logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10771
Cykl wykładów „Polka niepodległa”, specjalne wydanie Kongresu Kobiet czy kobiece spektakle w Teatrze Szekspirowskim to tylko niektóre z wielu gdańskich wydarzeń organizowanych z okazji setnej rocznicy przyznania Polkom praw wyborczych. Szczegółowy kalendarz obchodów poznaliśmy dziś w Europejskim Centrum Solidarności.
– Rok 2018 obfituje w wydarzenia ważne dla Polski i Gdańska. Przede wszystkim to czas obchodów stulecia naszej niepodległości, ale także stulecia przyznania Polkom praw wyborczych. Obie rocznice niezwykłe, upamiętniające działania i wydarzenia, bez których nie byłoby dzisiejszego Gdańska i Polski – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej. Co nas czeka? W czerwcu Muzeum Gdańska otworzy na Placu Obrońców Poczty Polskiej wystawę plenerową pt. „Niezwykłe Polki z Wolnego Miasta”. Na portalu gdansk.pl pojawi się specjalna zakładka „100 kobiet na stulecie niepodległości” prezentująca portrety wybitnych kobiet Pomorza od 1918 roku. Od początku roku zespół badaczek, w którego skład wchodzi m.in. Anna Miler ze Stowarzyszenia Arteria, prowadzi prace nad przygotowaniem  pierwszych prezentacji. W tworzenie i uzupełnianie bazy biograficznej zaangażowany jest również zespół twórców Gedanopedii. Ale działania upamiętniające stulecie przyznania praw wyborczych kobietom to w głównej mierze wspieranie przez miasto oddolnego zaangażowania wielu środowisk. Podczas dzisiejszego spotkania Elżbieta Rutkowska z Krytyki Politycznej w Gdańsku opowiadała o projekcie „Bez względu na płeć”, a Partycja Medowska z ECS mówiła o wydarzeniach związanych z „Polką Niepodległą”. Dobrymi wiadomościami podzieliła się też Barbara Kijewska. 10 listopada w Gdańsku odbędzie się specjalne wydanie Kongresu Kobiet. Inicjatywa upamiętnienia stulecia przyznania praw wyborczych kobietom została również dostrzeżona podczas otwartego konkursu ofert na realizację zadań z zakresu kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego określonych w Programie współpracy Miasta Gdańska z organizacjami pozarządowymi na rok 2018. Dofinansowanie uzyskały m.in. takie projekty jak „Spektakl kobiet na 100-lecie ich praw” (Stowarzyszenie Zróbmy Sztukę) czy „Uniwersytet Krytyczny głosem Polek 1918-2018” (Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego). 6.04.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Między Bramą Wyżyną a wznoszonym przy Wałach Jagiellońskich Forum Gdańsk powstanie naziemne przejście dla pieszych. – Zrobimy je w 2019 roku, ale jeszcze w tym roku rozpoczniemy wszystkie procedury temu służące – zapowiada prezydent Paweł Adamowicz. „Zebra” ma ułatwić mieszkańcom dotarcie do przystanków komunikacji miejskiej oraz nowo powstającego kompleksu handlowo-usługowego. Prace projektowe i inwestycyjne potrwają około 12 miesięcy. Miasto wyda na to ponad 900 tysięcy złotrych.
– Chcemy przywrócić ruch pieszy na poziomie ulicy i stworzyć alternatywę dla tunelu pod jezdnią, który został wybudowany w latach 70. ubiegłego wieku. Jak wiadomo każda decyzja generuje wydatki, dlatego też zleciliśmy Gdańskiemu Zarządowi Dróg i Zieleni zrobienie analiz i określenie wpływu przejścia na ruch samochodowy i tramwajowy. Na ich podstawie oraz rekomendowanych rozwiązań dziś mogę potwierdzić, że to przejście powstanie – deklaruje prezydent Paweł Adamowicz. We wrześniu ubiegłego roku zostały przedstawione cztery propozycje stworzenia przejścia, w tym jedna rekomendowana i w oparciu o ten wariant przeprowadzone zostały wnikliwe analizy dotyczące wpływu wyznaczenia przejścia dla pieszych w rejonie Bramy Wyżynnej na ruch drogowy w rejonie Śródmieścia. Analizie poddano prognozowane warunki ruchu dla pojazdów, w tym tramwajów oraz pieszych, ale również takie czynniki jak geometria układu drogowego, pochylenie jezdni, a nawet czynniki atmosferyczne. Za materiał wyjściowy posłużyły dane dotyczące natężenia ruchu drogowego w Śródmieściu zebrane z detektorów systemu Tristar oraz z prognoz przygotowywanych w związku z otwarciem Forum Gdańsk. – Przejście zostanie zrealizowane w układzie dwuetapowym i tylko w niewielkim stopniu wpłynie na warunki ruchu na ul. Okopowej i Wały Jagiellońskie. Analizy wykazały, że musi zostać zachowana koordynacja pomiędzy nową sygnalizacją, a sygnalizacją na Węźle Hucisko – wyjaśnia Tomasz Wawrzonek, miejski inżynier ruchu z Gdańskiego Zarząd Dróg i Zieleni. – W jednym cyklu światło czerwone dla pojazdów trwać będzie ok. 23 sekundy, zaś zielone 115-117 sekund. Oznacza to, że przepustowość dla pojazdów na jednym kierunku będzie na poziomie ok. 3300 pojazdów na godzinę. Światło zielone będzie dłuższe niż na sąsiednich skrzyżowaniach. W naszej ocenie nie ma zagrożenia, że to nowe przejście w jakiś znaczący sposób wpłynie na utrudnienie ruchu kierowców na głównym ciągu – wyjaśnia inżynier ruchu. Piesi będą mogli skorzystać z tego ułatwienia w drugim kwartale 2019 roku. 7.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Ciężki sprzęt wjechał na działkę usytuowaną za Młynem Oliwskim – między ulicami Spacerową, Opacką i Cystersów – kilka tygodni temu. Dziś na terenie należącym do Invest Komfortu, niedaleko katedry, widnieje wielki wykop obszarowo odpowiadający dawnym stawom rybnym, które w XVII wieku założyli tutaj zakonnicy z opactwa cysterskiego. Woda w dole też jest, acz nie za sprawą Potoku Oliwskiego, lecz mokrej aury. Można by sądzić, że to początek budowy niewielkiego osiedla (ze zbiornikami wodnymi nawiązującymi do historii tego miejsca, terenem zielonym i dojazdem od ul. Opackiej), o której głośno było na początku ubiegłego roku, kiedy miasto zapalało dla tej inwestycji zielone światło, zmieniając plan zagospodarowania przestrzennego (Oliwa Górna rejon Katedry Oliwskiej II). Ba, sąsiedzi przyszłego osiedla są przekonani, że ono już się buduje. Jednak nie tak szybko...
Inwestycja ruszy najpewniej w przyszłym roku. Inwestor nie ma jeszcze projektu, nie wspominając o pozwoleniu na budowę w obszarze objętym ochroną konserwatorską. A właśnie... Nie patrzymy na wykop budowlany pod przyszłe hale garażowe – jak się tutaj mówi – lecz na wykop archeologiczny. Nadzór i badania archeologiczne w takim miejscu to standardowe procedury usankcjonowane decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków. Prace badawcze prowadzone od stycznia na większej części przyszłego placu budowy dobiegają końca. W drugim etapie archeolodzy zbadają, co kryje ziemia w pasie przylegającym do ul. Opackiej, ale to dopiero po rozebraniu stojącej tutaj rudery (pozwolenie na rozbiórkę inwestor otrzymał przed dwoma miesiącami).
Co można odkryć na terenach, których jedynymi mieszkańcami były ryby? – Chcieliśmy dowiedzieć się, jak te stawy wyglądały kilkaset lat temu. Plany nie zachowały się do naszych czasów, a przedstawienia ikonograficzne pochodzą z XIX wieku. Pamiętajmy, że po kasacie zakonu przeprowadzonej przez rząd pruski w 1831 roku, zbiorniki utraciły swoje gospodarcze znaczenie. Powoli zarastały. Na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy wokół zaczęły powstawać budynki, pojawiły się tutaj dreny. Teren był odwadniany. Być może chciano tutaj coś budować, ale skończyło się na zamiarach. Potem były w tym miejscu działeczki, a kiedy wchodziliśmy na ten teren, rosły na nim już tylko chaszcze – opowiada nam prowadząca badania Monika Kasprzak.
Za kilka dni pani archeolog zacznie przygotowywać sprawozdanie z kilkutygodniowych prac dla wojewódzkiego konserwatora zabytków. Raczej nie będzie w tym opracowaniu niczego, co mogłoby mieć znaczący wpływ na kształt przyszłej inwestycji. Ale kilka ciekawostek się znajdzie. – Wiemy już, jaki był zasięg tego stawu. Dokopaliśmy się do pozostałości infrastruktury hydrotechnicznej. Te drewniane elementy obłożone plecionką to mały kanał doprowadzający wodę z Potoku Oliwskiego. Kanał odprowadzający jest od od strony ulicy Cystersów. Wiadomo też, gdzie była grobla dzieląca staw na dwa zbiorniki. Poza tym odkryliśmy ślady drenażu z okresu międzywojennego i masę śmieci zakopanych tutaj w czasach powojennych – najwięcej z lat 80. – wyjawia nam pani Monika. – A co z zabytkami? Skamieniałości złotej rybki nie było? (śmiech). – Jeśli chodzi o spełnianie życzeń, to musimy zadowolić się kilkoma monetami z XIX i XVII wieku. Nominały odczytamy po poddaniu znalezisk zabiegom konserwacyjnym, ale to na pewno drobniaki. Nie można wykluczyć, że znalazły się w stawie, żeby przynieść szczęście ich właścicielom – dodaje pani archeolog. 7.04.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński wręczył dziś samorządowcom z Pomorza promesy na odbudowę dróg i infrastruktury zniszczonych podczas ubiegłorocznych, sierpniowych nawałnic. Strażacy z Rytla w gminie Czersk otrzymali kluczyki do wozu strażackiego. Były też odznaczenia i dyplomy za zaangażowanie w ratowaniu życia i mienia. Spotkanie z wiceministrem Zielińskim odbyło się w Komendzie Powiatowej PSP w Chojnicach. Przedstawicielowi rządu towarzyszyli komendant główny Państwowej Straży Pożarnej Leszek Suski oraz wojewoda pomorski Dariusz Drelich.
Rządowe wsparcie dla samorządów z Pomorskiego, które w sierpniu ubiegłego roku ucierpiały w wyniku nawałnicy, wyniesie ponad 43,5 mln złotych (38,8 mln zł na drogi oraz 4,7 mln zł na inne obiekty infrastruktury). Za te pieniądze gminy i starostwa zrealizują 110 inwestycji (dokładając po 20 procent). Do starostwa i gmin z powiatu chojnickiego trafi połowa tej kwoty. Najwięcej, bo blisko 10 mln zł, otrzyma miasto i gmina Brusy. Chojnice dostały 5,7 mln zł, powiat chojnicki – 5 mln zł, miasto i gmina Czersk – prawie 1,3 mln zł. Pomoc uzyskały także Dziemiany (3,7 mln), Lipusz (3,9 mln), Parchowo (1,2 mln), Sulęczyno (1,2 mln) oraz powiaty bytowski (6,6 mln) i kościerski (5 mln). Dziękując samorządowcom oraz służbom za wkład w usuwanie skutków sierpniowej nawałnic, wiceminister Jarosław Zieliński podkreślił, że przekazuje promesy na wszystkie inwestycje, które zostały przedstawione przez wojewodę pomorskiego. Strażakom z OSP w Rytlu życzył, by ich nowy wóz nadal służył tylko do ćwiczeń i nie musiał być używany w akcjach. 17-letni pojazd pochodzi ze Szkoły Podoficerskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. W mieniu druhów z Rytla za prezent podziękował Sławomir Woziński. 6.04.2018 / fot. Aleksander Knitter / KFP
Połów śledzi kojarzy się nam zazwyczaj z dalekomorskimi wyprawami. Nie każdy jednak wie, że w pewnych okresach śledzia można złowić na zwykłą wędkę, sportowo. Rozpoczęło się tarło śledzi i ryby ławicami wpływają do portów i ujść rzek. Jednym z takich miejsc, gdzie można spotkać wędkarzy polujących na śledzia, jest pirs przy kapitanacie w Nowym Porcie. 6.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
6 kwietnia Muzeum II Wojny Światowej świętuje pierwsze urodziny. Za bilet wstępu na wystawę stałą zapłacimy dziś symboliczną złotówkę. O 16 na placu przed głównym wejściem jubilaci zaprezentują swój najciekawszy eksponat pozyskany w ostatnich 12 miesiącach - amerykański samochód marki Dodge WC 52. W południe dyrektor Karol Nawrocki pokroił urodzinowy tort, a godzinę później wspólnie z wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego Jarosławem Sellinem i nowo powołanym szefem Rady Muzeum II Wojny Światowej prof. Tadeuszem Wolszą (byłym członkiem Rady IPN) mówił o osiągnięciach i najbliższych planach kierowanej przez siebie placówki. W sobotę i niedzielę muzealnicy zapraszają m.in. na przegląd przedwojennych komedii muzycznych „Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal...”. Jutro o 19 w sali konferencyjnej rozpocznie się koncert muzyki międzywojennej „Nasza jest noc" w wykonaniu zespołu Bellcanti.
Muzeum II Wojny Światowej otworzyło swoje podwoje 23 marca 2017 r. Dwa tygodnie później decyzją wicepremiera Piotra Glińskiego doszło do połączenie nowo otwartej placówki z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. 6 kwietnia mija rok od powołania na dyrektora MIIWŚ dr. Karola Nawrockiego. Zastąpił on na tym stanowisku prof. Pawła Machcewicza. 6.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Maxim – klub legenda, symbol życia towarzyskiego elit PRL, jedna z najsłynniejszych nieruchomości tamtej epoki, uwieczniona całkiem niedawno przez wydawcę kultowej planszówki Monopoly. Knajpa w Orłowie przeżyła orła bez korony o kilkanaście lat. Tyle samo cuķzasu upłynęło, odkąd nad piękną gdyńską plażą straszy trup Maxima. Znawcy tematu przyjmują zakłady, że ruina nie zniknie stąd ani w tej, ani w następnej dekadzie. Miasto bezskutecznie próbuje pozbyć się problemu przy ul. Orłowskiej 13 od 2008 roku. Najnowszy rozdział wątpliwej dziś legendy to bodaj 10 nieudanych przetargów z konfliktem interesów w tle. Cena działki z budynkiem dawnego Maxima i sąsiadującym z nim zabytkowym pensjonatem Czerwony Dwór spadła w tym czasie z 35 do niewiele ponad 20 milionów złotych. Urzędnicy widzieli tu najpierw luksusowy hotel ze SPA, ale wobec braku zainteresowania inwestorów, przenieśli swoje sympatie na rynek mieszkaniowy. Plan zagospodarowania przestrzennego nadmorskiej części Orłowa zmieniał się dwukrotnie – w 2013 i 2016 roku. Ale i to nie pomogło. Ta druga zmiana dopuszczająca na działce z Maximem zabudowę wielorodzinną spotkała się z niezadowoleniem mieszkańców. Społecznicy z Towarzystwa Przyjaciół Orłowa tudzież radni Prawa i Sprawiedliwości nie chcą tu mieszkaniówki, podkreślając, że na terenie funkcjonalnie powiązanym z przestrzenią publiczną o wybitnych walorach krajoznawczych powinny stanąć ogólnodostępne obiekty kultury, turystyki i rekreacji. W lipcu 2016 r. decyzją unieważniającą uchwałę Rady Miasta Gdyni w sprawie zmiany planu miejscowego do sporu włączył się wojewoda pomorski. Spraw trafiła na salę sądową. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację miastu. Wojewoda odwołał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdzie we wrześniu ubiegłego roku zadała decyzja unieważniająca zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. W planie znowu jest hotel. Co dalej? 6.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
W Gdyni można dziś zwiedzić najnowocześniejszy okręt polskiej floty – niszczyciel min ORP „Kormoran”. Do godziny 16 wejdziemy też na pokład okrętu rakietowego ORP „Piorun” wyposażonego w przeciwokrętowe pociski manewrujące krótkiego zasięgu RBS15 Mk3. Obie jednostki cumują w sąsiedztwie legendarnej „Błyskawicy”. Na Nabrzeżu Pomorskim od południa trwają obchody święta Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu Morskiego (COM-DKM) – jednostki odpowiedzialnej za dowodzenie polskimi siłami morskimi. To jedno z głównych wydarzeń jubileuszu 100-lecia Marynarki Wojennej. Z okazji święta na „Błyskawicy”, „Piorunie” i „Kormoranie” podniesiona została wielka gala banderowa. Uroczystości rozpoczęły się ceremonią powitania dowódcy operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała broni Sławomira Wojciechowskiego przed pododdziałami reprezentującymi wszystkie najważniejsze jednostki Marynarki Wojennej, m.in. COM-DKM, 3. Flotyllę Okrętów, 8. Flotyllę Obrony Wybrzeża, Brygadę Lotnictwa MW i Akademię Marynarki Wojennej. Po odczytaniu rozkazów, dla uczczenia święta zasłużonej jednostki, z pokładu historycznego niszczyciela ORP „Błyskawica” rozległ się salut armatni. Podczas uroczystości na Nabrzeżu Pomorskim odbyło się również pożegnanie kończącego zawodową służbę wojskową zastępcy dowódcy COM-DKM kontradmirała Krzysztofa Teryftera, który podczas swojej służby był między innymi długoletnim dowódcą 8. Flotylli Obrony Wybrzeża i zastępcą szefa Sztabu Marynarki Wojennej. 5.04.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W środę i czwartek po województwie pomorskim będzie jeździć „Konwój wstydu”. Ogólnopolska Akcja Platformy Obywatelskiej ma obnażać pazerność władzy. Bohaterami mobilnych billboardów prezentowanych w naszym regionie zostali były poseł i były członek zarządu PZU Andrzej Jaworski oraz wojewoda Dariusz Drelich. Wszędzie pojawia się twarz premier Szydło i hasło „te pieniądze nam się po prostu należały”. – Chcemy pokazać, jak naprawdę funkcjonuje tzw. państwo PiS, jakimi motywacjami kierują się politycy PiS-u, którzy w kampaniach wyborczych używają bardzo wzniosłych argumentów. Tak naprawdę w realnej, bolesnej praktyce wszystko sprowadza się do pieniędzy. Za nami jeden z billboardów, które dziś i jutro będą jeździć po naszym województwie. To są pomniki ludzkiej pazerności. Tutaj mamy billboard gdański. Jutro po Gdyni będzie jeździć mobille pokazujący dorobek i nagrody, które pozyskał pan wojewoda Dariusz Drelich. Mówimy o „konwoju wstydu”, ale wierzę głęboko, że ten konwój stanie się konduktem prowadzącym na cmentarz naganne praktyki ludzi, którzy podchodzą do publicznych pieniędzy w kategoriach „należało nam się”. Nic się nam nie należy poza ciężką pracą. Taka jest rola osób obecnych w służbie publicznej – mówił poseł Tadeusz Aziewicz podczas dzisiejszej konferencji prasowej na Targu Węglowym w Gdańsku. Głos w sprawie kampanii zabierali także posłanka Małgorzata Chmiel, przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek oraz przewodniczący klubu radnych PO w Radzie Miasta Sopotu Lesław Orski. – Prawo i Sprawiedliwość pokazuje swoją prawdziwą twarz. To już nie jest pokazywanie pazurków przez panią premier Beatę Szydło, tylko pokazywanie pazerności. Przekracza ona wszelkie granice. Od początku wolnej Polski takiego skoku na kasę publiczną jeszcze nie było (...) Mówimy o 2017 roku. Dzisiaj okazało się, że politycy PiS nagrody przyznawali sobie już w 2016 roku. Jesteśmy pod billboardem naszego byłego kolegi posła, który w ciągu roku zarobił 2 miliony złotych oraz jeszcze 212 niepieniężnych pożytków. To są nieprawdopodobne pieniądze. Weźmy pod uwagę, że to jest pan [Andrzej Jaworski – przyp. red.], który doprowadził – można powiedzieć – Stocznię Gdańską do upadku – przypominała posłanka Małgorzata Chmiel. 4.04.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Po pięciu nieudanych przetargach Pruszcz Gdański wreszcie znalazł wykonawcę. W miejscu, gdzie kończy się ścieżka pieszo-rowerowa Via Ambra – kilkaset metrów przed rogatkami Gdańska – od kilku dni pracuje ekipa budowlana z firma Mosty Kujawy Krzysztof Szymański. Dziś brzegi Kanału Raduni spina tutaj prowizoryczna kładka ułatwiająca życie budowlańcom, za trzy miesiące stanie w tym miejscu pierwszy na świecie mostek kompozytowy zbudowany ze zmielonych butelek PET. Nowatorska kładka połączy „ślepą” dziś bursztynową ścieżkę z drogą technologiczną na wale przeciwpowodziowym, którą można popedałować aż do Parku Oruńskiego. Konstrukcję stworzoną przez naukowców z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska sprezentowała pruszczanom Politechnika Gdańska (Próby obciążeniowe mostu z butelek PET).
1,5 roku temu, kiedy w Pruszczu kończyła się zbawienna dla kierowców przebudowa układu skrzyżowań ulicy Raciborskiego z ulicami Grunwaldzką i Wojska Polskiego, ta kładka miałaby dla miłośników dwóch kółek strategiczne znaczenie. Modernizacja skrzyżowania mocno skomplikowała im życie (Nowe skrzyżowanie z barierą dla rowerzystów). Kres barierom dla rowerzystów położył oddany do użytku pół roku później tzw. mostek północny przecinający Kanał Raduni wzdłuż ul. Raciborskiego, na niespełna kilometr przed końcem drogi Via Ambra. Dzięki kładce z Politechniki ten końcowy odcinek (początkowy dla rowerzystów podróżujących z Gdańska) pięknej i dobrze oświetlonej po zmierzchu ścieżki pieszo-rowerowej nie będzie zarastać zielskiem. Po nowym mostku zaczniemy jeździć w drugiej połowie lipca. Obecnie trwa palowanie przyczółków. – Mam nadzieję, że fundamenty zrobimy do końca przyszłego tygodnia. Montaż 17-metrowego przęsła nastąpi najpewniej w pierwszych dniach czerwca. Operację przeprowadzimy od strony wału. Dźwig stanie w zatoczce przy drodze krajowej 91 – mówi nam inżynier Maciej Karolczuk z firmy Mosty Kujawy. Znacznie więcej pracy czeka mostowców po drugiej stronie szerokiego na 15 metrów Kanału Raduni. – Zbudujemy tam co najmniej 100-metrowej długości nasyp, po którym ścieżka rowerowa będzie się wznosić łagodnie na wysokość wału przeciwpowodziowego. Kładka musi trzymać poziom. Nie można postawić jej na ukos. Na razie rozwiązujemy problemy z dojazdem na drugi brzeg. Charakter tej pierwszej części prac najlepiej oddaje hasło „mieczem i koparką przez chaszcze”. Kiedy się przebijemy, będzie można tam wpuścić ciężarówki z piaskiem – dodaje inżynier Karolczuk. 4.04.2018 / fot. Daniel Słoboda / KFP
  • aktualnych propozycji: 10771
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP