logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12269
– Spotykamy się na inaugurację kampanii w tym samym miejscu co cztery lata temu. Mamy ze sobą przede wszystkim jeden bardzo ważny atrybut – wygodne buty. Każdy z nas, 24 kandydatów z listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu gdańskim, będzie je miał, żeby odwiedzić jak najwięcej wyborców, miejscowości i miast. Jesteśmy jedną wspaniałą drużyną – powiedziała Agnieszka Pomaska, oficjalnie rozpoczynając dziś w południe przy wejściu na brzeźnieńskie molo kampanię wyborczą do Sejmu. Wśród swoich priorytetów w pracy parlamentarnej członkini zarządu krajowego PO umieszcza niezmiennie współpracę z samorządami, wzmacnianie lokalnych wspólnot, działania na rzecz ochrony środowiska oraz podejmowanie wyzwań wynikających z zagrożeń, jakie niosą ze sobą zmiany klimatyczne. Jest też ambasadorką blokowanego przez Prawo i Sprawiedliwość projektu Ustawy metropolitalnej (175 mln zł rocznie dla aglomeracji trójmiejskiej). Posłanka zadeklarowała, że dołoży wszelkich starań, aby jej kampania była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców. – Dlatego zobowiązuję się, że kilka dni po wyborach wszystkie moje materiały wyborcze znikną z ulic. Zobowiązuje się do tego, że każda ulotka i gazetka będzie trafiała przede wszystkim do państwa rąk. Zwrócę uwagę, że ulotka, z którą odwiedzałam już wszelkie bazary i bazarki, wykonana została z papieru makulaturowego. To jest ulotka wielokrotnego użycia. Wszystkim nam zależy na dbałości o środowisko i nasze otoczenie – dodała kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Agnieszkę Pomaską wspierali dziś w Brzeźnie m.in. poseł Adam Korol, wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski oraz przewodnicząca Rady Miasta Agnieszka Owczarczak z grupą radnych koalicyjnych i wolontariuszy. Na spotkanie przybyli także tata i siostra posłanki. – Chyba połowa z nas przyjechała tu na rowerach – dodała kandydatka. 4.09.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zmarł wiceadmirał Piotr Kołodziejczyk, były dowódca Marynarki Wojennej w latach 1986-89 i minister obrony narodowej w latach 1990-91 i 1993-94. Miał 80 lat. Odszedł w poniedziałek 2 września.
Kołodziejczyk pochodził z Ponieca, miasta położonego w województwie wielkopolskim. Żołnierzem było od 1956 roku, kiedy rozpoczął studia na na Wydziale Pokładowym Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. Po otrzymaniu promocji oficerskiej rozpoczął służbę na kutrach torpedowych projektu 183 w 3 Brygadzie Kutrów Torpedowych w Gdyni. W roku 1980 został dowódcą 3 Flotylli Okrętów im. Komandora Bolesława Romanowskiego, a w 1983 szefem Sztabu – I zastępcą dowódcy Marynarki Wojennej. W latach 1986–1989 był dowódcą MW. Pod koniec 1989 objął stanowisko szefa Głównego Zarządu Wychowawczego Wojska Polskiego. W 1984 r. otrzymał nominację na kontradmirała. W 1989 r. został wiceadmirałem.
Od 1990 był ministrem obrony narodowej w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. W 1992 r. miał objąć urząd generalnego inspektora sił zbrojnych. Nie spodobało się to jednak ówczesnemu szefowi MON Janowi Parysowi, który wbrew woli prezydenta Lecha Wałęsy przeniósł admirała do rezerwy. Sytuacja ta była początkiem konfliktu pomiędzy głową państwa a szefem resortu obrony (zdymisjonowanym w połowie 1992). Stanowisko ministra obrony narodowej Piotr Kołodziejczyk sprawował ponownie w latach 1993–1994 w rządzie Waldemara Pawlaka. Zdymisjonowany został po przedłużającym się konflikcie z prezydentem Lechem Wałęsą i szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Tadeuszem Wileckim. Kulminacją tego sporu był tzw. obiad drawski przy okazji odprawy kadry dowódczej Wojska Polskiego w Drawsku Pomorskim, podczas którego, w obecności Lecha Wałęsy i Tadeusza Wileckiego, generałowie skrytykowali działalność Piotra Kołodziejczyka, dając prezydentowi pretekst do jego odwołania. 4.09.2019 / fot. KFP
Pomorska drogówka w pierwszym tygodniu września będzie prowadziła działania pn. „Bezpieczna droga do szkoły”. Ich celem jest zapewnienie bezpieczeństwa w rejonach placówek oświatowych oraz ograniczenie zdarzeń drogowych z udziałem dzieci. W dniach 02 – 06 września br. na terenie województwa pomorskiego policjanci będą prowadzili wzmożone działania, których celem jest zapewnienie bezpiecznej drogi do szkoły dzieciom i młodzieży. W ramach działań przeprowadzona zostanie także kontrola oznakowania pionowego i poziomego. Patrole drogówki szczególną uwagę zwrócą na zachowania uczestników ruchu drogowego w rejonach szkół i przedszkoli, takie jak np. parkowanie pojazdów, sposób przewożenia dzieci, stosowanie się do ograniczeń prędkości W tym czasie zaplanowano także szereg spotkań edukacyjnych w placówkach oświatowych. 03.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wkrótce rozpoczną studia na uczelniach w Londynie, Oksfordzie, Amsterdamie czy Nowym Jorku. Tegoroczni absolwenci III Liceum Ogólnokształcącego im. Marynarki Wojennej RP w Gdyni otrzymali dziś swoje międzynarodowe świadectwa dojrzałości IB (International Baccalaureat). Zgodnie z tradycją, szesnastu najlepszych międzynarodowych maturzystów uhonorowanych zostało nagrodami prezydenta miasta – markowymi wiecznymi piórami. Wyniki przeprowadzonej po raz 25. w gdyńskiej trójce (IBO World School 0704) matury międzynarodowej stanowią powód do dumy. Średnia liczba punktów zdobytych przez gdyńskich maturzystów wyniosła 81 proc. Najlepszymi osiągnięciami mogą poszczycić się Weronika Gałka i Zofia Kwiatkowska, które uzyskały maksymalne oceny ze wszystkich kilkunastu pisemnych egzaminów IBO (45 pkt. na 45 możliwych do zdobycia), dołączając tym samym do niezwykle wąskiego grona absolwentów spośród kilkunastu setek tysięcy uczniów zdających maturę międzynarodową w 2019 roku. Weronika rozpocznie niebawem studia na University of Oxford (prawo międzynarodowe), a Zofia będzie studentką medycyny na Imperial College of London. W 25-letniej historii przeprowadzania egzaminów IBO w gdyńskiej trójce już 10 absolwentów zdobyło maksymalną liczbę punktów na maturze międzynarodowej. Tylko jeden punkt mniej uzyskały w tym roku Ada Fabrykiewicz i Joanna Troka. Łącznie aż 16 maturzystów na 56 zdających maturę IBO w Gdyni osiągnęło 40 i więcej punktów. Międzynarodową maturę zdało dotychczas 1035 absolwentów III LO. 2.09.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
96 uczniów rozpoczęło dziś naukę w nowo powstałym Uniwersyteckim Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Bażyńskiego w Gdańsku. Decyzją Senatu UG szkoła powołana do życia przez uczelnię przy wsparciu Urzędu Miejskiego oraz Pomorskiego Kuratorium Oświaty nosić będzie imię tragicznie zmarłego prezydenta miasta Pawła Adamowicza. To z jego inspiracji doszło do utworzenia placówki, której misją jest przygotowanie uczniów do nauki w miejscowych uczelniach wyższych, a przede wszystkim zachęcenie młodych ludzi do pozostania w mieście czy w Polsce. ULO to szkoła ucząca patriotyzmu, szacunku, otwartości, tolerancji oraz zrozumienia dla wielokulturowości. Dyrektorem nowej placówki jest Waldemar Kotowski, nauczyciel geografii, podstaw przedsiębiorczości i ekonomii, wcześniej pracujący m.in. w III Liceum Ogólnokształcącym w Gdyni, autor podręczników do szkół ponadgimnazjalnych „Od oszczędzania do inwestowania we własny biznes” oraz „Podstawy przedsiębiorczości”. – Naszym celem jest przybliżyć uczniom świat, w którym wiedza o nim jest podstawą do wprowadzania zmian na lepsze. Dzisiejsze czasy, bardzo dynamiczne, wymagają przygotowania do stawienia czoła również problemom globalnym, związanym chociażby ze zmianami klimatycznymi czy problemami demograficznymi. Dołożymy wszelkich starań, aby uczniowie naszego liceum mieli szansę na holistyczny rozwój, na kształtowanie swojej świadomej ścieżki edukacyjnej, która pozwoli im na kontynuowanie nauki na wymarzonych kierunkach Uniwersytetu Gdańskiego, a także innych uczelni krajowych czy zagranicznych – mówi dyrektor ULO. Na historycznej inauguracji roku szkolnego 2019/2020 gośćmi dyrekcji i uczniów byli między innym brat patrona szkoły Piotr Adamowicz, wiceprezydent miasta Piotr Kowalczuk, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz rektor UG prof. Jerzy Gwizdała.
Uniwersyteckie Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku przyjęło 96 uczniów. W roku szkolnym 2019/2020 utworzone zostały dwie klasy pierwsze dla absolwentów gimnazjów oraz dwie klasy pierwsze dla absolwentów szkół podstawowych. Młodzież mogła wybrać oddział o profilu matematyczno-fizycznym lub biologiczno-chemicznym. Większość zajęć ULO odbywać się będzie w budynku Wydziału Nauk Społecznych UG przy ul. Bażyńskiego 4. Zajęcia laboratoryjne (biologia, fizyka, chemia, informatyka) na poszczególnych wydziałach uczelni. Dyrekcja szkoły i sekretariat mieszczą się przy ul. Bażyńskiego 1 A. 2.09.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Witaj, szkoło! W Gdańsku nowy rok szkolny w publicznych samorządowych i niesamorządowych placówkach rozpoczęło dziś blisko 60 tysięcy uczniów oraz przedszkolaków. W podstawówkach prowadzonych przez gminę uczyć się będzie około 30 tys. dzieci i młodzieży. – Rozpoczynamy chyba najtrudniejszy rok szkolny od bardzo dawna, w którym do szkół ponadpodstawowych idzie podwójny rocznik. Wydatki Gdańska na edukację po raz pierwszy przekroczą miliard złotych, co jest jedną trzecią budżetu naszego dużego miasta. A jak z takim problemem mają sobie poradzić małe miasta, które nie mają z czego dokładać? Dziś to nie rząd finansuje edukację, lecz samorząd. Rząd jedynie do niej dopłaca. W każdej złotówce wydanej na tę sferę ponad 50 groszy pochodzi z budżetu miasta Gdańska – mówi prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która w poniedziałek witała nowy rok szkolny z podopiecznymi nowo powstałych placówek – Szkoły Podstawowej nr 6 w Centrum Edukacyjnym Jabłoniowa, Przedszkola nr 7 oraz metropolitalnej Szkoły Podstawowej w Kowalach. 2 września 2019 roku naukę rozpoczyna 29 763 dzieci w szkołach podstawowych i oddziałach „zerowych” prowadzonych przez gminę i 2499 dzieci w placówkach niesamorządowych publicznych oraz 17 496 uczniów w samorządowych szkołach branżowych, technikach i liceach i 408 w niesamorządowych publicznych. Do gdańskich przedszkoli przyjętych zostało 9821 maluchów.
Na naszych zdjęciach: inauguracja roku szkolnego 2019/20 w SP 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy w Gdańsku 2.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dwanaście miast-symboli, tragiczne historie ludności cywilnej, która padła ofiarą niemieckich i sowieckich napaści, groza wojny i kompozycje oddające atmosferę tamtych chwil. Widowiskiem muzycznym „Tak zaczynała się wojna” Gdańsk upamiętnił 80. rocznicę wybuchu II wojny . Na scenie przed siedzibę Muzeum II Wojny Światowej (organizator wydarzenia) wystąpili m.in. Krzysztof i Piotr Cugowscy, Bovska, O.S.T.R., Grzegorz Hyży, Natalia Nykiel, Margaret, Dawid Kwiatkowski i duet The Dumplings. Narratorem był Antoni Pawlicki. Do Gdańska nie dotarła szwedzka grupa heavymetalowa Sabaton. Muzycy musieli odwołać swój występ z powodu wypadku samochodowego, któremu ulegli przed trzema dniami, wracając z planu teledysku kręconego w Tunezji. Jak zapowiedzieli na swoim profilu facebookowym, odwiedzą jednak Gdańsk tak szybko, jak będzie to możliwe. 1.02.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Gdańskie uroczystości z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zakończył wieczorny koncert „Wojna i Pokój” w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Konglomeratem złożonym z zespołów Hespèrion XXI, La Capella Reial de Catalunya i Le Concert des Nations dyrygował Jordi Savall, hiszpański muzyk i kompozytor, jeden z najwybitniejszych interpretatorów muzyki dawnej, wirtuoz gry na viola da gamba – instrumencie strunowym przypominającym dzisiejszą wiolonczelę. Na autorski program Savalla złożyły się utwory kilkunastu kompozytorów tworzących w dobie baroku – w czasach wypełnionych konfliktami zbrojnymi, bitwami, z trudem osiąganymi rozejmami i traktatami pokojowymi. Równolegle do tych wydarzeń powstawały wielkie kompozycje. Spektakl na Ołowiance nawiązujący do lat 1614-1714 pozwolił słuchaczom dotknąć czasów, w których spory kulturowe, religijne oraz terytorialne rozwiązywano siłą, a nie dialogiem, i w których muzyka stanowiła kontrapunkt dla tych haniebnych wydarzeń. Organizatorami koncertu były miasto Gdańsk i Muzeum Gdańska we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego i Polską Filharmonią Bałtycką. 1.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej ulicami centrum Gdańska przeszły w niedzielne popołudnie dwie manifestacje. Marsz Życia zainicjowany przez Fundację Pojednanie we współpracy z niemieckim stowarzyszeniem „Marsch des Lebens” połączył potomków ofiar i oprawców pod hasłem „Pamięć – Pojednanie – Razem ku przyszłości”. Podczas demonstracji nasi zachodni sąsiedzi przepraszali za zbrodnicze czyny swoich ojców i dziadków. – Jako dzieci i wnuki sprawców okrucieństw możemy czuć się odpowiedzialni za tragiczne wydarzenia sprzed lat. Chcemy żyć w przyjaźni z Polską. Zdajemy sobie sprawę, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy mówić o prawdzie – powiedział założyciel stowarzyszenia Marszu Życia Jobst Bittner. Manifestanci przemaszerowali z ul. Bogusławskiego (gdzie do maja 1939 roku stała gdańska synagoga) na Długi Targ pod Bramę Zieloną, niosąc flagi kilkudziesięciu krajów dotkniętych pożogą II wojny światowej. Pod Dworem Artusa w tym samym czasie finiszował Marsz Patriotów Gdańska z udziałem środowisk narodowych i pro-life. Manifestacja zorganizowana przez Roty Niepodległości Gdańsk rozpoczęła się na placu Obrońców Poczty Polskiej apelem poległych, modlitwą i złożeniem kwiatów pod pomnikiem bohaterskich pocztowców. „Gdańsk nie należy tylko do liberałów i lewicy. Należy do nas wszystkich. Stop poniżaniu polskości, stop pisania historii na nowo” – napisali w odezwie do uczestników organizatorzy marszu. 1.09.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
W Sopocie stanął pomnik Misia Wojtka, żołnierza 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2. Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Władysława Andersa, niezwykłego uczestnika bitwy pod Monte Casino. Razem z Polakami przeszedł cały szlak bojowy od Iranu, Iraku, przez Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. Dlaczego jeden z najsłynniejszych na świecie niedźwiadków pojawił się akurat w kurorcie nad polskim morzem? – Bo tutaj mamy najsłynniejszy deptak nazwany imieniem Bohaterów Monte Cassino, tutaj przyjeżdżają tłumy turystów, tutaj, będąc na wakacjach, ludzie mają czas przystanąć zaintrygowani niedźwiedziem dźwigającym pocisk, dotknąć go, zrobić zdjęcie, opowiedzieć dzieciom i gościom jego niezwykłą historię – mówi pochodząca z Sopotu Ewa Rakowska-Eggar, założycielka Fundacji Na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka. Jesienią 2011 roku mieszkająca w Londynie sopocianka przeczytała w lokalnej prasie informację o wystawie w Instytucie Sikorskiego poświęconej Misiowi Wojtkowi. Zafascynowana ekspozycją i historią niezwykłego żołnierza postanowiła dołożyć wszelkich starań, aby rozsławić jego imię również wśród współczesnego pokolenia Polaków w kraju. Tak powstał pomysł stworzenia w Sopocie pomnika. Fundusze na ten szlachetny cel popłynęły od sympatyków niedźwiadka z całego świata. Rzeźbę Misia odsłoniętą w niedzielę na terenie parafii pw. św. Jerzego w Sopocie (od strony ul. Bohaterów Monte Cassino) zaprojektował Paweł Sasin, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, laureat Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury. Od 2007 do 2009 roku pracował jako plastyk miejski w Urzędzie Miasta Sopotu. W 2013 roku wygrał konkurs na projekt i realizację pomnika Gdynian Wysiedlonych.
Od dziś Miś Wojtek na Pomorzu ma już trzy pomniki. Sześc lat temu rzeźbę kaprala trzymającego w łapie pocisk artyleryjski autorstwa gdańskiej artystki Izydy Szydnickiej odsłonięto w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Kilka miesięcy temu pomnik Wojtka stanął także na skwerze jego imienia w Szczecinie. W podobny sposób niedźwiadka upamiętniły m.in. Grimsby (Anglia), Edynburg i Duns (Szkocja), Imola i Cassino (Włochy), Kraków, Warszawa oraz Żagań. 1.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 12269
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP