logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13203
Muzeum Gdańska obchodziło dziś w Dworze Artusa swoje 50-lecie. Na cześć solenizanta i świętujących jubileusz gości w historycznych wnętrzach rozległ się salut z feluki. Za sprawą pandemii gala urodzinowa planowana początkowo na wiosnę tego roku przesunęła się o blisko pół roku. Placówka powołana została do życia decyzją Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku 31 marca 1970 roku. Akt datowany jest na 2 kwietnia, i to właśnie tę datę przyjmuje się dzień narodzin Muzeum Historii Miasta Gdańska, dzisiejszego Muzeum Gdańska. 2 kwietnia 1970 roku był także dniem otwarcia Ratusza Głównego Miasta połączonego z wernisażem wystawy „25 lat ochrony zabytków w Gdańsku”. W samodzielną placówkę Muzeum Historii Miasta Gdańska zostało przekształcone uchwałą Prezydium WRN z 22 marca 1971 roku. Pierwszym dyrektorem został Józef Kuszewski. Najdłużej, ponad 26 lat funkcję tę pełnił Adam Koperkiewicz. Od 2015 roku Muzeum Gdańska kieruje Waldemar Ossowski. Dziś placówka opiekuje się blisko 70 tysiącami obiektów archeologicznych, historycznych, artystycznych oraz przyrodniczych przechowywanych i pokazywanych w 10 oddziałach. Muzeum utrwala i udostępnia tysiące cyfrowych kopii rycin, map i starych fotografii, a także udostępnia niematerialne, ustne świadectwa historii. Obok muzeów z Krakowa i Warszawy jest jedną z największych miejskich placówek muzealnych w Polsce.
– Kiedy patrzę na rewolucję, jaką przeszło Muzeum Gdańska, i nadal przechodzi – bo pewnie jeszcze wiele przed nami – to przede wszystkim chcę wyrazić wdzięczność wszystkim byłym i obecnym pracownikom placówki, także wszystkim współpracownikom i przyjaciołom, bo myślę, że bez oddanych ludzi i umiejętności współpracy obecny kształt Muzeum Gdańska nie byłby możliwy. Za to serdecznie dziękuję i gratuluję (…) Myślę, że ten czas zamknięcia spowodowanego pandemią, który przesunął nam także jubileusz niemal o pół roku, dobitnie nam uświadomił, jak bardzo potrzebujemy siebie wzajemnie: wy, pracownicy muzeum – nas, odwiedzających, ale my jeszcze bardziej was (...) Moim wielkim marzeniem jest, żeby Muzeum Gdańska, splecione z tych wszystkich, tak różnych oddziałów, które powstawały na przestrzeni różnych okresów historycznych, oddziałów poświęconych tak różnym aspektom naszej historii, tworzyło opowieść o naszej gdańskiej tożsamości – mówiła w Dworze Artusa prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Za sprawą miasta muzealne zbiory wzbogaciły się dzisiaj o grafikę autorstwa gdańskiego artysty Dominika Włodarka przedstawiającą gdańskie żurawie widziane z okna stoczniowej hali. Podniosłym momentem uroczystości było również odsłonięcia repliki jelenia nad Ławą św. Rejnolda. Rzeźba wykonana przez Stanisława Wyrostka na zlecenie Bractw Ław Gdańskiego Dworu Artusa w Lubece stanowi kolejny element trwających od lat prac nad przywracaniem świetności Dworu po zniszczeniach z okresu II wojny światowej.
Urodzinowym prezentom, życzeniom i gratulacjom nie było dzisiaj końca. Zaprzyjaźnione z jubilatami Narodowe Muzeum Morskie przekazało na ręce dyrektora Waldemara Ossowskiego obraz Henryka Baranowskiego przestawiający Żuraw Gdański, symbol od lat łączący obie instytucje. Od spółki Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna muzealnicy otrzymali fragment XVII-wiecznej rury wodociągowej pochodzącej z okolic Podwala Przedmiejskiego połączony z nowoczesnym zegarem. Jednym z najoryginalniejszych prezentów była kolekcja torebek balowych ofiarowana Muzeum Gdańska przez wspaniałą aktorkę Krystynę Łubieńską, żonę zmarłego w 2011 roku Józefa Kuszewskiego, pierwszego dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. A wszyscy uczestnicy dzisiejszej uroczystości zostali obdarowani dźwiękami niezwykłego instrumentu stanowiącego jeden z ok. 70 tys. eksponatów znajdujących się w muzealnych zbiorach. Na odrestaurowanym z wielkim kunsztem najstarszym gdańskim fortepianie zagrał Sławek Jaskułke, pianista jazzowy, kompozytor muzyki fortepianowej, orkiestrowej, teatralnej i filmowej, aranżer i producent muzyczny. 23.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nie ma adoracji i sakramentu pokuty. Kościół św. Józefa i Kaplica Adoracji w Gdańsku zostały zamknięte do 28 września. Nie działa Oblackie Centrum Edukacji i Kultury. Przed kilkoma dniami u jednego z zakonników posługujących w świątyni przy ul. Elżbietańskiej wykryto zakażenie koronawirusem. W ślad za tym, decyzją sanepidu dwunastu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej zostało objętych kwarantanną. „Intencje powierzone nam na dni od 18 do 28 września odprawimy w izolacji – w kaplicy klasztornej. Wszelkie informacje i komunikaty Inspekcji Sanitarnej będziemy podawali na bieżąco. Modlimy się za Was i prosimy o modlitwę” – napisali zakonnicy w komunikacie do wiernych. 23.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
W meczu o brąz piłkarze RFN pokonali Danię 3:0. Finał był popisem snajperów ZSRR, którzy zaaplikowali... Luksemburgowi aż pięć bramek. Mija 41 lat od niezwykłych finałów piłkarskich mistrzostw Europy, których areną były boiska Żabianki. W Mini-ME rywalizowało ponad 1,5 tys. adeptów futbolu. Turniej zorganizowany przez SM Osiedle Młodych poprzedzały wielomiesięczne eliminacje. Piłkarze rozegrali aż 314 meczów, w których padły 533 bramki. Najczęściej piłka wpadała do siatki po strzałach piłkarzy ZSRR, czyli drużyny osiedlowej TKKF Champion Żabianka. Królem strzelców został Piotr Kościelak (ZSRR). W meczu finałowym aż trzykrotnie zmusił do kapitulacji bramkarza Luksemburga. Nazwę kraju, który raczej nie kojarzy się nam z piłkarskimi salonami Europy, przybrała drużyn ze Szkoły Podstawowej nr 16 w Gdyni. Republiką Federalną Niemiec był TKKF Okrętowiec Gdynia, a Danią zespół z Gdańska występujący w eliminacjach pod szyldem „Głosu Wybrzeża”, patrona turnieju. Rozgrywki ukończył tuż za podium. Puchar Głosu pozostał na Żabiance. 22.09.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Przebudowa ulic w okolicy Baszty Pod Zrebem i Urzędu Wojewodzkiego w zwiąku z budową wiaduktu Biskupia Górka.. 22.09.2020 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Maciej z Winnej Góry” to nazwa nowego, 16. widoku z cyklu „Spojrzenie na Gdańsk” popularyzowanego od kilku lat przez scenografa przestrzeni profesora Witolda Pawła Burkiewicza z wydatnym udziałem Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni. Uroczyście odsłonięta w niedzielę panorama roztacza się ze wzgórza usytuowanego na północ od ul. Zakopiańskiej, które swoją nazwę zawdzięcza istniejącym tu od XV wieku aż do końca II wojny światowej winnicom i karczmom winnym. Z Winnej Góry na Siedlcach można podziwiać nie tylko widoki Starego i Głównego Miasta, ale także zabudowania Przeróbki, Krakowca czy Rudników. I przywoływać pamięć cenionego gdańskiego fotoreportera, miejskiego kronikarza i społecznika. Twórcy przywróconego gdańszczanom widoku na czele z Radą Dzielnicy Siedlce, która sfinansowała inwestycję na Winnej Górze, zadedykowali swoje dzieło zmarłemu w marcu tego roku Maćkowi Kosycarzowi. – Przybyłem, aby oznajmić wam moją wolę. Ja, Pan na Widokach, oświadczam wszem i wobec, oświadczam całemu miastu i całemu światu, że ten oto wspaniały widok, który wkrótce otworzycie na gród stary, ten wspaniały widok, od tej chwili i po wieczne czasy nosić będzie imię Macieja z Winnej Góry. Macieja Kosycarza – ogłosił w niedzielne popołudnie mistrz ceremonii Paweł Burkiewicz. Wspólnie z pomysłodawcą cyklu „Spojrzenia na Gdańsk” panoramę odsłonili: żona Maćka Hania Kosycarz, wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała, burmistrz Kartuz Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Żukowa Wojciech Kankowski, prezydent Rotary Cub GSG Adam Mierosławski oraz dyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni Mieczysław Kotłowski i wicedyrektor Michał Szymański. Uroczystości, na które przybyło kilkuset osób towarzyszył spektakl artystyczny z udziałem trójmiejskich artystów. Na Winnej Górze wystąpili soliści operowi z towarzyszeniem sopockiego chóru Mundus Cantat, zespołu Bellcanti i smyczkowego zespołu muzyki kameralnej.
Hanna Kosycarz, żona Maćka: Spektakl i miejsce są piękne. Dziękuję bardzo za to, że tak wiele osób pomogło profesorowi Burkiewiczowi przygotować to miejsce, wcielić ideę pan profesora w życie. To nie jest łatwa rzecz. Z tego miejsca będziemy mogli podziwiać te zakątki, które Maciek uwielbiał odwiedzać z aparatem. Możemy usiąść tutaj i popatrzeć na miasto, które Maciek ukochał. Może wypatrzeć uliczkę, którą fotografował z bliska, a może po prostu swoje miejsce zamieszkania. Widok jest bardzo piękny, ale piękniejsze dla mnie jest to, że państwo tutaj przyszliście. Wasza obecność świadczy o tym, że Maciek był kimś, kogo wiele osób ceniło i lubiło. Dla niego tutaj przyszliście. Byliście jego przyjaciółmi, znajomymi, koleżankami i kolegami. Może nie każdy z państwa znał go osobiście, ale na pewno każdy rozpoznawał jego czuprynę, jego dobry humor i dobre serce. Dziękuję, że tutaj jesteście. Przychodźcie jak najczęściej.
Piotr Grzelak, wiceprezydent Gdańska: Widok jest piękny, tak jak piękne były zdjęcia Maćka. Dzięki Maciejowi oglądaliśmy bardzo często piękne widoki zaklęte w czasie. To były statyczne obrazy, które Maciej kiedyś gdzieś uchwycił. Z kolei gdy go spotykaliśmy, to bardzo często było tak, że Maciej wpadał, robił zdjęcia, był w biegu na kolejne spotkanie. Cały czas był w biegu, bo chciał wydobyć jak największe piękno z Gdańska. Dzisiaj przychodzi taki moment, drogi Maćku, że możesz się z nami tutaj dzisiaj zatrzymać, że możesz w spokoju spojrzeć na twój piękny Gdańsk. Możesz odpocząć, bo zrobiłeś piękną rzecz dla nas. Dzisiaj serdecznie ci za to dziękujemy.
Andrzej Nawara, przewodniczący Rady Dzielnicy Siedlce: Jesteśmy w miejscu, które znane było już w średniowieczu za sprawą mieszkańców wsi Schidlitz, którzy na tych wzgórzach uprawiali winorośl i produkowali wino. Pierwsza wzmianka o Winnej Górze pochodzi z XV wieku. Przy Kartuskiej działkę miała rodzina wielkiego gdańszczanina Daniela Gabriela Fahrenheita. Możemy przypuszczać, że jako bardzo młody człowiek spoglądał z tego miejsca na Gdańsk. Chciałbym bardzo podziękować Radzie Dzielnicy Siedlce. Inwestycja ta została w całości sfinansowana z budżetu Rady Dzielnicy. Dziękuję Gdańskiemu Zarządowi Dróg i Zieleni za wykonaną pracą, ale przede wszystkim dziękuję panu profesorowi Pawłowi Burkiewiczowi za podjęcie wyzwania i stworzenie tego pięknego miejsca. To jeszcze nie koniec. Ono ma wielki potencjał. Myślę, że w kilku najbliższych latach uda nam się stworzyć tutaj fajny park.
Brygida Folkmann-Banaszak, przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Siedlce: Jeżeli Winna Góra znajdzie miejsce w waszych sercach i będziecie chcieli tu bywać, to pewnie uda nam się przegłosować w Budżecie Obywatelskim projekt zagospodarowania nie tylko tego punktu, ale także miejsc położonych na zachód od niego.
Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni: Bywa tak, że obraz mówi więcej niż słowa. Ten widok jest godny Maćka, jest obrazem, który potrafi powiedzieć więcej niż słowa. Dodatkowo ma jeszcze jedną zaletę, która pewnie byłaby bliska sercu Maćka, a mianowicie pozwala zakochać się w mieście. Dziękuję za zaproszenie Gdyni do udziału w dzisiejszej uroczystości. Myślę, że rytuały przejścia są nam potrzebne. Wiosną nie mogliśmy pożegnać Maćka tak, jak wszyscy byśmy chcieli w normalnych okolicznościach. To, co dzisiaj robimy pewnie nie ukoi żalu, bo Maćka z nami nie ma, ale może przyniesie trochę spokoju i pozwoli z radością patrzeć na ten piękny widok.
Michał Szymański, wicedyrektor Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni: Wielkim zaszczytem dla GZDiZ jest uczestniczenie w przygotowaniu tej uroczystości i tego pięknego miejsca, które – mam nadzieję – jest dumne ze swego patrona. Maciej dokumentował zmiany naszego miasta, to, jak przekształcało się w ostatnich latach, dokumentował także naszą pracę, był wydawcą książki, która upamiętnia 25 lat działalności GZDiZ.
Adam Mierosławski, prezydent Rotary Club GSG: Mówimy o Maćku jako świetnym fotografie, ale Maciek również miał drugie oblicze, działając przez wiele lat w Rotary Club GSG, którego celem jest służba ponad własne dobro. I to dobro Maciek realizował, pomagając zdolnej młodzieży czy też ludziom, którym przytrafiło się nieszczęście. Chciałem mu za to podziękować. Mam nadzieję, że nas słyszy i zostanie w sercach tych wszystkich osób, którym pomógł. 20.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Wrześniowej kampanii zainicjowanej przez Komisję Europejską w 2002 roku, obecnej dzisiaj w ponad 2,5 tys. miast i miejscowości, towarzyszy wiele atrakcji zachęcających mieszkańców do zmiany niekorzystnych dla zdrowia przyzwyczajeń i wybrania alternatywnych, ekologicznych środków podróżowania. Tradycyjnie już do akcji włączyła się spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje, która wspólnie z Metropolitalnym Związkiem Komunikacyjnym Zatoki Gdańskiej oraz Zarządem Komunikacji Miejskiej w Gdyni zaprasza w sobotę na bezpłatne przejazdy specjalnymi liniami tramwajowymi i autobusowymi. Historyczny tramwaj Konstal N obsługuje dziś w godzinach 10-18 linię nr 1 na trasie Strzyża PKM – Opera Bałtycka – Dworzec Główny – Śródmieście SKM – Węzeł Groddecka – Urząd Miejski – Hucisko – Dworzec Główny – Opera Bałtycka – Strzyża PKM. Szczegółowy rozkład jazdy dostępny jest nas stronie internetowej gait.pl. Powróciła też historyczna linia autobusowa 101 Gdańsk – Gdynia, która do czasu uruchomienia pociągów elektrycznych SKM była oczkiem w głowie trójmiejskiej komunikacji. Kursowały na niej najlepsze, a zwykle też najnowsze autobusy, bywało, że nawet co osiem minut. Sobotnie bezpłatne kursy odbywają się w godz. 10-18.30 z częstotliwością co pół godziny. Linię 101 na trasie Gdańsk Śródmieście SKM – Sopot – pętla Dworzec Główny PKP w Gdyni obsługuje sześć najnowszych autobusów przegubowych należących do floty GAiT oraz PKM Gdynia. We wtorek 22 września Dzień bez Samochodu. Możliwości skorzystania z bezpłatnych przejazdów pojazdami komunikacji miejskiej w obu miastach będzie znacznie więcej. 19.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Dzisiaj „sadziMY” las. Ogólnopolska akcja zainicjowana przez parę prezydencką na terenach, przez które w sierpniu 2017 roku przeszedł huragan stulecia, odbywa się po raz drugi. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda wzięli udział w odnawianiu powierzchni w leśnictwie Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel. W piątek prezydent RP i pierwsza dama wspólnie z pracownikami administracji publicznej, harcerzami, żołnierzami, strażakami i pracownikami Lasów Państwowych sadzili drzewa na terenie najbardziej zniszczonego przez pamiętną nawałnicę leśnictwa Zdroje w Nadleśnictwie Lipusz. Na ponad 6-hektarowej powierzchni kilkaset osób posadziło ponad 60 tys. sadzonek. Dominowała sosna. W rozmowie z Polsat News prezydent Andrzej Duda zachęcał do uczestnictwa w akcji mieszkańców innych regionów kraju. – To po pierwsze rozwijanie lasów w Polsce, a po drugie czyste powietrze, bo przecież drzewa nie tylko produkują dla nas tlen, ale przede wszystkim pochłaniają dwutlenek węgla i likwidują zanieczyszczenia. To jest ich wielka rola dla nas, dla naszego zdrowia, samopoczucia – wskazywał prezydent RP. Na uczestników akcji w całej Polsce czekało dzisiaj milion drzewek. Sadzonki rozdawane były w siedzibach wszystkich 430 nadleśnictw i 17 regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych. 18.09.2020 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Remontowany gmach Teatru Wybrzeże znowu dymił. I tak jak wczoraj, do akcji ratowniczo-gaśniczej na Targ Węglowy ruszyło kilka zastępów straży pożarnej. W czwartek do niewielkiego pożaru doszło na poziomie -1 podczas wycinania nieczynnego kanału wentylacyjnego. – Dzisiaj paliło się w innym miejscu. Ogień wystąpił w wyniku prowadzenia prac pożarowo niebezpiecznych w sąsiedztwie szybu windowego. Strażacy dokładnie sprawdzają, czy żywioł nie objął swym zasięgiem pobliskich przestrzeni. Dlatego nasze działania jeszcze trwają. Mamy do dyspozycji kamery termowizyjne, na pewno wszystko dokładnie zostanie sprawdzone. Niemniej musimy uczulić wykonawców na większą ostrożność – przekazał nam w piątek po godzinie 15 mł. brygad. Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej PSP w Gdańsku. Z gmachu teatralnego ewakuowano dzisiaj 25 osób. Większość z nich stanowili pracownicy firmy remontowej. Prace budowlane w budynku u zbiegu ulic Targ Węglowy i Św. Ducha potrwają jeszcze dwa lata. 18.09.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Centralne Biuro Antykorupcyjne zarzuca Gminie Miasta Gdańska, że zgadzając się na wydłużenie budowy tunelu drogowego pod Martwą Wisłą i nie nakładając na wykonawcę kar umownych, spowodowała uszczerbek w budżecie miasta wysokości 88 mln złotych. Władze Gdańska odrzucają ustalenia kontrolerów CBA, wskazując na brak profesjonalizmu tej instytucji. Według przedstawicieli samorządu i prawników, zawarte w protokole zarzuty CBA są bezpodstawne i dowodzą braku kompetencji do oceny złożonych procesów inwestycyjnych. Proces budowy był objęty Tarczą Antykorupcyjną ABW i wielokrotnie kontrolowany przez różne instytucje. Żadna z nich nie zgłosiła zastrzeżeń. Wyjątkiem było CBA, którego stalenia z pierwszej kontroli prokuratura odrzuciła w całości.
– Zarzuty, że powinniśmy domagać się odszkodowania od hiszpańskiej firmy za opóźnienia, które były przedyskutowane w szerokim gronie, o których mówiło się wszystko z zachowaniem pełnej transparentności, oceniam jako bezpodstawne – mówi Alan Aleksandrowicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. Inwestycji. – Gdybyśmy działali tak, jak czytamy we wnioskach pokontrolnych, gdańszczanie do tej pory nie mieliby tunelu, a miasto musiałoby zwrócić ponad 1,2 miliarda złotych do unijnej kasy. Niewykonanie któregoś z odcinków całej Trasy Słowackiego oznaczałoby brak dofinansowania ze środków UE – dodaje wiceprezydent Aleksandrowicz.
Priorytetem podczas prac budowlanych było bezpieczeństwo ludzi oraz minimalizacja ryzyk awarii. Podejście to uzasadniała niezwykle skomplikowana i zróżnicowana charakterystyka gruntu w rejonie budowy oraz doświadczenia z budowy drugiej linii warszawskiego metra, gdzie w 2012 masy ziemi osunęły się spod tunelu kopanego pod Wisłą, a efekcie zamknięto tunel pod Wisłostradą dla kierowców i zaistniały poważne zakłócenia ruchu drogowego na blisko rok. – Na każdej budowie, szczególnie tak skomplikowanej, są przeszkody, których wcześniej nie można było zaplanować – komentuje Andrzej Bojanowski, ówczesny zastępca prezydenta Gdańska odpowiedzialny za realizację projektu. – W trakcie budowy tunelu wystąpiła na przykład konieczność ręcznego odkuwania głazów narzutowych, a podczas drążenia jednego z tuneli poprzecznych nastąpiło wylanie żwiru jednofrakcyjnego. Pośpiech i presja w takich warunkach byłyby skrajnie nieodpowiedzialne. Trudno tu winić kogokolwiek. Pamiętajmy, że była to pierwsza inwestycja tego typu w Polsce – mówi były wiceprezydent miasta. Szokujące dla władz Gdańska są zarzuty dotyczące poprawy bezpieczeństwa pożarowego w tunelu. – Zarzuca się nam, że pozwoliliśmy na przedłużenie inwestycji o 32 tygodnie w związku z koniecznością wykonania dodatkowej ochrony przeciwpożarowej w kanałach technicznych i przejściach poprzecznych. Jeżeli straż pożarna dochodzi do wniosku, że warto przemodelować pewne założenia, to nie ma dla nas większej wartości niż życie i zdrowie ludzi, naszych mieszkańców i wszystkich użytkowników tunelu. Podkreślmy, zarzucają nam zwiększenie bezpieczeństwa pożarowego. Tymczasem pamiętamy np. pożar tunelu w Norwegii w 2013 roku – mówi Andrzej Bojanowski.
Umowa z Wykonawcą na budowę tunelu zawierała uznany na poziomie międzynarodowym i opracowany przez Międzynarodową Federację Inżynierów Konsultantów (Fédération Internationale Des Ingénieurs-Conseils, FIDIC) zestaw warunków kontraktowych. Przewidywały one, że spory między inwestorem a wykonawcą są rozstrzygane przez Komisję Rozjemstwa w Sporach (KRS). Zaangażowana w realizację kontraktu na budowę tunelu KRS składała się z prawników i inżynierów o wielkim doświadczeniu i autorytecie, a ich oceny obiektywnie rozstrzygały o zasadności roszczeń i w przypadku ich akceptacji zobowiązywać strony do ich stosowania. Napotkane w trakcie robót wyzwania, wynikające z trudnej sytuacji geologicznej i rygorystycznej polityki bezpieczeństwa, przełożyły się na konieczność zmian w projekcie, szczególnie w jego harmonogramie. Zmiany te, ujęte w aneksach do umowy, wynikały z rozstrzygnięć Komisji Rozjemstwa. – Niepokojący jest fakt, że kontrolujący, świadomie lub nie, pominęli w swoich działaniach kluczowe wątki, w tym wyniki kontroli instytucji, które na dużych projektach budowlanych zjadły zęby i są ustawowo powołane do ich nadzoru – mówi Alan Aleksandrowicz. Wyniki kontroli CBA nie uwzględniły bowiem faktu, że Centrum Unijnych Projektów Transportowych kontrolowało i uznało za zasadne wydłużenie czasu na ukończenie budowy oraz uznało zawarte w tym celu aneksy do umowy z wykonawcą za zgodne z prawem zamówień publicznych. W okresie od stycznia 2014 do lipca 2018 roku odbyło się łącznie 25 kontroli obejmujących budowę tunelu pod Martwą Wisłą oraz umowy z wykonawcami. Dziewiętnaście z nich dotyczyło umów i aneksów do tych umów zawieranych z wykonawcami. Przeprowadzone kontrole nie przyniosły zastrzeżeń czy zarzutów, wskazując na poprawnie przeprowadzony proces inwestycyjny. 18.09.2020 Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pętla tramwajowa w Brzeźnie była dziś rano miejscem uroczystości nadania imion trzem gdańskim tramwajom. Patronami kremowo-niebieskich wozów Alstom NGd99 o numerach bocznych 1001, 1003, 1004 zostali zasłużeni dla gdańskiej społeczności księża Bronisław Komorowski, Marian Górecki i Bruno Binnebesel. Polscy duchowni za przedwojenną działalność w środowisku gdańskiej Polonii ponieśli śmierć z rąk faszystów 22 marca 1940 roku w Stutthofie. Niemiecki ksiądz i teolog Bruno Binnebesel, proboszcz parafii św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku-Brzeźnie (1939-43), już przed wojną znany był jako przeciwnik hitleryzmu. Aresztowany przez Gestapo i skazany przez Trybunał Ludowy w Berlinie za „osłabianie ducha obrony narodu niemieckiego” został ścięty 13 listopada 1944 roku.
W uroczystości nadania imion tramwajom w barwach z czasów Wolnego Miasta Gdańska udział wzięli m.in. wiceprezydent miast Piotr Grzelak, biskup pomocniczy gdański Zbigniew Zieliński, kierownik Działu Naukowego Muzeum Stutthof Marcin Owsiński, przedstawiciele rodziny księdza Binnebesela oraz proboszczowie gdańskich parafii, w których posługę pełnili zamordowani księża. - Cieszę, że do księdza Franciszka Rogaczewskiego, którego imię nadaliśmy tramwajowi kilka lat temu, dołączają dwaj błogosławieni księża katoliccy z Polski, czyli ksiądz Marian Górecki i ksiądz Bronisław Komorowski. Bardzo często podczas uroczystości przy Victoriaschule 1 września mówimy o bohaterstwie Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku, że to było codzienne bohaterstwo i walka o polskość w tym trudnym otoczeniu, nie będę do tej historii wracał. Chciałbym zwrócić uwagę, że nadajemy dziś kolejnemu tramwajowi imię księdza Bruno Binnebesela, niemieckiego proboszcza parafii w Brzeźnie w latach 1939-1943. To jest pewnego rodzaju symbol historii Gdańska. Być może dziś w różnych miejscach usłyszymy pytania: Dlaczego w świeckim mieście nadaje się imiona księży? Dlaczego w polskim mieście nadje się imię Niemca? Cieszę się z tego, że w przestrzeni Gdańska wraz z pasażerami tych tramwajów, będą krążyły nazwiska symbole osób, które stały na czele swoich wspólnot, które w bardzo trudnym czasie opowiadały się po stronie wartości. Niech ich postawy będą dla nas przykładem - mówił wiceprezydent miasta Piotr Grzelak. 18.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13203
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP