logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10929
Pokazy baristów, czekoladowe spa i fontanny, mistrzowie cukiernictwa, konkursy z nagrodami dla dzieci i dorosłych – to tylko niektóre z atrakcji, jakie dzisiaj czekały na łasuchów w Starym Maneżu. Od godzin przedpołudniowych do podwieczorku trwa tutaj Festiwal Czekolady, Kawy i Słodyczy. Wydarzenie skupia zarówno rzemieślniczych twórców specjalizujących się w zdrowych słodkościach, jak i dużych producentów (m.in. Sowa, Deker, Czernis). Zawitała tutaj fabryka czekolady Bałtyk ze swoją fontanną „Deserowej”. Lodami kusiły m.in. stoiska wytwórni Miło Mi i Christiana Madsa, a na kawowe alternatywy zapraszała garnizonowa Kreatywna Cafe. Najmłodsi mogli liczyć na niespodzianki z Akademii Małego Cukiernika, specjalnej strefy ustanowionej tutaj z okazji Dnia Dziecka. 3.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
W dawnej izbie chorych można skosztować specjałów kuchni świata tudzież spróbować sił w tańcu artystycznym. Budynek zajmowany niegdyś przez kompanię szkolną, a wcześniej przez wojskową straż pożarną, przejmą niebawem studenci i przedszkolacy. Małpi gaj pozostał małpim gajem, acz i tu znacząco obniżył się wiek śmiałków nabierających sprawności fizycznej. Przyszłość klubu garnizonowego pozostaje sprawą otwartą. Scena raczej przetrwa. Szansę ma kino studyjne z ambitnym repertuarem, ale to dopiero za kilka lat. Karty z przeszłości nieistniejących już koszar w Gdańsku-Wrzeszczu i kolejne plany na zagospodarowanie zdemilitaryzowanych kilkanaście lat temu terenów odsłaniali w sobotę ich byli i obecni gospodarze – Stowarzyszenie Żołnierzy i Sympatyków Niebieskich Beretów oraz Grupa Inwestycyjna Hossa. Okazja ku temu była szczególna.
W tym roku mija 55 lat od sformowania 7 Łużyckiej Dywizji Desantowej, jedynego w dziejach polskich sił zbrojnych związku taktycznego piechoty morskiej. Żołnierze w niebieskich beretach stacjonowali w gdańskich koszarach przy ul. Słowackiego przez trzy dekady. Rozkazem ministra obrony narodowej w 1986 r. dywizja polskich marines została przeformowana w 7. Łużycką Brygadę Obrony Wybrzeża, a osiem osiem później niebieskie berety zniknęły z kolorytu garnizonu Gdańsk. Ostatnim aktem procesu powolnego wygaszania naszych morskich sił desantowych było utworzenie z części pododdziałów rozformowanego związku 1 Gdańskiej Brygady Obrony Terytorialnej – brązowych beretów. Z ulicy Słowackiego w Gdańsku jednostka przeniosła się w latach 2001-2002 do Lęborka (obecnie batalion zmechanizowany wchodzący w skład 7. Brygady Obrony Wybrzeża w Słupsku), a niedługo potem gospodarzem terenów po byłych koszarach we Wrzeszczu została Grupa Inwestycyjna Hossa.
Ludzie w mundurach stąd odeszli, ale wojskowe tradycje i pamięć o historii tego miejsca pozostają żywe. Od kilku lat kultywuje je Stowarzyszenie Żołnierzy i Sympatyków Niebieskich Beretów. W sobotnie przedpołudnie członkowie stowarzyszenia obchodzili 55-lecie 7 Łużyckiej Dywizji Desantowej w gościnnych progach Narodowego Muzeum Morskiego, by wczesnym popołudniem – na zaproszenie Hossy – przenieść się ze świętem na tereny dawnej jednostki we Wrzeszczu, gdzie od kilkunastu lat powstaje kompleks Garnizon łączący funkcje mieszkalne, biurowe, kulturalo-rekreacyjne i usługowe. I jeszcze przez kilka dobrych lat będzie się rozbudowywać. Centrum festynowych wydarzeń ulokowane było na zieleńcu przed Starym Maneżem (ul. Słowackiego 23), tzn. przy dawnych warsztatach i magazynach Wojskowej Administracji Koszar, a przed I wojną światową, w czasach Czarnych Huzarów ostatniego niemieckiego cesarza i króla Prus Wilhelma II – stajni i ujeżdżalni koni. Budynek powstał w 1902 roku. Budowa najstarszych obiektów z czerwonej cegły ruszyła tutaj w 1890 roku. O przeszłości, teraźniejszości i przyszłości 20-hektarowego kwartału położonego między al. Żołnierzy Wyklętych (ul. Słowackiego) i ul. Szymanowskiego oraz ul. Chrzanowskiego i al. Grunwaldzką, opowiadali w sobotę uczestnikom świątecznych spacerów dawni i obecni gospodarze.
W role przewodników wcieli się Justyna Glazar, kierownik działu marketingu GI Hossa oraz pułkownik rezerwy Stanisław Korneszczuk, ostatni szef obrony przeciwchemicznej 1 Gdańskiej Brygady Obrony Terytorialnej, a przedtem 7 Łużyckiej Brygady Obrony Wybrzeża, członek zarządu Stowarzyszenia „Niebieskich Beretów”. Wsparciem informacyjnym chętnie służyli koledzy z wojska. Na pierwszy ogień poszły budynki objęte ochroną konserwatorską. Trasa prowadziła wzdłuż al. Żołnierzy Wyklętych (ul. Słowackiego), od Starego Maneżu w kierunku al. Grunwaldzkiej. Przy Słowackiego 21 w czasach niebieskich beretów mieściły się izba chorych, przychodnia i apteka (za Czarnych Huzarów był to budynek koszarowy). Dziś na parterze rozwija się tu gastronomia (kuchnie świata, chińska i wietnamska), a na górnych kondygnacjach kwitnie życie kulturalne. Pierwsze piętro należy do Studia Tańca Artistic, na drugim w tym miesiącu otworzy swój oddział Gdańska Szkoła Artystyczna, do tej pory kojarzona głównie z Manhattanem. Dawne kasyno oficerskie przy Słowackiego 19 (pierwotnie kwatery oficerskie Czarnych Huzarów) to dzisiaj restauracja, klubokawiarnia, księgarnia, sale wystawiennicze i konferencyjne, sklep z rzemiosłem i pracami artystycznymi. W dwóch skrzydłach mieszkają studenci. Po sąsiedzku, pod numerem 17 była gastronomia. Karmiono tu Czarnych Huzarów. – Niebieskie Berety miały w tym budynku kuchnię, a potem klub żołnierski. Później nie działu się tu już nic – wspomina Stanisław Korneszczuk. – Ja byłem kierownikiem klubu żołnierskiego. Za moich czasów prowadziliśmy też małe kasyno, bo wciąż stały tu kotły do gotowania – dodaje Sławomir Sobolewski. Wkrótce gastronomia znowu tutaj zawita. – I wróci integracja przy stole – bankiety, imprezy, może wesela. Szukamy nabywcy – wyjaśnia nam Justyna Glazar. Dalej jest węzeł łączności. I tu nic się zmieni. Budynek z czerwonej cegły pozostaje w gestii garnizonu Gdańsk. – Wojsko obiecało, że doprowadzi go do dobrego stanu. W tej chwili trwa duży remont w środku. A wcześnie była tu także służba operacyjna – na pierwszym piętrze – mówi pułkownik Korneszczuk. Przed „łącznością” powstał stawek z fontanną. Sąsiaduje z małpim gajem. Dziś to jest plac zabaw dla dzieci, niegdyś tym mianem określano wojskowe ośrodki sprawności fizycznej. – Ten nasz był wyjątkowy w całym Wojsku Polskim. Wszystkie budowano w linii prostej, a u nas tor prowadził po łuku – wspomina podpułkownik rezerwy Janusz Suchcicki, były dowódca kompanii i instruktor wychowania fizycznego w dywizji.
A co będzie w dawnym budynku przy Słowackiego 13? Niegdyś mieściła się tutaj straż pożarna, a potem kompania szkolna. Cztery lata temu w remontowanym obiekcie doszło do pożaru. Spłonęło całe poddasze. – Remont się przeciągnął. Musieliśmy odtworzyć więźbę dachową. Niebawem na górnych kondygnacjach zamieszkają studenci, a na parterze będzie przedszkole. Otwarcie jesienią – wyjaśnia nam Justyna Glazar. Nie wiadomo jeszcze, kto zajmie mniejsze obiekty sąsiadujące z „kompanią szkolną” od strony al. Grunwaldzkiej (dyżurka oficera, magazyny mundurowe, plutony rozpoznania i chemicy). Restauracji poddawane są ściany zewnętrzne budynków. We wnętrzach prace jeszcze się nie rozpoczęły. Obiekt „Słowackiego 5”, czyli dawny sztab 35 Pułku Desantowego (a ostatnio Brygady Obrony Wybrzeża), pozostaje w wojsku. Od 1 stycznia tego roku stacjonuje tu 7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej. Klub garnizonowy (Słowackiego 3) pośród wszystkich koszarowych budynków objętych opieką konserwatorską jawi się jako najbardziej kosztowna inwestycja. Na swoje drugie, cywilne życie poczeka jeszcze kilka lat. – Idziemy z rewitalizacją tego terenu od Starego Maneżu w kierunku Grunwaldzkiej. Po kolei, budynki są restaurowane. Kasyno to duży obiekt o powierzchni ok. 3 tys. mkw. Stara substancja wymaga dużych nakładów. Chcemy przywrócić temu obiektowi funkcje kulturalne. Może będzie tu teatr. Scena na pewno zostanie. Szansę ma kino studyjne z bardziej ambitnym repertuarem, jest też przestrzeń na restaurację – opowiada nam Justyna Glazar. Wcześniej, bo już za kilka miesięcy do życia wróci hala sportowa. Na wszystkich chętnych czekać tu będzie dziewięć kortów do badmintona. Hossa stawia na sporty rodzinne. Co jeszcze się tutaj zmieniło i co zmieni się w najbliższych latach, można sprawdzić w biurze dewelopera przy al. Grunwaldzkiej 190, tzn. w dawnej Wojskowej Komendzie Uzupełnień. 2.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Paweł Wojciechowski nowym rekordzistą sopockiej Tyczki na Molo. Skokiem na 5,81 m były mistrz świata poprawił o 1 centymetr najlepszy dotychczasowy wynik tej najstarszej plenerowej imprezy lekkoatletycznej w Polsce ustanowiony przed 30 laty przez Mirosława Chmarę. Rok temu zwycięstwo w jubileuszowych 30. zawodach na skwerze Kuracyjnym reprezentantowi Zawiszy Bydgoszcz zapewniło pokonanie poprzeczki zawieszonej... o 40 centymetrów niżej. Z mokrego od deszczu rozbiegu więcej nie dało się wycisnąć. Dzisiaj w Sopocie królowała piękna, słoneczna pogoda. Zawody obserwowało kilka tysięcy widzów. – Sprzyjała i pogoda, i kibice. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Po raz czwarty skakałem na nowych tyczkach. Poprosiłem o 5,96 [stadionowy rekord kraju ustanowiony w ubiegłym roku przez Pawła Wojciechowskiego wynosi 5,93 m], aby wypróbować je na takich wysokościach. Wierzę, że dzięki nim skoczę ponad 6 metrów – mówił po konkursie rekordzista, który za swój wyczyn otrzyma od Sopotu nagrodę specjalną w wysokości tysiąca euro. 31. Tyczka na Molo miała nową formułę. O zwycięstwo w Sopocie po raz pierwszy rywalizowały miksty, czyli pary złożone z tyczkarza i tyczkarki. Partnerką Pawła Wojciechowskiego była Justyna Śmietanka, podopieczna Anny Rogowskiej. Reprezentanta AZS AWF Warszawa pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4,41 m. Zwycięska para uzyskała wynik 10,22 m, wyprzedzając o 20 centymetrów Białorusinkę Irinę Żuk (4,51) i Łotysza Mareksa Arentsa (5,51), który przed rokiem indywidualne zawody w Sopocie również ukończył na drugim miejscu. 2.06.2018 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP
Wielkim koncertem pod hasłem „Będzie się działo – Dzień Dziecka” Fundacja Polsat i miasto Gdańsk uświetniły w sobotę na Targu Węglowym otwarcie Pomorskiego Ośrodka Terapii Laserowej. Najnowocześniejsze takie miejsce w Polsce od dziś jest w szpitalu Copernicus przy Nowych Ogrodach. – To cudowny dzień, bo do gdańskiego ośrodka laseroterapii będą mogły przyjeżdżać dzieci nie tylko z Gdańska i Pomorza, ale z całej Polski – poinformował słuchaczy ze sceny prezydent miasta Paweł Adamowicz. Koncert transmitowany przez Polsat poprowadzili Krzysztof Ibisz, Agnieszka Hyży i Paulina Sykut. Przed wielotysięczną publicznością zagrali m.in. Enej, Blue Cafe, Piersi, Feel i My3. Wokalistka Lambery zaśpiewała swoją wersję hitu Britney Spears „Oops I did it again”. Wystąpiły także Ewelina Lisowska i Kasia Popowska. Najwięcej braw zebrał zespół Piersi za utwór „Ruda tańczy jak szalona”. Podobnie było podczas prezentacji dziewczyn z My3, które do programu włączyły m.in. „Konika na biegunach”. Po występie artystki oblegane były przez łowców autografów. Wydarzenie zakończył set włoskich przebojów w wykonaniu Stefana Terrazzino. 2.06.2018 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Parafia wojskowa Marynarki Wojennej RP pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni-Oksywiu zorganizowała obchody uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej wspólnie z parafią pw. św. Michała Archanioła. Każda ze wspólnot wiernych przygotowała na trasie procesji dwa ołtarze, przed którymi odczytywane były słowa czterech Ewangelii. Tradycyjnie już jeden z ołtarzy znajdował się na dawnym okręcie podwodnym „Jastrząb-Kobben” stojącym przy Akademii Marynarki Wojennej. Świąteczne celebracje rozpoczęła msza polowa sprawowana przed kościołem św. Michała Archanioła. Po godz. 11 procesja eucharystyczna w asyście Kompanii Reprezentacyjnej oraz Orkiestry Reprezentacyjnej MW przeszła do kościoła garnizonowego, gdzie wierni wzięli udział w mszy odprawionej w intencji stanu osobowego Garnizonu Gdynia. 31.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Olpuchu (gmina Stara Kiszewa) zgromadziły w czwartkowe przedpołudnie kilkadziesiąt osób. W procesji Bożego Ciała uczestniczyli wierni należący do parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Konarzynach, ale również goście spędzający w tych stronach długi weekend. Trasa pochodu z Najświętszym Sakramentem zaczynała się i kończyła przy tutejszym kościółku filialnym pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. 31.05.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Dziękowali Chrystusowi za ustanowienie Najświętszego Sakramentu i manifestowali swoją wiarę, wsłuchując się w słowa czterech Ewangelii odczytywane przy ołtarzach na ul. Beethovena, Noskowskiego i Kamieńskiego. Wierni z parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Gdańsku przeszli dziś przed południem w procesji Bożego Ciała po osiedlu Suchanino. Na trasie dziękczynnego pochodu niosącego monstrancję z konsekrowaną hostią pojawiły się obrazy świętych, proporczyki, gałązki i kwiaty będące oznakami miłości do Zbawiciela. Jednej z kilkudziesięciu uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa odbywających się dzisiaj w Gdańsku przewodniczył ksiądz prałat Piotr Toczek. Główna uroczystość w Archidiecezji Gdańskiej rozpoczęła się o godz. 10 w Bazylice Mariackiej pod przewodnictwem metropolity arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Po nabożeństwie procesja przeszła ulicami Głównego i Starego Miasta do bazyliki św. Brygidy, gdzie na placu przy ostatnim ołtarzu wierni wysłuchali homilii. Liturgii towarzyszył występ Cappelli Gedanensis oraz Orkiestry Morskiego Oddziału Straży Granicznej. W Pruszczu Gdańskim procesja eucharystyczna z udziałem wiernych z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego przeszła ulicami Obrońców Wybrzeża, Niepodległości, Tysiąclecia, Obrońców Pokoju i Chopina do kościoła pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Uroczystościom przewodniczył ks. Robert Zieliński. 31.05.2018 / fot. Paweł Marcinko / KFP / Krzysztof Mystkowski / KFP / Daniel Słoboda / KFP
Jazda na rowerze nie tylko jest zdrowa, poprawia samopoczucie, kondycję, redukuje stres ale również jest ekologiczna. Wychodząc z tego założenia, w Sopocie coraz częściej kupowane są do służbowego wykorzystania rowery, w tym rowery elektryczne. Teraz kolej na sopocką Policję. Miasto za 16 tysięcy złotych zakupiło na potrzeby funkcjonariuszy Policji 4 rowery elektryczne. Wspomaganie elektryczne jednośladów pozwoli osiągnąć prędkość jazdy 25 km/h. Po doładowaniu baterii, prądu powinno wystarczyć na około 80 kilometrów jazdy. Wyposażenie każdego z rowerów, prócz baterii i ładowarki, to również sakwa na bagażnik i apteczka pierwszej pomocy. Nowe rowery elektryczne pozwolą funkcjonariuszom na szybkie przemieszczanie się w trudno dostępne miejsca, co przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa w kurorcie. 30.05.2018 fot. Mateusz Ochocki / KFP
Premiera i promocja książki Katarzyny Korczak "Ślad. Opowieści gdańszczan". Jak pisze autorka o swojej książce jej bohaterami są Polacy przybyli w latach czterdziestych do Gdańska z Litwy, Wileńszczyzny, Ukrainy, Mandżurii, Warszawy, Lubelszczyzny oraz innych regionów Polski, a także rdzenni polscy i niemieccy gdańszczanie oraz – osiadły tu w latach dziewięćdziesiątych – Niemiec urodzony w czasie wojny w Małym Kacku (Gotenhafen Klein-Katz). Wydarzenia rozgrywają się w Gdańsku, Pelplinie, Tczewie, Starogardzie Gdańskim, Malborku, Skarszewach, Gdyni, Królewcu i in. Zagmatwane, pełne sprzeczności losy. Dramaty, radości. Życie rodzin¬ne, zawodowe, społeczne, kulturalne, obyczaje. Nie ma: zwycięzców ani zwyciężonych, nienawiści ani chęci odwetu. Funkcjonowali w społecznościach wielonarodowych, idee otwartości na innych kultywują do dziś. Cechuje ich: tolerancja, dobroć, miłość do ludzi. Odpowiadają na pytania: gdzie jest ich miejsce na ziemi, jak rozumieją patriotyzm, jaka jest ich filozofia życia. Historia widziana z perspektywy zwykłego człowieka. Książka wydana przez wydawnictwo Bernardinum ma głęboką wymowę pacyfistyczną. 29.05.2018 / Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Polski podróżnik Marek Kamiński zamierza w ciągu 60 dni przejechać samochodem elektrycznym 12 tysięcy kilometrów przez Euroazje. Trasa prowadzi z Trójmiasta przez Litwę, Łotwę, Rosję, Mongolię, Chiny aż do Japonii w ramach No Trace Expedition i pod hasłem Troska o lepszy świat wymaga odwagi. Nz. Marek Kamiński w samochodzie Nissan Leaf. 28.05.2018 / fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER / KFP
  • aktualnych propozycji: 10929
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP