecia przyznania praw wyborczych kobietom została również dostrzeżona podczas otwartego konkursu ofert na realizację zadań z zakresu kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego określonych w Programie współpracy Miasta Gdańska z organizacjami pozarządowymi na rok 2018. Dofinansowanie uzyskały m.in. takie projekty jak „Spektakl kobiet na 100-lecie ich praw” (Stowarzyszenie Zróbmy Sztukę) czy „Uniwersytet Krytyczny głosem Polek 1918-2018” (Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego). 6.04.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Między Bramą Wyżyną a wznoszonym przy Wałach Jagiellońskich Forum Gdańsk powstanie naziemne przejście dla pieszych. – Zrobimy je w 2019 roku, ale jeszcze w tym roku rozpoczniemy wszystkie procedury temu służące – zapowiada prezydent Paweł Adamowicz. „Zebra” ma ułatwić mieszkańcom dotarcie do przystanków komunikacji miejskiej oraz nowo powstającego kompleksu handlowo-usługowego. Prace projektowe i inwestycyjne potrwają około 12 miesięcy. Miasto wyda na to ponad 900 tysięcy złotrych.
– Chcemy przywrócić ruch pieszy na poziomie ulicy i stworzyć alternatywę dla tunelu pod jezdnią, który został wybudowany w latach 70. ubiegłego wieku. Jak wiadomo każda decyzja generuje wydatki, dlatego też zleciliśmy Gdańskiemu Zarządowi Dróg i Zieleni zrobienie analiz i określenie wpływu przejścia na ruch samochodowy i tramwajowy. Na ich podstawie oraz rekomendowanych rozwiązań dziś mogę potwierdzić, że to przejście powstanie – deklaruje prezydent Paweł Adamowicz. We wrześniu ubiegłego roku zostały przedstawione cztery propozycje stworzenia przejścia, w tym jedna rekomendowana i w oparciu o ten wariant przeprowadzone zostały wnikliwe analizy dotyczące wpływu wyznaczenia przejścia dla pieszych w rejonie Bramy Wyżynnej na ruch drogowy w rejonie Śródmieścia. Analizie poddano prognozowane warunki ruchu dla pojazdów, w tym tramwajów oraz pieszych, ale również takie czynniki jak geometria układu drogowego, pochylenie jezdni, a nawet czynniki atmosferyczne. Za materiał wyjściowy posłużyły dane dotyczące natężenia ruchu drogowego w Śródmieściu zebrane z detektorów systemu Tristar oraz z prognoz przygotowywanych w związku z otwarciem Forum Gdańsk. – Przejście zostanie zrealizowane w układzie dwuetapowym i tylko w niewielkim stopniu wpłynie na warunki ruchu na ul. Okopowej i Wały Jagiellońskie. Analizy wykazały, że musi zostać zachowana koordynacja pomiędzy nową sygnalizacją, a sygnalizacją na Węźle Hucisko – wyjaśnia Tomasz Wawrzonek, miejski inżynier ruchu z Gdańskiego Zarząd Dróg i Zieleni. – W jednym cyklu światło czerwone dla pojazdów trwać będzie ok. 23 sekundy, zaś zielone 115-117 sekund. Oznacza to, że przepustowość dla pojazdów na jednym kierunku będzie na poziomie ok. 3300 pojazdów na godzinę. Światło zielone będzie dłuższe niż na sąsiednich skrzyżowaniach. W naszej ocenie nie ma zagrożenia, że to nowe przejście w jakiś znaczący sposób wpłynie na utrudnienie ruchu kierowców na głównym ciągu – wyjaśnia inżynier ruchu. Piesi będą mogli skorzystać z tego ułatwienia w drugim kwartale 2019 roku. 7.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Ciężki sprzęt wjechał na działkę usytuowaną za Młynem Oliwskim – między ulicami Spacerową, Opacką i Cystersów – kilka tygodni temu. Dziś na terenie należącym do Invest Komfortu, niedaleko katedry, widnieje wielki wykop obszarowo odpowiadający dawnym stawom rybnym, które w XVII wieku założyli tutaj zakonnicy z opactwa cysterskiego. Woda w dole też jest, acz nie za sprawą Potoku Oliwskiego, lecz mokrej aury. Można by sądzić, że to początek budowy niewielkiego osiedla (ze zbiornikami wodnymi nawiązującymi do historii tego miejsca, terenem zielonym i dojazdem od ul. Opackiej), o której głośno było na początku ubiegłego roku, kiedy miasto zapalało dla tej inwestycji zielone światło, zmieniając plan zagospodarowania przestrzennego (Oliwa Górna rejon Katedry Oliwskiej II). Ba, sąsiedzi przyszłego osiedla są przekonani, że ono już się buduje. Jednak nie tak szybko...
Inwestycja ruszy najpewniej w przyszłym roku. Inwestor nie ma jeszcze projektu, nie wspominając o pozwoleniu na budowę w obszarze objętym ochroną konserwatorską. A właśnie... Nie patrzymy na wykop budowlany pod przyszłe hale garażowe – jak się tutaj mówi – lecz na wykop archeologiczny. Nadzór i badania archeologiczne w takim miejscu to standardowe procedury usankcjonowane decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków. Prace badawcze prowadzone od stycznia na większej części przyszłego placu budowy dobiegają końca. W drugim etapie archeolodzy zbadają, co kryje ziemia w pasie przylegającym do ul. Opackiej, ale to dopiero po rozebraniu stojącej tutaj rudery (pozwolenie na rozbiórkę inwestor otrzymał przed dwoma miesiącami).
Co można odkryć na terenach, których jedynymi mieszkańcami były ryby? – Chcieliśmy dowiedzieć się, jak te stawy wyglądały kilkaset lat temu. Plany nie zachowały się do naszych czasów, a przedstawienia ikonograficzne pochodzą z XIX wieku. Pamiętajmy, że po kasacie zakonu przeprowadzonej przez rząd pruski w 1831 roku, zbiorniki utraciły swoje gospodarcze znaczenie. Powoli zarastały. Na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy wokół zaczęły powstawać budynki, pojawiły się tutaj dreny. Teren był odwadniany. Być może chciano tutaj coś budować, ale skończyło się na zamiarach. Potem były w tym miejscu działeczki, a kiedy wchodziliśmy na ten teren, rosły na nim już tylko chaszcze – opowiada nam prowadząca badania Monika Kasprzak.
Za kilka dni pani archeolog zacznie przygotowywać sprawozdanie z kilkutygodniowych prac dla wojewódzkiego konserwatora zabytków. Raczej nie będzie w tym opracowaniu niczego, co mogłoby mieć znaczący wpływ na kształt przyszłej inwestycji. Ale kilka ciekawostek się znajdzie. – Wiemy już, jaki był zasięg tego stawu. Dokopaliśmy się do pozostałości infrastruktury hydrotechnicznej. Te drewniane elementy obłożone plecionką to mały kanał doprowadzający wodę z Potoku Oliwskiego. Kanał odprowadzający jest od od strony ulicy Cystersów. Wiadomo też, gdzie była grobla dzieląca staw na dwa zbiorniki. Poza tym odkryliśmy ślady drenażu z okresu międzywojennego i masę śmieci zakopanych tutaj w czasach powojennych – najwięcej z lat 80. – wyjawia nam pani Monika. – A co z zabytkami? Skamieniałości złotej rybki nie było? (śmiech). – Jeśli chodzi o spełnianie życzeń, to musimy zadowolić się kilkoma monetami z XIX i XVII wieku. Nominały odczytamy po poddaniu znalezisk zabiegom konserwacyjnym, ale to na pewno drobniaki. Nie można wykluczyć, że znalazły się w stawie, żeby przynieść szczęście ich właścicielom – dodaje pani archeolog. 7.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński wręczył dziś samorządowcom z Pomorza promesy na odbudowę dróg i infrastruktury zniszczonych podczas ubiegłorocznych, sierpniowych nawałnic. Strażacy z Rytla w gminie Czersk otrzymali kluczyki do wozu strażackiego. Były też odznaczenia i dyplomy za zaangażowanie w ratowaniu życia i mienia. Spotkanie z wiceministrem Zielińskim odbyło się w Komendzie Powiatowej PSP w Chojnicach. Przedstawicielowi rządu towarzyszyli komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Leszek Suski oraz wojewoda pomorski Dariusz Drelich.
Rządowe wsparcie dla samorządów z Pomorskiego, które w sierpniu ubiegłego roku ucierpiały w wyniku nawałnicy, wyniesie ponad 43,5 mln złotych (38,8 mln zł na drogi oraz 4,7 mln zł na inne obiekty infrastruktury). Za te pieniądze gminy i starostwa zrealizują 110 inwestycji (dokładając po 20 procent). Do starostwa i gmin z powiatu chojnickiego trafi połowa tej kwoty. Najwięcej, bo blisko 10 mln zł, otrzyma miasto i gmina Brusy. Chojnice dostały 5,7 mln zł, powiat chojnicki – 5 mln zł, miasto i gmina Czersk – prawie 1,3 mln zł. Pomoc uzyskały także Dziemiany (3,7 mln), Lipusz (3,9 mln), Parchowo (1,2 mln), Sulęczyno (1,2 mln) oraz powiaty bytowski (6,6 mln) i kościerski (5 mln). Dziękując samorządowcom oraz służbom za wkład w usuwanie skutków sierpniowej nawałnic, wiceminister Jarosław Zieliński podkreślił, że przekazuje promesy na wszystkie inwestycje, które zostały przedstawione przez wojewodę pomorskiego. Strażakom z OSP w Rytlu życzył, by ich nowy wóz nadal służył tylko do ćwiczeń i nie musiał być używany w akcjach. 17-letni pojazd pochodzi ze Szkoły Podoficerskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. W mieniu druhów z Rytla za prezent podziękował Sławomir Woziński. 6.04.2018 / fot. Aleksander Knitter / KFP
Połów śledzi kojarzy się nam zazwyczaj z dalekomorskimi wyprawami. Nie każdy jednak wie, że w pewnych okresach śledzia można złowić na zwykłą wędkę, sportowo. Rozpoczęło się tarło śledzi i ryby ławicami wpływają do portów i ujść rzek. Jednym z takich miejsc, gdzie można spotkać wędkarzy polujących na śledzia, jest pirs przy kapitanacie w Nowym Porcie. 6.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10746
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP