logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10247

BURSZTYNOWY OŁTARZ W BAZYLICE ŚW. BRYGIDY CORAZ WIĘKSZY

W bazylice św. Brygidy powstaje największy na świecie bursztynowy ołtarz. Budowla ma już 12 metrów wysokości i 120 mkw. powierzchni. Dzieło zapoczątkowane wspólnie przez zmarłego przed 7 laty kapelana „Solidarności” ks. Henryka Jankowskiego i gdańskich bursztynników kontynuowane jest z inicjatywy arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Cenny surowiec pochodzi m.in. ze zbiórki prowadzonej przez wiernych oraz z darowizn napływających z Polski i z zagranicy. Autorami ołtarza są były rektor gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych profesor Stanisław Radwański oraz słynny pomorski artysta bursztynnik Mariusz Drapikowski, wpierani przez Leszka Sobiecha i Iwonę Pomoryn. Znajdujący się w centralnej części obraz Madonny z Dzieciątkiem otrzymał bursztynowe korony poświęcone przez papieża Jana Pawła II 6 lipca 2001 r. i wspaniałą, głęboko rzeźbioną sukienkę z unikatowej odmiany białego bursztynu. Biały orzeł pod sklepieniem także jest bursztynowy. Trzy lat temu w ołtarzu zostały umieszczone monstrancja i relikwiarze metrowej wysokości z relikwiami krwi św. Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki. W tych dniach dzieło wzbogaciło się o 6,5-metrową gałąź winorośli wykonaną ze srebra, złota i bursztynu. Jeszcze w tym roku zamontowane zostaną trzy kolejne elementy z jantarowymi kiściami winogron. Pierwszy etap prac powinien się zakończyć przed obchodami 47. rocznicy masakry robotników na Wybrzeżu. – Chcemy zdążyć do 16 grudnia. Winorośl ma symbolizować Chrystusa. Jezus mówił „Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Trwajcie we mnie, a owoc będziecie przynosić” – interpretuje symbolikę powstających zdobień ołtarza ks. Ludwik Kowalski, proboszcz bazyliki św. Brygidy. 4.10.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

CZARNY WTOREK

Czarny Wtorek. Protest kobiet w Gdańsku. 03.10.2017 fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

DEBATA NOBLISTÓW W ECS

Fundacja im. Lecha Wałęsy, Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i Europejskie Centrum Solidarności zorganizowali debatę „Solidarność w XXI wieku". Wzięli w niej udział Lech Wałesa, Shirin Ebadi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, irańska prawniczka, działaczka na rzecz praw człowieka, pierwsza kobieta w historii Iranu pełniąca funkcję sędziego, Salil Shetty, sekretarz generalny Amnesty International, Simona-Mirela Miculescu, oficjalny przedstawiciel ONZ, Wiktor Juszczenko, były prezydent Ukrainy, jeden z przywódców ukraińskiej pomarańczowej rewolucji, Forum Bałtycko-Czarnomorskie Uczestnicy spotkania dyskutowali o współczesnych wyzwaniach, w obliczu których rodzi się potrzeba solidarności i zastanowienie się, czy świat potrafi być jeszcze solidarny w kontekście konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, problemu w Syrii czy fali uchodźców. Moderatorem spotkania było Tomasz Lis. 03.10.2017 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

74. URODZINY LECHA WAŁĘSY

Lech Wałęsa świętuje 74. urodziny. Z okazji jubileuszu byłego prezydenta RP fundacja jego imienia zorganizowała w Gdańsku dwudniowe spotkania i debaty z udziałem blisko 350 gości. Na poniedziałkowej uroczystości, która rozpoczęła się wieczorem w Europejskim Centrum Solidarności, pojawili się m.in. laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi, były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oraz były prezydent Bułgarii Petyr Stojanow. – Dziękuję, że poświęciliście swój wolny czas na to spotkanie. Bardzo się z tego cieszę, choć te 74 lata nie dają mi za dużo radości (…) Wybaczcie, że nie będę wymieniał wszystkich obecnych dzisiaj przyjaciół, bo mógłbym kogoś pominąć. Zrobię jednak wyjątek. Jak wiecie, miałem wielkie kłopoty w latach 70. i w tych czasach był człowiek, który miał z kolei kłopoty przeze mnie. To mój kierownik w pracy. Panie kierowniku: kłaniam się panu i dziękuję, że pan jest z nami dzisiaj. Bronił mnie pan wtedy i przez to stracił pracę. Dziękuję za to, że pan nie chciał mnie zwolnić, choć oni na to nalegali – zwracał się jubilat do Henryk Kąkiela. Życzenia Lechowi Wałęsie składali dziś m.in. Leszek Balcerowicz, Jerzy Stępień, Ryszard Petru, Henryka Krzywonos, Jerzy Borowczak, Sławomir Nowak, Radomir Szumełda, Dariusz Michalczewski, Paweł Adamowicz, Jacek Karnowski i Tomasz Lis. Prezentem od szefa tygodnika „Newsweek Polska” była oprawiona w ramy okładka pisma z „Największym bohaterem wolności” w roli głównej. Lewa poła twarzy to 74-letni jubilat, prawa – legendarny przywódca „Solidarności”. Kulminacyjnym punktem wieczornego przyjęcia był 70-
kilogramowy tort, prezent od Gdańska przekazany przez prezydenta Pawła Adamowicza. Pierwszy kawałki ukroił solenizant, w rozdziale kolejnych ochoczo pomagał Wiktor Juszczenko. We wtorek (godz. 10.30) Tomasz Lis będzie moderatorem debaty „Solidarność w XXI wieku”, w której obok Lecha Wałęsy udział wezmą m.in. noblistka Shirin Ebadi i jeden z przywódców pomarańczowej rewolucji Wiktor Juszczenko. – Chcemy debatować o współczesnych wyzwaniach, w obliczu których rodzi się potrzeba solidarności i zastanowienia, czy świat potrafi być jeszcze solidarny w kontekście konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, problemu w Syrii czy fali uchodźców – zapowiadają organizatorzy debaty. 2.10.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

W GDYNI PRZEWRÓCIŁ SIĘ AUTOBUS. 19 PASAŻERÓW TRAFIŁO DO SZPITALA

Na ulicy Sopockiej w Gdyni przewrócił się autobus ZKM. Pierwsze informacje z miejsca wypadku mówiły o czternastu osobach poszkodowanych, w tym dwojgu ciężko rannych. Około południa biuro prasowe Komendy Miejskiej Policji poinformowało, że do szpitali w Gdyni i Gdańsku trafiło 19 z 34 pasażerów. Do wypadku doszło w poniedziałek około godziny 10.20 na leśnym odcinku drogi. Z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn autobus linii 181 jadący z Kaczych Buków do Sopotu przewrócił się na lewy bok, blokując ruch drogowy w obu kierunkach. - Z naszych ustaleń wynika, że kierowca zasłabł podczas prowadzenia autobusu. Stało się to na leśnym odcinku, który jest dość kręty. Autobus zjechał na prawe pobocze i przewrócił się. Kiedy kierowca się ocknął, pojazd już leżał na drodze – przekazał reporterom TVN24 Marcin Gromadzki, rzecznik ZKM Gdynia. Do akcji ratowniczej ruszyło osiem zastępów straży pożarnej. Jak informuje Łukasz Płusa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, przegubowcem podróżowało 34 pasażerów. Wszystkich udało się ewakuować. Poszkodowanym osobom pomocy na miejscu udzielało kilka zespołów ratownictwa medycznego. Ruch na Sopockiej został wstrzymany.
Do odwołania obowiązuje zmieniona trasa linii 181. W kierunku Gdyni autobusy kursują z pominięciem ul. Sopockiej, objazdem przez Brodwino i Orłowo – al. Niepodległości, ul. Malczewskiego, Kolberga, Obodrzyców, Wejherowską i al. Niepodległości w Sopocie oraz al. Zwycięstwa i Wielkopolską w Gdyni. Trasa w przeciwnym kierunku wiedzie z pominięciem ul. Sopockiej w Gdyni oraz ul. Malczewskiego w Sopocie, objazdem przez Orłowo – ul. Wielkopolską i al. Zwycięstwa w Gdyni oraz al. Niepodległości w Sopocie. 2.10.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

INAUGURACJA ROKU W GDYŃSKIEJ SZKOLE FILMOWEJ

Dziesięcioro studentów drugiego roku reżyserii Gdyńskiej Szkoły Filmowej rozpoczęło nowy rok akademicki. Uroczysta inauguracja odbyła w sali Warszawa Gdyńskiego Centrum Filmowego. Podczas spotkania zaprezentowana została Kronika 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w reżyserii Gabrieli Łazarkiewicz i Stanisława Horodeckiego, studentów Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Uczestnicy zobaczyli także wideoklipy,przygotowane przez studentów w ramach pierwszego roku nauki. Było to preludium do tego, co czeka ich w tym roku akademickim, czyli realizacja filmów w ramach prac dyplomowych. Gdyńska Szkoła Filmowa rozpoczęła działalność w październiku 2010 roku. Kształci przyszłych twórców na trwającym 2 lata wydziale reżyserskim. 02.10.207 fot. Andrzej J. Gojke / KFP

GDAŃSK. NOBLISTKA ZASADZIŁA DRZEWO W ZESPOLE SZKÓŁ OGÓLNOKSZTAŁCĄCYCH NR 8

Szirin Ebadi odwiedziła dziś uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 im. Jana Pawła II w Gdańsku. Wizyta laureatki Pokojowej Nagrody Nobla z 2003 roku – działaczki na rzecz praw człowieka, rzeczniczki praw kobiet w Iranie i założycielki Towarzystwa Obrony Praw Dzieci – miała szczególną oprawę. Wspólnie z młodzieżą Szirin Ebadi zasadziła drzewo na zieleńcu przy szkolnym budynku. Buk zapoczątkował planowaną tutaj Aleję Noblistów. Dyrektorka ZSO nr 8 Agnieszka Tomasik ufa, że wraz z kolejnymi wizytami w Gdańsku wybitnych osobistości świata nauki, literatury, ekonomii i polityki, drzew będzie przybywać.
Irańska noblistka odwiedza nasze miasto na zaproszenie Fundacji im. Lecha Wałęsy, prezydenta Gdańska i Europejskiego Centrum Solidarności, w którym jutro o godz. 10 rozpocznie się debata „Solidarność w XXI wieku”. Obok Szirin Ebadi w dyskusji udział wezmą m.in. były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, sekretarz generalny Amnesty International Salil Shetty, oficjalna przedstawicielka ONZ w Belgradzie Simona-Mirela Miculescu i laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 1983 roku Lech Wałęsa. Moderatorem debaty będzie Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika "Newsweek Polska". 2.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

SUWEREN MÓWI NIE! WRACAJĄ PROTESTY PRZED GDAŃSKIM SĄDEM

Po fali lipcowych protestów organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji przeciwnicy pisowskich reform sądownictwa wrócili na ulice. Wśród 92 miast, które w niedzielę od godziny 19 manifestowały niezadowolenie z prezydenckich propozycji zmian w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, nie mogło zabraknąć Gdańska. Pod hasłem „Suweren mówi nie!” przed Sądem Okręgowym na ul. Nowe Ogrody demonstrowało dziś około 400 osób. Padały też inne hasła, m.in. takie jak: „Nie ma zgody na te metody!”, „Beata, niestety, ten rząd obalą kobiety” czy „Wszyscy razem pięści w górę – obalimy dyktaturę!”. – Przez ostatnie dwa miesiące mieliśmy nadzieję, że prezydent Andrzej Duda stanie się strażnikiem Konstytucji. Ale przeliczyliśmy się. Prezydent Andrzej Duda obraził naszą inteligencję, oszukał nas, oszukał społeczeństwo. Na takie oszustwo my się nie zgadzamy. Projekty jego ustaw są równie złe, jak poprzednie projekty PiS. Tyle tylko, że zamienił w nich role, zamienił ministra Ziobrę na siebie. Konsekwencje tych złych zmian mogą dotknąć każdego z nas. Każda sprawa wygrana w sądzie będzie mogła być ponownie zakwestionowana przez stronę w ramach skargi nadzwyczajnej. Nawet jeśli to będzie sprawa rozwodowa czy dotycząca spadku. Nawet jeśli ktoś został ograbiony, dotkliwie pobity, to skazany już prawomocnym wyrokiem przestępca będzie mógł złożyć skargę nadzwyczajną. Te propozycje w wielu miejscach łamią Konstytucję i sprowadzają się do tego, że to i tak partie polityczne, a przede wszystkim PiS, będą decydować o obsadach sądów - mówił Radomir Szumełda, lider pomorskiego KOD. Głos zabierali także m.in. Aleksander Hall, Bogdan Borusewicz, Jarosław Kurski i Jacek Karnowski. Prezydent Sopotu pojawił się na demonstracji z puszką, zachęcając zebranych do wsparcia zbiórki na tworzenie korytarzy humanitarnych, albowiem polski rząd nie zgadza się na przyjęcie uchodźców.
– Kardynał Kazimierz Nycz modlił się w czwartek na 100-lecie Sądu Najwyższego o to, by Bóg zachował w Polsce trójpodział władzy. Myślę, że musimy naszą modlitwą także pomóc, ale sama modlitwa nie wystarczy. My musimy Panu Bogu pomóc naszą obecnością. Dlatego szykujmy się na trudną jesień. Ktoś napisał: zamieńmy świece na latarki, bo będzie zimno, będzie deszczowo, ale presja musi być. To w waszych rękach jest przyszłość – apelował w niedzielny wieczór Jarosław Kurski. O mocny obywatelski głos w najważniejszych dla przyszłości Polski sprawach prosił także Aleksander Hall. – Z punktu widzenia odpowiedzialnego obywatela jest naprawdę wszystko jedno, czy zniszczenie niezależności władzy sądowniczej dokona się pod auspicjami i według scenariusza ministra Ziobry czy też pana prezydenta Dudy. To naprawdę niewielka różnica, a może w ogóle jej nie ma. Ten walec, który ruszył, nie zatrzyma się sam. Oczywiście możliwe są jakieś kompromisy, jeszcze dalsze przepychanki w obozie dobrej zmiany, ale nie zmienią one istoty rzeczy. Jeśli te zmiany przejdą, skończy się niezależność władzy sądowniczej. Co w takiej sytuacji mogą robić odpowiedzialni obywatele... Pozostaje im właśnie wykonywanie władzy suwerena, zabranie głosu. A dzisiaj to zabranie głosu najmocniej wypada na ulicy. Wypada w takim działaniu, jakie podejmowaliśmy w lipcu. Ten protest miał głęboki sens. To ten protest zdecydował, że prezydent Duda zawetował ustawy. Ale okazało się, że to jest tylko posunięcie taktyczne. Dlatego walka trwa. Musimy odnaleźć w sobie ducha determinacji i konsekwencji. To może potrwać, ale naszym obowiązkiem wobec Polski dzisiejszej, wobec przyszłej Polski i następnych pokoleń, jest pozostawienie wolnego kraju, państwa demokratycznego i praworządnego. Wy to wiecie, bo nie byłoby was tutaj, gdybyście tego nie wiedzieli. Naszym obowiązkiem jest, żeby ten nasz głos dotarł do każdego polskiego domu, do każdego obywatela tego kraju. O to proszę – apelował Aleksander Hall.
– Myślałem, że po wetach prezydenta Dudy już nie będziemy musieli przychodzić pod sądy. Byłem naiwny. Ale trzeba być naiwnym, trzeba mieć perspektywę pozytywną. Słyszałem, że PiS-owi chodzi o to, żeby nas zmęczyć. Otóż my się nie zmęczymy. Nie ma na to szans. Będziemy przychodzić, będziemy protestować, dopóki PiS będzie demolować państwo prawa i dopóki będzie naruszać konstytucję. Niedawno została przegłosowana ustawa o narodowym centrum wolności. Orwell się kłania. Narodowe centrum wolności... żeby podporządkować organizacje pozarządowe. Żeby wszystkie mówiły jednym głosem, nie zwracając uwagi na to, co jest nie w smak rządzącemu PiS. To już jest Orwell. Następnie PiS będzie się zabierać do mediów. Ale my byliśmy już w takim systemie, w którym sądy były podporządkowane, media były kontrolowane i my wszyscy byliśmy – tak im się wydawało – pod kontrolą. No i co z tego?! Ten system się rozpadł jak domek z kart. Rozpadł się dzięki oporowi, dzięki ludziom, którzy w pewnym momencie powiedzieli nie, bo mieli dość. I nie przejmujmy się tym, że badania pokazują, że PiS-owi rośnie. Rośnie także opór, rośnie odrzucenie tego, co robi obóz władzy i w jakim kierunku Polskę prowadzi. Dziękuję, że przyszliście. Ta lista miast i miasteczek, w których zgromadziło się dziś może po kilka osób, może po kilkaset czy nawet po kilka tysięcy, jest imponująca. Ta lista mówi, że nie da się Polski zaorać i zasadzić tu takiej trawy, która będzie rosła tak, jak PiS będzie jej grać. My taką trawą nie będziemy – mówił dziś w Gdańsku Bogdan Borusewicz. 1.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ZASPA ROZSTAJE WYBIERA RADĘ DZIELNICY

Od godziny 7 w niedzielę Zaspa Rozstaje wybiera radę dzielnicy. Liczące około 13 tysięcy mieszkańców osiedle jako jedyna gdańska dzielnica nie miało dotychczas swoich przedstawicieli na szczeblu jednostek pomocniczych gminy. O 15 miejsc w nowo tworzonej radzie ubiega się 22 kandydatów. Wybory zakończą się o godzinie 21. Głosować można w trzech komisjach obwodowych zlokalizowanych na terenie Szkoły Podstawowej nr 48 przy ul. Burzyńskiego 10 oraz Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8 przy ul. Meissnera 9. By rada mogła powstać, w niedzielnym głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 5 proc. mieszkańców znajdujących się w rejestrze wyborców. Im wyższa będzie frekwencja w niedzielnych wyborach, tym więcej pieniędzy dostanie dzielnica. Jeśli do urn pójdzie mniej niż 14 procent uprawnionych do głosowania, rada otrzyma do wykorzystania na rzecz dzielnicy 4 złote na jednego mieszkańca. Jeżeli frekwencja przekroczy 16 procent, to współczynnik ten wzrośnie do 6 złotych. Wniosek o powołanie Rady Dzielnicy został zgłoszony przez mieszkańców Zaspy Rozstajów 18 kwietnia. Poparło go 1354 wyborców (minimum wynosiło 1085 osób).
Rady dzielnic są jednostkami pomocniczymi miasta, ale w ograniczonym zakresie prowadzą własną politykę finansową. Pieniądze wydają głównie na drobne inwestycje lub działania społeczne, m.in. remontują chodniki, kupują nowe ławki i kosze na śmieci, zagospodarowują skwery i place, organizują zajęcia dla dzieci, seniorów, rodzin, zabierają także głos w ważnych dla dzielnicy i miasta sprawach. Pracują społecznie. Niewielkie wynagrodzenie (obecnie 300 zł) otrzymują jedynie przewodniczący rady oraz zarząd dzielnicy. 1.10.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

140. URODZINY STAREJ PAPIERNI W ŁAPINIE

Stara Papiernia w Łapinie wkrótce będzie muzeum – pierwszym na terenie gminy Kolbudy. Za rok lub dwa znowu ma ruszyć tutaj maszyna papiernicza. Dzięki zaangażowaniu pasjonatów to miejsce o niezwykle bogatej historii od kilku lat odzyskuje blask. W sobotę dawna fabryka papieru obchodziła 140. urodziny. Na jubileuszu bawiło się kilkaset osób. Były warsztaty kowalskie, czerpanie papieru, tort urodzinowy i zabawa przy ognisku. Po nowych wystawach gości oprowadzał Paweł Jaworski, szef działającej tutaj firmy Morpak i założyciel Stowarzyszenia Stara Papiernia. – Pierwsze zabudowania istniejącej do dziś fabryki pochodzą z 1877 roku. Ale świętujemy dziś też inną okrągłą rocznicę. Pierwsza papiernia w Łapinie wzniesiona została przy pałacu i parku, naprzeciwko dzisiejszej pętli autobusowej, w roku 1807. Papiernictwo w Łapinie ma więc już 210 lat. Z powodu budowy elektrowni wodnej, przed rokiem 1927 te pierwsze zakłady trzeba było rozebrać. Tu, gdzie dzisiaj, jesteśmy, początkowo powstawały tylko celuloza i skrobia, które wozami konnymi przewożone były do starej papierni. Kiedy wiadomo już było, że czeka ją rozbiórka, w 1925 roku nowszy zakład został rozbudowany. Od tamtej pory cały cykl produkcji papieru odbywał się w tych murach. Świętowanie dwóch jubileuszy połączyliśmy z otwarciem nowych wystaw. W przyszłym tygodniu wysyłam do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego regulamin muzeum. Myślę, że za około cztery miesiące – bo tyle mniej więcej trwają procedury związane z zatwierdzeniem statusu – będziemy mogli formalnie mówić, że jesteśmy muzeum. Na razie mówimy, że w papierni mamy wystawy – wyjaśnia nam Paweł Jaworski.
Co można zobaczyć w przyszłym muzeum? U góry jest ekspozycja historyczna ukazująca tradycje zakładów, ale też burzliwe dzieje tej okolicy. Do 1918 roku papiernia zlokalizowana była na terenie Niemiec, potem znalazła się na terytorium Wolnego Miasta Gdańska. Granica prowadziła wzdłuż sąsiadujących z zakładami torów, po których dziś jeżdżą turystyczne drezyny. W styczniu 1945 roku około 200 metrów od zabudowań szedł Marsz Śmierci, a niespełna dwa miesiące później zacięte boje z Niemcami prowadzili tutaj czerwonoarmiści. Stara Papiernia gromadzi pamiątki po tamtych wydarzeniach. Czasy powojenne to przede wszystkim zabytki techniki. Firma Morpak przyjęła papiernię w 1983 roku. Przez blisko ćwierć wieku wytwarzała tutaj tekturę do produkcji uszczelek dla polskiej motoryzacji. Jest więc w Łapinie kolekcja motorowerów i motocykli, a także naszych samochodów. Od ekspozycji motoryzacyjnej przechodzimy do części „PRL z piwnic i strychów”. Można zobaczyć tu symboliczny sklep, gabloty z kartkami i pieniążkami, warsztat elektryka, kuchnię, jadalnię i gabinet dyrektora papierni. Sercem wystawy są eksponaty związane z papiernictwem – oryginalne holendry z 1915 roku (kadzie, w których mielone były surowce), gniotowniki, maszyna papiernicza czy piec z 1925 roku służący niegdyś do wytwarzania pary.
– Historia wytwórni uszczelek Morpak też jest długa. Jej tradycje sięgają 1946 roku. Tektura uszczelkarska w Łapinie była produkowana od 1983 do 2007 roku. Produkcja ustała z przyczyn ekonomicznych. Kiedy Ursus pracował pełną parą, pracowały FSO i FSM, a Andoria produkowała silniki do żuków i starów, papiernia działała na trzy zmiany. W tej chwili jesteśmy na rynku części zamiennych. W skali roku nasze dzisiejsze potrzeby zaspokajałaby miesięczna produkcji tektury. To się nie opłaca. Ale chciałbym już w przyszłym roku, a najpóźniej za dwa lata, uruchomić maszynę papierniczą. Pracowałaby w czerwcu. W tym okresie przyjeżdżają do nas wycieczki na warsztaty szkolne. Dzieci i młodzież mogliby u nas zobaczyć, jak niegdyś powstawał papier. A jak widać, zainteresowanie zabytkami techniki jest naprawdę duże. Zamierzałem dziś oprowadzać grupy trzydziestoosobowe. Z niektórych zrobiło się prawie 100 osób. Zapraszaliśmy wszystkich. Śmiało mogę powiedzieć, że papiernię odwiedziło dziś od 400 do 500 gości. Część z nich przyjechała na drezyny, część przyszła tylko na warsztaty, a później ruszyła na tort i zabawę przy ognisku. Dziewczyny wydały 250 porcji tortu. A pomysł na imprezę też odnosi się to tradycji tego miejsca. Po 1945 roku przy papierni została wybudowana świetlica. Nie była tylko stołówką, stanowiła także centrum życia kulturalnego. Działał w niej zespół wokalno-taneczny, tutaj też odbywały się potańcówki. Nawiązujemy dziś do tamtych czasów. Łapino nie ma świetlicy wiejskiej. Tańczymy w papierni przy muzyce na żywo. Otwarcie muzeum za kilka miesięcy – zapowiada Paweł Jaworski. 30.09.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10247
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP