logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10767
Gala Finałowa II Festiwalu Wrażliwego w gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Biorą w nim udział twórcy wrażliwi na los innych ludzi. Filmowcy i reporterzy. Nagrody przyznawane są zarówno profesjonalistom, jak i debiutantom, amatorom. Jak mówi dyrektor Paula Rettinger-Wietoszko, festiwal powstał po to, aby w ciekawy sposób połączyć sztukę, towarzyszące jej emocje i wrażliwość z pomaganiem. W trakcie gali przyznano również nagrody Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Gdańsku w kategorii Człowiek Wrażliwy. 12.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Droga powiatowa 1930G w Sulminie otrzymała nazwę Trakt Gdański, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej stoi od dziś przy ulicy Św. Floriana, a sołtys mieszka teraz przy skrzyżowaniu ul. Kupców Gdańskich i ul. Gralathów. Ta ostatni upamiętnia dawnych właścicieli wsi. Zasłużona dla Gdańska rodzina, której najsłynniejszym przedstawicielem był Daniel Gralath (1708-1767), gdański burmistrz i fundator Wielkiej Alei Lipowej (dzisiejszej alei Zwycięstwa), nie miała dotąd swojej ulicy. W Gdańsku przy Grosse Allee ponad 100 lat temu stanął pomnik jej założyciela. Sulmin upamiętnił zarówno burmistrza, jak i jego krewnych pochowanych w tutejszym grobowcu z początku XIX wieku, nadając imię Gralathów 2-kilometrowej (długość al. Zwycięstwa) drodze szutrowej łączącej centrum miejscowości z Leźnem. W przyszłości ulica ma zyskać nawierzchnię asfaltową. Tabliczki z nazwami już są. Służby gminne montowały je dzisiaj od rana w kilkunastu miejscach. Uchwałą Rady Miejskiej w Żukowie podjętą 27 lutego br. nazwy otrzymało 10 tutejszych ulic. Obok Gralathów radni uhonorowali m.in. Karola Conradiego, fundatora szkoły nazwanej od jego nazwiska (do 1900 roku Conradinum znajdowało się w Jankowie Gdańskim – patron również ma tu swoją ulicę – skąd przeniosło się do obecnej siedziby we Wrzeszczu), właściciela dóbr ziemskich w XVIII-wiecznym Sulminie. Pierwsze wzmianki o kaszubskiej osadzie sięgają połowy XIV stulecia. – Każda miejscowość ma swoją, wyjątkową historię. Warto pamiętać o dziedzictwie małych ojczyzn i przekazywać je potomnym. Taka też idea przyświecała naszym radnym, kiedy w ubiegłym roku toczyła się debata w sprawie nazewnictwa ulic. Jesteśmy pierwszą miejscowością w gminie Żukowo, która nawiązuje na tym polu do swojej historii. To są w ogóle pierwsze nazwane ulice w Sulminie. Do tej pory wszyscy nasi mieszkańcy podawali w adresie nazwę miejscowości, kod i numer domu – mówi sołtys wsi Lidia Cendrowska. Numery też się wkrótce zmienią. Wszystko na koszt gminy. Porządkowanie numeracji może potrwać do końca maja. – Rozrzut numerów panuje tu ogromny. W tym chaosie nasi goście zwyczajnie się gubią. Nawigacja też zawodzi, albowiem identyczny kod mają cztery sąsiednie miejscowości. Numer domu się zgadza, tylko wieś nie ta – mówi pani sołtys. – Dawniej mieliśmy pocztę w Przyjaźni. Kiedy została zlikwidowana, obok dotychczasowego kodu zaczęliśmy podawać nazwę Sulmin. Co do numeracji, to odkąd pamiętam, układała się nienaturalnie. Strażakom zawsze łatwiej było trafić po nazwiskach aniżeli po numerach – dodaje Roman Węsierski, prezes OSP Sulmin. 11.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Sława żółtej kaczki myjki aresztowanej kilka dni temu przez legnicką policję zatacza coraz szersze kręgi. O uwolnienie symbolu „Czystości Narodu” apelowali dziś pod studnią Neptuna w Gdańsku Krzysztof Skiba i Paweł „Koñjo” Konnak. Zaniepokojenie happenerów losami pomnika wzniesionego wysiłkiem społeczeństwa w miejscu zdekomunizowanego monumentu „Dwóch Iwanów” było tak głębokie, że aż im pożółkła ulubiona Pomarańczowa Alternatywa („ Jesteśmy w Żółtej Alternatywie, bo mamy żółte kwity”). – Obawiamy się, co też policja może z tej kaczki wycisnąć. Kaczka została aresztowana bez podania przyczyny. Boimy się, że jest w tej chwili przetrzymywana, przesłuchiwana... że jest jej w areszcie źle. Zresztą policja unika słowa kaczka. Mówi o niej konstrukcja kartonowo-gumowa. Przypomnę tylko, że w czasach PRL milicja goniła krasnoludki. Władza, która goni krasnoludki, musi upaść. I upadła. Władza, która zamyka gumowe kaczki, też nie wygląda zbyt poważnie. Myślę, że historia może się powtórzyć. Dlatego apelujemy o wypuszczenie kaczki na wolność. Nasze hasło brzmi „Śmiech wrogom ojczyzny”. Apelujemy do wszystkich sił rządowych i prorządowych, żeby się uśmiechnęły – mówi Krzysztof Skiba. Lista postulatów Żółtej Alternatywy (i Aktywnej Legnicy) jest dłuższa. Obrońcy zdrowego rozsądku domagają się między innymi obniżenia o 20 procent cen na kaczki zabawki w sklepach na terenie całego kraju oraz wyemitowania piosenki The Beatles „Yellow Submarine” w trakcie programu Sławomira w rządowej Jedynce. Na przeprosiny. 11.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Plac Przyjaciół Sopotu. 8. rocznica katastrofy pod Smoleńskiem. Uroczystość upamiętniająca ofiary tragedii zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji. 10.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
W 8. rocznicę katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem wojewoda pomorski Dariusz Drelich, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz oraz przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek złożyli kwiaty na grobach Arkadiusza "Arama" Rybickiego, Anny Walentynowicz i Leszka Solskiego na cmentarzu Srebrzysko oraz na grobie Macieja Płażyńskiego w Bazylice Mariackiej. 10.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Mateusz Ochocki / KFP
Przed historycznym budynkiem Biblioteki Gdańskiej PAN przy ul. Wałowej 15 stanął pomnik-ławeczka dr. Mariana Pelczara (1905-1983), historyka, organizatora życia naukowego i kulturalnego w polskim Gdańsku. Pierwszy powojenny dyrektor Biblioteki Miejskiej, przekształconej później z jego inicjatywy w placówkę Polskiej Akademii Nauk, przejął symboliczne klucze do gdańskiego księgozbioru 9 kwietnia 1945 roku. Gdy przekroczył progi Danziger Stadtbibliothek, zastał gołe ściany. Potem okazało się, że część zbiorów została przeniesiona na niższe kondygnacje magazynu. Wiele ksiąg wywieziono stąd w czasie wojny do innych miast, m.in. do Malborka i Pelplina. „(...) Mnie jednak przede wszystkim pilno było dotrzeć do budynku Biblioteki, zobaczyć jego stan, dowiedzieć się, co się dzieje z księgozbiorem... Nigdy chyba nie byłem tak podniecony i zdenerwowany, jak wtedy, gdy miałem się naocznie przekonać, czy w ogóle istnieje mój wymarzony warsztat pracy w Gdańsku, czy też leży w gruzach i zgliszczach” – wspominał Marian Pelczar przejęcie Biblioteki Miejskiej. Zajmował się rewindykacją księgozbioru. Przez lata odzyskiwał dla gdańszczan najcenniejsze wydawnictwa. Biblioteką kierował do 1973 r. – On wytyczył kierunki dla biblioteki, był do tego doskonale przygotowany, znał Gdańsk z okresu przedwojennego. Jestem przekonana że to miejsce i upamiętnienie mu się należy, to był jego drugi dom, jeżeli nie pierwszy – podkreślała dr Anna Walczak, dyrektor Biblioteki Gdańskiej PAN, podczas dzisiejszej uroczystości odsłonięcia pomnika-ławeczki wieloletniego opiekuna gdańskich zbiorów. Można się przysiąść, sięgnąć po książkę spoczywającą w wyciągniętej dłoni. Figurę dyrektora zaprojektował i wykonał gdański artysta Adam Arabski. Sponsorem rzeźby jest miejska spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Pomnik odsłoniła Maria Pelczar, córka zasłużonego dla miasta historyka i... dyrektor Biblioteki Gdańskiej PAN w latach 1998-2009. Towarzyszył jej wnuk Mateusz. W ruch poszły historyczne nożyce, te same, którymi w 1946 roku przecinano wstęgę z okazji otwarcia Biblioteki Miejskiej. – Obejmując ten budynek, ojciec był pełen lęku i nadziei jednocześnie, że jednak coś z bezcennych zbiorów ocalało. Ogarnia mnie wzruszenie i radość, że mogłam doczekać tej chwili, że doceniono odwagę i wiarę moich rodziców, że to, co leży w gruzach, można uratować – nie kryła pani Maria. Odsłonięciu pomnika przed historycznym budynkiem Biblioteki Gdańskiej towarzyszyła wystawa plenerowa opowiadająca o pierwszych powojennych bibliotekarzach pt. „Oni byli pierwsi…”. 9.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Rozpoczęła się rozbiórka budynków przedwojennej piekarni przy ul. Wiosny Ludów 4 w Gdańsku. Produkcja chleba zakończyła się tu dobre dwie dekady temu. W ostatnich latach miejsce to tętniło życiem artystycznym. Galeria i pracownie WL4 Przestrzeń Sztuki były przystanią rzeźbiarzy, malarzy, fotografów, aktorów, muzyków... Gdańszczanie znali ją najlepiej od zachodniej strony, gdzie na jednej z ceglanych ścian, w muralach autorstwa Mariusza Warasa odbijała się nasza polityczna rzeczywistość. Oglądaliśmy tutaj m.in. cebulę startującą w kosmos na hasło Polexit, „Samosąd” pisany ręką większości parlamentarnej, trofeum myśliwskie z twarzą ministra środowiska Jana Szyszki i faraona – wicepremiera Piotra Glińskiego spoglądającego na rosnącą nieopodal piramidę (Muzeum II Wojny Światowej). Popularną serię zakończył Jarosław Kaczyński ucharakteryzowany na rzymskiego cesarza. W mury tego malowanego imperium wbiły już swoje stalowe szczęki buldożery. Na miejscu wyburzanych obiektów stanie apartamentowiec. Inwestorem i nowym właścicielem terenu jest firma NDI Development. Artyści wyprowadzili się stąd z końcem ubiegłego roku. Przez kilka lat rezydowali tutaj, korzystając z uprzejmości poprzedniego właściciela Roberta Pawłowskiego oraz wsparcia prezesa Fundacji Wspólnota Gdańska Andrzeja Stelmasiewicza. Inicjatorem powołania galerii WL4 był rzeźbiarz Czesław Podleśny. 9.04.2018 / fot. KFP
Trwa wizyta Lecha Wałęsy w Billund w Danii. Były prezydent pierwszy raz odwiedził krainę klocków lego. Na pamiątkę tego wydarzenia, na makiecie lotniska Billund w słynnym Legolandzie pojawiła się wykonana z klocków lego figurka stojącego przed samolotem Lecha Wałęsy. Scena z klocków lego przedstawia powitanie, które odbyło się na miejscowym lotnisku. W podróż do Danii Lech Wałęsa zabrał trzech ze swoich licznych wnuków: Bartka, Tomka i Mikołaja. 8.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Strefa spadkowa nie dla Lechii, grupa mistrzowska nie dla Arki. Na koniec sezonu zasadniczego biało-zieloni zdemolowali gdynian w 40 minut (4:0). – Zniszczyli nas – nie ukrywał po pierwszej odsłonie Adam Marciniak. Dwa gole zdobyte przez żółto-niebieskich po przerwie miały dla nich już tylko wymiar statystyczny. O honor zagrają z Lechią w następnej kolejce. Za tydzień w Gdyni 40. derby Trójmiasta.
Bramki: F. Paixao (14', 29' – karny, 40'), Peszko (25') – Zarandia (66'), (90'+8 Esqueda).
LECHIA: Kuciak – Stolarski, Vitoria, Nalepa, Wawrzyniak (63' Milos) – Łukasik, Sławczew – Haraslin (79' Nunes), Lipski, Peszko (67' Krasić) – F. Paixao.
ARKA: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak – Zarandia, Bogdanow (46' Esqueda), Nalepa (84' Kun), Piesio (46' Marcus)– Szwoch – 22 Jankowski. 7.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Pod żaglami, na rowerze, skimboardzie, w kajaku i pontonie – na tysiąc sposobów. Festiwalem Wolnego Czasu w Gdańsku rozpoczęła się turystyczna i rekreacyjno-sportowa wiosna, przyciągając do Centrum Wystawienniczo-Kongresowego AmberExpo tysiące gości. Jutro też tu będzie. Wstęp na Free Time Festival jest darmowy. W piątej odsłonie targów promujących pomysły spędzania czasu wolnego – od tradycyjnych podróży po kompleksowy przewodnik po atrakcjach kulturalnych, rozrywkowych, kulinarnych, sportowych, rekreacyjnych i turystycznych – na 18 tys. mkw. swoje oferty prezentuje ponad 250 wystawców z Polski i zagranicy. Strefa turystyki to m.in. Mazowsze, Dolny Śląsk, Mazury, Kaszuby, Brandenburgia, Saksonia, Środkowa Frankonia, ale także wakacje w stylu slow firmowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Gdańsk zaprasza miłośników aktywnego spędzania czasu na ścieżki rowerowe, siłownie pod chmurką, boiska i baseny. Z Gdańskim Ośrodkiem Sportu można tu ruszyć do biegu z profesjonalnych bloków startowych, przenieść się na najprawdziwsze boisko do piłki plażowej, poćwiczyć zumbę czy też jogę, a z Portem Lotniczym Gdańsk spróbować sił na symulatorze lotów. W strefie rowerowej (Bike Festival) czekają m.in. trial, MTB Stunt i akrobacje na rolkach. W niedzielę czas wolny od godziny 10 do 17. 7.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki KFP
  • aktualnych propozycji: 10767
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP