logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12962
W Gdańsku pojawił się kot rudzielec, który mówi nam, że będzie dobrze. Gigantycznych rozmiarów dachowiec przycupnął na łące przy skrzyżowaniu ul. Łostowickiej z al. Armii Krajowej, skąd pozdrawia kierowców, pieszych i rowerzystów. W rzeczy samej to kontenerowiec wykreowany przez Mariusza Warasa, wielkiego wielbiciela i właściciela kotów. Dzieło czołowego przedstawiciela polskiego street artu powstało na ścianach dwóch kontenerów (ustawionych jeden na drugim), które w ubiegłym roku współtworzyły strefę społeczną podczas Święta Wolności i Solidarności. Praca powstała na zamówienie Urzędu Miejskiego. Rudzielec ma dodawać otuchy mieszkańcom i przyjezdnym, a także przypominać, że prędzej czy później pandemia się skończy i #będziedobrze. 16.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Kilka lat temu Gdańsk żył jego polexitami, swojskimi cesarzami, faraonami i samosądami. Murale Mariusza Warasa (m-city) zdobiące zachodnią ścianę starej piekarni przy ul. Wiosny Ludów 4 były niczym krzywe zwierciadło, w których odbija się świat wielkiej polityki. Piekarni-galerii już nie ma. Rezydujący w niej artyści spod znaku WL4 Przestrzeń Sztuki dwa lata temu znaleźli nową przystań w Mlecznym Piotrze. Lokalizacja na terenach dawnej Stoczni Cesarskiej ma wiele zalet, ale też jeden istotny mankament – brakuje tu ściany m-city. Mimo przeciwności losu numer jeden polskiego street artu wciąż chętnie komentuje w swoich pracach społeczno-polityczną rzeczywistość. Przekonamy się o tym, odwiedzając świeżo otwartą po dwumiesięcznej kwarantannie Gdańską Galerię Güntera Grassa przy ul. Szerokiej 37. Od dziś można tu oglądać „Mobilki” – przeskalowane zabawki, figury i obiekty uruchamiane ręką odbiorcy. Dzięki prostej technologii, w dużej mierze bazującej na technice wykorzystywanej przez artystę przy tworzeniu szablonowych murali, powstał zbiór prac będących spontaniczną reakcją na wydarzenia i sytuacje społeczno-polityczne w Polsce ostatnich dwóch lat. – Figury są zapożyczone z konkretnych obrazów i sytuacji, które silnie podziałały na wyobraźnię Mariusza Warasa. Przełożone na język graficzny, następnie przeniesione na materiał i uzupełnione prostą mechaniką, mobilki są jednocześnie zabawkami wśród znaczeń i symboli, a wprawiający je w ruch odbiorca staje się uczestnikiem małych scen rodzajowych. W zabawie mieszają się konteksty i role, wahadłowy ruch zmienia odbiorcę w uczestnika lub sprawcę, na chwilę angażuje go w równoległą dramaturgię dzieła – zachęca do odwiedzenia wystawy kuratorka Joanna Stembalska. Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy zrezygnowali z oficjalnego otwarcia. Ekspozycję można zwiedzać od wtorku do niedzieli w godzinach 12-18, oczywiście przestrzegając specjalnych procedur sanitarnych (informacje na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Galerii). Wystawę mogą zwiedzać jednocześnie cztery osoby. Goście Galerii proszeni są o dezynfekcję rąk (w holu) bądź użycie rękawiczek jednorazowych. To konieczne ze względu na interaktywny charakter prac. 15.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nie żyje profesor Marek Model, wybitny malarz i rysownik, nauczyciel akademicki na Wydziale Malarstwa gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Artysta miał 61 lat. „Marek odszedł od nas cicho... dzisiaj przed południem. Od miesięcy dzielnie zmagał się z chorobą przy wsparciu najbliższych, przyjaciół, koleżanek i kolegów. Trzymaliśmy kciuki z Jego walkę, jak się okazuje ostatnią. Odszedł wybitny artysta i znakomity dydaktyk. Odszedł dobry i życzliwy Człowiek. Została Pamięć i Twórczość. Miałem wielką przyjemność i zaszczyt być przyjacielem Marka, kolegą z pracowni, kolegą ze studiów, kolegą z pracy (…) W imieniu Senatu Akademii Sztuk Pięknych, całej społeczności Naszej Alma Mater oraz swoim własnym Najbliższym, Przyjaciołom, Koleżankom i Kolegom, Studentkom i Studentom, Znajomym i Miłośnikom twórczości zmarłego Profesora Marka Modela składam serdeczne wyrazy współczucia” – żegna przyjaciela prof. Krzysztof Polkowski, rektor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. „Dziś odszedł od nas wybitny człowiek Profesor Marek Model. Wielki Artysta, twórca wielu inicjatyw, a przede wszystkim barwny i ciekawy człowiek, który był przyjacielem wielu z nas. Marku, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci” – poinformowało Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki. 15.05.2020 / fot. KFP
Gdańsk zwiększa przestrzeń dla pieszych i rowerzystów. W czasie pandemii dzieje się tak w wielu miastach na świecie. „Gdy to tylko możliwe, należy rozważyć jazdę na rowerze lub poruszanie się pieszo: zapewnia to utrzymanie bezpiecznego dystansu od innych oraz pomaga spełnić minimum dziennej aktywności fizycznej, co może być trudne w trybie pracy zdalnej oraz przy limitowanym dostępie do sportu i innych aktywności rekreacyjnych” – zaleca Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).
Zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów, priorytety dla ruchu pieszego w postaci tzw. stref zamieszkania, likwidacja przycisków sygnalizacji świetlnej, wyeliminowanie czarnego punktu rowerowego na skrzyżowaniu ul. Piramowicza z al. Zwycięstwa, wyznaczenie dodatkowych pasów rowerowych na al. Hallera i innych gdańskich ulicach – to najważniejsze punkty programu pilotażowego Gdańsk Mobilny przedstawionego w czwartek przez wiceprezydenta Piotra Grzelaka. W konferencji prasowej poświęconej pilotażowi udział wzięli Tomasz Wawrzonek – p.o. zastępcy dyrektora Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, Agata Lewandowska – miejski inżynier ruchu oraz Remigiusz Kitliński – pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji rowerowej. Proponowane rozwiązania są wynikiem konsultacji społecznych. W poniedziałek propozycje trafią do rad dzielnic. Jeśli zyskają akceptację, część z nich zostanie wdrożona już na przełomie maja i czerwca. Niektóre, np. strefy zamieszkania, będą wymagały co najmniej kilkutygodniowych przygotowań.
– Wprowadzenie strefy zamieszkania to innymi słowy nadanie pierwszeństwa pieszym zarówno w przekroju, jak i na całej długości ulic. Proponujemy, aby te rozwiązania pojawiły się na drogach lokalnych łączących istotne generatory ruchu pieszego w dzielnicach – mówi Agata Lewandowska. Strefy zamieszkania mają powstać m.in. na Głównym Mieście, na ulicach Ceynowy i Kanapariusza w Oliwie oraz na Białej i Grażyny we Wrzeszczu. – Szykujemy także istotne zmiany na głównym ciągu. Trakt Konny czy buspas na Podwalu Grodzkim udowodniły, że można oddziaływać na głównym ciągu w taki sposób, by możliwe były inne formy komunikacji niż tylko ruch samochodowy. Przygotowaliśmy kolejne dwie zmiany. Na al. Grunwaldzkiej, na odcinku od ul. Kaprów do ul. Derdowskiego, parkowanie zostanie przeniesione z chodnika na zewnętrzy pas jezdni. Ulica zostanie zawężona do dwóch pasów. Na al. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu, pomiędzy przejściem dla pieszych przy ul. Klonowej a ul. Dmowskiego parkowanie pojazdów zostanie przeniesione z chodnika na tzw. pas manewrowy. Nie wykluczamy, że w przypadku pozytywnych wyników tych rozwiązań pójdą za tym kolejne działania – zapowiada Tomasz Wawrzonek. Pakiet Gdańsk Mobilny to także wyznaczenie pasów rowerowych na jezdniach ulic Myśliwskiej, Platynowej, Barniewickiej, Matemblewskiej, Warszawskie i 3 Maja, wyznaczenie drogi rowerowej na jezdni al. Hallera oraz likwidacja najbardziej niebezpiecznego w Gdańsku punktu w ruchu rowerowym. – Chodzi o skrzyżowanie ul. Piramowicza z al. Zwycięstwa. W ostatnich trzech latach doszło tu do 23 wypadków i kolizji. Likwidacja tego punktu polegać będzie na odwróceniu kierunku ruchu na ul. Piramowicza, co doprowadzi do znaczącego ograniczenia ruchu samochodów – mówi Remigiusz Kitliński, pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji rowerowej. 15.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Henryk Jaskuła był legendą polskiego żeglarstwa. Jako pierwszy Polak i trzeci żeglarz w historii samotnie opłynął świat bez zawijania do portów. 20 maja obchodziłby 40. rocznicę tego wydarzenia. Odszedł wczoraj wieczorem. Miał 96 lat. Wiadomość o śmierci Henryka Jaskuły przekazał prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. „Odszedł od nas wybitny przemyślanin - kapitan Henryk Jaskuła. Żegluj kapitanie po niebiańskich oceanach” – napisał na Facebooku.
Henryk Jaskuła urodził się 22 października 1923 roku w Radziszowie (powiat krakowski). W wieku 10 lat wraz z rodziną zamieszkał w Argentynie. Do Polski wrócił w 1946 roku. Ukończył studia na wydziale elektromechanicznym Akademii Górniczej w Krakowie. Żeglarstwem zajął się w latach 60. W 1963 zdobył stopień sternika jachtowego w Ośrodku Szkolenia Morskiego w Jastarni, a w 1971 uzyskał stopień jachtowego kapitana żeglugi wielkiej. W roku 1964 odbył swój pierwszy rejs po Bałtyku na jachcie "Syrius". Jednym z najważniejszych portów w jego przygodzie pod żaglami była Gdynia. Tutaj 12 czerwca 1979 roku żeglarz rozpoczął swój historyczny rejs dookoła świata, i tutaj po 344 dniach go zakończył. Dokonał tego na jachcie "Dar Przemyśla". Trasa prowadziła z Gdyni wokół Przylądka Dobrej Nadziei, następnie na południe od Australii, wokół Przylądka Horn i z powrotem do Gdyni. 15.05.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
Premier Morawiecki ogłosił trzeci etap odmrażania gospodarki. 18 maja ruszą zamknięte od dwóch miesięcy salony fryzjerskie i kosmetyczne. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez IBRiS dla dziennika „Rzeczpospolita”, na ponowne otwarcie branży piękności czeka największa liczba Polaków – ponad 67 proc. badanych. Co oznacza powrót do normalności w nowym rygorze sanitarnym dla biznesu, którego specyfika na co dzień wiąże się z koniecznością stosowania wyśrubowanych standardów higieniczno-sanitarnych, dowiadujemy się z wytycznych opublikowanych w środowe popołudnie przez Ministerstwo Rozwoju. Rządowe zalecenia opracowane w porozumieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym, konsultowane uprzednio m.in. z Polskim Związkiem Przemysłu Kosmetycznego oraz Izbą Kosmetologów, mają nieco łagodniejszy wymiar od rekomendacji krążących od kilku dni w sieci. Przy wykonywaniu usług obowiązkowe jest noszenia rękawiczek, maseczek, a nawet gogli i przyłbic – to było oczywiste – ale nie ma już mowy o konieczności stosowania jednorazowej odzieży ochronnej i zmieniania jej „po każdym kliencie” oraz przechowywania płaszczy i kurtek klientów w workach, a co za tym idzie generowania śmieci i dodatkowych kosztów. W ogóle nie będzie poczekalni. Kawy czy herbaty w salonie też nie będzie. Przed ogłoszeniem wytycznych te kwestie budziły bodaj największe kontrowersje.
Na wizytę w salonie fryzjerskim bądź kosmetycznym trzeba będzie umawiać się przez internet lub telefon. Dla Joanny Tyszer, właścicielki pracowni fryzjerskiej w Gdańsku-Oliwie, to nic nowego. Przed ogłoszeniem stanu pandemii też tak było. W środę telefony znowu się urywały. Stałe klientki wydzwaniały od rana. W terminarzu wizyt na najbliższe trzy tygodnie trudno o wolne miejsce. – Stanowimy taką grupę zawodową, dla której dezynfekcja i czystość są sprawami pierwszorzędnymi. To nasza codzienność. Przyznam jednak, że niektórych rekomendacji dotyczących reżimu sanitarnego zwyczajnie nie rozumiem. Już choćby tak drobna rzecz jak zakaz podawania klientkom kawy czy herbaty zakrawa na absurd. Ne wiem, dlaczego gorące napoje zostały wykluczone, podczas gdy woda w jednorazowym opakowaniu jest dopuszczalna. Przecież wyparzamy naczynia w zmywarkach. Kawę można także podać w jednorazowym kubku. Poza tym, jak to się ma do miejsc, które serwują jedzenie i napoje na wynos? Nie rozumiem również zakazu prowadzenia rozmów przez telefon. Umawiamy się z klientami wyłącznie drogą internetową lub telefonicznie, natomiast klienci nie mogą używać urządzeń w salonie. Do sieciówek przychodzą ludzie, rozmawiają przez telefon, ocierają się niemal o siebie, decydują się na jabłko, potem z niego rezygnują i odkładają na miejsce, z którego je wzięli. Coś tu nie gra. Przecież aparat telefoniczny można zdezynfekować – mówi Joanna Tyszer.
Zakaz podawania kawy w salonach zaskakuje także Beatę Fryz, kobietę wielu pasji – wizażystkę, makijażystkę, masażystkę, beauty advisora, analityka medycznego transfuzjologa. – 18 lat pracuję jako wizażystka. Niegdyś jako masażysta prowadziłam własny gabinet. Wiem, że każdy salon fryzjerski musi mieć wyparzarkę albo maszynę do mycia naczyń i nie rozumiem tego, że nie można zrobić klientowi kawy czy herbaty – mówi pani Beata. Nasza rozmówczyni ma nadzieję, że wraz z przywróceniem działalności salonów fryzjerskich i kosmetycznych coś drgnie także w jej sytuacji zawodowej. Wszystko, w czym mogła się realizować, stanęło 14 marca – śluby, eventy, pokazy mody, sesje korporacyjne, szkolenia... – Wielu rzeczy nie da się odrobić. Klienci odeszli. Jestem freelancerem, muszę być w wielu miejscach, moja praca, tak jak praca fryzjera, polega na bezpośrednim kontakcie z klientem. Tu oddaję całe serce i umiejętności. Nie zastąpi tego żadne szkolenie online. Mam nadzieję, że po 18 maja coś się otworzy. Zatrzymały się wszystkie śluby. Panie dzwonią do mnie, pytają o próbny makijaż czy próbną fryzurę, ale nie wiedzą, jaka jest sytuacja, więc tak do końca niczego nie można ustalić. Niemal wszystkie mówią, że spotkamy się na makijażu jesienią. Wtedy będzie wesele. Teraz jest tylko ślub... Do tej pory wszystko było niedopowiedziane, ale myślę, że po 18 maja będzie można już malować i czesać pannę młodą. Mam nadzieję, że powrócą też niektóre imprezy. W takcie tzw. postojowego prowadzę działalność influencerki w sieci, żeby pokazać, że jestem, że zachowuję kontakt z klientem. Kobiety bardzo kochają kosmetyki. Wiem, że do tego wrócimy, niewiadomą pozostaje jedynie to, kiedy to się stanie – mówi Beata Fryz. 14.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zmarł Jerzy Łapiński, popularny aktor teatralny i filmowy, przez blisko 30 lat związany z Teatrem Wybrzeże. Miał 79 lat. O śmierci artysty poinformowała w czwartek w mediach społecznościowych jego córka Agnieszka. „Żegnaj Tato...” – napisała nad czarno-białym zdjęciem aktora.
Jerzy Łapiński urodził się 2 listopada 1940 roku w Lublinie. Pochodził z rodziny o artystycznych tradycjach, był wnukiem aktora Stanisława Łapińskiego oraz synem aktorki Krystyny Łapińskiej. Karierę zawodową rozpoczynał na deskach Teatru Ziemi Łódzkiej, Występował także w Teatrze Dolnośląskim w Jeleniej Górze i Teatrze Bogusławskiego w Kaliszu, a od 1968 roku związany był z gdańskim Teatrem Wybrzeże. Do śmierci pracował w Teatrze Narodowym w Warszawie. Jego oficjalnym debiutem na scenie Teatru Wybrzeże była rola w „Rzeczy listopadowej” Ernesta Brylla w reżyserii Marka Okopińskiego (23.11.1968 r.). W istocie publiczność oklaskiwała go tutaj już 1,5 miesiąca wcześniej, gdy w zastępstwie zagrał w „Tragedii o bogaczu i Łazarzu” w reżyserii Tadeusza Minca. Pożegnał się z Gdańskiem rolą Fiodora Karamazowa w sztuce „Kilka zdarzeń z życia braci Karamazow” według Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Krzysztofa Zaleskiego (24.05.1997 r.). Na gdańskiej scenie wykreował wiele ciekawych ról w spektaklach reżyserowanych m.in. przez Stanisława Hebanowskiego, Ryszarda Majora, Krzysztofa Babickiego i Kazimierza Kutza. W Teatrze Wybrzeże wyreżyserował „Męża i żonę” Aleksandra Fredry (premiera 19.11. 1989 r.). Miłośnicy kina pamiętają Jerzego Łapińskiego z filmów „Krajobraz po bitwie” (1970) Andrzeja Wajdy, „Aktorzy prowincjonalni” (1978) Agnieszki Holland czy też z „Konsula” (1989) w reżyserii Mirosława Borka. Aktor miał na swoim koncie wiele epizodów w popularnych serialach. Mogliśmy go podziwiać m.in. w „Ojcu Mateuszu”, „Prawie Agaty”, „Na dobre i na złe”, „Świecie według Kiepskich”, „Kryminalnych”, „Plebani”, „Złotopolskich” i „07 zgłoś się”. 15.05.2020 / fot. KFP
Elegancka sylwetka łącząca klasykę z nowoczesnym wzornictwem przyciąga uwagę przechodniów. Bez dwóch zdań przy nabrzeżu Motławy powiało luksusem. Nieopodal kładki zwodzonej zacumował katamaran „Double Happiness”. Wielokadłubowiec z serii „80” to najmłodsze dziecko gdańskiej stoczni Sunreef Yachts. Jednostka zbudowana na zamówienie klienta z Państwa Środka swą nazwę wywodzi od tradycyjnego chińskiego ornamentu i symbolu małżeństwa. Oryginalny wystrój jachtu podkreśla elegancka kombinacja czerni, szarości i złotych akcentów. W projekcie wykorzystano między innymi tkaniny światłowodowe i dekoracyjne lustra sufitowe w salonie. W kokpicie rufowym zachwyca gości efekt gwiaździstego nieba. Ożaglowanie „Double Happiness” stanowią grot o powierzchni 200 m kw., gennaker (340 m kw.), genua (135 m kw.) i sztaksel (70 m kw.). Jednostka wyposażona jest w dwa silniki o mocy 280 KM każdy. 13.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zakwitły kasztany, a w szkolnych salach pusto. Po raz pierwszy od wielu lat rozłożyste drzewa obsypane białymi kwiatami nie stanowią symbolu matur. Z podobną nieprawidłowością zetknęliśmy się ostatni raz w maju 1993 roku, kiedy w większości polskich szkół egzaminy dojrzałości rozpoczęły się z opóźnieniem. Powodem maturalnych perturbacji był wówczas strajk oświaty, dziś źródłem wszelkich odchyleń od normy jest pandemia koronawirusa. Decyzją rządu tegoroczne matury rozpoczną się 8 czerwca. Wyjątkowym egzaminom, wyłącznie pisemnym, towarzyszyć będzie więc tym razem zapach białych kwiatów robinii akacjowej. Podobno działa uspokajająco.
W oczekiwaniu na powrót do normalności przypominamy, jak wyglądały matury, kiedy kwitły kasztany... 13.05.2020 / fot. KFP
W związku z ogłoszonym przez rząd drugim etapem znoszenia ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa i zapowiedzianą możliwością otwarcia bibliotek, muzeów i galerii sztuki, od 12 maja otwarta została Biblioteka Główna, BIblioteka Manhattan, Biblioteka dla Dzieci, American Corner i Biblioteka Kokoszki. Pozostałe filie zostaną otwarte w poniedziałek 18 maja. W licznym gronie szczęśliwych czytelników odwiedzających dzisiaj Bibliotekę Manhattan byli: prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk, Wiesław Zawistowski, Jarosław Zalesiński dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, Barbara Frydrych. 12.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12962
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP