logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11004
W Gdyni od trzech dni trwają obchody Święta Morza. W sobotę miasto świętowało także początek lata. Tłumy mieszkańców i turystów bawiły się tego wieczoru na Cudawiankach. Scena na śródmiejskiej plaży należała do duetów PARA oraz Łona i Weber, brytyjskiej kapeli Dub Pistols i Meli Koteluk. Wielu widzów zgromadziła również nocna Parada Świętojańska na wodach Zatoki z udziałem łodzi, których załogi oświetlały sobie drogę czerwonymi flarami. Atrakcje zagościły tego dnia nie tylko na plaży. Od południa do wieczora Parku Rady Europy był miejscem cudawiankowego pikniku rodzinnego. Na wszystkich chętnych czekały tu m.in. turnieje gier planszowych, warsztaty malowania twarzy, zajęcia z twórczego recyklingu i cieszące się od lat dużą popularnością popularnością plecenie wianków z gałązek i kwiatów przy wsparciu pań z Koła Gospodyń Wiejskich z Lubichowa. W tym samym czasie nad placem przy Muzeum Miasta Gdyni unosiły się zapachy Festiwalu Smaków Food Trucków, a na Placu Kaszubskim królowały smaki kuchni regionalnej i wyroby artystyczne twórców ludowych. 23.06.2018 / fot. Anna Bobrowska / KFP
10. Gdańskie Dni Sąsiadów zawitały w sobotę do Brzeźna. Miejscem festynu rodzinnego połączonego z występami artystycznymi był Plac Sąsiedzki przy Projektorni GAK, którą w przygotowaniu wydarzenia wspierały m.in. Urząd Miejski, Rada Dzielnicy Brzeźno, Fundacja Sprawni Inaczej, MOPR CPS2 i Fundacja Aktywnie do Przodu. Z tą ostatnią można było spróbować tutaj jazdy na handbike'ach – rowerach z napędem ręcznym. Nie brakowało też amatorów pedałowania na blender bike'u, czyli rowerze do przyrządzania koktajli owocowych. Na najmłodszych czekały m.in. konkursy sprawnościowe, plastyczne i muzyczne, ale także zjeżdżalnia, boisko do piłkarzyków i foto budka. Wszystkich sąsiadów częstowano tu zupą i kiełbaskami z grilla. 23.06.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
To już jedenasta oś widokowa z serii „Spojrzenie na Gdańsk”. Czwarta we Wrzeszczu i nie ostatnia w tym roku. Witold Paweł Burkiewicz zamierza w najbliższych miesiącach jeszcze kilka razy nas zaskoczyć. Architekt krajobrazu z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni – pomysłodawca „Spojrzenia” – nie tylko przywraca (bądź odkrywa) walory turystyczne miejskich wzgórz, ale też przy każdej takiej okazji podejmuje uczestników premiery spektaklem teatralno-muzycznym. Dziś jego sztukę wspierała m.in. szkolna orkiestra z Náchodu. Tym razem „Pan na Widokach” poprowadził liczną grupę mieszkańców spod bramy Teatru Leśnego (żyjącego dziś atrakcjami sobótkowymi) na drugą stronę ulicy Jaśkowa Dolina, i dalej – ku zadrzewionym wzgórzom dawnego parku Johanna Labesa, kupca, armatora i filantropa, który na początku XIX wieku podarował to piękne miejsce mieszkańcom Gdańska. Celem wędrówki była Góra Jana. Teraz są na niej aż trzy punkty widokowe. – Dzisiaj najważniejszy jest ten najbardziej wysunięty w kierunku Wrzeszcza. Zobaczymy stąd starą zabudowę dzielnicy, dolarowca, kościół, ale też Zaspę, Brzeźno, morze, a nawet Hel. Taki widok nie może być sierotą. Widok musi mieć imię. Oto ja, „Pan na Widokach”, ogłaszam, że od tej chwili po wieczne czasy ten widok zwać się będzie widokiem Katarzyny – obwieścił nam Witold Burkiewicz, kłaniając się nisko szefowej Windy Gdańskiego Archipelagu Kultury Katarzynie Burakowskiej. Patronka nowo odsłoniętej panoramy nie kryła, że czuje się nobilitacją zaszczycona. – To ja się wytłumaczę, dlaczego taki zaszczyt mnie spotkał. Otóż od 20 lat po drugiej stronie ulicy, w Teatrze Leśnym, staram się, żeby to miejsce żyło, żeby było funkcjonalne. Jestem z nim mocno związana. Od kilku lat razem z Arkadiuszem Kowaliną z Rady Dzielnicy Wrzeszcz Górny robimy Święto Ulicy Jaśkowa Dolina. I jutro taki festyn znowu się odbędzie, a dzisiaj zapraszam od godziny 19 do Teatru na Świętojańskie Bluesowanie – zachęcała uczestników wycieczki szefowa Windy GAK. 23.06.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
– Skończy się republika deweloperów. Gdańsk będzie dla mieszkańców – deklaruje Jarosław Wałęsa, od dziś oficjalny kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta miasta. Kandydaturę eurodeputowanego PO ogłosili podczas regionalnej konwencji samorządowej Platformy i Nowoczesnej na Stadionie Energa liderzy obu partii – Grzegorz Schetyna i Katarzyna Lubnauer. Uchwałę w sprawie wyboru kandydata podjęła rada powiatu miasta Gdańska PO, o czym poinformowała w sobotę uczestników konwencji przewodnicząca Agnieszka Pomaska, do niedawna również wymiana w gronie kandydatów na kandydata.
– Gdańsk to miasto Platformy Obywatelskiej. Obok mądrej kontynuacji musi w tym mieście nastąpić uczciwa zamiana. I dlatego tu jesteśmy. My – nasze ugrupowania, nasze środowiska – znajdujemy tych, którzy muszą sobie z tym poradzić, którzy poprowadzą Gdańsk w następne kadencje, dadzą Gdańskowi nowy oddech, nową szansę europejskiego rozwoju. Wierzę, że taką osobą będzie Jarosław Wałęsa. To pierwszy krok i początek wspólnych ustaleń – mówił na sobotniej konwencji Grzegorz Schetyna, dziękując jednocześnie za zaangażowanie w rozmowy koalicyjne posłankom Agnieszce Pomaskiej i Ewie Lieder, która wycofała się z wyścigu o fotel prezydenta miasta. – Jarku, Agnieszko, Ewo, prowadźcie Gdańsk do zwycięstwa – podkreślił przewodniczący PO.
– Musimy pamiętać o tym, że Gdańsk to jest specjalne miasto i że wiatr zmian zawsze wieje od morza. Mam nadzieję, że tym razem ten wiatr przyniesie nową jakość w polityce, jaką jest partia obywatelska. Gdańsk musi stać się oknem na świat. Ale to okno trzeba odbetonować. I dlatego tak ważne jest, żebyśmy teraz zaproponowali lepszy Gdańsk. Gdańsk, który ma być bardziej zielony, bardziej otwarty, bardziej przyjazny mieszkańcom i turystom. Gdańsk zawsze był miastem wolności i solidarności. I z tą wolnością i solidarnością związane jest jedno nazwisko. Teraz to nazwisko – w nowej wersji, w nowym otwarciu – ma szansę stać się symbolem lepszego Gdańska. Kontynuujmy to co dobre i zmieniajmy to co złe. Nie może być tak, że miasta stają się feudalnymi księstwami władzy dla władzy. Uważamy, że to jest taki moment, w którym każdy oczekuje, że Koalicja Obywatelska stanie się nadzieją na zmianę – podkreślała w swoim wystąpieniu przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.
Jarosław Wałęsa zadeklarował, że chce poszerzać dialog z mieszkańcami. Jako prezydent miasta zamierza postawić na aktywizację inicjatyw społecznych. – W ubiegłym tygodniu urodziła mi się córka. No i dzisiaj, gdy ją przewijałem, zastanawiałem się, co będę tutaj mówić. Czy Gdańsk potrzebuje kolejnego muzeum? Czy nie lepiej za te miliony wybudować na przykład 15 nowych żłobków? Wiem, że nie jestem obiektywny. Wiem, że nie tylko pomoc tym najmłodszym i ich rodzicom jest najważniejsza. Chciałbym poszerzać dialog z mieszkańcami. Musimy myśleć o rozwoju miasta, musimy pamiętać, o tym, że wiele osiedli i dzielnic potrzebuje żłobków, przedszkoli, ośrodków zdrowia czy lepszej komunikacji miejskiej. Nie dopuszczę do bezładnego betonowania Gdańska. Koniec republiki deweloperów. Gdańsk będzie dla mieszkańców. Gdańsk ma być zielony, przyjazny, ma być najlepszym miejscem na Ziemi – przedstawiał swoje zamierzenia Jarosław Wałęsa. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta miasta zapowiedział m.in. zwiększenie budżetów dzielnicowych z 4 do 12 złotych na jednego mieszkańca oraz puli środków na rozwój komunikacji miejskiej do 500 mln zł. 23.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W wieku 88 lat zmarła Olga Krzyżanowska, polityk, działaczka społeczna, lekarka. Posłanka w latach 1989–2001, wicemarszałek Sejmu, senator V kadencji. O śmierci byłej wicemarszałek Sejmu poinformował na portalu społecznościowym prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Olga Krzyżanowska była córką podpułkownika Aleksandra "Wilka" Krzyżanowskiego, dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. W okresie II wojny światowej była harcerką Szarych Szeregów, odznaczona została Krzyżem Walecznych. Ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku i całe życie zawodowe związała z Pomorzem. W 1980 roku wstąpiła do „Solidarności”. Zasiadała w Krajowej Komisji Koordynacyjnej Służby Zdrowia. Była posłanką na Sejm, wicemarszałkiem Sejmu i senatorem. "Była osobą niezwykłej kultury, intelektu i zasług. Będzie nam Jej brakowało!" - napisał Paweł Adamowicz. 22.06.2018 / fot. KFP
Od dziś wakacje! I to jedne z najdłuższych w historii. Potrwają 73 dni. Na pewno są najdłuższe od 20 lat dla siódmoklasistów – mówi, śmiejąc się Adam Perzyński, dyrektor gdańskiej SP 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy. Wakacje rozpoczęło tu dzisiaj w dobrych humorach 407 uczniów. Wszyscy zdali. Poprawek też nie ma. W klasach starszych (4-7) padł rekord świadectw z czerwonym paskiem. Odebrało je w piątek 139 uczniów. To aż 66 procent. – Klimat, innowacje, fajne dzieciaki i doskonali nauczyciele – wymienia powody tak dobrych wyników dyrektor Perzyński. Powodów do zadowolenia jest więcej. – Wczoraj otwieraliśmy „budżet obywatelski”. Nasze dzieci i młodzież zaczynają wakacje z dużym prezentem. W szkole powstało miasteczko ruchu drogowego, zielona klasa w postaci altany, plac zabaw i siłownia zewnętrzna. Zachęcamy wszystkich mieszkańców Gdańska do korzystania z tych atrakcji. Boiska i plac zabaw nigdy przed nikim nie są zamknięte – dodaje dyrektor SP 27. Część uczniów nie traci w czasie wakacji kontaktu z nauczycielami. 45 z nich wybiera się 15 lipca na obóz zorganizowany w Sycowej Hucie przez Uczniowski Klub Sportowy. W programie znalazły się m.in. robotyka, drony, warsztaty szycia, garncarstwo, majsterkowanie i biegi przełajowe. Nudy nie będzie. 22.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W pamiętną noc z 11 na 12 sierpnia, która na lata zmieniła oblicze Kaszub i Borów Tucholskich, walczył z skutkami żywiołu. Niewiele miał czasu na fotografowanie. Sięgnął po aparat, sądząc, że nikt nie uwierzy w opowieść o niszczącej sile natury, jeśli nie zobaczy... Krajobraz po burzy i wichurze fotografował przez kilka następnych miesięcy. Jego zdjęcia poruszają do głębi. Daniel Frymark, fotoreporter Radia Weekend FM i druh Ochotniczej Straży Pożarnej w Chojnicach, autor fotoreportażu zatytułowanego „Nawałnica”, zdobył Grand Prix XXII Pomorskiego Konkursu Fotografii Prasowej Gdańsk Press Photo 2017 im. Zbigniewa Kosycarza. – Z pełnym przekonaniem wybraliśmy ten fotoreportaż. Zdjęcia są naprawdę mocne. Oddają potęgę wydarzeń wielkich dla regionu, a jednocześnie zmuszają nas do pochylenia się nad dramatycznymi losami pojedynczych ludzi. A to wszystko w bardzo dobrych kompozycjach i przemyślanych kadrach – mówi Anna Brzezińska-Skarżyńska, przewodnicząca jury GPP. W kategorii „wydarzenie” nagrodę również otrzymał fotoreportaż opowiadający o skutkach sierpniowej nawałnicy, autorstwa Mirosława Pieślaka. – Bardzo chcieliśmy, żeby oba fotoreportaże zostały nagrodzone, bo oba zasługują na więcej niż tylko wyróżnienie. Dlatego tym razem zdobywca Grand Prix nie został zwycięzcą kategorii. O losach nagrody głównej tak naprawdę zadecydowało jedno bardzo mocne zdjęcie: w tle różowy budynek, powiewająca niebieska folia zamiast dachu, pod murami sterta zniszczonych sprzętów tudzież elementów konstrukcyjnych, a na pierwszym planie ludzki dramat malujący się na twarzy mieszkanki tego jeszcze wczoraj spokojnego, szczęśliwego domu – dodaje przewodnicząca jury.
Mirosław Pieślak zasłużył w tegorocznym konkursie na miano najbardziej wszechstronnego fotoreportera. Podobnie jak przed rokiem triumfował w kategorii „sport”. Tym razem podwójnie, bo wyróżnienie również stało się jego udziałem. I znowu jury doceniło jego fotografie pokazujące zmagania triathlonistów. Dwóch zwycięzców miała za to kategoria „ludzie”. Donald Tusk podróżujący pociągiem na miejscu przy oknie, za którym roztacza się widok na dawną stocznię – praca Łukasza Dejnarowicza i Antoni Macierewicz uchwycony w otoczeniu wojskowych czapek przez Adama Warżawę to w ocenie jury przykłady świetnej fotografii prasowej. Artyzmem oczarowało jurorów czarno-białe zdjęcie ulicy Długiej autorstwa Anny Jakubowskiej, najwyżej ocenione w kategorii „życie i świat wokół nas”. – Nie tak często fotografowie zwracają uwagę na światło, które poza kompozycją jest niezwykle istotną rzeczą w fotografii. Bardzo mocno zwracam na to uwagę. W przypadku obrazu kamienic na Długiej mamy wręcz mistrzowskie wykorzystanie gry światła i cieni – zachwala zwycięską pracę Zbigniew Furman ze Związku Polskich Artystów Fotografików. – Bardzo nastrojowe, klimatyczne zdjęcie. Pięknie skomponowane, wymyślone, wyczekane. Nic tutaj nie jest dziełem przypadku – dodaje Anna Brzezińska-Skarżyńska.
Jury obradujące w składzie: Anna Brzezińska-Skarżyńska (Dom Spotkań z Historią), Zbigniew Furman (Związek Polskich Artystów Fotografików) i Wojciech Marek Druszcz (Klub Fotografii Prasowej, członek zarządu stowarzyszenia ZAiKS) oceniło 951 zdjęć nadesłanych przez 51 autorów – amatorów i profesjonalistów – z województw zachodniopomorskiego i pomorskiego.

Wyniki XXII Pomorskiego Konkursu Fotografii Prasowej Gdańsk Press Photo 2018 im. Zbigniewa Kosycarza.

Grand Prix: Daniel Frymark, „Nawałnica” – fotoreportaż;
kategoria „wydarzenie”: nagroda – Mirosław Pieślak, „Skutki nawałnicy” – fotoreportaż;
kategoria „kultura”: wyróżnienie – Anna Rezulak, „Tymon Tymański i Michał Jan Ciesielski”;
kategoria „ludzie”: nagroda – ex aequo Łukasz Dejnarowicz , „Donald Tusk” oraz Adam Warżawa, ,,Antoni Macierewicz’’, wyróżnienie – Renata Dąbrowska, ,,Prof. Jerzy Limon’’;
kategoria „życie i świat wokół nas”: nagroda – Anna Jakubowska , ,,Gdańsk ul. Długa’’, wyróżnienia – Aleksander Knitter, „ Chojnice.Warsztaty podczas których dzieci poznają zwyczaje nietoperzy.’’ , Elwira Kruszelnicka – ,,Relacja on-line’’;
kategoria „fotografia spoza regionu”: nagroda – Krzysztof Tomasik, ,,Bełchatów’’, wyróżnienie – Rafał Wojczal, ,,Chiatura’’;
kategoria „sport”: nagroda – Mirosław Pieślak, ,,Zawodnicy triathlonu podczas startu do wody’’, wyróżnienie – Mirosław Pieślak, ,,Nadole. Zawodnicy triathlonu podczas pokonywania dystansu pływackiego’’.
Do pokonkursowej wystawy, która tradycyjnie będzie gościć w pomorskich miastach, jury wybrało (i nagrodziło dyplomami) także kilkadziesiąt innych zdjęć, których autorami są: Karol Kacperski, Paweł Wyszomirski, Jarosław Respondek, Marta Rosa, Anna Jakubowska, Mateusz Słodkowski, Krzysztof Mania i Dominik Werner. Organizatorami konkursu są Nadbałtyckie Centrum Kultury i Kosycarz Foto Press, patronami i fundatorami nagród – marszałek województwa pomorskiego oraz prezydenci Gdańska, Sopotu i Gdyni. 21.06.2018 / KFP
Po kilkuletniej przerwie na trasę Bydgoszcz – Czersk – Kościerzyna powracają pociągi pasażerskie. Inauguracja wakacyjnego połączenia przez Czersk, Karsin i Bąk już w tę sobotę. Przewozy realizować będzie spółka Arriva RP. – Razem z samorządowcami obiecaliśmy mieszkańcom, że popracujemy nad przywróceniem tego połączenia. Cieszę się, że dziś nam się to udało. Udało nam się wspólnie uruchomić połączenie, z którego chętnie będą korzystać zarówno mieszkańcy, jak i odwiedzający Pomorze turyści. A zależy nam na tym, żeby te tereny, dotknięte ubiegłoroczną nawałnicą, były dla nich dostępne – podkreślał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk na dworcu w Kościerzynie, gdzie w czwartek doszło do podpisania umowy z operatorem.W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-pomorskiego, radni województwa pomorskiego oraz samorządowcy z Kościerzyny, Czerska, Karsina i Chojnic. Pociągi na trasie Bydgoszcz – Kościerzyna kursować będą w soboty, niedziele i święta od 23 czerwca do 30 września 2018 r. Z Bydgoszczy składy wyruszają o godz. 7.04 i 14.45 z Kościerzyny o godz. 9.31 i 17.31. – Nasze pociągi połączą dwa piękne województwa, umożliwiając mieszkańcom i turystom szybki, komfortowy dojazd do wielu atrakcyjnych miejsc – zapewnia Piotr Halupczok, prezes zarządu Arriva RP. Z Bydgoszczy dojechać będzie można na Kaszuby w niecałe dwie godziny. Trasę Czersk – Kościerzyną pociąg pokona w 40 min. W Kościerzynie połączenie będzie skomunikowane z pociągami jadącymi do Gdańska i Gdyni. W pociągach obowiązują wszystkie ulgi ustawowe i oferty promocyjne, w tym bilet turystyczny oraz Karta Dużej Rodziny. 21.06.2018 / fot. Adam Kiedrowski / nowepomorze.pl / KFP
Historia gdańskich koszar, które przez dziesiątki lat do roku 2002 mieściły się we Wrzeszczu na 20-hektarowym terenie między ulicami Grunwaldzką, Słowackiego, Chrzanowskiego i Szymanowskiego trafiła na karty książki pt. „Od Czarnych Huzarów do Niebieskich Beretów”. Blisko 700-stronicowa, bogato ilustrowana monografia pod redakcją profesora Krzysztofa Macieja Kowalskiego miała dziś swoją premierę w galerii Sztuka Wyboru. Spotkanie na terenie Garnizonu Kultury stanowiło gratkę nie tylko dla miłośników dziejów Gdańska, Wrzeszcza i militariów, ale także dla licznych współautorów, albowiem w środę po raz pierwszy mogli oni wziąć swoją książkę do ręki. Wśród nich są m.in. pracownicy wyższych uczelni i muzeów, historycy wojskowości, pasjonaci historii, ale także autor studium i koncepcji zagospodarowania kwartału po byłych koszarach oraz zdecydowanej większości wniesionych tutaj, nowoczesnych obiektów. Monografia powstała z inicjatywy Grupy Inwestycyjnej Hossa, z sprawą której na zdemilitaryzowanych terenach od kilkunastu lat powstaje kompleks Garnizon łączący funkcje mieszkalne, biurowe, kulturalo-rekreacyjne i usługowe (i jeszcze przez kilka dobrych lat będzie się rozbudowywać). Wydawcą książki jest agencja Kosycarz Foto Press.
Przekrojowe ujęcie dziejów wrzeszczańskiego garnizonu obejmuje okres od średniowiecza do czasów współczesnych. Historia tego terenu, chociaż potraktowana w sposób stricte naukowy, obfituje w wiele nieznanych dotychczas faktów i ciekawostek, które z pewnością wciągną czytelnika i dostarczą mu satysfakcji z lektury. „Przedstawione w monografii dzieje wrzeszczańskiego garnizonu należałoby zidentyfikować jako opracowanie historyczne nierozpoznanych dotąd problemów historii militarnej Gdańska. Można w tym miejscu już teraz wyrazić nadzieję, że studia zamieszczone w przedłożonej publikacji przyczynią się do powstania dalszych, szczegółowych opracowań na temat dopiero wstępnie zasygnalizowanych problemów, tak w zakresie dziejów organizacji i uzbrojenia poszczególnych formacji wojskowych, stacjonujących niegdyś we Wrzeszczu, jak i działań wojennych, w których one uczestniczyły. Ta perspektywa badawcza może być także rozwinięta dzięki dokładniejszemu rozpoznaniu fenomenu urbanistyki i architektury wrzeszczańskich koszar” – pisze we wstępie publikacji prof. Krzysztof Maciej Kowalski z Instytut Historii Uniwersytetu Gdańskiego. W zespole autorów znaleźli się także: dr hab. Aleksander Piwek – pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Historii Architektury Politechniki Gdańskiej, dr Tomasz Maćkowski z Instytut Historii Uniwersytetu Gdańskiego, Jan Daniluk z Muzeum Miasta Sopotu, podpułkownik dr Henryk Skrzeczowski – historyk wojskowości, przez wiele lat pracownik jednostki żandarmerii funkcjonującej we wrzeszczańskim garnizonie, dr Tomasz Duchnowski zajmujący się od lat historią wojskowości, w tym dziejami XVII Korpusu Armijnego, Piotr Czerepak – pasjonat historii związany z grupami odtwarzającymi wydarzenia z czasów wojen napoleońskich, Roman Matuszewski – główny kurator zbiorów Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, dr Andrzej Nieuważny (przedwcześnie zmarły w 2015 r.) z Instytutu Historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Günter Jahr – emerytowany funkcjonariusz policji kryminalnej w niemieckim mieście Bielefeld, badacz historii policji Wolnego Miasta Gdańska oraz Marcin Woyciechowski – architekt od lat związany z  Grupą Inwestycyjną Hossa, autorem studium i koncepcji zagospodarowania terenu po byłych koszarach w Gdańsku-Wrzeszczu. 20.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Niebieskie berety w Garznizonie
Wszystko wskazuje na to, że w drugiej połowie lipca w Pruszcz Gdańskim nastąpi otwarcie nowej kładki pieszo-rowerowej łączącej brzegi Kanału Raduni. Nowatorska konstrukcja stworzona ze zmielonych butelek PET jest darem naukowców z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska Politechniki Gdańskiej.
Budowa przeprawy usytuowanej kilkaset metrów przed rogatkami Gdańska, w miejscu, gdzie kończy się ścieżka pieszo-rowerowa Via Ambra, ruszyła na przełomie marca i kwietnia br. W niewiele ponad 2,5 miesiąca powstały tu betonowe przyczółki i 80-metrowej długości nasyp, po którym ścieżka rowerowa łagodnie wznosi się na wysokość wału ciągnącego się wzdłuż przeciwległego brzegu rzeki. Dziś wczesnym popołudniem sukcesem zakończyła się operacja posadowienia na przyczółkach przęsła kompozytowego. Piesi i rowerzyści na udostępnienie kładki muszą jeszcze trochę poczekać. – Prace wykończeniowe potrwają około trzech tygodni. Czeka nas m.in. montaż barierek i urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Najwięcej czasu pochłoną prace brukarskie na dojazdach do mostku – mówi nam inżynier Maciej Karolczuk z firmy Mosty Kujawy.
Niespełna 2 lata temu, kiedy w Pruszczu kończyła się zbawienna dla kierowców przebudowa układu skrzyżowań ulicy Raciborskiego z ulicami Grunwaldzką i Wojska Polskiego, ta kładka miałaby dla miłośników dwóch kółek strategiczne znaczenie. Modernizacja skrzyżowania mocno skomplikowała im życie Nowe skrzyżowanie z barierą dla rowerzystów. Kres barierom dla rowerzystów położył oddany do użytku pół roku później tzw. mostek północny przecinający Kanał Raduni wzdłuż ul. Raciborskiego, na niespełna kilometr przed końcem drogi Via Ambra. Dzięki kładce z Politechniki ten końcowy odcinek (początkowy dla rowerzystów podróżujących z Gdańska) pięknej i dobrze oświetlonej po zmierzchu ścieżki pieszo-rowerowej nie będzie zarastać zielskiem. 20.06.2018 / fot. Daniel Słoboda / KFP
  • aktualnych propozycji: 11004
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP