logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12417
Rozpoczęła się modernizacja zieleńca przy ul. Podmłyńskiej w Gdańsku. W ciągu roku w miejscu trawnika z dwiema rabatami róż parkowych otoczonego kamiennym murkiem powstanie skwer z krzewami, drzewami i ławkami. Zmodernizowany zieleniec będzie pełnić funkcję ogrodu deszczowego. Inwestycję wycenioną na blisko 1 mln zł prowadzi Gdański Zarząd Dróg i Zieleni (140 tys. zł przekazała na ten cel spółka Euronet Polska). Wykonawcą jest Firma Budowlano-Drogowa Prasbet z Grudziądza.
Niewielki zieleniec przy ulicy Podmłyńskiej położony jest przy pierzei powojennych budynków. Od strony północnej graniczy z ulicą Na Piaskach, a od strony południowej z Młyńską. Niedługo zyska bardziej „zielone” oblicze. Rosnące tu do niedawna róże posadzone zostaną w nowym miejscu, a zamiast nich nieopodal Wielkiego Młyna pojawią się jarzęby w odmianie Flanrock, krzewy wierzby purpurowej, a także byliny – m.in. krwawnik pospolity, bodziszek kantabryjski, kosaciec syberyjski, barwinek pospolity, jeżówka purpurowa i turzyca. Gatunki dobrano w taki sposób, aby stanowiły ozdobę terenu przez cały rok i tworzyły harmonijną całość z pozostałymi elementami zagospodarowania. Oprócz walorów wizualnych nasadzenia roślin będą pełnić także funkcje retencyjne i oczyszczania wody opadowej. Dzięki temu skwer zyska charakter ogrodu deszczowego. Nowa szata roślinna to nie jedyna zmiana, jaka planowana jest na skwerze. Zakres prac obejmuje m.in. makroniwelację terenu, wykonanie nowego murku oporowego i schodów wewnętrznych oraz przebudowę chodnika na obu poziomach skweru. Pojawią się tu płyty granitowe. Na skwerze staną również elementy małej architektury – ławki, siedziska i stojaki rowerowe. 29.10.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Dwór Artusa był w poniedziałek gospodarzem uroczystej sesji Rady Miasta Gdańska, podczas której uhonorowano tegorocznych laureatów medali św. Wojciecha i Księcia Mściwoja II. Obok tytułu Honorowego Obywatela Gdańska to najważniejsze wyróżnienia ustanowione przez władze miasta. Odznaczenia trafiły do profesor medycyny Grażyny Świąteckiej, zespołu Europejskiego Centrum Solidarności oraz trenera siatkówki Andrei Anastasiego (byłego szkoleniowca Trefla reprezentował i jego list odczytał prezes klubu Dariusz Gadomski). Pośmiertny Medal Księcia Mściwoja II kapituła przyznała śp. Pawłowi Adamowiczowi. Wyróżnienie odebrała rodzina tragicznie zmarłego prezydenta. Laudację na cześć laureata wygłosiła publicystka Barbara Szczepuła-Ponikowska, członkini kapituły. – 13 stycznia prezydent Paweł Adamowicz został brutalnie zamordowany. Przyznaniem mu tego medalu wyrażamy sprzeciw wobec mowy barbarzyństwa, wobec mowy nienawiści, wobec złych słów, którymi go obrzucano, szczególnie, że nienawiść płynie przez Polskę i Gdańsk szeroką rzeką. Jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu. W styczniowy wieczór, przed zabytkowym gmachem, dopadła prezydenta Pawła Adamowicza, właśnie wtedy, gdy mówił: „Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem…”. Gdziekolwiek jesteś panie prezydencie, dziękujemy ci z całego serca za to, co zrobiłeś dla Gdańska, gdańszczan i gdańszczanek. Non omnis moriar. Twoja śmierć ciągle boli – powiedziała Barbara Szczepuła-Ponikowska. – Kiedy ustanowiono oba medale, Paweł był przewodniczącym Rady Miasta Gdańska. Sam by sobie tej nagrody nie przyznał. „Pozwólcie mi najpierw zrobić wszystko, co zaplanowałem dla Gdańska, co mam w głowie i może wtedy po latach, zasłużę na tą nagrodę” – tak powiedziałby Paweł. Taki był mój mąż, nasz prezydent ukochanego miasta Gdańska. Wsłuchajmy się w jego słowa o mieście, o samorządzie i lokalnych powinnościach, bo przecież za poświęcenie dla Gdańska przyznaliście Pawłowi Medal Mściwoja II – mówiła w Dworze Artusa żona prezydenta Magdalena Adamowicz, cytując następnie obszerne fragmenty jego książki pt. „Gdańsk jako wspólnota”. Swoją wypowiedź spuentowała słowami: „Gdańsk jest najcudowniejszym miejscem na świecie i takim ma pozostać w imię Pawła”. Na zakończenie uroczystości zabrzmiały „Mury” Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu Capelli Gedanensis, jeden z najbardziej ulubionych utworów Pawła Adamowicza. 29.10.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Znani, cenieni, podziwiani. Nie tylko na Pomorzu i w Trójmieście, z którymi związali swoje losy i przez które prowadziły ich życiowe drogi, żegnaliśmy ich z wielkim żalem. Pozostawili nam cząstkę siebie. W przededniu Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego wspominamy artystów, naukowców, polityków, samorządowców, działaczy społecznych, przedstawicieli służb mundurowych, ludzi sportu i mediów, którzy odeszli w mijających dwunastu miesiącach.
Halina Słojewska (26.06.1933 – 1.11.2018). Aktorka, działaczka opozycyjna w czasach PRL, zaangażowana społecznie i politycznie. Przez 30 lat związana była z Teatrem Wybrzeże. Przewodniczyła gdańskiemu oddziałowi ZASP. Żona Mariana Kołodzieja, artysty plastyka i scenografa, projektanta ołtarzy papieskich na Zaspie (1987 r.) i sopockim Hipodromie (1999 r.).
Wojciech Prusak (15.09.1966 – 10.11.2018). Komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku w latach 2008-2017. Tu rozpoczynał służbę w tej formacji. Mundur strażaka nosił od 1991 roku. Na przestrzeni trzech dekad brał udział w najważniejszych akcjach ratowniczych w Gdańsku, m.in. podczas pożaru hali Stoczni Gdańskiej, wybuchu gazu w wieżowcu przy ul. Wojska Polskiego, pożaru zbiornika w Rafinerii czy dachu kościoła św. Katarzyny.
Regina Bielska (1928 – 13.11.2018). Piosenkarka, solistka zespołu Albatros, jedna z największych gwiazd polskiej piosenki lat 50. i 60. XX wieku. Debiutowała na scenie w sopockim Grand Hotelu, śpiewał m.in. na statku „Batory”. Do jej największych hitów należą takie utwory jak „Szeptem”, „Żyje się raz”, „Czarny Orfeusz”, „Samotny dom” i „Pięciu chłopców z Albatrosa”.
Zbigniew Korpolewski (5.09.1934 – 25.11.2018). Aktor, reżyser i prezenter przedstawień rozrywkowych. Pochodzący z Tczewa artysta prowadził m.in. telewizyjny program satyryczny „Loża” (wraz z Tadeuszem Rossem), a także polskie koncerty The Rolling Stones i The Animals. Przed przejściem na emeryturę pełnił funkcję dyrektora w stołecznym Teatrze Syrena. Życiowy partner Ireny Santor.
Jolanta Szczypińska (24.06.1957 – 8.12.2018). Pielęgniarka, działaczka opozycyjna, współzałożycielka NSZZ „Solidarność” Służby Zdrowia w Słupsku, jedna z założycieli Prawa i Sprawiedliwości. Od 2004 roku z ramienia tej partii zasiadała w ławach sejmowych. Pracowała w Komisji Zdrowia oraz Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Często podkreślała, że życiowym drogowskazem są dla niej słowa Zbigniewa Herberta „Bądź wierny. Idź”.
Waldemar Bartelik (4.12.1948 – 1.01.2019). Wieloletni siatkarz gdańskich klubów, reprezentant Polski, prezes Polskiego Związku Siatkówki, menedżer i biznesmen. Po zakończeniu kariery sportowej pracował w przemyśle. Prowadził m.in. stocznię Radunia i Elektrim Kablex, współtworzył koncern Energa. W 2014 roku kandydował na prezydenta Gdańska. Niemal do końca życia aktywnie pracował w Pomorskiej Federacji Sportu.
Paweł Adamowicz (2.11.1965 – 14.01.2019). Jeden z najwybitniejszych współczesnych gdańszczan. Prawnik, samorządowiec i polityk, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, w latach 1998-2019 prezydent Gdańska. Z ruchem antykomunistycznym związał się, będąc licealistą. Jako 24-latek został radnym i najmłodszym w Polsce prorektorem do spraw studenckich. W wieku 28 lat objął funkcję przewodniczącego Rady Miasta, jako 33-latek po raz pierwszy został prezydenta miasta. Służba publiczna i otwartość na drugiego człowieka były dla niego najważniejsze.
Michał Bidas (7.08.1938 – 30.01.2019). Koszykarz Spójni Gdańsk, wicemistrz kraju w barwach AZS Warszawa (1962 r.), trener reprezentacji Polski, w latach 1991-92 prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie. W latach 1994-1997 radny Gdańska. 12 lipca 1994 roku został wiceprezydentem miasta. W 1997 roku przewodniczył Radzie Programowej Komitetu Obchodów 1000-lecia Miasta Gdańska.
Bożena Aksamit (15.11.1966 – 1.02.2019). Dziennikarka i pisarka, przez wiele lat związana z gdańskim oddziałem redakcji „Gazety Wyborczej”. W ostatnich latach publikowała głównie na łamach „Dużego Formatu”. Poruszała trudne tematy społeczne. Jednym z jej ostatnich materiałów był głośny reportaż o księdzu Henryku Jankowskim – „Sekrety Świętej Brygidy”. Absolwentka oceanografii fizycznej na Uniwersytecie Gdańskim.
Florian Staniewski (25.12.1945 – 10.03.2019). Reżyser teatralny, pedagog i wspaniały aktor. Od 1969 roku związany z Teatrem Wybrzeże. W Gdańsku znali go wszyscy. Kreacje „Florka” w przestrzeni miejskiej były pomysłem Elwiry Twardowskiej. Jego twarz miał astronom Jan Heweliusz. Bez niego nie było Parady Niepodległości. 11 listopada grał Józefa Piłsudskiego. Był też najprawdziwszym Mikołajem. Najhojniejszy ze świętych to jego pierwsza gdańska rola plenerowa, której zawdzięczał bliską znajomość z prezydentem Pawłem Adamowiczem.
Zofia Czerwińska (19.03.1933 – 13.03.2019). Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, niezapomniana Balcerkowa z serialu „Alternatywy 4” Stanisława Barei i pani Zosia (Nowosielska) z „Czterdziestolatka” Jerzego Gruzy. Pochodziła z Poznania. Absolwentka V Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku-Oliwie. W latach 1958-60 występowała w w Teatrze Wybrzeże. Na dużym ekranie debiutowała w „Pokoleniu” Andrzeja Wajdy. W swojej karierze zagrała prawie 150 ról filmowych i telewizyjnych.
Jacek Namieśnik (10.12.1949 – 14.04.2019). Profesor nauk chemicznych, wybitny specjalista w dziedzinach chemii analitycznej i chemii środowiska. Przez całą karierę naukową związany z Politechniką Gdańską. Rektor uczelni w latach 2016–2019. Wcześniej m.in. prodziekan i dziekan Wydziału Chemicznego oraz kierownik Katedry Chemii Analitycznej. Przez siedmiu kadencji był członkiem Senatu Politechniki Gdańskiej.
Roman Kaliszan (23.12.1945 – 9.05.2019). Profesor nauk farmaceutycznych, wybitny naukowiec i nauczyciel akademicki, farmakolog i biofizyk. W latach 2005-2008 rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wieloletni kierownik Katedry i Zakładu Biofarmacji i Farmakodynamiki. Laureat wielu nagród, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek czynny Polskiej Akademii Umiejętności.
Ryszard Bugajski (27.04.1943 – 7.06.2019). Wybitny reżyser i scenarzysta, twórca pamiętnego „Przesłuchania” (1982 r.).Obraz odsłaniający najczarniejsze karty PRL stał się bezpośrednią przyczyną rozwiązania Zespołu X Andrzeja Wajdy. Szykanowany przez komunę Bugajski w rok po nakręceniu filmu wyjechał z kraju. „Przesłuchanie” czekało na premierę siedem lat. Na 14. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni film otrzymał nagrodę dziennikarzy i publiczności, a rok później, także w Gdyni, nagrodę specjalną jury (Krystyna Janda, Janusz Gajos i Anna Romantowska otrzymali nagrody aktorskie). W roku 2013 roku Bugajski wyreżyserował sensacyjno-polityczny „Układ zamknięty”, którego scenariusz napisali trójmiejscy dziennikarze Michał Pruski i Mirosław Piepka.
Paweł Luciński (21.01.1970 – 29.06.2019). Dziennikarz muzyczny. Od 1997 roku związany z Radiem Gdańsk. Kochał muzykę, miał o niej olbrzymią wiedzę. Znany był przede wszystkim z audycji Muzyczna Strefa Radia Gdańsk, w której prezentował wybrane przez siebie utwory. Na przestrzeni lat relacjonował najważniejsze wydarzenia muzyczne oraz przeprowadzał wywiady z wybitnymi artystami. Był wielkim fanem U2 i The Beatles.
Krzysztof Kamiński (11.06.1939 – 16.08.2019). Artysta fotograf, dziennikarz fotoreporter, podróżnik, żeglarz. Od 1957 roku związany z Gdańskiem. Zasłynął znakomitymi zdjęciami o tematyce morskiej. Brał udział w pełnomorskich rejsach na żaglowcach „Dar Pomorza”, „Kruzensztern”, „Dar Młodzieży”, „Zawisza Czarny”, „Generał Zaruski”, „Oceania”, „Mir”, „Fryderyk Chopin”. Podróżował też na statkach handlowych, rybackich i okrętach wojennych. W latach 1974 i 1982 uczestniczył w Operation Sail, a w 1974 r. brał udział w wyprawie na Spitsbergen.
Piotr Kołodziejczyk (8.06.1939 – 2.09.2019). Wiceadmirał, dowódca Marynarki Wojennej w latach 1986-89, minister obrony narodowej w rządach Tadeusza Mazowieckiego (lata 1990-91) i Jana Krzysztofa Bieleckiego (1993-94), poseł na Sejm X kadencji. Żołnierzem było od 1956 roku, kiedy rozpoczął studia na na Wydziale Pokładowym Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. W latach 1980-83 dowodził 3 Flotyllą Okrętów im. kmdr. Bolesława Romanowskiego.
Krzysztof Kalczyński (4.05.1937 – 10.09.2019). Aktor filmowy i teatralny, muzyk. Przez wiele lat występował na deskach Teatru Wybrzeże. Szerszej publiczności znany był z ról w serialach emitowanych na antenie Telewizji Polskiej – „Klanie” i „Plebanii”. Grał m.in. w „Stawce większej niż życie”, „Przygodach psa Cywila”, „Con amore”, „Pograniczu w ogniu” i „Ostatniej misji”. Na gdańskiej scenie zagrał m.in. rolę tytułową w „Don Juanie” Molièra w reżyserii Piotra Paradowskiego (1969), Ryszarda w „Henryku VI na łowach” Wojciecha Bogusławskiego w reżyserii Andrzeja Szalawskiego (1966) oraz Klaudia w „Wiele hałasu o nic” Williama Shakespeare'a w reżyserii Jerzego Golińskiego (1966). Był mężem aktorki Haliny Rowickiej.
Albert Gochniewski (6.11.1936 – 26.09.2019). Dziennikarz sportowy, od 1945 roku związany z Gdańskiem, a od 1957 roku z wybrzeżowymi mediami. Kochał piłkę nożną. Był inicjatorem prestiżowego plebiscytu na 10 najpopularniejszych piłkarzy Pomorza. Przygodę dziennikarską ze sportem rozpoczynał, relacjonując wydarzenia z boisk i stadionów na antenie Radia Gdańsk. Od 1965 r. związany był z „Głosem Wybrzeża”. Kierował działem sportowym, był redaktorem naczelnym, sekretarzem redakcji. Wymyślił i prowadził koszykarski dwutygodnik „Za Trzy” (1997/98). W długoletniej karierze zawodowej związany był także z „Wieczorem Wybrzeża” i „Gazetą Gdańską”.
Tadeusz Jabłoński (23.10.1919 – 16.10.2019). Dziennikarz, pisarz, autor reportaży historycznych, szkiców literackich, esejów, opowiadań i powieści. Pisał pod pseudonimem Paweł Dzianisz. W latach 50. i 60. pracował w bydgoskich redakcjach – „Ilustrowanym Kurierze Polskim” i „Dzienniku Wieczornym”. Do Gdańska przeniósł się w 1968 roku. Przez 13 lat związany był z „Głosem Wybrzeża”. Był też wieloletnim redaktorem i sekretarzem redakcji „Dziennika Bałtyckiego”. Publikował w „Gwieździe Morza”, „Pielgrzymie”, „”Pomeranii”, „Świecie Żagli” i „Tygodniku Gdańskim”. Człowiek gór i morza. Z inicjatywy Tadeusza Jabłońskiego zrodziła się tradycja wielkich nagród żeglarskich Rejs Roku i Srebrny Sekstant. 28.10.2019 / fot. KFP
Obszar Metropolitalny Gdańsk Gdynia Sopot odstępuje od umowy z NB Tricity, operatorem Mevo. Zdaniem zarządu OMGGS decyzja ta jest jedyną szansą na uratowanie idei roweru metropolitalnego dla mieszkańców, a także ochronę środków publicznych przeznaczonych na finansowanie tego projektu. Niestety, oznacza ona także, że do momentu wyboru nowego operatora system nie będzie działać. Własnością Obszaru Metropolitalnego pozostają 1224 rowery, 660 stacji postojowych oraz aplikacja i strona internetowa Mevo.
W oświadczeniu wydanym 28 października przez OMGGS czytamy:
„Zarząd Obszaru dawał NB Tricity sp. z o.o. wiele szans i wyznaczał liczne dodatkowe terminy, na wykonanie warunków umowy tj. dostarczenie kolejnych transz rowerów oraz zapewnienie poprawnego działania systemu. Kolejne przedłużone terminy, wskazywane i obiecywane przez NB nie zostały jednak dotrzymane. W ocenie Zarządu OMGGS dalsza współpraca z nierzetelnym kontrahentem nie rodzi nadziei na poprawę. Decyzja o odstąpieniu od umowy pozwoli natomiast uruchomić gwarancję bankową, jaką zabezpieczony jest kontrakt i odzyskać część zainwestowanych pieniędzy.
Niedotrzymywanie kolejnych terminów dostaw rowerów, niedotrzymywanie parametrów obsługi systemu – nieustanne usterki, częsty brak dostępności rowerów i inne problemy – nie dają nadziei na to, że spółka będzie w stanie kontynuować projekt, zwłaszcza wobec planowanego wzrostu liczby rowerów. Dalsze czekanie na rozwój wydarzeń w spółce NB Tricity byłoby zbyt dużym ryzykiem dla publicznych pieniędzy. Odstąpienie od części umowy w tej chwili pozwala zachować publiczne środki przeznaczone na funkcjonowanie roweru.
Oferowaliśmy, wręcz nalegaliśmy na wspólne, aktywne poszukiwanie rozwiązań pozwalających na kontynuowanie projektu z NB Tricity.  Nie przyniosło to spodziewanych rezultatów. W zamian otrzymaliśmy żądanie poparcia do 25 października Układu Restrukturyzacyjnego, który był nieakceptowalny z prawnego i ekonomicznego punktu widzenia.
Do tej pory OMGGS zapłaciła spółce NB Tricity 9,76 mln zł.  Wartość stacji rowerowych to ok. 3,9 mln zł, rowerów – ok. 3,6 mln zł, a systemu IT – ok. 650 tys.
Wystąpiliśmy też  do banku obsługującego NB Tricity o przelanie na nasze konto ponad 4 mln zł gwarancji bankowej.  Dzisiejszą decyzją ochraniamy więc publiczne środki.
Własnością OMGGS pozostają 1224 rowery i 660 stacji postoju, system IT do zarządzania, aplikacja i strona internetowa. Zgodnie z umową,  NB Tricity powinien przekazać OMGGS dostępy do aplikacji.
Co z niewykorzystanymi abonentami i podwykonawcami? Oczekujemy, że NB Tricity zwróci użytkownikom wpłacone i niewykorzystane do tej pory środki z abonamentów. Pragniemy zapewnić, że pieniądze te nie przepadną. Podwykonawcom oferujemy pomoc prawną w odzyskaniu ich należności.
Co ze środkami UE? Nie ma żadnego zagrożenia dla pieniędzy unijnych, z uwagi na przesunięcie tych środków na inne cele związane z rozwojem węzłów transportowych w Obszarze Metropolitalnym. Gminy będą mogły przekazać zaoszczędzone dzięki temu środki własne na działanie systemu roweru publicznego, nad czym będziemy pilnie pracować.
Co dalej z MEVO? Zarząd OMGGS jest zdeterminowany,  aby mieszkańcy metropolii mogli korzystać z dużej i sprawnej floty rowerów publicznych. Dlatego też opracowywane są scenariusze działania, mające na celu kontynuację użytkowania i obsługi 1224 rowerów. Będziemy dążyć do tego, aby możliwie najszybciej udostępnić pojazdy i aplikację mieszkańcom. Należy się jednak liczyć, że przez pewien czas rowery nie będą dostępne. Potrzebne są nowe  rozwiązania formalne i techniczne umożliwiające powrót funkcjonalności systemu.
Będziemy także pracować nad tym, aby – zgodnie z pierwotnymi założeniami – poszerzać system w przyszłości. Należy pamiętać, że system to nie tylko rowery, stacje i aplikacja, ale także działania operacyjne – przede wszystkim naprawy i relokacja rowerów. Z pewnością trzeba będzie wyłonić nowego operatora. Dziś priorytetem jest zabezpieczenie tych zasobów, które Obszar Metropolitalny już nabył i zabezpieczenie dotąd niewydatkowanych, ale przeznaczonych na Mevo środków pochodzących z budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Mieszkańcy będą informowani na bieżąco o proponowanych i przyjętych rozwiązaniach.
Mamy świadomość, że dzisiejsza decyzja może stanowić powód do wielkiego rozczarowania tysięcy użytkowników i fanów MEVO. Jako mieszkańcy Pomorza i użytkownicy MEVO także odczuwamy rozczarowanie. Jako osoby odpowiedzialne za publiczny majątek nie mogliśmy jednak podjąć innej decyzji. Dołożymy wszelkich starań, aby wkrótce ulice obszaru metropolitalnego znowu zapełniły się rowerami”.
28.10.2019 / fot. KFP
Nie milkną echa reportażu o abp. Sławoju Leszku Głódziu wyemitowanego przed czterema dniami przez stację TVN24 w programie „Czarno na białym”. Metropolita gdański miał publicznie poniżać, wyzywać i szantażować podwładnych. Pojawiają się zarzuty o mobbing oraz przemoc. Reporterzy „Czarno na białym” ujawnili między innymi fragmenty świadectwa jednego z księży, który współpracował z arcybiskupem. Rozmawiali także z kilkunastoma byłymi i obecnymi duchownymi. Wszyscy opisywali podobny mechanizm psychicznej przemocy, której doświadczyli w kontaktach ze swoim kościelnym przełożonym. Redakcja wysłała do gdańskiej kurii kilkanaście pytań dotyczących przytaczanych informacji. Odpowiedzi nie otrzymała. Kuria i Nuncjatura nie komentowały dotąd tej sprawy. W sobotę do mediów dotarło oświadczenie wystosowane przez duchownych archidiecezji gdańskiej. Z metropolitą solidaryzują się biskupi pomocniczy, kolegium konsultorów, dziekani wszystkich dekanatów, prepozyci kapituł oraz moderatorzy Gdańskiego Seminarium Duchownego. „W związku z programem pt. »Czarno na białym« wyemitowanym przez stację TVN24 w dniu 24 października 2019 roku wyrażamy swoje oburzenie i dezaprobatę wobec pełnej agresji narracji, która odbiega od rzeczywistości. W materiale tym obraz Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia został zakłamany i zmanipulowany w oparciu o anonimowe relacje uczestników programu oraz przy wsparciu niektórych duchownych. Uderzenie w Pasterza archidiecezji odbieramy także jako systemowy atak wymierzony w duchowieństwo i wiernych Archidiecezji Gdańskiej. Wyrażamy naszą solidarność z Metropolitą Gdańskim” – napisali duchowni w piśmie skierowanym do Polskiej Agencji Prasowej. 28.10.2019 / fot. KFP
W Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku zainaugurowało dzisiaj działalność Centrum Pamięci o Polakach z Wolnego Miasta Gdańska im. Brunona Zwarry. Nowo powołany ośrodek będzie się skupiać na prowadzeniu badań historycznych oraz budowaniu tożsamości obecnych i przyszłych mieszkańców miasta. – Pierwszą jego misją będzie opracowanie Miejskiego Programu Pamięci o Polakach z Wolnego Miasta Gdańska. Życzę powodzenia nominowanym członkom i członkiniom rady społecznej Centrum. Chciałbym wam serdecznie podziękować za wasz wkład w realizację tej idei – mówiła podczas poniedziałkowej uroczystości prezydent Aleksandra Dulkiewicz, inicjatorka utworzenia Centrum. W spotkaniu udział wzięła Maria Dryżał, córka śp. Brunona Zwarry, pisarza i społecznika, patrona Centrum. W skład siedmioosobowej rady społecznej wchodzą profesorowie Elżbieta Grot, Andrzej Gąsiorowski, Cezary Obracht-Prondzyński oraz Józef Borzyszkowski, a także działacze społeczni: Henryka Flisykowska-Kledzik – przewodnicząca Koła Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku, Zbigniew Pancer z Klubu Szkół Westerplatte i Bogdan Radys – prezes Fundacji Rozwoju Zespołu Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. 28.10.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
20. sezon PlusLigi rozpoczęty. Inauguracją w gdańsko-sopockiej hali Ergo Arena emocjonowało się tego wieczoru 5,5 tysiąca kibiców. Rywalem siatkarzy Trefla Gdańsk prowadzonych przez debiutującego w roli szkoleniowca Michała Winiarskiego była Skra Bełchatów, jeden z kandydatów do ligowego podium. Odmłodzeni żółto-czarni toczyli wyrównany bój z byłymi klubowymi kolegami eks-reprezentanta kraju przez trzy sety. W czwartej partii górę wzięło większe doświadczenie przyjezdnych. Szkoda trzeciego seta, w którym gdańszczanie długo utrzymywali prowadzenie, by ulec rywalom w końcówce na przewagi. Skończyło się porażką 1:3 (19:25, 25:22, 24:26, 17:25), ale są widoki na skuteczniejszą grę. Trefl pokazał, że drzemie w nim spory potencjał. Główne role na parkiecie odgrywali dziś nowi atakujący obu ekip – Bartosz Filipiak i Dušan Petković. Serb otrzymał statuetkę dla najlepszego gracza meczu.
TREFL: Janusz, Filipak, Schott, Halaba, Crer, Grzyb, Olenderek (libero) oraz Jakubiszczak, Sasak, Kozub, Majcherski (libero), Mordyl, Janikowski.
SKRA: Łomacz, Kłos, Kochanowski, Ebadipur, Szalpuk, Petković, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Wlazły, Huber, Katić. 27.10.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Na powitanie były salut wodny, słodki poczęstunek oraz ciepłe słowa przedstawicieli Portu Lotniczego Gdańsk, grupy Lufthansa i Konsulatu Generalnego Niemiec. W niedzielę przed południem na lotnisku w Rębiechowie wylądował samolot niemieckich linii lotniczych Eurowings. Lot inaugurujący nowe połączenie pomorskiej metropolii z Düsseldorfem wzbudził zrozumiałe zainteresowanie po obu stronach Odry. Lotnisko usytuowane 6 kilometrów na południe od stolicy Nadrenii Północnej-Westfalii jest jednym z największych w Niemczech. Rocznie obsługuje ponad 20 mln pasażerów. Z Gdańska do Düsseldorfu można było latać kilka lat temu, gdy połączenia na tej trasie oferowała Lufthansa (2011–2012 r.).
– Eurowings to już ósmy przewoźnik sieciowy latający z Gdańska. Oferta lotu do Düsseldorfu powiększa do dziesięciu liczbę portów przesiadkowych, do których będzie można polecieć ze stolicy Pomorza” – mówi Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. Maszyny przewoźnika wchodzącego w skład grupy Lufthansa latają cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Połączenie obsługują samoloty Airbus A320 i A319. 27.10.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Od piątku w Klubie Żak rozbrzmiewa muzyka 22. Festiwalu Jazz Jantar / Jesień. W ciągu 12 dni (25–27.10, 8–11.11, 14–17.11 i 20.11.2019) przed gdańską publicznością wystąpi 23 wykonawców z Polski, z USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Norwegii, Estonii, Japonii i krajów arabskich, w tym pięć dużych składów. Program obfituje w nowości i premiery. Taki właśnie wymiar miało sobotnie koncertowanie w Żaku formacji RASP Lovers. Muzycy kierowani przez gitarzystę i kompozytora Szymona Wójcika zaprezentowali nam materiał ze swojego z debiutanckiego albumu „Romantic Alternative Schizophrenic Punk” (Monochrom Studio). Grupa działa od ubiegłego roku. Tytuł pierwszej płyty RASP Lovers oddaje wszystko to, co muzykom w duszach gra. – Jesteśmy trochę romantyczni, trochę alternatywni, trochę schizofreniczni i w dużej mierze punkowi. RASP oznacza w języku angielskim zgrzyt, więc jesteśmy romantycznymi, alternatywnymi, schizofrenicznymi miłośnikami zgrzytów – wyjaśnia Szymon Wójcik. Domeną RASP Loversów jest więc łamanie schematów, zabawa formą i konwencją, zestawianie ze sobą elementów na pierwszy rzut oka leżących daleko od siebie oraz tworzenie muzycznych oksymoronów i kontrastów. Obok Szymona Wójcika grupę tworzą: saksofonista i kompozytor Jerzy Mączyński, (współzałożyciel freejazzowego kolektywu P.E. Quartet oraz leader zespołu i konceptu muzycznego Jerry&ThePelican System), pianista, kompozytor i aranżer Marcel Baliński (lider zespołu Entropia Ensemble, członek Jerry&The Pelican System, twórca muzyki filmowej i teatralnej), kontrabasista Rafał Różalski (członek zespołów Entropia Ensemble, P.E. Quartet oraz Pimpono Ensemble) oraz perkusista Bartosz Szablowski (P.E. Quartet, zespół Kinga). 26.10.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Opera? Si! Jedenasty sezon weekendowych spotkań z Jerzym Snakowskim i jego performatywnym show w Operze Bałtyckiej rozpoczęty. Jak zwykle spotykamy się raz w miesiącu, czyli „stanowczo za rzadko” (podpowiada pomysłodawca cyklu). Świat arii i uwertur w opowieści wytrawnego znawcy – zabarwionej refleksją i przenikliwym humorem, oczywiście również muzyką wykonywaną na żywo – po raz kolejny staje się przestrzenią rozmów o życiu – o sprawach przyjemnych i nieprzyjemnych, o bieli, czerni i szarościach, o czasie i jego braku, o tym i o tamtym. Po prostu o nas. Tym razem wątkiem głównym opowieści jest historia Opery Bałtyckiej. W rozpoczętym właśnie sezonie artystycznym instytucja obchodzi swoje siedemdziesięciolecie (2020 r.). Wspominamy więc najważniejsze spektakle i twórców, którzy przyczynili się do jej sukcesów. Posłuchamy też dzieł, które do tej pory nie zostały wystawione na gdańskiej scenie, a być może już wkrótce na niej zagoszczą. Zaczęło się chyba zgodnie z oczekiwaniami, od roku 1950 i pierwszej premiery Studia Operowego uważanej za początek historii Opery Bałtyckiej – „Eugeniusza Oniegina” Piotra Czajkowskiego. W partii Leńskiego debiutował wówczas przed gdańską publicznością Jan Kusiewicz (1921-2015), legenda tej sceny, jeden z najwybitniejszych polskich śpiewaków operowych, „maestro wysokiego c”. O wielkim artyście opowiadał nam dzisiaj jego syn, profesor Piotr Kusiewicz, tenor, pianista i pedagog związany z Akademią Muzyczną w Gdańsku. Wspólnie z Jerzym Snakowskim ważne karty z dziejów Opery Bałtyckiej odsłaniali przed publicznością także Katarzyna Nowosad (mezzosopran), Julia Iwaszkiewicz (sopran), Jingxing Tan (tenor), Leszek Skrla (baryton) i Liana Krasyun-Korunna (fortepian). 26.10.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 12417
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP