logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13199
„Maciej z Winnej Góry” to nazwa nowego, 16. widoku z cyklu „Spojrzenie na Gdańsk” popularyzowanego od kilku lat przez scenografa przestrzeni profesora Witolda Pawła Burkiewicza z wydatnym udziałem Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Uroczyście odsłonięta w niedzielę panorama roztacza się ze wzgórza usytuowanego na północ od ul. Zakopiańskiej, które swoją nazwę zawdzięcza istniejącym tu od XV wieku aż do końca II wojny światowej winnicom i karczmom winnym. Z Winnej Góry na Siedlcach można podziwiać nie tylko widoki Starego i Głównego Miasta, ale także zabudowania Przeróbki, Krakowca czy Rudników. I przywoływać pamięć cenionego gdańskiego fotoreportera, miejskiego kronikarza i społecznika. Twórcy przywróconego gdańszczanom widoku na czele z Radą Dzielnicy Siedlce, która sfinansowała inwestycję na Winnej Górze, zadedykowali swoje dzieło zmarłemu w marcu tego roku Maćkowi Kosycarzowi. – Przybyłem, aby oznajmić wam moją wolę. Ja, Pan na Widokach, oświadczam wszem i wobec, oświadczam całemu miastu i całemu światu, że ten oto wspaniały widok, który wkrótce otworzycie na gród stary, ten wspaniały widok, od tej chwili i po wieczne czasy nosić będzie imię Macieja z Winnej Góry. Macieja Kosycarza – ogłosił w niedzielne popołudnie mistrz ceremonii Paweł Burkiewicz. Wspólnie z pomysłodawcą cyklu „Spojrzenia na Gdańsk” panoramę odsłonili: żona Maćka Hania Kosycarz, wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała, burmistrz Kartuz Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Żukowa Wojciech Kankowski, prezydent Rotary Cub GSG Adam Mierosławski oraz dyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni Mieczysław Kotłowski i wicedyrektor Michał Szymański. Uroczystości z udziałem kilkuset osób towarzyszył spektakl artystyczny z udziałem trójmiejskich artystów. Na Winnej Górze wystąpili soliści operowi z towarzyszeniem sopockiego chóru Mundus Cantat, zespołu Bellcanti i smyczkowego zespołu muzyki kameralnej.
Hanna Kosycarz, żona Maćka: Spektakl i miejsce są piękne. Dziękuję bardzo za to, że tak wiele osób pomogło profesorowi Burkiewiczowi przygotować to miejsce, wcielić ideę pan profesora w życie. To nie jest łatwa rzecz. Z tego miejsca będziemy mogli podziwiać te zakątki, które Maciek uwielbiał odwiedzać z aparatem. Możemy usiąść tutaj i popatrzeć na miasto, które Maciek ukochał. Może wypatrzeć uliczkę, którą fotografował z bliska, a może po prostu swoje miejsce zamieszkania. Widok jest bardzo piękny, ale piękniejsze dla mnie jest to, że państwo tutaj przyszliście. Wasza obecność świadczy o tym, że Maciek był kimś, kogo wiele osób ceniło i lubiło. Dla niego tutaj przyszliście. Byliście jego przyjaciółmi, znajomymi, koleżankami i kolegami. Może nie każdy z państwa znał go osobiście, ale na pewno każdy rozpoznawał jego czuprynę, jego dobry humor i dobre serce. Dziękuję, że tutaj jesteście. Przychodźcie jak najczęściej.
Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska: Widok jest piękny, tak jak piękne były zdjęcia Maćka. Dzięki Maciejowi oglądaliśmy bardzo często piękne widoki zaklęte w czasie. To były statyczne obrazy, które Maciej kiedyś gdzieś uchwycił. Z kolei gdy go spotykaliśmy, to bardzo często było tak, że Maciej wpadał, robił zdjęcia, był w biegu na kolejne spotkanie. Cały czas był w biegu, bo chciał wydobyć jak największe piękno z Gdańska. Dzisiaj przychodzi taki moment, drogi Maćku, że możesz się z nami tutaj dzisiaj zatrzymać, że możesz w spokoju spojrzeć na twój piękny Gdańsk. Możesz odpocząć, bo zrobiłeś piękną rzecz dla nas. Dzisiaj serdecznie ci za to dziękujemy.
Andrzej Nawara, przewodniczący Rady Dzielnicy Siedlce: Jesteśmy w miejscu, które znane było już w średniowieczu za sprawą mieszkańców wsi Schidlitz, którzy na tych wzgórzach uprawiali winorośl i produkowali wino. Pierwsza wzmianka o Winnej Górze pochodzi z XV wieku. Przy Kartuskiej działkę miała rodzina wielkiego gdańszczanina Daniela Gabriela Fahrenheita. Możemy przypuszczać, że jako bardzo młody człowiek spoglądał z tego miejsca na Gdańsk. Chciałbym bardzo podziękować Radzie Dzielnicy Siedlce. Inwestycja ta została w całości sfinansowana z budżetu Rady Dzielnicy. Dziękuję Gdańskiemu Zarządowi Dróg i Zieleni za wykonaną pracą, ale przede wszystkim dziękuję panu profesorowi Pawłowi Burkiewiczowi za podjęcie wyzwania i stworzenie tego pięknego miejsca. To jeszcze nie koniec. Ono ma wielki potencjał. Myślę, że w kilku najbliższych latach uda nam się stworzyć tutaj fajny park.
Brygida Folkmann-Banaszak, przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Siedlce: Jeżeli Winna Góra znajdzie miejsce w waszych sercach i będziecie chcieli tu bywać, to pewnie uda nam się przegłosować w Budżecie Obywatelskim projekt zagospodarowania nie tylko tego punktu, ale także miejsc położonych na zachód od niego.
Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni: Bywa tak, że obraz mówi więcej niż słowa. Ten widok jest godny Maćka, jest obrazem, który potrafi powiedzieć więcej niż słowa. Dodatkowo ma jeszcze jedną zaletę, która pewnie byłaby bliska sercu Maćka, a mianowicie pozwala zakochać się w mieście. Dziękuję za zaproszenie Gdyni do udziału w dzisiejszej uroczystości. Myślę, że rytuały przejścia są nam potrzebne. Wiosną nie mogliśmy pożegnać Maćka tak, jak wszyscy byśmy chcieli w normalnych okolicznościach. To, co dzisiaj robimy pewnie nie ukoi żalu, bo Maćka z nami nie ma, ale może przyniesie trochę spokoju i pozwoli z radością patrzeć na ten piękny widok.
Michał Szymański, wicedyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni: Wielkim zaszczytem dla GZDiZ jest uczestniczenie w przygotowaniu tej uroczystości i tego pięknego miejsca, które – mam nadzieję – jest dumne ze swego patrona. Maciej dokumentował zmiany naszego miasta, to, jak przekształcało się w ostatnich latach, dokumentował także naszą pracę, był wydawcą książki, która upamiętnia 25 lat działalności GZDiZ.
Adam Mierosławski, prezydent Rotary Club GSG: Mówimy o Maćku jako świetnym fotografie, ale Maciek również miał drugie oblicze, działając przez wiele lat w Rotary Club GSG, którego celem jest służba ponad własne dobro. I to dobro Maciek realizował, pomagając zdolnej młodzieży czy też ludziom, którym przytrafiło się nieszczęście. Chciałem mu za to podziękować. Mam nadzieję, że nas słyszy i zostanie w sercach tych wszystkich osób, którym pomógł. 20.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Wrześniowej kampanii zainicjowanej przez Komisję Europejską w 2002 roku, obecnej dzisiaj w ponad 2,5 tys. miast i miejscowości, towarzyszy wiele atrakcji zachęcających mieszkańców do zmiany niekorzystnych dla zdrowia przyzwyczajeń i wybrania alternatywnych, ekologicznych środków podróżowania. Tradycyjnie już do akcji włączyła się spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje, która wspólnie z Metropolitalnym Związkiem Komunikacyjnym Zatoki Gdańskiej oraz Zarządem Komunikacji Miejskiej w Gdyni zaprasza w sobotę na bezpłatne przejazdy specjalnymi liniami tramwajowymi i autobusowymi. Historyczny tramwaj Konstal N obsługuje dziś w godzinach 10-18 linię nr 1 na trasie Strzyża PKM – Opera Bałtycka – Dworzec Główny – Śródmieście SKM – Węzeł Groddecka – Urząd Miejski – Hucisko – Dworzec Główny – Opera Bałtycka – Strzyża PKM. Szczegółowy rozkład jazdy dostępny jest nas stronie internetowej gait.pl. Powróciła też historyczna linia autobusowa 101 Gdańsk – Gdynia, która do czasu uruchomienia pociągów elektrycznych SKM była oczkiem w głowie trójmiejskiej komunikacji. Kursowały na niej najlepsze, a zwykle też najnowsze autobusy, bywało, że nawet co osiem minut. Sobotnie bezpłatne kursy odbywają się w godz. 10-18.30 z częstotliwością co pół godziny. Linię 101 na trasie Gdańsk Śródmieście SKM – Sopot – pętla Dworzec Główny PKP w Gdyni obsługuje sześć najnowszych autobusów przegubowych należących do floty GAiT oraz PKM Gdynia. We wtorek 22 września Dzień bez Samochodu. Możliwości skorzystania z bezpłatnych przejazdów pojazdami komunikacji miejskiej w obu miastach będzie znacznie więcej. 19.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Dzisiaj „sadziMY” las. Ogólnopolska akcja zainicjowana przez parę prezydencką na terenach, przez które w sierpniu 2017 roku przeszedł huragan stulecia, odbywa się po raz drugi. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda wzięli udział w odnawianiu powierzchni w leśnictwie Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel. W piątek prezydent RP i pierwsza dama wspólnie z pracownikami administracji publicznej, harcerzami, żołnierzami, strażakami i pracownikami Lasów Państwowych sadzili drzewa na terenie najbardziej zniszczonego przez pamiętną nawałnicę leśnictwa Zdroje w Nadleśnictwie Lipusz. Na ponad 6-hektarowej powierzchni kilkaset osób posadziło ponad 60 tys. sadzonek. Dominowała sosna. W rozmowie z Polsat News prezydent Andrzej Duda zachęcał do uczestnictwa w akcji mieszkańców innych regionów kraju. – To po pierwsze rozwijanie lasów w Polsce, a po drugie czyste powietrze, bo przecież drzewa nie tylko produkują dla nas tlen, ale przede wszystkim pochłaniają dwutlenek węgla i likwidują zanieczyszczenia. To jest ich wielka rola dla nas, dla naszego zdrowia, samopoczucia – wskazywał prezydent RP. Na uczestników akcji w całej Polsce czekało dzisiaj milion drzewek. Sadzonki rozdawane były w siedzibach wszystkich 430 nadleśnictw i 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych. 18.09.2020 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Remontowany gmach Teatru Wybrzeże znowu dymił. I tak jak wczoraj, do akcji ratowniczo-gaśniczej na Targ Węglowy ruszyło kilka zastępów straży pożarnej. W czwartek do niewielkiego pożaru doszło na poziomie -1 podczas wycinania nieczynnego kanału wentylacyjnego. – Dzisiaj paliło się w innym miejscu. Ogień wystąpił w wyniku prowadzenia prac pożarowo niebezpiecznych w sąsiedztwie szybu windowego. Strażacy dokładnie sprawdzają, czy żywioł nie objął swym zasięgiem pobliskich przestrzeni. Dlatego nasze działania jeszcze trwają. Mamy do dyspozycji kamery termowizyjne, na pewno wszystko dokładnie zostanie sprawdzone. Niemniej musimy uczulić wykonawców na większą ostrożność – przekazał nam w piątek po godzinie 15 mł. brygad. Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku. Z gmachu teatralnego ewakuowano dzisiaj 25 osób. Większość z nich stanowili pracownicy firmy remontowej. Prace budowlane w budynku u zbiegu ulic Targ Węglowy i Św. Ducha potrwają jeszcze dwa lata. 18.09.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Centralne Biuro Antykorupcyjne zarzuca Gminie Miasta Gdańska, że zgadzając się na wydłużenie budowy tunelu drogowego pod Martwą Wisłą i nie nakładając na wykonawcę kar umownych, spowodowała uszczerbek w budżecie miasta wysokości 88 mln złotych. Władze Gdańska odrzucają ustalenia kontrolerów CBA, wskazując na brak profesjonalizmu tej instytucji. Według przedstawicieli samorządu i prawników, zawarte w protokole zarzuty CBA są bezpodstawne i dowodzą braku kompetencji do oceny złożonych procesów inwestycyjnych. Proces budowy był objęty Tarczą Antykorupcyjną ABW i wielokrotnie kontrolowany przez różne instytucje. Żadna z nich nie zgłosiła zastrzeżeń. Wyjątkiem było CBA, którego stalenia z pierwszej kontroli prokuratura odrzuciła w całości.
– Zarzuty, że powinniśmy domagać się odszkodowania od hiszpańskiej firmy za opóźnienia, które były przedyskutowane w szerokim gronie, o których mówiło się wszystko z zachowaniem pełnej transparentności, oceniam jako bezpodstawne – mówi Alan Aleksandrowicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. Inwestycji. – Gdybyśmy działali tak, jak czytamy we wnioskach pokontrolnych, gdańszczanie do tej pory nie mieliby tunelu, a miasto musiałoby zwrócić ponad 1,2 miliarda złotych do unijnej kasy. Niewykonanie któregoś z odcinków całej Trasy Słowackiego oznaczałoby brak dofinansowania ze środków UE – dodaje wiceprezydent Aleksandrowicz.
Priorytetem podczas prac budowlanych było bezpieczeństwo ludzi oraz minimalizacja ryzyk awarii. Podejście to uzasadniała niezwykle skomplikowana i zróżnicowana charakterystyka gruntu w rejonie budowy oraz doświadczenia z budowy drugiej linii warszawskiego metra, gdzie w 2012 masy ziemi osunęły się spod tunelu kopanego pod Wisłą, a efekcie zamknięto tunel pod Wisłostradą dla kierowców i zaistniały poważne zakłócenia ruchu drogowego na blisko rok. – Na każdej budowie, szczególnie tak skomplikowanej, są przeszkody, których wcześniej nie można było zaplanować – komentuje Andrzej Bojanowski, ówczesny zastępca prezydenta Gdańska odpowiedzialny za realizację projektu. – W trakcie budowy tunelu wystąpiła na przykład konieczność ręcznego odkuwania głazów narzutowych, a podczas drążenia jednego z tuneli poprzecznych nastąpiło wylanie żwiru jednofrakcyjnego. Pośpiech i presja w takich warunkach byłyby skrajnie nieodpowiedzialne. Trudno tu winić kogokolwiek. Pamiętajmy, że była to pierwsza inwestycja tego typu w Polsce – mówi były wiceprezydent miasta. Szokujące dla władz Gdańska są zarzuty dotyczące poprawy bezpieczeństwa pożarowego w tunelu. – Zarzuca się nam, że pozwoliliśmy na przedłużenie inwestycji o 32 tygodnie w związku z koniecznością wykonania dodatkowej ochrony przeciwpożarowej w kanałach technicznych i przejściach poprzecznych. Jeżeli straż pożarna dochodzi do wniosku, że warto przemodelować pewne założenia, to nie ma dla nas większej wartości niż życie i zdrowie ludzi, naszych mieszkańców i wszystkich użytkowników tunelu. Podkreślmy, zarzucają nam zwiększenie bezpieczeństwa pożarowego. Tymczasem pamiętamy np. pożar tunelu w Norwegii w 2013 roku – mówi Andrzej Bojanowski.
Umowa z Wykonawcą na budowę tunelu zawierała uznany na poziomie międzynarodowym i opracowany przez Międzynarodową Federację Inżynierów Konsultantów (Fédération Internationale Des Ingénieurs-Conseils, FIDIC) zestaw warunków kontraktowych. Przewidywały one, że spory między inwestorem a wykonawcą są rozstrzygane przez Komisję Rozjemstwa w Sporach (KRS). Zaangażowana w realizację kontraktu na budowę tunelu KRS składała się z prawników i inżynierów o wielkim doświadczeniu i autorytecie, a ich oceny obiektywnie rozstrzygały o zasadności roszczeń i w przypadku ich akceptacji zobowiązywać strony do ich stosowania. Napotkane w trakcie robót wyzwania, wynikające z trudnej sytuacji geologicznej i rygorystycznej polityki bezpieczeństwa, przełożyły się na konieczność zmian w projekcie, szczególnie w jego harmonogramie. Zmiany te, ujęte w aneksach do umowy, wynikały z rozstrzygnięć Komisji Rozjemstwa. – Niepokojący jest fakt, że kontrolujący, świadomie lub nie, pominęli w swoich działaniach kluczowe wątki, w tym wyniki kontroli instytucji, które na dużych projektach budowlanych zjadły zęby i są ustawowo powołane do ich nadzoru – mówi Alan Aleksandrowicz. Wyniki kontroli CBA nie uwzględniły bowiem faktu, że Centrum Unijnych Projektów Transportowych kontrolowało i uznało za zasadne wydłużenie czasu na ukończenie budowy oraz uznało zawarte w tym celu aneksy do umowy z wykonawcą za zgodne z prawem zamówień publicznych. W okresie od stycznia 2014 do lipca 2018 roku odbyło się łącznie 25 kontroli obejmujących budowę tunelu pod Martwą Wisłą oraz umowy z wykonawcami. Dziewiętnaście z nich dotyczyło umów i aneksów do tych umów zawieranych z wykonawcami. Przeprowadzone kontrole nie przyniosły zastrzeżeń czy zarzutów, wskazując na poprawnie przeprowadzony proces inwestycyjny. 18.09.2020 Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pętla tramwajowa w Brzeźnie była dziś rano miejscem uroczystości nadania imion trzem gdańskim tramwajom. Patronami kremowo-niebieskich wozów Alstom NGd99 o numerach bocznych 1001, 1003, 1004 zostali zasłużeni dla gdańskiej społeczności księża Bronisław Komorowski, Marian Górecki i Bruno Binnebesel. Polscy duchowni za przedwojenną działalność w środowisku gdańskiej Polonii ponieśli śmierć z rąk faszystów 22 marca 1940 roku w Stutthofie. Niemiecki ksiądz i teolog Bruno Binnebesel, proboszcz parafii św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku-Brzeźnie (1939-43), już przed wojną znany był jako przeciwnik hitleryzmu. Aresztowany przez Gestapo i skazany przez Trybunał Ludowy w Berlinie za „osłabianie ducha obrony narodu niemieckiego” został ścięty 13 listopada 1944 roku.
W uroczystości nadania imion tramwajom w barwach z czasów Wolnego Miasta Gdańska udział wzięli m.in. wiceprezydent miast Piotr Grzelak, biskup pomocniczy gdański Zbigniew Zieliński, kierownik Działu Naukowego Muzeum Stutthof Marcin Owsiński, przedstawiciele rodziny księdza Binnebesela oraz proboszczowie gdańskich parafii, w których posługę pełnili zamordowani księża. - Cieszę, że do księdza Franciszka Rogaczewskiego, którego imię nadaliśmy tramwajowi kilka lat temu, dołączają dwaj błogosławieni księża katoliccy z Polski, czyli ksiądz Marian Górecki i ksiądz Bronisław Komorowski. Bardzo często podczas uroczystości przy Victoriaschule 1 września mówimy o bohaterstwie Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku, że to było codzienne bohaterstwo i walka o polskość w tym trudnym otoczeniu, nie będę do tej historii wracał. Chciałbym zwrócić uwagę, że nadajemy dziś kolejnemu tramwajowi imię księdza Bruno Binnebesela, niemieckiego proboszcza parafii w Brzeźnie w latach 1939-1943. To jest pewnego rodzaju symbol historii Gdańska. Być może dziś w różnych miejscach usłyszymy pytania: Dlaczego w świeckim mieście nadaje się imiona księży? Dlaczego w polskim mieście nadje się imię Niemca? Cieszę się z tego, że w przestrzeni Gdańska wraz z pasażerami tych tramwajów, będą krążyły nazwiska symbole osób, które stały na czele swoich wspólnot, które w bardzo trudnym czasie opowiadały się po stronie wartości. Niech ich postawy będą dla nas przykładem - mówił wiceprezydent miasta Piotr Grzelak. 18.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nowi lokatorzy mieszkań wybudowanych przez Gdańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego przy ulicach Niecałej 10 i Michny 8 w Letnicy odebrali dziś klucze z rąk prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz i wiceprezydenta Piotra Grzelaka. W budynkach zamieszka 19 rodzin. To pierwsza na Pomorzu inwestycja, i jedna z niewielu w kraju, która zyskała jednoczesne wsparcie aż trzech programów rządowych.
– Jesteśmy w Letnicy, miejscu, które jak w soczewce skupia zmiany w naszym mieście. W miejscu, które przeszło wielką metamorfozę. Oczywiście początek dała budowa stadionu, tunel pod Martwą Wisłą i Międzynarodowe Targi Gdańskie, ale po tej stronie ulicy Uczniowskiej było to coś bardzo, bardzo świadomego. Stwierdziliśmy, że chcemy wspierać także budownictwo mieszkaniowe i robimy to właśnie za pomocą naszych spółek i Gdańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Bo bez mieszkańców ta dzielnica żyjąca tylko stadionem czy MTG nie miałaby swojego ducha. Dziś rzeczywiście symbolicznie, czterem osobom wręczamy klucze i cieszymy się bardzo, bo wiemy, że dla wielu z was to mieszkanie było najważniejszą potrzebą – mówiła podczas uroczystości prezydent Dulkiewicz.
Mieszkania w obu budynkach są wykończone w standardzie „pod klucz”. W łazienkach pełna armatura sanitarna, glazura na ścianach i terakota na posadzkach, w kuchniach kuchenki elektryczne z płytą ceramiczną i zlewozmywak na szafce, na posadzkach wykładziny dywanowe i PCV oraz drzwi wewnętrzne do wszystkich pomieszczeń. W każdym lokalu zostało wyodrębnione pomieszczenie gospodarcze.
– Cały czas pracujemy, by systematycznie poprawiać i uzupełniać ofertę mieszkaniową miasta. Jest po stronie Gdańska determinacja, by powstawały nowe mieszkania. Nieustannie szukamy takiej inżynierii finansowej i takich mechanizmów finansowych, które będą nam pomagały wspierać gdańskie rodziny w uzyskaniu własnego mieszkania. Budynki GTBS powstały przy wsparciu z trzech różnych programów. Jest to też ważny element  naszego programu wyborczego, który z determinacją chcemy realizować – podkreślał Piotr Grzelak, zastępca prezydent Gdańska.
Inwestycja GTBS uzyskała dofinansowanie preferencyjnym kredytem w ramach wsparcia społecznego budownictwa czynszowego w wysokości 1 627 184 zł. Gmina Miasta Gdańska uzyskała także bezzwrotne wsparcie z Funduszu Dopłat w ramach finansowego wsparcia tworzenia lokali mieszkalnych na wynajem w wysokości 1 212 380 zł. Lokatorzy mogą ubiegać się o dopłaty do czynszu w ramach pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania. To program Mieszkanie na Start. Możliwość ubiegania się o tę formę wsparcia mieli wszyscy mieszkańcy spełniający określone w przepisach wymogi natury finansowej i materialnej. Do urzędu wpłynęły 153 wnioski. 77 spośród nich pozytywnie przeszło weryfikację. Z tej grupy wnioskodawców zostało wybranych 19 rodzin, które otrzymały największą liczbę punktów. Spośród nich jedynie dwie rodziny nie ubiegały się dotychczas o pomoc mieszkaniową. Najdłużej oczekująca w kolejce osoba złożyła wniosek o mieszkanie do Urzędu Miejskiego w 2010 roku. 17.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W 81. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę gdańszczanie obchodzili Dzień Sybiraka. Uroczystości przy pomniku Golgoty Wschodu na cmentarzu Łostowickim odbyły się z udziałem prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz, przewodniczącej Rady Miasta Agnieszki Owczarczak, prezesa Oddziału Wojewódzkiego Związku Sybiraków w Gdańsku Kordiana Borejko, przedstawicieli Stowarzyszenia Rodziny Katyńskiej w Gdańsku, żołnierzy 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz młodzieży z VII Liceum im. Józefa Wybickiego i Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 7 w Gdańsku, która wystąpiła z programem poetyckim. Modlitwę w intencji poległych i pomordowanych na Wschodzie Polaków odprawił kapelan Koła Gdańskiego Związku Sybiraków ks. Kanonik Henryk Kilaczyński. Następnie odbył się apel pamięci. Hymny – państwowy i sybiracki – odegrała Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej. 17.09.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Aż sześć wozów strażackich pojawiło się dziś przed południem przy Targu Węglowym. Powodem był pożar w Teatrze Wybrzeże. Strażacy przyjęli zgłoszenie o godzinie 10.59. – Paliły się kanały wentylacyjne na poziomie piwnic, w których prowadzono prace remontowe. Reakcja systemu sygnalizacji pożaru i ochrony była dosyć szybka, dzięki czemu udało nam się zapanować nad sytuacją w krótkim czasie. Pożar został opanowany po 15 minutach. Trwają działa związane ze sprawdzaniem i wietrzeniem pomieszczeń. Na miejscu są policjanci, którzy ustalają przyczyny pożaru – informuje nas mł. brygad. Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku. 17.09.2020 / fot. Daniel Słoboda / KFP
W Operze Bałtyckiej trwają próby do spektaklu „Fidelio”. Premiera 3 października. Od trzech dni w sali koncertowej słychać jednak nie tylko muzykę jedynej opery Beethovena. Popołudniami ze sceny dobiegają brzmienia eksperymentalne, nie mające wprawdzie nic wspólnego z „Fideliem”, ale także związane z premierą – płytową, przewidywaną na grudzień 2020 roku. Tytuł winylu nie jest jeszcze znany. Z pewnością na okładce albumu znajdą się nazwiska trojga gdańskich artystów: JACASZEK/PODPORA/KOHYT. – Pomysłodawcą tego projektu jest Michał Jacaszek, który postanowił zrobić coś innego, niż robi na co dzień, czyli nie muzykę ilustracyjną, nie ambient. Chciał wejść troszeczkę w buty muzyka eksperymentalnego, improwizatora, co zresztą bardzo fajnie mu wyszło. Pierwsze nagrania za nami. Michał przygotował elektronikę, taką bardziej połamaną i bardziej poszarpaną w pojedynczych dźwiękach, ale zadbał też o długie tła, wykorzystując swoje archiwalne nagrania z wnętrz gdańskich kościołów. One stanowiły dla nas punkt wyjściowy – opowiada nam Max Kohyt, który wspólnie z Katarzyną Podporą na początku pandemii uraczył fanów muzyki eksperymentalnej albumem „Nights Are Numbered” wydanym przez firmę Bocian Records. Do tej samej wytwórni, związanej z muzyką improwizowaną, muzyką współczesną i jazzem, trafi materiał nagrywany obecnie przez troje muzyków w Operze Bałtyckiej. Towarzyszące ich pracy instrumentarium jest bardzo szerokie i specyficzne. Usłyszymy i fortepian preparowany, nawiązujący do muzyki współczesnej ubiegłego stulecia, i kontrabas preparowany, i cytry, które wykorzystywane są zupełnie inaczej, aniżeli wynika to z ich przeznaczania. – Korzystamy także z małych obiektów wydających różne dziwne dźwięki. Słuchając ich, trudno dociec, co to jest. A są to np. kości zwierząt, piłeczka pingpongowa czy misy tybetańskie. Gram także na taśmie magnetofonowej, przesuwając ją na głowicy i zmieniając obroty, tak, jak robiło się to w latach 60. i 70. w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia – mówi Max Kohyt, kompozytor, muzyk związany ze sceną eksperymentalną, jazową, operową i teatralną. Na płycie znajdą się dwa dłuższe utwory, z których każdy będzie miał delikatne przerwy i rozpoznawalne części. Tak wyszło muzykom z grania. A efekt? – Trzeba usiąść i posłuchać tego na spokojnie, nie zajmując się niczym innym. To wymaga skupienia nad tym, co się słyszy i zagłębienia w pojedyncze dźwięki, które tak naprawdę mają znaczenie i nie są przypadkowe, choć mogłoby się wydawać, że to jest jakiś chaos. Z tego pozornego chaosu cały czas coś wypływa i przekształca się, a na końcu zawsze jest jakieś rozwiązanie, czasem oczywiste, a niekiedy nieoczywiste – dodaje Max Kohyt. 16.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13199
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP