logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10933
Dziękowali Chrystusowi za ustanowienie Najświętszego Sakramentu i manifestowali swoją wiarę, wsłuchując się w słowa czterech Ewangelii odczytywane przy ołtarzach na ul. Beethovena, Noskowskiego i Kamieńskiego. Wierni z parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Gdańsku przeszli dziś przed południem w procesji Bożego Ciała po osiedlu Suchanino. Na trasie dziękczynnego pochodu niosącego monstrancję z konsekrowaną hostią pojawiły się obrazy świętych, proporczyki, gałązki i kwiaty będące oznakami miłości do Zbawiciela. Jednej z kilkudziesięciu uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa odbywających się dzisiaj w Gdańsku przewodniczył ksiądz prałat Piotr Toczek. Główna uroczystość w Archidiecezji Gdańskiej rozpoczęła się o godz. 10 w Bazylice Mariackiej pod przewodnictwem metropolity arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Po nabożeństwie procesja przeszła ulicami Głównego i Starego Miasta do bazyliki św. Brygidy, gdzie na placu przy ostatnim ołtarzu wierni wysłuchali homilii. Liturgii towarzyszył występ Cappelli Gedanensis oraz Orkiestry Morskiego Oddziału Straży Granicznej. W Pruszczu Gdańskim procesja eucharystyczna z udziałem wiernych z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego przeszła ulicami Obrońców Wybrzeża, Niepodległości, Tysiąclecia, Obrońców Pokoju i Chopina do kościoła pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Uroczystościom przewodniczył ks. Robert Zieliński. 31.05.2018 / fot. Paweł Marcinko / KFP / Krzysztof Mystkowski / KFP / Daniel Słoboda / KFP
Jazda na rowerze nie tylko jest zdrowa, poprawia samopoczucie, kondycję, redukuje stres ale również jest ekologiczna. Wychodząc z tego założenia, w Sopocie coraz częściej kupowane są do służbowego wykorzystania rowery, w tym rowery elektryczne. Teraz kolej na sopocką Policję. Miasto za 16 tysięcy złotych zakupiło na potrzeby funkcjonariuszy Policji 4 rowery elektryczne. Wspomaganie elektryczne jednośladów pozwoli osiągnąć prędkość jazdy 25 km/h. Po doładowaniu baterii, prądu powinno wystarczyć na około 80 kilometrów jazdy. Wyposażenie każdego z rowerów, prócz baterii i ładowarki, to również sakwa na bagażnik i apteczka pierwszej pomocy. Nowe rowery elektryczne pozwolą funkcjonariuszom na szybkie przemieszczanie się w trudno dostępne miejsca, co przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa w kurorcie. 30.05.2018 fot. Mateusz Ochocki / KFP
Premiera i promocja książki Katarzyny Korczak "Ślad. Opowieści gdańszczan". Jak pisze autorka o swojej książce jej bohaterami są Polacy przybyli w latach czterdziestych do Gdańska z Litwy, Wileńszczyzny, Ukrainy, Mandżurii, Warszawy, Lubelszczyzny oraz innych regionów Polski, a także rdzenni polscy i niemieccy gdańszczanie oraz – osiadły tu w latach dziewięćdziesiątych – Niemiec urodzony w czasie wojny w Małym Kacku (Gotenhafen Klein-Katz). Wydarzenia rozgrywają się w Gdańsku, Pelplinie, Tczewie, Starogardzie Gdańskim, Malborku, Skarszewach, Gdyni, Królewcu i in. Zagmatwane, pełne sprzeczności losy. Dramaty, radości. Życie rodzin¬ne, zawodowe, społeczne, kulturalne, obyczaje. Nie ma: zwycięzców ani zwyciężonych, nienawiści ani chęci odwetu. Funkcjonowali w społecznościach wielonarodowych, idee otwartości na innych kultywują do dziś. Cechuje ich: tolerancja, dobroć, miłość do ludzi. Odpowiadają na pytania: gdzie jest ich miejsce na ziemi, jak rozumieją patriotyzm, jaka jest ich filozofia życia. Historia widziana z perspektywy zwykłego człowieka. Książka wydana przez wydawnictwo Bernardinum ma głęboką wymowę pacyfistyczną. 29.05.2018 / Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Polski podróżnik Marek Kamiński zamierza w ciągu 60 dni przejechać samochodem elektrycznym 12 tysięcy kilometrów przez Euroazje. Trasa prowadzi z Trójmiasta przez Litwę, Łotwę, Rosję, Mongolię, Chiny aż do Japonii w ramach No Trace Expedition i pod hasłem Troska o lepszy świat wymaga odwagi. Nz. Marek Kamiński w samochodzie Nissan Leaf. 28.05.2018 / fot. Wojciech Stróżyk / REPORTER / KFP
DCT Gdańsk jest największym i najszybciej rozwijającym się polskim terminalem kontenerowym oraz jedynym terminalem głębokowodnym w rejonie Morza Bałtyckiego, do którego bezpośrednio zawijają statki z Dalekiego Wschodu. Dzisiaj nastąpił przeładunek 9 000 000 kontenera. W uroczystości wziął udział minister Inwestycji i Rozwoju, Jerzy Kwieciński. 28.05.2018 fot. / Mateusz Ochocki / KFP
„Marek Mazur, 1951-2015. Fotografik, muzyk, poeta, konstruktor miniaturowych aparatów fotograficznych. Twórca jedynego na świecie bursztynowego obiektywu. W tym budynku tworzył, pracował i dzielił się wszystkimi swoimi pasjami” – głosi tablica zamontowana przed kilkoma tygodniami na elewacji kamienicy przy ul. Chlebnickiej 43/44 w Gdańsku. Na uroczyste osłonięcie czekała do dzisiaj. 27 maja mijają trzy lata, odkąd Marka nie ma z nami. Był prawdziwym człowiekiem renesansu. Koneserzy z całego świata zachwycali się jego słynnym obiektywem z bursztynową soczewką, aparatami z drewna i miniaturowymi modelami umieszczanymi w zegarkach, spinkach do krawata, zapalniczkach, fajkach czy broszkach. Miłośnicy fotografii analogowej cenili go za niezwykły dar: dusza konstrukcji fotograficznej nie miała przed nim tajemnic. W swojej pracowni Retro Kamera przy Chlebnickiej (a wcześniej we Wrzeszczu przy Grunwaldzkiej) potrafił naprawić, odtworzyć i wyczarować wszystko. Był i artystą, i rzemieślnikiem jedynym w swoim rodzaju (pewnie dlatego nie ma słowa aparatmistrz). Mawiał często, że to, czym się zajmuje, jest trudne do jednoznacznego określenia. Łączył w swoim warsztacie rzeźbę tudzież metaloplastykę z mechaniką precyzyjną i optyką. Łatwiej było mu powiedzieć, kim nie jest: „Nie jestem jubilerem, a robię biżuterię; nie jestem rzeźbiarzem, a rzeźbię; nie jestem grawerem, a graweruję, nie jestem fotografem, a robię zdjęcia”. Miał wielu przyjaciół. – Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tablicy pamiątkowej dla taty, za ten cenny ślad z naszej historii i z historii Gdańska. Mój tata kochał to miasto, a przede wszystkim kochał ludzi – mówiła podczas dzisiejszej uroczystości Monika Mazur-Chrzan. – Życzę wszystkim, żeby dobra energia, którą Marek się dzielił, towarzyszyła nam przez całe życie. Przechodząc tędy, wspominajcie go. Opowiadajcie o nim i sławcie jego dokonania – dodawał Grzegorz Mehring, fotoreporter, przyjaciel Marka Mazura. Autorami projektu tablicy są Wacław Długosz z Katedry Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i Michał Mazur, syn twórcy bursztynowego obiektywu. Kamienną pracę wieńczy stylizowana, metalowa litera „M” wykonana przez Marka Mazura. Przez lata zdobiła drzwi prowadzące do Retro Kamery. 27.05.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
– Ludzie! 25 maja Anno Domini 1457 do naszego miasta, Gdańska, przybył król Polski, wielki książę litewski Kazimierz Jagiellończyk. Vivat król! Vivat Gdańsk! Vivat Rzeczpospolita! – niosło się wołanie herolda na Drodze Królewskiej. Tłumy gdańszczan i turystów pozdrawiały w niedzielne południe orszak przemierzający Drogę Królewską. Parada na Święto Miasto nie mogłaby się odbyć bez udziału szczodrego dla Gdańska władcy Polski. W rekonstrukcji wydarzeń z 25 maja 1457 roku tradycyjnie już uczestniczyli rycerze, mieszczanie, szczudlarze i bębniarze. Owocami wizyty Kazimierza Jagiellończyka w Gdańsku przed 561 laty były ważne przywileje oraz tytuł Miasta Królewskiego nadane za dzielną postawę mieszkańców w wojnie trzynastoletniej. – My, król i rada królewska, zwróciliśmy łaskawe oczy na miasto Gdańsk i jego mieszkańców, aby z całej duszy i z całego serca podziękować za wierność, oddanie i ofiarność. Wam mieszkańcy Gdańska po wsze czasy wielkie przywileje nadajmy –zapewniał jego wysokość. Król Polski zmienił także wygląd herbu Gdańska. Do dwóch krzyży dodał koronę na potwierdzenie statusu grodu nad Motławą. Dla miasta rozpoczął się okres niezwykłej prosperity. Na pamiątkę tamtych wydarzeń król odwiedza nas co roku, by przed Dworem Artusa (w tym roku, z powodu remontu zabytku uroczystość miała miejsce przed Bramą Zieloną) odebrać słowa przysięgi od przedstawicieli miasta zapewniających o dozgonnej wierności i dać wyraz swojej wdzięczności. Jak nakazuje zwyczaj, i tym razem Kazimierz Jagiellończyk odczytał nam kartę praw miejskich i zobowiązał się zadbać o Gdańsk. 27.05.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Sześciu czołowych polskich streetartowców tworzy siedem „filarów szacunku” na słupach wiaduktu tzw. Nowej Wałowej, a obecnie ul. ks. Popiełuszki. Dzieła mają symbolizować, że Gdańsk to miasto otwartości i różnorodności. Poza filarami na pobliskiej ścianie powstanie też wariacja na temat Łączy nas Gdańsk, czyli kampanii społecznej, która ma pokazać, że Gdańsk jest miejscem, gdzie mieszkają ludzie, różniący się poglądami, miejscem pochodzenia, językiem, kulturą, orientacją seksualną, kolorem skóry czy religią, ale których łączy miejsce, jakie wybrali do życia. Autorami prac są: Krik Kong, Seikon, Looney Looney.pl, SC Szyman, Inwazja i Palladin. 27.05.2018 / fot. Dariusz Łazarski, Kasia Mrugała/ KFP
Swoje 25-lecie obchodził Klub Rotary Gdańsk-Sopot-Gdynia. Jest to pierwszy klub rotariański założony w Gdańsku po upadku Polski Ludowej. Z tej okazji w gdańskim Ratuszu Staromiejskim odbyła się uroczysta gala, podczas której wręczono rotarianom medale o odznaczenia. Wzięli w niej również członkowie zaprzyjaźnionych klubów Rotary z Osnabrueck w Niemczech i oraz francuskiego Angers. W sobotę w hotelu Posejdon odbył się Charytatywny Bal Rotary z którego dochód przeznaczono na akcję "Wsparcie po stracie" Hospicjum Pomorze Dzieciom. 28.05.2018 Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Michał Bajor, artysta niezwykły, znów zawładnął Operą Leśną. Właśnie tu, na deskach sopockiego amfiteatru w 1973 roku, mając niespełna 16 lat, dał jeden ze swoich pierwszych występów przed tak dużą publicznością. W sobotę na Polsat SuperHit Festiwalu podsumował 45 lat swojej muzycznej drogi, wykonując największe przeboje. A wcześniej widzowie słuchali i oglądali najpopularniejszych artystów w koncercie „Radiowy Przebój Roku”.
Jubilat rozpoczął od swojego najbardziej znanego utworu „Ogrzej mnie”, by po chwili wykonać medley piosenek Edith Piaf. Tego wieczoru mogliśmy posłuchać niezwykłych interpretacji takich przebojów jak „Nie chcę więcej”, „My Way” Franka Sinatry, „Błędny rycerz”, „Śpiew ocalenia” i „Moja miłość największa”. Zgromadzona w Operze Leśnej publiczność zgotowała artyście owację na stojąco i zaśpiewała „Sto lat”, a wzruszony wokalista dziękował wszystkim, którzy go słuchają i wspierają podczas jego muzycznej kariery. „Dziękuję za wszystko i proszę o więcej” – mówił. Michał Bajor odebrał m.in. specjalną płytę za 45 lat na scenie od dyrektora Sony Music Polska Macieja Kutaka oraz Platynową Telekamerę „Tele Tygodnia”, którą wręczyła mu redaktor naczelna Agnieszka Trojanowicz.
Drugi dzień Polsat SuperHit Festiwalu 2018 rozpoczęli autorzy najpopularniejszych radiowych hitów. Wśród najgoręcej oklaskiwanych wykonawców koncertu znaleźli się m.in. Ewa Farna, która tego wieczoru wystąpiła w podwójnej roli – wokalistki („Wszystko albo nic”) i współprowadzącej oraz Grzegorz Hyży („O Pani”), zdobywca statuetki Radiowy Przebój Roku. Na drugim miejscu znalazł się C-Bool z piosenką „DJ Is Your Second Name”, a na trzecim Gromee i jego „Spirit”. Przed festiwalową publicznością wystąpili także: Loka z piosenką „Atom miłości”, Kayah z „Po co”, Margaret z „What You Do”, Natalia Szroeder („Zamienię cię”) oraz Ania Wyszkoni („Nie chcę Cię obchodzić”). 27.05.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10933
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP