logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10491

NA WZGÓRZU MICKIEWICZA POWSTAJE PARK REKREACYJNY

Jeszcze niedawno stał tu zdewastowany pomnik Mickiewicza, właściwie w środku niczego. Kilkuhektarowy teren nazywany przez mieszkańców Wzgórza Mickiewicza parkiem na zboczu przypominał wielkie „pole minowe”. Jedyne takie miejsce w dzielnicy wieszcza, gdzie można było pospacerować z pieskiem, w ciągu kilku najbliższych miesięcy zamieni się w park z prawdziwego zdarzenia. Całkiem niedawno mieszkańcy osiedla przy wsparciu Rady Dzielnicy odnowili zniszczony przez wandali pomnik. Na przełomie listopada i grudnia pojawiły się tu ekipa i ciężki sprzęt z firmy Usługi Ogólnobudowlane Andrzej Dzienisz z Borzestowskiej Huty. W myśl aneksu podpisanego w tych dniach z wykonawcą przez Dyrekcję Rozbudowy Miasta Gdańska, prace przy budowie parku rekreacyjnego powinny zakończyć się w marcu przeszłego roku. Na zboczu powstaną tereny zielone, boiska, plac zabaw dla dzieci, siłownia pod chmurką i punkt widokowy. Wprawdzie jeszcze latem wydawało się, że mieszkańcy Wzgórza Mickiewicza i Siedlec otrzymają to wszystko od miasta w prezencie pod choinkę, jednak dziś nikt chyba nie ma wątpliwości, że z otwarciem lepiej będzie zaczekać do świąt wielkanocnych. – To się nie przeciąga, to się po prostu późno zaczęło. Procedury przetargowe trwały do końca października, budowa ruszyła na początku grudnia. Tu ma być bardzo dużo nasadzeń. Trudno sobie wyobrazić, żeby te prace były wykonywane w styczniu. Widząc, w jakich warunkach działa wykonawca – przecież tam jest teraz straszne błoto – sami wnioskowaliśmy o wydłużenie terminu. W interesie mieszkańców jest, żeby to było zrobione solidnie, a nie jak najszybciej – mówi Krzysztof Knitter, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wzgórze Mickiewicza. Obecnie na zboczu trwają prace ziemne i układanie chodników. Od strony ul. Łostowickiej powstają schody i serpentyna dla osób niepełnosprawnych. Od strony ul. Maryli wykonawca rozpoczął od chodnika prowadzącego do punktu widokowego. – Teren ten leży na granicy Wzgórza Mickiewicza z Siedlcami. Park ucieszy mieszkańców obu dzielnic. Jestem pewien, że codziennie będzie tu przychodzić wiele osób. U nas nie ma gdzie wyjść na spacer z dziećmi czy z pieskiem. Trzeba wsiąść w samochód i gdzieś pojechać. A teraz wreszcie będziemy mogli się przejść po osiedlu – dodaje przewodniczący Zarządu Dzielnicy Wzgórze Mickiewicza. 22.12.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

NOWY MURAL NA ŚCIANIE WL4. KACZYŃSKI RZYMSKIM CESARZEM

Chyba Juliusz Cezar? A może Neron? Na pewno dyktator. Jarosław Kaczyński w stroju rzymskiego cesarza jest bohaterem najnowszego muralu namalowanego przez Mariusza Warasa na ścianie galerii WL4 Przestrzeń Sztuki przy ul. Wiosny Ludów w Gdańsku. Z poprzednikiem szefa PiS w tym miejscu sprawa była prostsza. Malowidło przedstawiające ministra obrony Antoniego Macierewicza trzymającego w ręce papierowy samolocik znany twórca streetartowy zatytułował „Mały modelarz”. Teraz jest wódz bez tytułu. 21.12.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Mural "Mały modelarz" na ścianie WL4

SPOTKANIE WIGILIJNE PRACODAWCÓW POMORZA

Spotkanie wigilijne Pracodawców Pomorza w gdańskim Teatrze Szekspirowskim. 20.12.2017 Fot. Maciej Kosycarz / KFP

ŚWIĘTY MIKOŁAJ ODWIEDZIŁ PANDY MAŁE W OLIWSKIM ZOO

Bartek i Ponzu to bardzo kontaktowe i lubiane zwierzęta. W naturze przedstawiciele gatunku panda mała zamieszkują azjatyckie, górskie lasy bambusowe. W Gdańsku można je spotkać w końcowej części oliwskiego zoo, za wielbłądami, w sąsiedztwie lam i gibbonów. – Pandki są u nas od roku. Mamy tu dwóch dwuletnich chłopców. Ponzu pochodzi z Anglii, zaś Bartosz przyjechał do Gdańska z Francji. Pandy małe świetnie poruszają się po drzewach, a długi i puszysty ogon pomaga im w utrzymaniu równowagi. Zwierzęta te robią się aktywne wieczorem. W dzień przeważnie śpią – przedstawia swoich podopiecznych Anna Gembiak, opiekunka zwierząt drapieżnych. Tego dnia futrzaki przespać nie mogły. W czwartek do Bartka i Ponzu przybył św. Mikołaj z workiem prezentów. Co przyniósł sympatycznym pandom małym? – Dostały swoje ulubione jedzonko: pędy bambusa i winogrona. To ich przysmak, ale musimy im go dawkować, bo jest to owoc tuczący, a chcemy, żeby zwierzaki były w doskonałej formie. Mikołaj miał dla nich ponadto banana, gruszeczkę, jabłuszko i marchewkę. Podstawą ich diety są również kulki, które lepimy z suszu bambusowego i innych roślin występujących w naturalnym środowisku pand – opowiada o świątecznym menu Bartka i Ponzu Anna Gembiak. 21.12.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

TARG MAŚLANY I ULICA LASTADIA ODZYSKAJĄ DAWNY BLASK

Targ Maślany, nieco już zapomniany zakątek Gdańska, w najbliższych kilku latach powróci do dawnej świetności. Nową szansą dla tego miejsca jest rozpoczęta niedawno rewitalizacja dwóch XIX-wiecznych budynków: dawnego Gimnazjum Miejskiego (po II wojnie światowej Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego i Chemicznego) przy ul. Lastadia 2 oraz bursy znajdującej się przy tej samej ulicy pod numerem 41 w przedwojennym gmachu Naddyrekcji Poczty Królewskiej. Ruszyły już prace w przyziemiu budynków polegające na wzmocnieniu fundamentów i ścian nośnych za pomocą mikropali. – Oba rewitalizowane obiekty wykazują w znacznym stopniu nierównomierne osiadanie spowodowane występowaniem różnej grubości nienośnych warstw gruntu. Dzięki palowaniu możliwe będzie zniwelowanie tych różnic – wyjaśnia Agnieszka Kowalkiewicz, rzecznik spółki miejskiej Gdańskie Wody, która koordynuję rewitalizację. Prace prowadzone pod okiem konserwatora zabytków mają potrwać dwa lata. Ich wykonawcą jest firma Polaqua. Całkowity koszt inwestycji wynosi prawie 48 milionów złotych, z czego niecałe 8 milionów to środki pochodzące z Unii Europejskiej.  Za dwa lata w budynkach o łącznej powierzchni użytkowej wynoszącej blisko 3,6 tys. mkw. powstaną biura. Wiele wskazuje na to, że zajmą je pracownicy Gdańskiego Urzędu Pracy, Gdańskich Wód oraz Wydziału Geodezji Urzędu Miejskiego. Władze miasta i spółka Gdańskie Wody starają się o pozyskanie kolejnych funduszy unijnych na rewitalizację Targu Maślanego, niegdyś jednego z najpiękniejszych zieleńców w Gdańsku, z centralnie umieszczoną fontanną dedykowaną nadburmistrzowi Leopoldowi Winterowi – założycielowi miejskich wodociągów.
Nazwa Lastadia wywodzi się z języka flamandzkiego i oznacza miejsce wyładunku towarów. Pierwsza wzmianka o gdańskiej Lastadii pochodzi z 1364 roku – oznaczała ona przystań portową, później stocznie. Lastadia obejmowała wówczas obszar około 9 tysięcy mkw. Teraz ta część Gdańska nazywana jest Starym Przedmieściem, a Lastadia to pas terenu nad Motławą wraz z przebiegającą jego skrajem ulicą. W połowie XIX wieku władze miasta postanowiły zlikwidować funkcję handlową tego miejsca na rzecz budowy Gimnazjum Miejskiego. Budynek został oddany do użytku w 1837 roku. Kilkanaście lat później wybudowano gmach Naddyrekcji Poczty Królewskiej (ul. Lastadia 41). Powstał także zieleniec, w którego centrum ustawiono fontannę Wintera.
Do 1920 Gimnazjum Miejskie było najbardziej ekskluzywną szkołą średnią w Gdańsku, ze specjalnie dobieraną kadrą pedagogiczną. W roku 1829 Zarząd Miasta pod budowę siedziby szkoły kupił parcelę po byłych składach drewna. Gmach zaprojektował architekt Carl S. Held, natomiast fasada została przeprojektowana przez słynnego berlińskiego architekta Friedricha Schinkla. Całość została zbudowana w stylu neogotyckim. Gmach otrzymał tablicę z napisem Artium Liberalium atudiis sacrum (Przybytek studiów nauk wyzwolonych). Ceglana elewacja została ozdobiona pilastrami i gzymsami. W roku 1945 gmach szkolny zajęło Technikum Spożywcze (Zespół Szkół Przemysłu Spożywczego i Chemicznego) z internatem w byłym budynku dyrekcji poczty. Z powodu złego stanu budynku, w 2009 r. technikum zostało przeniesione na ul. Smoleńską w Gdańsku-Oruni.
Budynek przy ul. Lastadia 41 w Gdańsku został wzniesiony w latach 1875-1878 jako siedziba dyrekcji poczty. W wyniku działań wojennych w 1945 roku został uszkodzony i w większości wypalony. Po wojnie odbudowany i oddany do użytku z przeznaczeniem na internat Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego i Chemicznego. Od 2005 roku funkcjonował jako Bursa Gdańska. Budynek został wzniesiony w stylu neogotyckim z licznymi zdobieniami w postaci łuków, pilastrów, kolumn i gzymsów, a także maswerków wykonanych z kształtek ceramicznych. Konsole pilastrów i głowice kolumn są zdobione ceramicznymi kształtkami o motywach roślinnych i zwierzęcych. Północne szczytnice nad wejściem zdobią pozostałości istniejącej tam rozety, która stała się inspiracją do stworzenia Ponad dach wystają sterczyny, które utraciły zwieńczenie. Na dachu występują lukarny, które, podczas odbudowy dachu po zniszczeniu w trakcie II wojny światowej zostały zlokalizowane niżej niż historyczne. 21.12.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

PONADSTULETNIA KARUZELA KRĘCI SIĘ W SOPOCIE

Takiej karuzeli w Sopocie jeszcze nie było. Zabytek ma ponad 100 lat, zachwyca bogatymi zdobieniami, wygrywa walce i co najważniejsze, działa. Wiele wskazuje na to, że zanim historyczne urządzenie zawitało na placu Przyjaciół Sopotu, po raz ostatni kręciło się przed drugą wojną na Śląsku Cieszyńskim. Dawną świetność zawdzięcza pasjonatom. – Po wielu, wielu latach, niekompletna karuzela została odnaleziona w stodole na terenie jednego ze śląskich gospodarstw. Pasjonaci, których zachwyciły ozdobne elementy, postanowili ją odnowić i przywrócić do życia – mówi Anetta Konopacka z sopockiego Urzędu Miasta. Atrakcja wygląda dziś tak samo jak na przełomie XIX i XX wieku, a do tego zyskała mocniejsze serce. Ponadstuletni, drewniany mechanizm ustąpił miejsca nowoczesnej konstrukcji. Dzięki temu karuzela może pojawiać się w polskich miastach, a nawet na planach filmowych. Nie tak dawno zagrała u Jana Jakuba Kolskiego w „Sercu, serduszku”. Sopocianie i goście kurortu mogą korzystać z niej do 27 grudnia. Przejażdżki są bezpłatne. Do 22 grudnia karuzela kręci się w godzinach 12-22, 23 grudnia – od 10 do 20, w Wigilię – od 10 do 15, w święta od 10 do 20, a 27 grudnia od 12 do 20. 20.12.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK WSPIERA ZAKUPY RADIOWOZÓW

Komenda Miejska Policji w Gdańsku wzbogaciła się o sześć nowych radiowozów marki Opel Astra i Volkswagen T6. Zakup czterech „osobówek” w 50 procentach sfinansowało miasto, przeznaczając na ten cel 140 tys. złotych. Pozostała część środków pochodziła z budżetu Komendy Głównej Policji. Wszystkie nowo zakupione pojazdy zaparkowały w środę przed siedzibą Komisariatu Policji nr II przy ul. Długa Grobla 4, także pachnącego nowością. W uroczystości przekazania radiowozów udział wzięli komendant miejski insp. Wojciech Siwek, przedstawiciele władz miasta oraz kapelan pomorskich policjantów ks. Bogusław Głodowski. Zgodnie z treścią porozumienia podpisanego przez władze Gdańska i policję, dwa z czterech opli mają być wykorzystywane na potrzeby obsługi zgłoszeń z monitoringu wizyjnego.
Zakup radiowozów to nie wszystkie wydatki z kasy miejskiej na poprawę bezpieczeństwa. Miasto przeznaczyło ponad 710 tys. zł na przeniesienie studia monitoringu wizyjnego ze starego komisariatu przy ul. Piwnej do nowej siedziby komisariatu przy ul. Długa Grobla 4. Dzięki środkom wydatkowanym w latach 2016-2017 można było wykonać prace obejmujące zapewnienie łączy światłowodowych pomiędzy nowym a starym komisariatem, dostosowanie i wyposażenie techniczne pomieszczenia studia i klimatyzowanej serwerowni, wyposażenie studia w sprzęt pozwalający na sterowanie systemem, bieżący ogląd oraz archiwizację i nagrywanie obrazu. Do studia podłączono 73 kamery. 20.12.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

OSTATNIE OPUSZCZENIE BANDERY NA ORP KONDOR

Reprezentował biało-czerwoną banderę w obchodach 60. rocznicy zwycięskiej bitwy o Atlantyk, uczestniczył w misji antyterrorystycznej, w ciągu 13 lat służby przebył 42 000 mil morskich. Wychodził na morze blisko 200 razy i spędził na nim ponad 600 dni. Okręt podwodny ORP „Kondor” zakończył dziś służbę w Marynarce Wojennej. W uroczystości ostatniego opuszczenia bandery na jednostce cumującej w Porcie Wojennym na Oksywiu uczestniczyli Inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel, przedstawiciele dowództwa 3. Flotylli Okrętów, kadra Dywizjonu Okrętów Bojowych, załoga oraz zaproszeni goście. Zgodnie z tradycją bandera wojenna z ORP „Kondor” trafi do Muzeum Marynarki Wojennej. Okręt zostanie przekazany Agencji Mienia Wojskowego. To pierwsza z czterech jednostka typu Kobben, które zostaną wycofane ze służby w Marynarce Wojennej na przestrzeni najbliższych lat. – Prawdopodobnie jest też najstarszym okrętem podwodnym służącym w jakiejkolwiek Marynarce Wojennej na świecie - mówił dziś dziennikarzom komandor podporucznik Radosław Pioch, rzecznik prasowy 3. Flotylli Okrętów.
„Kondora” zbudowała w 1964 r. niemiecka stocznia Nordseewerke Emden. W skład polskich sił morskich wszedł po przejęciu od Królewskiej Marynarki Wojennej Norwegii 20 października 2004 roku. Tego dnia w bazie Marynarki Wojennej Norwegii w Bergen po raz pierwszy na okręcie podwodnym o numerze burtowym 297 podniesiono biało-czerwoną banderę. Chrzest okrętu odbył się 27 listopada w Porcie Wojennym Gdynia. Matką chrzestna jednostki została prof. dr hab. Danuta Hübner. Od 10 października 2008 do 31 marca 2009 roku ORP „Kondor” uczestniczył w natowskiej operacji antyterrorystycznej Active Endeavour na Morzu Śródziemnym. Działalność okrętu polegała na prowadzeniu podwodnego dozoru akwenów i skrytym rozpoznaniu, a także na identyfikacji jednostek nawodnych. Ponadto uczestniczył w międzynarodowych ćwiczeniach Loyal Mariner, Brilant Mariner oraz czterokrotnie w ćwiczeniach Baltops, a także w manewrach Sił Odpowiedzi NATO. W 2005 roku reprezentował biało-czerwoną banderę w obchodach 60. rocznicy zwycięstwa w Bitwie o Atlantyk.
Okręty typu Kobben w latach swojej świetności były jednymi z najlepszych środków do rozpoznania sytuacji w rejonie działań wojennych. Sama obecność jednostek tego typu w rejonie prowadzenia operacji wymusza zaangażowanie wielokrotnie większych sił przeciwnika. Jednostki te są trudno wykrywalne i posiadają możliwość przenoszenia różnego typu uzbrojenia. Mogą być skutecznie wykorzystane w operacjach pokojowych (blokady morskie, wymuszanie pokoju i kontrola żeglugi), w operacjach ochrony szlaków komunikacji morskiej oraz działaniach sił specjalnych we wszystkich rejonach świata. Problemem jest ich wiek i brak solidnej jakości części zastępczych. - Nie można eksploatować ich wiecznie. Wymagałoby to potężnych nakładów związanych z wymianą baterii akumulatorów i kolejnymi przeglądami. Utrzymanie okrętów w służbie byłoby bardzo kosztowne, dlatego trzeba było przyjąć datę graniczną i zacząć je wycofywać. W tym wieku, w związku ze zmęczeniem materiału, z każdym miesiącem wzrasta ryzyko, że coś może się stać - mówi kontradmirał Mirosław Mordel, inspektor Marynarki Wojennej. 20.12.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

BASIL KERSKI PONOWNIE DYREKTOREM ECS

Basil Kerski został ponownie powołany przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza na stanowisko dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności. Dotychczasowy szef instytucji upowszechniającej dziedzictwo Solidarności jako jedyny złożył ofertę na konkurs i uzyskał pozytywną rekomendację komisji konkursowej. Jego kadencja ma trwać pięć lat.
Zdaniem Basila Kerskiego, najważniejszym celem działalności ECS na najbliższe lata jest ciągłość programowa, zachowanie jakości oferty i otwartego charakteru tego miejsca, a także wzmocnienie pozycji jednej z najważniejszych instytucji pamięci i kultury obywatelskiej w Polsce i w Europie. – Jestem dumny z dotychczasowych sukcesów naszego zespołu. Stworzyliśmy jedną z najważniejszych ekspozycji stałych dotyczących najnowszej historii Polski i Europy, która jest ważnym punktem odniesienia na mapie muzealnej naszego kraju. Udało nam się również, stworzyć prawdziwą gdańską agorę, popularne miejsce spotkań obywateli i kulturalne centrum o znaczeniu europejskim. Cieszę się, że wraz z zespołem będziemy mogli kontynuować pracę – podkreśla Basil Kerski. Przypomnijmy, że w trakcie jego poprzedniej kadencji, w sierpniu 2014 roku otwarto nową siedzibę instytucji przy placu Solidarności 1 w Gdańsku. Od tamtej chwili ECS odwiedziło około 2,5 miliona osób, które zwiedziły wystawę stałą i wzięły udział w realizowanych tu wydarzeniach. 20.12.2017 / fot. KFP

WOJCIECH SOLARZ WCIELIŁ SIĘ W ROLĘ ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Ten Święty Mikołaj odwiedza małych pacjentów w trójmiejskich szpitalach. We wtorek rozdawał prezenty i uśmiechy w Szpitalu Dziecięcym Polanki, w ciągu dwóch dni będzie gościć w sześciu placówkach leczniczych. Niezwykłe wizyty dzieciaki zawdzięczają Przemkowi Szalińskiemu, animatorowi akcji wspierania młodych ludzi dotkniętych przez los (Przemek Dzieciom, Serca Gwiazd). W role świętego wcielił się Wojciech Solarz, aktor znany m.in. z kreacji w filmach Jacka Bromskiego „U Pana Boga w ogródku” i „U Pana Boga za miedzą” tudzież z występów w Kabarecie na Koniec Świata. W ubiegłym roku też był u nas Świętym Mikołajem. 19.12.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10491
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP