logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12681
Największym zainteresowaniem cieszą się ubrania, ale miłośnicy polowań na militarne ciekawostki również znajdą tu coś dla siebie. Teczki, plecaki, niezbędniki, nici i chusteczki żołnierskie mają bardzo atrakcyjne ceny. A może komuś przyda się bielizna pilota lub kaftan bezpieczeństwa? Teraz można je nabyć przy ul. Abrahama 36-44 w Gdyni (wejście od ul. Władysława IV). W czwartek otworzył tu swoje podwoje sklep Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego, jeden z dziesięciu w Polsce. Takie zakupy można było zrobić do niedawna w siedzibie gdyńskiego oddziału AMW przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej. Ze względu na remont punkt z asortymentem z demobilu został zamknięty. Nowy sklep zaprasza klientów trzy razy w tygodniu – we wtorki i czwartki od 12 do 17.30, w środy od 9 do 17. – W naszej ofercie dominuje asortyment dla indywidualnego klienta, przede wszystkim sorty mundurowe – od butów, przez bieliznę – nieużywaną, zaznaczam – umundurowanie, bluzy, kurtki, płaszcze, aż po berety, czapki – także zimowe – furażerki czy rogatywki. Do tego oferujemy troszkę ciekawostek: lampy naftowe, teczki, plecaki, niezbędniki, nici i chusteczki żołnierskie. Jako ciekawostkę demonstrujemy tu również zestaw stomatologiczny polowy z zapasu wojennego. Mamy kombinezony lotnicze, hełmy, swetry wojsk lądowych i lotniczych, pędzelki do golenia, zestawy do czyszczenia obuwia, a nawet kaftany bezpieczeństwa – prezentuje nam ofertę Wojciech Dudek, kierownik działu gospodarki mieniem ruchomym Agencji Mienia Wojskowego w Gdyni. Asortyment będzie się zmieniać – sklep prowadzi wyprzedaże zasobów magazynowych jednostek wojskowych. Trafiają tu zarówno rzeczy nieużywane, jak i te, które przeszły już swoje na poligonie i zachowały dobry stan. Czołgu w Gdyni nie kupimy. – Czołgi też są na sprzedaż, ale my się tym nie zajmujemy. Zajmuje się tym wyspecjalizowana komórka w Warszawie – dodaje Wojciech Dudek. 27.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Oszustwa! Sopot ostrzega turystów i mieszkańców przed konsekwencjami odwiedzania klubów go-go. Obok czterech przybytków ze striptizem kojarzonych z wystawiania klientom słonych rachunków miasto ustawiło kubiki informujące o niebezpieczeństwach wynikających z przebywania w tego typu miejscach. Na każdym z nośników znajdują się dwujęzyczne ostrzeżenia oraz fragmenty artykułów na ten temat pochodzące ze skandynawskiej i brytyjskiej prasy tudzież portali internetowych. Widnieje tam również informacja o 34 ubiegłorocznych zgłoszeniach o możliwości popełnienia przestępstwa i rachunku na 128 tys. zł, który został wystawiony jednemu z klientów (dane sopockiej policji).
Kubiki stanęły dziś rano (ok. godz. 8) przy skrzyżowaniu ul. Bohaterów Monte Cassino i Obrońców Westerplatte, przy skrzyżowaniu „Monciaka” i ul. Haffnera oraz na placu Przyjaciół Sopotu, nieopodal budynku należącego do Społem (obok dawnej Algi) i obok wejścia do Multikina. Jak informuje biuro prasowe sopockiego magistratu, niecałą godzinę później doszło do próby usunięcia takiego nośnika przez pracownika jednego z klubów. Został on zauważony dzięki czujności operatora miejskiego monitoringu. Wysłany na miejsce patrol straży miejskiej ujął sprawcę na gorącym uczynku i przekazał sopockiej policji.
– Wiemy o prowadzonych przez policję i prokuraturę postępowaniach, a jednocześnie nie widzimy, aby państwo na szczeblu centralnym robiło coś, żeby rozwiązać problem z klubami go-go. Dlatego postanowiliśmy ustawić kubiki, aby ostrzec turystów, naszych gości, że działają w Sopocie kluby, w których może ich spotkać coś przykrego – powiedział dziennikarzom prezydent miasta Jacek Karnowski podczas dzisiejszej konferencji towarzyszącej akcji ustawieniu kubików. To nie jedyne działania informacyjne miasta. Oprócz kubików pojawią się również ulotki ostrzegające turystów przed klubami go-go. Trafią do Informacji Turystycznej, na lotnisko i do sopockich hoteli. 27.02.2020 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP
Paweł Królikowski nie żyje. Popularny aktor zmarł po długiej chorobie w wieku 58 lat. Informację o jego śmierci jako pierwszy przekazał "Super Express". W ostatnich miesiącach Paweł Królikowski zmagał się z chorobą neurologiczną. W 2015 roku przeszedł operację usunięcia tętniaka z mózgu. Po rekonwalescencji wrócił m.in. do roli jurora w "Twoja twarz brzmi znajomo". Później stan jego zdrowia znowu się pogorszył i od grudnia zeszłego roku przebywał w szpitalu. Odszedł dziś na ranem. Cieszył się wielką sympatią widzów. Za rolę Kusego w "Ranczu" otrzymał statuetkę Melonika dla najlepszego aktora komediowego na Festiwalu Dobrego Humoru w Gdańsku. 27.02.2020 / fot. KFP
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces o naruszenie dóbr osobistych wytoczony przez szefa Solidarności Piotra Dudę byłemu prezydentowi i pierwszemu przywódcy „S” Lechowi Wałęsie. Obecny lider związkowców domaga się przeprosin za słowa sugerujące, że w latach 1981-83 był ZOMO-wcem. Za podobną wypowiedź Wałęsa przepraszał Dudę już w 2017 roku.
Przed rokiem były prezydent zamieścił na swoim profilu facebookowym zdjęcie przedstawiająca oddział ZOMO-wców, opatrzone informacją, że jednym z nich jest Piotr Duda, „kombatant walk o niepodległość”. Zdjęcie podpisane „Piotr Duda kiedyś stał tam, gdzie stało ZOMO, a teraz stoi tam, gdzie jest »Solidarność«” następnego dnia zniknęło (internauci udostępnili post kilkaset razy; znalazło się pod nim ponad 100 komentarzy, w tym wiele obraźliwych w stosunku do Dudy). Niedługo potem Lech Wałęsa, wezwany przez szefa związkowców do opublikowania przeprosin, zamieścił kolejny post: „Panie Piotrze Duda. Przepraszam za opublikowanie nieopatrznie na moim profilu zdjęcia sugerującego, że stał Pan tam, gdzie stało ZOMO. Zdjęcie było opatrzone nieprawdziwym opisem. Pomylono jednostki. W rzeczywistości służył Pan w dywizji powietrzno-desantowej. Autor zdjęcia wprowadził mnie w błąd (…) Nie zmienia to jednak faktu, że stał Pan w stanie wojennym po drugiej stronie barykady niż my, ludzie Solidarności”. – To nie są żadne przeprosiny. Wałęsa nie ma honoru – skomentował to Piotr Duda, zapowiadając złożenie pozwu sądowego. Przewodniczący KK NSZZ „S” domaga się od Wałęsy przeprosin w następującej formie: „Ja, Lech Wałęsa, oświadczam, że zdjęcie opublikowane przeze mnie w dniu 9 lutego 2019 roku na moim profilu www.facebook.com/lechwalesa/ sugerujące, że Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ »Solidarność« Pan Piotr Duda służył w ZOMO, umieściłem, będąc świadomym, że pokazuje ono zupełnie inną osobę niż Pan Piotr Duda, o czym wiedziałem, gdyż już w 2017 roku za podobną moją wypowiedź o rzekomej służbie Pana Piotra Dudy w ZOMO publicznie Go przepraszałem, zaś zrobiłem to w celu zdyskredytowania Pana Piotra Dudy jako osoby publicznej i przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, czym naruszyłem dobre imię, cześć oraz godność osobistą Pana Piotra Dudy, nad czym ubolewam i za co Pana Piotra Dudę przepraszam”. W czwartek sąd wysłuchał zeznań przewodniczącego w tej sprawie. Lech Wałęsa nie uczestniczył w rozprawie. Na sali nie było też jego przedstawiciela procesowego. Wyrok ma zapaść 26 marca.
Piotr Duda należy do „Solidarności” od 1980 roku, w którym rozpoczął pracę w Hucie Gliwice na stanowisku tokarza. W latach 1981-83 odbywał służbę wojskową jako komandos w VI Pomorskiej Dywizji Powietrzno-Desantowej. Funkcję przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" pełni od października 2010 roku. 27.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Aleksandra Dejewska pokonała bulimię, a od kilku lat pomaga innym w walce z zaburzeniami odżywiania. Założyła blog, który i dla niej okazał się dodatkową terapią, napisała poradnik eksbulimiczki „Uwolnij się!”, prowadzi edukację dietetyczną dla dzieci i młodzieży w szkołach i klubach sportowych, jest prezesem Fundacji Aż Sobie Zazdroszczę oferującej pomoc osobom potrzebującym. Dziś w salonie Empik Galeria Bałtycka zaprezentowała nam swoją najnowszą pracę. „Bulimia. Moja historia choroby” (Wydawnictwo Pascal) to pierwsza książka dietetyczki, terapeutki zaburzeń odżywiania, która przez dziesięć lat zmagała się z bulimią i anoreksją bulimiczną. Historię swojej choroby zdecydowała się opowiedzieć w książce, aby m.in. pomóc ludziom z podobnymi problemami. Dzieli się w niej głęboką wiedzą na temat dolegliwości i skutecznych ćwiczeń. – Nie jestem w stanie pomóc każdemu osobiście, choćby dlatego że moja doba, tak jak każdego, ma 24 godziny. Ponadto na południu Polski też są osoby, które potrzebują pomocy, a jej nie mają. Czas oczekiwania jest długi – trwa to około dwóch lat, a nie każdego stać na prywatną terapię – mówi gdynianka, zapytana, co skłoniło ją do napisania książki. Co ważne, dochód ze sprzedaży publikacji autorka postanowiła przekazać na leczenie zaburzeń odżywiania. – Osoby potrzebujące nie muszą przychodzić do mnie na terapię. Mogą zgłosić się do innego specjalisty. Te pieniądze posłużą na to. Staram się pomagać na różne sposoby – dodaje Aleksandra Dejewska. 26.02.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Przed gdańskim sądem w środowe południe miał się rozpocząć proces w sprawie oświadczeń majątkowych marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka (PO). Chwilę wcześniej w gmachu przy ul. Nowe Ogrody ogłoszono alarm bombowy.
Prokuratura zarzuca samorządowcowi, że w latach 2013-16 składał nieprawdziwe informacje na temat posiadanych zasobów pieniężnych, nieruchomości gruntowej oraz zasiadania w radzie nadzorczej fundacji prowadzącej działalność gospodarczą. Grozi za to kara nawet do ośmiu lat więzienia. Akt oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w listopadzie ubiegłego roku. Dzisiejsza rozprawa nie rozpoczęła się w wyznaczonym terminie, a powodem tego był alarm bombowy. Przed godziną 12 w budynku sądowym zarządzono ewakuację. W gmachu pojawiły się służby antyterrorystyczne.Na miejscu jest policja i straż pożarna. Sprawdzanie siedziby sądowej ma potrwać co najmniej do godziny 13.15. Na razie nie wiadomo, czy sąd zdecyduje się na rozpoczęcie w środę procesu marszałka Struka.
Aktualizacja: Alarm okazał się fałszywy. Proces rozpoczął się z opóźnieniem. Marszałek Struk potwierdził, że stawiane mu zarzuty są bezpodstawne i kompletnie niesłuszne. – Rozpoczynające się właśnie postępowanie jest kolejnym etapem trwającego od bardzo dawna procesu szykanowania przedstawicieli samorządu na Pomorzu – argumentował, dodając, że śledztwo i kontrola CBA miały potwierdzić, że „jego stan posiadania jest zgodny z jego dochodami”. Kolejna rozprawa 22 kwietnia. 26.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
26 lutego to Światowy Dzień Dinozaura. Święto o walorach edukacyjnych obchodzone jest przede wszystkim w przedszkolach i szkołach. Dla młodych odkrywców przyrody to lekcja o gadach, klimacie, krajobrazie oraz roślinności występujących na Ziemi przed milionami lat. Popularyzatorzy zgłębiania dziejów naszej planety zachęcają do świętowania także nieco starszych miłośników wiedzy: można z tej okazji poczytać o zwyczajach, zachowaniach i cechach prehistorycznych stworzeń albo obejrzeć kultowy „Park Jurajski”.
Era dinozaurów zaczęła się ponad 220 milionów lat temu, by przez kolejne 160 milionów trwać na Ziemi. To ponad 1500 razy więcej niż liczy sobie ludzkość. Do ostatnich dziesięcioleci XX wieku wszystkie grupy dinozaurów uznawano za wymarłe. Dziś przyjmuje się, że ptaki, które wyewoluowały se swych teropodzich przodków w okresie jury, stanowią tę jedyną linię „strasznych jaszczurów”, która przetrwała zagładę. Dinozaura nieptasiego naturalnej wielkości też można spotkać. W naszym regionie stworzenia te występują najliczniej w Łebie, Malborku, Rumi i Sławutówku (gmina Puck), do którego zapraszają nas Park Ewolucji i najbardziej lubiany w tych stronach dinozaur o imieniu Arnold. Ale to dopiero wiosną. Większość naszych współczesnych dinozaurów zgromadzonych w przybytkach rozrywki i edukacji korzysta teraz z przerwy zimowej. 26.02.2020 / fot. KFP
Gdańscy hokeiści odrabiają straty poniesione na lodowisku w Oświęcimiu. Po dzisiejszym zwycięstwie 2:1 w hali Olivia Lotos przegrywa z Unią w rywalizacji ćwierćfinałowej play-off PHL już tylko 1:2. W środę podopieczni Marka Zientary staną przed szansą na dogonienie ośmiokrotnych mistrzów kraju. Czwarte starcie tych zespołów o godz. 18.30. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw.
Lotos PKH Gdańsk – Re-Plast Unia Oświęcim 2:1 (1:0, 1:0, 0:1). Bramki: Krasowski (00:37'), Gołowin (22:56') - Koblar (41:34'). Widzów: 1800.
LOTOS: Fucik, Studziński; Bilcik, Havlik – Steber, Rac, Vitek; Tesliukiewicz, Krasowski – Jełakow, Rożkow, Gołowin; Pastryk, Lehmann – Danieluk, Pesta, Marzec; Pichnarcik, Szurowski – Smal, Mocaraski, Stasiewicz. 25.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Konferencja Prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz i posła Piotra Adamowicza dotycząca działań gdańskiej prokuratury regionalnej. W dniu dzisiejszym siedem osób, w tym trzech funkcjonariuszy publicznych, zostało wezwanych do gdańskiej prokuratury regionalnej, gdzie usłyszeli zarzuty związane z niedopełnieniem obowiązków przy organizacji koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas którego zamordowano Pawła Adamowicza. 25.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nie żyje Lech Szymaniuk, założyciel i wieloletni prezes Gdańskiego Klubu Morsów, a ostatnio prezes honorowy. Odszedł w niedzielę 23 lutego po ciężkiej chorobie. Miał 73 lata. "Nie tylko my, ale wszystkie polskie Morsy straciły Osobę, która przez ponad 40 lat propagowała potrzebę hartowania ducha i ciała w zimnej wodzie. Pokazywała innym, że „morsowanie” to nie tylko przygoda, czy hobby, ale pasja, którą trzeba zarażać innych – aby krzewić zdrowy tryb życia" napisali na stronie internetowej klubowi koledzy. 26.12.2020 fot. KFP
  • aktualnych propozycji: 12681
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP