logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13037
Władysław Bartoszewski wita wszystkich przyjeżdżających do Sopotu. To miasto bliskie jego sercu. Profesor jest Honorowym Obywatelem kurortu. Pierwszy w Polsce pomnik Władysława Bartoszewskiego stanął na skwerze przy sopockim dworcu (od strony ul. Kościuszki). W niedzielny wieczór rzeźbę z brązu autorstwa Jacka Kicińskiego posadowioną na postumencie z granitu, na którym widnieje słynny cytat „Warto być przyzwoitym” opatrzony autografem wielkiego Polaka i patrioty, odsłonili członkowie rodziny pana profesora – syn Władysław Teofil Bartoszewski i pasierb Piotr Bachurzewski, byli prezydenci RP Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, były premier i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz Krzysztof Kolarz, przewodniczący Stowarzyszenia „Warto Być Przyzwoitym”, które przed kilkoma laty zainicjowało publiczną zbiórkę pieniędzy na budowę pomnika. Wielu darczyńców oklaskiwało bohatera dzisiejszej uroczystości. Przybyli na nią posłowie, senatorowie, europarlamentarzyści, prezydenci miast, goście zagraniczni, wieloletni współpracownicy profesora, mieszkańcy Sopotu i wypoczywający nad morzem turyści. W imieniu władz państwowych głos zabrał marszałek Senatu Tomasz Grodzki. – Jestem wdzięczny Sopotowi, że zdecydował się uhonorować tę wielką postać i marzę o tym, żeby to poczucie przyzwoitości, której emanacją jest postać pana profesora, rozlewało się na całą Polskę, bo tylko Polska przyzwoita może być Polską wielką, czego państwu i sobie życzę – powiedział marszałek Grodzki. Laudacje na cześć profesora Bartoszewskiego wygłosili jego syn Władysław Teofil oraz wieloletni przyjaciel, mecenas Jacek Taylor. – Mogą sobie państwo zadać pytanie, dlaczego właściwie ten pomnik tutaj stoi. Dlaczego ojciec powinien mieć pomnik? (…) Odpowiedź jest prosta: dlatego, że ojciec był jednym z niezbyt licznych ludzi, którzy w sytuacjach ekstremalnych potrafili zachować się przyzwoicie (...) Uznał, że Bóg go uratował w Auschwitz po to, żeby spełnił jakąś rolę. I tą rolą było pomaganie ludziom gorzej sytuowanym niż on, a w sytuacji niemieckiej okupacji w Polsce to byli Żydzi. W więzieniach stalinowskich, w których spędził osiem świąt Bożego Narodzenia, był popularny w celach, bo starał się traktować wszystkich porządnie, do tego stopnia, że głosami polskich więźniów politycznych, głosami więźniów kryminalnych oraz głosami więźniów niemieckich został wybrany na starszego celi. W Jaworzu był starszym obozu, a więc także zwierzchnikiem pana Komorowskiego, późniejszego prezydenta RP. Trzeba się było zachowywać porządnie w tym obozie, co zresztą panu prezydentowi na dobre wyszło. Od tego czasu mój ojciec cieszył się przyjaźnią pana prezydenta – mówi syn profesora Bartoszewskiego. – Postawiliśmy pomnik jednemu z ojców naszej niepodległości. Nie zgodzę się z tym, co powiedział Władek Bartoszewski – my pomnik profesorowi postawiliśmy z innego powodu, niż on mówił. Myśmy go kochali po prostu. I bardzo byliśmy z niego dumni (…) Był przyjacielem nas wszystkich tutaj. Uważał się za sopocianina. Przez prawie ćwierć wieku spędzał tu wolny czas w okresie wielkanocnym (…) Myśmy chcieli upamiętnić go tutaj pomnikiem, bo przez to, że uważał się za sopocianina, a nawet w sposób formalny nim był jako Honorowy Obywatel, chcieliśmy zaakcentować, że tu powinien stać i nam patronować, żeby został choćby tylko symbolicznie z nami, ale już na zawsze – powiedział mecenas Jacek Taylor. 5.07.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
W Sopocie dziś święto patriotyzmu, obywatelskości i prawości. Po godz. 19 przed dworcem kolejowym przy ulicy Kościuszki nastąpi odsłonięcie pomnika profesora Władysława Bartoszewskiego. Uroczystość poprzedziła debata pod hasłem „Autorytet i przyzwoitość w polityce”. Przy licznym udziale publiczności na scenie muszli koncertowej na sopockim molu debatowali prezydenci Rzeczypospolitej Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski oraz wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Temat spotkania ściśle związany był z osobą Władysława Bartoszewskiego. Profesor, bo tak zwykło się o nim mówić, był autorem wielu powiedzonek, spośród których najsłynniejsze brzmiało: „Warto być przyzwoitym”.
– Możemy mówić bardzo wiele, i trzeba mówić o szukaniu autorytetów i ich roli. Ale trzeba również powiedzieć, że, niestety, metodą walki politycznej stało się świadome niszczenie autorytetów, jeśli one nie służą jakiejś konkretnej formacji politycznej czy celowi polityczno-partyjnemu. Ja nie wiem, czy uda się odbudować naturalną skłonność, która według mnie tkwi w każdym przyzwoitym człowieku, do szukania kompasu w życiu, jakim mogą być ludzie obdarzeni autorytetem wynikającym z ich dokonań, z ich życia. Ta potrzeba tkwi w nas bardzo mocno, ale nie jestem pewien, czy to się da łatwo odbudować. Można myśleć – i ja tak czasem myślę – że cofnęliśmy się do jakiejś pierwotnej jaskini pod tym względem, i że ta metoda walki politycznej polegająca na tym, żeby zniszczyć autorytety jako sztandary polityczne, po to żeby wznosić swoje jeszcze wyżej, może się utrwalić. I dlatego chciałem bardzo serdecznie podziękować Jackowi Karnowskiemu i całemu miastu Sopot za tę inicjatywę upamiętnienia Władysława Bartoszewskiego, z ten pomnik. Jestem bardzo ciekawy, jaki ten pomnik będzie, bo zawsze przekonany byłem, że Władka Bartoszewskiego podrobić się nie da. Po prostu był jeden jedyny, oryginalny – powiedział w czasie spotkania na molu prezydent Bronisław Komorowski.
Zapis debaty dostępny jest na profilu facebookowym Sopotu. 5.07.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Emocjonujące derby na zakończenie rywalizacji w pomorskiej grupie Pucharu Polski Klubów Ekstraligi dla rugbistów Lechii Gdańsk. Biało-zieloni zwyciężyli na stadionie przy al. Grunwaldzkiej 30:22 (20:17), sięgając po drugie miejsce w rozgrywkach regionalnych. „Buldogi” zamknęły tabelę. Awans do finału krajowego już przed tygodniem zapewniło sobie Ogniwo. 11 lipca (godz. 16) w Łodzi sopocianie zagrają o trofeum ze zwycięzcą grupy centralnej – Juvenią Kraków.
Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 30:22 (20:17). Punkty dla Lechii: Igor Olszewski 10, Kewin Bracik 5, Marek Płonka 5, Adrian Sajdowski 5, Paweł Boczulak 3, Bartosz Kruszyński 2. Punkty dla Arki: Anton Szaszero 22.
LECHIA: Olszewski, Wieczorkowski, Witoszyński – Lademann, Krużycki – Kossakowski, Płonka, Smoliński – Boczulak – Wójtowicz – Sajdowski, Wesołowski, Bracik, Kruszycki, Niespodziany.
ARKA: Bartkowiak, Bojke, Kasperek – Zdunek, Zypper – Kuzimski, Ziętkowski, Gajowniczek – Szyc – Szablewski – Wolszon, Cichosz, Szaszero, Tuczyński, Dąbrowski. 4.07.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
I znowu Pasy. W sobotę Cracovia przerwała na Stadionie Energa zwycięski marsz Lechii w grupie mistrzowskiej. Przed niespełna miesiącem też strzeliła w Gdańsku trzy gole, podnosząc się z kolan po serii pięciu porażek. Okoliczności zdają się nie mieć znaczenia dla losów tej rywalizacji. Biało-zieloni przegrali z drużyną spod Wawelu piąty mecz z rzędu, trzeci w tym sezonie. W walce o europejskie puchary Cracovia znowu jest przed Lechią.
34. kolejka ekstraklasy. Lechia Gdańsk – Cracovia 0:3 (0:0). Bramki: Lopes (48’), Siplak (70’), Hanca (90’+3 karny). Widzów: 4768.
LECHIA: Kuciak – Fila, Nalepa, Maloca, Pietrzak – Tobers – Mihalik (69’ Paixao), Kubicki, Lipski, Conrado (55’ Haydary) – Ze Gomes (55’ Zwoliński). 4.07.2020 / fot. Wojciech Figurski / 058sport.pl / KFP
Kaprysy aury i sinice sprawiły, że ostatnie dni na sopockich plażach upływały pod znakiem dużego luzu. Wobec umiarkowanej frekwencji plażowiczów zasady zachowania dystansu społecznego – jeden plażowicz na co najmniej 4 m kw. – stanowiły kwestię czysto teoretyczną. Każdy mógł mieć dla siebie znacznie więcej miejsca na piaszczystym brzegu. W sobotę i niedzielę zapewne zrobi się tutaj tłumniej – deszczu w prognozach nie widać, a słupki na termometrach od jutra idą w górę. Cieszmy się ze słońca nad morzem, pamiętając jednak, że wakacje to jeszcze nie koniec pandemii COVID-19. 3.07.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Od słomianej kószki po ratusz, od barci po kościół, od św. Ambrożego, patrona pszczelarzy, po chłopa i niedźwiedzia. Ule zabytkowe, figuralne, ale też rekonstrukcje pszczelich domków zamawiane u majstrów z całego kraju, pod koniec lat 70. ubiegłego wieku wypełniły skansen pszczelarski przy Wojewódzkim Ośrodku Postępu Rolniczego w Starym Polu, żuławskiej wsi położonej przy trasie z Malborka do Elbląga. Jedyne takie muzeum w tej części kraju powstało z inicjatywy ówczesnego Wojewódzkiego Związku Pszczelarskiego w Elblągu. Inicjatorem utworzenia skansenu był prezes WZP Marian Badeński, współzałożycielem i opiekunem – Jan Wojciechowski (1911-1996), kolejarz, w okresie drugiej wojny światowej żołnierz armii amerykańskiej, po wojnie pszczelarz amator i działacz związkowy.
Stare Pole gościło w tamtych czasach na ustach Pomorzan (i nie tylko) za sprawą niebanalnych pomysłów. Dość powiedzieć, że w 1978 roku, niemal równocześnie z otwarciem skansenu w żuławskiej wsi stanął pierwszy w Polsce pomnik krowy. Przedstawia zwierzę czystej rasy holenderskiej, i to konkretną rekordzistkę. Rzeźba krasuli dającej rocznie 8,4 tys. litrów mleka o zawartości tłuszczu ponad 4 procent wyszła spod ręki Jana Kamińskiego, studenta Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, jako praca dyplomowa. Krowa przetrwała czasy transformacji i stoi twardo przy dzisiejszym oddziale Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (dawnym WOPR), zaświadczając o istnieniu krainy mlekiem i miodem płynącej. Z tym drugim dobrem sprawa dziś nie jest tak oczywista, bo skansen pszczelarski w latach 90. jednak się rozpłynął...
– Czasy były dynamiczne, zmieniały się koncepcje, mówiło się o tym, że cały OPR w Starym Polu ma być sprywatyzowany. Na tle zawirowań natury ekonomicznej przyszłość naszego muzeum rysowała się w niewyraźnym świetle. Skansen stracił wspomaganie Ośrodka. Gdy okazało się część uli zdeponowanych w jednej ze stodół wyjechała ze Starego Pola w nieznanym kierunku, postanowiliśmy nie czekać na totalny kataklizm – mówi Waldemar Badeński, prezes Regionalnego Związku Pszczelarzy w Elblągu, syn inicjatora powstania skansenu, dziś honorowego prezesa związku. Staraniem związkowców większość z 40 cennych uli znalazło nową przystań w miejscu oddalonym od Starego Pola o kilkanaście kilometrów na północny wschód. Skansen w poszerzonej formule działa dziś w Karczowiskach Górnych koło Elbląga. Pod okiem prezesa kolekcja pszczelarska rozrosła się ule stylizowane na kamienice i zabytkowe rezydencje. Nową atrakcją jest także pawilon z szafkowymi ulami z początku XX wieku. Z myślą o najmłodszych amatorach miodu i wiedzy o pszczelarstwie w Karczowiskach powstała ścieżka edukacyjna. Nim pojawiła się pandemia, słodki szlak przemierzało każdego roku kilkadziesiąt wycieczek szkolnych. Warto będzie wrócić do tej tradycji. Gospodarze niezmiennie zapraszają. 3.07.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
To nie są dobre dni dla kierowców podróżujących Podwalem Przedmiejskim w kierunku centrum Gdańska. Zwężenie przebudowywanej jezdni w rejonie skrzyżowania z ul. Łąkową do jednego pasa powoduje duże utrudnienia w ruchu. Korki tworzą się tu nie tylko w godzinach porannego i popołudniowego szczytu. Jak informuje Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska, prace związane z układaniem ostatniej warstwy nawierzchni na modernizowanym odcinku mają potrwać do soboty. Sugerowana przez inwestora możliwość korzystania z alternatywnych dróg to również duże wyzwanie wiążące się z ograniczeniami w ruchu. Przy ul. Kamienna Grobla trwa przebudowa sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej...
Prowadzona od lutego br. przebudowa skrzyżowania ulicy Podwale Przedmiejskie z ul. Łąkową w Gdańsku ma sprawić, że zrobi się tutaj bezpieczniej i wygodniej dla wszystkich uczestników ruchu. Przypomnijmy, że wyceniona na ponad 10,5 mln zł inwestycja to m.in. budowa przejścia naziemnego, modernizacja 250-metrowego odcinka Podwala, który zyska nową nawierzchnię, utworzenie pasów dla rowerzystów oraz remont chodników po obu stronach ulicy. Umowa z firmą MTM Gdynia obejmowała także wykonanie kanalizacji deszczowej, instalacji sanitarnej i wodociągowej, przebudowę torowiska i peronów tramwajowych oraz zatok autobusowych. Termin zakończenia inwestycji to połowa lipca 2020 r. 3.07.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Kosze na sopockiej plaży pół wieku temu i dziś. Kurort wraca do tradycji. Z początkiem wakacji nad brzegiem morza w okolicach mola stanęło 12 dwuosobowych rattanowych koszy wyścielonych wygodnymi poduszkami. Wyglądem przypominają te, które służyły turystom wypoczywającym na sopockiej plaży przed dziesiątkami lat. W sierpniu będzie ich tu cztery razy więcej. To prezent dla miasta od Portu Lotniczego Gdańsk. – Prestiżowy Monciak, prestiżowe molo, a na plaży, niestety, obrzydliwe parawany. Kosze mogą to zmienić. Koszt jednego to 2 tys. złotych. Zachęcam, żeby każdy sopocki przedsiębiorca kupił jeden kosz i przekazał miastu. Poprawi to atrakcyjność plaży i wyeliminuje straszne parawany. Wiem, że może to być trudne, bo jest COVID-19. Jeśli nie uda się teraz, to zróbcie to za rok – mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk. Taki prezent to nie tylko nawiązanie do kurortowego klimatu, ale także możliwość zarobkowania dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Wypożyczalnię koszy prowadzi przy wejściu na plażę nr 23 (codziennie w godz. 9-19) Spółdzielnia Socjalna Kooperacja, w której pracują osoby niepełnosprawne i wykluczone społecznie. Za godzinę zapłacimy 5 złoty. Wynajęcie kosza na cały dzień kosztuje 30 zł. 2.07.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zrewitalizowana ulica Wajdeloty w Gdańsku-Wrzeszczu nie zamieni się na stałe w deptak. Próba pilotażowa przeprowadzona na odcinku od ronda im. Güntera Grassa do ul. Grażyny w dniach 11-14 czerwca na życzenie kilku tutejszych restauratorów i za aprobatą radnych dzielnicy spotkała się z nieprzychylnym przyjęciem mieszkańców i przedsiębiorców prowadzących działalność w tej okolicy. Przeciwnicy dali temu już w trakcie akcji „Otwieramy deptak na ul. Wajdeloty”, umieszczając w przestrzeni ulicy ulotki z treścią petycji, pod którą podpisało się 300 osób. Po raz drugi głos w tej sprawie zabrali, uczestnicząc w ankiecie przeprowadzonej przez Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. Wypowiedziało się 391 respondentów, tzn. ponad 70 proc. uprawnionych. Badaniem objęci zostali mieszkańcy i przedsiębiorcy z ulic: Wajdeloty pomiędzy ul. Aldony a Grażyny, Aldony od ul. Wajdeloty do Lelewela, Wallenroda od ul. Wajdeloty do Lelewela i Grażyny. 66 proc. badanych było przeciwko zmianom w organizacji ruchu na ul. Wajdeloty w dłuższym terminie. 31 proc. opowiedziało się za (blisko połowa dopuszczała taką możliwość tylko w weekendy w okresie wakacyjnym), a 3 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”. – W związku z wynikami nie będziemy wprowadzali zmian w organizacji ruchu. Pracować będziemy nad rozwiązaniami wykorzystującymi potencjał zrewitalizowanej ulicy, szczególnie w okresie wakacyjnych weekendów informuje Magdalena Kiljan, rzecznik prasowa Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. 2.07.2020 / fot. KFP
Uroczyste przekazanie Referatowi Ekologicznemu Straży Miejskiej pojazdów elektrycznych marki Renault ZEO R135. Ich maksymalny zasięg to 390 km. Każdy zasila bateria o pojemności 52 kWh. Koszt zakupu obu samochodów wynosi 360 tys. zł. Z nowych radiowozów będą korzystać strażnicy z sekcji kontroli odpadów. To jedna z dwóch sekcji tworzących Referat Ekologiczny, działająca w ścisłej współpracy z Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Wydziałem Środowiska. W uroczystości wzięła udział Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska oraz Piotr Borawski, zastępca ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu. 1.07.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13037
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP