logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13042
Port Lotniczy Gdańsk wraca na mapę regularnych połączeń krajowych. Z początkiem czerwca Polskie Linie Lotnicze LOT wznawiają rejsy z Gdańska do Warszawy (trzy połączenia dziennie) i Krakowa (raz dziennie). To pierwszy, pilotażowy etap wychodzenia transportu powietrznego z zapaści spowodowanej pandemią koronawirusa. O lotach jak dawniej na razie nie ma mowy. Zarówno w samolocie, jak i na lotnisku pasażerowie zobowiązani są do przestrzegania rygoru sanitarnego.
Nowe procedury wdrożone z myślą o bezpieczeństwie podróżnych i personelu były tematem dzisiejszej konferencji prasowej zorganizowanej przez szefostwo Portu Lotniczego Gdańsk Terminalu Pasażerskim T2. „Bezpieczna podróż zaczyna się na lotnisku” – informują gospodarze spotkania. W istocie o bezpieczeństwo własne oraz współpasażerów powinniśmy zadbać, zanim dotrzemy do portu. „Przed podróżą zalecamy pasażerom, by dokonali odprawy online i posiadali kartę pokładową w telefonie, a nie w formie papierowej. Prosimy, by każdy sprawdził przed wyjazdem z domu stan swojego zdrowia, mierząc temperaturę. Automatyczny, elektroniczny pomiar temperatury nastąpi także przy wejściu do terminalu pasażerskiego. Wejście do budynku będzie możliwe tylko jednymi drzwiami i tylko dla pasażerów, załóg samolotów i pracowników lotniska. Nie będzie mógł wejść do środka ktoś, kto odprowadza lub chciałby powitać podróżujących” – to tylko niektóre z obowiązujących zasad ochrony pasażerów.
– Misją Portu Lotniczego Gdańsk jest zapewnienie naszym pasażerom możliwości bezpiecznego i komfortowego podróżowania. Wdrożyliśmy wiele procedur i urządzeń promujących dystans społeczny i zabezpieczenie higieny – mówi Tomasz Kloskowski prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. Wspomniane procedury i urządzenia to m.in. ekrany ochronne oddzielające obsługę od podróżnych, ściśle wytyczone szlaki pasażerskie, znaczniki na podłogach, ścianach czy fotelach oraz dostępne w wielu miejscach pojemniki z płynami do dezynfekcji. Na lotnisku zachowujemy dystans społeczny (co najmniej 1,5 m). Podczas całej podróży, od wejścia do terminalu, zasłaniamy nos i usta. Maseczki można zakupić w sklepach na terenie portu. Należy zmieniać je co cztery godziny, a te zużyte wyrzucać do specjalnych pojemników. Podczas odprawy pasażerowie proszeni są o samodzielne zeskanowanie karty pokładowej. Po wylądowaniu na lotnisku zalecane jest zachowanie odległości podczas transportu z samolotu, odprawy paszportowej i odbioru bagażu oraz opuszczenie terminalu bez zbędnej zwłoki. Informacje dla pasażerów dostępne są na ekranach, na stronie internetowej i w mediach społecznościowych Portu Lotniczego Gdańsk.
– Uruchomienie połączeń krajowych daje nadzieję na szybkie otwarcie granic i start lotów międzynarodowych. Mamy nieoficjalne informacje, że będzie to możliwe już w drugiej połowie czerwca – dodaje prezes Kloskowski. Plan przywrócenia od 1 lipca br. 40 proc. pierwotnego rozkładu lotów krajowych i międzynarodowych ogłosiła dzisiaj niskokosztowa linia lotnicza Ryanair. W siatce irlandzkiego przewoźnika znajdują się 23 połączenia z Gdańska (m.in. do Londynu, Manchesteru, Belfastu, Dublina, Hamburga, Sztokholmu, Mediolanu i Sandefjord). Warunkiem wprowadzenia planu w życie jest zniesienia restrykcji na lotach wewnątrzunijnych przez rządy poszczególnych krajów oraz wprowadzenie odpowiednich środków bezpieczeństwa na lotniskach. Jeśli to się ziści, Ryanair będzie wykonywał prawie tysiąc lotów dziennie, przywracając 90 proc. tras w porównaniu do okresu sprzed epidemii Covid-19. 29.052020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Jerzy Pilch zmarł w swoim domu w Kielcach w piątkowe popołudnie. Od kilku dni miał problemy z ciśnieniem. Miał 68 lat. fot. KFP
Krzysztof Bosak spotyka się w ten weekend z wyborcami z Trójmiasta. Dzisiaj odwiedził Gdańsk, gdzie opowiadał m.in. o potrzebie odbudowy polskich sił morskich, jutro i w niedzielę będzie w Gdyni, a także w Sopocie. Od czasu ogłoszenia stanu pandemii to pierwszy wyjazd kandydata Konfederacji na prezydenta RP poza Warszawę. Oficjalnie kandydatem był do 10 maja, tak jak jego konkurenci, i zapewne będzie nim znowu z chwilą, gdy w życie wejdzie nowe rozdanie wyborcze. – Jeżeli zostanie uchwalone nowe prawo, pan prezydent je podpisze, pani marszałek ogłosi kalendarz wyborczy i obóz rządzący będzie zmierzał konsekwentnie do wyborów, to przeprowadzenie wyborów 28 czerwca będzie bardzo wyśrubowanym terminem, ale możliwym – przyznał Krzysztof Bosak, odpowiadając na pytania dziennikarzy podczas konferencji zaaranżowanej na placu Solidarności w Gdańsku. Zdaniem polityka Konfederacji, minimalny czas na zebranie przez kandydatów ubiegających się o urząd prezydencki 100 tysięcy podpisów nie powinien być krótszy niż trzy tygodnie. Bosak uważa, że to rozsądny termin. – Każdy termin poniżej trzech tygodni jest ekstremalnie krótki. Oczywiście możliwe jest zebranie 100 tysięcy podpisów w dwa tygodnie, gdy ma się super zmobilizowane struktury. Teoretycznie jest możliwe nawet w tydzień. Pytanie tylko: czy to jest kalendarz komfortowy? Od początku byłem zwolennikiem przeniesienia wyborów na sierpień, a nawet na później. Uważam, że organizowanie bardzo forsownego kalendarza wyborczego, w którym będą wątpliwości, czy wszystkie sztaby są w stanie wyrobić się z obowiązkami, jest po prostu podnoszeniem poziomu konfliktu politycznego – mówi Krzysztof Bosak. 29.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Wczesnym popołudniem z zajezdni przy al. Hallera na gdańskie ulice wyjechało jednocześnie kilkadziesiąt nowych autobusów dzierżawionych przez spółkę GAiT od firmy EvoBus Polska. Tym samy do ruchu włączone zostały już trzy ostatnie z 48 najnowocześniejszych mercedesów citaro zamówionych przez gdańskiego przewoźnika. O oficjalnym zakończeniu dostawy poinformowali dziś na wspólnej konferencji prasowej prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Piotr Borawski, prezes GAiT Maciej Lisicki oraz prezes EvoBus Polska Artur Konarski.
– Ogromnie się cieszymy, że te bezpieczne, ekologiczne nowoczesne i ekonomiczne autobusy trafią na ulice Gdańska. Szczególnie w obecnych czasach bezpieczna komunikacja miejska, zarówno dla kierowcy jako miejsce pracy, jak również dla pasażera, jest ogromnie ważnym elementem w systemie funkcjonowania aglomeracji. Chciałbym zwrócić państwa uwagę na to, że w naszych autobusach kabina kierowcy i przestrzeń pasażerska są klimatyzowane w ten sposób, że mają zupełnie oddzielne strefy wymiany powietrza. Kabina kierowcy jest zamknięta, ma oddzielny system wentylacji, a także oddzielne systemy klimatyzacji. Materiały zastosowane w autobusie pozwalają na łatwe czyszczenie powierzchni, wygodę użytkowania oraz łatwość dezynfekcji. Świętujemy dzisiaj początek innowacyjnego rozwiązania w Gdańsku. Innowacja według programu „użytkuj zamiast kupować” polega na tym, że my jako Mercedes Benz i EvoBus jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za wyprodukowanie i dostarczenie tych autobusów. Razem z naszym partnerem finansowym – PKO Leasing, odpowiadamy również za finansowanie, a z naszym lokalnym partnerem serwisowym – firmą Mirosław Wróbel ze Straszyna, będziemy serwisować dla państwa te pojazdy. Dzisiejsza dostawa niczego nie kończy, wręcz odwrotnie – rozpoczyna kilkuletni okres naszej współpracy – mówi prezes EvoBus Polska Artur Konarski.
Piątkowe spotkanie w zajezdni przy al. Hallera było również okazją do zasygnalizowania zmian planowanych przez władze miasta w systemie komunikacji publicznej, wynikających m.in. z przyjętego pod koniec marca wspólnego biletu. Czeka nas ewolucja. – Chcielibyśmy, żeby linie tramwajowe i kolej były liniami zbiorczymi – kręgosłupem miasta. Nasze nowoczesne autobusy będą wozić pasażerów z osiedli i dzielnic do największych węzłów przesiadkowych – tramwajowych czy też kolejowych, żeby na wspólnym bilecie pasażerowie mogli we własny sposób podróżować po mieście. Zmiany będziemy ogłaszać w najbliższych tygodniach – zapowiedział wiceprezydent Borawski. W poniedziałek czeka nas zamiana o nieco innym charakterze. Wraca sprzedaż biletów w pojazdach. – To nowość, bo będą to karnety na przejazdy, które mieliśmy wprowadzić od 1 kwietnia. Ze znanych przyczyn wtedy nie udało się. Prowadzący pojazdy komunikacji miejskiej będą je sprzedawać od 1 czerwca. Oczywiście zachowujemy w autobusach i tramwajach strefę buforową. Ci, którzy będą chcieli nabyć taki bilet w pojeździe, będą wchodzić pierwszymi drzwiami, a po dokonaniu zakupu będą udawać się do dalszej części pojazdu – dodaje wiceprezydent Borawski. 29.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Królewskie Wzgórze, Łabędzia, Stolema, Zabornia, węzeł integracyjny Ujeścisko oraz Lawendowe Wzgórze – to nazwy sześciu przystanków na nowo wybudowanej trasie tramwajowej wzdłuż al. Pawła Adamowicza łączącej Piecki-Migowo z Jasieniem i Ujeściskiem-Łostowicami. Uczyliśmy się ich dzisiaj i odkrywaliśmy nowe widoki miasta, przemierzając dwutorową linię o długości 2,6 km na pokładzie tramwaju N8C nr 1162 z napisem „Przejazd specjalny” (dziękujemy zapracowanym ekipom GAiT i ZTM za wspólną podróż). Z tramwaju widać port, rafinerię, Żuławy, a za oknami z drugiej strony – samochody jadące obwodnicą Trójmiasta. Na przystankach pusto, pasażerowie pojawią się zapewne w pierwszych dniach czerwca. Rozkładów jazdy jeszcze nie ma. Na razie na nowo wybudowanej linii odbywają się jedynie przejazdy techniczne. W czwartek przedstawiciele wykonawcy i użytkownika sprawdzali systemy zdalnego sterowania zwrotnicami. Na węźle Ujeścisko trwały roboty wykończeniowe związane z nawierzchniami. Niebawem trasa zostanie udostępniona pasażerom. W dni powszednie tramwaje wydłużonej linii nr 12 będą kursować między Migowem a Lawendowym Wzgórzem co 10 minut, w weekendy – co 20 minut. Nocą trasę ma obsługiwać linia autobusowa N2. 28.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Miszewskiego 16 to dla miłośników książki miejsce kultowe. Dwie kondygnacje, 350 m kw. powierzchni, bogactwo gatunków, kilka pokoleń stałych klientów... W czasach PRL działała tu księgarnia Państwowego Przedsiębiorstwa Dom Książki (przywołujemy klimat tego miejsca z lat 60. i 70. na zdjęciach autorstwa Zbigniewa Kosycarza; kilka z nich wzbogaciło nasze archiwum cyfrowe w tych dniach). Okres przemian gospodarczych zaowocował zmianą szyldu na Gdański Dom Książki. Potem doszło do fuzji spółek i gospodarzem przybytku przy ul. Miszewskiego został Białostocki Dom Książki. Przez kilka ostatnich lat księgarnia działała pod szyldem sieci BookBook. 20 lutego br. została zamknięta. Pytanie o przyszłość tego miejsca intrygowało mieszkańców Wrzeszcza co najmniej przez kilka tygodni. Dziś wiemy, że z początkiem czerwca otworzy tu swoje podwoje księgarnia Koliber. O podtrzymanie tradycji zadbała gdańska Firma Dystrybucyjno-Wydawnicza L&L.
– Od ponad 30 lat zajmujemy się książkami. Jesteśmy bodaj jedną z najstarszych polskich firm prywatnych na rynku. Nie chcieliśmy dopuścić do tego, by kultowa gdańska księgarnia zniknęła. Dokładaliśmy również starań, by przerwa w tej historii z książką trwała jak najkrócej. Ruszamy 1 czerwca – mówi Piotr Dziennik, prezes zarządu L&L. Start w czasach pandemii to duże wyzwanie. L&L zamierza przyciągać klientów szeroką ofertą. – Szykujemy wiele nowości, duży dział dziecięcy, duży dział regionalny. Nie będzie papiernictwa, plecaczków i innych akcesoriów. To będzie księgarnia – zapewnia prezes L&L. Atrakcją Kolibra ma być także dział tanich książek (m.in. końcówki nakładów), którym L&L chce dać drugie życie. Możemy spodziewać się tu rabatów sięgających nawet 60 proc.
Koliber uchodzi za symbol szczęścia, radości i miłości. Ten najmniejszy na świecie ptaszek przypomina nam o tym, abyśmy umieli się cieszyć małymi rzeczami. W Polsce kojarzony jest (był?) z rynkiem czytelniczym za sprawą serii o tej nazwie wydawanej w latach 70. i 80. (na krótko wznowionej w 1996 roku) przez wydawnictwo Książka i Wiedza. Księgarnię stacjonarną Koliber w Gdańsku też już mieliśmy, faktycznie malutką. Z inicjatywy L&L działała przez osiem lat przy ul. Do Studzienki. Potem przeniosła się do sieci i do dziś pozostaje najstarszą gdańska księgarnią działająca nieprzerwanie na Allegro. Za kilka dni będzie oferować książki z możliwością osobistego odbioru przy ul. Miszewskiego 16. 22.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Zbigniew Kosycarz / KFP
KONSTYTUCJA znowu pojawiła się na ulicach Gdańska. Tym razem wybrała sobie miejsca przy Parku Oliwskim. Stanęła w milczeniu przy al. Grunwaldzkiej, przespacerowała się ul. Opata Jacka Rybińskiego, by zatrzymać się na dłużej przy parkowej bramie. O akcji pomorskiego regionu Komitetu Obrony Demokracji informowaliśmy przed kilkoma dniami. WIĘCEJ NA TEN TEMAT. 27.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Opera Bałtycka przygotowuje się do wystawienia „Wehikułu czasu” Francesco Bottigliero i Justyny Skoczek. Nowa data premiery widowiska naukowego dla dzieci i młodzieży w reżyserii Tomasz Mana to 21 sierpnia. Scenografia autorstwa Zuzanny Kubicz w całości dojechała już z Krakowa do gmachu Opery Bałtyckiej, została ozonowana i regularnie poddawana jest dezynfekcji. Trwają próby z udziałem artystów. – Pierwotnie odbywały się w sali reżyserskiej, w tym tygodniu przeniosły się już na scenę. Pracujemy na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Artyści śpiewają w przyłbicach i maseczkach, wszystkie pomieszczenia wyposażone zostały w płyn do dezynfekcji, oprócz tego są na bieżąco dezynfekowane. Zespół solistów został podzielony na dwie obsady, które ćwiczą osobno. Pracujemy, działamy bezpiecznie, ale z wielką energią, żeby zobaczyć się 21 sierpnia – mówi Anna Niwińska, p.o. kierownika działu promocji i marketingu w Operze Bałtyckiej. Dwa lata temu opera „Wehikuł czasu” Francesco Bottigliero (libretto: Justyna Skoczek) zdobyła II nagrodę w konkursie kompozytorskim zorganizowanym przez ZAiKS. Opera Bałtycka zauważyła jej potencjał i postanowiła ją wystawić. Premiera planowana była na 29 maja, jako ostatni akcent bieżącego sezonu połączony z obchodami Dnia Dziecka. – Niestety, wyszło inaczej. Nie poddajemy się jednak, premiera nie została odwołana, lecz jedynie przesunięta. Wierzymy, że wszelkie restrykcje związane z pandemią koronawirusa zostaną zmniejszone i że uda nam się zagrać dla publiczności pod koniec wakacji. Nowa data premiery to 21 sierpnia 2020 roku – dodaje Anna Niwińska. 27.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Święto gdyńskiej komunikacji. Miasto obchodzi 60-lecie funkcjonowania linii autobusowej 125. Autobus z tym numerem po raz pierwszy pojawił się na trasie 1 czerwca 1960 roku. W przeddzień rocznicy na historycznej trasie pomiędzy pętlą na Pogórzu Dolnym a Szpitalem Morskim im. PCK w Redłowie kursował kultowy pojazd – przegubowy Ikarus 280. W latach 1981-1996 właśnie takie autobusy obsługiwały linię 125. Zabytkowy Ikarus pokonywał dziś trasę z czwartego kwartału 1981 roku. Biegnie ona ul. Wiśniewskiego, a później, w centrum Gdyni, ul. Wójta Radtkego (z powrotem ul. Jana z Kolna). Odjazdy z Pogórza Dolnego zaplanowano na godz. 12, 13.30 i 15.00, a spod szpitala w Redłowie na godz. 12.45 i 14.15. To kursy poza stałym rozkładem jazdy. Oczywiście podczas jazdy pasażerowie stosowali się do zasad obowiązujących w komunikacji miejskiej w czasie pandemii (to m.in. obowiązek zasłaniania nosa i ust oraz zachowanie dystansu społecznego). Ikarusem mogło podróżować jednocześnie 42 pasażerów, w tym co najwyżej 17 na miejscach siedzących. Chętnych nie brakowało. 27.05.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
„Razem być, ładniej żyć; przestańmy kryć sympatii nić” – śpiewa kilkudziesięcioro gdyńskich artystów w teledysku przygotowanym na 30-lecie samorządu terytorialnego w Polsce. Gdynia postanowiła uczcić tę rocznicę nową wersją niezwykle wzruszającej piosenki Zbigniewa Wodeckiego „Nauczymy się żyć obok siebie” do słów Wojciecha Kejne (1992). Wideoklip dostępny jest od rana na stronie gdynia.pl oraz na miejskich profilach w portalach społecznościowych.
– Miasto wybrało tę piosenkę ze względu na tekst, który mówi nam o tym, żebyśmy byli razem. Wyraża się w nim idea samorządu. Chodziło o to, żeby powstał teledysk pokazujący naszą wspólnotę, czyli lokalne ojczyzny – mówi Sławomir Pultyn, reżyser wideoklipu. O nową aranżację utworu bezpłatnie udostępnionego gdyńskim twórcom przez Fundację im. Zbigniewa Wodeckiego zadbał pianista i kompozytor Piotr Mania. Kierownictwo muzyczne nad projektem objęła Agnieszka Szydłowska z Teatru Muzycznego. Producentami wykonawczymi są Gdyńskie Centrum Filmowe i Gdyńska Szkoła Filmowa. Do projektu zostało zaproszonych ponad 60 osób. Obok wykonawców – artystów gdyńskich teatrów i utalentowanej muzycznie gdyńskiej młodzieży– w teledysku pojawiają się mieszkańcy Gdyni, zwykli niezwykli ludzie, a pośród nich cztery wyjątkowe panie obchodzące w tych dniach 30. urodziny. W maju 1990 roku w Gdyni przyszły na świat Justyna Piekarska, Agnieszka Ruskowiak, Ewa Janicka i Sara Marcyniuk. Rówieśniczki gdyńskiego samorządu zgłosiły się do producentów wideoklipu, odpowiadając na akcję facebookową magistratu. – W teledysku występuje m.in. prezydent miasta, ale pojawiają się w nim także kwiaciarka, ochroniarz i różni inni ludzie, którzy ilustrują tekst piosenki. Zespół wykonawców łącznie z chórkami to 32 osoby. Ponieważ jest czas pandemii, artyści nie mogli wystąpić razem. Wymyśliliśmy to w taki sposób, żeby byli filmowani w różnych miejscach, a później z pojedynczych fraz układaliśmy cały utwór. Zależało nam na pokazaniu Gdyni. Zdjęcia trwały trzy dni, byliśmy w 18 miejscach zdjęciowych – od plaży po słynny, historyczny wiadukt. Pikanterii dodaje fakt, że mieliśmy na wszystko bardzo mało czasu – od pomysłu do realizacji niecałe dwa tygodnie. Udało się w dużej mierze dzięki temu, że mierzyliśmy się z tym zadaniem w czasie pandemii. Wszyscy artyści byli dostępni. Normalnie realizacja projektu z uczestnictwem tak wielu wykonawców byłaby w tak krótkim czasie niemożliwa – dodaje reżyser Sławomir Pultyn. 27.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 13042
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP