logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11572
Gdańsk. W nocy z 20 na 21 lutego około godz. 3.00 nad ranem, trzech mężczyzn powaliło pomnik księdza Henryka Jankowskiego. Sprawcy pochodzą z Warszawy i są w wieku 39,40 i 41 lat. Wylegitymowano też trzy osoby, które nagrywały zdarzenie, będą one przesłuchane w charakterze świadków. W czwartek pod nadzorem prokuratury zostanie wszczęte w tej sprawie dochodzenie w kierunku znieważenia pomnika. - Grozi za to grzywna albo ograniczenie wolności - dodała aspirant Karina Kamińska z gdańskiej policji. 21.02.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
– Dzisiaj mamy taki dzień, w którym chyba po raz pierwszy będziemy mogli stanąć w jednym miejscu i zobaczyć Zalew Wiślany i Zatokę Gdańską. I to jest miejsce, w którym będzie otwarcie, będzie brama nie tylko Elbląga jako portu, ale również całego regionu wschodniego. Trudno sobie wyobrazić, żeby funkcjonował port, nie mając dostępu do morza. To jest realizacja ustawy podjętej przez Sejm RP zdecydowaną większością głosów, praktycznie zaakceptowaną przez wszystkie kluby. Dzisiaj jesteśmy już na etapie realizacji tej specustawy. Myślę, że te prace, które w takim tempie zostały tutaj przeprowadzone, świadczą o tym, że termin realizacji przekopu, czyli 2022 rok – wtedy będą mogły przepłynąć tędy pierwsze jednostki – nie jest zagrożony. Liczę na to, że przebieg tej inwestycji będzie tak samo wyglądał jak realizacja tych prac przygotowawczych, które się dzisiaj zakończyły – powiedział wojewoda pomorski Dariusz Drelich podczas rekonesansu zorganizowanego dla mediów przez Urząd Morski w Gdyni na terenie głośnej wycinki lasu w Parku Krajobrazowym Mierzeja Wiślana. Kapitan ż.w. Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, jako inwestor działający w imieniu ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, przyznał, że uczestnictwo w pracach przygotowawczych pod budowę kanału żeglugowego to przyjemność. Jak zapewnił, nie jest to koniec tych prac. Od piątku do dzisiaj pracownicy Nadleśnictwa Elbląg wycieli na mierzei około 10 tysięcy drzew posadzonych przez leśników 70 lat temu. – I nie są to dęby czy buki, jak przekazują niektórzy – wyjaśnia przedstawiciel nadleśnictwa. Las zniknął z 20-hektarowej powierzchni. 20.02.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
– Skala i tempo wycinki zatrważają. Choć spustoszenia w lesie są potężne i nieodżałowane, to mamy nadzieję, że wspólnymi siłami zatrzymamy to szaleństwo – mówią aktywiści z Obozu dla Mierzei Wiślanej. Inicjatywa jednocząca przeciwników ekspresowej rzezi lasu w parku krajobrazowym dokonywanej przez obóz PiS pod przyszły kanał łączący Zatokę Gdańską z Zalewem Wiślanym się rozrasta. Przed kilkoma godzinami kraj obiegła informacja, że pilnego spotkania z polskim rządem w sprawie przekopu Mierzei domaga się Komisja Europejska.
O wstrzymanie nielegalnej wycinki lasu (wciąż nie ma ostatecznej zgody środowiskowej) walczą władze Krynicy Morskiej, mieszkańcy gminy i organizacje ekologiczne. Dziś o godzinie 9 przeciwnicy inwestycji znowu protestowali w sąsiedztwie chronionego przez policję i straż leśną pasa, w którym kombajny zrębowe pracują 24 godziny na dobę. Pośpiech jest konieczny, bo wyrąb musi zakończyć się przed 1 marca, zanim rozpocznie się okres lęgowy ptaków. – Rząd udaje, że to nie wpływa na ochronę środowiska, a chce zrobić kompletną demolkę w trzech obszarach Natura 2000. W efekcie zniszczony zostanie unikalny ekosystem, bo przekop doprowadzi do zwiększenia zasolenia w basenie Zalewu Wiślanego – mówi Radosław Gawlik, prezes Eko-Unii. Stowarzyszenie występujące jako strona postępowania środowiskowego w sprawie przekopu (złożyło odwołanie od decyzji środowiskowej oraz od nadania jej rygoru natychmiastowej wykonalności) poprosiło Komisję Europejską o interwencję w sprawie wstrzymania bezprawnych działań inwestycyjnych w obszarach Natura 2000. „Rząd obecny już wielokrotnie dawał dowody na lekceważenie i łamanie prawa krajowego i UE, jak choćby w zawstydzającym nas wypadku wycinki lasu w Puszczy Białowieskiej, wyjątkowym w skali świata prastarym lesie” – czytamy w piśmie skierowanym do Brukseli. Jak podało dziś rano radio RMF FM, KE chce się spotkać z przedstawicielami polskiego rządu, i to jak najszybciej. Sprawa została określona jako w pilna. 20.02.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Ulica Złotników w Gdańsku wkrótce wypięknieje” – pisaliśmy w maju ubiegłego roku. Modernizacja jezdni i chodników, które w latach 90. ubiegłego stulecia chętnie przemierzali stali bywalcy tutejszego Cotton Clubu, rozpoczęła się w ostatnich dniach stycznia. Z ruchu został wyłączony odcinek od wjazdu przy posesji nr 30/31 do skrzyżowania z ul. Świętego Ducha. „Złotnicy” zyskają w najbliższych miesiącach nie tylko nowe nawierzchnie trotuarów. W planach są także modernizacja sieci wodociągowej oraz rozbudowa kanalizacji deszczowej. To się już dzieje. Za tę część prac odpowiada spółka Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna. Branżę drogową prowadzi Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska. Modernizacja ul. Złotników nada jej charakter bardziej przyjazny pieszym i rowerzystom. Nowe nawierzchnie będą nawiązywać do zrealizowanej nie tak dawno inwestycji na ul. Straganiarskiej, gdzie wykorzystano kostkę kamienną. Także chodniki będą wzorowane na tych, które w ostatnim czasie pojawiły się w Śródmieściu.  Według koncepcji przygotowanej przez urzędników, na ulicy pojawią się nowe, stylizowane latarnie,  a także ławki i stojaki rowerowe. Całości dopełnią nowo posadzone drzewa i donice z zielenią. Jak informuje DRMG, tymczasowa organizacja ruchu w tej części Głownego Miasta będzie obowiązywać co najmniej do maja 2019 roku. 20.02.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Około godz. 10 w czwartek na Hucisku w Gdańsku zderzyły się skoda superb i renault clio. Na miejscu zdarzenia jest wóz policyjny i zastęp straży pożarnej. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami. Z powodu stłuczki dwa pasy na wysokości Nowego Ratusza są wyłączone z ruchu. 20.02.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Najsłynniejsze handlowe ulice świata przeciągają szyldami ekskluzywnych butików, galerii dzieł sztuki czy znanych domów towarowych, w Gdańsku-Nowym Porcie jest ulica, której znakiem rozpoznawalnym stają się sklepy społeczne. Otrzymamy tutaj towary pochodzące od darczyńców. Te nietypowe przybytki Merkurego mają więcej zalet.
Pod koniec ubiegłego roku przy ul. Wolności 11 ruszył sklep charytatywny „Z dobrej ręki” prowadzony przez Gdańską Spółdzielnię Socjalną. Punkt specjalizuje się w szeroko pojętych artykułach wyposażenia wnętrz, a pracę w nim znalazły osoby bez szans na zatrudnienie na otwartym rynku. To dla nich sposób na aktywizację zawodową, dla klientów zaś możliwość zrobienia fajnych zakupów w atrakcyjnych cenach. – Oprócz tego, że mamy świadomość czynienia dobra, pomagając potrzebującym gdańszczanom, możemy nabyć tutaj naprawdę bardzo unikatowe rzeczy. Najchętniej kupowanymi artykułami są obecnie filiżanki z motywami kwiatowymi – szczególnie z lawendą i różą. Falami pojawia się zapotrzebowanie na maselniczki, dużym zainteresowaniem cieszą się też zabawnie zdobione kubki czy gadżety z serduszkami, które można podarować bliskiej osobie. W dziale książkowym poszukiwane są książki dla dzieci, kryminały i romanse – opowiada nam Katarzyna Littwin, prezes zarządu Gdańskiej Spółdzielni Socjalnej.
Klientami sklepu charytatywnego są głównie mieszkańcy Nowego Portu. Stale ich przybywa. – Z dużym zainteresowaniem, ale też zrozumieniem podeszli do naszej idei. Dzisiaj mamy już nie tylko asortyment pozyskiwany od darczyńców, ale też staramy się sprowadzać nowe towary, a to właśnie w odpowiedzi na potrzeby klientów. Szukają u nas czegoś fajnego na prezenty. Założyliśmy sobie, że sklep musi działać co najmniej przez rok, żebyśmy mogli przekonać się, czy ta działalność ma sens. Wielu rzeczy się uczymy. Inicjatywa „Z dobrej ręki” w przyszłości ma sama na siebie zarabiać i jeszcze dawać zyski na aktywizację zawodową. To już nam się udaje. Po tych pierwszych tygodniach działalności część wypracowanych środków przeznaczyliśmy na szkolenia dla opiekunów środowiskowych. Udział w 120-godzinnych zajęciach wzięło 38 osób, większość z nich otrzymała już oferty pracy. W sklepie rotacyjnie pracuje obecnie 2-3 naszych podopiecznych, w najbliższym czasie będzie zmiana obsady, chcemy pozyskiwać środki na szkolenia, mamy też nadzieję, że będziemy zmieniać ulicę Wolności. Mamy ambicje i spotkaliśmy się pozytywnym oddźwiękiem – cieszy się prezes Katarzyna Littwin. Sklep „Z dobrej ręki” otwarty jest codziennie od poniedziałku do piątku w godzinach 10-18. Darczyńców spółdzielnia zaprasza także do swojej siedziby na ul. Solec 4. – Zbliża się czas wiosennych porządków. Nie wyrzucajmy rzeczy, które z jakichś powodów przestały nas cieszyć. Można je przynieść do nas. Jeśli ktoś ma ich bardzo dużo, jesteśmy w stanie je odebrać – zachęca prezes Gdańskiej Spółdzielni Socjalnej. Od 1 lutego sklep społeczny z towarami pochodzącymi od darczyńców – wyłącznie spożywczymi – prowadzi działalność także przy ul. Wolności 52. Nie codziennie, trzy razy w tygodniu, po trzy godziny dziennie. Tu się pomaga klientom. Potrzebujący gdańszczanie otrzymują bezpłatnie w Nowym Porcie produkty żywnościowe z krótkimi terminami ważności pochodzące z sieci handlowych. Na półkach i w lodówkach znajdziemy mięso, wędliny, ryby, nabiał, owoce i warzywa oraz wyroby garmażeryjne. Cen nie ma, ale są punkty (o tym za chwilę). Sklep prowadzi Bank Żywności w Trójmieście – organizacja pozarządowa, która zajmuje się pozyskiwaniem i dystrybucją produktów do lokalnych organizacji dobroczynnych i placówek pomocy społecznej oraz zapobiega marnowaniu jedzenia. Pilotażowy w Gdańsku program został zlecony przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Gmina Gdańsk użyczyła stowarzyszeniu lokalu i pokrywa część środków funkcjonowania sklepu. Korzystać mogą z niego wyłącznie osoby potrzebujące pomocy, skierowane tutaj przez MOPR. Ostatnia godzina pracy placówki jest także dla tych mieszkańców, którzy nie mają bonu wystawionego przez ośrodek. Wsparcie mogą otrzymać trzykrotnie, wypełniając uprzednio formularz stosownego oświadczenia, po czym informowani są o możliwości skorzystania z instytucjonalnej drogi pomocowej. Każdemu klientowi przysługuje miesięczny limit 200 punktów. Najwyżej punktowane w sklepie są mięso i słodycze, najmniej „oczek” kosztują owoce i warzywa.
– Na początku wszyscy rzucili się na te najdroższe produkty – mięso, ryby. Mniejsze zainteresowanie wzbudzały warzywa, aczkolwiek widzimy już pierwsze zmiany w świadomości klientów. Zaczynają podchodzić do tego w taki sposób, że faktycznie ta żywność zawsze tu jest. Początkowo myśleli zapewne, że może będzie tylko raz, że nie starczy dla wszystkich. Zaczyna się to normować. Niemal każdy już chyba wie, że wypychając jednorazowo siaty najdroższymi towarami, szybko wyczerpie 200-punktowy limit, a ta żywność powinna przecież wystarczyć na dłużej. A jeśli tego nie wie, to może skorzystać w sklepie z porady konsultanta. Nasza w tym rzecz, żeby przekonać klienta, że ta szynka w lodówce będzie zawsze i może nie warto brać trzech-czterech opakowań na raz, tylko dozować sobie przy kolejnych wizytach po jednym – mówi Michał Chabel, prezes stowarzyszenia Bank Żywności w Trójmieście.
To drugi taki punkt BŻ Trójmiasto. Pierwszy działa od ponad roku przy ul. Lotników Gdyni-Obłużu. Wsparł w tym czasie 10 tysięcy osób, przekazując im ok. 23 ton żywności. – W Gdańsku odwiedza nas około 50 osób dziennie. Każda zaopatruje się w 2,5 kilograma, więc trochę tego też już jest. Oba naszego punkty są wspierane przez 7-8 dużych sklepów. Mamy w portfelu już chyba wszystkie sieci z naszego terenu. Pojawia się też odzew małych producentów, którzy są gotowi wspierać naszą inicjatywę. To już nie jest tylko towar z krótkim terminem przydatności. Marki na razie pozostają w cieniu. To dopiero przed nami. Polska jest początku tej drogi. Myślę, że dojdziemy do takiego momentu, że sieci będą bardzo chciały się pokazywać i mówić: tak, to nasza sieć wspiera potrzebujących mieszkańców. Dorośniemy do tego, że to nie jest wstyd, że ktoś przekazuje taką krótkoterminową żywność – zapowiada prezes Banku Żywności w Trójmieście.
Sklep społeczny BŻ Trójmiasto przy ul. Wolności 11 otwarty jest w poniedziałki (w godz. 10-13), środy (13-16) i piątki (10-13). 18.02.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Kandydat środowisk katolickich na prezydenta Gdańska Marek Skiba poniedziałkowy wieczór spędził pracowicie w domu parafialnym przy kościele p.w. św. Stanisława B.M. w Gdańsku-Wrzeszczu. Miał tam prelekcję poświęconą szkodliwości przyjętego w połowie ubiegłego roku przez Radę Miasta Gdańska (głosami radnych PO) „Modelu na rzecz równego traktowania”. Kandydat stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk widzi w tym dokumencie „zagrożenia formalno-prawne dla podstawowych wartości moralnych, ochrony życia, rodziny oraz wychowania dzieci i młodzieży w Gdańsku”. Nie po raz pierwszy Skiba zarzuca władzom samorządowym, że przyjmując ów dokument, zrównały związki małżeńskie, sakramentalne, związki partnerskie i wszystkie inne relacje (nie mówiąc o tym, że one w każdej chwili mogą być rozwiązane). – My sprzeciwiamy się takiemu traktowaniu rodzin. Rodzina jest świętością, a relacja między rodzicami a dziećmi powinna tylko i wyłącznie być pod ich własną opieką. Urząd miasta ani żaden inny urzędnik nie ma prawa wkraczać w te relacje – przekonuje prezes stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk. Podczas spotkania we Wrzeszczu kandydat na prezydenta miasta zapowiedział wystąpienie z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą w sprawie udziału dzieci w zajęciach dodatkowych wyłącznie zgodnych ze światopoglądem rodziców lub opiekunów prawnych. 18.02.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dzisiejsza mgła spowiła wieżowiec Olivia Star należący do kompleksu Olivia Business Centre w Gdańsku Oliwie. To obecnie najwyższy budynek w Trójmieście. 18.02.2019 / Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Co roku to wielkie sportowe święto miasta przyciąga tłumy biegaczy. Niedzielny Bieg Urodzinowy Gdyni z PKO Bankiem Polskim wraz z rozegranymi dzień wcześniej biegami młodzieżowymi i marszami nordic liczył blisko 4 tysiące uczestników. W głównej konkurencji po raz trzeci z rzędu nie miał sobie równych Tomasz Grycko z Władysławowa, pokonując tym razem 10-kilometrowy dystans w 30 minut i 3 sekundy. Jako drugi linię mety minął Andrzej Rogiewicz ze Sztumu (30:11), a na najniższym stopniu podium stanął Emil Dobrowolski reprezentujący barwy LŁKS Łomża (30:47). – Na półmetku obawiałem się, że Andrzej mnie przejedzie, ale udało mi się utrzymać tempo i na szóstym kilometrze wyszedłem na prowadzenie. Biegliśmy niemal wspólnie, nie mogłem odskoczyć. Zrobiłem to na ostatnim kilometrze, choć do końca obawiałem się ataku. Jestem bardzo szczęśliwy – przyznał na mecie zwycięzca. Rywalizację pań zdominowała Andżelika Poślada-Dzięgiel (34:51) – menedżer ds. marketingu w Twardych Piernikach Toruń. Na podium Biegu Urodzinowego Gdyni po raz kolejny stanęła Ewelina Paprocka (36:16) reprezentująca GKS Tęcza Nowa Wieś Lęborska, tym razem na jego drugim stopniu, zaś oczko niżej uplasowała się warszawianka Natalia Mierzlikin (36:57). Zwycięzcami tradycyjnie już byli wszyscy, którym udało pokonać pełny dystans. Na mecie każdy uczestnik odbierał medal. Tegoroczne krążki przedstawiały maszyny i pojazdy obecne w życiu gdynian przez długie lata. Wszyscy, którzy przekroczyli metę mogli pochwalić się medalem upamiętniającym legendarny trolejbus Skoda 9TR. Swoje odwzorowanie pojazdu gdyńskiej komunikacji miejskiej otrzymali również najmłodsi biegacze. 17.02.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Wysoka jakość, dbałość o szczegóły i gustowna oprawa – wszystko, czym można oczarować gości, kiedy planuje się niekoniecznie tradycyjne ślub i wesele. Blisko 80 wystawców zaprezentowało swoje wyroby i usługi podczas VII Alternatywnych Targów Ślubnych w Starym Maneżu, a wśród nich m.in. projektanci sukien, floryści, cukiernicy, fotografowie, filmowcy, graficy, kreatorzy i dekoratorzy miejsc. Oczy pań przyciągała biżuteria, panowie z zaciekawieniem przyglądali się wyczynom mistrza fryzjerstwa. Nie mniejszym ich zainteresowaniem cieszyła się pracownia krawca i szewca męskiego. Dominowały tu marki niszowe i oryginalne pomysły, w końcu są to targi alternatywne. 17.02.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 11572
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP