logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12266
Wkrótce rozpoczną studia na uczelniach w Londynie, Oksfordzie, Amsterdamie czy Nowym Jorku. Tegoroczni absolwenci III Liceum Ogólnokształcącego im. Marynarki Wojennej RP w Gdyni otrzymali dziś swoje międzynarodowe świadectwa dojrzałości IB (International Baccalaureat). Zgodnie z tradycją, szesnastu najlepszych międzynarodowych maturzystów uhonorowanych zostało nagrodami prezydenta miasta – markowymi wiecznymi piórami. Wyniki przeprowadzonej po raz 25. w gdyńskiej trójce (IBO World School 0704) matury międzynarodowej stanowią powód do dumy. Średnia liczba punktów zdobytych przez gdyńskich maturzystów wyniosła 81 proc. Najlepszymi osiągnięciami mogą poszczycić się Weronika Gałka i Zofia Kwiatkowska, które uzyskały maksymalne oceny ze wszystkich kilkunastu pisemnych egzaminów IBO (45 pkt. na 45 możliwych do zdobycia), dołączając tym samym do niezwykle wąskiego grona absolwentów spośród kilkunastu setek tysięcy uczniów zdających maturę międzynarodową w 2019 roku. Weronika rozpocznie niebawem studia na University of Oxford (prawo międzynarodowe), a Zofia będzie studentką medycyny na Imperial College of London. W 25-letniej historii przeprowadzania egzaminów IBO w gdyńskiej trójce już 10 absolwentów zdobyło maksymalną liczbę punktów na maturze międzynarodowej. Tylko jeden punkt mniej uzyskały w tym roku Ada Fabrykiewicz i Joanna Troka. Łącznie aż 16 maturzystów na 56 zdających maturę IBO w Gdyni osiągnęło 40 i więcej punktów. Międzynarodową maturę zdało dotychczas 1035 absolwentów III LO. 2.09.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
96 uczniów rozpoczęło dziś naukę w nowo powstałym Uniwersyteckim Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Bażyńskiego w Gdańsku. Decyzją Senatu UG szkoła powołana do życia przez uczelnię przy wsparciu Urzędu Miejskiego oraz Pomorskiego Kuratorium Oświaty nosić będzie imię tragicznie zmarłego prezydenta miasta Pawła Adamowicza. To z jego inspiracji doszło do utworzenia placówki, której misją jest przygotowanie uczniów do nauki w miejscowych uczelniach wyższych, a przede wszystkim zachęcenie młodych ludzi do pozostania w mieście czy w Polsce. ULO to szkoła ucząca patriotyzmu, szacunku, otwartości, tolerancji oraz zrozumienia dla wielokulturowości. Dyrektorem nowej placówki jest Waldemar Kotowski, nauczyciel geografii, podstaw przedsiębiorczości i ekonomii, wcześniej pracujący m.in. w III Liceum Ogólnokształcącym w Gdyni, autor podręczników do szkół ponadgimnazjalnych „Od oszczędzania do inwestowania we własny biznes” oraz „Podstawy przedsiębiorczości”. – Naszym celem jest przybliżyć uczniom świat, w którym wiedza o nim jest podstawą do wprowadzania zmian na lepsze. Dzisiejsze czasy, bardzo dynamiczne, wymagają przygotowania do stawienia czoła również problemom globalnym, związanym chociażby ze zmianami klimatycznymi czy problemami demograficznymi. Dołożymy wszelkich starań, aby uczniowie naszego liceum mieli szansę na holistyczny rozwój, na kształtowanie swojej świadomej ścieżki edukacyjnej, która pozwoli im na kontynuowanie nauki na wymarzonych kierunkach Uniwersytetu Gdańskiego, a także innych uczelni krajowych czy zagranicznych – mówi dyrektor ULO. Na historycznej inauguracji roku szkolnego 2019/2020 gośćmi dyrekcji i uczniów byli między innym brat patrona szkoły Piotr Adamowicz, wiceprezydent miasta Piotr Kowalczuk, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz rektor UG prof. Jerzy Gwizdała.
Uniwersyteckie Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku przyjęło 96 uczniów. W roku szkolnym 2019/2020 utworzone zostały dwie klasy pierwsze dla absolwentów gimnazjów oraz dwie klasy pierwsze dla absolwentów szkół podstawowych. Młodzież mogła wybrać oddział o profilu matematyczno-fizycznym lub biologiczno-chemicznym. Większość zajęć ULO odbywać się będzie w budynku Wydziału Nauk Społecznych UG przy ul. Bażyńskiego 4. Zajęcia laboratoryjne (biologia, fizyka, chemia, informatyka) na poszczególnych wydziałach uczelni. Dyrekcja szkoły i sekretariat mieszczą się przy ul. Bażyńskiego 1 A. 2.09.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Witaj, szkoło! W Gdańsku nowy rok szkolny w publicznych samorządowych i niesamorządowych placówkach rozpoczęło dziś blisko 60 tysięcy uczniów oraz przedszkolaków. W podstawówkach prowadzonych przez gminę uczyć się będzie około 30 tys. dzieci i młodzieży. – Rozpoczynamy chyba najtrudniejszy rok szkolny od bardzo dawna, w którym do szkół ponadpodstawowych idzie podwójny rocznik. Wydatki Gdańska na edukację po raz pierwszy przekroczą miliard złotych, co jest jedną trzecią budżetu naszego dużego miasta. A jak z takim problemem mają sobie poradzić małe miasta, które nie mają z czego dokładać? Dziś to nie rząd finansuje edukację, lecz samorząd. Rząd jedynie do niej dopłaca. W każdej złotówce wydanej na tę sferę ponad 50 groszy pochodzi z budżetu miasta Gdańska – mówi prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która w poniedziałek witała nowy rok szkolny z podopiecznymi nowo powstałych placówek – Szkoły Podstawowej nr 6 w Centrum Edukacyjnym Jabłoniowa, Przedszkola nr 7 oraz metropolitalnej Szkoły Podstawowej w Kowalach. 2 września 2019 roku naukę rozpoczyna 29 763 dzieci w szkołach podstawowych i oddziałach „zerowych” prowadzonych przez gminę i 2499 dzieci w placówkach niesamorządowych publicznych oraz 17 496 uczniów w samorządowych szkołach branżowych, technikach i liceach i 408 w niesamorządowych publicznych. Do gdańskich przedszkoli przyjętych zostało 9821 maluchów.
Na naszych zdjęciach: inauguracja roku szkolnego 2019/20 w SP 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy w Gdańsku 2.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dwanaście miast-symboli, tragiczne historie ludności cywilnej, która padła ofiarą niemieckich i sowieckich napaści, groza wojny i kompozycje oddające atmosferę tamtych chwil. Widowiskiem muzycznym „Tak zaczynała się wojna” Gdańsk upamiętnił 80. rocznicę wybuchu II wojny . Na scenie przed siedzibę Muzeum II Wojny Światowej (organizator wydarzenia) wystąpili m.in. Krzysztof i Piotr Cugowscy, Bovska, O.S.T.R., Grzegorz Hyży, Natalia Nykiel, Margaret, Dawid Kwiatkowski i duet The Dumplings. Narratorem był Antoni Pawlicki. Do Gdańska nie dotarła szwedzka grupa heavymetalowa Sabaton. Muzycy musieli odwołać swój występ z powodu wypadku samochodowego, któremu ulegli przed trzema dniami, wracając z planu teledysku kręconego w Tunezji. Jak zapowiedzieli na swoim profilu facebookowym, odwiedzą jednak Gdańsk tak szybko, jak będzie to możliwe. 1.02.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Gdańskie uroczystości z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej zakończył wieczorny koncert „Wojna i Pokój” w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Konglomeratem złożonym z zespołów Hespèrion XXI, La Capella Reial de Catalunya i Le Concert des Nations dyrygował Jordi Savall, hiszpański muzyk i kompozytor, jeden z najwybitniejszych interpretatorów muzyki dawnej, wirtuoz gry na viola da gamba – instrumencie strunowym przypominającym dzisiejszą wiolonczelę. Na autorski program Savalla złożyły się utwory kilkunastu kompozytorów tworzących w dobie baroku – w czasach wypełnionych konfliktami zbrojnymi, bitwami, z trudem osiąganymi rozejmami i traktatami pokojowymi. Równolegle do tych wydarzeń powstawały wielkie kompozycje. Spektakl na Ołowiance nawiązujący do lat 1614-1714 pozwolił słuchaczom dotknąć czasów, w których spory kulturowe, religijne oraz terytorialne rozwiązywano siłą, a nie dialogiem, i w których muzyka stanowiła kontrapunkt dla tych haniebnych wydarzeń. Organizatorami koncertu były miasto Gdańsk i Muzeum Gdańska we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego i Polską Filharmonią Bałtycką. 1.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej ulicami centrum Gdańska przeszły w niedzielne popołudnie dwie manifestacje. Marsz Życia zainicjowany przez Fundację Pojednanie we współpracy z niemieckim stowarzyszeniem „Marsch des Lebens” połączył potomków ofiar i oprawców pod hasłem „Pamięć – Pojednanie – Razem ku przyszłości”. Podczas demonstracji nasi zachodni sąsiedzi przepraszali za zbrodnicze czyny swoich ojców i dziadków. – Jako dzieci i wnuki sprawców okrucieństw możemy czuć się odpowiedzialni za tragiczne wydarzenia sprzed lat. Chcemy żyć w przyjaźni z Polską. Zdajemy sobie sprawę, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy mówić o prawdzie – powiedział założyciel stowarzyszenia Marszu Życia Jobst Bittner. Manifestanci przemaszerowali z ul. Bogusławskiego (gdzie do maja 1939 roku stała gdańska synagoga) na Długi Targ pod Bramę Zieloną, niosąc flagi kilkudziesięciu krajów dotkniętych pożogą II wojny światowej. Pod Dworem Artusa w tym samym czasie finiszował Marsz Patriotów Gdańska z udziałem środowisk narodowych i pro-life. Manifestacja zorganizowana przez Roty Niepodległości Gdańsk rozpoczęła się na placu Obrońców Poczty Polskiej apelem poległych, modlitwą i złożeniem kwiatów pod pomnikiem bohaterskich pocztowców. „Gdańsk nie należy tylko do liberałów i lewicy. Należy do nas wszystkich. Stop poniżaniu polskości, stop pisania historii na nowo” – napisali w odezwie do uczestników organizatorzy marszu. 1.09.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
W Sopocie stanął pomnik Misia Wojtka, żołnierza 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2. Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Władysława Andersa, niezwykłego uczestnika bitwy pod Monte Casino. Razem z Polakami przeszedł cały szlak bojowy od Iranu, Iraku, przez Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. Dlaczego jeden z najsłynniejszych na świecie niedźwiadków pojawił się akurat w kurorcie nad polskim morzem? – Bo tutaj mamy najsłynniejszy deptak nazwany imieniem Bohaterów Monte Cassino, tutaj przyjeżdżają tłumy turystów, tutaj, będąc na wakacjach, ludzie mają czas przystanąć zaintrygowani niedźwiedziem dźwigającym pocisk, dotknąć go, zrobić zdjęcie, opowiedzieć dzieciom i gościom jego niezwykłą historię – mówi pochodząca z Sopotu Ewa Rakowska-Eggar, założycielka Fundacji Na Rzecz Budowy Pomnika Misia Wojtka. Jesienią 2011 roku mieszkająca w Londynie sopocianka przeczytała w lokalnej prasie informację o wystawie w Instytucie Sikorskiego poświęconej Misiowi Wojtkowi. Zafascynowana ekspozycją i historią niezwykłego żołnierza postanowiła dołożyć wszelkich starań, aby rozsławić jego imię również wśród współczesnego pokolenia Polaków w kraju. Tak powstał pomysł stworzenia w Sopocie pomnika. Fundusze na ten szlachetny cel popłynęły od sympatyków niedźwiadka z całego świata. Rzeźbę Misia odsłoniętą w niedzielę na terenie parafii pw. św. Jerzego w Sopocie (od strony ul. Bohaterów Monte Cassino) zaprojektował Paweł Sasin, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, laureat Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury. Od 2007 do 2009 roku pracował jako plastyk miejski w Urzędzie Miasta Sopotu. W 2013 roku wygrał konkurs na projekt i realizację pomnika Gdynian Wysiedlonych.
Od dziś Miś Wojtek na Pomorzu ma już trzy pomniki. Sześc lat temu rzeźbę kaprala trzymającego w łapie pocisk artyleryjski autorstwa gdańskiej artystki Izydy Szydnickiej odsłonięto w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Kilka miesięcy temu pomnik Wojtka stanął także na skwerze jego imienia w Szczecinie. W podobny sposób niedźwiadka upamiętniły m.in. Grimsby (Anglia), Edynburg i Duns (Szkocja), Imola i Cassino (Włochy), Kraków, Warszawa oraz Żagań. 1.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
– W poprzednich latach brakowało siły i woli, żeby walczyć o prawdę i przypominać ją potomnym. Dlatego dzisiaj, wmurowując ten kamień węgielny pod Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, odrabiamy zaległości ostatnich 30 lat. Wykonujemy pracę, która będzie ważna nie tylko dla nas i dla naszych potomnych, ale też dla Europy i całego świata – powiedział premier Mateusz Morawiecki, symbolicznie rozpoczynając budowę placówki – oddziału Muzeum II Wojny Światowej. Uroczystość w budynku Elektrowni na Westerplatte odbyła się tuż po zakończeniu obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny zorganizowanych przez władze miasta. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz nie skorzystała z zaproszenia budowniczych muzeum. Pod aktem erekcyjnym podpisy złożyli premier Mateusz Morawiecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, wiceminister Jarosław Sellin i dyrektor MIIWŚ Karol Nawrocki. Kapsułę z symbolicznym kamieniem poświęcił arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Uroczystość w budynku Elektrowni połączona była z otwarciem wystawy czasowej pn. „Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II wojny światowej” prezentującej eksponaty pozyskane podczas badań archeologicznych prowadzonych w tym historycznym miejscu. 1.09.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Dźwiękiem syren o godzinie 4.45 przy pomniku Obrońców Wybrzeża na Westerplatte obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na uroczystości zorganizowane przez władze Gdańska przybyli m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałkowie izb parlamentarnych Małgorzata Kidawa-Błońska i Bogdan Borusewicz, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, szef MON Mariusz Błaszczak oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Wśród zaproszonych gości na Westerplatte byli dziś także także Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, nagrodzony wczoraj przez ECS Medalem Wdzięczności, przedstawiciele 24 miast dotkniętych II wojną światową oraz rodziny Westerplatczyków. Zebranych powitała prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz. – Nie ma wśród nas prezydenta Pawła Adamowicza zamordowanego podczas kwesty charytatywnej, której od lat był wolontariuszem. To on razem z harcerzami zainicjował te spotkania o świcie. Początkowo w skromnym gronie – obrońców Westerplatte, kombatantów i harcerzy. Dziękujemy za tę tradycję! Ufam, że za rok na tej ziemi znów staniemy na tej ziemi, we wspólnocie. Dzisiaj , w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, chcę z całą mocą podkreślić, że stoimy po stronie pamięci – pamięci, która służy budowaniu wspólnoty narodowej, jedności Europy, jedności, która umacnia demokrację i wolność. Tu na Westerplatte apelujemy: pokój, nie wojna. Nigdy więcej wojny – powiedziała prezydent Gdańska. Następnie zebrani wysłuchali słów prezydenta RP Andrzeja Dudy. List skierowany przez głowę państwa do uczestników i organizatorów rocznicowych obchodów w Gdańsku odczytał Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP. „Postawa bohaterów z Westerplatte zdumiała napastników. Już w tamtych pamiętnych wrześniowych dniach stała się powodem do dumy i niezwykłą inspiracją dla wszystkich polskich patriotów. Już wtedy krzepiła serca obrońców Rzeczypospolitej – którzy, mimo skrajnie trudnego położenia, bili się coraz lepiej. Zmagania o Westerplatte są i na zawsze pozostaną jedną z najpiękniejszych i najbardziej czczonych kart w kronikach chwały polskiego oręża. Z tym większą radością przyjąłem wiadomość o wmurowaniu w tym świętym dla Polaków miejscu kamienia węgielnego pod budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. To właśnie stąd powinno nieustannie płynąć przesłanie pamięci i przestrogi, pokoju i europejskiego pojednania. Ufam, że zwiedzający tę nowo powstającą placówkę będą doświadczać przeobrażającej i oczyszczającej mocy, jaką ma pełna prawda o tamtym strasznym czasie – dokumentowana i przedstawiana zgodnie ze ścisłymi rygorami nauk historycznych” – napisał prezydent RP. Premier Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu przypominał m.in. o bilansie wojennych strat, podkreślając, że temat zadośćuczynienia za powstałe zniszczenia jest wciąż aktualny. – Wielkie straty całej drugiej wojny światowej – materialne, duchowe, gospodarcze, finansowe – odrabiamy przez ostatnie 30 lat, w szczególności przez ostatnie lata (…) Ta czarna noc, która spadła na Polskę równo 80 lat temu, oznaczała nie tylko podpalenie polskich domów, oznaczała również śmierć nadziei, polskiej przyszłości, nauki, fabryk. Wszyscy w Polsce znamy wielki wysiłek stworzenia Centralnego Okręgu Przemysłowego czy budowy Gdyni. Straty materialne zadane przez Niemców były co najmniej kilkadziesiąt razy większe od tego wysiłku finansowego, wysiłku budżetowego. Dlatego o tamtych stratach trzeba mówić, trzeba pamiętać, trzeba domagać się prawdy, trzeba domagać się zadośćuczynienia – mówił premier. W podobnym tonie wypowiadał się marszałek Senatu Stanisław Karczewski („W imieniu ofiar wojny domagamy się prawdy, pamięci i zadośćuczynienia”) , Głos zabrał także Frans Timmermans. Wystąpienie pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej zostało przyjęte gromkimi brawami. – Jestem Holendrem. My w dużej mierze swoje wyzwolenie zawdzięczamy polskim żołnierzom, a szczególnie żołnierzom generałów Maczka i Sosabowskiego. Pochodzę z Bredy, dokąd trafili żołnierzy polscy. Mój ojciec niewiele pamięta, ale pamięta serdeczność polskich żołnierzy. Chciałbym też powiedzieć, że jako Europejczycy musimy wykazać się tolerancją i wzajemnym szacunkiem zwłaszcza teraz, kiedy Europa jest zjednoczona. Nie możemy pozwolić na to, aby ludzie głoszący nietolerancję i nienawiść jako dobry sposób prowadzenia polityki, głoszący konflikt, wzięli górę. W 1945 nastąpiło wyzwolenie Europy. Niestety, Polska znalazła się po złej stronie żelaznej kurtyny. Polska stała się wolna znacznie później, dzięki temu, że znaleźli się ludzie, którzy przeciwstawili się dyktaturze, żądali wolności. To byli ludzie "Solidarności", ale też choćby ludzie Karty 77 w Czechosłowacji. To oni wyzwolili tę część Europy. I to sprawia, że mamy pewne zobowiązanie postępowania tak, aby nigdy nie powtórzył się horror II wojny światowej, abyśmy uniknęli nietolerancji i byli w stanie siebie nawzajem zrozumieć. Patriotyzm polega na tym, że jest się dumnym z kultury własnego narodu, ale też ciekawym innych kultur. Musimy podziwiać się i cieszyć się wspólnotą. Musimy prowadzić dialog, również po to, aby uhonorować tych, których wspominamy w tym miejscu – powiedział Frans Timmermans. Na Westerplatte modlili się dziś ks. prof. Marcin Hintz – biskup Diecezji Pomorsko-Wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego RP, ks. Dariusz Jóźwik z prawosławnej parafii pw. św. Mikołaja w Gdańsku, ks. Włodzimierz Kucaj z parafii greckokatolickiej pw. św. Bartłomieja i Opieki Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Michał Samet i rabin Dov Hejn, imam Ismail Caylak oraz Olgierd Chazbijewicz z Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Gdańsku. Apel Pamięci odczytał komandor podporucznik Adam Tomys, a słowa odezwy harcerskiej wygłosił harcmistrz Artur Lemański. Uroczystość zakończyła się złożeniem wieńców i wiązanek kwiatów pod pomnikiem Obrońców Wybrzeża. 1.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gábor Demszky, Myrosław Marynowycz i Frans Timmermans laureatami Medalu Wdzięczności ustanowionego przez Europejskie Centrum Solidarności dziewięć lat temu w 30. rocznicę powstania wielkiego ruchu społecznego z myślą o wyrażeniu podziękowań obcokrajowcom, którzy wspomagali polskie dążenia do wolności i demokracji. ECS nagrodziło dziś ich dokonania wielkimi brawami. Medale przyjaciołom Polski wręczyli wicemarszałek Senatu i przewodniczący Kolegium Historyczno-Programowego ECS Bogdan Borusewicz, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oraz dyrektor ECS Basil Kerski. – Wiem, że mediach było ostatnio sporo debat na temat tej nagrody. Jest to medal, który przypomina zasługi tych obcokrajowców, którzy wspomagali Polskę w walce o wolność i demokrację w czasach komunistycznej dyktatury, ale którzy wówczas i dzisiaj badają i popularyzują na świecie historię antykomunistycznej, demokratycznej opozycji w Polsce i w duchu ideałów solidarności stają dziś w obronie uniwersalnych praw człowieka, angażują się na rzecz promocji idei solidarności jako podstawy europejskiego porządku, działają na rzecz porozumienia między narodami, a ład społeczny i moralny budują w dialogu. Przypominamy zatem zasługi nie tylko przed 1989 rokiem, przypominamy też tą trudną drogę Polski do Unii Europejskiej i NATO, i dzisiejszy wysiłek obrony tych wartości. Dzisiejszych laureatów pochodzących z Węgier, Ukrainy i Holandii łączy fascynacja ruchem Solidarności, działania na rzecz wzmocnienia więzi Polski z Europą i obrona ideałów pokojowych rewolucji w latach 1989-91 – przypominał szef Europejskiego Centrum Solidarności. – To nagroda czysta w swojej postaci, odwzajemniająca dobro. Drodzy laureaci, nie startowaliście w żadnym konkursie ani olimpiadzie, myślę, że nie spodziewaliście się nagrody za to, co zrobiliście dla nas, Polaków. Przyjmijcie więc wdzięczność – w myśl zasady, że dobro rodzi dobro – dodawała prezydent Aleksandra Dulkiewicz. Dzisiejsi laureaci dołączyli do grona 700 osób pochodzących z 25 państw.
– To co wydaje się dzisiaj nie do pomyślenia, to jest coś, czego nie da się uniknąć jutro. Sam tego doświadczyłem. Pamiętam ze swoich czasów studenckich Solidarność. Bardzo ona nam się podobała... Ale mówiliśmy: nie bujajmy łodzią, jest ten mur, ważna jest stabilność. Jak niesamowici są ci ludzie – mówił dziś w Gdańsku Frans Timmermans, wskazując na Gábora Demszky’ego i Myrosława Marynowycza. – Ja jestem niczym w porównaniu z nimi. To oni trafili do więzienia za swoje poglądy. Oni nie wybierali stabilności, wybieralni wolność niezależnie od kosztów. Oni są prawdziwymi bohaterami. To jest nauczka, o której nigdy nie wolno nam zapomnieć. Ludzie mogą decydować. Pamiętajmy, żeby to hasło „my, naród” nie stało się narzędziem w ręku elit politycznych, które wykorzystują strach, żeby popychać naród w jakimś niedobrym celu (…) Solidarność wymaga działania, dzień po dniu. Bez działania na rzecz solidarności równość i wolność nie przetrwają. To jest taka trójca, która wymaga ochrony w Europie (…) Kto uważa, że nie uda nam się niczego zmienić, ten powinien popatrzeć na Solidarność, powinien popatrzeć na czechosłowacką Kartę 77, powinien popatrzeć na Węgrów, którzy mieli ogromną odwagę . To oni usunęli podziały w Europie. Na zawsze jestem im wdzięczny, tak ja na zawsze jestem wdzięczny wam. Dziękuję bardzo – powiedział pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.
Gábor Demszky. Węgierski polityk, z wykształcenia socjolog. W latach 70. XX wieku przyłączył się do opozycji demokratycznej. W 1983 roku został skazany na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności za drukowanie podziemnych wydawnictw. Uważany jest za jednego z ojców węgierskiego niezależnego ruchu wydawniczego lat 80. XX wieku. W działaniach opozycyjnych inspirował się Solidarnością i inspirował Solidarność. Burmistrz Budapesztu w latach 1990–2010.
Myrosław Marynowycz. Ukraiński religioznawca, tłumacz, działacz społeczny, prorektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. Współzałożyciel Ukraińskiej Grupy Helsińskiej w 1976 roku i ukraińskiej Amnesty International w 1991 roku. Założyciel i prezes (2010-2016) ukraińskiego ośrodka Międzynarodowego PEN-Klubu. Osiem lat przesiedział w obozach pracy za obronę praw człowieka w Związku Radzieckim. Działacz na rzecz pojednania polsko-ukraińskiego. Pięć lat temu był jednym z głównych mówców podczas otwarcia nowej siedziby ECS przy pl. Solidarności.
Frans Timmermans. Pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. Holenderski dyplomata i polityk, były deputowany krajowy, minister spraw zagranicznych w rządzie Marka Ruttego (2012–2014). W 1987 roku został urzędnikiem w departamencie integracji europejskiej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wspierał przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. Promował polską kulturę i polską myśl demokratyczną, aby nasza historia i kultura były obecne na zachodzie Europy. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył w 2006 roku Fransa Timmermansa Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za zasługi w popularyzowaniu udziału polskich żołnierzy na frontach II wojny światowej, zaś w 2014 roku Prezydent RP Bronisław Komorowski uhonorował go Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-niderlandzkiej współpracy. 31.08.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 12266
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP