logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10336

WYSTARTOWAŁY GDAŃSKIE DEBATY OBYWATELSKIE. GOŚCIEM ADAM MICHNIK

We wtorek odbyła się pierwsza Gdańska Debata Obywatelska, to cykl spotkań z czołowymi intelektualistami na 100-lecie niepodległości. Gdańszczanie na początku mogli spotkać się z Adamem Michnikiem, redaktorem naczelnym Gazety Wyborczej. Gość mówił przede wszystkim o polskich problemach z przestrzeganiem zasad demokracji. Jego zdaniem zarówno Józef Piłsudski, jak i Roman Dmowski zasługiwali na szacunek jako twórcy odrodzenia Polski, a jednak doszło do brutalizacji życia społecznego i politycznego II Rzeczpospolitej. Każdy z obozów, skupionych wokół tych wielkich liderów uważał, że “wszystko mu się należy”. Doszło też do incydentu. Ledwie Michnik zaczął wygłaszać swój esej mówiony “Dwie Niepodległości - 1918/1989 - wyzwania i bilans”, z boku sali rozległa się komenda: “Wszyscy Wszechpolacy do mnie!”. Chwilę później grupka młodych podeszła do gościa spotkania, by wręczyć mu wiaderko ze smołą. 7.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

WYBRZEŻE GDAŃSK - PGE VIVE KIELCE 26:32

Szczypiornistom Wybrzeża Gdańsk nie udało się pokonać drużyny PGE Vive Kielce. Mistrzowie Polski po pierwszych 22 minutach wyrównanej walki przyśpieszyli grę zdobywając bezpieczną przewagę, którą utrzymali do końca. Mecz zakończył się wynikiem 32:26 dla drużyny z Kielc. 7.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

TYDZIEŃ Z FLAGĄ. MARSZAŁEK POMORSKI MIECZYSŁAW STRUK ROZDAWAŁ FLAGI

"Biało-czerwona dla każdego" - to coroczna akcja Radia Gdańsk, podczas której mieszkańcom Gdańska rozdawane są flagi. Ruszyła w poniedziałek i potrwa cały tydzień z okazji zbliżającego się Narodowego Święta Niepodległości. W okolicach Bramy Wyżynnej we wtorek marszałek pomorski Mieczysław Struk rozdawał flagi przed Świętem Niepodległości. Kolejna okazja, by otrzymać flagę już nie tylko Polski, ale także i Gdańska będzie w piątek (10 listopada) o godz. 18.00 na parkingu Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Tego wieczoru po raz pierwszy zobaczyć będzie można nową atrakcję turystyczną naszego miasta - wielki napis GDAŃSK. Z okazji Święta Niepodległości będzie podświetlony na biało-czerwono. Dla uczestników wydarzenia przygotowano łącznie 1000 flag Polski i Gdańska. 7.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. DODATKOWE GŁOSOWANIE NAD BUDŻETEM OBYWATELSKIM 2018

Prezydent Gdańska zapowiedział dodatkowe głosowanie nad gdańskim budżetem obywatelskim 2018. Z tego prawa będzie mogło skorzystać 11 414 mieszkańców, których głosy nie zostały zliczone w wyniku błędu systemu informatycznego. Dogrywka ma dotyczyć wszystkich zgłoszonych projektów. Na poniedziałkowym spotkaniu konsultacyjnym z autorami projektów prezydent Paweł Adamowicz zadeklarował zwiększenie kwoty budżetu obywatelskiego o 2 miliony złotych (z 14 do 16 mln). Ma to być forma rekompensaty za dyskomfort ponownego głosowania. – Ta kwota da szansę w tej dogrywce przebicia się większej liczbie projektów, niż w tej rutynowej procedurze. Słusznie padały tu głosy o wiarygodności głosowania, o zaufaniu do budżetu obywatelskiego. Chcemy więc pokazać, że traktujemy te ponad 11 tysięcy osób poważnie. Dajemy więcej środków finansowych do tej puli - argumentował Adamowicz.
W budżecie obywatelskim Gdańska na 2018 rok mieszkańcy głosowali na 297 projektów. Głosy oddało prawie 44,7 tys. osób – około 11 procent uprawnionych. Jak się okazało po ogłoszeniu wyników, system informatyczny do głosowania przygotowany przez olsztyńską firmę Implyweb nie zliczył głosów oddanych przez 11 tys. 414 mieszkańców. – Na przełomie listopada i grudnia w ciągu dwóch tygodni nastąpi dogłosowanie. Ponad jedenaście tysięcy osób głosujących na budżet obywatelski, których głosy zostały źle policzone, będzie proszonych o powtórne zajęcie stanowiska. Ich głosy zostaną doliczone do głosów trzydziestu trzech tysięcy osób. Po dodaniu powstanie ostateczna lista rankingowa zwycięzców w dzielnicach i na szczeblu ogólnomiejskim – zapowiedział Paweł Adamowicz, przyznając, że pomysł z „dogłosowaniem” nie jest idealny. – Jak sami państwo mówiliście: w tej sytuacji nie ma dobrych rozwiązań. Mi też jest bardzo przykro, że do tej pomyłki doszło – dodał prezydent Gdańska.
Co na to wnioskodawcy? Szymon Andrzejewski nie ukrywał, że obawia się w „dogłosowaniu” myślenia, że skoro dany projekt nie miał szans w poprzednim głosowaniu, to nie ma sensu oddawać na niego głosu. – Nie będzie więc zasady równości wyborów – argumentował. Krystian Kłos, radny dzielnicy Wrzeszcz Dolny i jednocześnie jeden z wnioskodawców, uznał, że ponowna kampania promocyjna może zniechęcić wnioskodawców. Emilia Lodzińska, radna Gdańska i wnioskodawczyni, nie wyobraża sobie, by osobom, które zostały ogłoszone jako zwycięzcy, miasto powiedziało: "przykro nam, ale firma się pomyliła". – Uważam, że projekty ogłoszone jako zwycięskie powinny przejść do realizacji – podkreślała radna. W ocenie Mateusza Błażewicza, autora projektu ogólnomiejskiego, żaden z wariantów, czyli ponowne głosowanie lub „dogłosowanie”, nie jest dobry, bo w każdym, jego zdaniem, będą pokrzywdzeni. – Moja propozycja jest taka, by miasto wygospodarowało środki na realizację zwycięskich projektów, a także zabezpieczyło środki na realizację każdego projektu, który nie przeszedł, choć zdobył dużą liczbę punktów – proponował Błażewicz. Nie brakowało też głosów, że najlepszym wyjściem z kryzysowej sytuacji byłaby realizacja wszystkich 297 zgłoszonych projektów. – Pochłonęłyby one ponad 49 mln złotych. To przeogromna kwota. Myślę, że nie jest to istotą budżetu obywatelskiego, by wpadać w pewną przesadę - komentował tę propozycję prezydent Adamowicz. 6.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

WYKLUCZONY Z PiS RADNY ŁUKASZ HAMADYK ZAPOWIADA ODWOŁANIE

Gdański radny Łukasz Hamadyk został wykluczony z szeregów Prawa i Sprawiedliwości. Niejednokrotnie różnił się ze swoimi partyjnymi kolegami w głosowaniach, mówił nawet, że rozważa zawieszenie swojego członkostwa w PiS, jednak na wieść o sobotniej decyzji zarządu pomorskich struktur partii zapowiedział złożenie odwołania. Jego zdaniem decyzja zarządu była bezpodstawna. Jak wyjaśniał, chodziło o pretekst do pozbycia się aktywnego radnego przed grudniowymi wyborami wewnętrznymi w pomorskich strukturach partii. Hamadyk zamierzał kandydować do zarządu PiS na Pomorzu.
- To był sąd kapturowy, bezprawna decyzja (...) Atakowali mnie głównie koledzy z ław z Rady Miasta. Jestem w PiS od 10 lat. Uczestniczyłem w kampaniach na mrozie, deszczu, w upałach. Robiłem wszystko, żeby PiS było silne nie tylko w Gdańsku. Dlatego zgłosiłem swoją kandydaturę w wyborach na prezydenta miasta, zaproponowałem prawybory, co również nie spodobało się zarządowi. Nie zamierzam odpuścić, nie mam sobie nic do zarzucenia – mówił gdański radny podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Za absurdalne uznał stwierdzenie, że głównym powodem jego usunięcia z PiS były zaległości w opłacaniu składek członkowskich. – Gdyby tak było, to pewnie połowa koleżanek i kolegów miałaby problem. Osób aktywnych nie wyrzuca się za niepłacenie składek – komentował ostatnie wypowiedzi posła Janusza Śniadka. Szef pomorskiego PiS w „Rozmowie kontrolowanej” na antenie Radia Gdańsk przyznał, że radny Hamadyk został wydalony z partii, bo w sposób uporczywy, pomimo upomnień nie miał uregulowanych składek, a ponadto swoją aktywnością publiczną i polityczną nie zachowywał dyscypliny partyjnej. – Traktował to zbyt dowolnie. Na naszym spotkaniu wyjaśniał, że stara się być lojalnym wobec siebie, a nie innych podmiotów. Jeżeli występujemy pod sztandarem partii, to jesteśmy drużyną. Jego lojalność i dyscyplina partyjna, którą niejednokrotnie łamał na sesjach rady miasta, jest powodem do podziękowania mu za obecność w strukturach naszej partii. Jeżeli uważa, że robi dobre rzeczy, to niech wykonuje je, ale nie pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości – podkreślił szef PiS na Pomorzu.
Hamadyk zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z mandatu radnego. Do czasu rozpatrzenia odwołania będzie radnym Klubu PiS. Jeśli centrala przychyli się do stanowiska władz regionu partii, to zostanie radnym niezależnym. Inaczej widzi to Kazimierz Koralewski, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska. – To radni zdecydują, co dalej z kolegą, który został relegowany, choć jeszcze nieprawomocnie, z szeregów PiS – mówi na łamach „Dziennika Bałtyckiego” Kazimierz Koralewski, dodając, że Hamadyk w dużej mierze zaszkodził sobie wypowiedziami dotyczącymi jego przyszłości w partii. – Na pewno negatywnie ocenione zostały publiczne deklaracje wystąpienia z klubu, czy kontestowanie samej polityki klubowej - stwierdził Koralewski. 6.11.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP

NIE ŻYJE MAREK FRĄCKOWIAK

Zmarł Marek Frąckowiak, popularny aktor teatralny i filmowy, znany między innymi z kreacji w serialach „Alternatywy 4”, „Zmiennicy”, „Plebania”, „Czas honoru” czy "Czterdziestolatek. 20 lat później”. Artysta odszedł w poniedziałek rano po długiej chorobie. Miał 67 lat. Od 2013 r. walczył z nowotworem kręgosłupa, przez dłuższy czas poruszał się na wózku inwalidzkim. Mimo choroby i osłabienia organizmu po kilkukrotnym leczeniu wciąż pozostawał czynny zawodowo. W przyszłym roku do kin wejdzie film „Kamerdyner”, w którym Frąckowiak wcielił się w żandarma pruskiego. Zdjęcia do obrazu Filipa Bajona (scenariusz: Mirosław Piepka, Michał Pruski, Marek Klat) powstawały m.in. w Gdańsku, Helu, Pucku, Piaśnicy i Wejherowie.
Do ostatnich dni Marek Frąckowiak grał w teatrze. W swojej ponad 40-letniej karierze artystycznej związany był z warszawskimi teatrami: Nowym (1974–1977), Współczesnym (1977–1981), Na Woli (1985–1987), Rozmaitości (1987–1990), Adekwatnym (od 1993) oraz Teatrem Rampa (od 1999). Zagrał w ponad stu produkcjach filmowych i telewizyjnych oraz użyczył głosu 92 animowanym postaciom. Od kilkunastu lat występował w warszawskim Teatrze Rampa, gdzie stworzył niezapomniane role w spektaklach, które powstały na podstawie twórczości Szekspira, Singera czy ostatnio w musicalu „Jeździec Burzy”. Był częstym gościem Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 6.11.2017 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP

NIE WIERZĘ W ŚMIERĆ

Przedstawienie pt. „Nie wierzę w śmierć” wyreżyserowane przez Tomasza Kaczorowskiego na podstawie tekstu jezuity, poety i publicysty o. Wacława Oszajcy otworzyło w niedzielę nowy sezon premier w gdańskim Teatrze Miniatura. Spektakl poprzedziło spotkanie autorskie poświęcone Gdańskowi jako przestrzeni inspiracji, pasji tworzenia i roli sztuki w życiu codziennym. Z ojcem Wacławem Oszajcą rozmawiał dyrektor Miniatury Romuald Wicza-Pokojski.
Czy głęboka i żarliwa wiara może być usprawiedliwieniem zabójstwa? Czy w konsumpcyjnej współczesności możliwe jest bezwarunkowe przebaczenie i miłość? „Nie wierzę w śmierć” to otwarty i szczery dialog o granicach sztuki i kultu religijnego prowadzony przez człowieka Kościoła oraz osobę niewierzącą. Jako punkt wyjścia do tej rozmowy autor i reżyser wybrali gdańską legendę o niespotykanej ekspresji konającego Chrystusa z krucyfiksu, który stanowi jeden z elementów pochodzącej z XV wieku Grupy Ukrzyżowania w Bazylice Mariackiej. To opowieść o rzeźbiarzu, który zabił swojego modela, żeby w wiarygodny sposób oddać wyraz cierpienia i męki umierającego. Przedstawienie łączy plan aktorski z nietypowymi formami lalkowymi wykonanymi z drewna. Scenografię i lalki zaprojektowała gdańszczanka Agnieszka Wielewska, która ma na swoim koncie współpracę z Teatrem Współczesnym w Szczecinie, Teatrem im. J. Kochanowskiego w Opolu czy Nowym Teatrem im. Witkacego w Słupsku. Autorem muzyki jest Miłosz Sienkiewicz, multiinstrumentalista zafascynowany muzyką średniowiecza. 5.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

UKRAIŃCY ZDOMINOWALI 4. AMBEREXPO PÓŁMARATON GDAŃSK

Ukraińcy Mykoła Jachymczuk i Oksana Raita zwycięzcami AmberExpo Półmaratonu Gdańsk 2017. Czwarta edycja biegu z metą w hali Centrum Wystawienniczo-Kongresowego przy ul. Żaglowej zgromadziła na starcie (przed halą) blisko 6 tysięcy uczestników. To rekord imprezy. Trasa licząca 21 km i 97,5 m prowadziła z Letnicy przez Śródmieście, Wrzeszcz, Oliwę i Przymorze, skąd Drogą Zieloną i ul. Marynarki Polskiej biegacze wracali na Żaglową. Na pokonanie tego dystansu zwycięzca potrzebował godziny sześciu minut i 11 sekund, o dwie sekundy więcej aniżeli przed trzema laty, kiedy finiszował w pierwszym AmberExpo Półmaratonie na trzecim miejscu. W niedzielę za prowadzącym od startu do mety Mykołą Jachymczukiem znaleźli się jego rodak Dmytro Didovodiuk (1:07:37) oraz Łukasz Oskierko z Warszawy (1:08:28). Czwarte miejsce zajął gdynianin Daniel Formela, a jako szósty finiszował mieszkaniec Żukowa Marek Kowalski. Rywalizację pań zdominowała Oksana Raita (1:16:36). Przed Ukrainką do mety dobiegło jedynie 14 mężczyzn. Za nią były dwie biegaczki z Pomorza. Ewelina Paprocka reprezentująca GKS Tęcza Nowa Wieś Lęborska straciła do zwyciężczyni 45 sekund, a brązowa medalistka Dominika Nowakowska (LKB Braci Petk Lębork / Akademia Bgowa Kiełpino) – minutę i 21 sekund. Kilkuset biegaczy spośród blisko 6 tysięcy, którzy o godz. 9 w niedzielę ustawili się na linii startu, wybrało trasę 5-kilometrową. Rywalizację na tym dystansie wygrali Mateusz Niemczyk ze Starogardu Gdańskiego (15:12) i Mariola Sudzińska z Olsztyna (18:11). 5.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

OGNIWO SOPOT – BUDOWLANI ŁÓDŹ 18:19

Rugbiści Ogniwa Sopot zagrają o mistrzowski tytuł z Budowlanymi 11 listopada w Łodzi. O miejscu spotkania finałowego Ekstraligi zdecydował wynik dzisiejszego starcia tych zespołów na sopockim Stadionie im. Edwarda Hodury. W meczu przełożonym z 9. kolejki podopieczni Karola Czyża ulegli łodzianom 18:19 (8:13), tracąc na rzecz gości pozycję lidera. Zwycięzcy sezonu zasadniczego wystąpią w roli gospodarza meczu o złoto. – Mecz był godny finału. O wszystkim zdecydował jeden punkt, ale za tydzień nie będzie miało to znaczenia. Jedziemy do Łodzi, żeby wywalczyć tytuł mistrzowski – zapowiada trener sopocian. Ogniwo do końca walczyło o atut własnego boiska w meczu sezonu. Na kilka minut przed końcowym gwizdkiem Wojciech Piotrowicz próbował kopnąć piłkę między słupki niemal z połowy boiska, a chwilę później gospodarze mieli szansę na akcje punktową po wywalczeniu młyna, ale w obu przypadkach ich starania nie przyniosły zdobyczy.
W małym finale o brązowy medal, który odbędzie się 11 listopada w Siedlcach, miejscowa Pogoń podejmie gdańską Lechię, która pokonała 34:21 (19:21) Budowlanych Lublin i zmieniała na 4. miejscu w tabeli Arkę Gdynia.
Ogniwo Sopot – Budowlani Łódź 18:19 (8:13). Punkty zdobyli: Piotrowicz 8, Hodura 5, Przychocki 5 - Walters 14, Botes 5.
OGNIWO: Marcin Wilczuk, Karol, Shashiashvili - Anuszkiewicz, Piotrowski - Niedźwiedzki, Rogowski, Zeszutek - Plichta - Piotrowicz - Mariusz Wilczuk, Szablewski, Szczepański, Mrowca - Hodura oraz Mokrecow, Graban, Nitschke, Najdul, Przychocki. 4.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

RETRO TEMPO. PIERWSZA W POLSCE LIGA PIŁKI CHODZONEJ

– Nie biegamy! Nie biegamy! Te słowa najczęściej padały z ust arbitrów prowadzących sobotnie spotkanie piłkarskie pod „balonem” na stadionie przy ul. Meissnera. Nie można było biegać, skakać, używać rąk i podbijać futbolówki powyżej pasa. W Gdańsku wystartowała pierwsza w Polsce liga piłki chodzonej Retro Tempo. Wspólne przedsięwzięcie Stadionu Energa Gdańsk, Gdańskiego Ośrodka Promocji Zdrowia oraz Pomorskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej adresowane jest osób, które z racji wieku lub przebytych chorób nie mogą grać w tradycyjną wersję piłki kopanej. Retro Tempo to sport dla seniorów, osób mających problemy z poruszaniem, przechodzących rekonwalescencję po wylewach, udarach czy operacjach – dla wszystkich, którzy chcą wrócić do aktywności ruchowej. Inauguracja ligi chodzonej miała miejsce w piątek na Stadionie Energa Gdańsk, a dziś pierwszy trening z kilkunastoosobową grupą adeptów tej gry –zarówno panami, jak i paniami – poprowadzili znani trenerzy Wojciech Łazarek i Józef Gładysz wspierani przez oraz lokalnych animatorów sportu. Po dobrej rozgrzewce miłośnicy „chodzonej” podzielili się na dwa zespoły damsko-męskie. Za nimi pierwszy sparing. – Zależy nam na pokazaniu, że piłka nożna to dyscyplina dla każdego i wszyscy możemy czerpać z niej radość. Sport ma nieoceniony wpływ na zdrowie każdego człowieka - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor ds. komunikacji i CSR Stadionu Energa Gdańsk. – Nasza liga chodzona to także pole do integracji i możliwość radosnego spędzania czasu – dodaje Marek Jankowski, dyrektor Ośrodka Promocji Zdrowia Miasta Gdańska. Ligowcy będą się spotykać na zajęciach w hali przy Meissnera w soboty (godz. 14-15) i środy (17-18) do końca listopada. 2 grudnia na Zaspie odbędzie się finał projektu. W finałowym turnieju zagrają cztery wyselekcjonowane zespoły, z których wyłoniony zostanie pierwszy mistrz piłki chodzonej. 4.11.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10336
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP