logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11866
Sztuka Wyboru zaprosiła w niedzielę gdańszczan na pierwsze Targi Plakatu. Swoje prace wystawiło we Wrzeszczu kilkudziesięciu grafików i ilustratorów. Wśród wystawców dominowały panie. Na targach kupić można było m.in. plakaty gdańskiej ilustratorki Ani Rudak, kolorowe i pełne zwierzęcych motywów dzieła Olgi Korban czy sitodruki Karoliny Tomaszewskiej. Limitowane serie, autorskie sygnatury, możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu z twórcami, a wreszcie darmowy wstęp na imprezę – wszystko to sprawiło, że cieszyła się ona dużym zainteresowaniem odbiorców. Ceny plakatów zaczynały się od kilkunastu złotych. Najczęściej płacono za nie po kilkadziesiąt złotych, a za te najdroższe – kilkaset. Sztuka plakatu w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans, i było to widać w niedzielę na gdańskiej premierze. – Polacy coraz chętniej sięgają po unikatowe prace tworzone przez młodych artystów. Chcą mieć na ścianach plakaty, które nie zostały wyprodukowane masowo – mówi koordynatorka targów Agata Myga. 14.04.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Wielki pożar w Dziemianach. Od niedzielnego południa z żywiołem walczyło tu ponad 20 zastępów straży pożarnej. Do akcji ruszył także samolot gaśniczy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Paliła się hala w Zakładach Przemysłu Drzewnego Complex. Silny wiatr stwarzał zagrożenie pożarowe dla pobliskiego dworca kolejowego i sąsiadujących z nim terenów leśnych. O niebezpieczeństwie strażacy zostali zaalarmowani w niedzielę o 11.45. – W chwili wybuchu pożaru zakład był zamknięty. Na miejscu były tylko służby ochrony. Nie mamy informacji, aby były osoby poszkodowane. Nie było też konieczności prowadzenia ewakuacji ludzi – informuje st. bryg. Marian Hinca, rzecznik KW PSP w Gdańsku. Po godzinie 14 strażakom udało się opanować pożar. Dogaszanie może potrwać do późnych godzin wieczornych. Kierowcy podróżujący trasą Kościerzyna – Chojnice muszą liczyć się utrudnieniami. Droga zablokowana była przez kilka godzin na wysokości ośrodka zdrowia w Dziemianach. Policja wyznaczyła objazdy. Na razie nie wiadomo, co mogło być przyczyną pożaru. Jak informują strażacy, w ostatnich dniach tartak pali się już po raz trzeci. Dzień wcześniej z ogniem walczyło tu siedem zastępów strażackich. Do pożaru przy ul. Tartacznej doszło też 9 kwietnia. 14.04.2019 / fot. Adam Kiedrowski / nowepomorze.pl / KFP
Młodość czy doświadczenie? Pretendent czy stary mistrz? Kosek czy ponownie Czarnecki? Odpowiedź na najbardziej frapujące pytanie 5. Gdańsk Maratonu zaczęła się klarować niespełna 2 kilometry przed metą, kiedy ten starszy włączył najwyższy bieg. – Czekałem na ten moment. Zawsze dobrze się czuję na końcówkach – mówił na mecie zwycięzca. Niemal cały dystans najwięksi rywale biegli obok siebie na czele stawki. Obaj ustanowili rekordy. Rafał Czarnecki (STS Skarżysko-Kamienna ) zwyciężył w Gdańsku po raz trzeci z rzędu, poprawiając swój ubiegłoroczny rezultat o 23 sekundy. Rekordowy wynik zwycięzcy: 2.23.14! Tyszanin Paweł Kosek znowu był drugi, finiszując w hali AmberExpo 9 sekund za zwycięzcą. W ubiegłym roku stracił do czterdziestoletniego biegacza z Bliżyna 11 minut. O niesamowitym wyniku może mówić także trzeci dzisiaj na mecie Adam Głogowski. 26-letni reprezentant UKS Ekonomik Martończyk Lębork poprawił swoje najlepsze osiągnięcie na trasach maratonu o 8 minut, fundując sobie wspaniały prezent... Za tydzień stanie na ślubnym kobiercu. Jego wybranką jest Katarzyn Pobłocka, zwyciężczyni Gdańsk Maratonu sprzed dwóch lat. Adama do tego startu przygotował przyszły teść, Piotr Pobłocki. – Tata mówił mu przed biegiem: Adamie, jesteś dobrze przygotowany, tylko – za przeproszeniem – nie spieprz tego. I nie spieprzył. Wielkie gratulacje – komentowała wyczyn ukochanego Kasia Pobłocka. – Mam nadzieję, że jesienią spróbujemy jeszcze coś urwać z tego czasu [2.23.43 – przyp. red.] – dodawał Adam Głogowski. Podwójna radość była dziś także w rodzinie Czarneckich. Rywalizację pań wygrała żona Rafała, Lidia, osiągając rekordowy czas 2 godzin 49 minut i 5 sekund. Na drugim miejscu uplasowała się Justyna Śliwiak z TKKF Promyk Ciechanów (2.56.35), a trzecia była Aleksandra Jakimczuk z Braniewa (2.58.05). Na starcie 5. Gdańsk Maratonu stanęło ponad 2800 uczestników. 14.04.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP, Anna Rezulak / KFP
Nie żyje rektor Politechniki Gdańskiej profesor Jacek Namieśnik. Naukowiec odszedł w niedzielę w swoim domu w Gdańsku. Miał 69 lat. – Przyczyną jego śmierci były prawdopodobnie problemy związane z sercem. Odejście naszego rektora jest głębokim szokiem dla całej społeczności akademickiej PG, a także dotkliwą, bolesną stratą dla środowiska naukowego zarówno Trójmiasta, jak i całego naszego kraju. Politechnika Gdańska zajmowała szczególne miejsce w sercu Pana Profesora. Związał z nią całą swoją karierę naukową, zawsze stawiając na pierwszym miejscu troskę o rozwój naszej uczelni. Swój trud i wysiłek skupiał zwłaszcza na dążeniu do wprowadzenia PG do prestiżowego grona uczelni badawczych – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej PG.
Profesor Namieśnik był wybitnym specjalistą z zakresu chemii analitycznej i chemii środowiska. Był też autorem (lub współautorem) ok. 1 tys. prac opublikowanych w czasopismach naukowych. W dorobku miał m.in. 10 przyznanych patentów, w tym jeden europejski. Urodził się 10 grudnia 1949 r. w Mogilnie. Przez całą karierę naukową związany był z Politechniką Gdańską, gdzie w 1972 r. ukończył studia na Wydziale Chemicznym. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę na macierzystym wydziale, gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery akademickiej. W latach 1990–1996 był prodziekanem Wydziału Chemicznego, w latach 1996–2002 i 2005–2012 pełnił funkcję dziekana, a od 1995 roku był kierownikiem Katedry Chemii Analitycznej. W okresie 2002–2005 oraz 2012–2016 kierował Studium Doktoranckim na Wydziale Chemicznym. Od siedmiu kadencji był członkiem Senatu Politechniki Gdańskiej. 31 marca 2016 został wybrany na rektora PG w kadencji 2016–2020. 14.04.2019 / fot. KFP
Za niespełna miesiąc, 4 maja, nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio oraz metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź uroczyście ogłoszą dekret Kongregacji ds. Wiary i Kultu Świętego, której decyzją Ojciec Święty Franciszek podnosi gdyńską kolegiatę Najświętszej Marii Panny Królowej Polski do godności bazyliki mniejszej. W związku z tym wydarzeniem od kilku miesięcy w zabytkowym obiekcie trwają prace renowacyjne i remontowe. W ostatnich dniach duże emocje wzbudziła wymiana zabytkowych witraży autorstwa prof. Anieli Kity na nowoczesne okna. Jak stwierdził w rozmowie z Radiem Gdańsk Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Konserwatora Zabytków w Gdańsku, cześć prac remontowych w kolegiacie została przeprowadzona bez pozwolenia PKZ. Godnym ubolewania jest fakt, ze zabytkowe witraże zostały podczas demontażu zniszczone. Proboszcz parafii ks. prałat dr Edmund Skalski nie wypowiada się w tej sprawie. Prace renowacyjne elewacji w gdyńskiej kolegiacie zostały sfinansowane ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, o czym informuje pokaźnych rozmiarów tablica umieszczona na zewnętrznej elewacji. Kolegiata Gdyńska Najświętszej Marii Panny Królowej Polski wpisana jest do Pomorskiego Rejestru Zabytków od 1984 roku. 12.04.2019 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP
Po godzinie 8 w niedzielę na peron dworca w gdańskich Kokoszkach zajechał pociąg z przeszłości. Skład wyruszył po 6.30 z Kościerzyny. Wagony 1. i 2. klasy wyprodukowane w latach 70. i 80. XX wieku tudzież pochodzący z tamtych czasów bar Warsu ciągnęła lokomotywa parowa Ol49-69 z parowozowni w Wolsztynie (rocznik 1953). Prawdziwą gratkę dla miłośników kolejnictwa przygotowali kolejarze podróżnicy ze stowarzyszenia Turystyka Kolejowa TurKol.pl, organizator przejazdów historycznym taborem po całej Polsce. Od kilku lat pociągi TurKolu pojawiają się na Pomorzu, ale do tej pory omijały Kokoszki. Parowóz ciągnący skład pasażerski zajechał tu dziś po raz pierwszy od 1973 roku, kiedy budowa pasa startowego lotniska w Rębiechowie spowodowała zamknięcie linii do Osowej i w efekcie zakończenie ruchu pasażerskiego w Kokoszkach. Później lokomotywy parowe pojawiały się tylko wraz z pociągami towarowymi. Warto było więc w niedzielę wstać wcześniej. Po dotarciu do Kokoszek kolejarze odłączyli parowóz od wagonów, by ten mógł zmienić czoło i po kilkudziesięciu minutach ruszyć w drogę do Kartuz, Żukowa i Gdyni. Kolejnymi etapami przejazdu pociągu retro po Pomorzu będą m.in. Słupsk, Kołobrzeg, Szczecin. W poniedziałek, 15 kwietnia, skład dotrze do macierzystego Wolsztyna. 14.04.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP, Konrad Kosycarz / KFP
Zaczęli Psalmem stojących w kolejce – „Bądź jak kamień, stój wytrzymaj”, zakończyli wspólnym odtańczeniem poloneza. Wiec poparcia dla strajkujących pracowników oświaty zorganizowany w sobotni wieczór w Gdańsku przez ruchy społeczne – m.in. Inicjatywę Zatrzymać Edukoszmar i społeczność „Trójmiasto solidarnie ze strajkiem nauczycieli” – zgromadził na Długim Targu kilkaset osób. – Jest nas za dużo niestety – jeszcze więcej niż w Poznaniu – w związku z czym nie możemy pochodzić dookoła Neptuna, tak jak myśleliśmy. Będziemy musieli się rozstąpić, by znaleźć sobie więcej miejsca. Jest nas za dużo, ale to dobrze. Można dwójkami, można czwórkami, można szóstakami – zachęcał do „chodzonego dla edukacji” wodzirej manifestacji. W tym korowodzie połączył uczestników wiecu wspólny cel, jakim jest powstrzymanie deformy oraz przywrócenie godności ludziom pracy i pasji w oświacie. – Pokażmy ilu nas jest, dla ilu ludzi oświata jest bardzo ważna – można było usłyszeć dziś pod Neptunem. Głos zabierali nauczyciele ze szkół i przedszkoli, zarówno ci z ZNP, jak i z Solidarności i niezrzeszeni, ich podopieczni ze Strajku Uczniowskiego, rodzice. – Jesteśmy pełni uznania dla odwagi i determinacji nauczycieli, którzy podjęli decyzję o strajku. Pragniemy, aby to oni, mając bezpośredni kontakt z naszymi dziećmi, byli strażnikami jakości w edukacji. Chcemy, żeby byli dobrze wynagradzani za swoją odpowiedzialną pracę. Wierzymy, że wspólnie możemy przezwyciężyć deformę i wywalczyć lepszą szkołę – mówiła Ilona Kulikowska, organizatorka wiecu, działaczka Inicjatywy Rodziców Zatrzymać Edukoszmar. „Solidarność z nauczycielami!” – wielokrotnie skandowali tego wieczoru uczestnicy wiecu. Tym samym odpowiadali uczestnicy akcji strajkowych. – Nasze hasło od poniedziałku do końca strajku to solidarność. I tego będziemy się trzymać – zapewniała Krystyna Janicka, logopeda i przewodnicząca komitetu strajkowego w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 w Gdańsku. – Solidarność jest wtedy, kiedy silniejszy jest ze słabszym. Pamiętajcie o puszcze dla strajkujących nauczycieli. Każdy z nas powinien coś tam wrzucić. Liczy się każdy grosz. Solidarność naszą siłą – dodawała Ilona Kulikowska. 13.04.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Współrządzące miastem Stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska przyznało śp. Pawłowi Adamowiczowi tytuły honorowego prezesa i patrona. Na nadzwyczajnym walnym zebraniu WdG zapadły również decyzje w sprawie powiększenia zarządu oraz nadania honorowego członkostwa bliskim zamordowanego prezydenta miasta – żonie Magdalenie i bratu Piotrowi. Z inicjatywy władz stowarzyszenia w Filharmonii Bałtyckiej odbywa się dzisiaj debata pod hasłem „Jaka Polska w jakiej Europie”. O mechanizmach zagrażających jedności Unii Europejskiej, jej najważniejszych wartościach oraz rządach prawa jako gwarancji równości i bezpieczeństwa krajów wspólnoty rozmawiają Magdalena Adamowicz – inicjatorka międzynarodowej kampanii przeciw mowie nienawiści „Imagine There’s No Hate”, nr 2 na liście kandydatów KE do Parlamentu Europejskiego, ojciec Ludwik Wiśniewski – dominikanin, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista i działacz opozycji antykomunistycznej, Bożena Rybicka-Grzywaczewska – działaczka opozycji w okresie PRL i aktywistka społeczna oraz profesor Jerzy Zajadło – specjalista w zakresie teorii i filozofii prawa. Debatę poprzedziły wstąpienia prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz oraz pierwszego marszałka województwa pomorskiego Jana Zarębskiego. 13.04.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Wystawa ukraińskiej malarki polskiego pochodzenia Marty Zwarycz w Galerii Szary Ganek w Pruszczu Gdańskim. Prace, mieszkającej w Straszynie Marty Zwarycz pełne żywych, nasyconych kolorów są przykładem artystycznego malarstwa petrykiwskiego, uznanego w 2012 roku przez UNESCO jako Światowe Dziedzictwo Ludowe. Styl słynący z ludowej sztuki zdobnictwa, dekoracyjnymi malowidłami o motywach kwiatowych i zwierzęcych wywodzi się od nazwy wsi Petrykiwka w obwodzie dniepropetrowskim na Ukrainie. Ażurowy ornament o dokładnym wykończeniu graficznym, dziś jest powszechnie wykorzystywany w przemyśle artystycznym. Podczas wernisażu można było usłyszeć piosenki w wykonaniu Hanny Tiekucheva z Ukrainy, której towarzyszyły dzieci z koła wokalnego “Melodyka”. 13.04.2019 fot. Daniel Słoboda / KFP
Zasypywanie polityków trudnymi pytaniami to dla niego łatwizna i dziennikarski obowiązek. Przez 10 lat prowadził w TVN 24 popularny program publicystyczny „Piaskiem po oczach”. Dziś Konrad Piasecki jest jedną z głównych twarzy stacji. Od kilku miesięcy w dni powszednie zaprasza telewidzów na poranne wywiady, jest też gospodarzem niedzielnego programu „Kawa na ławę”. W w sobotę przyjechał do Pruszcza Gdańskiego ze swoją książką. Biesiadę literacką z autorem „Zamków na piasku. 20 obrazków z życia dziennikarza” zorganizowały wspólnie Agencja Artystyczna R&K Nehrebeccy oraz pruszczańska Powiatowa i Miejska Biblioteka. – Wierzę w dziennikarstwo. Wierzę w dziennikarstwo w starym, konserwatywnym stylu. Wierzę, że news, informacja, reportaż, wywiad, materiał śledczy nieprzesiąknięte prostym, topornym, ideologicznym czy politycznym przekazem, wciąż jeszcze dają przyjemność zarówno tym, którzy je tworzą, jak i tym, którzy są ich odbiorcami – mówi Konrad Piasecki. Po ponad 25 latach dziennikarskich zmagań z polską polityką i jej bohaterami, po tysiącach godzin spędzonych w sejmowych i rządowych gabinetach, korytarzach i zaułkach, po dziesiątkach tysięcy rozmów i wywiadów z najważniejszymi postaciami rodzimej polityki, opisuje, co przeżył, co widział, czego doświadczył i co myśli o tym, co wydarzyło się przez te lata wokół nas. „Zamki na piasku” to pełna zakulisowych historii i anegdot opowieść o przełomowych momentach ostatniego ćwierćwiecza z perspektywy kogoś, kto przyglądał im się naprawdę z bliska. Brakowało takiego dojrzałego i wyważonego głosu w świecie mediów. Wyczucie, takt, przenikliwość, precyzja, szczerość – to główne cechy stylu Piaseckiego. 13.04.2019 / fot. Daniel Słoboda / KFP
  • aktualnych propozycji: 11866
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP