logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11790
Od ponad roku na terenach gdyńskiego mola rybackiego eksploatowanego niegdyś przez Dalmor trwa budowa Yacht Parku. Luksusowy kompleks apartamentów z widokami na piękną przystań jachtową oraz aleją spacerową z butikami i restauracjami wznosi tutaj Polski Holding Nieruchomości. Generalnym wykonawcą jest Korporacja Budowlana Doraco. Nasza poprzednia wizyta na nabrzeżu Kutrowym przy ul. Arkadiusza Rybickiego zaowocowała dokumentacją prac ziemnych. W głębokich na ok. 4 metry wykopach dopiero miały powstać hale garażowe dla mieszkańców sześciu 5-kondygnacyjnych budynków ze 135 mieszkaniami (około 9,5 tys. m kw.). Inwestycja zaczęła wychodzić z ziemi pod koniec ubiegłego roku. Dziś budynki mają po dwie bądź trzy kondygnacje, a sprzedaż apartamentów w czterech z nich (A-D) powoli dobiega końca. Wkrótce w ofercie znajdą się mieszkania z literkami E i F w adresie. Yacht Park z mariną ze 120 miejscami postojowymi dla jednostek pływających ma być gotowy w przyszłym roku. Zanim to nastąpi, rozpocznie się drugi etap zabudowy terenów po Dalmorze. Jak informuje portal trojmiasto.pl, Polski Holding Nieruchomości ogłosi wkrótce generalnego wykonawcę kompleksu trzech pięciokondygnacyjnych biurowców Marina Office o powierzchni najmu wynoszącej 27,4 tys. m kw. Budowa przy ul. Waszyngtona powinna rozpocząć się w drugiej połowie tego roku, a zakończenie inwestycji planowane jest na 2021 lub 2022 rok. Pomiędzy Mariną Office a dawnym pirsem Dalmoru ma powstać ogólnodostępny plac miejski z alejkami, ławeczkami i zielenią. Prace projektowe trwają. 28.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Henryka Krzywnos-Strycharska dostała od męża na urodziny książkę. To opowieść Krzysztofa Strycharskiego o żonie, wspólnym życiu, niezwykłej rodzinie, wieloletnich przyjaźniach i wielkiej polityce. Premiera „Mojej żony tramwajarki” (Wydawnictwo Agora) odbyła się w Gdyńskim Centrum Filmowym w dniu 66. urodzin słynnej sygnatariuszki Porozumień Sierpniowych. Jubileusz i niezwykłą publikację wypełniona po brzegi sala Warszawa świętowała pod hasłem „Cała Henia!”. Spotkanie poprowadziła Agata Młynarska, bliska przyjaciółka pary i jedna z wielu bohaterek pojawiających się na kartach książki.
Henryka i Krzysztof są szczęśliwym małżeństwem od ponad 31 lat. Poznali się w 1987 roku. Ona – słynna na całą Polskę tramwajarka, sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych, lat 34. On – właściciel warzywniaka i żuka, lat 23. Poprosiła go o pomoc w przewiezieniu mebli. Trzy miesiące później byli już po ślubie. Po sześciu latach mieli pod opieką dwanaścioro dzieci w swoim rodzinnym domu dziecka. Gdy się usamodzielniły, ona wróciła do polityki i znów jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci opozycji, dostarczając „Panu Krzywonosowi” powodów do napisania kolejnej rodzinnej książki. 27.03.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Pomorskie Sztormy 2018 przyznane. Gala plebiscytu organizowanego przez „Gazet Wyborczą Trójmiasto” i Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego gościła tym razem w gdyńskim Muzeum Emigracji. Nad wyborem laureatów – przedstawicieli świata biznesu, sportu i kultury, którzy w minionym roku mocno zaznaczyli swój sukces – obradowały kapituły złożone z dziennikarzy i niezależnych ekspertów. Swoich faworytów wskazali również czytelnicy „Wyborczej Trójmiasto”. Nagrody w poszczególnych kategoriach wręczali znani i lubiani, związani z Trójmiastem: modelka Tonia Ugwu, piłkarz Arki Gdynia Rafał Siemaszko, fotoreporter Maciej Kosycarz, satyryk Szymon Jachimek, a także wokalista grupy Golden Life Adam Wolski. Zespół był gwiazdą tegorocznych Pomorskich Sztormów. Muzycy zagrali m.in. utwór „24.11.94” – w hołdzie tragicznie zmarłemu prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Jego następczyni, Aleksandra Dulkiewicz, odebrała tego wieczoru laury za Inwestycję Roku. Głosami czytelników został nią most na Wyspę Sobieszewską, który pokonał m.in. Forum Gdańsk oraz pomorski odcinek drogi ekspresowej S7. – Jestem szczególnie dumna, że to właśnie most otrzymał wyróżnienie od czytelników. To dla mnie osobiste wyróżnienie, ponieważ była to pierwsza inwestycja, którą prowadziłam od początku do końca jako zastępca prezydenta Gdańska. Specjalne podziękowania należą się inżynierom oraz firmom budowlanym, ponieważ w szczególnie trudnym momencie firma z Czech [Metrostav – przyp. red.] podjęła się dokończenia tej inwestycji – mówiła prezydent Dulkiewicz. Dwie statuetki w dziedzinie „Biznes” przyznali jurorzy. Za największą nadzieję pomorskiej gospodarki kapituła uznała firmę Pelixar z Gdyni. Przedsiębiorstwo opracowało nowatorskie rozwiązanie, które pomoże w walce ze smogiem, a w dłuższej perspektywie pozwoli również stworzyć system monitoringu poziomu zanieczyszczenia atmosfery. Firmą Roku została Invicta – przedsiębiorstwo medyczne, którą swoją działalność skupia na ważnym społecznie problemie, jakim jest leczenie niepłodności.
Ten wieczór należał również do żeglarzy, siatkarzy i lekkoatletów. Głosami czytelników Sportowcem Roku została sprinterka Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego Anna Kiełbasińska, członkini biegowej sztafety 4x100 metrów, która podczas ubiegłorocznych Lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Berlinie zdobyła 6. miejsce. Kiełbasińska pobiła też swoje rekordy życiowe na dystansach od 60 do 400 metrów. W ubiegłym roku podjęła kluczową decyzję o zmianie dystansu na 400 metrów. Pierwsze efekty już są, na początku marca została halową mistrzynią Europy w sztafecie 4x400 metrów.  Statuetka Sportowe Odkrycie Roku trafiła do żeglarki Magdaleny Kwaśnej. Reprezentantka Chojnickiego Klubu Żeglarskiego jest mistrzynią Europy do lat 21 w olimpijskiej klasie Laser Radial. Zajęła też bardzo wysokie 12. miejsce w seniorskich mistrzostwach świata, uzyskując dla Polski przepustkę na igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku. Tytuł Drużyna Roku dla gdańskich siatkarzy z Trefla. W 2018 roku wywalczyli oni Puchar Polski, a potem zdobyli brązowy medal PlusLigi.
W Kulturze czytelnicy głosowali na Wydarzenie Roku. Zwyciężył Literacki Sopot. Siódma, francuskojęzyczna edycja była rekordowa – wydarzenie odwiedziło ok. 18 tys. gości. Organizatorzy zaprosili grono znakomitych francuskojęzycznych pisarzy, dramaturgów, filozofów oraz czołówkę polskiej literatury, a w tym laureatkę prestiżowej Nagrody Bookera Olgę Tokarczuk. Nagrodę odebrała zastępczyni prezydenta miasta Joanna Cichocka-Gula. – Prezydent Dulkiewicz budowała most, a ja co roku wraz z moim zespołem buduje festiwal. Mamy czytelników, mamy zainteresowanie, i to największa dla nas nagroda – mówiła wiceprezydent Sopotu. Decyzją kapituły Człowiekiem Roku została wspaniała aktorka Dorota Kolak, od lat związana z Teatrem Wybrzeże. Ostatnio na gdańskiej scenie zagrała główną rolę Hekabe w „Trojankach” Jana Klaty, a na dużym ekranie w pozostającym na długo w pamięci obrazie Kingi Dębskiej „Zabawa, zabawa”. Statuetka Odkrycie Roku także trafiła do rąk aktorki Teatru Wybrzeże – Magdaleny Gorzelańczyk. Zachwyciła widzów brawurową rolą Jadwigi w spektaklu „Śmierć białej pończochy”, a także Wiery w „Ruskich” i Polykseny we wspomnianych „Trojankach”.
Pomorskie Sztormy to też nagrody specjalne przyznawane przez marszałka województwa pomorskiego. W dziedzinie Euroinspiracje wręczono dwie statuetki w kategoriach: kapitał ludzki oraz infrastruktura. Laureatem pierwszej z nich zostało niepubliczne przedszkole „Skrzacik”. Placówka działa w Kębłowie od 2009 r. Dzięki środkom pozyskanym z UE utworzono tu 20 nowych miejsc dla dzieci, a lokal dostosowano dla osób z niepełnosprawnością.  Z kolei nagrodę za infrastrukturę przyznano Obszarowi Metropolitalnemu Gdańsk-Gdynia-Sopot za uruchomienie Mevo – największego w Europie systemu rowerów współdzielonych, z którego korzystają już mieszkańcy 14 pomorskich gmin. OM G-G-S został również wyróżniony Medalem Karty Trójmiasta. Obie statuetki odebrał dyrektor biura Michał Glaser. Z okazji 15-lecia plebiscytu uhonorowano instytucję, która powstała z udziałem funduszy europejskich i najbardziej wpisała się w krajobraz Pomorza. „Super Sztorm” powędrował do Europejskiego Centrum Solidarności. Nagrodę odebrali Basil Kerski, dyrektor ECS i prezydent Aleksandra Dulkiewicz. 27.03.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Dwa lata temu za sprawą Stowarzyszenia Opowiadacze Historii Dolnego Miasta w Gdańsku plac Wałowy na Starym Przedmieściu doczekał się pierwszego o sobie przewodnika. Otwiera się szansa na kolejny krok. Zaniedbane dziś miejsce z bogatą historią i autentyczną ponadstuletnią zabudową, odkrywane przez nas zwykle raz w roku, kiedy odbywa się tam Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA, najpóźniej w 2021 roku zacznie zmieniać swoje oblicze. O to, by nawiązywało on do dawnej, przedwojennej świetności, kiedy plac był terenem rekreacyjnym z fontanną w centralnym punkcie, zadba gdańska pracownia Gzowski Architekci, zwycięzca konkursu na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej ogłoszonego przez Biuro Rozwoju Gdańska.
Jakie są założenia długo oczekiwanej rewitalizacji, możemy przekonać się, odwiedzając do 29 marca (godz. 9-16) siedzibę Inkubatora Sąsiedzkiej Energii przy ul. Reduta Wyskok 2, gdzie prezentowane są prace konkursowe. Plansze udostępniło także na swojej stronie internetowej BRG. Dodajmy, że konkurs poprzedziły konsultacje, w trakcie których mieszkańcy wspólnie z projektantami wypracowali najważniejsze wytyczne dotyczące zagospodarowania placu. Do rywalizacji stanęły trzy pracownie (jedna nie została dopuszczona ze względów formalnych). Za pracę, która najtrafniej oddaje ideę zawartą w wytycznych konkursowych oraz odpowiada na postulaty mieszkańców, jury uznało koncepcję pracowni Gzowski Architekci. Zwycięskie biuro otrzymało nagrodę w wysokości 18 tys. zł. oraz zaproszenie do negocjacji w sprawie opracowania dokumentacji projektowej umożliwiającej realizację inwestycji. Budowa ma ruszyć w 2021 roku.
W zwycięskiej koncepcji jury doceniło przede wszystkim oryginalny pomysł projektowy. Zaproponowane rozwiązania dotyczące małej architektury, nawierzchni czy oświetlenia nie zdominowały, zdaniem oceniających, historycznego charakteru przestrzeni, ale wzmocniły jej wyraz plastyczny i walory użytkowe. Świetlna pergola po zmierzchu podkreśli piękno zieleni parkowej, natomiast w ciągu dnia będzie stanowić jeden z elementów małej architektury. Zdaniem jurorów na uwagę w zwycięskiej koncepcji zasługuje również integracja całego terenu objętego konkursem, jego uporządkowanie i poszerzenie funkcjonalnej przestrzeni placu. Co ważne, wyraźny priorytet nadano tu ruchowi pieszemu, a ponadto wyeksponowano także miejsce przebiegu średniowiecznych fortyfikacji i zintegrowano rejon Baszty pod Zrębem z nabrzeżem Motławy. Wśród zaleceń pokonkursowych dla laureata jurorzy wskazali m.in. na ograniczenie powierzchni nieprzepuszczających wodę na rzecz nawierzchni chłonnych czy wypracowanie powiązania dla ul. Żabi Kruk z ul. Pod Zrębem. 27.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
– Pracownik naukowy nigdy nie może powiedzieć stop, dosyć już zrobiłem i mogę spocząć na laurach. To jest niekończąca się historia. Życzę więc, by tak było i w państwa przypadku – powiedział prof. Jacek Namieśnik, rektor Politechniki Gdańskiej, zwracając się do profesorów, doktorów habilitowanych i doktorów, którzy otrzymali tytuły i stopnie naukowe w 2018 roku. Dzień uroczystego, otwartego posiedzenia Senatu PG, poświęconego promocjom akademickim oraz wręczeniu medali i odznaczeń pracownikom uczelni, po raz pierwszy obchodzony był jako Święto Politechniki Gdańskiej. W Gmachu Głównym PG nie brakowało dziś podniosłych momentów i znakomitych gości, m.in. przedstawicieli rządu, parlamentu oraz szkół wyższych z kraju i zagranicy. Profesor Aleksander Kołodziejczyk (rektor w latach 1996-2002) odebrał z rąk wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. – Fakt, że na uczelni technicznej, jaką jest Politechnika Gdańska, gdzie przede wszystkim zgłębiane są nauki ścisłe, pojawiają się ważne wydarzenia kulturalne, zwłaszcza muzyczne, to piękna tradycja zainicjowana przez profesora Kołodziejczyka. Za te wszystkie zasługi raz jeszcze w imieniu rządu Rzeczypospolitej Polskiej panu profesorowi serdecznie dziękuję – powiedział wiceminister. Laudację na cześć byłego rektora wygłosił prorektor prof. Janusz Cieśliński. – Profesor Aleksander Kołodziejczyk był organizatorem i animatorem setek wydarzeń kulturalnych odbywających się nie tylko na Politechnice Gdańskiej, ale i w innych ośrodkach Pomorza. Dzięki jego staraniom na naszej uczelni gościli tacy artyści, jak Krzysztof Penderecki i Rafał Blechacz. Szczególnym mecenatem pan profesor otoczył Akademicki Chór Politechniki Gdańskiej – wymieniał zasługi laureata prof. Cieśliński. Podczas dzisiejszej uroczystości rektor Jacek Namieśnik wręczył Medal za Zasługi dla Politechniki Gdańskiej prof. Ryszardowi Andruszkiewiczowi z Wydziału Chemicznego, a także dokonał przyjęcia w poczet profesorów tytularnych uczelni siedmioro pracowników naukowych, którzy otrzymali ten tytuł w 2018 roku. Z kolei prof. Janusz Smulko, prorektor ds. nauki, poprowadził ślubowanie oraz promocję doktorów habilitowanych i doktorów, którym w zeszłym roku stopnie naukowe nadały uprawnione rady wydziałów. Po odczytaniu roty ślubowania aktu promocji dokonał rektor PG w asyście dziekanów poszczególnych wydziałów. O oprawę artystyczną uroczystości zadbał Akademicki Chór Politechniki Gdańskiej. 27.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
30 marca 1945 roku Gdańsk został przyłączony do kształtowanej na nowo Polski. Kilkadziesiąt godzin wcześniej nad zrujnowanym miastem załopotał polski sztandar. Rocznica tego wydarzenia świętowana jest przez władze miejskie jako powrót Gdańska do Macierzy. Intencją organizatorów jest oddanie hołdu żołnierzom, którzy polegli za to, by ponad stu latach Gdańsk był częścią nowego państwa polskiego. Z tej okazji w środowe południe – tak jak 74 lata temu – biało-czerwona flaga została wciągnięta na maszt Dworu Artusa. Uroczystości na Długim Targu z udziałem Kompanii oraz Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej poprzedziło złożenie wieńców pod pomnikiem „Tym, Co za Polskość Gdańska” i na cmentarzu Wojennym Żołnierzy Radzieckich przy placu Zebrań Ludowych. W obchodach uczestniczyli kombatanci, przedstawiciele władz miasta, Sejmu i Senatu RP, władz samorządowych, konsulowie generalni i honorowi, harcerze oraz uczniowie gdańskich szkół. Nie wszystkim się to podoba. Nadawaniu wydarzeniom sprzed ponad 70 lat świątecznego wydźwięku od lat sprzeciwiają się środowisko prawicowe. Gdańskich włodarzy krytykuje także Instytut Pamięci Narodowej i apeluje o „zaprzestanie organizowania tych skandalicznych obchodów” stanowiących kontynuację PRL-owskiej tradycji zakłamywania historii, która próbowała nam wmówić, że Armia Czerwona wyzwoliła Gdańsk i nazywała wyzwoleniem to, co dla mieszkańców miasta było prawdziwą gehenną. 27.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Z udziałem włodarzy pomorskich miast biorących udział w projekcie w Sopocie odbył się oficjalny start Systemu Roweru Metropolitalnego MEVO. Mevo to największy w Europie system rowerów publicznych IV generacji składający się wyłącznie z rowerów ze wspomaganiem elektrycznym. Skorzystają z niego mieszkańcy i turyści Gdańska, Gdyni, Sopotu, Tczewa, Pucka, Redy, Rumi, Kartuz, Sierakowic, Somonina, Stężycy, Władysławowa, Żukowa i Pruszcza Gdańskiego. Jednoślady wyposażone są m.in. we wspomagający silnik elektryczny, moduły GPS czy elektrozamek. Wypożyczenie roweru jest intuicyjne: dokonujemy go w 3 prostych krokach za pomocą smartfona lub karty. W I etapie wykonawca dostarczy 1200 rowerów. Docelowo system będzie tworzyć ponad 4000 jednośladów. 26.03.2019 / Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Beata Maciejewska liderka partii Wiosna Roberta Biedronia na Pomorzu oraz młodzieżówka Wiosny, Przedwiośnie wręczają pismo skierowane do Premiera Mateusza Morawieckiego z poparciem postulatów płacowych nauczycieli na ręce Pomorskiego Kuratora Oświaty. 26.03.2019. Fot. Anna Rezulak / KFP
Łuk środkowy nowo budowanego wiaduktu Biskupia Górka w Gdańsku jest już gotowy. Ostatni element stalowej konstrukcji został zamontowany przed kilkoma dniami. Trwają prace przy łuku skrajnym. Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska zapowiada, że ostatecznego kształtu nabierze on do połowy kwietnia. Budowa wiaduktu w ciągu ulicy Trakt Św. Wojciecha – jedna z największych gdańskich inwestycji drogowych w tej dekadzie – ruszyła ponad rok temu. Najbardziej widowiskowa faza, czyli montaż stalowych konstrukcji z udziałem dźwigu o wysięgu 100 m, trwa od miesiąca. Pierwsza belka z łukami została zamontowana od strony ul. Augustyńskiego.
Budowa nowego wiaduktu Biskupia Górka wraz z pracami przy przebudowie układu dróg dojazdowych oraz modernizacją parkingu przy ul. Okopowej pochłonie ok. 145 mln zł. Pierwsza nitka wiaduktu, czyli jezdnia prawa wraz z dojazdami, ma być gotowa w czwartym kwartale 2019 roku. Do tego czasu ruch samochodowy odbywa się po istniejącym obiekcie. Kiedy pojazdy przeniosą się na nowo budowaną estakadę, stary wiadukt zostanie rozebrany, a w jego miejscu rozpocznie się budowa trzeciego dźwigara oraz pomostu dla drugiej jezdni. Inwestycja realizowana przez Dyrekcję Rozbudowy Miasta Gdańska (głównym wykonawcą jest Budmiex S.A) to nie tylko wiadukt Biskupia Górka, ale także obiekty nad ul. Nowe Podwale Grodzkie wraz z estakadami dojazdowymi oraz blisko 20-metrowej długości most powstający nad kanałem Raduni, łączący Trakt Św. Wojciecha z ul. Zaroślak. 25.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Od 25 marca do 18 sierpnia w Galerii Palowej Ratusza Głównego Miasta możemy oglądać wystawę opowiadającą o gdańskich początkach polskiego bigbitu. Zgromadzono tu blisko 150 eksponatów związanych z muzykami działającymi w latach 50., 60 i 70. Wśród pamiątek znajduje się m.in. mikrofon używany przez Rollingstonsów w Sali Kongresowej w 1967 roku. Zachęcamy do obejrzenia zdjęć Zbigniewa Kosycarza z legendarnego koncertu zespołu Rhythm and Blues w klubie Rudy Kot (24 marca 1959 r.) uznawanego za początek rock’n’rolla w Polsce.
Tak tak, polski bigbit to późne lata 50. XX wieku, dwa kluby i tysiące młodych ludzi zafascynowanych muzyką Zachodu. Władza ludowa uważała, że nowa, obca ideologicznie muzyka rockowa stanowiła zagrożenie dla ładu społecznego, zagrożenie któremu należy przeciwdziałać. Pierwszy, wyznaczający symboliczne początki polskiego rock’n’rolla, koncert zespołu Rhythm and Blues odbył się 24 marca 1959 r. w gdańskim klubie Rudy Kot. Na scenie Klubu Studentów Wybrzeża Żak w 1961 i 1962 roku zadebiutowali Czerwono-Czarni i Niebiesko-Czarni. 3 stycznia 1965 roku między godz. 11.00 a 14.30 w kawiarni „Cristal” w Gdańsku–Wrzeszczu powołana została do życia grupa muzyczna Czerwone Gitary, bodaj najpopularniejszy zespół w całej historii polskiej muzyki rozrywkowej.
– Trójmiasto i jego dwa wielkie porty morskie, pełniły rolę okna na świat, przez które do izolowanej Polski szybciej docierały nowinki kreowane przez zachodnią kulturę. Nic więc dziwnego, że stało się ono wylęgarnią i kuźnią artystycznych talentów działających na bardzo różnych polach. Jednym z nich była nowoczesna muzyka rozrywkowa, której głównym animatorem był redaktor Franciszek Walicki, twórca trzech najważniejszych zespołów pierwszej generacji polskiego rock’n’rolla. On też był pomysłodawcą fortelu, który polegał na zastąpieniu irytującego ludową władze terminu rock & roll bardziej neutralnym bigbitem i wręcz swojskim mocnym uderzeniem – mówi Marcin Jacobson, publicysta muzyczny i jeden z dwóch kuratorów wystawy.
Ogólnopolski sukces koncertu Rhythm & Blues w Rudym Kocie przyćmiły ekscesy młodzieży, która demolowała ławki, wybijała szyby, a nawet wystawiła nawet tramwaj z szyn. Ponad pół roku później Edward Gierek ukazem zablokował działalność zespołu. Młodzi muzycy mieli także inne problemy. – Administracyjne utrudnienia oraz niezwykle skromny asortyment dostępny w państwowych sklepach muzycznych nie przeszkadzały młodym ludziom w uprawianiu ukochanej muzyki. Nie mogąc zdobyć niezbędnych instrumentów, kolumn i wzmacniaczy, budowali sprzęt we własnym zakresie, niejednokrotnie uciekając się do kradzieży głośników z ulicznych megafonów, adaptując poniemieckie i sowieckie radioodbiorniki, konstruując gitary elektryczne z desek do prasowania, słuchawek telefonicznych itp. Źródłem zaopatrzenia bywała też kontrabanda. Na wystawie zobaczyć można m.in. zbudowany tym sposobem wzmacniacz Leszka Bogdanowicza (Rhythm and Blues), pierwszy elektryczny kontrabas skonstruowany przez Wiesława Katanę (Czerwono-Czarni) czy perkusję Ludwig sprowadzoną nielegalnie przez Jerzego Skrzypczyka (Czerwone Gitary). Obok nich w Galerii Palowej prezentowane są tzw. samodziały czyli urządzenia i instrumenty budowane przez rzemieślników i majsterkowiczów” – opowiada Marcin Jacobson.
Na wystawie „Nikt nam nie zabierze młodości. Narodziny bigbitu. Odsłona gdańska” zobaczymy także dwa zabytkowe mikrofony będące dzisiaj kolekcjonerskimi rarytasami. Pierwszy używany był na scenie Carnegie Hall w Nowym Jorku i w studio BBC w Londynie. Korzystali z niego Elvis Presley, Ella Fitzgerald i Frank Sinatra. Drugi widnieje na niemal wszystkich zdjęciach Micka Jaggera z legendarnego koncertu the Rolling Stones, który odbył się 13 kwietnia 1967 roku w Sali Kongresowej warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. W przerwie między finałem koncertu a kolejnym bisem mikrofon został skradziony ze sceny niemalże na oczach milicjantów... – Myślę, że odwiedzający naszą wystawę uświadomią sobie, jak wielkiego trudu wymagało wtedy granie ulubionej muzyki. Paradoksalnie produkowany w domu sprzęt muzyczny niejednokrotnie wyprzedzał technologicznie analogiczne rozwiązania z Europy Zachodniej czy USA – mówi Grzegorz Jedlicki z Muzeum Gdańska, kurator wystawy. Ekspozycję w Galerii Palowej można zwiedzić codziennie (do 18 sierpnia) za okazaniem biletu do wstępu Ratusza Głównego Miasta lub bezpłatnie dzięki Karcie Mieszkańca Gdańskiej Organizacji Turystycznej. 24.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 11790
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP