logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12067
Puchar Narodów dla Belgii. Losy najbardziej prestiżowego konkursu Lotto CSIO5* Sopot 2019 ważyły w rozgrywce dodatkowej, w której rywalem lidera belgijskiej ekipy Pietera Devosa (Apart) był Irlandczyk Paul O’Shea (Skara Glen's Machu Picchu). Po dwóch nawrotach obie reprezentacje miały na koncie po cztery punkty karne. Devos przystępował do decydującej rozgrywki jako drugi, wiedząc już, że jeśli pokona parkur bezbłędnie, czas jego przejazdu nie będzie miał znaczenia. O’Shea i Skara pomylili się na pierwszej stacjonacie. Taktyka Belga polegała więc przede wszystkim na precyzji. Co prawda podczas przejazdu kilkakrotnie oglądał się za siebie, słysząc jak drągi muśnięte przez Aparta kopytami drżą na stojakach, ale szczęście było tego dnia przy Belgach i to oni kilka chwil później mogli otwierać szampana na najwyższym stopniu podium Pucharu Narodów. Druga była Irlandia, a trzecia Francja (8 pkt. Karnych). Na podium zabrakło tym razem miejsca dla faworyzowanych ekip Holandii (12 pkt., 5. lokata) i Niemiec (10 pkt., 4.). Polacy z 21. punktami karnymi na koncie ukończyli konkurs na 7. miejscu, wyprzedzając zdecydowanie najsłabszą w stawce Austrię (72 pkt.). Po pierwszym nawrocie (8 pkt.) gorąco wierzyliśmy, że biało-czerwonym uda się włączyć do walki z najlepszymi ekipami światowego rankingu. Czysty przejazd Jana Bobika (Chacco Amicor) oraz pojedyncze błędy Andrzeja Opłatka (Stakkatan) i Wojciecha Wojciańca (Naccord Melloni) dawały nadzieję... – Od najlepszych dzieli nas już tylko jedna zrzutka. Walczyliśmy wiele lat o to, żeby ta granica się zatarła. I ona właśnie się zaciera – komentował na żywo Rudolf Mrugała, trener kadry narodowej. Choć w drugim nawrocie liderom naszego zespołu i ich konikom nie udało się potwierdzić najwyższej formy, a czysty przejazd Krzysztofa Ludwiczaka startującego na Nordwindzie (z 1 punktem karnym za przekroczenie limitu czasu) nie wystarczył do odparcia ataku plasujących się tuż za nami Brazylijczyków, Polacy pozostawili po sobie w Sopocie dobre wrażenie. 16.06.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Świat Mało Znany przemaszerował w sobotnie południe ul. Długą i Długim Targiem. W kolorowej paradzie poruszającej się przy dźwiękach bębnów zespołu Taraban maszerowało około 200 uczestników, wolontariuszy i sympatyków festiwalu promującego twórców z niepełnosprawnością intelektualną. Co dwa lata przyjeżdżają do Gdańska – zwykle u progu sezonu letniego – z wielu regionów kraju i Europy, by przełamywać bariery, zdawać kłam powstającym na ich temat stereotypom i integrować się ze szeroko rozumianym środowiskiem artystycznym. 14. odsłona festiwalu Świat Mało Znany organizowanego od 25 lat przez gdańskie koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI) z siedzibą przy ul. Jagiellońskiej (stanowiącą centrum wydarzeń) skupiła w największej liczbie twórców z Pomorza. Około 90 osób od wtorku do piątku uczestniczyło w warsztatach teatralnych, tanecznych, muzycznych, plastycznych i fotograficznych. Efekty ich wspólnych działań prowadzonych pod kierunkiem profesjonalnych artystów mogliśmy zobaczyć podczas sobotniej pardy. Przy Bramie Zielonej swoje happeningi miały grupy teatralne i taneczne. Finałowym akcentem festiwalu był wieczorny koncert w Europejskim Centrum Solidarności z udziałem debiutującego w Świecie Mało Znanym zespołu Caritas Capella ze Skórcza oraz dobrze znanego trójmiejskiej publiczności Remontu Pomp. Twórców niepełnosprawnych wspierały gwiazdy sceny muzycznej. – Od wtorku pracowaliśmy nad tym koncertem z Mikołajem Trzaską, gdańskim kompozytorem i saksofonistą jazzowym, oraz Rabihem Beaini, didżejem z Libanu mieszkającym w Berlinie, który gra na bardzo ciekawie brzmiącym, trzystrunowym instrumencie własnej konstrukcji. Linki pochodzące z motocykla i roweru wydają naprawdę zaskakujące dźwięki – mówi nam Jarosław Marciszewski, główny organizator festiwalu, założyciel i szef zespołu Remont Pomp grającego na etniczną, awangardową i współczesną nutę. Z wirtuozami talerzy, mis, szklanek, butelek, beczek po ogórkach, balafonów i tang drumów integrował się także legendarny saksofonista free jazzowy z Chicago Ken Vandermark. A okazja była naprawdę wyjątkowa, bowiem z myślą o festiwalowych słuchaczach „pompiarze” przygotowali repertuar złożony z utworów po raz pierwszy wykonywanych publicznie. 15.06.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Rajd za dychę” to jedna z najpopularniejszych na Pomorzu imprez dla miłośników zabytkowych i klasycznych samochodów. A do tego najtańsza. Jak wskazuje nazwa, wpisowe wynosi tylko 10 złotych. Uczestnicy czwartego rajdu zorganizowanego przez Automobilklub Morski w Gdyni spotkali się w niedzielne przedpołudnie na terenie pruszczańskiej Faktorii, by wyruszyć w 60-kilometrową trasę z metą w Skarszewach, gdzie ich wspaniałe pojazdy były dziś jedną z atrakcji Skarszewskich Sobótek. Po drodze zaliczali próby na dokładność jazdy i testy z wiedzy o historii motoryzacji. W jakiej kondycji kończyli tę pierwszą odsłonę Turystycznych Mistrzostw Okręgu Gdańskiego PZM, nie widzieliśmy, ale mieliśmy okazję przyjrzeć się wzbudzającym uśmiech sympatii trabantom, zastawkom, „beczkom” i taunusom przed startem z Faktorii. 16.06.2019 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Międzynarodowe zawody w skokach przez przeszkody Lotto CSIO5* 2019 rozgrywane od czwartku na sopockim Hipodromie przebiegają pod znakiem dominacji niemieckiego jeźdźca Daniela Deussera. Czwarty zawodnik światowego rankingu Longines FEI i medalista igrzysk olimpijskich w Rio triumfował w obu najbardziej prestiżowych konkursach indywidualnych. W piątek nie dał szans rywalom w walce o puchar Longines Grand Prix, startując na dziesięcioletniej klaczy Jasmien Vd Bisschop, a dzisiaj był najlepszy w rywalizacji o Puchar Lotto. W sobotę pokonywał 1,6-metrowej wysokości przeszkody, dosiadając dziewięcioletniej klaczy Kiana van het Herdershof. Gniada piękność nie pomyliła się ani razu. Czystymi przejazdami mogło poszczycić się aż 19 par. Najszybciej dokonali tej sztuki Daniel i Kiana. Drugie miejsce zajął Irlandczyk Billy Twomey (Lady Lou), a na trzecim stopni podium stanął Francuz Simon Delestre (Chadino). Z trudnym parkurem dobrze poradzili sobie reprezentanci Polski. Jan Bobik na Farmerze zamknął najlepszą dziesiątkę, tracąc do zwycięzcy ponad 4 sekundy, a tuż za nim uplasował się Wojciech Wojcianiec na Chintablue. Jeździec ze Szczecina doskonale spisał się w czwartkowym konkursie CSIO5* o nagrodę firmy Porsche Centrum Sopot, zajmując w nim drugie miejsce. Polskie pary należą do najlepszych w towarzyszących zmaganiom pierwszej dywizji FEI konkursach CSI1* dla młodych koni. Po trzech dniach biało-czerwoni mają na swoim koncie trzy zwycięstwa oraz pięć drugich i cztery trzecie miejsca. W niedzielę (godz. 10.30) będziemy dopingować naszych w najbardziej prestiżowej rywalizacji – Pucharze Narodów. O dobry wynik drużyny walczyć będą: Krzysztof Ludwiczak – trzeci zawodnik sobotniego konkursu o Puchar Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Jan Bobik, Andrzej Opłatek, Wojciech Wojcianiec oraz Radosław Zalewski. Na liście startowej CSIO5* 2019 znalazło się blisko 70 jeźdźców i amazonek, którzy przywieźli do Sopotu ponad 170 koni. Pula nagród to 2 miliony złotych. 15.06.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Hasło „Viva Oliva” połączyło w sobotę mieszkańców jednej z najbardziej urokliwych i najstarszych dzielnic Gdańska we wspólnym świętowaniu. Ulica Opata Jacka Rybińskiego zamieniła się z tej okazji w deptak, na którym zagościli artyści, rzemieślnicy, wydawcy, gastronomicy i miłośnicy pchlich targów, ale także oliwskie firmy, szkoły czy kluby sportowe. To jedyny dzień w roku, kiedy ruchliwa trasę przebiegająca przez serce dzielnicy przejmują we władanie mieszkańcy, piesi. I to stąd właśnie, spod siedziby Fundacji Wspólnota Gdańska – organizatora święta, w sobotnie popołudnie wyruszył Oliwski Korowód. Barwna parada przemaszerowała ulicami Rybińskiego, Grunwaldzką, Kaprów i Wita Stwosza, by ponownie stanąć przed Parkiem Oliwskim. – Chodzi nam o to, żeby Oliwa pokazała, co ma najlepszego – niezmiennie powtarza Andrzej Stelmasiewicz, szef Fundacji Wspólnota Gdańska, która już po raz ósmy – wspierana przez dziesiątki partnerów – zaprosiła nas wspólnego skandowania „Viva Oliva!”. Pod sceną na placu Inwalidów Wojennych głośno będzie do późnego wieczora. Tu się dziś słucha muzyki i tańczy. Od godz. 20 do tańca zaprasza DJ Baltazar. 15.06.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gmina Pruszcz Gdański kusi pięknymi zielonymi przestrzeniami z bogatą historią w tle. Wprawdzie pałac w Wojanowie i zabudowania dworskie w Będzieszynie są dziś jedynie obiektami wspomnień, ale pozostały po nich okazałe parki ze starymi dębami, ciekami i oczkami wodnymi. Teraz można tu oddychać pełną piersią i słuchać śpiewu ptaków, korzystając z odświeżonych alejek, nowych pomostów i tarasów widokowych. Zrewitalizowane zespoły przyrodniczo-krajobrazowe w sobotę oficjalnie dołączyły do gminnego szlaku parków podworskich prowadzącego dotychczas przez Arciszewo, Rekcin i Rotmankę. W uroczystości otwarcia terenów zielonych uczestniczyli m.in. starosta powiatu gdańskiego Stefan Skonieczny, burmistrz Pruszcza Gdańskiego Janusz Wróbel, wicemarszałek województwa pomorskiego Ryszard Świlski oraz radni gminy wraz z wójt Magdaleną Kołodziejczak. O oprawę artystyczną wydarzenia w Wojanowie zadbał Zespół Pieśni i Tańca Jagódki. 15.06.2019 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Blisko 400 piłkarzy i piłkarek zagrało w sobotę na boiskach Zaspy i Przymorza w wiosenno-letnim turnieju dzikich drużyn z cyklu „Do przerwy 0:1”. Gorąco było tu dziś – szczególnie pod dachem stadionu przy ul. Meissnera – nie tylko z powodu upalnej aury, ale również ze względu na jubileuszowe okoliczności. – Gramy już 15 lat. Naprawdę trudno w to uwierzyć. Organizując pierwsze zawody w 2004 roku nawet nie pomyślałem, że w 2019 roku będę wchodził na drabinę i ogłaszał rozpoczęcie kolejnego turnieju. Bez pomocy Gdańskiej Fundacji Dobroczynności, z jej szefową Bożeną Grzywaczewską, bez grona wolontariuszy i licznych darczyńców, którzy są z nami od tylu lat, nie byłoby to możliwe – mówi Andrzej Kowalczys, pomysłodawca i organizator turniejów „Do przerwy 0:1”. Oczywiście przy takiej okazji nie mogło zabraknąć specjalnych wysłanników Lechii Gdańsk, która w sercu pana Andrzeja zajmuje miejsce szczególne. Medale i puchary najlepszym zespołom oraz piłkarzom jubileuszowych zawodów wręczali dziś Sławomir Peszko i Filip Dymerski. Do rywalizacji przystąpiło tym razem 48 zespołów. Najliczniejszą obsadę miała kategoria „roczniki 2001-2003”, w której zagrało dziewiętnaści drużyn. 15.06.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wojtek Mazolewski, jedna z najważniejszych postaci polskiego jazzu, nie ustaje w poszukiwaniu nowych wyzwań. W piątkowy wieczór artysta pojawił się ze swoim kwintetem w towarzystwie znakomitych gości na scenie Starego Maneża, by przez blisko 4 godziny raczyć swoich fanów koncertem pełnym różnorodnej muzyki. Z piątką Mazolewskiego wystąpili tego wieczoru Ania Rusowicz, Przemek Dyakowski, L.U.C., Piotr Zioła i Vienio. Trzy płyty, trzy programy - „Polka”, „Komeda” oraz „Chaos Pełen Idei” – każdy mógł tutaj odnaleźć coś wyjątkowego dla siebie. Dość powiedzieć, że „Polka” uzyskała w Polsce status Platynowej Płyty, a cztery utwory z tego albumu znalazły się w notowaniu Listy Przebojów Radiowej Trójki. Światowa edycja krążka zatytułowana „Polka Worldwide Deluxe Edition” została uznana przez prestiżowy amerykański magazyn „Downbeat” za jedną z pięciu najlepszych płyt 2018 roku. Muzyka Krzysztofa Komedy inspiruje całe pokolenia muzyków nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie inaczej jest z Wojtkiem Mazolewskim i muzykami jego kwintetu – Joanną Dudą, Markiem Pospieszalskim, Oskarem Torokiem i Qbą Janickim. Jednym z impulsów do zagłębienia w jego twórczość był zeszłoroczny koncert WMQ w Londynie podczas prestiżowej serii „Church of Sound”. – Nowy program koncertowy kwintetu z muzyką Krzysztofa Komedy powstawał przez ostatnie dwa lata. W naszych interpretacjach pokazujemy nie tylko sam potencjał kompozycji Komedy, który jest bezdyskusyjny, ale także dodajemy im taki nasz współczesny, kwintetowy pierwiastek – mówi Wojtek Mazolewski. „Chaos Pełen Idei” ukazał się w 2016 roku. Do współpracy przy tworzeniu tego albumu gdańszczanin zaprosił wspaniałych gości, łącząc pokolenia i śmiało mieszając gatunki muzyczne. To nie jest płyta jazzowa. W pełną stylistycznego chaosu podróż z kwintetem Mazolewskiego zabierają nas także Justyna Święs, Piotr Zioła, Natalia Przybysz, Piotr Vienio Więcławski, Janusz Panasewicz, Misia Furtak, Wojtek Waglewski, John Porter, Jan Borysewicz i Marek Piotr Szumski.15.06.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Uroczystą sesją z udziałem radnych ośmiu kadencji Żukowo uczciło w piątek jubileusz 30-lecia praw miejskich. Wszystkim samorządowcom reprezentującym lokalną społeczność od 1989 roku osobiste podziękowania złożyli przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke i burmistrz Wojciech Kankowski. Święto celebrowane w nowo otwartym Centrum Kultury przy ul. 3 Maja było także doskonałą okazją do wręczenia tysięcznej Karty Mieszkańca Gminy Żukowo. Jej właścicielem został pan Seweryn, mieszkaniec sołectwa Rutki, nauczyciel i trener piłki nożnej. Rutki to jedno z pięciu najmłodszych sołectw gminy Żukowo, utworzonych po roku 2000. Obecnie jest ich 22.
O liczbach charakteryzujących miasto i gminę w minionym 30-leciu mówił podczas dzisiejszej sesji burmistrz Kankowski piastujący tę funkcję od 2014 roku. Przed nim burmistrzami byli kolejno Bogdan Łapa, Albin Bychowski i Jerzy Żurawicz. W radzie Miejskiej od 1989 roku zasiadało łącznie 95 radnych. Najdłuższym, 7-kadencyjnym stażem w tym gronie może poszczycić się Adam Okrój. Z nim są Stanisław Groth (6 kadencji), Wojciech Kankowski (5), Witold Szmidtke (5) i Stanisław Szur (5). W ciągu ostatnich 23 lat liczba mieszkańców gminy podwoiła się. Na koniec 2018 roku przekroczyła 37,5 tysiąca. Cieszą też dane ekonomiczne. W 1995 roku Żukowo przeznaczyło na inwestycje ok. 3 mln złotych (164 zł na mieszkańca). W 2019 roku planowane wydatki inwestycyjne to ponad 77 mln zł (2058 zł na mieszkańca). – Myślę, że liczby, statystyki czy finanse nie oddają wszystkiego. Tak naprawdę to ludzie mieszkający tu, pracujący i zaangażowani społecznie w to miejsce decydują o jego obliczu – podkreślał dziś burmistrz gminy Żukowo. 14.06.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Sezon kąpieliskowy 2019 w Gdańsku rozpoczyna się wcześniej w ubiegłych latach. Oficjalny start już za pięć dni. Pogoda sprzyja. 19 czerwca białe flagi i służby ratownicze pojawią się na sześciu gdańskich kąpieliskach. Klipper (Jelitkowo, wejście 64) i reaktywowane w 2017 roku kąpielisko w Świbnie (Wyspa Sobieszewska, wejście nr 7) zapraszają do wody od 1 lipca. Z morskich atrakcji na plażach zarządzanych przez Gdański Ośrodek Sportu bezpiecznie korzystać będzie można w godzinach 9.30-17.30 do 31 sierpnia. Niecierpliwi mogą już próbować. Przy molo w Brzeźnie białe flagi powiewają na 100-metrowym plaży od 1 czerwca. To tutaj swoją bazę ma całodobowe Gdańskie Centrum Ratownictwa Wodnego. – Otworzyliśmy jedno kąpielisko ze względu na sprzyjającą pogodę. Po raz pierwszy zaczynamy tak wcześnie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom miłośników naszych plaż. Gorąco zachęcali nas do tego już w ubiegłym roku. Przełom maja i czerwca też był wtedy upalny – mówią nam pracownicy Gdańskiego Ośrodka Sportu. Na razie z możliwości morskiej kąpieli korzystają nieliczni plażowicze. Woda jest zimna. Termometr pokazuje ok. 15 stopni. 14.06.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12067
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP