logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11095
Kacper Płażyński jest przeciwny budowie malarni-lakierni tramwajowej na terenie zajezdni na Strzyży. W sobotę kandydat na prezydenta miasta spotkał się w tej sprawie z mieszkańcami zaniepokojonymi planami spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje. – Skoro taka inwestycja ma powstać za dwa, trzy lata, to zastanawiam się czy ma sens, by malarnię budować teraz na Strzyży, a nie np. przy ul. Nowej Warszawskiej, gdzie planowana jest budowa nowej zajezdni. Teren nie jest jeszcze gęsto zabudowany. Wydaje się to bardziej rozsądne także w kontekście gospodarowania środkami publicznymi. Rozumiem mieszkańców, którzy nie chcą truciciela w niedalekiej odległości. Dlatego wspieram protest. Uważam, że jest on jak najbardziej zasadny – mówił Kacper Płażyński na spotkaniu przed siedzibą Rady Dzielnicy na pl. Generała Maczka.
W innym świetle widzi tę sprawę prezes GAiT Maciej Lisicki, który również pojawił się na spotkaniu – Nie budujemy żadnej lakierni. Instalujemy urządzenie – komorę lakierniczą, właśnie po to, by ograniczyć emisje. Na terenie zakładu prowadzone są roboty malarskie i lakiernicze. Płacimy opłaty środowiskowe i odprowadzamy zanieczyszczenia. Zamontowanie nowego urządzenia ma służyć ograniczeniu emisji do minimum. A jest jakiś absurdalny sprzeciw, bo ktoś sugeruje budowę wielkiej malarni, która będzie przepuszczała tysiące pojazdów – wyjaśniał mieszkańcom Maciej Lisicki. Prezes GAiT potwierdził także, że w przyszłości komora lakiernicza miałaby zostać przeniesiona do zajezdni przy ul. Nowej Warszawskiej. 30.06.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Tłumy żegnały dziś w Gdańsku Olgę Krzyżanowską. Lekarka, łączniczka Szarych Szeregów, działaczka „Solidarności”, pierwsza wicemarszałek Sejmu kontraktowego zmarła 22 czerwca w wieku 88 lat. W sobotę spoczęła w Alei Zasłużonych na cmentarzu Srebrzysko. Była autorytetem, wzorem standardów etycznych i patriotyzmu dla kilku pokoleń Polaków. W czasie II wojny światowej została odznaczona Krzyżem Walecznych. W ostatniej drodze towarzyszyli jej kombatanci, wojskowi, harcerze, samorządowcy, politycy, mieszkańcy Pomorza. Podczas mszy żałobnej w kościele św. Mikołaja i ceremonii pogrzebowej na Srebrzysku laureatkę Medalu Mściwoja żegnała Cappella Gedanensis. W uroczystościach uczestniczyli były prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką Anną, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, była RPO Irena Lipowicz, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, europoseł Janusz Lewandowski, a także Bogdan Lis, Jacek Taylor, Jerzy Borowczak, Henryka Krzywonos, Małgorzata Chmiel, Aleksander Hall i Jerzy Osiatyński. W kościele św. Mikołaja za duszę zmarłej modlił się były prezydent RP Lech Wałęsa.
Olga Krzyżanowska urodziła się 10 września 1929 r. w Warszawie. Była córką podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”, dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie i Janiny Krzyżanowskiej - kapitana AK i komendantki powstańczego szpitala. W czasie II wojny światowej należała do Szarych Szeregów, a za swoją działalność została odznaczona Krzyżem Walecznych. Po wojnie ukończyła Akademię Medyczną w Gdańsku, pracowała m.in. w szpitalach w Pucku i Gdańsku. W 1980 r. wstąpiła do "Solidarności", zasiadała w Krajowej Komisji Koordynacyjnej Służby Zdrowia. Od 1989 r. do 2001 była posłem na Sejm: reprezentowała w nim Komitet Obywatelski, Unię Demokratyczną, a następnie Unię Wolności. Przez dwie kadencje pełniła funkcję wicemarszałka izby niższej. Między 1990 a 1993 r. reprezentowała też polski Sejm w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W 2001 r. została wybrana do Senatu, w którym reprezentowała Blok Senat 2001. Działała m.in. w Kongresie Kobiet, przez wiele lat była przewodniczącą Rady Fundacji Filmowej Armii Krajowej oraz członkinią rady Fundacji im. Stefana Batorego. 30.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Przedstawiciele KOD Pomorze koordynujący w naszym regionie akcję Obywatelska Kontrola Wyborów zachęcali w sobotę mieszkańców Pruszcza Gdańskiego do pełnienia roli obserwatorów społecznych w nadchodzących wyborach samorządowych. To nowa funkcja wprowadzona do Kodeksu wyborczego w styczniu tego roku. Obserwatorzy społeczni będą mogli przyglądać się pracom komisji wyborczych zarówno podczas przygotowywania głosowania, jak i liczenia głosów i sporządzenia protokołu. W przeciwieństwie do wyznaczanych przez komitety wyborcze mężów zaufania, nie przysługuje im prawo do zgłaszania uwag do protokołu tudzież możliwość uczestniczenia w procesie przekazania wyników do nadrzędnej komisji wyborczej. Przepisy nie ograniczają liczby obserwatorów przebywających w lokalu wyborczym. Obserwatorów społecznych mogą wskazywać wszystkie zarejestrowane w Polsce stowarzyszenia i fundacje, których celem statutowym jest troska o demokrację, prawa obywatelskie i rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
– Rzecz jest nowa, więc wzbudza zainteresowanie mieszkańców. Część z nich kojarzy OKW z jakąś opcją polityczną. Wyjaśniamy im, że nie prowadzimy agitacji. Skupiamy się na kontroli procesu wyborczego. Jesteśmy tu po to, żeby zachęcać do udziału w wyborach i do przyglądania się działaniom komitetów wyborczych, które pojawią się w kampanii. A ponieważ ustawodawca daje nam taką możliwość, zachęcamy również do uczestniczenia w kontroli. Nasze działania nie sugerują w tym momencie, że wybory będą nieuczciwe. Naszym zdaniem, wprowadzenie elementu kontroli i przyglądanie się temu, co się dzieje, przyniesie pozytywne efekty nam wszystkim. Wszyscy są bowiem zainteresowani tym, żeby proces wyborczy był przejrzysty i zgodny z przepisami prawa – mówi Eugeniusz Kończak, koordynator Obywatelskiej Kontroli Wyborów w województwie pomorskim. 30.06.2018 / fot. Daniel Słoboda / KFP
W piątek wieczorem, w wieku 72 lat, zmarła po długiej chorobie Irena Szewińska, najwybitniejsza lekkoatletka w dziejach polskiego sportu. Medalistka igrzysk olimpijskich. Specjalizowała się w biegach sprinterskich i skoku w dal. 30.06.2018 fot. / KFP /
Ponad stu pracowników spółki Port Gdański Eksploatacja pikietowało w czwartek siedzibę Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. Związkowców z Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” oraz Wolnego Związku Zawodowego Gospodarki Morskiej niepokoi pogarszająca się sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstwa oraz plany restrukturyzacji spółki. Jak podkreślają, tylko w 2017 roku firma poniosła straty rzędu 10,5 mln złotych. – Wszystkie dotychczas podejmowane próby prywatyzacji PGE były nieudane. Zarząd Portu Gdańskiego Eksploatacji praktycznie nie realizował polityki inwestycyjnej. Inne porty działające wokół nas się rozwijały, a my nie. Mamy sprzęt liczący nawet 30 lat. Port jest na skraju zdolności operacyjnej w zakresie wykonywania działalności przeładunkowej – mówił dziś Piotr Ratkowski, przewodniczący „Solidarności” w PGE. Na transparentach związkowcy wypisali hasła: „Zamiast nas ograbiać dajcie nam zarabiać”, „Wizja marketingowa – dojna krowa”, „Dość gadania, czas na działania”, „Gdzie inwestycje?”... Jedno z niepochlebnych haseł skierowane było wprost do prezesa Portu Gdańsk. Łukasza Greinke spotkał się dziś z protestującymi pracownikami. Władze gdańskiego portu utrzymują, że sytuacja spółki Port Gdański Eksploatacja poprawia się, rosną przeładunki, będą inwestycje. – Spółka nie jest zagrożona upadłością. Nie ma mowy o żadnych zwolnieniach. Notujemy wzrost przeładunków, co pozwoli nam na zakup nowego sprzętu. Pomimo strat poniesionych w poprzednich latach wciąż mamy duży zapas własnych środków finansowych i wypełniamy zbiorowy układ pracy. Inwestujemy ogromne pieniądze – 185 mln złotych – w nabrzeża, dworzec drzewny, w infrastrukturę drogową i kolejową. Do związków zawodowych dotarła nieprawdziwa informacja o podziale spółki. Jestem przekonany, że na koniec roku PGE wypracuje zysk – poinformował zebranych prezes Greinke. Związkowców nie przekonują te argumenty. W petycji przekazanej na ręce prezesa napisali, że na rozwiązanie przedstawionych przez nich problemów czekają do końca lipca. A potem rozważą zaostrzenie formy protestu. 29.06.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gdynia oddaje hołd bohaterom – obrońcom Helu, uczestnikom wojny polsko-bolszewickiej, żołnierzom Armii Krajowej i organizacji podziemnych. Prochy dziewięciu oficerów, podoficerów i marynarzy – ofiar zbrodni komunistycznych spoczęły w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu.
Po grudniowym pogrzebie trzech komandorów to drugi akt symbolicznego powrotu bohaterskich marynarzy nad Bałtyk i uczczenia ich pamięci, a zarazem wypełnienie woli wiceadmirała Józefa Unruga. Jego życzeniem było godne uhonorowanie żołnierzy, którzy razem z nim walczyli w obronie polskiego Wybrzeża, a po wojnie zostali haniebnie oskarżeni o niepopełnione zbrodnie, następnie zaś niewinnie straceni lub uwięzieni. Taki los spotkał żegnanych dziś z honorami kontradmirał Adama Mohuczego, komandora pilota Kazimierza Kraszewskiego, komandora Wacława Krzywca, komandora Mariana Wojcieszka, komandora porucznika Roberta Kasperskiego, kapitana marynarki Adama Dedio, kapitana marynarki Zdzisława Ficka, bosmana Edmunda Sternę i starszego marynarza Jerzego Sulatyckiego. – Dziś Marynarka Wojenna RP, miasto Gdynia i inne instytucje w imieniu państwa polskiego wypełniają zobowiązanie rozpropagowania prawdziwej wiedzy o czynach tych niezwykle ważnych w jego historii postaci. Tworząc marynarski panteon na Oksywiu, symbolicznie wyrażają wdzięczność ojczyzny nie tylko wobec tych, którzy teraz w nim spoczną, ale także tych, których groby znajdują się w innych miejscach, oraz tych, których szczątków do dziś nie udało się odnaleźć – mówi Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Piątkowe uroczystości rozpoczęły się mszą na pokładzie ORP Błyskawica. Okręt-muzeum został doholowany na tę okoliczność w rejon portu wojennego. Z Oksywia kondukt pogrzebowy przeszedł na Cmentarz Marynarki Wojennej przy ul. ks. Muchowskiego, gdzie w południe prochy dziewięciu marynarzy spoczęły w Kwaterze Pamięci. Dzień wcześniej miały tutaj miejsce uroczystości pogrzebowe małżonek oficerów MW Michaliny Ficek, Janiny Kraszewskiej i Ireny Wojcieszek. Nad ich przygotowaniem wydarzeń upamiętniających bohaterów czuwał działający pod patronatem prezydenta RP Komitet Organizacyjny. W jego skład weszli przedstawiciele rodzin oficerów Marynarki Wojennej, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Urzędu Miasta w Gdyni, Instytutu Pamięci Narodowej, Ministerstwa Obrony Narodowej, Marynarki Wojennej RP, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. 29.06.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Wartownia nr 1 na Westerplatte – oddział Muzeum Gdańska świętuje swoje 44-lecie. 29 czerwca 1974 roku placówka została udostępniona turystom. Z tej okazji dziś można ją zwiedzać bezpłatnie. Przed południem na półwyspie odbyło się spotkanie z Aleksandrem Ślusarzem i Andrzejem Januszajtisem – osobami zaangażowanymi w uratowanie tego miejsca przed rozbiórką. Obaj odebrali z rąk prezydenta miasta Pawła Adamowicza pierwsze Medale Niepodległości. Uroczystościom towarzyszyła premierowa odsłona „Szlaku Pamięci”, nowego projektu interaktywnego zwiedzania Westerplatte. Do godziny 18 na wszystkich chętnych czekają tu pokazy rekonstruktorów Września 1939.
Z dawnych obiektów Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte do dziś w całości zachowały się Wartownia nr 1, Wartownia nr 4, budynek dawnej elektrowni, dwa magazyny amunicyjne (znajdują się dziś na terenie zajętym przez wojsko) oraz ruiny budynku nowych koszar. Wartownia nr 1 była przeznaczona do wysadzenia, jednak Aleksander Ślusarz i profesor Andrzej Januszajtis udaremnili zniszczenie obiektu. Ówczesne władze nie widziały potrzeby ani możliwości, by zabytek i świadek obrony Września 1939 roku uratować. Inaczej widzieli to działacze z gdańskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami oraz Związku Bojowników o Wolność i Demokrację zrzeszającego kombatantów, w tym żyjących żołnierzy skupionych wokół Związku Obrońców Westerplatte. Dzięki ich aktywności Wartownia nr 1 stoi na półwyspie do dziś…
Wartownia czynna jest w letnim sezonie turystycznym od końca kwietnia do końca września. Odwiedza ją rocznie ok. 40 tys. osób z całego świata. Muzeum Gdańska właśnie rozszerza ofertę turystyczną na Westerplatte. Oprócz możliwości zapoznania się z wystawą w Wartowni nr 1 na gdańszczan i turystów czekać będzie interaktywny program zwiedzania. Codziennie, od 30 czerwca aż do końca sierpnia br., dzięki przygotowanym animacjom wizytujący półwysep będą mogli poznać jego historię w nowej odsłonie. Podczas podróży po Westerplatte zapoznamy się trzema wybranymi miejscami i osobami związanymi z obroną półwyspu we Wrześniu 1939 r., a także ich losami za czasów Polski Ludowej. Mowa tu o Wartowni nr 1, ruinach Nowych Koszar oraz linią kolejową na Westerplatte, a także mjr. Henryku Sucharskim i kpt. Franciszku Dąbrowskim. – Zupełnie nowym elementem będzie punkt edukacyjny zlokalizowany nieopodal ruin koszar. Możliwość zmierzenia się z zadaniem opartym o modułową makietę pozwoli poznać i zrozumieć, jak bardzo zmieniało się Westerplatte w XX wieku. Każdy korzystający z pakietu "Westerplatte - Szlak Pamięci" będzie mógł odbyć wycieczkę turystyczną drezyną – mówi Mateusz Jasik z Muzeum Gdańska, koordynator projektu „Szlak Pamięci”. 29.06.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W gdańskiej Strefie Kibica pożegnalny występ biało-czerwonych na mistrzostwach świata oglądało kilkaset osób. Największe brawa publiczności za udział w tym wydarzeniu otrzymał Sławomir Peszko. Powód był oczywisty: po raz pierwszy w historii na mundialu zagrał zawodnik Lechii Gdańsk. Najlepszy piłkarz biało-zielonych pojawił się na boisku w 79. minucie, kiedy gra dobiegała końca. Potem był już tylko kabaret pt. „Przegrani wygrywają”. 28.06.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Rada Miasta Gdańska głosować będzie w czwartek nad przyjęciem Modelu na rzecz Równego Traktowania. Projekt regulacji zapobiegających dyskryminacji gdańszczanek i gdańszczan m.in. ze względu na wiek, niepełnosprawność i orientację seksualną ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Obie grupy demonstrują dziś od rana przed Nowym Ratuszem. O godz. 8.30 swój wiec przed siedzibą Rady rozpoczęli zwolennicy Modelu. Wśród nich są m.in. Elżbieta Jachlewska, kandydatka Lepszego Gdańska na prezydenta miasta i Radomir Szumełda, przewodniczący pomorskiego KOD. Zwolennicy modelu mają w dłoniach tęczowe flagi i parasolki oraz transparenty z napisem ”Tak dla równego traktowania”. Po drugiej stronie sporu są przedstawiciele środowisk katolickich skupieni wokół inicjatywy Odpowiedzialny Gdańsk. Ich sprzeciw budzą rekomendacje dotyczące sytuacji osób LGBT+ i planowanej przez miasto edukacji seksualnej. Przekonują, że Model „walczy z Kościołem katolickim i tradycyjnymi wartościami”, „manipuluje ludźmi i opinią publiczną”, „propaguje zachowania homoseksualne” oraz „uderza w wolność i tożsamość obywateli”. W zgromadzeniu, któremu przewodniczy pedagog i poeta Andrzej Kołakowski, uczestniczą m.in. poseł Jan Klawiter, radni Anna Kołakowska i Łukasz Hamadyk oraz Karol Guzikiewicz z NSZZ Solidarność. 28.062018 / fot. Paweł Marcinko / KFP, Mateusz Ochocki / KFP, Krzysztof Mystkowski / KFP
Nie jest tajemnicą, że najsmaczniejsze truskawki na świecie pochodzą z Kaszub. Trwają tam właśnie truskawkowe żniwa. Na polu państwa Czajów we wsi Borzestowska Huta uprawiane są głownie odmiany deserowe. na krzaczkach rosną dorodne, duże i słodkie czerwone owoce. Jak mówią gospodarze dorodne zbiory zawdzięczają wysokiej i nowoczesnej kulturze uprawy. Pole wczesną wiosną zabezpieczają agrowłókniną, ziemia pod krzaczkami jest wyścielona słomą. W tym roku najważniejsze było podlewanie, gdyby nie woda dostarczana przez system nawadniający susza mogła spowodować duże straty. Truskawki to owoce wymagające dużo pracy, a u państwa Czajów to też rodzinna tradycja. 26.06.2018 Fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 11095
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP