logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13345
Od kilku dni trwa subskrypcja naszego kolekcjonerskiego kalendarza na 2021 rok. Zamówienia przyjmujemy za pośrednictwem księgarni internetowej KFP do 7 grudnia. Dzisiaj byliśmy w gdańskiej Drukarni Misiuro. Kalendarze już się drukują. „Gdańsk z góry 6×6 2021”, czyli fotograficzna podróż nad miastem, to gratka dla miłośników historii. Wydawnictwo zawiera zdjęcia wykonane przez Zbigniewa Kosycarza w latach 60. XX wieku na negatywach 6 cm x 6 cm. Na lakierowanych kartach kalendarza znajdziemy fotografie nie tylko Głównego Miasta, ale także Wrzeszcza, Przymorza, Oliwy i Jelitkowa. 25.11.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Święta w Gdańsku się odbędą, ale będą inne niż zwykle. Władze miasta dokładają starań, by jak co roku świąteczny nastrój był obecnych na ulicach i w parkach, zachęcają mieszkańców do wyjścia z domu. Instalacje świetlne będziemy mogli podziwiać tym razem m.in. w Parku Reagana oferującym nam znacznie więcej przestrzeni aniżeli Park Oliwski. Z powodu pandemii Jarmark Bożonarodzeniowy przeniósł się do sieci. Inna niż zazwyczaj będzie też gdańska wigilia dla osób potrzebujących, ale świąteczne paczki będą takie jak zawsze.
– Zawsze staraliśmy się ozdobić nasze miasto świątecznymi światłami. O tej porze roku szybko robi się ciemno, a światło daje nadzieję i radość. Przygotowaliśmy specjalny program, inny niż w ubiegłym roku, właśnie dlatego, żeby zachęcać gdańszczan i tych, którzy odwiedzają nasze miasto, do spacerów, do wychodzenia. Staraliśmy się przestawić instalacje świąteczne w różne miejsca, tak, żeby zachęcać do wychodzenia na świeże powietrze, ale też tak, żebyśmy się nie kumulowali w jednym miejscu. Dzisiaj jesteśmy przy wejściu do Parku Reagana. Stojąca tutaj instalacja świetlna, która jest już prawie gotowa, to taka ściana, którą pamiętamy z Parku Oliwskiego. Przenieśliśmy ją świadomie po to, żeby w tym okresie świątecznym zachęcić zwiedzających do odwiedzania Parku Reagana. Ale także serce miasta zostanie jak roku ozdobione. Czeka nas nowość na Targu Węglowym, na którym w tym roku nie odbywa się, niestety, Jarmark Bożonarodzeniowy. Dzięki współpracy ze spółką Saur Neptun Gdańsk zostanie na nim rozpościelone niebo gwieździste. Szykujemy wiele innych atrakcji w różnych miejscach, od Parku Oruńskiego po Park Oliwski. Świąteczne świecenie rozpoczynamy 5 grudnia, dzień przed przybyciem św. Mikołaja. Oczywiście w tym roku nie będzie tradycyjnego powitania Mikołaja na Długim Targu. Kontynuujemy choinki dzielnicowe, które w wielu miejscach mają już kilku- bądź kilkunastoletnią tradycją. Stanęły już choinki na Biskupiej Górce i w Osowej. Nowością będą choinki na Jasieniu i w dzielnicy Piecki-Migowo. Drzewka pojawią w ośmiu dzielnicach, w centralnych miejscach – mówi prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Władze miasta przypominają nam, że powinniśmy trzymać dystans, że powinniśmy nosić maseczki, ale powinniśmy również prowadzić aktywny tryb życia, bo sytuacja psychofizyczna ma duże znaczenie w kontekście odporności. – W tym roku szczególnie potrzebujemy tego okresu okresu świątecznego, potrzebujemy tego nastroju świąt. Dlatego świąteczne iluminacje będą miały szerszą formułę niż dotychczas. Zobaczymy je w gdańskich parkach, oczywiście na Głównym i Starym Mieście – na Długim Targu, Długiej, placu Świętopełka, Targu Drzewnym i Targu Węglowym. Świątecznego charakteru nabiorą m.in. Fontanna Czterech Kwartałów i Termometr Fahrenheita, pojawią się dźwig stoczniowy na ul. Stągiewnej i ramki z lwami na Zielonym Moście, a napis GDAŃSK zostanie przystrojony czapką św. Mikołaja – dodaje wiceprezydent Piotr Grzelak.
Jarmark Bożonarodzeniowy przeniósł się do sieci. – Targ Węglowy jest przestrzenią ograniczoną. Z powodów sanitarnych budki z jedzeniem i gadżetami nie mogą tutaj funkcjonować tak jak do tej pory, ale zachęcamy z restauratorami do wyjścia na spacer na Główne Miasto. Powstanie tu szlak kulinarny, gdzie będziemy mogli posmakować tych świąt. 25 restauratorów odpowiedziało na naszą propozycję postawienia budek w różnych częściach Głównego Miasta. Drobna gastronomia na wynos będzie więc dostępna. Ruszamy od najbliższego tygodnia – mówi wiceprezydent Grzelak.
Na wirtualny Jarmark Bożonarodzeniowy zapraszał nas dzisiaj Paweł Orłowski, wiceprezes Międzynarodowych Targów Gdańskich. Formuła zdalna to m.in. możliwość zakupu pamiątek i przysmaków świątecznych, ale także cel społeczny. Część dochodów ze sprzedaży trafi do Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Adres strony internetowej: bozonarodzeniowy.gda.pl.
Gdańsk nie zapomina przed świętami o najbardziej potrzebujących. – Mimo że czasy są trudne, ludzie dobrej woli, którzy o dwudziestu lat pomagają nam jako Izbie Restauratorów i Hotelarzy, po raz kolejny są z nami – mówi Piotr Dzik, radny Gdańska, restaurator, pomysłodawca i organizator gdańskich wigilii dla potrzebujących. W tym roku wigilii w formule plenerowej nie będzie, ale będą paczki dla tych, którzy zwykle korzystali z pomocy restauratorów. – To już 30. wigilia w Gdańsku. Rozwieziemy po wszystkich ośrodkach wsparcia kilkaset paczek i setki pierogów, żeby podopieczni tych placówek poczuli świąteczny klimat. Wspomożemy Dom Samotnej Matki w Matemblewie, także noclegownie dla osób bezdomnych. Na pewno wszyscy będą zadowoleni i paczki będą takie jak zawsze. Przykro nam, że nie możemy spotkać się z tymi ludźmi. Nie jesteśmy obojętni, potwierdzamy swoją pomoc w tak wielkich, naszych polskich świętach – mówi Piotr Dzik. 25.11.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nie żyje Zenon Plech, jeden z najwybitniejszych polskich żużlowców, indywidualny wicemistrz świata z 1979 roku, wieloletni zawodnik i trener gdańskiego Wybrzeża. Odszedł w wieku 67 lat. Chorował na cukrzycę.
Zenon Plech urodził się 1 stycznia 1953 roku w Zwierzynie. Był wychowankiem Stali Gorzów. Barwy Wybrzeża reprezentował w latach 1977-87. W latach 1978 i 1985 zdobywał z gdańskim klubem srebro drużynowych mistrzostw Polski. Dwukrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw świata, zdobywając brązowy medal w 1973 roku i srebrny sześć lat później. Był wielokrotnym medalistą światowych czempionatów w zmaganiach drużynowych oraz jeździe parami. Po zakończeniu kariery zawodniczej zajął się trenerką. Prowadził Wybrzeże Gdańsk, Stal Gorzów, WTS Wrocław i Polonię Bydgoszcz. W 2018 roku dołączył do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski. 25.11.2020 / fot. KFP
Statek-muzeum „Sołdek” opuścił przed kilkoma tygodniami swoje miejsce przy nabrzeżu Ołowianki, by stanąć w doku Gdańskiej Stoczni Remontowa im. J. Piłsudskiego. Pierwsza pełnomorska jednostka zbudowana w Polsce po II wojnie światowej przechodzi największy remont od 35 lat, tzn. od chwili, kiedy pełni funkcje muzealne. „Sołdek” odwiedza stocznię raz na 10 lat. Przeglądowi rudowęglowca towarzyszą każdorazowo prace remontowo-konserwacyjne. Obecny pobyt statku w doku się m.in. z wymianą fragmentów blach poszycia, konstrukcji oraz nitów. Trwają prace konserwacyjno-malarskie w nadwodnej części kadłuba. Statek zyska nowa instalację elektryczną. Gruntownemu odświeżeniu poddawane są ładownie pełniące na co dzień funkcję sal wystawowych. Planowany czas wykonywania prac w stoczni wynosi około czterech tygodni. Po zakończonej renowacji jednostka wróci na swoje miejsce, ale na czas czynności związanych z organizacją nowej wystawy stałej będzie wyłączona ze zwiedzania. 24.11.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pracownicy Energi montują choinkę na Długim Targu w Gdańsku. 24.11.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Minął miesiąc od rozpoczęcia protestów po decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał prawo do aborcji w przypadku nieodwracalnego upośledzenia płodu za niezgodne z Konstytucją. „Po miesiącu się nie damy!” – napisali w haśle przewodnim organizatorzy dzisiejszej manifestacji w obronie praw kobiet na Targu Drzewnym. Tego wieczoru pod biurami parlamentarzystów PiS w Gdańsku protestowało kilkaset osób. Demonstrację zainicjowała grupa „Zajmijcie się pandemią”, której aktywistki codziennie obecne są w tym miejscu z transparentami i postulatami (najważniejszy z nich dotyczy zgłoszenia nowego projektu Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży). – Po 31 dniach protestu, 387 godzinach spędzonych tu, pod biurami posłów PiS, stoimy dziś wszyscy razem, ramię w ramię, gotowi protestować dalej. To pokazuje, że zmiana, o którą walczymy, jest coraz bardziej realna. Razem damy radę – mówiła dziś Aleksandra Łoboda, jedna z organizatorek protestów. Po wysłuchaniu przemówień uczestnicy manifestacji przemaszerowali na Plac Solidarności, gdzie ustawili się w taki sposób, aby utworzyć kształt błyskawicy – symbolu Strajku Kobiet – i włączyli latarki w telefonach. 23.11.2020 / fot. Anna Rezulak /KFP
Narzędzia, serca dzwonów, kowadła i palenisko to tylko niektóre z około 140 pamiątek po zmarłym w 2018 roku uznanym gdańskim kowalu Leonardzie Dajkowskim, które zasiliły zbiory Muzeum Gdańska. Eksponaty będą cieszyć oczy gości zabytkowej Kuźni Wodnej w Oliwie, która szykuje już nową wystawę stałą z myślą o sezonie letnim 2021. Część z nich mogliśmy zobaczyć podczas dzisiejszego oficjalnego przekazania zbiorów. Sprzęty, narzędzia oraz wyroby kowalskie podarowały muzeum Hanna Rogoza, wdowa po Leonardzie Dajkowskim, współzałożycielu Stowarzyszenia Polskich Artystów Kowali, oraz spokrewniona z nim Magdalena Pramfelt, prezydent Stowarzyszenia Konsulów Honorowych w Polsce. Darczyńcom dziękowali dyrektor Muzeum Gdańska Waldemar Ossowski, kierownik Kuźni Wodnej Remigiusz Pacer oraz gdański radny, przewodniczący Komisji Kultury i Promocji Andrzej Stelmasiewicz. – Bardzo dziękujemy za to, że ta wspaniała kolekcja narzędzi nie uległa rozproszeniu, nie poszła na złom i nie zostanie zapomniana, tylko trafiła w najlepsze ręce, jakie w ogóle są możliwe na całym świecie – do Muzeum Gdańska, które w tym roku świętuje swoje 50. urodziny – powiedział radny Andrzej Stelmasiewicz.
– Mąż gromadził te wszystkie narzędzia w latach 80., kiedy naprawdę trudno było je zdobyć. Większość wykuwał samodzielnie, bo kowale od wieków sami wykuwają swoje narzędzia. Częściowo zdobywał je tam, gdzie można było, nawet na złomowiskach (…) Przyznaję, że po śmierci męża zastanawiałam się długo, co zrobić, aby ten jego dorobek nie przepadł. Miałam świadomość, że te wszystkie skarby, które gromadzimy przez całe życie, z chwilą naszej śmierci stają się zbyteczne. Nikt ich nie potrzebuje. Doświadczyłam tego po śmierci rodziców. Bardzo chciałam, żeby dorobek męża mógł służyć kolejnym pokoleniom. To, że młodzi ludzie będą mogli tutaj poznać te narzędzia i techniki kowalskie, zainteresować się nimi, rozwinąć swoje hobby, to jest wspaniała rzecz. Z wielką radością przekazuję te przedmioty Muzeum Gdańska i liczę na to, że dobrze będą służyć kolejnym pokoleniom pasjonatów – podkreślała Hanna Rogoza.
Przekazanie pamiątek i ich prezentacja zbiegły się z zakończeniem pierwszego etapu prac zabezpieczających w Kuźni Wodnej. – To nie jest tak, że muzeum jest zamknięte i nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, cały czas pracujemy nad tym, aby zachować tę ważną część dziedzictwa Gdańska, jaką jest bez wątpienia kuźnia oliwska. Wymieniliśmy dach, naprawiona została większość urządzeń. Dążymy do pełnego otwarcia tej atrakcji turystycznej Oliwy. Nim jednak to się stanie musimy przeprowadzić i zakończyć drugi etap prac zabezpieczających wokół obiektu, a także zrewitalizować oraz przygotować przekazany nam w sierpniu br. Dwór Ernsttal – mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska. Kuźnia ma otwierać swoje podwoje od maja do września przyszłego roku na weekendowe pokazy kowalstwa artystycznego. Zwiedzanie wystawy będzie możliwe codziennie w lipcu i sierpniu.
Zmarły w październiku 2018 roku Leonard Dajkowski był jednym z najbardziej uznanych gdańskich kowali artystów. By zrealizować swoje pasje, w latach 70. XX wieku pracował jako mechanik na statkach zagranicznych. Dzięki wytrwałej pracy i edukacji pod kierunkiem mistrza kowalstwa artystycznego z Sopotu Stanisława Skury wybudował w 1980 roku własną kuźnię – Pracownię Kowalstwa Artystycznego Leonarda Dajkowskiego. To tu powstawały najważniejsze projekty i realizacje, m.in. kandelabry dla zamku w Malborku, elementy balustrady mostu Wapienniczego w Gdańsku, kute wzorce miar z Ratusza Głównego Miasta Gdańska, kraty dla Klasztoru w Kłodzku czy zrekonstruowane lampy na moście w Hamburgu. – Mąż był niezwykle otwartym, ciekawym świata i ludzi człowiekiem. To, co pozostawił po sobie, to współtworzone przez niego od początku lat 90. Stowarzyszenie Polskich Artystów Kowali, dzięki któremu dziś podtrzymywane są tradycje dawnego rzemiosła. Jego najbardziej znaną inicjatywą było Drzewo Millenium z 1997 roku, które dziś stoi na Targu Węglowym, oraz siostrzane drzewo w Bremie, które podarował temu mieszkańcom zaprzyjaźnionego z Gdańskiem miasta w 2003 roku. W zamian otrzymał fontannę do pojenia zwierząt, która dziś służy czworonogom na Placu Kobzdeja. Był zawsze oddany Gdańskowi. Przekazanie pamiątek po nim do Muzeum Gdańska to tylko i aż symboliczne nawiązanie do wartości, które sobą reprezentował – mówi Hanna Rogoza, wdowa po Leonardzie Andrzeju Dajkowskim. Pośród ok. 140 eksponatów pochodzących z warsztatu kowalskiego Leonarda Dajkowskiego dominują narzędzia ślusarskie. Wyjątkowe na tym tle są autorskie dwukotlinowe palenisko kowalskie oraz kute serca dzwonu. Wśród narzędzi znajdują się również dwurogi oraz płyta kowalska. 23.11.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Głosami 104 za, 26 przeciw, zero wstrzymujących się elektorzy Uniwersytetu Gdańskiego wybrali na stanowisko rektora prof. Piotra Stepnowskiego na kadencję 2020/2024. Przed nowym rektorem niełatwe zadanie, m.in. odbudowy wizerunku uczelni. O funkcję Rektora UG ubiegał się również: prof. Krzysztof Bielawski, Prorektor ds. Rozwoju i Współpracy z Zagranicą. Wyboru dokonało Uczelniane Kolegium Elektorów (UKE), które liczy 132 osoby (w głosowaniu 23.11.2020 wyłączony został, jako kandydat, prof. K. Bielawski, który jest w składzie UKE). Uczelniane Kolegium Elektorów w połowie składa się z członków Senatu Uniwersytetu Gdańskiego, wybranego na kadencję 2020-2024, a w połowie z przedstawicieli wydziałów, jednostek, studentów, doktorantów oraz pracowników administracji UG.
Prof. dr hab. Piotr Stepnowski tytuł naukowy profesora uzyskał w wieku 39 lat. Swoją karierę naukową związał z Uniwersytetem Gdańskim. Był m.in. Prorektorem ds. Nauki i Współpracy z Zagranicą, Dziekanem Wydziału Chemii UG, obecnie pełni funkcje dyrektora Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita oraz kierownika Katedry Analizy Środowiska na Wydziale Chemii UG. Jest światowym pionierem badań w zakresie wykrywania i oceny narażenia środowiskowego nietypowych zanieczyszczeń chemicznych, takich jak pozostałości leków czy tzw. cieczy jonowych. Współpracuje z szerokim gronem naukowców, także z ośrodków zagranicznych, m.in. z Niemiec, Francji czy Portugalii. Jest autorem i współautorem ponad dwustu naukowych artykułów, opublikowanych w uznanych międzynarodowych czasopismach naukowych, podręczników akademickich, a także redaktorem naukowych monografii. Prace prof. Stepnowskiego były cytowane blisko siedem tysięcy razy, a wartość tzw. Indeksu Hirscha, który służy ustaleniu znaczenia całego dorobku autora, wynosi 49, co stawia prof. Piotra Stepnowskiego w ścisłej czołówce polskich naukowców. W rankingu TOP2% Uniwersytetu Stanforda, Elsevier i SciTech Strategies prof. Piotr Stepnowski znalazł się w gronie 2% najbardziej wpływowych naukowców na świecie pod względem cytowalności publikacji przez innych autorów z ich dyscyplin i subdyscyplin. Był opiekunem ponad pięćdziesięciu prac magisterskich oraz promotorem 14 doktoratów. Pełnił i pełni wiele ważnych funkcji w organizacjach społecznych i samorządowych, związanych z ochroną środowiska. 23.11.2020 fot. KFP
Europoseł Janusz Lewandowski i posłanka Agnieszka Pomaska przestrzegali dziś w Gdańsku przed konsekwencjami zawetowania przez rząd Prawa i Sprawiedliwości budżetu europejskiego i funduszu odbudowy. Zdaniem polityków Platformy Obywatelskiej, po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej zdarza się minister sprawiedliwości, który szantażuje własny rząd, żeby ten szantażował Europę. – Nie wiemy, czy weto PiS to jest blef negocjacyjny czy też prawdziwa wola weta, i na ile ciążą nad tym porachunki w obozie władzy, ale wiemy, że jedynym na razie skutkiem tego wszystkiego jest opóźnienie funduszy, na które rozpaczliwie czeka Europa. Wiąże się z tym rosnąca irytacja naszych partnerów, którzy są nie mniej zdziwieni tego typu strategią niż w czasie sławnego niesławnego zamachu na Donalda Tuska. Rząd i media rządowe uprawiają przy tej okazji osłonę propagandową, która polega na mówieniu Polakom nieprawdy. Według mnie konkurs na kłamstwo tygodnia wygrał zdecydowanie minister Ziobro, który poinformował rodaków, że bogata Europa wyprowadza z Polski więcej pieniędzy niż otrzymujemy w ramach funduszy europejskich. To jest największa bzdura od czasu, kiedy premier Morawiecki zaliczył Polskę do płatników netto. Od 2004 roku roku Polska stale jest na plusie. W ostatnich latach to była pozycje netto plus 10 miliardów euro po odprowadzeniu naszej składki. W sumie do końca tego roku uzbiera się 130 mld euro. Dla mnie najistotniejsze jest to, na ile jest to blef, a na ile prawdziwa wola ograbienia Polaków ze 122 miliardów w wariancie, który obejmie również budżet wieloletni, a 66 mld, jeżeli obejmie to tylko fundusz odbudowy. To są straty olbrzymie. Nie wyobrażam sobie, żeby rząd poważył się na zadanie takich strat Polakom – mówił europoseł Janusz Lewandowski. Pomorską listę strat wynikających z polityki rządu przedstawiła dziennikarzom posłanka Agnieszka Pomaska, wymieniając na pierwszych miejscach zagrożoną rozbudowę Pomorskiej Kolei Metropolitalnej oraz zagrożone zakupy nowoczesnego taboru autobusów elektrycznych (tylko Gdańsk planuje zakup 80 tego typu pojazdów). – Zagrożona jest wymiana pieców węglowych, oczywiście nie tylko na Pomorzu, ale w całym kraju. Ogromne środki, które mają być przeznaczone na czystsze powietrze w Polsce, są zagrożone. Zagrożone są inwestycje w odnawialne źródła energii. Zagrożone są inwestycje termomodernizacyjne i inwestycje w polskie porty. W Gdańsku zagrożona jest realizacja ulicy Nowej Świętokrzyskiej, zagrożona jest inwestycja w rozwój sieci tramwajowej, chociażby budowa połączenia Wrzeszcza z Gdańskiem Południe. Utrata środków unijnych dotyczy też przedsiębiorców, dotyczy nowoczesnej edukacji, zwłaszcza szkolnictwa zawodowego, dotyczy oczywiście zdrowia i kwestii środków na walkę z konsekwencjami pandemii. Traktujemy to weto w kategoriach nieodpowiedzialności i wewnętrznej walki politycznej, chociaż trudno nie mieć wrażenia, że za tym wszystkim stoi coś jeszcze, bo przecież praworządność to nie tylko kwestia przestrzegania podstawowych zasad demokracji. Na końcu chodzi o karność albo bezkarność tych, którzy te unijne środki wydają w odpowiedni albo nieodpowiedni sposób. Chodzi o to, czy istnieje kontrola nad wydawaniem publicznych pieniędzy, w tym pieniędzy unijnych. Trudno nie odnieść wrażenia, że polski rząd chciałby brać, ale brać w sposób bezkarny, bez żadnej kontroli i na to, co jest zgodne z linią partii, a nie na to, co jest zgodne z interesem RP – mówi Agnieszka Pomaska. 23.11.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Na Targu Drzewnym w Gdańsku w sobotnie popołudnie rozpoczął się protest pod hasłem „Dość! Solidarnie ze Strajkiem Kobiet”. Akcja będąca odpowiedzią na pacyfikację środowych demonstracji w Warszawie, a zrazem reakcją na zapowiedziane weto obozu rządzącego wobec unijnego budżetu i funduszu odbudowy, zgromadziła około 200 osób. „Dość, zatrzymajmy wreszcie to szaleństwo! PiS przekroczył już wszelkie granice. Zabiera kobietom prawo do decydowania o sobie. Zrobił z policji swoją partyjną bojówkę, obraża i poniża wszystkich, depcze prawo. Coraz bardziej jawnie wyprowadza nas z Unii Europejskiej. Na pokojowo demonstrujących nasyła siepaczy z pałkami i gazem. Spotkajmy się i pokażmy naszą moc. Moc obywateli i obywatelek Polski” – napisali w sieci organizatorzy protestu.
Pod biurami parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości na Targu Drzewnym powiewały dziś biało-czerwone i unijne flagi. Demonstranci skandowali m.in. hasło „Mamy prawo protestować”. Zgromadzenie zabezpieczało kilkudziesięciu policjantów. Funkcjonariusze zajmowali się spisywaniem uczestników akcji. Wśród wylegitymowanych był gdański radny i animator kultury Andrzej Stelmasiewicz.
Z Targu Drzewnego manifestanci przemaszerowali ulicami Starego Miasta na plac Solidarności. 21.11.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13345
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP