logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 10581
Wydany blisko 15 lat temu zbiór reportaży pt. „Fotografie z tłem. Gdańszczanie po 1945 roku” autorstwa Olgi Dębickiej zaskakiwał czytelnika świeżym spojrzeniem na historię miasta ukazaną przez pryzmat ludzkich losów z nieznanej dotąd perspektywy. Znana dziennikarka, pisarka i reportażystka powróciła do swoich bohaterów sąsiedzkich opowieści, poszerzając i uzupełniając książkę. Nowe wydanie (słowo/obraz terytoria) zostało wzbogacone o 40 stron. O pracy nad „Fotografiami z tłem 2” autorka opowiadała w czwartkowy wieczór na spotkaniu z czytelnikami w filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Mariackiej. Reportaże Olgi Dębickiej układają się w opowieść o mieszkańcach Gdańska - Polakach, Niemcach, przesiedleńcach ze Wschodu. Spisane historie przybliżają losy Niemców, którzy po wojnie musieli opuścić miasto, i Polaków, którzy zamieszkali w ich dawnych domach, bo sami zostali wygnani ze swoich na Litwie, Wołyniu czy Białorusi. Mówią też o gdańszczanach mieszkających tu od pokoleń - pomimo zakrętów historii i różnych przeciwności losu. Wśród bohaterów książki można spotkać Charlottę Treder, żonę Helmuta Deglera, czyli Henryka Jabłońskiego, autora słynnej piosenki „Pierwszy siwy włos”, Rosę Anders, dla której najsilniejszym gdańskim wspomnieniem jest smak kawy zbożowej „Kaffee Ma-Ma” z Malborka, a także dziadków Donalda Tuska, rodzinę Ewy Pobłockiej oraz Łucję Toczyską, pamiętających Wolne Miasto Gdańsk, czasy wojny i późniejszą odbudowę miasta.
  Olga Dębicka - dziennikarka, reportażystka, pisarka i podróżniczka. Autorka książek „Dziwka i Madonna. Marka Hłaski widzenie świata” (1996 r.) i „Fotografie z tłem. Gdańszczanie po 1945 roku” (2003 r.). Publikowała od „Dziennika Bałtyckiego” po „Dialog Deutsch-Polnisches Magazin”, przez 12 lat związana z portalem Wirtualna Polska. Od 14 lat stały współpracownik „National Geographic”. Laureatka nagród dziennikarskich i literackich, m.in. Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (polski Pulitzer) oraz nagrody bibliotekarz Pro Libro Legendo (w 2004 roku za „Fotografie”). Nominowana do Grand Press 2004 w kategorii publicystyka za analizę „Nienapisane posłowie” oraz do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarzy. Uhonorowana Golden Pen Top Journalist Award 2015. 25.01.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Casa to najdroższe imię w historii Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. Urodzona pod koniec ubiegłego roku lwica zawdzięcza je zwycięzcom licytacji „Allegro Charytatywni”, którzy za przywilej nadania imienia jednemu z czworga nowo narodzonych dzieci temperamentnej Tschibindy i dumnego Arco przekazali na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 45 tysięcy złotych. To był hit tegorocznych orkiestrowych aukcji w Gdańsku. Jak lew walczył do końca o to prawo zarząd gdyńskiej firmy Kameralnie. – O wszystkim decydowały ostatnie dwie sekundy. To już był chyba fart, że udało nam się wygrać. Ktoś bardzo chciał nas przelicytować. Niezmiernie się cieszymy, że mogliśmy dorzucić swoją cegiełkę dla Wielkiej Orkiestry. Wpisywaliśmy już 50 tysięcy ... ale wyskoczył nam komunikat, że aukcja się zakończyła – wspomina emocjonujący finał licytacji Anna Szałła z zarządu firmy Kameralnie. – Ta historia wiąże się z takim momentem trochę ojcowskim, dlatego że w tym samym czasie, kiedy urodziła się lwica, urodziła się też nasza nowa spółka córka, czyli Kameralnie – dodaje Andrzej Biernacki, prezes zarządu firmy Ekolan. Casa w języku portugalskim oznacza dom. – Szukaliśmy imienia, które trochę nas zbliży. Wiemy, że ojciec Casy spędził kilka lat w Portugalii. Stąd portugalska nazwa. A słowo dom określa właśnie to, do czego została powołana nasza nowa spółka. Zajmujemy się budową domów. Kameralnie stawia na prestiż i dobre trójmiejskie lokalizacje – wyjaśnia Anna Szałła, która z rąk dyrektora zoo Michała Targowskiego odebrała dziś certyfikat nadania imienia lwicy. Zwyciężczyni licytacji przypadł też w udziale zaszczyt wpisania słowa Casa do tutejszej kartoteki. – Licytacji mieliśmy kilkanaście. Ta była najwspanialsza. Gorąco dziękujemy ogrodowi za to, że czekaliście z imieniem, że to imię można było nadać właśnie dzisiaj, w szczególny sposób pomagając najmłodszym beneficjentom WOŚP. To piękny gest. Ekolanowi i spółce Kameralnie dziękujemy za licytowanie do ostatniej chwili. Ostatnie dwie sekundy decydowały o tym, jak duża jest ta kwota – mówił podczas dzisiejszej uroczystości wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk. W tym roku Gdańsk przygotowało 28 WOŚP-owych aukcji. 15 z nich zakończyło się kilka dni temu, pozostałe są jeszcze aktywne. Do tej pory udało się zebrać z tego tytułu ponad 73 tysiące złotych. To absolutny rekord. W ubiegłym roku suma uzyskana ze wszystkich licytacji wyniosła nieco ponad 21 tys. zł. Na ostateczne podsumowanie 26. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy musimy jeszcze poczekać. Do tej pory w Gdańsku zebrano 903 700 zł. Ostateczne wyniki zbiórki poznamy w ciągu dwóch tygodni. 25.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

Cztery lwy przyszły na świat w gdańskim zoo
Cylindrycznej bryła, w której schronienie znajdzie ponad 180-letnia palma daktylowa, ma być gotowa za niespełna dwa miesiące. Na nową rotundę czekają też inne ciepłolubne rośliny. W Parku Oliwskim dobiegają końca prace przy montażu konstrukcji dachu palmiarni. W ciągu tygodnia szkielet kopuły powinien być na swoim miejscu. – Po zamontowaniu stalowego stelaża budowniczowie wykonają obmiar w celu zamówienia oszklenia dla nowego budynku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, nowa rotunda gotowa będzie do końca marca – mówi Włodzimierz Bartosiewicz, dyrektor Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska, która prowadzi inwestycję. Wykonawcą prac jest włocławska firma Am-For. Jeszcze w tym roku ma się rozpocząć drugi etap rewitalizacji oliwskiej palmiarni – przebudowa istniejącej oranżerii. - Ogłoszenie przetargu na wybór wykonawcy dla realizacji tej części zadania planowane jest na drugi kwartał – dodaje dyrektor Bartosiewicz. 24.01.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W piątek rozpoczyna się remont przejścia podziemnego przy budynku LOT w Gdańsku. Tunel pod ul. Wały Jagiellońskie czekał na to kilkadziesiąt lat. Za cztery miesiące będzie tu więcej przestrzeni dla pieszych. Zmieni się też całkowicie estetyka tego miejsca: popękaną posadzkę z płyt zastąpi kamienna kostka, na ścianach pojawi się cegła klinkierowa, a całość rozjaśni nowoczesne oświetlenie. Do tego nową granitową nawierzchnie zyskają schody. Dzięki likwidacji stoisk ciąg pieszy poszerzy się do 11 metrów. Uruchomiony zostanie tam również stacjonarny punkt sprzedaży  biletów tramwajowych i autobusowych. Gruntowną odnowę przejdą funkcjonujące w tym miejscu publiczne toalety. Wszystkie prace finansowane są przez Forum Gdańsk. Remont potrwa około 15 tygodni. Przebudowa została podzielona na trzy etapy, aby przejście było cały czas dostępne dla pieszych. Nie zanosi się też na utrudnienia dla kierowców, albowiem prace wzmacniające strop będą prowadzone od strony przejścia podziemnego. W kolejnych etapach przewidziano stworzenie specjalnego przejścia naziemnego pomiędzy peronami przystanków. Dla osób niepełnosprawnych nadal funkcjonować będzie dojście od strony przejścia dla pieszych przy skrzyżowaniu  z ul. Hucisko.
Przejście podziemne pod ulicą Wały Jagiellońskie jest elementem ciągu pieszego powstającego wraz z Forum Gdańsk. Wcześniej powstało też nowe przejście podziemne pod ulicą Okopową, skąd poprzez węzeł Śródmieście oraz otwarte całą dobę przestrzenie kompleksu handlowo-usługowego będzie można dostać się w okolice Bramy Wyżynnej. Wszystkie inwestycje w nowy układ transportowy wokół Forum Gdańsk kosztowały ponad 120 milionów złotych. Dzięki partnerstwu inwestora prywatnego z miastem, niemal wszystkie nowe inwestycje przejdą na własność Gdańska. 25.01.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Gwardia znowu wymknęła się w ostatnich sekundach. We wrześniu bliscy porażki szczypiorniści Rafała Kuptela tylko w sobie znany sposób doprowadzili na własnym parkiecie do remisu z Wybrzeżem, inkasując następnie trzy punkty po serii rzutów karnych. Rewanż w 18. kolejce PGNiG Superligi był równie emocjonujący i przez wiele minut pozwalał wierzyć gospodarzom hali gdańskiej AWFiS na odrobienie strat z Opola z nawiązką. Dość powiedzieć, że przez blisko 40 minut gościom ani razu nie udało się wyjść na prowadzenie. Kiedy Gwardia się przełamała (17:17), podopieczni Marcina Lijewskiego na kilka minut stracili moc (i cztery bramki z rzędu), by już do końca meczu być stroną goniącą wynik. Na 120 sekund przed ostatnim gwizdkiem Wybrzeże wyrównało na 23:23. Potem były jeszcze niewykorzystane akcje pod obiema bramkami. Kiedy do końca gry brakowało dwóch sekund, z koła trafił Mateusz Jankowski i cztery punkty pojechały do Opola. Rewanż gdańszczanom się nie udał, a co gorsza, przegrywając z Gwardią, Wybrzeże najprawdopodobniej straciło szansę na bezpośredni awans do fazy paly-off.
Wybrzeże Gdańsk – KPR Gwardia Opole 23:24 (13:13).
WYBRZEŻE: Chmieliński, Pińczewski – Komarzewski 5, Rogulski 4, Prymlewicz 4, Sulej 3, Kostrzewa 3, Adamczyk 2, Wróbel 2, Bednarek, Gądek, Podobas.
KPR Gwardia: Malcher – Jankowski 6, Zadura 4, Mauer 4, Siwak 3, Mokrzki 2, Łangowski 2, Morawski 1, Lemaniak 1, Klimków, Zarzycki, Dementiew, Tarcijonas, Milewski. 24.01.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Po ponadtygodniowym zgrupowaniu w Turcji piłkarze Lechii od środy trenują w Gdańsku. Po dzisiejszych zajęciach na Traugutta biało-zieloni mieli wyruszyć na kolejny krótki obóz przygotowawczy, tym razem do Kolonii. Wczoraj wieczorem okazało się jednak, że wyjazd i zaplanowany na 28 stycznia sparing z tamtejszą Viktorią nie dojdą do skutku. Do zmiany planów zmusiła gdańszczan decyzja działaczy klubu występującego na co dzień w niemieckiej lidze regionalnej. Viktoria powiadomiła w środę Lechię, że wobec niesprzyjających warunków pogodowych zaplanowany mecz może się odbyć tylko na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Na tę zmianę nie przystał sztab szkoleniowy gdańskiej drużyny i wyjazd do Kolonii został odwołany. Zamiast w Niemczech podopieczni trenera Adama Owena trenować będą w Gdańsku, gdzie mają do dyspozycji naturalną i podgrzewaną płytę. W niedzielę na Traugutta ich rywalem w meczu kontrolnym będzie zespół z polskiej ligi. 3 lutego zagrają u siebie z Chojniczanką. Do pierwszego zespołu powrócił nieobecny na zgrupowaniu w Turcji Rafał Wolski. W drużynie nadal nie ma miejsca dla Grzegorza Kuświka, Michała Nalepy i Mateusza Matrasa. Najprawdopodobniej przed rozpoczęciem piłkarskiej wiosny piłkarze ci zmienią barwy klubowe. Ani razu z biało-zielonymi nie trenował w tym roku Romario Balde. Klub nie wie, co się z nim dzieje. Portugalski napastnik otrzymał dłuższy urlop świąteczno-noworoczny niż pozostali zawodnicy. Powodem miały być ważne sprawy osobiste. Chodziło o kilka dni... Balde do dzisiaj nie pojawił się w Gdańsku. Nie przedstawił również w klubie żadnego usprawiedliwienia. W środę spotkała go dotkliwa kara. Zarząd Lechii ukarał Portugalczyka sześciomiesięczną dyskwalifikacją. Do tego za opuszczone treningi uciekinier będzie musiał zapłacić 20 tysięcy euro.
Lechia wiosnę w Lotto Ekstraklasie rozpocznie w sobotę 10 lutego o godzinie 20.30 meczem w Gdańsku z Wisłą Kraków. Dzisiaj poznaliśmy szczegółowy terminarz 24., 25. i 26. kolejki. Biało-Zieloni zmierzą się w nich z Jagiellonią Białystok, Bruk-Betem Termaliką Nieciecza i Zagłębiem Lubin. Przeciwko Jagiellonii podopieczni Adama Owena zagrają w piątek 23 lutego o godz. 20.30. Mecz z Bruk-Betem Termaliką na Stadionie Energa Gdańsk rozpocznie się we wtorek 27 lutego o godz. 18.00, zaś z Zagłębiem w Lubinie – w piątek 2 marca o godz. 20.30. 24.01.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
– Nie kupiłem tylko lokalu, kupiłem historię. I chciałbym, żeby trwała – z sentymentem mówi o „Kubickim” Grzegorz Zaleski. Dorastał razem z nią, mieszkając 200 metrów od kultowej restauracji. Od pięciu i pół roku prowadzi ją wspólnie z żoną Beatą. Oboje wychowywali się niedaleko tego miejsca. Ich pierwsze stąd wrażenia sięgają czasów wczesnej młodości i rodzinnych jubileuszów. Na urodziny tudzież imieniny chodziło się z bliskimi do „Kubickiego”. Dla Grzegorza Zaleskiego knajpka nad Motławą zawsze będzie miała urok dwóch osiemnastek: tej, która widnieje w roku założenia „restauracyi z codziennym koncertem i rzetelną usługą” i tej osobistej, oznaczającej pełnoletność. Wypił tu wtedy swoją pierwszą w życiu wódkę, łagodząc moc trunku czerwoną oranżadą. – Na zakąskę było jajko w sosie szarym. Takie rzeczy się pamięta – pan Grzegorz sięga do początku lat 70. ubiegłego wieku. Zalescy właścicielami marki zapoczątkowanej przy Am brausenden Wasser 5 (obecnie ul. Wartka) w czasach Wolnego Miasta Gdańska przez Bronisława Kubickiego, zostali w 2010 roku. Kupili zamknięty od wielu miesięcy lokal. Magia unikalnej gdańskiej atmosfery z występami na żywo i smak polskiej kuchni w międzynarodowym wydaniu ulotniły się na długo przedtem. Nieremontowana od dziesięcioleci kamienica przy Wartkiej sypała się z każdej strony. – Pani konserwator zabytków nie chciała spisywać protokołu w lokalu, musieliśmy wyjść z procedurami na zewnątrz – mówił nam sześć lat temu o kondycji budynku nowy właściciel. – Pożoga wojenna nie zaszkodziła temu miejscu tak bardzo jak czas nicnierobienia. Najgorsze dla tych murów były palowanie nabrzeża i zmiana poziomu wód gruntowych. Kamienica się od tego przesunęła. Odczuła też niedawno zakończoną budowę kładki zwodzonej. Wpakowaliśmy w nią kilka ton stali, to ją utrzymuje. Parter jest zabezpieczony, ale środek wciąż wymaga solidnego remontu. Robimy to po kawałku – opowiada Beata Zaleska.
Słynna kuchnia jeszcze przed zamknięciem restauracji popadła w ruinę. Przywracanie świetności „Kubickiemu” z golonkami przyrządzanymi według receptur pamiętających czasy pierwszego właściciela i przedwojenną nazwę lokalu – „Café International” (podobno nazywano go również „Nixquelle”), pasztetami z żuławskich kur, kaczką w maladze i słynnym garmażem zajęło Zaleskim dwa lata. Ich wysiłki docenili znani i podziwiani – Janusz Gajos, Piotr Fronczewski i Andrzej Wajda, który obchodził tu 90. urodziny. U „Kubickiego” był Kubica. Odwiedzili to miejsce profesor Zbigniew Brzeziński i Zindzi Mandela, córka Nelsona Mandeli, dobre wspomnienia zabrał też stąd w swoją trzecią transatlantycką podróż kajakiem Aleksander Doba. – To jest miłe, bo potem opowiadamy sobie: „ja obsługiwałem tego, a ja tamtego”. Dokładamy starań, żeby przybysze ze świata wyjeżdżali stąd z dobrym smakiem z Gdańska, ale dla nas każdy gość jest tak samo ważny. To jest moja trzecia restauracja. Wszystkie tworzę dla gdańszczan. Dla nas najważniejsze są produkt i miła atmosfera – dla ludzi z Gdańska. Mamy takich gości, którzy są u nas chrzczeni, świętują tu komunię, a potem np. obronę pracy dyplomowej. Na końcu stypy też są. Przyjaźniliśmy się z urodzonym w Gdańsku żeglarzem z Kanady, który rok temu zmarł za oceanem. Jego życzeniem było, żeby bliscy pochowali go w Polsce i żeby stypa była u „Kubickiego”. Na Goldwassera żałobnicy przyszli do nas. Mamy gości, którzy 11 listopada całymi rodzinami przyjeżdżają. Śpiewamy patriotyczne pieśni, pan Zbyszek gra na pianinie pamiętającym czasy dawnych zabaw u „Kubickiego” . Kolędujemy zawsze 27 grudnia. To wrosło w tradycję. A nazwa jest świętością. Kubicki to Kubicki. I niech tak zostanie. Do męża często mówią: „panie Kubicki” – opowiada Beata Zaleska.
„Szanownych rodaków miasta Gdańska i okolicy uwiadamiam uprzejmie, iż dnia 25 stycznia otworzyłem RESTAURACYJĘ z codziennym koncertem. Mojem zamiarem jest rzetelna usługa. O łaskawe poparcie prosi z szacunkiem Bronisław Kubicki. Gdańsk, Am brausenden Wasser 5”. Ten wycinek z „Gazety Gdańskiej” sprzed 100 lat (a raczej sprzed 99) wydobyty ze skrawków przeszłości i sprezentowany Zalewskim przez przyjaciół z Warszawy czci się tutaj jak relikwię. Powiększony anons znalazł godne miejsce za barem. W czwartek 25 stycznia u „Kubickiego” Zaleskich będzie więc wielkie święto. Pani Beata i pan Grzegorz zapraszają wszystkich gdańszczan na 100-lecie restauracji. Przed lokalem przy Wartkiej 5 stanie ogrzewany namiot (5x20 m). Od godziny 18 będą w nim serwowane specjały „Kubickiego”: golonka, kaczka, żurek, tatar i szarlotka. Zagra Detko Band. Poczęstunek jest oczywiście darmowy. – Wszyscy będą mile widziani. Nie umiem przewidzieć, ilu gości nas odwiedzi. To jest pierwsza nasza impreza, którą puszczamy na żywioł. Jurek Detko ma duże doświadczenie, na pewno pomoże nam... Kuchnia dzisiaj zaczyna gotować. Na urodziny przyjdą wszyscy pracownicy. Chcemy dać państwu jak największy komfort bycia z nami – zaprasza Beata Zaleska. 23.01.2018 / fot. KFP
Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim. Proces mężczyzn, Mateusza C. i Artura M., którzy znęcali się nad 44-letnim bezdomnym. Do zdarzenia doszło na początku 2017 roku. Dwaj mężczyźni, jak ustaliła prokuratura, znęcali się nad bezdomnym. Bili go, ranili ostrymi przedmiotami i strzelali do niego z wiatrówki oraz grozili mu też śmiercią. 23.01.2018 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP *** BRAK ZGODY NA PUBLIKACJĘ WIZERUNKU ***
Biblia, którą posiadał Jan Sebastian Bach została wydana przez Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej Bernardinum. To unikatowe dzieło w skali świata. Bach był bardzo religijnym twórcą. Czytając Biblię, na jej marginesach zapisywał swoje spostrzeżenia i przemyślenia. Zachowała się do naszych czasów i trafiła do BIBLIOTEKI W ST. LOUIS, w USA, gdzie Seminarium otrzymało ją w 1938 roku od rodziny Reichle w Frankenmuth, ze stanu Michigan - Biblia Calovio. Niezwykłe jest to, że Biblia ta zawiera odręcznie zapisane myśli kompozytora rozproszone w całym wydaniu składającym się z trzech tomów oraz sygnatury na stronach tytułowych każdego z nich. Takie właśnie faksymile (czyli dokładna reprodukcja, wiernie odtworzony oryginał) zostało wydane przez pelplińskie wydawnictwo. Dotychczas wydało ono Biblię Gutenberga oraz dzieła Fryderyka Chopina. 23.01.2018 Fot. Krzysztof Mania/KFP
Gdańsk. Urząd Miasta. Konferencja prasowa dot. wyników dodatkowego głosowania w Budżecie Obywatelskim 2018. Spośród 15 211 uprawnionych do dodatkowego głosowania mieszkańców Gdańska zagłosowało 4 393 osób. Frekwencja wyniosła 29%. Po dodatkowym głosowaniu do realizacji w latach 2018/2018 doszły następujące projektu:
1. Ustawienie ławek i koszy na śmieci wzdłuż ul. Augustowskiej między pętlą tramwajową Łostowice - Świętokrzyska a zb. retencyjnym "Augustowska"
2. Osowski deptak 2.0 - miejsce spacerów i spotkań
3. Oświetlenie przejścia dla pieszych - Nowy Świat - Szkoła i Przedszkole
23.01.2018 fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10581
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP