logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12960
Tylko tydzień ma na zebranie 100 tysięcy podpisów kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Wybory 28 czerwca. Termin rejestracji kandydatów upływa o północy 10 czerwca. Trzaskowski przekonuje, że da radę. Nie mają co tego wątpliwości także sztabowcy jego kampanii na Pomorzu. Oficjalna inauguracja zbiórki podpisów poparcia dla Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku miała miejsce dziś o 13 w okolicy Centrum Handlowego Manhattan. – Jestem przekonany, że wypełnimy nie tylko limit 100 tysięcy, ale wiele wiele więcej. Od dzisiaj jest pełna mobilizacja struktur. W każdym powiecie w województwie pomorskim rozpoczynamy zbiórkę podpisów. Nie tylko Platforma, ale także Wszystko dla Gdańska, Platforma Sopocian i inne organizacje społeczno-polityczne angażują się w tę zbiórkę. Czujemy tę pozytywną energię. Czuć wiatr zmian, który nadchodzi w Polsce – mówił dziś w Gdańsku wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski. Sopot od dziś także zbiera. Gdynia zaczyna jutro w południe vis-à-vis Centrum Handlowego Batory. 3.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Po godzinie 13 w środę nad gdańskim portem pojawiły się kłęby czarnego dymu. Było je widać nawet z kilkunastu kilometrów. W ogniu stanęło złomowisko przy ul. Kujawskiej nad Martwą Wisłą należące do spółki Port Gdańsk Eksploatacja. Do akcji ratowniczo-gaśniczej wyruszyło jedenaście zastępów straży pożarnej. Pożar udało się opanować około godziny 14.30. Trwa dogaszanie. Jak informuje oficer dyżurny SKKW Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, nie ma osób poszkodowanych. 3.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Anna Rezulak / KFP
„Solidarność miała prostą filozofię: jeśli nie możesz podnieść jakiegoś ciężaru, a wtedy tym ciężarem był komunizm, to poproś innych do pomocy. Razem damy radę. Dzisiaj również potrzebna jest nam Solidarność, ale już nie jako związek zawodowy. Mamy inne ciężary, jak choćby epidemie czy problemy ekologiczne. Żeby poradzić sobie z tymi wyzwaniami, musimy dążyć do solidarności na skalę globalną” – pisze Lech Wałęsa we wstępie do fotograficznych wspomnień z lat 1980-90, które w tych dniach ukazały się nakładem agencji Kosycarz Foto Press. Dwujęzyczny album „Solidarność i Lech Wałęsa 1980-1990” od wtorku 2 czerwca dostępny jest w sklepie internetowym KFP. Na pierwszych nabywców czekają egzemplarze z autografem noblisty.
Publikacja powstała z inspiracji Fundacji Instytut Lecha Wałęsy w przeddzień 40. rocznicy powstania Solidarności. W grudniu tego roku minie także 30 lat od chwili, gdy legendarny przywódca NSZZ „S” złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym jako pierwszy prezydent Polski wybrany bezpośrednio przez naród. 22 grudnia 1990 roku uroczyście zaczęła się III Rzeczpospolita.
Album „Solidarność i Lech Wałęsa 1980-1990” to fotograficzna opowieść o polskiej drodze do wolności, o ludziach poddanych dziejowej próbie w szarości PRL-u, o czasach wielkiego antykomunistycznego ruchu społecznego, którego światowym symbolem stał się elektryk z gdańskiej stoczni. Opowiadamy także o rodzinie „człowieka z nadziei”. Kiedy 14 sierpnia 1980 roku przyszły lider Solidarności podróżował ze Stogów tramwajem nr 9 do centrum miasta, by rozpocząć strajk, jego żona była przekonana, że Lech jedzie do Urzędu Stanu Cywilnego zarejestrować urodzoną niespełna dwa tygodnie wcześniej córkę Anię. Nie powiedział domownikom, że będzie prowadzić robotników do walki o chleb i wolne, niezależne od władzy związki zawodowe. O tym, że spod bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina poprowadzi narody do wolności, nie mógł wtedy ani wiedzieć, ani nawet marzyć. Świat nie wiedział, że patrzy na wydarzenia, które zwiastują początek końca komunizmu w Europie. Dzień po podpisaniu Porozumień Sierpniowych Lech i Danuta Wałęsowie spacerowali po stoczni, prowadząc się pod ręce. Mąż opowiadał żonie o strajku, pierwszej parze na każdym kroku towarzyszyli uradowani stoczniowcy. Ten w dwójnasób rodzinny moment szczęścia uwiecznił na kliszy fotograficznej Wojciech Łaski, fotoreporter, twórca bogatego archiwum zdjęć Wałęsów od czasów pierwszej Solidarności. Jego autorstwa są również albumowe fotografie prezentujące pierwsze spotkanie Lecha Wałęsy z papieżem Janem Pawłem II (Watykan, 1981 r.), przywódcę zdelegalizowanej Solidarności opuszczającego ośrodek internowania w Arłamowie (13 listopada 1982 r.), Eltona Johna na herbatce w najsłynniejszym mieszkaniu na gdańskiej Zaspie (5 kwietnia 1984 r.) czy też pierwszego wspólnego w życiu Wałęsów Nobla (grudzień 1983 r.). Nagrodę odebrała w Oslo Danuta Wałęsa. Towarzyszył jej syn Bogdan. Nagranie VHS z ceremonii wręczenia nagrody pokojowej Lech Wałęsa obejrzał z rodziną z kilkudniowym poślizgiem. Wojtek Łaski był przy tym. Towarzyszył też rodzinie Wałęsów podczas wakacji w Krypach na Mazowszu, rodzinnej miejscowości Danuty Wałęsy (z domu Gołoś). Wieś i jej mieszkańcy też będą mieli chwile wielkiej popularności. Gdy Lech Wałęsa zostanie prezydentem, Krypy przeżyją istny najazd dziennikarzy i fotoreporterów ciekawych świata, z którego pochodzi pierwsza dama.
Nie byłoby „Solidarności i Lecha Wałęsy 1980-1990” bez entuzjazmu towarzyszącego w tamtych czasach pracy wielu trójmiejskich fotoreporterów. Droga do wolności to nie tylko dziesięć lat z ich życia zawodowego – to wyraz największej pasji. Spoglądamy więc na tę najważniejszą dekadę w powojennej historii Polski razem ze Zbigniewem Kosycarzem, Stanisławem Składanowskim, Leonardem Szmaglikiem, Leszkiem Biernackim, Chrisem Niedenthalem, Stefanem Kraszewskim, Januszem Uklejewskim. Dzieła dopełniają fotografie z archiwów agencji ogólnopolskich i zagranicznych. W albumie znajdziemy również kilka zdjęć Maćka Kosycarza. To jego wybory. Maciek pracował nad tą publikacją przez kilka miesięcy, pisał scenariusz, wybierał i układał fotografie. W lutym, na dzień przed jego wyjazdem do Warszawy, odbyło się ostatnie posiedzenie zespołu redakcyjnego. Potem trzymaliśmy kciuki za powodzenie Maćkowej operacji i dokładaliśmy starań, by w niczym nie uchybić jego wizji. 26 marca Maciej odszedł robić zdjęcia Panu Bogu. Minęły dwa miesiące, a nam wciąż wydaje się, że jego powrót z Warszawy jedynie opóźnia się. Ostatni album Maćka Kosycarza... To niemożliwe. Pewnie dlatego zapomnieliśmy o umieszczeniu na karcie tytułowej dedykacji. Przyjacielu, wierzymy, że zrozumiesz. Razem daliśmy radę.
Co za okazja! Mimo że skwer Kościuszki jest wizytówką Gdyni, pomnik konny generała na nabrzeżu Francuskim to widok wyjątkowy. Ponadtrzymetrowej wysokości rzeźba z brązu dotarła do gdyńskiego portu drogą samochodową z Krakowa w pierwszych dniach czerwca 1978 roku. Wizyta trwała krótko. Z Gdyni bohater narodowy Polski i USA wyruszył na pokładzie drobnicowca Zamość w rejs transatlantycki. To dar mieszkańców Krakowa dla Polonii mieszkającej w Detroit z okazji 200-lecia powstania Stanów Zjednoczonych. Pomnik konny generała Kościuszki przedstawionego w geście wiwatu stanął w centrum miasta 13 sierpnia 1978 roku. Zaciekawia tło historyczne tego wydarzenia. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat powstały trzy takie pomniki. Oryginał autorstwa profesorów Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela został wykonany w 1900 roku przez firmę Władysław Dedrzeński i Spółka z Podgórza. Rzeźba miała stanąć na krakowskim Rynku. Z powodu zawirowań politycznych trafiła do magazynu, a później znalazło się dla niej miejsce przed budynkiem straży pożarnej przy ul. Westerplatte (ówczesnej ul. Potockiego). Dopiero w 1921 roku stanęła na Wawelu. Dziś na bastionie króla Władysława IV Wazy możemy podziwiać jej enerdowską kopię. Replika dzieła zniszczonego przez hitlerowców w 1940 roku pojawiła się tutaj 20 lat później jako dar mieszkańców Drezna. Druga kopia wykonana na podstawie modelu autorstwa Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela w Krakowie (1976-1978) stoi przy Michigan Avenue w Detroit. Wawelski kontekst sprawia, że pośród amerykańskich pomników Tadeusza Kościuszki ten ma szczególne znaczenie symboliczne. 2.06.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
We Wrzeszcz Pointz powiało klimatem szalonych podróży. Garażowa galeria murali stworzona przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego przez Krzysztofa Puternickiego i Przemka Szymańskiego na wzór nowojorskiej 5 Pointz (słynnej, nieistniejącej już mekki graficiarzy) wzbogaciła się ostatnio o prace przywołujące wyczyny Tony’ego Halika oraz Blues Brothers. Filmowi bracia Jake i Elwood (John Belushi i Dan Aykroyd) kontynuują teraz swoją misję od Boga wspólnie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Politechnicznej 4. Gwoli ścisłości, malowanie jeszcze się nie skończyło, a co za tym idzie, praca czeka na podpis. Mural zdobi szczytową ścianę budynku od strony wieżowca przy Politechnicznej 5 . „Tuse byłem. Tony Halik” to już typowo garażowe dzieło. I tytuł, i fotorealistyczne ujęcie postaci słynnego polskiego podróżnika, pisarza i operatora filmowego, nie pozostawiają wątpliwości co do autorstwa. Piotr „Tuse” Jaworski jest twórcą obu prac. Jak się dowiadujemy, animatorzy Wrzeszcz Pointz postanowili zadedykować je małżeństwu znanych gdańskich podróżników – Małgorzacie Jarmułowicz i Zygmuntowi Leśniakowi. Niestrudzeni eksploratorzy Azji Południowo-Wschodniej mieszkają vis-à-vis garażowej galerii. Ich sąsiadem jest Krzysztof Puternicki, pomysłodawca Wrzeszcz Pointz, właściciel włoskiej knajpki przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego, pilot grup turystycznych, specjalista od wędrówek po Afryce. Nie mówi o tym głośno, ale to jego podróżnicza dusza stoi za przywołaniem postaci zmarłego przed 22 laty Tony’ego Halika. – Tony jest chyba tą najważniejszą osobą, która w nas wszystkich napędzała wyobraźnię. Każdy z nas pamięta „Pieprz i wanilię”. Kiedy oglądałem jego filmy, miałem oczy wielkie jak pięć złotych. To był kawałek łączności ze światem, coś, co wypełniało lukę pomiędzy książkami a naszymi wyobrażeniami. Warto było przypomnieć tę postać także dlatego, że pamięć o Tonym Haliku troszeczkę nam umyka. Mam nadziejom, że dzięki takim małym inicjatywom jak nasza, jesteśmy w stanie lepiej o nią zadbać – mówi Krzysztof Puternicki. 1.06.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Latamy! Po dwuipółmiesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa na gdańskim lotnisku znowu lądują rejsowe samoloty. Reaktywację regularnych połączeń krajowych zapoczątkował w poniedziałek rano embraer 170. Maszyna Polskich Linii Lotniczych LOT wylądowała w Gdańsku kilkanaście minut po godz. 8. Na pokładzie samolotu z Warszawy było 25 pasażerów (zgodnie z obowiązującymi przepisami połowa miejsc musi pozostać wolna). Kilkadziesiąt minut później na pasie Portu Lotniczego Gdańsk usiadł „Kraków”. Spod Wawelu przyleciało dziś nad morze ok. 40 pasażerów. 1.06.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP

PORT LOTNICZY GDAŃSK GOTOWY NA PRZYJĘCIE PASAŻERÓW
Co za mecz w Gdańsku! Od nudy do wielkiego szaleństwa. Po bezbramkowej pierwszej połowie wydarzenia 44. derbów Trójmiasta przybrały historyczny obrót. Nigdy wcześniej w potyczce Lechii i Arki nie padło aż siedem goli. W niedzielę na Stadionie Energa prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Oba zespoły dwukrotnie cieszyły się z bramek zdobytych po rzutach karnych. Było też trafienie samobójcze. Na miano bohatera tego szaleństwa zasłużył Flavio Paixao, zdobywca klasycznego hat-tricka. Portugalczyk ma już na swoim derbowym koncie dziesięć goli. O dzisiejszym zwycięstwie biało-zielonych przesądził w doliczonym czasie gry. To była jedna z najciekawszych drugich połów w historii ekstraklasy! Szkoda jedynie, że tak efektownym powrotem do gry po blisko 3-miesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa nie mogli emocjonować się kibice.
Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 4:3 (0:0). Bramki: Paixao (50’ karny, 77’, 90’+5 karny), Zwoliński (88’) – Vejinović (60’ karny, 82’ karny), Kubicki (71’ samobójczy).
LECHIA: Kuciak – Fila (72’ Zwoliński), Maloca, Nalepa, Pietrzak – Makowski – Kubicki, Mihalik (76’ Saief), Lipski, Ze Gomes (65’ Conrado) – Paixao.
ARKA: Steinbors – Danch, Marić, Helstrup, Marciniak – Kopczyński – Młyński, Nalepa, Vejinović (85’ Bergqvist), Jankowski (75’ Mihajlović) – Zawada (80’ Skhirtladze). 31.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Prezydent RP Andrzej Duda odwiedził w sobotę budowę kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej. Głowie państwa towarzyszyli premier Mateusz Morawiecki oraz minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. – Chcemy otworzyć Zalew Wiślany, otworzyć Elbląg, otworzyć Frombork na nowe inwestycje gospodarcze, na nowe kontakty handlowe, na nowe możliwości żeglugowe (…) Ta inwestycja ma charakter wzmacniania polskiej suwerenności, niezależności i polskiej wolności – zapewniał na mierzei prezydent Andrzej Duda podczas sobotniego spotkania z prasą.
Premier Morawiecki zapowiedział, że tak jak przekop mierzei, wkrótce cała Polska będzie nowym, wielkim placem budowy, przypominając, że właśnie poprzez wielkie plany inwestycyjne świat wychodził z wielkich kryzysów. – Dzisiaj do wielkiego planu inwestycyjnego Polski, który tutaj chcemy ogłosić, którego trzonem będzie fundusz inwestycji publicznych w wysokości co najmniej 30 mld zł, dokładamy wiele kolejnych elementów odbudowy. To właśnie te tarcze, które chronią miejsca pracy, tarcza antykryzysowa, tarcza finansowa, z której codziennie 2 mld zł trafia do firm na ratowanie miejsc pracy (…) To także nowe miejsca pracy w turystyce, to także nowe możliwości handlowe i ekonomiczne dla bardzo wielu przedsiębiorców – mówił premier. W ocenie szefa rządu, nie byłoby polskich sukcesów w walce z pandemią koronawirusa gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem. – Na wielkie programy, takie jak ten wielki program inwestycji publicznych (...) potrzebujemy znakomitej współpracy. Ale dla wielkich programów rozwojowych i programów budowy potrzebujemy też wsparcia wielkich przywódców. Takim wielkim przywódcą jest pan prezydent Andrzej Duda – oświadczył Morawiecki, nazywając program antykryzysowy obozu rządzącego planem Andrzeja Dudy.
– Nie wierzcie państwo w to, że jeżeli tu się ograniczy inwestycje, weźmie miliard złotych i gdzieś przesunie, to będzie to złote lekarstwo, które uratuje każdego. Jestem zdumiony, że dzisiaj politycy, którzy zawsze deklarowali się jako liberalni, nie słuchają głosów przedsiębiorców, który mówią do nas: „My nie chcemy żadnych darowizn, pożyczcie nam pieniądze, my je oddamy. My jesteśmy nastawieni na ekspansję, jesteśmy ludźmi, którzy budują gospodarkę, bo mają na to siłę i czują ją w sobie” (…) Jeżeli mamy wyjść z kryzysu, to wyjdziemy tylko poprzez wielkie inwestycje. One tworzą miejsca pracy, one generują powstawanie coraz to nowych przedsięwzięć gospodarczych, a w nich coraz to nowych możliwości zarobkowania. I to jest najlepsze lekarstwo (…) Takę przyszłość Rzeczypospolitej chcę tworzyć, dlatego jestem tutaj dzisiaj, wspierając tę wielką inwestycję i stojąc murem za jej realizacją, wspierając w tym zakresie pana premiera i pana ministra – zadeklarował prezydent Duda.
Minister Marek Gróbarczyk złożył przy tej okazji krótki raport z placu budowy. Inwestycja przebiega zgodnie z harmonogramem, nie ma żadnych opóźnień. – Przystąpiliśmy do budowy falochronów: północnego, zachodniego, który będzie miał 900 m oraz wschodniego o długości 500 m. Wykonane jest już nabrzeże postojowe. To elementy portu osłonowego o strony Zatoki Gdańskiej. Przystąpiliśmy do budowy przyczółków pod dwa mosty obrotowe. To ten układ komunikacyjny, który będzie o wiele lepszy niż droga, która obecnie prowadzi na Mierzeję Wiślaną. Powstaje również awanport. Nie ma żadnych czynników, które mogłyby wpłynąć na opóźnienie inwestycji – zapewniał minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Na terenie przekopu byli dzisiaj także przedstawiciele Obozu dla Mierzei Wiślanej. To oddolny ruch, złożony z osób działających społecznie w celu ochronienia tego pięknego i wartościowego obszaru przed bezsensowną ich zdaniem inwestycją. Nie zgadzają się na dewastację przyrody. W sobotę próbowali przekazać premierowi petycję wzywającą rządzących polityków, aby wycofali się z tego kosztownego i niezgodnego z wolą obywateli pomysłu, pod którą podpisało się 16 tys. osób. Niestety, nie było to możliwe. 30.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Port Lotniczy Gdańsk wraca na mapę regularnych połączeń krajowych. Z początkiem czerwca Polskie Linie Lotnicze LOT wznawiają rejsy z Gdańska do Warszawy (trzy połączenia dziennie) i Krakowa (raz dziennie). To pierwszy, pilotażowy etap wychodzenia transportu powietrznego z zapaści spowodowanej pandemią koronawirusa. O lotach jak dawniej na razie nie ma mowy. Zarówno w samolocie, jak i na lotnisku pasażerowie zobowiązani są do przestrzegania rygoru sanitarnego.
Nowe procedury wdrożone z myślą o bezpieczeństwie podróżnych i personelu były tematem dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej przez szefostwo Portu Lotniczego Gdańsk Terminalu Pasażerskim T2. „Bezpieczna podróż zaczyna się na lotnisku” – informują gospodarze spotkania. W istocie o bezpieczeństwo własne oraz współpasażerów powinniśmy zadbać, zanim dotrzemy do portu. „Przed podróżą zalecamy pasażerom, by dokonali odprawy online i posiadali kartę pokładową w telefonie, a nie w formie papierowej. Prosimy, by każdy sprawdził przed wyjazdem z domu stan swojego zdrowia, mierząc temperaturę. Automatyczny, elektroniczny pomiar temperatury nastąpi także przy wejściu do terminalu pasażerskiego. Wejście do budynku będzie możliwe tylko jednymi drzwiami i tylko dla pasażerów, załóg samolotów i pracowników lotniska. Nie będzie mógł wejść do środka ktoś, kto odprowadza lub chciałby powitać podróżujących” – to tylko niektóre z obowiązujących zasad ochrony pasażerów.
– Misją Portu Lotniczego Gdańsk jest zapewnienie naszym pasażerom możliwości bezpiecznego i komfortowego podróżowania. Wdrożyliśmy wiele procedur i urządzeń promujących dystans społeczny i zabezpieczenie higieny – mówi Tomasz Kloskowski prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. Wspomniane procedury i urządzenia to m.in. ekrany ochronne oddzielające obsługę od podróżnych, ściśle wytyczone szlaki pasażerskie, znaczniki na podłogach, ścianach czy fotelach oraz dostępne w wielu miejscach pojemniki z płynami do dezynfekcji. Na lotnisku zachowujemy dystans społeczny (co najmniej 1,5 m). Podczas całej podróży, od wejścia do terminalu, zasłaniamy nos i usta. Maseczki można zakupić w sklepach na terenie portu. Należy zmieniać je co cztery godziny, a te zużyte wyrzucać do specjalnych pojemników. Podczas odprawy pasażerowie proszeni są o samodzielne zeskanowanie karty pokładowej. Po wylądowaniu na lotnisku zalecane jest zachowanie odległości podczas transportu z samolotu, odprawy paszportowej i odbioru bagażu oraz opuszczenie terminalu bez zbędnej zwłoki. Informacje dla pasażerów dostępne są na ekranach, na stronie internetowej i w mediach społecznościowych Portu Lotniczego Gdańsk.
– Uruchomienie połączeń krajowych daje nadzieję na szybkie otwarcie granic i start lotów międzynarodowych. Mamy nieoficjalne informacje, że będzie to możliwe już w drugiej połowie czerwca – dodaje prezes Kloskowski. Plan przywrócenia od 1 lipca br. 40 proc. pierwotnego rozkładu lotów krajowych i międzynarodowych ogłosiła dzisiaj niskokosztowa linia lotnicza Ryanair. W siatce irlandzkiego przewoźnika znajdują się 23 połączenia z Gdańska (m.in. do Londynu, Manchesteru, Belfastu, Dublina, Hamburga, Sztokholmu, Mediolanu i Sandefjord). Warunkiem wprowadzenia planu w życie jest zniesienia restrykcji na lotach wewnątrzunijnych przez rządy poszczególnych krajów oraz wprowadzenie odpowiednich środków bezpieczeństwa na lotniskach. Jeśli to się ziści, Ryanair będzie wykonywał prawie tysiąc lotów dziennie, przywracając 90 proc. tras w porównaniu do okresu sprzed epidemii Covid-19. 29.052020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Jerzy Pilch zmarł w swoim domu w Kielcach w piątkowe popołudnie. Od kilku dni miał problemy z ciśnieniem. Miał 68 lat. fot. KFP
  • aktualnych propozycji: 12960
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP