logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11580
Pod hasłem „Mierzeja BezPrzerwy” na Długim Targu w Gdańsku protestowała dziś wieczorem grupa aktywistów z inicjatywy Obóz dla Mierzei Wiślanej. Ekolodzy, mieszkańcy pasa nadmorskiego i samorządowcy z Krynicy Marskiej walczą o zablokowanie przekopu półwyspu. Nie udało im się powstrzymać ekspresowej wycinki tysięcy drzew, ale wciąż mają dużo do uratowania. – Mamy nadzieję, że uda nam się zatrzymać prowadzone w tej chwili prace i że zostanie wydana decyzja o wstrzymaniu przekopu. Mierzeja BezPrzerwy to nasze hasło – mogli usłyszeć w piątkowy wieczór przechodnie spacerujący w sąsiedztwie studni Neptuna. Obrońcy naturalny walorów mierzei przytoczyli też długą listę zagrożeń, jakie niesie ze sobą sztandarowa inwestycja morska PiS. – Zalew zostanie zanieczyszczony już na etapie budowy kanału, zostaną uwolnione zanieczyszczenia z osadów, na skutek ingerencji będzie postępować likwidacja roślinności wodnej i szuwarowej, nastąpi likwidacja siedlisk chronionych zwierząt, roślin i grzybów. Kanał stanie się barierą dla migracji jeleni, dzików i drapieżników. Falochrony od strony morza mogą zaburzać odbudowę plaż przez prąd przybrzeżny – to tylko niektóre z nich. Przeciwnicy przekopu wzięli też pod lupę rzekome zyski ekonomiczne z tytułu tej inwestycji, nie wyłączając korzyści płynących z oczekiwanego przez władze centralne rozwoju turystyki.
– Miałem okazję uczestniczyć w pracach ekipy, która badała zasadność ekonomiczną tego przedsięwzięcia z punktu widzenia rozwoju turystyki żeglarskiej. Przekop przez Mierzeją nie spowoduje żadnego istotnego wzrostu ruchu jachtów do Elbląga. Większość pływań weekendowych z portu w Górkach Zachodnich to pływania na rozlewisko Wisły. Dużo mniej to rejsy zatokowe do innych portów Zatoki Gdańskiej. Do Elbląga i tak mogą one pływać Wisłą – do śluzy w Gdańskiej Głowie i Szkarpawą. Ten ten szlak wodny już jest obecny. Jak wiadomo, ekonomiści często myślą alternatywami. Z czasów śledzenia twórczości pana Barei wiem że alternatyw jest... 4. I faktycznie są cztery sposoby dopłynięcia do Elbląga i Krynicy Morskiej drogami wodnymi. Gdybyśmy środki przewidziane na budowę przekopu przeznaczyli na ucywilizowanie szlaku wodnego łączącego Berlin z Odrą, Wartą, kanałem Bydgoskim, Wisłą, Nogatem, Szkarpwą i Zalewem Wiślanym, moglibyśmy mieć dużo więcej potencjalnych turystów z Niemiec niż potencjalnych turystów z innych krajów bałtyckich. Nie mówię przekopowi „nie”, bo „nie”. Mówię: mamy alternatywę. Turystyka wodna – tak, przekop przez tereny Natura 2000 – nie – oceniał gdańszczanin Piotr Kuropatwiński, ekonomista z wykształcenia, żeglarz i rowerzysta z zamiłowania.
– Nie jest jeszcze za późno, Mierzeja nie została przekopana. To tak naprawdę zależy tylko od nas, czy na to pozwolimy, jaki będzie opór. A ja proponuję, że skoro ten las został wycięty, w takiej ilości, żeby ci wszyscy, którzy podjęli tę decyzję, po prostu sasadzili go z powrotem. I to będzie ich las wstydu – proponowała jedna z uczestniczek protestu. Padały też alternatywne deklaracje, np. „Posadzimy drzewa oraz wojewodę”. Na koniec happeningu gdańszczanie i turyści odwiedzający w tych dniach miasto zostali zaproszeni przez organizatorów akcji na „Weekend dla Mierzei Wiślanej”. – Będzie morsowanie, będzie zbieranie śmieci w lesie, zrobimy bieg leśny i spotkanie z lokalną społecznością, naprawdę będzie dużo, dużo atrakcji. Mamy nadzieję, że dzięki temu wiele osób zwróci swoje oczy w kierunku Mierzei, kierunku Krynicy Morskiej, pozna to bogactwo i poczuje, że naprawdę nie można zrobić tego naszej przyrodzie – zachęcała jedna z aktywistek. Szczegółowe informacje na temat weekendu dostępne na stronie Obozu dla Mierzei Wiślanej w portalu społecznościowym Facebook. 22.02.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Trójmiejskie Dziewuchy Dziewuchom, Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa i aktywiści Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego protestowali dziś na skwerze ks. Jankowskiego przeciwko ponownemu montażowi figury duchownego na cokole. W południe toczyli tu spory z przedstawicielami społecznego komitetu budowy pomnika, wieczorem, nie niepokojeni zanadto przez strażników pamięci księdza (zgromadzenia pilnowały służby), mogli wygłosić manifest w obronie ofiar gwałtów zawierający także podstawowe prawa obywateli. – Sprzeciw nie dotyczy tylko ponownego postawienia pomnika. Dla nas jest to protest przeciwko instytucjonalnej przemocy ze strony Kościoła, jego niejasnemu finansowaniu i temu, że Kościół zachowuje się jako instytucja totalitarna. Sprzeciwiamy się kulturze gwałtu i marginalizacji doświadczeń osób, które zostały niewyobrażalnie skrzywdzone – przekonywał jeden z aktywistów Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego. W opinii uczestników demonstracji, na skwerze stał pomnik hańby i hańbą byłoby dla miasta, gdyby figura prałata miała stanąć tu ponownie. „Przewrócił się? Niech leży!” – postulują. Na cokole umieścili dziś pluszową owieczkę, a wokół rozłożyli kartki z hasłami potępiającymi pedofilię. 22.02.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Spór o obecność w przestrzeni publicznej pomnika oskarżanego w parsie o molestowanie nieletnich ks. prałata Henryka Jankowskiego przybiera na sile. Strącona wczorajszej nocy z piedestału pomnikowa postać po wizycie w warsztacie naprawczym w Przodkowie miała dziś przed południem powrócić na swoje miejsce. Już wiemy, że w najbliższym czasie to nie nastąpi.
Starania o przywrócenie status quo podjęli przedstawiciele komitetu społecznego, który przed siedmioma laty ufundował pomnik byłego kapelana Solidarności. Na wieść o tym, że przy skwerze w sąsiedztwie kościoła św. Brygidy zbierają się przeciwnicy monumentu (w nocy nieznani sprawcy napisali czerwoną farbą na cokole „Bądź za ofiarami”, „Zło" i „Pedofil”) transport do Gdańska wstrzymano. Ciężarówka przewożąca figurę księdza dotarła na miejsce po godzinie 12. Tu kłótnie i przepychanki trwały już w najlepsze. Po jednej stronie kilkudziesięcioosobowa grupa zwolenników księdza, po drugiej kilkunastu przeciwników, a pomiędzy zwaśnionymi grupami policjanci. Dodatkowo miejsce zabezpieczała straż miejska. Jak się okazało, cokół ucierpiał tej nocy nie tylko z powodu obraźliwych napisów. Komitet społeczny natrafił w swoich działaniach na znacznie poważniejsze przeszkody. Miejsca, w których są śruby mocujące, zostały zalane betonem. Twardą już warstwę trzeba będzie przed ponownym montażem rozbić. Dodatkowym utrudnieniem dla zwolenników powrotu księdza są względy formalno-prawne. – Główną przyczyną, dla której nie postawimy dzisiaj pomnika, jest bariera urzędnicza i brak zgody władz miasta na jego ponowne ustawienie. Nie chcemy też iść na zwarcie z grupą prowokatorów, która się tutaj pojawiła – poinformował prasę Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący regionu gdańskiego NSZZ Solidarność. W piątek rano do Społecznego Komitetu Budowy Pomnika ks. Henryka Jankowskiego dotarło pismo podpisane przez Piotra Grzelaka, wiceprezydenta Gdańska. Czytamy w nim m.in.: „W związku z aktem wandalizmu wobec pomnika ks. Jankowskiego uprzejmie informuję, że w celu wykonania remontu i ponownego montażu kamiennego postumentu oraz rzeźby postaci należy planowane prace remontowo-montażowe zgłosić do tutejszego Wydziału Urbanistyki i Architektury”. Zgłoszenia trzeba dokonać 21 dni przed rozpoczęciem prac remontowo-budowlanych, dołączając do tego oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością, szkice i rysunki, uzgodnione z konserwatorem zabytków. Zgłoszenie powinno również zawierać ekspertyzę mocowania postumentu do podestu podpisaną przez osobę z uprawnieniami budowlanymi... 22.02.2019 / fot. Ania Rezulak / KFP
O tej porze to było dziś szczególnie gorące miejsce. Marek Skiba, kandydat na prezydenta Gdańska, zaprosił dziennikarzy na konferencję prasową przy skwerze ks. prałata Henryka Jankowskiego. O 13.30 miał tu bardzo głośną konkurencję. Kandydatowi nie chodziło jednak o zdewastowany pomnik kapelana Solidarności (choć nie uniknął również pytań w tej sprawie), tylko o wyrażenie opinii stowarzyszenia na temat dostępu do mediów i sposobu komunikacji urzędników z gdańszczanami, a w szczególności komisarz miasta Aleksandry Dulkiewicz. – 25 stycznia złożyliśmy prośbę do pani komisarz zatytułowaną „W trosce o jakość debaty publicznej”, w której informowaliśmy o tym, że bardzo chcielibyśmy, żeby ta debata była na wysokim poziomie etycznym, moralnym. Prosiliśmy o spotkanie z panią komisarz. Minął miesiąc, a myśmy nawet nie otrzymali odpowiedzi na to pismo. Pani komisarz nie chce się z nami spotkać – tak można odczytać ten brak odpowiedzi. Ja, jako kandydat zdeterminowany, startuję w tym konkursie piękności, licząc na możliwość rozmowy z panią Dulkiewicz, np. w ramach debaty w telewizji publicznej tudzież w radiu, natomiast pani komisarz chowa się za setkami billboardów, za dziesiątkami tysięcy złotych wydanymi na kampanię w mediach publicznych. Uważam, że tak nie powinno być, to jest nie fair. Można to porównać do tak wysoko postawionej licytacji w pokerze, że reszta musi odejść od stołu. Pani Dulkiewicz nie podejmuje debaty z otwartą przyłbicą. Nie możemy się spotkać i dyskutować o mieście, bo po prostu nie daje nam tej szansy. A nam zależy na jakości debaty publicznej i równych szansach osób, które ubiegają się o ten sam urząd – mówi Marek Skiba. Poproszony przez dziennikarzy o komentarz dotyczący zniszczenia pomnika księdza Jankowskiego, nazwał ów czyn aktem wandalizmu i barbarzyństwa. – Ci mężczyźni nie tylko wywrócili pomnik, ale swoim działaniem wywrócili fundamenty cywilizacji łacińskiej, wywrócili prawo. Nie nasza rolą jest wydawanie wyroków, to sądy powinny je wydawać. Nikt z nas nie jest uprawniony do samosądów – uważa kandydat KWW Odpowiedzialni-Gdańsk. Nawiązując do przepychanek wokół pomnika, przypomina, że jego stowarzyszenie jest przeciwko pedofili i za obroną dzieci przed tym, aby nie stawały się jej ofiarami. Jego zdaniem drogą do seksualizacji dzieci, zwiększającą ryzyko stania się ofiarą pedofili, są niektóre z rekomendacji „Modelu na rzecz równego traktowania”. Kandydat widzi w tym dokumencie zagrożenia formalno-prawne dla podstawowych wartości moralnych, ochrony życia, rodziny oraz wychowania dzieci i młodzieży w Gdańsku. 22.02.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Sulmin już po wyborach. Wszystko odbyło się w niespełna cztery godziny w czwartkowy wieczór. Gospodarzem zebrania wiejskiego sprawozdawczo-wyborczego była remiza OSP przy ul. św. Floriana – drodze, która w czasie ostatniej kadencji tutejszego samorządu zyskała asfaltową nawierzchnię. To m.in. zasługa pani sołtys i rady sołeckiej. W czteroosobowym gremium od dziś są trzy nowe twarze. Do radnej Wiesławy Gawęckej dołączyli gospodyni domowa Maria Turzyńska, inspektor BHP Zbyszek Drabiński oraz specjalista w dziedzinie budownictwa okrętowego Zbigniew Neubauer. Na sołtysa mieszkańcy kaszubskiej wsi wchodzącej w skład gminy Żukowo ponownie wybrali – niemal jednogłośnie – panią Lidię Cendrowską, współwłaścicielkę firmy współpracującej z Gdańską Stocznią „Remontowa”. Kontrkandydatów nie było. Głosowało ok. 10 proc. uprawnionych mieszkańców sołectwa (standardowa frekwencja na terenie gminy).
To będzie trzecia kadencja rodowitej mieszkanki Sulmina. Zaczynała tę samorządową przygodę w roku 2011, choć tak naprawdę ta sfera życia na wsi jest jej bliska od najmłodszych lat. Przez cztery dekady sołtysem był tutaj tata pani Lidii, Henryk Maćkowiak. Jej mama, pani Helena Maćkowiak, sprawowała tę funkcję w latach osiemdziesiątych przez niepełną kadencję, po śmierci męża. – Czy w regionie, to nie wiem, ale w naszej gminie tata na pewno najdłużej był sołtysem. To się zaczęło w pierwszych latach powojennych. Ludzie go znali i bardzo szanowali. Do dziś starsi mieszkańcy wsi wspominają tatę z łezką w oku – mówi pani sołtys.
Od pierwszej kadencji jej najważniejszym celem było wybudowanie drogi Sulmin – Otomin. Udało się to w 2017 roku. Historia bojów lokalnej społeczności o przebudowę szutrowego odcinka powiatówki sięgała czasów PRL. – Swego czasu znalazłam w dokumentach pismo z 1972 roku, w którym mój ojciec zwracał się do ministerstwa z prośbą o pomoc w skomunikowaniu Sulmina z Gdańskiem. Dziś to mamy. Na najbliższe pięć lat przygotowaliśmy program utwardzania dróg gminnych. To się dzieje etapami od poprzedniej kadencji. Oczywiście mówimy o nawierzchni asfaltowej, a nie o płytach jumbo. Będę też dalej prowadzić sprawę projektu Parku Gralathów. Koncepcję mamy. Liczę na to, że w przyszłym roku uda nam się zdobyć unijną dotację na to, żeby ten piękny park poświęcony niezwykle zasłużonej dla Gdańska rodzinie powstał w Sulminie. Jeśli wszystko się uda zrobić tak, jak zostało to przedstawione w koncepcji, będziemy zapraszać gości do najpiękniejszego parku w Polsce. Chciałabym też w tej kadencji więcej czasu poświęcić seniorom naszej wsi i działaniom służącym intergracji – przedstawia plany na rozpoczętą właśnie kadencję sołtys Lidia Cendrowska. 22.02.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Sympatycy ks. Henryka Jankowskiego zablokowali ciężarówkę, która miała wywieźć obalony w nocy, przez trzech mężczyzn, pomnik prałata. Urzędnicy zdecydowali ostatecznie, aby przekazać jej właścicielom, czyli komitetowi, który go ufundował.
Gdańsk. W nocy z 20 na 21 lutego około godz. 3.00 nad ranem, trzech mężczyzn powaliło pomnik księdza Henryka Jankowskiego. Sprawcy pochodzą z Warszawy i są w wieku 39,40 i 41 lat. Wylegitymowano też trzy osoby, które nagrywały zdarzenie, będą one przesłuchane w charakterze świadków. W czwartek pod nadzorem prokuratury zostanie wszczęte w tej sprawie dochodzenie w kierunku znieważenia pomnika. - Grozi za to grzywna albo ograniczenie wolności - dodała aspirant Karina Kamińska z gdańskiej policji. 21.02.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Awaria przykanalika sieci kanalizacji deszczowej przy ul. Hucisko. Na wysokości przystanku tramwajowego i Skweru im. Polskich Harcerzy z ruchu został wyłączony fragment lewego pasa prowadzącego w kierunku ronda. 22.02.2019 / fot. Anna Rezulak, Paweł Marcinko / KFP
Prof. dr hab. Jerzy Limon z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego, inicjator i dyrektor Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego został laureatem Pragnell Shakespeare Award. Nagroda jest prestiżowym wyróżnieniem przyznawanym za wybitne osiągnięcia w popularyzowaniu i rozwoju wiedzy na temat dzieł Williama Szekspira oraz znaczący wkład w zrozumienie jego twórczości. Pragnell Shakespeare Award jest przyznawaną od 1990 roku międzynarodową nagrodą ufundowaną przez słynnego Jubilera George’a Pragnella ze Stratfordu nad Avonem. Wyróżnienie jest wręczane za osiągnięcia minionego roku lub w uznaniu wieloletnich, trwałych osiągnięć na rzecz popularyzacji dzieł Szekspirowskich w obszarze teatru, krytyki, badań naukowych lub edukacji. Tegoroczny laureat nagrody prof. Jerzy Limon jest anglistą, historykiem, tłumaczem literatury angielskiej, teatrologiem i pisarzem. Jest uznawany za wybitnego znawcę Szekspira i epoki elżbietańskiej. Profesor nauk humanistycznych z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk. Inicjator i dyrektor otwartego we wrześniu 2014 roku Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego oraz dyrektor artystyczny międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku. Członek Międzynarodowego Towarzystwa Szekspirowskiego, Polskiego Towarzystwa Szekspirowskiego, Polskiego Towarzystwa Historyków Teatru, ZAiKS-u, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Wśród dotychczasowych laureatów Pragnell Shakespeare Award znalazło się wielu wybitnych profesorów, reżyserów i aktorów, m.in. Peter Brook, Sir Ian McKellen, Sir Peter Hall, Dame Judi Dench, Profesor Stanley Wells oraz Sir Kenneth Branagh. Nagrodę przyznano również instytucji – słynnej Szekspirowskiej Bibliotece Folgera (The Folger Shakespeare Library). Uroczystość wręczenia nagrody odbędzie się 27 kwietnia tradycyjnie podczas obchodów urodzin Szekspira w jego rodzinnym Stratfordzie. Shakespeare Birthday Celebrations co roku gromadzą przedstawicieli władz, biznesu i kultury z Wielkiej Brytanii oraz z zagranicy. Pozostają jednym z niewielu spotkań korpusu dyplomatycznego w Wielkiej Brytanii organizowanym poza Londynem. 21.02.2019 / fot. KFP
– Dzisiaj mamy taki dzień, w którym chyba po raz pierwszy będziemy mogli stanąć w jednym miejscu i zobaczyć Zalew Wiślany i Zatokę Gdańską. I to jest miejsce, w którym będzie otwarcie, będzie brama nie tylko Elbląga jako portu, ale również całego regionu wschodniego. Trudno sobie wyobrazić, żeby funkcjonował port, nie mając dostępu do morza. To jest realizacja ustawy podjętej przez Sejm RP zdecydowaną większością głosów, praktycznie zaakceptowaną przez wszystkie kluby. Dzisiaj jesteśmy już na etapie realizacji tej specustawy. Myślę, że te prace, które w takim tempie zostały tutaj przeprowadzone, świadczą o tym, że termin realizacji przekopu, czyli 2022 rok – wtedy będą mogły przepłynąć tędy pierwsze jednostki – nie jest zagrożony. Liczę na to, że przebieg tej inwestycji będzie tak samo wyglądał jak realizacja tych prac przygotowawczych, które się dzisiaj zakończyły – powiedział wojewoda pomorski Dariusz Drelich podczas rekonesansu zorganizowanego dla mediów przez Urząd Morski w Gdyni na terenie głośnej wycinki lasu w Parku Krajobrazowym Mierzeja Wiślana. Kapitan ż.w. Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, jako inwestor działający w imieniu ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, przyznał, że uczestnictwo w pracach przygotowawczych pod budowę kanału żeglugowego to przyjemność. Jak zapewnił, nie jest to koniec tych prac. Od piątku do dzisiaj pracownicy Nadleśnictwa Elbląg wycieli na mierzei około 10 tysięcy drzew posadzonych przez leśników 70 lat temu. – I nie są to dęby czy buki, jak przekazują niektórzy – wyjaśnia przedstawiciel nadleśnictwa. Las zniknął z 20-hektarowej powierzchni. 20.02.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11580
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP