logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10497

TREFL GDAŃSK – PGE SKRA BEŁCHATÓW 1:3

Ponad 5,5 tysiąca widzów ściągnęło w piątkowy wieczór do Ergo Areny na hitowy mecz 16. kolejki Plus Ligi. Rywalem Trefla Gdańsk na otwarcie rundy rewanżowej był ośmiokrotny mistrz Polski – PGE Skra Bełchatów. Emocji nie brakowało, aż trzy z czterech setów zakończyły się po grze na przewagi. Niestety z tej wojny nerwów dwukrotnie zwycięsko wychodzili goście. Żółto-czarni przegrali ze Skrą 1:3. Gdyby nie kapitalnie grający Mariusz Wlazły (MVP), wynik mógł być odwrotny. Były reprezentant Polski dominował na parkiecie we wszystkich elementach gry. Na jego dorobek złożyło się 30 punktów, w tym 24 zdobyte po atakach (67-procentowa skuteczność). Wlazły punktował także w bloku, a do tego bardzo dobrze radził sobie w przyjęciu zagrywki.
Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 1:3 (28:26, 25:27, 21:25, 24:26).
TREFL Sanders 2, Szalpuk 15, Grzyb 14, Schulz 21, Mika 9, Nowakowski 9 oraz Olenderek (libero), Jakubiszak 1, Niemiec, Ferens 1, Kozłowski, Bradley.
SKRA: Łomacz, Ebadipour 12, Kłos 7, Wlazły 30, Bednorz 15, Lisinac 7 oraz Piechocki (libero), Milczarek (libero), Penczew, Romać 2, Janusz, Nedeljković 1, Czarnowski 2. 5.01.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

KTO SIĘ BOI... DOROTY K. RZECZ O DOROCIE KOLAK

„Dorota Kolak – synowa niezapomnianego Staśka Michalskiego, żona Igora, matka Katarzyny… Jednak nie koligacje rodzinne, zbliżający się jubileusz trzydziestopięciolecia pracy artystycznej na Wybrzeżu, ani nawet tytuł doktora habilitowanego w dziedzinie sztuk teatralnych zdecydowały, że postanowiłam szerzej opisać jej aktorskie dzieje. Zrobiłam to przede wszystkim dlatego, że moja bohaterka jest, od dobrych kilku lat, niekwestionowaną, pierwszą damą gdańskiej sceny. I wielu teatromanów chodzi do Wybrzeża na Kolak” – wyjawia Barbara Kanold w pierwszych słowach swojej najnowszej książki z cyklu „Znani gdańszczanie”. Na premierę wywiadu rzeki zatytułowanego „Kto się boi... Doroty K.” twórczynie zaprosiły nas w piątkowy wieczór do Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego w Gdańsku. Fragmenty książki czytała Małgorzata Brajner, aktorka Teatru Wybrzeże. Spotkanie z autorką i bohaterką książki poprowadził Jerzy Snakowski, popularyzator teatru muzycznego, autor scenariuszy teatralnych i komentator życia kulturalnego.
Barbara Kanold – publicystka, pedagog, recenzentka utworów teatralnych i telewizyjnych, przez wiele lat była wicedyrektorem w gdańskiej Państwowej Szkole Baletowej, a później wizytowała szkoły artystyczne jako specjalistka od spraw teatru. Jej ogromna wiedza i doświadczenie teatralne znajdują swoje odzwierciedlenie w książce poświęconej znakomitej aktorce. Kanold dociekliwie przepytuje Dorotę Kolak, a nierzadko również wyraża swoje opinie o jej rolach. „Kto się boi... Doroty K.” to starcie dwóch kobiet ekspertów zanurzonych w teatralnym świecie. Narrację uzupełniają duże fragmenty „Autoportretu” Doroty Kolak, w którym odtwórczyni roli Marii Lebiadkiny w „Biesach” zdradza tajniki pracy artystycznej, opowiada o tym, jak szuka sposobu na odnalezienie emocji w ciele, jak znajduje klucz do psychiki bohaterów i jak współpracuje z najsłynniejszymi współczesnymi reżyserami.
W cyklu „Znani gdańszczanie” do tej pory ukazały się wywiady m.in. z onkologiem Jackiem Jassemem, arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim, prawnikiem i politykiem Jerzym Młynarczykiem oraz skrzypkiem Konstantym Andrzejem Kulką. 5.01.2018 / fot. Kosycarz / KFP

PUCHAR EHF. GTPR GDYNIA – BYASEN HANDBALL ELITE 22:24

Od porażki 22:24 (8:15) z norweskim zespołem Byasen Handball Elite rozpoczęły rywalizację w Pucharze EHF (grupa C) szczypiornistki GTPR Gdynia. Żal wysoko przegranej pierwszej połowy. Znakomita postawa Weroniki Kordowieckiej w bramce i skuteczna gra Oli Zych w drugiej odsłonie niestety nie wystarczyły do odwrócenia losów meczu. Przed spotkaniem w Gdynia Arenie zespół prowadzony przez Giennadija Kamielina oficjalnie rozstał się z dotychczasowym sponsorem – Vistalem. Nazwa firmy borykającej się z problemami finansowymi zniknęła z klubowego szyldu. Kolejnymi rywalami Gdyńskiego Towarzystwa Piłki Ręcznej w rozgrywkach pucharowych będą duński Viborg HK i turecki Kastamonu Belediyesi. Faza grupowa potrwa do 11 lutego. Drużyny zmierzą się w grupach każda z każdą u siebie i na wyjeździe. Do dalszego etapu rozgrywek awansują po dwa najlepsze zespoły.
GTPR: Kordowiecka - Zych 12, Janiszewska 3, Uścinowicz 2, Stanulewicz 2, Kozłowska 1, Machado-Matieli 1, Kowalczyk 1, Śliwińska, Gutkowska, Błaszkowska. 5.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK. NOWA PRZESTRZEŃ DLA EDUKACJI WŁĄCZAJĄCEJ W SP 69

Znamienici goście z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem na czele odwiedzili dziś Szkołę Podstawową nr 69 w Gdańsku. Powodem wizyty była uroczystość otwarcia nowo wyremontowanych przestrzeni z przeznaczeniem na edukację uczniów z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. – Stoimy przed świeżo wyremontowanym blokiem, który zapewnia dzieciom względny spokój, bo jak wiemy, dzieci autystyczne przejawiają pewną nadwrażliwość. W momencie, kiedy się ona pojawia, musimy mieć możliwość zapewnienia uczniom spokojnego miejsca. Ta przestrzeń temu właśnie służy – mówi Kamil Gajewski, dyrektor SP nr 68 im. gen. Stanisława Sosabowskiego. W placówce na Zielonym Trójkącie z początkiem roku szkolnego 2017/2018 ruszył wyjątkowy projekt skierowany do uczniów z autyzmem. Dzięki współpracy ze specjalistami z gdańskiego Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka oraz wsparciu Wydziału Rozwoju Społecznego UM,wdrażany jest tutaj model edukacji włączającej w klasach I-III, którego nowatorskie założenia już na wstępie zostały docenione przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Resort przyznał projektowi status eksperymentu pedagogicznego realizowanego pod opieką naukową Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. To ogromne wyróżnienie, bowiem taki status uzyskują wyłącznie projekty o szczególnym charakterze innowacyjności, wprowadzające nowatorskie rozwiązania organizacyjne i metodyczne. W bieżącym roku szkolnym jest to jedyny eksperyment pedagogiczny w województwie pomorskim, zaś w całym kraju status taki przyznano zaledwie kilku projektom. – Nasza szkoła jest zawsze otwarta na nowości, dlatego postanowiliśmy poszerzyć ofertę edukacyjną i wyjść naprzeciw oczekiwaniom rodziców dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Innowacyjność nowego projektu polega na modyfikacji warunków i organizacji nauczania z uwzględnieniem indywidualnych predyspozycji uczniów z autyzmem oraz sukcesywne włączanie do grupy rówieśniczej. Realizacja tego projektu przyniesie korzyści całej społeczności szkolnej – podkreśla dyrektor Gajewski. Z początkiem roku szkolnego 2017/2018 w SP 69 powstał pierwszy oddział, w którym uczy się czterech chłopców z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Uczniowie klasy I b mają odpowiednio dopasowane zajęcia indywidualne oraz zajęcia w małych grupach i w grupie równoległej – klasie I a, dające możliwość realizacji obowiązującej podstawy programowej oraz szanse na integrację z rówieśnikami. Włączanie odbywa się zgodnie z indywidualnymi predyspozycjami i ma charakter elastyczny, dający możliwość dokonywania bieżących korekt w zakresie wymiaru czasowego integracji. – W momencie, kiedy nasi podopieczni są w stanie włączyć się w prace zespołu równoległego, maszerują do przestrzeni ogólnodostępnych na I piętrze i jak równy z równym biorą udział w zajęciach ze swoimi rówieśnikami z klasy I a – dodaje dyrektor Kamil Gajewski. Jednocześnie od początku roku szkolnego pedagodzy prowadzą działania edukacyjne przygotowujące grupę rówieśniczą do włączenia uczniów z autyzmem. Beneficjentami tego projektu są wszyscy członkowie społeczności szkolnej, a wypracowany model edukacji włączającej będzie mógł być przenoszony do innych placówek. Projekt zakłada nabór uczniów do pierwszej klasy w kolejnych latach. Specjaliści z gdańskiego Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka prowadzą nadzór merytoryczny nad projektem, w tym m.in. szkolenia i staże dla nauczycieli. – Nasz projekt daje rodzicom więcej aniżeli tylko możliwość dokonania wyboru pomiędzy szkołą specjalną a szkołą integracyjną. Ich dzieci mogą pójść do klasy specjalnej, w której są włączeni do klasy równoległej, a wszystko to dzieje się w szkole masowej. Liczymy na to, że po ukończeniu klasy trzeciej nasi podopieczni będą w stanie funkcjonować w klasie integracyjnej – mówi Joanna Stępień, wychowawczyni klasy Ib. 5.01.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

BEKSIŃSKI NIEZNANY. WYSTAWA W GDAŃSKIM TEATRZE SZEKSPIROWSKIM

Ponad 100 prac Zdzisława Beksińskiego – fotografii, fotomontaży i grafik komputerowych oraz pokazy VR można zobaczyć na nowej wystawie prezentowanej w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Ekspozycja gościć będzie tutaj do 4 lutego. Wydarzeniu pn. „Beksiński Nieznany” towarzyszą wykłady multimedialne i prezentacje filmów dokumentalnych o artyście. – Większość osób kojarzy twórczość Beksińskiego głównie z obrazami pierwszego okresu fantastycznego oraz późnego warszawskiego. Warto jednak pamiętać, że twórca zaczynał od fotografii, a po 1997 roku działał również w obszarze fotomontażu i grafiki komputerowej. I właśnie tę cząstkę Beksińskiego prezentujemy na naszej wystawie. Ta galeria prac rzuca nowe światło na postać artysty i jest doskonałym spoiwem całego jego dorobku artystycznego – mówi Ewa Barycka z Fundacji Beksiński. Nowoczesny charakter przedsięwzięcia podkreślają prezentacje wykorzystujące technologię wirtualnej rzeczywistości, który pozwalają odbiorcy przeniknąć do świata wykreowanego przez niezwykłą wyobraźnię artysty. Filmy dokumentalne przybliżają sylwetkę Beksińskiego jako człowieka i jako twórcy, a dopełnieniem wystawy są wykłady opisujące w skondensowany sposób jego życie i drogę twórczą. Ekspozycja gościła dotychczas w Krakowie, Tarnowie, Kielcach, Rzeszowie, Toruniu i Warszawie. Wszędzie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Jak podają organizatorzy – Fundacja Beksiński, Gdański Teatr Szekspirowski i Muzeum Historyczne w Sanoku, utworzyła się nawet grupa pasjonatów, która podąża za „Beksińskim Nieznanym”, odwiedzając kolejne miejsca prezentacji jego dzieł.
Zdzisław Beksiński (1929-2005) wybitny artysta współczesny – fotografik, rzeźbiarz, malarz i grafik. Urodzony w Sanoku. Po ukończeniu studiów na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej w 1955 roku powraca do rodzinnego miasta. W latach 50. zajmuje się fotografią, następnie rysunkiem, malarstwem, rzeźbą, grafiką, od połowy lat 70. wyłącznie malarstwem. W 1977 roku przeprowadza się z rodziną do Warszawy, gdzie kontynuuje twórczość malarską, a w latach  90. odkrywa grafikę komputerową. W nocy z 21 na 22 lutego 2005 roku, na kilka dni przed swoimi 76. urodzinami zostaje brutalnie zamordowany w warszawskim mieszkaniu przy ulicy Sonaty 6/314. Bogaty dorobek artystyczny zapisem testamentowym trafia do Muzeum Historycznego w Sanoku, do którego artysta od lat przekazywał swoje najlepsze prace. 4.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

CZTERY LWY PRZYSZŁY NA ŚWIAT W GDAŃSKIM ZOO

W gdańskim zoo urodziły się cztery lwy angolskie. Mamą trzech samców i samicy jest temperamentna Tschibinda, a tatą dumny Arco. Lwiątka przyszły na świat pod koniec 2017 roku. Dziś po raz pierwszy zaprezentowały się szerszej publiczności. - Każde narodziny to dobra wiadomość dla ogrodu zoologicznego. Szczególnie w Gdańsku, gdzie lwy mają znakomite warunki do życia i rozrodu, kolejne młode są wielką radością i sukcesem hodowlanym – mówi  dyrektor zoo Michał Targowski. Lwica Tschibinda dzielnie zniosła poród i bez problemu zaakceptowała młode, którymi się teraz samodzielnie opiekuje. Maluchy piją mleko matki, są oddzielone od stada, co gwarantuje im bezpieczne dorastanie. Gdańska rodzina lwów liczy teraz 10 osobników: pięć samców i pięć samic. Najmłodszy przychówek nie ma jeszcze imion, pozostałe lwy to Arco, Aion,  Berghi, Tschibinda, Tola i Freja. Lwy w gdańskim zoo zamieszkały w 2013 roku. Samiec Arco przyjechał do nas z Lizbony, samice pochodzą z Francji. Całą rodzinę na dużej, zewnętrznej ekspozycji można obserwować przez zainstalowane tam lunety.
Lew angolski (Panthera leo bleyenberghi) zamieszkuje południowo-zachodnią Afrykę. Podobnie jak inne podgatunki lwów, poluje głównie na duże zwierzęta: zebry, gnu, antylopy czy guźce. Odmiennie od innych przedstawicieli kotowatych, lwy są zwierzętami społecznymi. Żyją w stadach liczących do 30 osobników. Tylko nieliczne samce wybierają samotność. Dominujący w stadzie samiec odpowiedzialny jest za nadzór i obronę swego terytorium. Polują głównie samice, stosując taktykę zespołową. Większość czasu w ciągu doby, nawet do 20 godzin, zwierzęta te przeznaczają na odpoczynek. Lwice osiągają dojrzałość płciową w wieku 4 lat, samce w wieku 5 lat. Po ciąży trwającej około 110 dni samica rodzi od 2 do 6 młodych. Potomstwo często jest karmione mlekiem, na przemian przez inne samice ze stada. Młode lwy stają się samodzielne w wieku 16 miesięcy.  W warunkach naturalnych żyją ok. 12 lat w naturze, w ogrodach zoologicznych nawet dwukrotnie dłużej. 4.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

W MARCU NOWA ROTUNDA OLIWSKIEJ PALMIARNI

Od trzech miesięcy trwa przebudowa palmiarni w Parku Oliwskim. Nowa rotunda w formie cylindrycznej bryły, w której schronienie znajdzie ponad 180-letnia palma daktylowa, ma być gotowa w marcu tego roku. Kilka lat temu imponujących rozmiarów okaz przebił się przez szklany dach ponad 30-letniej konstrukcji, powodując tym samym, że dyskusja o przyszłości tego miejsca przybrała na sile. Po starej rotundzie ma już śladu. Teraz daktylowiec czeka na nowy dom, spędzając zimę pod osłoną specjalnej tuby, w której utrzymywana jest odpowiednia wilgotność i temperatura. Część roślin wykonawcy z włocławskiej firmy Am-For przesadzili do szklarni na terenie parku. Te, które musiały zostać, są doglądane przez botaników. – Po zakończeniu prac demontażowych na budowie nowego obiektu palmiarni wykonano fundamenty nowej rotundy, a także słupy konstrukcji stalowej. W najbliższych dniach rozpocznie się montaż ostatniej części konstrukcji – kopuły. Po zamontowaniu stalowego stelaża budowniczowie wykonają obmiar w celu zamówienia oszklenia dla nowego budynku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, nowa rotunda gotowa będzie do końca marca – mówi Włodzimierz Bartosiewicz, dyrektor Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska, która prowadzi inwestycję. W 2018 roku ma się rozpocząć drugi etap rewitalizacji palmiarni, czyli przebudowa oranżerii. – Ogłoszenie przetargu na wybór wykonawcy tej części zadania planowane jest na drugi kwartał – dodaje dyrektor Bartosiewicz. W planach miasta są również przebudowa szklarni oraz zagospodarowanie terenu, na którym funkcjonuje palmiarnia. Przypomnijmy, że oprócz zabezpieczenia zabytkowego obiektu przed dalszą degradacją, poprawą stanu technicznego oraz dostosowaniem konstrukcji do obecnych wymagań i przepisów celem rewitalizacji jest zachowanie i wyeksponowanie wartości kulturowych, historycznego Parku Oliwskiego. Koszt pierwszego etapu wynosi 7,7 mln złotych. 4.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ZNIKNĘŁA CHEMIA WE WRZESZCZU

Budynek gdańskiej Chemii przy al. Grunwaldzkiej 46 i 48/50 we Wrzeszczu to już historia. Trwająca od października ubiegłego roku rozbiórka biurowca pochodzącego z połowy lat 50. dobiegła końca. Zniknęły także posadowione na wewnętrznej działce obiekty magazynowo-handlowe. W miejscu dawnej hurtowni materiałów budowlanych i artykułów chemicznych ma stanąć nowoczesny pięciokondygnacyjny obiekt biurowo-usługowy. Jego poprzednik musiał odejść, gdyż nie spełniał norm obciążeniowych i wymogów bezpieczeństwa stosowanych w dzisiejszym budownictwie. Ale biurowiec przy Grunwaldzkiej to nie wszystko. W drugiej linii zabudowy, tam, gdzie był obiekt magazynowy z rampą, powstanie czterokondygnacyjny budynek z garażem podziemnym. Wejście do połączonych obiektów znajdować się będzie od strony głównej arterii komunikacyjnej Wrzeszcza. Oba mają blisko 10 tys. mkw. powierzchni najmu, w tym ponad 8 tys. mkw. powierzchni biurowej. Budowa powinna zakończyć się wiosną 2019 roku. Inwestorem jest gdańska spółka deweloperska Torus, udziałowiec działającego od 1945 roku przedsiębiorstwa Chemia. – Wrzeszcz zdecydowanie potrzebuje dzisiaj inwestycji, które pozwolą podnieść rangę tej dzielnicy i ożywić ją na polu biznesowym. W miejscu substandardowego budynku powstanie nowoczesny obiekt biurowy, wpisujący się w sąsiednią zabudowę, tworząc nową wartość dla tej części Gdańska - mówi Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus. Co ciekawe, inwestor zamierza wykorzystać do budowy około 90 procent materiałów pochodzących z rozbiórki dawnej „Chemii”. 4.01.2018 / fot. Kosycarz / KFP

AMBER CUP. PIŁKARSKIE ŚWIĘTO W ERGO ARENIE

Rok temu zwycięstwo w Amber Cup świętowała Lechia Gdańsk. W niedzielę 7 stycznia przeciwnikami broniących tytułu gospodarzy będą m.in. piłkarze Śląska Wrocław – ubiegłorocznego finalisty, powracającej do turnieju po czteroletniej przerwie Miedzi Legnica i debiutującej w imprezie Wisły Płock. Najbardziej widowiskowy zimowy turniej piłki nożnej w Polsce po raz trzeci zostanie rozegrany pod dachem Ergo Areny. Ambasadorami tegorocznego piłkarskiego święta są Artur Boruc, Kamil Glik i Sławomir Peszko. – Życzę wam wszystkiego co najpiękniejsze, co najlepsze. Życzę również dużo zdrowia, które jest bardzo potrzebne na co dzień. Serdecznie zapraszam na Amber Cup, który odbędzie się 6-7 stycznia w Gdańsku. Widzimy się tam – zachęca Artur Boruc, 65-krotny reprezentant Polski. Sobota w Ergo Arenie należeć będzie do najsilniejszych w Polsce drużyn rocznika 2008. Stawkę turnieju dziecięcego uzupełnią dwa zespoły rosyjskie. Wstęp na tę cześć Amber Cup jest bezpłatny. Ceny biletów na niedzielny turniej z udziałem drużyn Lotto Ekstraklasy i Nice 1 Ligi zaczynają się od 15 złotych (najdroższe kosztują 35 PLN). Wiemy już, z kim zagrają obrońcy trofeum w fazie grupowej. Ich przeciwnikami na tym etapie rozgrywek będą pierwszoligowcy: Drutex-Bytovia Bytów i Miedź Legnica (grupa A). Losowania dokonał podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Ergo Arenie Jarosław Bieniuk. Grupę B tworzą Śląsk Wrocław, Wisła Płock i naszpikowana piłkarskimi gwiazdami Fabryka Futbolu. Przed spotkaniami o trzecie i pierwsze miejsce rozegrany zostanie mecz pokazowy pomiędzy drużyną przyjaciół Kamila Grosickiego a zespołem przyjaciół Sławomira Peszki. Drugi dzień zmagań transmitowany będzie na żywo przez telewizję Polsat Sport. Transmisję z sobotniego turnieju dziecięcego przeprowadzi oficjalny kanał reprezentacji Polski na YouTubie Łączy Nas Piłka. – Skład gwarantuje naprawdę wysoki poziom sportowy. Uważam, że dla tych młodych zawodników będzie to fantastyczne przeżycie – z jednej strony możliwość zmierzenia się z silnymi zespołami, a z drugiej świetna zabawa – mówi Jarosław Bieniuk. 3.01.2018 / fot. Eryk Puchała / KFP

CORAZ WIĘCEJ DEFIBRYLATORÓW NA GDAŃSKICH ULICACH I W TRAMWAJACH

Mogą z nich bezpiecznie korzystać zarówno ratownicy, jak i osoby postronne nieposiadające wykształcenia medycznego. Od momentu włączenia aparat prowadzi użytkownika komendami głosowymi i wspiera skuteczne udzielanie pierwszej pomocy. Kilkanaście nowych zautomatyzowanych defibrylatorów pojawiło się w tych dniach w przestrzeni publicznej Gdańska. Aparaty zostały zainstalowane na ścianach budynków oraz w pięciu tramwajach. Defibrylator znajdziemy m.in. w Urzędzie Miejskim przy ul. Nowe Ogrody 8/12, przy wejściu do Referatu Straży Miejskiej na Wilanowskiej 2 i w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni na Wyspiańskiego 9A. Aż o trzy takie urządzenia wzbogacił się Gdański Ogród Zoologiczny ( ul. Karwieńska 3). Dostępne są przy budynku administracyjnym (dyrekcja zoo) oraz przy pawilonach żyraf i lwów. Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy z użyciem defibrylatorów przeszło już blisko 200 pracowników spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Nowe urządzenia zostały zamontowane w pięciu zmodernizowanych pojazdach: czterech wozach Alstom Konstal NGd99 oraz w Konstalu 114Na. – W minionym roku zakończyliśmy modernizację pięciu tramwajów niskopodłogowych. Uznaliśmy, że jest to dobry moment, żeby takie urządzenia zainstalować w tych pojazdach. Liczymy, że będzie to wzmocnienie bezpieczeństwa mieszkańców Gdańska. Planujemy, że takie urządzenia pojawią się docelowo we wszystkich tramwajach – mówi Maciej Lisicki, prezes spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje.
Jak wynika z danych statystycznych Podjęcie akcji ratunkowej z użyciem defibrylatora AED zwiększa szanse na uratowanie życia o ok. 70 procent, pod warunkiem, że użyjemy sprzętu w ciągu kilku minut od momentu zatrzymania krążenia. Gdy poszkodowany nagle traci przytomność i przestaje oddychać, niedotlenione komórki centralnego ośrodka nerwowego zaczynają obumierać po zaledwie 4 minutach. Kluczowe staje się jak najszybsze udzielenie pomocy. Choroby układu krążenia (w tym nagłe zatrzymanie krążenia) to główna przyczyna zgonów w Europie. Nagłe zatrzymanie krążenia dotyka w Polsce ok. 40 tys. osób rocznie. Z tej liczby udaje się uratować zaledwie 2-5 proc. pacjentów. Podstawowym czynnikiem warunkującym przeżycie jest szybkość działania. 3.01.2018 / fot. Eryk Puchała / KFP POmeLO
  • aktualnych propozycji: 10497
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP