logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13423
Zima na dobre zagościła w Trójmieście. Puszysty, zimowy pejzaż kusi do spacerowania i zabawy na śniegu. 16.01.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
Jego cotygodniowy „Dzienniczek” ukazujący się przez kilkadziesiąt lat na łamach „Dziennika Bałtyckiego” był lekturą obowiązkową. Na rysunkach i komentarzach Zbigniewa Jujki wychowało się kilka pokoleń czytelników. Jeden z najwybitniejszych polskich rysowników satyrycznych został w piątek patronem gdańskiego tramwaju. Uroczystość nadania imienia zmarłego przed kilkunastoma miesiącami karykaturzysty i dziennikarza nowej pesie jazz duo o numerze bocznym 1069 odbyła się w śnieżny ranek na pętli tramwajowej przy ul. Witosa. Wspólnie z bliskim Zbigniewa Jujki nazwę tramwaju odsłonili m.in. prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz, szef komisji kultury w Radzie Miasta Andrzej Stelmasiewicz oraz redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego” Mariusz Szmidka. Nie zabrakło również wnioskodawców, którzy zabiegali o ten patronat, reprezentowanych przez społeczniczkę Dorotę Kuś oraz przedstawicieli Agencji Reklamowej Grafito. Sylwetkę Zbigniewa Jujki przypomniał profesor Józef Borzyszkowski. – Na tym miejscu powinien stać – i pewnie stałby, gdyby nie pandemia – pan profesor Andrzej Januszajtis, stary przyjaciel pana Zbigniewa wędrujący z nim z uśmiechem przez Gdańsk. Natomiast ja również kłaniam się inicjatorom i decydentom, bo rzeczywiście takie towarzystwo w tramwaju jak pan Zbigniew Jujka to na pewno coś, co podnosi na duchu i pozwala wiele rzeczy przetrwać. Gratuluję inicjatorom i decydentom – mówił prof. Józef Borzyszkowski.
W uroczystości uczestniczyła liczna rodzina Zbigniewa Jujki: żona Maria Aftanas-Jujka, córka i syn, siostry oraz wnuki i trzymiesięczny prawnuk. – Bardzo serdecznie dziękujemy za tak miłe wydarzenie. Za to, że nasz tata ale też brat, mąż, dziadek i pradziadek, pozostanie i będzie jeździł po Gdańsku. Mam nadzieję, że będzie rozweselał, wywoływał pogodę ducha nie tylko wśród gdańszczan, ale niebawem znów wśród turystów, którzy będą mogli tramwajami gdańskimi, w tym też tramwajem Zbigniewa Jujki jeździć – mówiła Alicja Grochowska, córka patrona. – Zbyszek był człowiekiem niezwykłym, który nie potrafił nie pracować. Był tytanem pracy. Jak już zachorował, martwił się co to będzie, jak już nie będzie mógł rysować. Cześć mu i chwała – mówiła żona Zbigniewa Jujki. 15.01.2021 / fot. Anna Bobrowska / KFP
W Trójmieście zapanowała zimowa aura. Śnieg sypie dziś na całym Pomorzu. Jak informują synoptycy, przed nami najchłodniejszy tej zimy weekend. Nie będzie to wprawdzie atak zapowiadanej jeszcze niedawno „bestii ze wschodu”, niemniej w niedzielę termometry będą pokazywać kilka stopni poniżej zera. Na drogach zrobi się naprawdę ślisko. IMGW wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia przed oblodzeniem dla dziewięciu województw, m.in. pomorskiego, zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Spodziewane są tam opady mokrego śniegu i śniegu z deszczem. Nad morzem powieje. Dość silny, okresami porywisty wiatr (55 km/h) lokalnie może powodować zawieje śnieżne. 15.01.2021 / fot. Anna Bobrowska / KFP, Anna Rezulak / KFP, Paweł Marcinko / KFP
Muzeum II Wojny Światowej od dziś jest oficjalnym partnerem Gdańskiego Klubu Sportowego Gedania 1922. Umowę o współpracy podpisali w muzealnej siedzibie dyrektor MIIWŚ Karol Nawrocki i prezes klubu Władysław Barwiński. Wydarzeniu towarzyszyła prezentacja koszulek przygotowanych z myślą o przyszłorocznym jubileuszu stulecia klubu.
„Historia zobowiązuje” – mówi motto najstarszego polskiego klubu piłkarskiego w Gdańsku. Ponad 100 reprezentantów Gedanii straciło życie w czasie działań wojennych. – Bronili Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku, ginęli w Szymankowie, bronili także i ginęli na Westerplatte. Taką postacią, która łączy naszą misję na Westerplatte i klub Gedania jest choćby Wojciech Najsarek, kolejarz, zawodnik Gedanii, który zginął w pierwszych minutach niemieckiego ataku na Westerplatte (...) Przed wojną Gedania znaczyła tyle co Polska. W okresie międzywojennym przynależność do klubu była nie tylko rodzajem deklaracji sportowej, ale też deklaracji narodowej, gotowości do obrony bardzo ważnych wartości, do obrony Rzeczypospolitej w zdominowanym przez Niemców Wolnym Mieście Gdańsku – mówi dyrektor MIIWŚ Karol Nawrocki.
– Gedania 1922 niebawem obchodzić będzie swoje stulecie. Nasza współpraca z z muzeum będzie zmierzać m.in. w tym kierunku, abyśmy mogli godnie uhonorować wszystkich tych, dzięki którym to dzisiejsze spotkanie ma miejsce. Bez historii, bez ludzi, którzy poświęcili życie i zdrowie czy też swój cenny czas – tak jak ludzie dzisiaj zaangażowani w rozwój Gedanii 1922 – nie było nas tutaj – mówi prezes klubu Władysław Barwiński. Szkic obchodów 100-lecia klubu już jest. W programie znajdą się m.in.: Mecz towarzyski pierwszego zespołu Gedanii 1922 z drużyną z ekstraklasy, turniej międzynarodowy dla najmłodszych piłkarzy, odsłonięcie alejki historycznej opowiadającej o polskich bohaterach oraz bal charytatywny z plebiscytem na klubową jedenastkę stulecia.
Gedania 1922 skupia obecnie około 800 zawodników. W tym gronie są uczniowie klubu sportowego, szkoły mistrzostwa sportowego, ponad 150 przedszkolaków i licealiści. – Jesteśmy pewni, że nasz jubileusz 100-lecia będzie bardzo udany. Żyjemy w pięknej Polsce i cudownym Gdańsku. Uważam, że każdy z tych gedanistów, którzy oddali życie za Polskę, zrobiłby wszystko, aby powstać na jeden dzień, zagrać na nierównym boisku, z bolącą nogą, żeby doświadczyć tego piękna sportu. To chcemy przekazywać naszym zawodnikom, naszym dzieciom, bo ta perspektywa jest ważna, bo mają cudowne boiska, żyją w dobrym czasie, mają w większości wspaniałe rodziny. Chodzi nam o to, by doceniali, że żyją w tym czasie – mówi dyrektor sportowy Gedanii 1922 Bartosz Dolański. 15.01.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
14 stycznia mijają dwa lata od tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Podobnie jak w ubiegłym roku, Gdańsk przypomniał postać prezydenta i uczcił jego pamięć. 14.01.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
13 stycznia. Rok temu tuż przed godz. 20 na Targu Węglowym Gdańsku tysiące gdańszczan złożyło hołd zamordowanemu Pawłowi Adamowiczowi. W miejscu, gdzie 13 stycznia 2019 roku stała scena WOŚP, na której doszło do zamachu, odsłonięta została tablica upamiętniająca prezydenta Gdańska. W drugą rocznicę tragedii gdańszczanie nie mogli zebrać się tutaj tak licznie. Pandemia zatrzymała wielu z nas w domach. Na Targu Węglowym bliskim Pawła Adamowicza: żonie Magdalenie, bratu Piotrowi, córkom Antoninie i Teresie oraz prezydent miasta Aleksandrze Dulkiewicz towarzyszyło dziś kilkaset osób. Łączyła je pamięć, dzielił jedynie dystans podyktowany zagrożeniem epidemicznym.
– Ludzie giną, bo nie mogą zrozumieć, że słowo może zabić. Dwa lata temu słowo zabiło tu w Gdańsku, zabiło mojego męża, prezydenta, waszego prezydenta i bardzo dobrego człowieka (...) Dlatego stąd, z Gdańska, musi pójść sygnał, że nienawiść nie może być orężem walki politycznej. Bo taka polityka, takie działanie staje się narzędziem zbrodni. Dość już, wystarczy – mówiła dziś Magdalena Adamowicz. Brat prezydenta zwrócił się zebranych z prośbą o składanie podpisów pod apelem o niezwłoczne rozpoczęcie procesu w sprawie zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza zamieszczonym w portalu petycjeonline.pl. Od wczoraj pod petycją podpisało się blisko 13 tys. osób. – Ta sprawa musi znaleźć swój finał w sądzie. To polski niezawisły sąd powinien zdecydować, kto był winny, dlaczego był winny i jaką karę powinien ponieść. To tego momentu, kiedy niezawisły sąd nie wyda wyroku, moja żałoba – mimo że w tradycji polskiej żałoba trwa rok – nie zakończy się – powiedział Piotr Adamowicz.
Prezydenta wspominała także Droga Królewska. Ulica Długa rozbłysła tego wieczoru iluminacją symbolicznie łączącą miejsce ataku z miejscem pochówku prezydenta. Z Ratusza Głównego Miasta rozbrzmiewał utwór „The Sound of Silence”, który stał się hymnem dni żałoby po śmierci Pawła Adamowicza w styczniu 2019 roku. Zagrała miejska carillonistka Monika Kaźmierczak. 13.01.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
14 stycznia na placu Solidarności w Gdańsku zapłonie Wielkie Serce upamiętniające Pawła Adamowicza w drugą rocznicę jego tragicznej śmierci. Dwa lata temu w tm miejscu gdańska wspólnota żegnała swojego prezydenta Największym Sercem Świata. Połączyło nas 36 tysięcy światełek. W dobie pandemii, która nie pozwala nam się gromadzić, możemy przyłączyć się do akcji i symbolicznie zapalić jeden z kilkudziesięciu tysięcy zniczy, przekazując datek w wysokości 20 złotych na fundusz Gdańsk Dzieli się Dobrem wspierający działania organizacji i ruchów społecznych w Polsce. Akcję prowadzoną w duchu idei bliskich zamordowanemu prezydentowi Gdańska zainicjowali Magdalena Adamowicz, Piotr Adamowicz, Aleksandra Dulkiewicz, Fundacja Gdańska i Komitet Obrony Demokracji. Obrys Wielkiego Serca utworzony z 3 tys. zniczy już jest. Tak jak rok i dwa lata temu, wyznaczyli go wolontariusze pomorskiego regionu KOD. Towarzyszyli im żona i brat Pawła Adamowicza oraz prezydent miasta. Na fasadzie budynku Europejskiego Centrum Solidarności prezentowane były tego wieczoru archiwalne zdjęcia przypominające postać tragicznie zmarłego prezydenta.
– Na tym, co złe, razem wybudujmy coś, z czego wspólnie będziemy dumni. Chcemy, żeby idee Pawła Adamowicza, jego wrażliwość społeczna, były podstawą do zmian społecznych, tych małych, codziennych, ale jak ważnych. Zmian jakże potrzebnych w małych wspólnotach i wielkich ośrodkach miejskich. Upamiętnijmy ideę, którą przez ostatnie lata Paweł Adamowicz wdrażał w Gdańsku, ideę, która stała się mottem działań społecznych i obywatelskich w mieście, a w końcu ideę, którą podsumował klamrą w ostatnich swoich słowach na scenie WOŚP 13 stycznia 2019 roku o godzinie 19:55: „Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności… To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję Wam” – zachęcają do zbiórki inicjatorzy akcji. Do godz. 20 w środę na konto Gdańsk Dzieli się Dobrem wpłynęło ponad 76 tys. zł. 13.01.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdański Klub Morsów obecny jest na plaży w Jelitkowie od ponad 46 lat. Żadne z kilkudziesięciu działających dziś w Polsce stowarzyszeń skupiających miłośników zimowych kąpieli nie może poszczycić się dłuższym stażem. Pierwsze klubowe powitanie Nowego Roku w wodach Bałtyku miało miejsce 1 stycznia 1975 roku. Pomorze pewnie odsypiało wtedy szaleństwa sylwestrowej nocy, w każdym razie nie udało nam się natrafić w lokalnej prasie na informacje o wyczynie kilkorga pogromców zimnej wody. Odnaleźliśmy zdjęcia z inauguracji ’77. Noworoczne kąpiele nie miały wtedy takiej oprawy, jaka towarzyszy im dzisiaj. Morsy dopiero zabiegały o kawałek dachu na jelitkowskiej plaży. Szatnia była na piasku. Klub działający wówczas nieformalnie skupiał kilkanaścioro miłośników zimowych kąpieli. Dziś jest ich ok. 400. 13.01.2021 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Zimowe krajobrazu Kaszub w okolicach Otomina i Rutek. 13.01.2021 fot. Paweł Marcinko / KFP
W przeddzień drugiej rocznicy zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza grupa gdańszczan powiesiła w okolicy siedziby TVP Gdańsk przy ulicy Czyżewskiego na słupie reklamowym tablicę z napisem TVP ŁŻE. 12.01.2021 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13423
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2021 KFP