logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11095
Pod hasłem „Gdańsk jest dla wszystkich” Kacper Płażyński spotyka się z od 1,5 miesiąca z wyborcami. W tym czasie kandydat PiS na prezydenta miasta wspólnie z towarzyszącymi mu wolontariuszami odwiedził 34 dzielnice. W spotkaniach udział wzięło około 9 tys. gdańszczan. O przebiegu pierwszej części obchodu dzielnic Płażyński opowiadał na poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej przed bramą główną Parku Oliwskiego. – Spotkaliśmy się z wielką życzliwością i otwartością. Podczas spotkań staraliśmy się wspólnie zdiagnozować problemy i wyzwania stojące przed dzielnicami. Wnioski z tysięcy rozmów znajdą swoje odzwierciedlenie w precyzyjnych programach, które przedstawimy w trakcie kampanii wyborczej. Spotkania z mieszkańcami Gdańska służyły temu, by poznać konkretne lokalne, czasem wydawałoby się mało istotne problemy, które wpływają jednak na komfort życia każdego z nas. Dziękujemy gdańszczanom, którzy udzielali nam informacji, chcieli się z nami porozumieć i przedstawić nam swoją sytuację. To były może nawet setki godzin rozmów. Przeszliśmy ponad 2 tys. kilometrów, dotarliśmy do 9 tys. gdańszczan – mówił Kacper Płażyński. We wrześniu i październiku kandydat na prezydenta miasta zamierza ponownie odwiedzić wszystkie dzielnice. Do dialogu zaprasza także na uruchomioną właśnie stronę internetową gdanskjestdlawszystkich.pl, która ma stać się platformą wymiany myśli pomiędzy mieszkańcami Gdańska a sztabem wyborczym, który – jak poinformował kandydat – powstanie po rozpoczęciu oficjalnej kampanii wyborczej. Owocem spotkań i dyskusji w internecie mają być propozycje programowe dotyczące każdej z dzielnic. 20.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
23-letnia Luna z Madrytu i 22-letni Achilleas z Aten, bohaterowie projektu „Road Trip – Trasa Bałtycka”, w poniedziałkowe przedpołudnie dotarli do Europejskiego Centrum Solidarności. Młodych podróżników wraz z towarzyszącą im ekipą prasową gościł w swoim biurze Lech Wałęsa.
Tematem przewodnim bałtyckiej wyprawy z serii RTP jest historia. Podróżnicy przyglądają się projektom współfinansowanym przez Unię Europejską oraz obszarom kulturowym i środowiskowym, a swoimi doświadczeniami dzielą się ze współmieszkańcami kontynentu za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na zakończenie projektu (Road Trip to 12 tys. km na czterech trasach: śródziemnomorskiej, atlantyckiej, naddunajskiej i bałtyckiej) stworzą alternatywny internetowy przewodnik pt. „99 rzeczy do zrobienia w Europie”. Hiszpanka i Grek rozpoczęli szlak bałtycki 28 lipca na kole podbiegunowym w Rovaniemi. Po drodze odwiedzają kraje bałtyckie, a swoją podróż furgonetką zakończą 25 sierpnia w Berlinie. Do Polski dotarli w ubiegły czwartek. Zatrzymywali się nad jeziorem Wigry i w Lidzbarku Warmińskim, dziś są w Gdańsku (i okolicach), jutro spotkają się w Słupsku z prezydentem miasta Robertem Biedroniem, a na koniec polskiego etapu odwiedzą Szczecin. 20.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pokazem laserowym w niedzielny wieczór na Targu Węglowym w Gdańsku zakończył się 758. Jarmark św. Dominika. Muzyczny finał tegorocznej imprezy uświetnił Mesajah, artysta znany z gorących hitów w stylu reggae, jak „Każdego dnia”, „Szukając szczęścia” czy „Lepsza połowa”. Oficjalna uroczystość zakończenia „Dominika”, podczas której po raz ostatni trębacze odegrali hejnał Jarmarku, a klucz do bram miasta powrócił do rąk włodarzy, odbyła się po południu na przedprożu Dworu Artusa. Tutaj też wręczono nagrody laureatom konkursu o Grand Prix Jarmarku św. Dominika. W kategorii produkt rzemieślniczy triumfowała Pracownia Twórcza Avocado z Gdańska uhonorowana za trójwymiarowe mapy morskie, meble eko i akcesoria z drewna . Wyróżnienie powędrowało do firmy AmberSmell z Rumi – za serię naturalnych kosmetyków oraz maści z kwasem, olejem i pyłem bursztynowym. W kategorii produkt spożywczy wygrały Żuławskie Smaki – Zrzeszenie Rolników i drobnych producentów z Żuław i okolic – za regionalne specjały: sery długodojrzewające, kajmak, nalewki i miody pitne. Wyróżnienie otrzymała firma Z Innej parafii/Trzcina z Gdańska – za świeżo wyciskany sok z trzciny cukrowej. 19.08.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ogromny biały księżyc w niespełna miesiąc pokonał 900 km Wisłą na pokładzie galaru, tradycyjnej łodzi, która dawniej służyła do spławiania towarów. Dzieło krakowskiego artysty Bartolomeo Koczenasza od niedzieli można podziwiać przed wejściem do Mlecznego Piotra, ostatniego zachowanego budynku dawnej Stoczni Cesarskiej, a od kilku tygodni siedziby artystów ze stowarzyszenia WL4 Przestrzeń Sztuki. 140-kilogramowy „Rogal” wykonany ze sklejki i aluminium jest „Darem Krakowian dla Pomorzan”. Zostanie u nas na stałe. Pomysłodawca akcji będzie gościem gdańskim artystów przez najbliższy miesiąc. – On będzie się tu pokazywać. Można z nim pogadać o szalonych pomysłach, ale nie tylko o tym. Zapraszamy do Mlecznego Piotra. A ekipie z Krakowa dziękujemy za ten piękny prezent. Dziękujemy, że dotarliście cali i zdrowi. Trochę martwiliśmy się o was, bo czasami zasięg nam zanikał. Ludożercy was nie zaatakowali, więc jest ok. Akcja ma fajny finał. To jest wspaniałe zakończenie tego twojego pomysłu. Mam nadzieję, że będziesz miał ich więcej. Zapraszamy cię do Gdańska zawsze. Niekoniecznie musisz wyruszać spod Wawelu – dziękował w niedzielę Koczenaszowi i jego towarzyszom podróży rzeźbiarz Czesław Podleśny, inicjator powołania WL4 Przestrzeni Sztuki.
Księżycowa podróż rozpoczęła się pod Wawelem 22 lipca. „Dar Krakowian dla Pomorzan” to kolejna odsłona działań podejmowanych przez Bartolomeo Koczenasza, który razem z innymi artystami i aktywistami od siedmiu lat organizuje w Krakowie Wodną Masę Krytyczną. Twórcy tej inicjatywy starają się przywrócić rzece czasy dawnej świetności i przekonać mieszkańców do tego, że Wisła nie jest ściekiem. – Ludzie cały czas mają z tyłu głowy tę świadomość, która jest błędna, a która blokuje im dostęp do różnych aktywności na Wiśle – tłumaczy krakowski artysta. To nie jest też jego pierwszy taki księżyc. Dwa lata temu zbudował rzeźbę, która podczas Wodnej Masy Krytycznej spłynęła po Wiśle. Jak mówi, chciał w ten sposób odwołać się do tradycji flisackiej spławiania galarem różnego rodzaju dóbr na trasie Kraków – Gdańsk. – Zastanawiałem się, co mogłoby być substytutem tego węgla czy soli we współczesnym świecie. Stwierdziłem, że to powinien być księżyc. Pewnie dlatego, że świadomie zwracam uwagę na to, że w jakiej fazie księżyca aktualnie jesteśmy. Myślę, że spora część świata też zwraca na to uwagę. No i do tego woda jest takim falującym tworem, podobnie jak księżyc, czyli obraz, który widzimy na niebie, codziennie się zmieniający, przechodzący z pełni w nów i odwrotnie (…) Księżyc powstawał, ale wciąż nie było odpowiedzi, gdzie powinien się znaleźć. W czerwcu serfowałem po Gdańsku w Google Earth, poszukując sensownej przestrzeni do prezentacji rzeźby. I w tym czasie w sieci pojawiło się zdjęcie tej przestrzeni wykonane z drona. I to było właśnie to. To miejsce związane z rzeką i ze sztuką jest idealne. Po przeszło czterech tygodniach podróży jesteśmy więc tutaj – opowiada o kulisach akcji Bartolomeo Koczenasz. 19.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Zrujnowany Dom Zdrojowy w Brzeźnie odzyska dawny blask. Prace rewitalizacyjne w zabytku pochodzącym z końca XIX wieku oraz otaczającym budowlę parku winny rozpocząć się pod koniec roku. Kilkunastomiesięczny remont połączony z modernizacją sprawi, że Gdańsk wzbogaci się o nowe centrum edukacyjne o profilu ekologicznym. Powstanie tu również hostel z restauracją. Przede wszystkim jednak Dom Zdrojowy, którego nowym gospodarzem od niedawna jest Centrum Hewelianum, stanie się miejscem otwartym na inicjatywy społeczne, miejscem integracji mieszkańców dzielnicy Brzeźno. To dzięki ich wieloletnim staraniom Kurhaus wraca do życia. – Mamy to, o co walczyliśmy przez tyle lat – cieszy się przewodnicząca rady dzielnicy Alina Jażdżewska. – Największe brawa należą się pani Dorocie Kuś, która była inicjatorką i walczyła o ten projekt, wydeptała nam ścieżkę do miasta przy pomocy rady dzielnicy – dodają mieszkańcy. – Spełniło się moje wielkie marzenie – wyznaje z właściwą sobie skromnością Dorota Kuś, radna i wielka miłośniczka dzielnicy, badaczka jej dziejów, autorka unikatowego przewodnika po Brzeźnie. W niedzielę, wraz z Adamem Szpechtem, architektem, który opracował koncepcję architektoniczną rewitalizacji, wcieliła się w rolę przewodniczki po Domu Zdrojowym. – To jeden z ostatnich dni, kiedy oglądamy zabytek w takim kształcie. Liczymy na to, że za niedługi czas, dzięki pracy Centrum Hewelianum spotkamy się ponownie, żeby oglądać efekty remontu – przekonywał uczestników wycieczki wiceprezydent miasta Piotr Grzelak. – Prace rozpoczną się najprawdopodobniej pod koniec tego roku, we wrześniu zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę. Przyznaję, uzgodnienia trochę trwały, ale tylko dlatego, że zależy nam na tym, żeby to rzeczywiście było w pełni centrum edukacji ekologicznej, żeby ogród otaczający Dom Zdrojowy również spełniał rolę edukacyjną. Mówimy w mieście o małej retencji, o tym, że powinniśmy zagospodarowywać nasze otoczenie w taki sposób, aby go nie zabetonować. Tutaj ogrody deszczowe musiały się też pojawić, co spowodowało pewne perturbacje, jeśli chodzi o uzgodnienia, ale dzisiaj już jesteśmy w takim momencie, że możemy za chwilę rozpocząć proces rewitalizacji – dodawał zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej. – To nie są perturbacje, jeżeli w ciągu roku uzyskujemy pozwolenie na budowę. Ten wielki dzień nastąpi w przyszłym tygodniu. Uzyskać dokument w tak krótkim czasie na tak skomplikowany obiekt, przy tak nieprawdopodobnie restrykcyjnej aktywności konserwatora zabytków stojącego na straży tego, co jest oryginalną substancją, i ruszyć taką budę, która mogłaby się rozpaść od samego patrzenia na nią, to bardzo trudna sprawa. Rok od zamówienia projektu do uzyskania pozwolenia na budowę na tego typu obiekt osobiście, jako projektant z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem poczytuję sobie za niemały sukces – wyjaśniał Adam Szpecht. Architekt podkreśla, że zdanie stojące przed projektantami było niezwykle trudne także ze względu na fakt, że Dom Zdrojowy został wzniesiony w konstrukcji szachulcowej. Wszystkie ściany nośne to mur pruski. Pozostałe murowane elementy, z wyjątkiem fasady, zostały dostawione w czasach późniejszych. – Ten obiekt musi przede wszystkim spełniać warunki bezpieczeństwa pod względem pożarowym, co naprawdę nie jest łatwe. Drewniane elementy, które mogłyby być narażone na zniszczenie ogniem, muszą być odpowiednio zabezpieczone. Z drugiej strony konserwator zabytków stoi na stanowisku, że należy je wyeksponować jako tę najcenniejszą substancję tego budynku. Jakoś pogodziliśmy ten ogień z wodą i chyba będzie dobrze – zapowiada Adam Szpecht. Odbudowa Domu Zdrojowego ma kosztować około 14 mln zł. Środki finansowe na ten cel zostały zabezpieczone w budżecie miasta. Inwestycja otrzyma wsparcie z funduszy UE. 19.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Zawisza Czarny” zacumował o godz. 10 w niedzielę przy Nabrzeżu Prezydenta w Gdyni. Na pokładzie flagowego żaglowca Związku Harcerstwa Polskiego do portu dotarła wyjątkowa załoga – 28 uczestniczek i uczestników 5. OnkoRejsu. Wygrali z rakiem lub wciąż walczą z chorobą, wszyscy chcą przełamywać stereotypy. Swoją postawą dodają sił osobom chorym, które usłyszały diagnozę i nie potrafią się odnaleźć w tej innej dla nich rzeczywistości. 25 kobiet i 3 mężczyzn wyruszyło przed tygodniem ze Świnoujścia w morską przygodę, żeby udowodnić, że choroba nie jest granicą życia, że rak to nie wyrok i że każdy z nas powinien marzyć i spełniać te marzenia. Uczestnicy OnkoRejsu odwiedzili Kopenhagę, Ystad i Bornholm. Czuwała nad nimi profesjonalna załoga, ale o żadnej taryfie ulgowej nie było mowy. Uczyli się żeglarstwa, pełnili wachty, do ich zadań należało też sterowanie jednostką, sprzątanie pokładu, klarowanie lin czy stawianie żagli. – Popłynęli, żeby poczuć radość z morza, niezłomność i pokazać, że mogą wszystko. Kto przepłynie Bałtyk, czuje, że zrobił coś niesamowitego – mówi Magdalena Lesiewicz, prezes fundacji OnkoRejs. 19.08.2018 / Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Do Gdańska powróciła w sobotę kaszubska kultura rybacka. Jej symbolem są cumujące u nabrzeży Motławy pomeranki. Od południa na Ołowiance trwa Fischmarkt, impreza promująca walory bałtyckich ryb, a przede wszystkim nawiązująca do dawnego znaczenia i roli Targu Rybnego, na którym od XIV wieku do połowy ubiegłego stulecia kwitł handel darami morza. Niegdyś rybacy z Półwyspu Helskiego pojawiali się tutaj w każdy piątek, natomiast w czasie Jarmarku Dominikańskiego Fischmarkt obecny był nad Motławą przez dłuższy czas. Tegoroczne wydarzenie zorganizowane przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Stowarzyszenie Pomeranek, Północnokaszubską Lokalną Grupę Rybacką oraz Samorząd Województwa Pomorskiego również stanowi jedną z atrakcji zmierzającego do finału „Dominika”. Swoją obecność w mieście ludzie morza zaakcentowali w sobotnie południe uroczystym przemarszem do Ratusza. Na cześć wielowiekowej tradycji rybackiej z ratuszowej wieży popłynęła melodia Hymnu Kaszubskiego. Ryby królować dziś będą na Ołowiance do późnych godzin popołudniowych. Można tu nie tylko rozkoszować się smakiem smażonej flądry czy wędzonych szprotek, ale także popróbować rybackiego rzemiosła oraz posłuchać opowieści o pracy na morzu i niezwykłych zwyczajach społeczności nadmorskiej. Na gości czekają m.in. stanowiska edukacyjno-warsztatowe Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, Muzeum Ziemi Puckiej, Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach oraz Muzeum – Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich. Nie brakuje tu również muzyki regionalnej i szantowej. W tym roku wyjątkowo Fischmarkt został połączony z 6. Festiwalem Piosenki Kaszubskiej, czyli świętem kaszubskiej muzyki tradycyjnej i współczesnej. 18.08.2018 / fot. Eryk Puchała / KFP
Profesor Andrzej Januszajtis obchodzi w sobotę 90. urodziny. Wybitny znawca i propagator historii Gdańska na świat przyszedł 18 sierpnia 1928 roku w Lidzie, mieście leżącym w czasach II Rzeczypospolitej na terenie województwa nowogródzkiego (obecnie na Białorusi). Okres okupacji i pierwsze lata powojenne spędził w Lublinie. W 1948 roku rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Gdańskiej. Po przeprowadzce na Wybrzeże początkowo mieszkał w Sopocie, a od 60 lat jest mieszkańcem Gdańska. Rada Miasta nadała mu 24 stycznia 2002 r. tytuł Honorowego Obywatela. Ceremonia nominacji odbyła się wiosną w Dworze Artusa. Reprezentacyjny salon miasta był także miejscem uroczystości 90. rocznicy urodzin profesora. Jubilatowi życzenia składali dziś m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, przewodniczący Rady Miasta Bogdan Oleszek, proboszcz Bazyliki Mariackiej ks. prałat Ireneusz Bradtke i rektor Politechniki Gdańskiej prof. Jacek Namieśnik. Uroczystość uświetnił występ Cappelli Gedanensis. – Profesor Andrzej Januszajtis to postać legenda, w której życiorysie Gdańsk jest wpisany na stałe złotymi głoskam. Tym bardziej cieszymy się, że w trakcie tak zacnego jubileuszu możemy wyrazić wdzięczność za dotychczasowe działania profesora i poprosić o kolejne gdańskie inicjatywy – mówi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. 18.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W Zakładzie Nowych Budów Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni miała miejsce ceremonia nadania imienia trawlerowi zbudowany dla armatora z Wysp Brytyjskich, firmy Mewstead. Matkami chrzestnymi statku zostały Chloe Tait i Rebecca West, córki właścicieli korporacji. „Ocean Star” ma 87 m długości i 18 m szerokości. Statek został przekazany armatorowi 13 sierpnia 2018 r. Chrzest odbył się w piątek. Z gdyńskiej stoczni jednostka wyjdzie za kilka lub kilkanaście dni. Na jej pokładzie znajdują się najnowocześniejsze urządzenia do połowu i przechowywania ryb oraz specjalistyczne wyposażenie służące do lokalizowania łowisk oraz szacowania ich obfitości i rodzaju. Współpracujący z dwoma sterami strumieniowymi silnik o mocy 7000 kW zapewnia bardzo dobrą manewrowość jednostki podczas zarzucania i wybierania sieci. „Ocean Star” został zbudowany według projektu firmy Wartsila Ship Design, a jakość jego wykonania była nadzorowana przez towarzystwo klasyfikacyjne DNV GL. – Warty podkreślenia jest fakt, że mamy dziś do czynienia z pierwszą jednostką tego typu budowaną pod klucz w naszym zakładzie. Zdobyte dotychczas doświadczenie pozwala nam na konkurowanie na rynku z coraz lepszą ofertą – mówi Marcin Dąbrowski, prezes stoczni Nauta. Jednostka powstawała przez dwa i pół roku w Zakładzie Nowe Budowy Stoczni Nauta w Gdańsku. Po próbach morskich statek przypłynął do Gdyni, gdzie był przygotowywany do oddania. Od uruchomienia Zakładu Nowych Budów w Gdańsku jesienią 2013 r. Stocznia zakontraktowała ponad 20 jednostek do połowu ryb. Oprócz statków rybackich w portfelu zamówień Nauty znajdują się również jednostki naukowo-badawcze oraz statki obsługujące morskie farmy wiatrowe. W ostatnim czasie Nauta pozyskała także ważny kontrakt na budowę w pełni wyposażonego statku platformy systemu zwiadu elektronicznego dla koncernu Saab (końcowym odbiorcą będzie Szwedzka Marynarka Wojenna). 17.08.2018 / fot. Piotr Stareńczak / KFP  
Ostatni wieczór Top of the Top Sopot Festival 2018 był swoistym ukłonem w stronę historii sopockich festiwali. Publiczność bawiła się w czwartek, słuchając największych przebojów Opery Leśnej z minionych lat. Zabrzmiały ponadczasowe utwory największych światowych gwiazd, które gościły w Sopocie, takich jak Whitney Houston czy Elton John, ale także artystów, którzy tutaj debiutowali, zdobywali nagrody, i których występy pozostały w pamięci widzów. Na scenie pojawili się m.in. Edyta Górniak (oddała hołd zmarłej tego samego dnia Arethcie Franklin), Andrzej Piaseczny, Kasia Wilk, Vox, Kasia Stankiewicz, Natalia Szroeder, Kasia Cerekwicka, Sławek Uniatowski, Ola Gintrowska i Michał Kwiatkowski. Na czwartkowy program złożyły się także dwa jubileusze. Zespół Bajm świętował w Operze swoje czterdziestolecie, zaś Big Cyc zaprosił widzów oraz swoich gości specjalnych do zabawy pod hasłem „30 lat z wariatami”. Przed sopocką publicznością wystąpili także amerykańska formacja Welshly Arms znana przede wszystkim z megahitu „Legendary” oraz Aloe Blacc, artysta z kręgu R&B, autor takich przebojów jak „I Need a Dollar” czy „Wake Me Up”. 16.08.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 11095
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP