logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12953
W związku z ogłoszonym przez rząd drugim etapem znoszenia ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa i zapowiedzianą możliwością otwarcia bibliotek, muzeów i galerii sztuki, od 12 maja otwarta została Biblioteka Główna, BIblioteka Manhattan, Biblioteka dla Dzieci, American Corner i Biblioteka Kokoszki. Pozostałe filie zostaną otwarte w poniedziałek 18 maja. W licznym gronie szczęśliwych czytelników odwiedzających dzisiaj Bibliotekę Manhattan byli: prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk, Wiesław Zawistowski, Jarosław Zalesiński dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, Barbara Frydrych. 12.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gdańszczanie dziękują medykom za poświęcenie i walkę z epidemią koronawirusa. Na jednym z przęseł estakady nad ulicą Siennicką powstał mural w hołdzie pracownikom ochrony zdrowia. Nad dziełem pracwał Marek Looney Rybowski, absolwent Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, współzałożyciel pierwszej trójmiejskiej grupy zrzeszającej artystów graffiti (DSC), autor wielu znanych prac zdobiących przestrzeń miasta. Jego najnowsza grafiku wpisuje się w kampanię władz Gdańska wspierającą środowisko medyczne. – Myślę, że taka forma wsparcia ludzi znajdujących się na pierwszej linii walki z epidemią, przyda się nam wszystkim – mówi artysta. Szczególnie teraz, kiedy coraz częściej słyszymy o przypadkach ostracyzmu i mowy nienawiści wobec lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego, praca Looneya nabiera głębi. W pełnej okazałości będziemy mogli ją zobaczyć w poniedziałek.
Po długim weekendzie plakaty z podziękowaniami dla pracowników ochrony zdrowia pojawiły się na gdańskich przystankach i w pojazdach komunikacji miejskiej. Wyrazy wdzięczności gdańszczanki i gdańszczanie mogą też wyrażać w komentarzach na profilach miasta w mediach społecznościowych lub w prywatnych wpisach oznaczając je #gdanskdziekuje. 7.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Konzentrationslager Stutthof przeszedł do historii jako pierwszy i najdłużej istniejący hitlerowski obóz masowej zagłady ludności na terenach leżących w granicach dzisiejszej Polski. Działał od 2 września 1939 roku – początkowo jako obóz jeńców cywilnych – do 9 maja 1945 roku. Z rąk nazistów życie straciło w nim ok. 65 tys. więźniów pochodzących z 26 krajów.
Muzeum martyrologiczne upamiętniające ofiary hitlerowskich zbrodni powstało w oddalonym od Gdańska o 35 km Sztutowie w roku 1962. Sześć lat później, 12 maja, na terenie byłego obozu miała miejsce uroczystość odsłonięcia monumentalnego pomnika Walki i Męczeństwa zaprojektowanego przez Wiktora Tołkina, rzeźbiarza i architekta związanego przez kilkadziesiąt lat z Gdańskiem, żołnierza Armii Krajowej więzionego w latach 1942-44 w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Zmarły przed siedmioma laty w Gdańsku artysta jest również autorem pomnika Walki i Męczeństwa wzniesionego na terenie byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Monument w Sztutowie powstawał pod okiem Tołkina przez dwa i pół roku. Jako jeden z pierwszych polskich pomników został wykonany w betonie.
– Wiktor Tołkin zastosował tutaj taką samą technologię, jaką posłużył się przy budowie pomnika Zaślubin Polski z Morzem w Kołobrzegu. Koszt wykonania betonowego monumentu był kilkakrotnie niższy aniżeli budowa pomnika z tradycyjnych materiałów, takich jak granit czy piaskowiec. Nie obyło się oczywiście bez kontrowersji. Dyskutowano, czy materiał będzie wystarczająco trwały i czy artysta odda w nim w sposób sugestywny to, co przez zaprojektowaną przez siebie rzeźbę chciał wypowiedzieć. Były głosy, że w kamieniu rzeźba może być wykonana bardziej precyzyjnie – wspominał kilka lat po odsłonięciu pomnika Edmund Benter, ówczesny szef zespołu administracyjno-gospodarczego Muzeum Stutthof. Symbol pamięci o tysiącach pomordowanych składa się dwóch części: poziomego bloku, długiego na 48 metrów, pokrytego płaskorzeźbami o tematyce martyrologicznej, z wbudowanym w ścianę relikwiarzem, w którym złożone zostały prochy pomordowanych i spalonych na stosie całopalnym więźniów Stutthofu oraz 11-metrowej wysokości akcentu pionowego, wyrażającego ducha oporu i wolę zwycięstwa. Oba symbole połączył płaski kurhan.
W uroczystości odsłonięcia pomnika 12 maja 1968 r. uczestniczyły tysiące mieszkańców Pomorza. Wśród najważniejszych dostojników partyjnych byli m.in. sekretarz KC Zenon Kliszko, minister spraw wewnętrznych Mieczysław Moczar i I sekretarz KW PZPR w Gdańsku Stanisław Kociołek. – Z głośników rozlegały się głosy byłych więźniów, którzy w godzinnym programie relacjonowali wydarzenia z tamtych lat. O godz. 12 przy dźwiękach hymnu narodowego opadła z części pionowej pomnika flaga narodowa. Społeczeństwo polskie otrzymało jeszcze jeden artystyczny wyraz pamięci tragicznych wydarzeń lat wojny i okupacji – wspominał po latach Edmund Benter. Co ciekawe, pomnik wznoszony ze środków Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy oraz pochodzących z czynów społecznych, już w trakcie realizacji podrożał – z zakładanych początkowo blisko 3 mln zł do ponad 5,5 mln zł. Wzrost ceny był efektem zmian podwyższających wysokość bloku poziomego, jakich już po rozpoczęciu budowy dokonał w projekcie Wiktor Tołkin. Fundatorzy pokryli także koszty wykupu prywatnej działki, wartej ponad pół miliona złotych. 12.05.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Trzy osoby zostały ranne w wypadku, do którego doszło dziś ok. godz. 11.30 na ul. Morskiej w Gdyni. Na wysokości Uniwersytetu Morskiego karetka pogotowia zderzyła się z ciężarówką. Pojazdy zmierzały w kierunku centrum. W wyniku kolizji ambulans uderzył w słup sygnalizacji świetlnej zawieszonej nad jezdnią. Ratownicy zostali przewiezieni do szpitala. Przyczyny wypadku bada policja. 11.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Prezydent RP Andrzej Duda wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury ogłosił ogólnopolski program budowy i modernizacji 200 przystanków kolejowych. Siedem z nich ma powstać do 2025 roku w Trójmieście. – W województwie pomorskim tych propozycji jest około dwudziestu. Wystarczy wymienić Czarną Wodę, Malbork, Gdańsk czy Gdynię – Mały Kack. Ministerstwo Infrastruktury wycenia nowe przystanki na około 10 mln zł. Modernizacje kosztować mają od 2 do 5 mln. Oczywiście są to tylko szacunki – poinformował dziennikarzy poseł Kacper Płażyński. Wspólna konferencja prasowa byłego gdańskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości z kolegami partyjnymi sprawującymi obecnie tę funkcję – Andrzejem Skibą i Przemysławem Majewskim odbyła się na wiadukcie Brzeźno – Nowy Port. – Niedaleko stąd jest Letnica, a za nami modernizowane torowisko i miejsce, w którym według planów prezydenta Andrzeja Dudy mógłby się znaleźć nowy przystanek pasażerski. Razem z nowymi przystankami Nowe Szkoty i Gdańsk Zaspa Towarowa mógłby obsługiwać linię pasażerską, która byłaby odpowiedzialna za odbieranie pasażerów w tej części miasta. Letnica, Nowy Port i Brzeźno intensywnie się zabudowują. My, przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości z Gdańska, jak najbardziej popieramy plany uruchomienia linii kolejowej na tym odcinku. Popiera je również magistrat, z czego bardzo się cieszymy. I dlatego bardzo liczę na to, że gdańskie władze, nie tracąc czasu, podejmą ważne z punktu widzenia tych inwestycji decyzje, aby po prostu nam nie uciekły. Z tym, że ta linia jest potrzebna, zgadzamy się ponad podziałami – przekazał dziennikarzom Kacper Płażyński. Zdaniem posła PiS, w tej chwili kluczowe znaczenie dla proponowanych inwestycji ma odpowiedź na pytanie, w jaki sposób ta linia miałaby być realizowana, tzn. jakie jednostki miałyby na niej jeździć. Płażyński wystosował w tej sprawie zapytanie do prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz. Poseł prosi prezydent o udzielenie informacji marszałkowi województwa pomorskiego oraz Ministerstwu Infrastruktury na temat rekomendowanego przez miasto taboru. – To nie jest błaha sprawa. Jeżeli zdecydujemy się na tramwaje dwusystemowe, to te przystanki, które mają być budowane od nowa, też muszą być realizowane w nowych technologiach. Prosimy panią prezydent Dulkiewicz, aby określiła, jakie są aspiracje miasta w tym zakresie, po to, aby móc już w tej chwili zacząć prace nad kosztorysami, nad przetargami, nad tym, by w Gdańsku na tym odcinku powstały trzy nowe przystanki, a wkrótce ruszyły pociągi bądź dwusystemowe tramwaje, które mogłyby trafiać aż do zajezdni tramwajowej w Nowym Porcie – powiedział poseł Kacper Płażyński. Zdaniem radnego Andrzeja Skiby (mieszkańca Brzeźna od blisko 30 lat) problemy komunikacyjne w Gdańsku wymagają nowego podejścia. Te nowe realia to także wyzwania polegające na zapewnieniu ludziom z nowych osiedli bezpieczny i szybki dojazd do pracy. – Reaktywacja tej linii to wielka szansa dla mieszkańców Brzeźna, Nowego Portu, a przede wszystkim dla rosnącej liczebnie Letnicy – mówił dziś radny PiS. Przemysław Majewski podkreślał z kolei, że propozycje zaprezentowane przez prezydenta RP i Ministerstwo Infrastruktury są dobitnym przykładem na to, że władza centralna nie sekuje Gdańska. – Nie jest tak, jak zdaje się to prezentować pani prezydent Dulkiewicz, a także wiceprezydenci, szczególnie Piotr Borawski, którzy informują wszem i wobec, że Gdańsk jest pomijany w inwestycjach centralnych. Apelujemy do rządzących Gdańskiem, aby wykorzystali szanse, które się pojawiają – zachęcał radny Majewski. 11.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
We wtorek 12 maja Muzeum Gdańska otwiera po dwumiesięcznej przerwie niemal wszystkie swoje oddziały. W każdym z nich będą obowiązywały limity osób mogących przebywać przy kasach i na salach wystawowych. W poszczególnych pomieszczaniach każdego z oddziałów zostaną wprowadzone urządzenia i rozwiązania mające na celu zmniejszenie ryzyko transmisji Covid-19.
– Otwieramy się dla zwiedzających, ale czynimy to odpowiedzialnie. Przed planowaną wizytą prosimy się o zapoznanie się z regulaminem zwiedzania oddziałów Muzeum Gdańska, dzięki któremu będziemy mogli bezpiecznie obcować z historią miasta. W każdym z muzeów obowiązują różne limity osób mogących jednocześnie przebywać w danym obiekcie. Możliwość zwiedzania to na razie jedyna forma dostępu do kultury. Nie przewidujemy w najbliższym czasie dodatkowej oferty w postaci warsztatów, wykładów czy zajęć edukacyjnych – mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.
12 maja Muzeum Gdańska udostępni zwiedzającym niemal wszystkie oddziały z wyjątkiem Muzeum Nauki Gdańskiej oraz Kuźni Wodnej w Oliwie. Wartownia nr 1 na Westerplatte zostanie otwarta 18 maja br. Wszystkie oddziały będą czynne tak jak w sezonie zimowym, tj. od godz. 10 do godz. 16, z dniem zamkniętym w poniedziałek i dniem wolnego wstępu we wtorek. W czwartek będzie można zwiedzać dłużej – do 18, a w niedzielę od godziny 11 do godz. 16. Otwarte zostaną również oddziały sezonowe: Twierdza Wisłoujście i Wartownia nr 1 na Westerplatte. Będzie je można odwiedzać przez cały tydzień w godz. 10-16. W celu zmniejszenia ryzyka transmisji Covid-19 ograniczona zostanie liczba osób mogących przebywać jednocześnie przy kasach oraz na salach wystawowych. – Limity podyktowane są powierzchnią sal, a każdy z naszych oddziałów jest pod tym względem inny. W Ratuszu Głównego Miasta przy kasie i na salach będzie mogło przebywać jednocześnie odpowiednio 3 i 90 osób, w Twierdzy Wisłoujście – 3 i 50 osób. Najmniej zwiedzających będzie się mogło znaleźć w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku – 3 i 10 osób oraz Wartowni nr 1 na Westerplatte – 1 i 4 osoby – dodaje Waldemar Ossowski. Czynne będą również punkty widokowe w Ratuszu Głównego Miasta oraz w Muzeum Bursztynu, ale i tu zostaną zastosowane ograniczenia. Niewielkie grupy chętnych do podziwiania panoramy będą wpuszczane w turach. Ceny biletów wstępu i ich rodzaje pozostają bez zmian. Gdańszczanki i gdańszczanie, którzy nie skorzystali jeszcze w tym roku z Karty Mieszkańca, mogą odwiedzić każdy z oddziałów bezpłatnie.
W każdym oddziale znajdą się urządzenia do dezynfekcji rąk, a także bariery z tworzywa przy kasach. Wprowadzone zostaną rozwiązania minimalizujące kontakt dotykowy. Płatności będą przyjmowane wyłącznie kartami płatniczymi. – Należy pamiętać również o tym, co możemy zrobić sami. W miarę możliwości prosimy o zachowanie minimum 2-metrowego odstępu od pozostałych zwiedzających, a także zwiedzanie w maseczce. Z przyczyn sanitarnych nieczynne będą szatnie i szafki, gdzie można przechować swoje rzeczy. Prosimy również o wyrozumiałość, gdy kasa nie będzie czynna. Pomieszczenia będą dezynfekowane na bieżąco według natężenia ruchu zwiedzających. Taka konieczność może zaistnieć w dowolnej chwili – dodaje Waldemar Ossowski.
Ze szczegółowymi informacjami o zasadach zwiedzania Ratusza Głównego Miasta, Dworu Artusa, Muzeum Bursztynu, Domu Uphagena, Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku, Twierdzy Wisłoujście, czy Wartowni nr 1 na Westerplatte można zapoznać się na stronie internetowej Muzeum Gdańska w zakładce „Zaplanuj wizytę” oraz sekcji „Warto wiedzieć”. 11.05.2020 / fot. KFP
11 maja 1936 roku do Gdyni przypłynął MS Batory. Sześc dni później na słynnym polskim transatlantyku nastąpiło uroczyste poświęcenie bandery. Dwuśrubowy motorowiec zbudowany we włoskiej stoczni Monfalcone do wybuchu II wojny światowej pływał jako statek pasażersko-drobnicowy na trasie Gdynia – Kopenhaga – Nowy Jork – Halifax. Przebudowany i wyczarterowany przez Gdynia-Ameryka Linie Żeglugowe S.A. brytyjskiemu Ministryof Shipping, od grudnia 1939 roku pełnił służbę jako transportowiec wojska, a od sierpnia 1942 roku, po modernizacji w stoczni Glasgow – jako transportowiec desantowy. Do uzbrojenia Batorego należały m.in. działo 152 mm, 2 działa przeciwlotnicze 76 mm, 2 działa przeciwlotnicze 40 mm, 6 dział przeciwlotniczych 20 mm, 4 wyrzutnie niekierowanych przeciwlotniczych pocisków rakietowych (po 12 rakiet), a ponadto 12 kutrów desantowych typu LCP(R), 12 szturmowych kutrów desantowych typu LCP(S) oraz kuter desantowy typu LCM(3). W 59 wojennych podróżach statek przewiózł ok. 120 tys. żołnierzy i cywilów. Pływał w konwojach po Morzu Śródziemnym, Czerwonym i Północnym, po wodach Afryki zachodniej, Oceanie Atlantyckim i Spokojnym. Jego pasażerami byli m.in. żołnierze 2 Korpusu Polskiego i Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich, a także francuskie, amerykańskie i kanadyjskie oddziały desantowe. Do najcenniejszych ładunków przewożonych na pokładzie Batorego w okresie działań wojennych należały angielskie rezerwy złota, papiery wartościowe oraz 36 skrzyń z wawelskimi arrasami i innymi precjozami ewakuowanymi z Polski w 1940 r. do Kanady.
Po wojnie statek oddany w zarząd armatorowi Lamport & Holt Line Ltd miał swój niespełna roczny epizod pod brytyjską banderą. Przewoził brytyjskich żołnierzy z Bliskiego Wschodu. Do Gdynia-Ameryka Linii Żeglugowych S.A. powrócił 2 kwietnia 1946. Jeszcze w tym samym miesiącu został skierowany do rekonwersji na statek pasażerski. Przebudowa w stoczni Mercantile Marine Engineering & Graving Docks Co. S.A. w Antwerpii przedłużyła się z czterech do dwunastu miesięcy. Powodem opóźnienia prac był groźny pożar, który wybuchł 26 lipca w radiokabinie statku. Niewiele brakowało, by ogień zniszczył całego Batorego. Szczęśliwie 5 kwietnia transatlantyk wyruszył z Antwerpii przez Southampton do Nowego Jorku. Do Gdyni dotarł 30 kwietnia. W swojej morskiej karierze odbył 222 rejsy liniowe przewożąc ponad 270 tysięcy pasażerów. Po uwzględnieniu 75 rejsów wycieczkowych oraz operacji konwojowych w latach 1939-46 mógł poszczycić się 420 tys. pasażerów. Pływał do roku 1969. Ostatnią przystanią Batorego była stocznia złomowa Yau Wing Metal Junk w Hongkongu. Królewski żywot transatlantyk zakończył czerwcu 1971 r. 11.05.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Kto był w pobliżu, mógł posłuchać niezwykłych brzmień historycznych fletów i futujary na żywo, kto nie był, będzie miał szansę wirtualną już za dwa dni. Na rampie Mlecznego Piotra – Przestrzeni Sztuki WL4 w sobotni wieczór zagrała dla przechodniów flecistka traversistka Maja Miro-Wiśniewska. Ponad 40-minutowy koncert pod hasłem „Please, don't stop” (nie możemy się gromadzić...) wypełniła muzyka improwizowana. – O utworach nie można nic powiedzieć, oprócz tego, że zostały zagrane na żywo i przeminęły wraz z pięknym światłem, które tego wieczoru uwydatniało niepowtarzalny klimat przestrzeni dawnej Stoczni Cesarskiej. Ze słonecznego ciepła czerpałam inspirację. Głód gry już bardzo mi doskwiera. Z powodu pandemii sale koncertowe od dwóch miesięcy pozostają zamknięte. Na domiar złego okazało się, że mieszkam w jakiejś dziurze internetowej, więc nawet nie mogę streamować – mówi nam Maja Miro-Wiśniewska, flecistka specjalizująca się w instrumentach historycznych, kompozytorka, psycholog, pedagog związana z Akademią Muzyczną w Gdańsku, szefowa Fundacji Silva Rerum działającej na rzecz instrumentów historycznych. W sobotę pochodząca z Krakowa mieszkanka Pruszcza Gdańskiego czarowała nas dźwiękami fletów poprzecznych – starofrancuskiego, renesansowego i współczesnego, prostego fletu basowego oraz futujary, czyli uwspółcześnionej wersji instrumentu ludowego wykonanej z tworzyw syntetycznych. W użyciu była także maszyneria elektroniczna. Nad jakością zapisu czuwał realizator dźwięku Marek Romanowski (realizacja video Jacek Kiejko). Wirtualna premiera koncertu „Please, don't stop” odbędzie się we wtorek 12 maja o godz. 21. Facebook i YouTube – Maja Miro-Wiśniewska. 10.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Z okazji Dnia Europy w sobotę po zmierzchu na fasadzie budynku Rady Miasta Gdańska pojawiła się iluminacja unijnej flagi. Niebieskim światłem okryły się tego wieczoru także pomnik Jana Heweliusza, dźwig stoczniowy przy ul. Narzędziowców oraz napis GDAŃSK na Ołowiance. 9.05.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Kwarantannowe koncerty w oknie Adama Kalinowskiego podbijają serca publiczności. Przechodnie i rowerzyści spontanicznie zatrzymują się przed kamienicą przy ul. Kościuszki 97 we Wrzeszczu, żeby choć chwilę posłuchać muzyki na żywo, biją brawo, wrzucają po kilka złotych do koszyka opuszczonego na lince z pierwszego piętra. Wokalista i gitarzysta zespołu Black Jeans od dwóch miesięcy nie zarabia. Tak jak wszyscy w tej branży. Wiadomo, koronawirus pozamykał sale koncertowe. Jedyne wyjście: otworzyć okno (a wcześniej porozmawiać z mieszkańcami). Artysta, zachęcony ogromną aprobatą otoczenia, zagrał dla sąsiadów i przechodniów już po raz trzeci. W sobotnie popołudnie słuchaliśmy w jego wykonaniu muzyki z płyty Black Jeans zatytułowanej „Pokolenie Y”, ale również utworów z repertuaru takich tuzów jak Guns N' Roses, Nirvana czy Organek. Publiczność była zachwycona. Kolejny normalny koncert pewnie niedługo. 9.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12953
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP