logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13523
W Gdyni-Orłowie trwa budowa nowej magistrali ciepłowniczej. Pond 2,6-kilometrowej długości sieć Okręgowego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej powstaje z myślą o przyłączeniu do miejskie systemu ciepłowniczego budynków mieszkalnych oraz nieruchomości komercyjnych zasilanych obecnie przez lokalne kotłownie opalane gazem oraz paliwami stałymi, między innymi węglem. Inwestycja warta ponad 9,2 mln zł (dotacja unijna wynosi ok. 3,7 mln zł) pozwoli na zmniejszenie zużycia energii pierwotnej oraz emisji gazów cieplarnianych i pyłów.
„Ograniczenie niskiej emisji poprzez likwidację lokalnych źródeł ciepła i budowę wysokosprawnej sieci ciepłowniczej od ul. Stryjskiej w kierunku placu Górnośląskiego” to jeden z ośmiu dużych projektów OPEC wpisujących się w ramy unijnej perspektywy finansowej na lata 2014-2020 (Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko). Realizacja inwestycji polegających na rozbudowie i modernizacji systemów ciepłowniczych Gdyni, Rumi i Wejherowa rozpoczęła się przed dwoma laty. Do 2023 roku OPEC wydatkuje na ten cel pond 120 mln zł. Dofinansowanie unijne wyniesie ok. 50 mln zł. 24.02.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Poseł Kacper Płażyński i przedstawiciele Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturowego Nasza Ziemia z Kosakowa apelują do służb zarządzania kryzysowego i wojewody pomorskiego o podjęcie zdecydowanych działań wobec zagrożenia katastrofą ekologiczną nad Zatoką Pucką związaną z epidemią ptasiej grypy. – Nad Zatoką Pucką od pewnego czasu padają łabędzie. Nie jesteśmy pewni na 100 procent, czy wszystkie padają na ptasią grypę, ale fakty są takie, że zostało wydane postanowienie powiatowego lekarza weterynarii, który objął szereg gmin obszarem epidemicznym, zostały zbadane ptaki, u których wykryto rzeczywiście niebezpieczną chorobę, jaką jest ptasia grypa. Z jednej strony dotyka ona dzikiego ptactwa, a więc jest dramatem z punktu widzenia naszych zasobów naturalnych, dramatem z punktu widzenia dwóch rezerwatów, które znajdują się nad Zatoką, a z drugiej strony to jest choroba bardzo niebezpieczna z uwagi na szereg hodowli drobiu, które znajdują się w niedalekiej odległości, a więc dotyczy również potencjalnych dramatów ludzi. Mimo że sytuacja jest na tyle poważna, że do tej pory padło w tym rejonie ok. 250-300 łabędzi (…), a więc mamy do czynienia kryzysem, mamy również do czynienia z kryzysem funkcjonowania służb, które powinny zająć się oczyszczeniem Zatoki Puckiej z padniętych ptaków, żeby pandemia ptasiej grypy się nie rozszerzyła. Nieprawidłowości w funkcjonowaniu służb, które powinny koordynować działania, współpracować na poziomie samorządowym, ale również na poziomie wojewódzkim, było wiele – poinformował dziennikarzy poseł Kacper Płażyński.
Pierwsze sygnały o padających ptakach pojawiły się 15 lutego. Co dziwne, jak wskazują przedstawiciele stowarzyszenia Nasza Ziemia, powiatowy sztab kryzysowy nie prowadzi ewidencji dotyczącej ilości zebranych i zbadanych ptaków oraz stwierdzonych przypadków ptasiej grypy. – Linia między zwierzęciem a człowiekiem jest bardzo cienka. Wszyscy się boimy i chcemy, żeby rozpoznano, co się faktycznie dzieje na tym obszarze – mówi Marcin Buchna, prezes stowarzyszenia.
– 18 lutego zwróciłem się do wojewody pomorskiego o wyjaśnienia, co do tej pory zostało zrobione i w jaki sposób pan wojewoda zamierza skoordynować te działania, bo widać, że władze na poziomie powiatowym albo sobie z tym nie radzą, albo nie chcą w sposób właściwy sobie z tym poradzić. 19 lutego otrzymałem informację od pana wojewody Dariusza Drelicha, że przecież znaleziono raptem 19 szczątków łabędzi... Pojechałem na miejsce, przekonałem się o skali zjawiska (…) Wydawałoby się, że po interwencji poselskiej wojewoda potraktuje temat poważnie, a wydaje mi się, że to zostało kompletnie zignorowane (…) Nie pozostało mi nic innego, jak zwrócić się dzisiaj do ministra Szefernakera o to, aby spojrzał na tę sprawę i być może sprawił, żeby wojewoda pomorski zaangażował się w nią w taki sposób, jakiego wszyscy zdroworozsądkowi ludzie oczekujemy od naszych władz na poziomie województwa – mówi poseł Płażyński. 24.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zmarł Aleksander Doba. Informację o jego śmierci podała rodzina. Podróżnik zmarł 22 lutego w czasie wyprawy na najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. 23.02.2021 fot. KFP
Przed gdańskim sądem rozpoczął się proces europosłanki Magdaleny Adamowicz oskarżanej przez prokuraturę o nieprawidłowości w zeznaniach podatkowych. Zarzuty dotyczą błędnego rozliczania podatku za najem mieszkań oraz zatajenie dochodów w wysokości ok. 400 tys. zł w zeznaniach za lata 2011-2012. Akt oskarżenia przeciwko żonie zamordowanego prezydenta Gdańska skierował do sądu w sierpniu ubiegłego roku Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Prokuratorzy wskazują, że uszczuplenie podatku wyniosło blisko 120 tys. zł, za co grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności. Europosłanka składała dziś w sądzie wyjaśnienia. Nie przyznała się do winy. Zdaniem Magdaleny Adamowicz wysuwane wobec niej zarzuty są absurdalne. „Jest dla mnie oczywiste, że w obu wątkach chodzi prokuraturze o jedno: w opinii publicznej wzbudzić podejrzenie, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona. Nie jest to zatem atak na mnie; jest to obrona – próba obrony wizerunku prokuratorów i mediów rządowych po zabójstwie mojego męża. Próba tyleż desperacka, co niemoralna. Z rządowych prokuratorów i pracowników rządowych mediów nic nie zmyje odpowiedzialności za wyreżyserowanie, a potem rozpowszechnianie, tych wszystkich kłamstw o »walizce złota przywiezionej z Niemiec przez dziadków«, »36 kontach«, »ukrywanych albo kradzionych mieszkaniach«, »płaceniu fortuny za naukę córek w USA« czy »układzie gdańskim pod wodzą mafiosa Adamowicza«. Kłamstw w służbie szczucia, które doprowadziło do zabójstwa Pawła Adamowicza” – napisała w oświadczeniu wydanym na kilka dni przed rozpoczęciem procesu. 22.02.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nie żyje Jan Lityński, działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, uczestnik okrągłego stołu, poseł na Sejm w latach 1989-2001. Miał 75 lat. Jak poinformowała w mediach społecznościowych prof. Lena Kolarska-Bobińska, była minister nauki, polityk utonął, ratując swojego psa w rzece Narwi.
W 1980 roku Jan Lityński był doradcą władz „Solidarności”. W stanie wojennym został internowany do września 1982, następnie aresztowany. Od 1984 działał w podziemiu jako członek Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „S” regionu Mazowsze. W 2010 roku był członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, a po jego zwycięstwie został doradcą prezydenta RP. Był autorem wielu publikacji w prasie polskiej i zagranicznej oraz kilku pozycji książkowych. Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą. 21.02.2012 / fot. KFP
Dodatnia temperatura i słońce zachęciły wiele osób do spaceru na świeżym powietrzu po plaży w Sopocie. 21.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
18. kolejka ekstraklasy. Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 2:0 (2:0). Bramki: Maciej Gajos (24. min), Flavio Paixao (41.). Mecz bez publiczności.
LECHIA: Kuciak – Kopacz, Nalepa (90' Maloca), Tobers, Pietrzak – Biegański – Ceesay (70' Conrado), Kubicki (90' Żukowski), Gajos, Saief (84' Fila), Paixao. 20.03.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Wolność” i „Media bez wyboru”. Dwie nowe prace wypełniły instalację sąsiadującą z zaanektowanym przez artystów z grupy WL4 budynkiem Mleczny Piotr na terenie dawnej Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Polską rzeczywistość komentuje tym razem Szymon Szymankiewicz, absolwent i wykładowca Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, twórca grafik i plakatów. Pochodzący z Łodzi artysta jest laureatem m.in. Złotego Medalu na 26. Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach (2019) oraz I nagrody na Biennale Plakatu Społeczno-Politycznego w Oświęcimiu (2020). Jego prace były pokazywane na wystawach i przeglądach w kilkudziesięciu krajach Europy, Azji oraz obu Ameryk.
 20.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
– Nie mam wątpliwości, że władze miasta umywają ręce. Nie wykonano odpowiednich ekspertyz, nie przeprowadzono konsultacji, nie kontaktowano się również z Wodami Polskimi. Tutaj jest wiele znaków zapytania i niewątpliwie na ten czas trzeba to zatrzymać. Gdańsk dla mieszkańców, a nie dla deweloperów. Te tereny muszą służyć mieszkańcom Gdańska, a nie prywatnym inwestorom, którzy będą czerpać z tego ogromne zyski. Mieszkamy w mieście, które ma służyć wszystkim, a nie tylko wąskiej grupie zaplecza pani Aleksandry Dulkiewicz – mówi Kacper Płażyński. Poseł PiS wspólnie z radnymi Przemysławem Majewski i Andrzejem Skibą zaprosił dziś rano przedstawicieli mediów do Brzeźna na konferencję prasową poświęconą projektowi zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla 70-hektarowego pasa nadmorskiego w tej dzielnicy, która to zmiana umożliwi w tym szczególnym w skali Europy obszarze przyrodniczym budowę wielokondygnacyjnych budynków. Kilkaset drzew rosnących w pasie nadmorskim w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej może pójść pod topór. Projekt ma być opiniowany na najbliższej sesji Rady Miasta.
– Będę namawiał wszystkich radnych do tego, aby podczas komisji albo wycofać ten punkt dotyczący opiniowania, albo jeśli zostanie głosami koalicji rządzącej przegłosowany, aby odrzucić ten projekt podczas sesji Rady Miasta. Trzeba powiedzieć szczerze, że mieszkańcy Gdańska, społecznicy, nie mieli faktycznej możliwości wypowiedzenia się, złożenia swoich uwag. Niemal wszystkie uwagi, które zostały do tej pory zgłoszone, władze miasta odrzuciły. Nie może tak być, że traktuje się mieszkańców z buta – mówi Przemysław Majewski, członek komisji zagospodarowania przestrzennego. Zdaniem radnego realizacja planu forsowanego przez władze miasta kompletnie zmieni wizerunek brzeźnieńskich terenów zielonych. Nie będzie na nich już drzew, nie będzie miejsca do wypoczynku.
– Witamy w Brzeźnie, które jeszcze jest zielone, ale istnieje potężne ryzyko, że będzie zabetonowane. Dzisiaj drzewa i tereny zielone nie są prawicowe, nie są też lewicowe, one są przede wszystkim zagrożone. I musimy temu powiedzieć stanowcze nie. (…) 12 radnych Prawa i Sprawiedliwości zagłosuje przeciwko temu szkodliwemu projektowi miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który ma celu betonowanie Brzeźna, który ma na celu stawianie interesów republiki deweloperów ponad interesy lokalnej społeczności. 12 głosów to jednak za mało. Potrzebujemy wsparcia radnych z dwóch pozostałych klubów. W okręgu nr 1, który obejmuje Brzeźno, mamy pięcioro radnych. I tak się składa, że dwoje z nich – pan Cezary Śpiewak-Dowbór i pani Beata Dunajewska – to przewodniczący tych klubów. Przypomnieć pragnę, że pan Cezary Śpiewak-Dowbór jako dwukrotny przewodniczący Rady Dzielnicy Brzeźno w przeszłości angażował się, podobnie jak wielu mieszkańców Brzeźna, wielu mieszkańców Gdańska, w inicjatywy związane z zatrzymaniem betonowania pasa nadmorskiego, za zatrzymaniem budowy wysokościowców, za utrzymaniem zielonego charakteru tych terenów. Liczymy na konsekwencję, i liczymy na to, że radni miasta Gdańska wsłuchają się w głos mieszkańców – mówi radny Andrzej Skiba.19.02.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NIE DLA WYCINKI LASU NADMORSKIEGO W BRZEŹNIE
Minionej nocy do Gdańska dotarł ostatni z 30 zamówionych przez spółkę GAiT tramwajów Pesa Jazz Duo. Pojazd o numerze bocznym 1085 zjechał z lawety na torowisko przy ul. Nowe Ogrody. – Ostatnie lata wypełnione były dużymi inwestycjami. Dostarczona właśnie pesa jest 78. nowym pojazdem, który w ostatnim czasie dołączył do gdańskiej floty. W ubiegłym roku zakończyły się dostawy 48 nowoczesnych autobusów Mercedes Citaro o najbardziej restrykcyjnej normie emisji spalin Euro VI. Teraz finalizujemy kolejne duże zamówienie – łącznie 30 nowoczesnych tramwajów Pesa Jazz Duo. Nowe pojazdy wyposażone są w wiele rozwiązań przekładających na komfort jazdy naszych pasażerów. Przystosowane są do potrzeb osób o ograniczonej możliwości poruszania się oraz osób niewidomych i niedowidzących – mówi prezes Gdańskich Autobusów i Tramwajów Maciej Lisicki. – Gdańską flotę wciąż zasilają nowe pojazdy, w efekcie inwestycji w nowy tabor wzrastają komfort podróży i niezawodność pojazdów. Liczę, że zachęci to mieszkańców do powrotu do komunikacji miejskiej po okresie pandemii – dodaje Piotr Borawski, zastępca prezydenta Gdańska ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu.
Pesa Jazz Duo o numerze bocznym 1085 jest 70. pojazdem wyprodukowanym przez bydgoską Pesę dla Gdańska. W 2010 roku na nasze tory wyjechały pierwsze pesy swing. We flocie GAiT jest ich 35. W 2015 roku dołączyło pięć dwukierunkowych tramwajów Pesa Jazz Duo. Teraz gdańska flota wzbogaciła się o kolejnych 30 pojazdów tego typu. – Finalizujemy właśnie trzecią już umowę na dostawę tramwajów dla Gdańska. Mamy nadzieję, że pasażerowie będą zadowoleni z eksploatacji tych nowoczesnych pojazdów. Posiadają one szereg rozwiązań, które dodatkowo podnoszą komfort jazdy pasażerów. To m.in. nowoczesny system klimatyzacji i ogrzewania, ekrany i tablice wyświetlające linię oraz trasę przejazdu, ładowarki USB czy przyjazne oświetlenie wnętrza pojazdu, zmieniające się w zależności od temperatury – mówi dyrektor sprzedaży rynku tramwajowego Pesa Bydgoszcz SA Marcin Grzyb. 19.02.2021 / fot. Paweł Marcinko / KFP
  • aktualnych propozycji: 13523
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2021 KFP