logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12262
„Cysterna wstydu PO-PSL” symbolizująca wielomiliardowe straty poniesione przez Skarb Państwa za sprawą nieudolności poprzedniej ekipy rządzącej zatrzymała się w czwartkowe południe na ul. Sucharskiego w Gdańsku. Cztery takie pojazdy ozdobione przez Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość wizerunkami Grzegorza Schetyny i Władysława Kosiniaka-Kamysza będą pojawiać się na ulicach polskich miast i miasteczek do końca kampanii wyborczej. Na Sucharskiego, przed cysterną zaparkowaną nieopodal stacji Lotosu, pojawili się wiceminister Jarosław Sellin i kandydat na posła, gdański radny Kacper Płażyński. – Chcemy przypomnieć tą metodą, jak nie wypełniały swoich obowiązków władze PO i PSL przez osiem lat rządzące Polską. To jest jeden z takich przykładów. Podczas tych rządów do kraju wjeżdżało ok. 600 cystern z nielegalnym paliwem każdego dnia. Na każdej takiej cysternie budżet państwa ponosił straty w wysokości 40 tys. zł. Oznacza to, że budżet tracił każdego dnia 24 mln zł. Przez osiem lat straty sięgnęły 68 mld zł. A jeśli dodamy do tego to, co szczególnie bulwersowało opinię publiczną, czyli straty wynikające z ubytków w ściąganiu podatku VAT dochodzące do 250 mld zł, to widzimy, jak duża była skala zaniechań państwa. Tylko z pieniędzy utraconych na wwozie paliwa moglibyśmy przez dwa lata finansować program 500+ obejmujący już nawet pierwsze dziecko, albo przez sześć lat moglibyśmy wypłacać 13. emeryturę, albo zbudować około 10 tysięcy przedszkoli. Tego wszystkiego nie uzyskaliśmy do budżetu, a to wynika z tego, że rządziła nami ekipa, która sama określiła, że rządzi państwem teoretycznym, i w ogóle jej to nie przeszkadzało. Ekipa, która ma bardzo niski instynkt państwowy. Chcemy przestrzec Polaków przed ewentualnym powrotem do władzy tej ekipy – powiedział w Gdańsku wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Kacper Płażyński, kandydat na posła, nazwał okres rządów PO-PSL katastrofą. – Platforma i PSL, mimo tego że wielokrotnie zgłaszali się do nich celnicy, zgłaszali się mieszkańcy Polski – obywatele zmartwieni, ale mający wiedzę o tym, co się dzieje, nie reagowały. Albo nie chcieli tego robić – nie chcieli zatrzymać tej VAT-owskiej luki, albo, co jeszcze gorsze dla rządzących, nie potrafili tego zrobić. Platforma po prostu nie potrafi rządzić. Prawo i Sprawiedliwość pokazuje, że pieniądze są. I jeszcze lepsza wiadomość: pieniądze również będą – na polskie rodziny, na inwestycje i infrastrukturę. Tak samo jak przez te cztery lata wykonywaliśmy nasze zobowiązania wyborcze, tak samo będziemy je realizować przez cztery lata, jeżeli tylko Polacy – a wierzę w to głęboko – dadzą nam mandat do tego, żeby Polska w takim samym, wspaniałym świetle się rozwijała. Koniec z państwem, które sobie nie radzi. Koniec z rządzącymi, którzy nie potrafią rządzić – powiedział Kacper Płażyński. 12.09.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Tak to się zaczęło – 45 lat temu w dawnym gdańskim kinie Leningrad, późniejszym Neptunie, z Danielem Olbrychskim – Kmicicem w najważniejszej roli męskiej. „Potop” Jerzego Hoffmana był pierwszy filmem pokazanym na I Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych i pierwszym w dziejach tego najważniejszego przeglądu naszej kinematografii zdobywcą Lwów Gdańskich. Jeszcze nie Złotych. Nazwa nagrody głównej zmieniała się (podobnie jak nazwa festiwalu) wraz ze zmieniającymi się trójmiejskimi okolicznościami filmowego święta. Już od pierwszego, Potopowego wydania było ono równie gdańskie, co i sopockie. Ba, większość projekcji widzowie oglądali w sopockich kinach „Bałtyk” i „Polonia”. Oficjalne przenosiny festiwalu do Gdyni nastąpiły w roku 1987, ale jeszcze przez siedem lat zdobywcy głównych laurów odbierali Złote Lwy Gdańskie, jako ostatni – ex-aequo Radosław Piwowarski za „Kolejność uczuć” i Grzegorz Królikiewicz za „Przypadek Pekosińskiego” (1993 r.). Modyfikację przeszła wówczas statuetka zaprojektowana przez artystę rzeźbiarza Piotra Soleckiego. Lwy odświeżył Czesław Gajda, jeden z siedmiu współautorów pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte. Złoto pojawiło się w nazwie nagród w 1979 roku, kiedy jury obradujące pod przewodnictwem Jerzego Passendorfera za najlepszy obraz VI FPFF uznało „Amatora” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. A kto zdobył pierwsze Złote, ale już nie Gdańskie trofeum? Rok 1994 należał do Kazimierza Kutza, który w konkursie głównym zaprezentował nam dwa filmy – „Śmierć jak kromka chleba” i „Zawróconego”. Zwycięstwo tego drugiego było swego rodzaju znakiem czasów. Oznaczało, że ze stanu wojennego i Solidarności można już się śmiać, nie trzeba podchodzić do tego martyrologicznie i na kolanach. W pierwszoplanowej roli festiwalowej niedoszłego konfidenta, który przeobraża się niemal w opozycjonistę wystąpił Zbigniew Zamachowski. 12.09.2019 / fot. KFP
107 gdańskich nauczycieli odebrało dziś w Dworze Artusa z rąk prezydent miasta akty mianowania. Aż 27 z nich na egzaminie na stopień nauczyciela mianowanego uzyskało maksymalną ocenę. Prymusi otrzymali listy gratulacyjne.
38. sesja dla nauczycieli ubiegających się o mianowanie odbyła się w lipcu. Awans zawodowy w tej formule realizowany jest od roku 2001. Od dnia wejścia w życie znowelizowanej Karty Nauczyciela (6 kwietnia 2000 r.) w drodze postępowania egzaminacyjnego przez kolejnych 38 sesji promocję na stopień nauczyciela mianowanego uzyskało 3539 pedagogów zatrudnionych w szkołach i placówkach prowadzonych przez miasto Gdańsk. Wraz z uzyskaniem awansu wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela z wykształceniem magisterskim i przygotowaniem pedagogicznym wzrasta z dniem 1 września 2019 r. o 354 zł brutto. Jednocześnie nauczyciel mianowany może rozpocząć staż na stopień nauczyciela dyplomowanego (czwarty w czterostopniowej skali), który uzyskuje się po przepracowaniu w szkole co najmniej roku od dnia nadania poprzedniego stopnia awansu zawodowego. Postępowanie kwalifikacyjne na stopień nauczyciela dyplomowanego przeprowadza kurator oświaty. 11.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W 2020 roku obchodzić będziemy 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych oraz 50. rocznicę Grudnia ‘70. O przygotowaniach do tych wydarzeń opowiadali dziś w Europejskim Centrum Solidarności prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, dyrektor ECS Basil Kerski oraz radni miasta Beata Dunajewska i Cezary Śpiewak-Dowbór. Konferencja prasowa z udziałem Lecha Wałęsy, Bogdana Borusewicza i Bogdana Lisa odbyła się w sali A wystawy stałej „Narodziny Solidarności”, gdzie prezentowany są oryginalne tablice z 21 postulatami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z sierpnia 1980 r. wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO oraz suwnica, na której pracowała Anna Walentynowicz, legendarna działaczka Wolnych Związków Zawodowych. – Bardzo chciałabym, żeby symbolem skupiającym nas były właśnie te tablice z postulatami spisane na sklejce ołówkiem przez Arama Rybickiego i Macieja Grzywaczewskiego. Program obchodów będziemy szykować wspólnie w duchu solidarnościowym. Zaprosiliśmy do współpracy pana Jerzego Janiszewskiego, twórcę znaku Solidarność. Niebawem powołamy komitet honorowy. Część zaproszeń została już wysłana. Chciałabym, żeby te obchody były nie tylko wspomnieniem historii, ale też wyjściem w przyszłość, zadaniem sobie pytań, co dzisiaj znaczą te postulaty, które z nich są jeszcze aktualne i jak dziś odnosimy się do metody pokojowej rewolucji, którą rozpoczęła krwawa masakra Grudnia ’70 – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz. Na ręce prezydent Gdańska trafi wkrótce specjalny apel przygotowywany w związku z przyszłorocznymi obchodami przez gdańskich radnych. – Wystąpimy do pani prezydent w sprawie podjęcia działań zmierzających do godnej organizacji obchodów tych dwóch okrągłych rocznic – zapowiedział przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Cezary Śpiewak-Dowbór. – Zależy nam na tym, abyśmy wszyscy podeszli do tego apolitycznie. Apeluję – również w imieniu pani prezydent Dulkiewicz – aby rząd i prezydent Polski włączyli się w nasze obchody, niezależnie od tego jaki to będzie prezydent i kto będzie premierem w 2020 roku – wspólnie, apolitycznie, dla uczczenia bohaterów Sierpnia ’80 i Grudnia ’70. Bo chyba tak to powinno wyglądać – dodała Beata Dunajewska, szefowa klubu Wszystko dla Gdańska. 11.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W wieku 82 lat zmarł Krzysztof Kalczyński, aktor filmowy i teatralny. Przez wiele lat występował na deskach Teatru Wybrzeże. Szerszej publiczności znany był z ról w serialach emitowanych na antenie Telewizji Polskiej – „Klanie” i „Plebanii”. Grał m.in. w „Stawce większej niż życie”, „Przygodach psa Cywila”, „Con amore”, „Pograniczu w ogniu” i „Ostatniej misji”.
Krzysztof Kalczyński urodził się 4 maja 1937 roku w Poznaniu. W latach 1957-1959 pracował jako muzyk Teatru Narodowego. Później ukończył studia na wydziale reżyserii muzycznej Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. Następnie rozpoczął studia na krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego. Grał w wielu polskich teatrach, m.in. w Studio, Nowym i Narodowym w Warszawie. W Teatrze Wybrzeże występował od 1965 do 1969 roku. Zagrał m.in. rolę tytułową w „Don Juanie” Molièra w reżyserii Piotra Paradowskiego (1969), Ryszarda w „Henryku VI na łowach” Wojciecha Bogusławskiego w reżyserii Andrzeja Szalawskiego (1966), Klaudia w „Wiele hałasu o nic” Williama Shakespeare'a w reżyserii Jerzego Golińskiego (1966), Ciało i Mundanusa w „Tragedii o bogaczu i Łazarzu” Anonima gdańskiego (1968) i Alfreda hr de La Tréfouille w „Matce” Stanisława Ignacego Witkiewicza (1969) w reżyserii Tadeusza Minca. Był mężem aktorki Haliny Rowickiej. 11.09.2019 / fot. Artur Kubasik / KFP
Jeszcze około 10 lat temu poprzez Port Północny w Gdańsku kwitł eksport polskiego złota, czyli węgla kamiennego. Kiedy w połowie lat 70. zbudowano Port Północny, miał on służyć przede wszystkim importowi ropy i eksportowi polskiego węgla. Edward Gierek, ówczesny I sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, miał marzenie "Aby Polska rosła w siłę i ludzie żyli dostatniej". Gierek, najważniejsza osoba w państwie, był też górnikiem z krwi i kości. Chciał, aby jego pracującym pod ziemią kolegom żyło się lepiej, a Polska zamieniała węgiel na cenne dolary. Do Gdańska ze Śląska jechały jeden za drugim pociągi wypełnione węglem. Zbudowano specjalną obrotową wywrotkę do szybkiego rozładowywania wagonów. Dzisiaj sytuacja się zmieniła. Do Gdańska jeden za drugim przypływają statki wypełnione węglem nawet z tak odległych państw jak Mozambik, Kolumbia czy Australia. Na naszych zdjęciach Port Północny z czasów, kiedy Polska była znaczącym eksporterem węgla. 10.09.2019 / fot. KFP
Na cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni-Oksywiu spoczął dziś zmarły 2 września wiceadmirał Piotr Kołodziejczyk. W ostatniej drodze byłemu dowódcy Marynarki Wojennej (1986-89) i ministrowi obrony narodowej (1990-91, 1993-94) towarzyszyła asysta wojskowa. W imieniu Marynarki Wojennej admirała żegnali wiceadmirał Jarosław Ziemiański – Inspektor MW, wiceadmirał rez. Maciej Węglewski – prezes zarządu Stowarzyszenia Oficerów MW oraz komandor w st. spocz. Grzegorz Mazur – kolega Piotra Kołodziejczyka z lat studiów w Wyższej Szkole Marynarki Wojennej. W pogrzebie udział wzięli również byli ministrowie obrony narodowej Danuta Waniek i Stanisław Dobrzański oraz b. minister spraw wewnętrznych w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego – Henryk Majewski, który pożegnał wiceadmirała w imieniu własnym oraz prezydenta RP Lecha Wałęsy. 9.09.2019 / fot. Marian Kluczyński / KFP
Nie powinno zabraknąć tutaj nikogo, kto chce istnieć w międzynarodowym transporcie i logistyce, przemyśle stoczniowym czy branżach związanych z eksploatacją zasobów morza, zapewnieniem bezpieczeństwa żeglugi i ochroną środowiska. Ponad 250 firm, instytucji i organizacji z 23 krajów zjechało do Gdańska na jubileuszowe XX Międzynarodowe Targi Morskie Baltexpo 2019. Otwarcie imprezy miało miejsce w poniedziałkowe przedpołudnie. Jedno z najbardziej prestiżowych w Europie wydarzeń poświęconych gospodarce morskiej, organizowane co dwa lata nieprzerwanie od 1982 roku, gościć będzie w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym AmberExpo do środy (godz. 10-17). W programie tegorocznych targów znalazły się liczne konferencje, debaty i spotkania B2B, a także uroczystości wręczenia nagród Złota Kotwica i TOP 100 Pomorza. Jednym z punktów Baltexpo jest podpisanie umowy pomiędzy Centrum Unijnych Projektów Transportowych a Zarządem Morskiego Portu Gdynia na dofinansowanie projektu  „Rozbudowa dostępu kolejowego do zachodniej części Portu Gdynia – przebudowa i elektryfikacja”. Projekt o wartości blisko 70 mln złotych zostanie zasilony kwotą 19,8 mln PLN z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W targach uczestniczą m.in. wiceministrowie resortów inwestycji i rozwoju, kultury i dziedzictwa narodowego, finansów oraz gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Organizatorem są Targi Warszawskie S.A. 9.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Za tydzień o tej porze będziemy żyć wydarzeniami 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (16-21 września). O założeniach i programie święta polskiego kina opowiadali dziś w Gdyńskim Centrum Filmowym prezydent miasta Wojciech Szczurek, dyrektor festiwalu Leszek Kopeć oraz Jerzy Rados z Gdyńskiej Szkoły Filmowej i Łukasz L.U.C. Rostkowski odpowiedzialni za muzyczną oprawę 44. FPFF. – Bardzo mnie cieszy, że festiwal wchodzi coraz bardziej w miasto, że przestał być imprezą zamkniętą już wiele lat temu. To był świadomy element działań organizatorów, żeby mieszkańcy mogli uczestniczyć w życiu festiwalu. Kolejne przestrzenie kulturalne naszego miasta otwierają się na to wydarzenie. Jak wiemy, tegoroczna edycja nie będzie odbywać się w wyburzonej przestrzeni Multikina, ale za to projekcje festiwalowe zagoszczą w kinie Helios, Teatrze Miejskim, Muzeum Marynarki Wojennej oraz Konsulacie Kultury. Po raz pierwszy będą odbywać się także w auli nowej szkoły na Wiczlinie, która jest nie tylko nowoczesnym kompleksem edukacyjnym, ale także przestrzenią kultury dla całej dzielnicy. Czekamy na naszych gości – prezydent Wojciech Szczurek zachęca do udziału w filmowym święcie. Od ubiegłego tygodnia trwa sprzedaż biletów na seanse w kinie Helios, głównej przestrzeni festiwalowej. Na tydzień przed rozpoczęciem pokazów organizatorzy sprzedali kilka tysięcy wejściówek. Kolejka wciąż się ustawia. – W konkursie głównym jest 19 filmów, w tym 14 premier i cztery debiuty. Nie będę komentował sposobu, w jaki były wybierane, bo to już się przetoczyło przez media. Cała ta historia znajdzie swój finał w postaci debaty na festiwalu. Myślę, że przyniesie ona zadowalający wszystkie strony kompromis. Spór toczy się o model tego festiwalu – czy ma to być bardziej autorski czy bardziej komplementarny przegląd z konkursem towarzyszącym i nagrodami, jak i o to, czy to ma być festiwal, w którym wybierzemy kino awangardowe, nowoczesne, a wszystkich powyżej 50+ odrzucimy jako starych i niedołężnych twórców, którzy parają się kinem gatunkowym. Takie mniej więcej mamy dyskusje w środowisku – mówi dyrektor Lech Kopeć. Jury konkursu głównego 44. FPFF tworzą Maciej Wojtyszko (przewodniczący), Ewa Braun, Bożena Dykiel, Piotr Dzięcioł, Paweł Laskowski, Ilona Łepkowska, Maria Sadowska, Nikodem Wołk-Łaniewski i Jerzy Zieliński. O Złote Lwy walczą w tym roku m.in. „Obywatel Jones” Agnieszki Holland, „Boże ciało” Jana Komasy, „Słodki koniec dnia” Jacka Borcucha, „Piłsudski” Michała Rosy, „Legiony” Dariusza Gajewskiego, „Mowa ptaków” Xawerego Żuławskiego oraz „Ukryta gra” Łukasza Kośmickiego, ostatni film wyprodukowany przez zmarłego niedawno tragicznie Piotra Woźniaka-Staraka. 9.09.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Wymiar kary dla twórców piramidy finansowej Amber Gold nadal pozostaje nieznany. Mimo zmiany przepisów Kodeksu postępowania karnego umożliwiającej odstąpienie od czasochłonnych procedur, sędzia Sądu Okręgowego Lidia Jedynak zdecydowała w poniedziałek, że nie może przerwać odczytywania liczącego 59 tomów wyroku. Po trzech miesiącach lektury (większość czasu zajmuje wymianie nazwisk każdego z ponad 18 tys. pokrzywdzonych wraz z numerami depozytów towarowych i wysokością szkody) do przeczytania pozostało jeszcze 11 tomów, z których każdy liczy 200 stron. Zatem to, co najistotniejsze, wybrzmi najprawdopodobniej pod koniec września. Sędzia Lidia Jedynak podzieliła tym samym wątpliwości ekspertów co do możliwości zastosowania w tym wypadku skróconej formuły odczytania wyroku. Nowe przepisy mówią, że przed rozpoczęciem odczytywania sędzia musi poinformować opinię publiczną o wyborze sposobu ogłoszenia. – Skoro odczytywanie wyroku w sprawie Amber Gold już się rozpoczęło, nie można zastosować tego przepisu – uważa prof. Marcin Warchoł, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości odpowiedzialny za wprowadzenie reformy prawa karnego.
Przypomnijmy, że w pierwszej części wyroku sąd uznał, że oskarżeni Marcin P. i jego żona Katarzyna P. są winni głównego zarzutu tj. oszustwa. Jak ustalili śledczy, w latach 2009-2012 w oskarżeni oszukali ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Prokuratura zarzuciła małżeństwu P. także prowadzenie działalności parabankowej i pranie brudnych pieniędzy. 9.09.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 12262
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP