logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11233
Prezydent Paweł Adamowicz gościł Piotra Nowakowskiego, utytułowanego polskiego siatkarza, jednego z kluczowych zawodników reprezentacji Polski w siatkówce. W spotkaniu również uczestniczył prezydent Sopotu Jacek Karnowski, marszałek woj. pomorskiego Mieczysław Struk oraz właściciel Trefla Kazimierz Wierzbicki. 03.10.2018 Fot. Anna Rezulak / KFP
Gdańsk. Sąd Okręgowy. Ogłoszenie wyroku w sprawie z powództwa wniesionego przez Stowarzyszenie Komitetu Obrony Demokracji przeciwko NSZZ Solidarność. 03.10.2018 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Prochy wiceadmirała Józefa Unruga i jego żony Zofii wróciły do Polski na pokładzie ORP gen. Tadeusz Kościuszko, pod biało czerwoną banderą. Zostały złożone na cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni, gdzie powstała kwatera jego pamięci. W uroczystościach pogrzebowych wziął udział prezydent Andrzej Duda. Admirał floty Józef Unrug urodził się 7 października 1884 r. w Brandenburgu koło Berlina, w rodzinie kultywującej polskie tradycje sięgające XVI w., kiedy to przodek rycerskiego rodu v. Unruh – Krzysztof I otrzymał polski indygenat i osiedlił się w Wielkopolsce. Józef kontynuował rodzinne rzemiosło wojskowe. Jego ojciec Tadeusz, w randze generała, służył w gwardii pruskiej. Józef Unrug, do zakończenia I wojny światowej, walczył w marynarce wojennej Cesarstwa Niemieckiego jako dowódca flotylli i komendant szkoły okrętów podwodnych. Tuż po odzyskaniu niepodległości wystąpił z Kaiserliche Marine i wraz z innymi polskimi żołnierzami, którzy walczyli dotąd po stronie zaborców, wrócił do Polski, by rozpocząć służbę w Polskich Siłach Zbrojnych. 19 maja 1919 r. zgłosił gotowość do odbudowy polskiej marynarki wojennej. Jako podwładny, a następnie wieloletni przyjaciel admirała Jerzego Świrskiego tworzył i odradzał polską flotę wojenną. W 1925 r. został jej dowódcą. Kilkanaście lat wcześniej poznał Zofię Unrug, z którą ożenił się w 1921 r. Państwo Unrugowie mieli jednego syna, Horacego, ur. w 1930 r. W 1933 r. Józef otrzymał kolejny awans do stopnia kontradmirała, a tuż przed wybuchem II wojny światowej objął stanowisko dowódcy Floty i Obrony Wybrzeża. Ta część polskiej ziemi wraz z Helem, broniona przez admirała Józefa Unruga i jego żołnierzy, była jednym z najdłużej utrzymujących się punktów oporu w trwającej kampanii wrześniowej. Jednak po poddaniu się Warszawy, wobec naporu wojsk niemieckich, złej sytuacji polskich wojsk lądowych i przede wszystkim w trosce o ludność cywilną, Józef Unrug – jako dowódca i żołnierz podjął najtrudniejszą decyzję o kapitulacji. 2 października 1939 r., o godz. 11.00. Hel zapisał się w historii jako ostatnia kapitulująca twierdza Wojska Polskiego. Admirał Józef Unrug trafił do niewoli niemieckiej. Wraz z innymi oficerami i uczestnikami walk na Helu został umieszczony w oficerskim obozie jenieckim. Tam doszło do heroicznego świadectwa wierności i odwagi. Na podejmowane przez Niemców próby porozumienia się w języku niemieckim admirał odpowiadał w języku polskim i w obecności polskiego świadka: „Jestem polskim oficerem i wyrzuciłem z pamięci język niemiecki 1 września 1939 roku”. Odrzucał również oferowane przez Niemców stanowiska w Kriegsmarine. W następnych latach przewożony był do siedmiu kolejnych obozów jenieckich. Tragiczne lata działań wojennych zakończyły się dla niego 29 kwietnia 1945 r., kiedy żołnierze amerykańscy wyzwolili niemiecki obóz Murnau w Bawarii. Po zakończeniu II wojny światowej, w Wielkiej Brytanii, Józef Unrug brał udział w demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Został I zastępcą szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej, a 2 września 1946 r. otrzymał awans do stopnia wiceadmirała. W styczniu 1947 r. został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari IV klasy. Rząd brytyjski przyznał Józefowi Unrugowi emeryturę, jednakże on, solidaryzując się z setkami tysięcy polskich żołnierzy, walczących po stronie aliantów, którzy takich świadczeń nie otrzymali – odmówił jej przyjęcia. Nie mogąc wrócić do kraju, rządzonego przez komunistów, zdecydował się na emigrację. W 1948 r. razem z żoną wyjechali do Maroka. Od 1958 r. Józef i Zofia przebywali w domu spokojnej starości dla byłych kombatantów i polskich uchodźców politycznych w Lailly-en-Val koło Orleanu we Francji. Admirał zmarł w roku 1973. Jego żona odeszła w 1980 r. Oboje zostali pochowani na cmentarzu w Montrésor. 02.10.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Prezydent Andrzej Duda, odwiedził kończący się we wtorek 10 Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci w Gdyni. Podczas wizyty prezydent spotkał się z kombatantami i dziećmi. 02.10.2018 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP
28 tysięcy studentów Uniwersytetu Gdańskiego rozpoczęło w poniedziałek nowy rok akademicki 2018/19. Inauguracja z barwnym orszakiem senatorów i immatrykulacją nowo przyjętych studentów oraz doktorantów miała miejsce w Sali Teatralnej budynku Neofilologii na terenie Bałtyckiego Kampus UG w Oliwie. Wykład inauguracyjny pt. „Wady rozwojowe i choroby genetyczne człowieka w sztuce” wygłosił profesor Janusz Limon, prezes gdańskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk. Uroczystości przewodniczył rektor prof. Jerzy Piotr Gwizdała, a uświetnił ją koncert Akademickiego Chóru UG.
Na pierwszy rok uczelnia przyjęła ponad 10 tysięcy osób. Niemal 8 tysięcy to studenci studiów stacjonarnych. Największym zainteresowaniem cieszyły się filologia angielska (blisko 11 kandydatów na miejsce), psychologia, zarządzanie instytucjami artystycznymi, specjalność menedżerska, skandynawistyka, psychologia pracy i biznesu oraz kryminologia. Na Uniwersytecie można studiować 78 kierunków w zakresie 223 specjalności. W roku akademickim 2018/2019 zostały uruchomione dwa nowe kierunki – genetyka i biologia eksperymentalna oraz ochrona zasobów przyrodniczych. Programy studiów powstają we współpracy z praktykami, ekspertami w poszczególnych dziedzinach. Uczelnia wykorzystuje w tym zakresie wiedzę i doświadczenie przyszłych pracodawców, którzy stwarzają także możliwości atrakcyjnych praktyk i staży. Jednym z zadań w nowym roku akademickim będzie przygotowanie nowych rozwiązań i aktów prawnych do obowiązującej nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym nazywanej także Konstytucją dla nauki. – Nowa ustawa wprowadza zmiany w bardzo szerokim zakresie. W niektórych obszarach, takich jak rozwój naukowy, finansowanie czy zarządzanie, można nazwać je rewolucyjnymi. Głównym, pozytywnym kierunkiem zmian jest zwiększenie wewnętrznej autonomii uczelni. Proponowane nowe rozwiązania mają szansę doprowadzić do większej konkurencyjności polskich uczelni w Europie i świecie. Aby tak się stało, konieczne jest zwiększenie finansowania szkolnictwa wyższego, szczególnie nakładów na badania naukowe. Największe wyzwania, jakie stoją przed polskimi uczelniami, także przed Uniwersytetem Gdańskim, to umiędzynarodowienie, interdyscyplinarność, współpraca z samorządami i instytucjami samorządowymi oraz otoczeniem biznesowym, komercjalizacja i wdrażanie badań, czy federacja uczelni w zakresie nauki oraz wspólnych projektów. Wiele z tych wyzwań podjęliśmy dużo wcześniej, wprowadziliśmy zmiany i zaczynamy obserwować pozytywne skutki. Jestem przekonany, że dzięki wspólnym działaniom i ustaleniom uda nam się wdrożyć nowe zapisy i rozwiązania bez większych problemów, gdyż nasi pracownicy wiele razy pokazali, że potrafią podejmować trudne wyzwania – mówi rektor Uniwersytetu Gdańskiego prof. Jerzy Piotr Gwizdała. 1.10.2018 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
Ciuchy za grosze, świat lalki Barbie od 5 złotych, pluszaki już od złotówki. Na jednym ze stoisk można było kupić „wszystko po 1 zł”. Za sprawą spotkania pod hasłem „WySTRZYŻ CHATĘ na kwadracie” handlowa niedziela na Strzyży miała szczególny wymiar. Na placu gen. Maczka przed południem ruszyła pierwsza w tej okolicy wyprzedaż chodnikowa. Znaną z innych gdańskich dzielnic akcję – w tym przypadku jako alternatywę dla wyprzedaży garażowej – zainicjowała tutaj mieszkanka Strzyży Dorota Dajkowska. – Nie każdy ma garaż, więc pomyślałam, że wyprzedaż lepiej urządzić na wspólnym placu. Dzięki temu wszystko mamy w jednym miejscu, a uczestnicy akcji mogą spędzić czas w sąsiedzkiej atmosferze – przekonywała pomysłodawczyni „strzyżenia chaty”. Na wyprzedaży pojawiło się ok. 60 wystawców. Targowali się i starzy, i młodzi. Na stoiskach kusiły cenami zabawki, gry planszowe, literatura dziecięca tudzież książki dla starszych czytelników, ciuchy, buty, sprzęty gospodarstwa domowego, porcelana, a nawet biżuteria. Wyprzedaży towarzyszyły m.in. konkurs dla dzieci dotyczący segregacji odpadów oraz zbiórka koców, ręczników, prześcieradeł i poszewek dla Schroniska Promyk. 30.09.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ojcowie już po raz siódmy sadzili w gdańskich parkach drzewa upamiętniające przyjście na świat najmłodszych obywateli miasta. W 2017 roku urodziło się 4698 gdańszczan – 2275 dziewczynek i 2423 chłopców, wśród których najwięcej było Julii i Jasiów.
Pierwszy gdański gaj ojców powstał w 2012 na terenie Parku Reagana. Tradycja spektakularnego upamiętniania przyjścia potomka na świat rozrasta się i coraz głębiej zapuszcza u nas korzenie. Dziś w mieście jest już pięć takich miejsc. W sobotę i niedzielę sadzili w nich platany klonolistne ojcowie dzieci urodzonych w 2017 roku. Towarzyszyliśmy dziś tatusiom (i mamusiom) w gaju urządzonym w sąsiedztwie zbiornika retencyjnego przy ul. Augustowskiej na Oruni Górnej. Sadzenie kilkunastoletnich drzew – wspólnych dla całego rocznika – miało charakter bardzo uroczysty. Ojcowie mogli wpisać się do księgi pamiątkowej, a także indywidualnie lub grupowo sfotografować się przy drzewku i przy tablicy objaśniającej ideę akcji. Ponadto rodzic otrzymywał pamiątkowy certyfikat potwierdzający udział w niezwykłym wydarzeniu. – Współcześni ojcowie mieszkający w mieście rzadko mają możliwość zasadzenia drzewa – w imię tradycji – po narodzinach potomka. To dla nich stworzyliśmy projekt „Gaj Ojców”. Korzyści są dla wszystkich: ojcowie i dzieci mają swoje drzewo, na gdańskich osiedlach powstają gaje z pięknymi drzewami, zyskuje przestrzeń miejska, ludzie się integrują, związują z miejscem – mówi Barbara Szczyt z Wydziału Środowiska Urzędu Miasta w Gdańsku. 30.09.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Mianowana niedawno ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher odwiedziła w niedzielę Europejskie Centrum Solidarności. Po wystawach prezentujących dziedzictwo Solidarności amerykańskiego gościa oprowadzał dyrektor Basil Kerski, a jednym z rozmówców pani ambasador był przedsiębiorca i znany kierowca rajdowy Rafał Sonik. Podczas wizyty w ECS Georgette Mosbacher po raz drugi w ten weekend spotkała się z Lechem Wałęsą, tym razem w jego biurze. Dzień wcześniej gościła na imprezie urodzinowej pierwszego przywódcy Solidarności w Operze Bałtyckiej. 75-letni noblista otrzymał od ambasador USA pamiątkowe zdjęcie, do którego pozował wspólnie z dzisiejszym gościem 29 lat temu w Waszyngtonie. – Mieliśmy okazję poznać się w 1989 roku podczas kolacji zorganizowanej na pana cześć przez prezydenta George H. W. Busha – przypomniała Georgette Mosbacher. – To zaszczyt, że mogę osobiście życzyć panu wszystkiego najlepszego dziś w Gdańsku. 30.09.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Lech Wałęsa obchodzi dzisiaj 75. urodziny. Sobotnia uroczystość na część solenizanta odbywająca się w Operze Bałtyckiej zgromadziła około 500 gości. Życzenia jubilatowi składał tego wieczoru m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Prezentem z Brukseli był dyplom z podpisami niemal wszystkich przywódców Unii Europejskiej. – Przywiozłem dokument, który potwierdza, że w dniu 75. urodzin ma pan więcej przyjaciół niż kiedykolwiek, i tutaj, i w Europie. To, co pan zrobił, było najpiękniejszym przeżyciem dla wszystkich Polaków. Bez rozlewu krwi. Solidarność i prawda zwyciężyły. Można powiedzieć: Dał nam przykład Lech Wałęsa, jak zwyciężać mamy – podkreślał w życzeniach Donald Tusk. W kolejce do laureata Pokojowej Nagrody Nobla (5 października minie 35 lat od tej historycznej chwili) ustawili się m.in. ambasadorowie Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – Georgette Moshbacher i Jonathan Knott, były premier Jan Krzysztof Bielecki, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, aktorzy Maja Komorowska i Wiktor Zborowski, Jan Rulewski, Jan Lutyński, Bartosz Arłukowicz, Paweł Adamowicz i Jarosław Wałęsa z żoną Eweliną. – Tak dużo ludzi jak dzisiaj chyba jeszcze nie miałem. Dziękuję wam. Czas szybko płynie, mój dobiega końca. To, co było dobre do końca XX wieku, nie pasuje do współczesności. Teraz musimy uzgodnić fundamenty nowych czasów. Musicie wyciągnąć wnioski i budować na uzgodnionych wartościach... Jak poradzimy sobie z populizmem i nieuczciwością polityków – mówił Lech Wałęsa. Galę na cześć pierwszego przywódcy Solidarności uświetnił występ solistów, chóru i orkiestry Opery Bałtyckiej pod batutą maestro Jose Marii Florencia. Zamiast kwiatów dla jubilata były datki na rzecz dzieci z dworca Brześć, które również wystąpiły dzisiaj na scenie. 29.09.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Historyczny budynek dworca kolejowego w Kościerzynie odzyskał dawny blask. Uroczyste otwarcie zrewitalizowanego zabytku pochodzącego z okresu międzywojennego odbyło się w sobotnie popołudnie. Wstęgę przecinali m.in. członek Zarządu Województwa Pomorskiego Ryszard Świlski i burmistrz Kościerzyny Michał Majewski. Budowlę poświęcił ksiądz prałat Antoni Bączkowski, proboszcz parafii Świętej Trójcy. Przy dworcu powstać mają niebawem nowe parkingi, planowana jest również budowa tunelu łączącego ulicę Dworcową z Towarową. – Prace rewitalizacyjne były prowadzone pod nadzorem konserwatora zabytków. Efekt jest bardzo ładny, myślę, że mieszkańcy i podróżni będą zadowoleni. Najstarsi kolejarze, którzy byli z tym miejscem związani, w ostatnim etapie prac, przez kilka godzin dziennie stali i przyglądali się, jak przywracana jest świetność dworca. Zachowanych zostało wiele elementów z czasów budowy budynku. Oczywiście nadal będzie służyć podróżnym. Znajdują się tutaj poczekalnia, kasa biletowa, toalety. Jesteśmy po przetargu na część gastronomiczną i sklepową na parterze, gdzie przed laty w budynku dworca znajdował się bar. Jest jeszcze sporo miejsca do wykorzystania, całe piętro od strony peronów, a także część po byłym magazynie. Byłoby idealnie, gdyby komercyjna działalność prowadzona w tym miejscu pozwoliła na samodzielne utrzymanie budynku – mówił podczas uroczystości burmistrz Kościerzyny Michał Majewski. Rewitalizacja dworca pochłonęła ponad dziewięć milionów złotych. Wartość dofinansowania przez samorząd województwa pomorskiego wyniosła 23 proc. – Niecałe trzy lata temu z tego dworca pojechaliśmy Pomorską Koleją Metropolitalną. Był to przełomowy moment. Dzisiaj kolejny taki dzień. Niedawno otwieraliśmy dworzec w Kartuzach, dziś do użytku oddajemy ten piękny dworzec kolejowy, a niebawem także w Starogardzie Gdańskim. Pomorzanie bowiem nie tylko mówią, ale też i robią. To nas różni od innych regionów. Gratuluję tego obiektu. Jestem przekonany, że ten dworzec, będzie drugim domem. Niech to będzie duma Kościerzyny – podkreślał wicemarszałek Ryszard Świlski. 29.09.2018 / fot. Adam Kiedrowski / nowepomorze.pl / KFP
  • aktualnych propozycji: 11233
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP