logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13433
W gdańskim Hevelianum doszło do podpisania umowy finansowej na rzecz rewitalizacji poszpitalnego kompleksu Bożego Ciała. Dzięki pożyczce z Pomorskiego Funduszu Rozwoju opiewającej na 25 mln zł historyczne budynki przy ul. 3 Maja w ciągu kilku najbliższych lat otrzymają nowe życie. Miasto wyasygnuje na tę inwestycję 6 mln zł. Podpisy pod umową złożyli w środę marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i prezes Pomorskiego Funduszu Rozwoju Sławomir Koprowski.
– Pomorski Fundusz Rozwoju to spółka utworzona przez samorząd województwa pomorskiego, ze 100-procentowym kapitałem samorządowym. Powołana została do tego, aby środki, które były pożyczane z poszczególnych regionalnych programów operacyjnych, zarówno w poprzednim okresie programowania, jak i obecnym, po jednokrotnym wykorzystaniu wracały do PFR po to, żeby napędzać rozwój regionu poprzez współfinansowanie realizacji wielu projektów. W ramach tego instrumentu rewitalizacyjnego uruchomiliśmy 120 mln zł. Wartość dofinansowania nie może przekraczać 25 mln zł. Pożyczka jest niezwykle nisko oprocentowana. Na rynku nie można takich pieniędzy dostać. Jedyny szkopuł jest taki, że w długiej perspektywie trzeba będzie je zwrócić. Wracając do Fundusz, będą zasilać kolejne projekty rewitalizacyjne w naszym regionie. Niezmiernie cieszę się, że dzięki projektowi przygotowanemu przez Hevelianum nadamy nowe tchnienie obiektom zespołu szpitalnego – mówi marszałek Mieczysław Struk.
Szpital Bożego Ciała powstał w XIV wieku. Pierwotnie był to zakład dla trędowatych, potem zaczął pełnić funkcję przytułku dla osób starszych, chorych i samotnych. Dwukrotnie palony w czasie działań wojennych: w 1520 roku, w czasie wojny z Zakonem krzyżackim i w 1577 roku, w czasie wojny miasta ze Stefanem Batorym. Odbudowany w XVII wieku stanowił już kompleks budynków. Na początku XIX wieku przebywało w nim ok. 200 pensjonariuszy, w okresie międzywojennym liczba ta wzrosła do 400. Do końca drugiej wojny światowej budynki pełniły funkcję przytułku i domu opieki. W trakcie działań wojennych kompleks został częściowo zniszczony. Po 1945 roku powstały tutaj mieszkania komunalne. Część budynków stojących w ul. 3 Maja nie dotrwało do naszych czasów, zostały rozebrane w 1962 roku w związku z poszerzaniem jezdni.
– To jest dla mnie wzruszająca chwila, bo wchodzimy w kolejny etap rozwoju Hevelianum – mówi dyrektor instytucji Paweł Golak. – Zajmiemy się rewaloryzacją budynków o konstrukcji szachulcowej, które powstały w latach 1860-1866. Na początku 2024 roku chcielibyśmy państwa zaprosić do odrestaurowanych obiektów pełniących nowe funkcje. W budynku C, czyli dawnym domu inspektora, chcemy zrobić coś na kształt mediateki, w której będą m.in. kawiarnia, księgarnia i punkt informacyjny, ale też miejsce spotkań z ciekawymi ludźmi (…) W budynku D, największym z całego kompleksu, powstanie zaplecze noclegowe. Będzie on zasilany z dolnego źródła ciepła. Zainstalowana na dachu fotowoltaika będzie czyniła go niemal samowystarczalnym, jeśli chodzi o źródła energii. W najmniejszym z budynków, oznaczonym literą E, powstanie pracownia pszczelarza. Cieszymy się już miodem z pasieki miejskiej, natomiast tutaj chcielibyśmy pokazać, jak funkcjonują pasieki miejskie. Być może zrobimy tam wzorcownię. Chcielibyśmy także, żeby to było takie miejsce, w którym dzieci mogłyby zajrzeć do ula. Szukamy jeszcze źródeł finansowania dla dwóch pozostałych budynków A i B – mówi dyrektor Hevelianum. 30.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Muzeum Gdańska inicjuje długofalowy program „Darczyńca Muzeum Gdańska”, dzięki któremu każda osoba przekazująca pamiątkę związaną z historią Gdańska, Pomorza i Polski otrzymuje w podziękowaniu specjalne uprawnienia. Wysłane przed świętami Bożego Narodzenia przesyłki z pakietami niebawem trafią do ponad 200 osób z Polski, Niemiec, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Norwegii i innych krajów. Lista osób, które wspomogły bezinteresownie rozwój kolekcji gdańskiego muzeum poszerzył się o Jolę Słomę, Mirosława Trymbulaka oraz braci: Sergiego i Massimego Boldrinów z Włoch, którzy do zbiorów instytucji kultury przekazali prezentowane w zeszłym roku w Wenecji i Gdańsku, autorskie stroje karnawałowe z bursztynem bałtyckim. Eksponaty znajdą się na wystawie stałej w nowym Muzeum Bursztynu w Wielkim Młynie. Nowi Darczyńcy zostali uroczyście przyjęci do grona dotychczasowych przez prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz. 29.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
– Jeśli ktoś spaceruje obok Mlecznego Piotra, to powinien tu spotkać sztukę – mówi Czesław Podleśny, rzeźbiarz, malarz i rysownik, inicjator stowarzyszenia Przestrzeń Sztuki WL4, które od dwóch i pół roku rezyduje w ostatnim zachowanym obiekcie po dawnej Stoczni Cesarskiej stojącym u zlewu Martwej Wisły i Motławy. Od dziś przed Mlecznym Piotrem można oglądać nową instalację rzeźbiarską. „Spacer na łańcuchu” to ciąg dalszy cyklu, który Czesław Podleśny zapoczątkował w tym miejscu wiosną br. Tytuł wymyślili internauci.
– Z internetu dowiedziałem się, że to jest „Spacer na łańcuchu”. Podoba mi się, że ludzie wymyślają tytuły prac. Pewnie też przyzwyczaiłem już odbiorców, do tego, że większość moich instalacji podróżuje. Miesiąc temu dwa pieski – choć to pewnie zbyt łagodne określenie dla tych groźnie wyglądających stworów – prowadzone na łańcuchu przez opiekuna wyruszyły ze Stoczni Cesarskiej na Gdańskie Biennale. Można je zobaczyć na ul. Szerokiej. Spacerują przed Galerią Güntera Grassa. Zauważyłem jednak, że nie brakuje widzów, którzy przyzwyczaili się do widoku instalacji przed Mlecznym Piotrem. W drugim dniu świąt było ich tu naprawdę wielu. Stali bywalcy przyprowadzają członków rodziny i przyjaciół, żeby pokazać im rzeźby... a tu pusto. Kiedy zorientowałem, że serwis Google Maps utrwalił to miejsce, wskazując że tu jest instalacja pt. „Spacer na łańcuchu”, wpadłem w panikę. Natychmiast postanowiłem przyśpieszyć prace nad kolejną instalacją – opowiada nam Czesław Podleśny.
Miejsce „piesków” zajął dwunożny stwór przypominający pterodaktyla. „Jakiś ptaszek na tym łańcuchu ciągnie Bogu ducha winnego obywatela” – napisał jeden z internautów pod zdjęciem instalacji opublikowanym przez artystę na profilu facebookowym. Zwierz kłapie na to dziobem, ale obywatel jest szeroko otwarty na ptasie towarzystwo, o czym informuje tabliczka przytwierdzona do instalacji: „Obiekt zasiedlony przez ptaka”. – Wprowadzam do swoich prac pierwiastki ekologiczne. W rzeźbę przedstawiającą opiekuna wkomponowałem element, który może pełnić funkcję domku dla ptaszka. Podpowiedziała mi to natura. Jedna z rzeźb stojących przy Mlecznym Piotrze jakiś czas temu została zasiedlona przez samiczkę kopciuszka zwyczajnego. W tym roku ptasia mama miała młode. Oczywiście tabliczka na nowej instalacji na razie ma charakter życzeniowy, nie jestem pewien, czy ptak się tutaj pojawi, ale – jak pokazuje życie – takie artystyczne ekoinstalacje są możliwe. Czy tak będzie w tym wypadku, przekonamy się pewnie wiosną – dodaje Czesław Podleśny. 28.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
W wieku 70 lat zmarł Jerzy Gajewski, pomorski przedsiębiorca, menedżer, założyciel i prezes Grupy NDI działającej od 30 lat na rynku budowlanym. Urodził się w Gdańsku 15 sierpnia 1950 roku. Był absolwentem Politechniki Gdańskie. Ukończył studia na Wydziale Elektrycznym. Doświadczenie w zakresie przygotowywania i realizacji procesów inwestycyjnych oraz menedżerskie zdobywał zarówno w Polsce, jak i w Iraku i Kuwejcie, gdzie pracował w latach 1977-1990. W 1991 roku założył firmę NDI SA, zalążek dzisiejszej Grupy NDI. Należące do niej spółki wielokrotnie zdobywały prestiżowe wyróżnienia biznesowe, w tym Diamenty Forbesa, a sam Jerzy Gajewski również wielokrotnie był nagradzany za swoją działalność biznesową. W 2013 roku został laureatem Złotego Oxera, nagrody Pracodawców Pomorza przyznawanej za podejmowanie najtrudniejszych wyzwań w budownictwie i wychodzenie w swojej działalności poza utarte schematy. W 2016 roku otrzymał nagrodę specjalną Budowniczy Pomorza za całokształt osiągnięć i wybitne zasługi w procesie pozytywnego zmieniania społeczno-gospodarczego Pomorza. W 2017 roku uhonorowany został tytułem Polskiego Herkulesa przyznawanego przez Radę Programową Builder za szczególne dokonania dla rozwoju nowoczesnego budownictwa w Polsce oraz wyjątkową postawę zawodową. Jerzy Gajewski był jednym z założycieli i współorganizatorów Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie, mecenasem kultury i sportu. Przez całe swoje życie zawodowe zaangażowany był w działalność charytatywną, wspierając wiele inicjatyw zarówno w ramach Grupy NDI, jak i prywatnie. 27.12.2020 / fot. KFP
Niedziela jest pierwszym w Polsce dniem szczepień przeciwko koronawirusowi. W Trójmieście jako pierwsi zaszczepieni zostali pracownicy medyczni Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy. Do szpitala zakaźnego dotarło 75 podwójnych dawek szczepionki. Jutro ciąg dalszy sczepień tzw. grupy zero obejmującej kilkanaście tysięcy pracowników służb medycznych z regionu. – Jesteśmy przygotowani. Gdy dostaniemy szczepionki, od razu uruchamiamy szczepienia – zapowiada Dariusz Nałęcz, wiceprezes Szpitali Pomorskich. 27.12.2020 / fot. KFP
Szopki Bożonarodzeniowe w Żukowie i Przodkowie na Kaszubach. 27.12.2020 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dobrzewino, wieś na Kaszubach w powiecie wejherowskim. Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia. Pierwszy śnieg. 26.12.2020 Fot. Anna Bobrowska / KFP
W środę rozwieźli aż 300 obiadów ufundowanych przez trójmiejskich restauratorów. Wieczorem wspólnie z z przechodniami świętowali przed Dworem Artusa finał kilkumiesięcznej akcji, wznosząc okrzyki: „Pomagamy! Nie ziewamy!”. Od tego hasła wszystko się zaczęło. Czworo zapaleńców: Marta, Tomasz, Rafał i Wojciech, wpadło na pomysł: będziemy roznosić posiłki. Z tego roznoszenia zrodziła się fundacja. – Nie spodziewaliśmy się, że to przybierze taki obrót, że zaczynając od kilku posiłków, będziemy kończyć na kilkudziesięciu czy nawet kilkuset dziennie. Ale nie chcemy na tym poprzestawać, idziemy najgłębiej, jak się da. Dzisiaj mamy zwieńczenie naszej pierwszej kilkunastotygodniowej akcji. Stwierdziliśmy, że nie możemy zostawić seniorów, nie możemy zostawić dzieciaków w domach dziecka i nie możemy zostawić niepełnosprawnych. Po prostu musimy robić to, co sobie założyliśmy. I każdego dnia, mimo zmęczenia i niewyspania, robimy swoje. Nie zapominamy także o lekarzach i sanitariuszach pracujących w zespołach ratownictwa medycznego – mówi Wojciech Kubiak z Fundacji Pomagamy, Nie Ziewamy. Inicjatorzy akcji charytatywnej dziękowali dzisiaj za wsparcie m.in. przedstawicielom zarządu i rady miasta, europosłance Magdalenie Adamowicz, radnym dzielnicowym Śródmieścia i hojnym restauratorom. Na liście fundatorów posiłków znajduje się kilkadziesiąt lokali. – To jest naprawdę niezliczona ilość restauracji. Restauratorzy dzwonili do nas i mówili: co potrzebujecie, to dostajecie. Wchodziliśmy do lokalu, a oni na nasz widok reagowali słowami: „Wiemy, po co idziecie. Ile i na kiedy?”. Dlatego dzisiaj razem wołamy: „Pomagamy! Nie ziewamy!” – dodaje Wojciech Kubiak i zapowiada już kolejne takie akcje. 23.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gdyński ZDiZ finalizuje kolejny etap wdrażania niezależnego, komunalnego systemu utrzymania dróg. Projekt LiZUD polegający na zastąpieniu usług firm odśnieżających i sprzątających główne arterie miasta własną bazą sprzętową i wykonawstwem ma przynieść w najbliższych latach oszczędności rzędu 10 mln zł. W środę odbyła się pierwsza odprawa w nowo utworzonej bazie południowej przy ul. Starochwaszczyńskiej. Meldunek o gotowości drogowców do pracy przyjęli prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, wiceprezydent ds. rozwoju Marek Łucyk i dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Wojciech Folejewski. Przy okazji mogliśmy obejrzeć z bliska miejski tabor, zajrzeć do szoferki nowoczesnej pługopiaskarki, zobaczyć załadunek soli, a także wejść do solnej hali.
– Mając na uwadze rosnące koszty utrzymania zimowego dróg oraz oczekiwania i potrzeby mieszkańców, podjęliśmy decyzję i związane z tym ryzyko stworzenia własnego modelu utrzymania dróg. Było to wieloetapowe i bardzo wymagające przedsięwzięcie. Daliśmy radę i już teraz odnosimy pierwsze sukcesy. Dysponujemy nowoczesnym zapleczem technicznym w postaci bazy, fabrycznie nowymi pojazdami i profesjonalną kadrą. System LiZUD już teraz generuje nam spore oszczędności. To bardzo dobra prognoza finansowa dla gdyńskiego budżetu. Po zakończeniu sezonu zimowego przyjdzie kolej na statystyki i podsumowanie, ale już teraz widzimy, że komunalny model utrzymania miasta był dobrym wyborem – mówi prezydent Wojciech Szczurek. 23.12.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Najbardziej zabawne było kręcenie scen zimowych w środku lata. Radością towarzyszącą pracy kilku- i kilkunastoletnich aktorów na planie niespełna półgodzinnego filmu „Ebenezer z BG” inspirowanego słynną „Opowieścią wigilijną” Charlesa Dickensa można by pewnie obdzielić kilka produkcji pełnometrażowych. O wielkiej filmowej zabawie, spełnieniu marzeń i cudownej integracji dzieciaków z Biskupiej Górki z rówieśnikami z sąsiednich osiedli mówiło się najczęściej podczas plenerowej premiery filmu przy ul. Biskupiej. Stowarzyszenie Waga wyświetliło „Ebenezera” w poniedziałek o godz. 17.30. Internauci mogli uczestniczyć w wydarzeniu przygotowanym przez producentów filmu za pośrednictwem kanału YouTube oraz portalu gdansk.pl. Na pół godziny przed premierą z limuzyny, która stanęła pod siedzibę stowarzyszenia, wysiadło troje kilkuletnich aktorów. Takich symbolicznych wyjść z reprezentacyjnego auta było tego wieczoru kilka. Z wiadomych względów wielu bohaterów filmu musiało pozostać w domach, przed monitorami – na planie pracowało ponad pięćdziesięcioro dzieci i młodzieży w wieku od 4 do 19 lat – trudno jednak było oprzeć się wrażeniu, że ci, którzy mieli dzisiaj okazję pozować fotoreporterom na ściance, wyrażają opinię kilkudziesięcioosobowej ekipy. Na pytanie, co w tej filmowej, letniej przygodzie z opowieścią wigilijną podobało im się najbardziej, zgodnie odpowiadali: wszystko. – Dzieciaki były wspaniałe. Scenariusz filmu czasem tworzony był na ulicy. Dzieci po prostu przychodziły i mówiły, że chcą zagrać. Wymyślaliśmy sceny po to, żeby zaistniały i spełniły swoje marzenie. Wszystkie produkcje Stowarzyszenia Waga płyną z serca. Jesteśmy otwarci na potrzeby innych. Dzieciaki stwierdziły, że chcą filmu dla nich i to się nam chyba udało – mówiła Elżbieta Jachlewska, pomysłodawczyni i realizatorka „Ebenezera z BG”, wiceprezes Stowarzyszenia Waga. W tytułową postać wcielił się Krzysztof Baliński, aktor, tancerz, reżyser, autor książek i przedstawień dla dzieci. Niestety, choroba zatrzymała go dzisiaj w domu. Współreżyserem filmu i autorem zdjęć, a także realizatorem transmisji z dzisiejszej premiery był Wojtek Ostrowski. O oprawę muzyczną obu wydarzeń zadbał akordeonista i kompozytor Paweł Zagańczyk.
Więcej o filmie na stronie EBENEZER Z BG. MŁODA BISKUPIA GÓRKA NA PLANIE FILMOWYM
  • aktualnych propozycji: 13433
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2021 KFP