logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13427
Dobrzewino, wieś na Kaszubach w powiecie wejherowskim. Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia. Pierwszy śnieg. 26.12.2020 Fot. Anna Bobrowska / KFP
W środę rozwieźli aż 300 obiadów ufundowanych przez trójmiejskich restauratorów. Wieczorem wspólnie z z przechodniami świętowali przed Dworem Artusa finał kilkumiesięcznej akcji, wznosząc okrzyki: „Pomagamy! Nie ziewamy!”. Od tego hasła wszystko się zaczęło. Czworo zapaleńców: Marta, Tomasz, Rafał i Wojciech, wpadło na pomysł: będziemy roznosić posiłki. Z tego roznoszenia zrodziła się fundacja. – Nie spodziewaliśmy się, że to przybierze taki obrót, że zaczynając od kilku posiłków, będziemy kończyć na kilkudziesięciu czy nawet kilkuset dziennie. Ale nie chcemy na tym poprzestawać, idziemy najgłębiej, jak się da. Dzisiaj mamy zwieńczenie naszej pierwszej kilkunastotygodniowej akcji. Stwierdziliśmy, że nie możemy zostawić seniorów, nie możemy zostawić dzieciaków w domach dziecka i nie możemy zostawić niepełnosprawnych. Po prostu musimy robić to, co sobie założyliśmy. I każdego dnia, mimo zmęczenia i niewyspania, robimy swoje. Nie zapominamy także o lekarzach i sanitariuszach pracujących w zespołach ratownictwa medycznego – mówi Wojciech Kubiak z Fundacji Pomagamy, Nie Ziewamy. Inicjatorzy akcji charytatywnej dziękowali dzisiaj za wsparcie m.in. przedstawicielom zarządu i rady miasta, europosłance Magdalenie Adamowicz, radnym dzielnicowym Śródmieścia i hojnym restauratorom. Na liście fundatorów posiłków znajduje się kilkadziesiąt lokali. – To jest naprawdę niezliczona ilość restauracji. Restauratorzy dzwonili do nas i mówili: co potrzebujecie, to dostajecie. Wchodziliśmy do lokalu, a oni na nasz widok reagowali słowami: „Wiemy, po co idziecie. Ile i na kiedy?”. Dlatego dzisiaj razem wołamy: „Pomagamy! Nie ziewamy!” – dodaje Wojciech Kubiak i zapowiada już kolejne takie akcje. 23.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gdyński ZDiZ finalizuje kolejny etap wdrażania niezależnego, komunalnego systemu utrzymania dróg. Projekt LiZUD polegający na zastąpieniu usług firm odśnieżających i sprzątających główne arterie miasta własną bazą sprzętową i wykonawstwem ma przynieść w najbliższych latach oszczędności rzędu 10 mln zł. W środę odbyła się pierwsza odprawa w nowo utworzonej bazie południowej przy ul. Starochwaszczyńskiej. Meldunek o gotowości drogowców do pracy przyjęli prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, wiceprezydent ds. rozwoju Marek Łucyk i dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Wojciech Folejewski. Przy okazji mogliśmy obejrzeć z bliska miejski tabor, zajrzeć do szoferki nowoczesnej pługopiaskarki, zobaczyć załadunek soli, a także wejść do solnej hali.
– Mając na uwadze rosnące koszty utrzymania zimowego dróg oraz oczekiwania i potrzeby mieszkańców, podjęliśmy decyzję i związane z tym ryzyko stworzenia własnego modelu utrzymania dróg. Było to wieloetapowe i bardzo wymagające przedsięwzięcie. Daliśmy radę i już teraz odnosimy pierwsze sukcesy. Dysponujemy nowoczesnym zapleczem technicznym w postaci bazy, fabrycznie nowymi pojazdami i profesjonalną kadrą. System LiZUD już teraz generuje nam spore oszczędności. To bardzo dobra prognoza finansowa dla gdyńskiego budżetu. Po zakończeniu sezonu zimowego przyjdzie kolej na statystyki i podsumowanie, ale już teraz widzimy, że komunalny model utrzymania miasta był dobrym wyborem – mówi prezydent Wojciech Szczurek. 23.12.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Najbardziej zabawne było kręcenie scen zimowych w środku lata. Radością towarzyszącą pracy kilku- i kilkunastoletnich aktorów na planie niespełna półgodzinnego filmu „Ebenezer z BG” inspirowanego słynną „Opowieścią wigilijną” Charlesa Dickensa można by pewnie obdzielić kilka produkcji pełnometrażowych. O wielkiej filmowej zabawie, spełnieniu marzeń i cudownej integracji dzieciaków z Biskupiej Górki z rówieśnikami z sąsiednich osiedli mówiło się najczęściej podczas plenerowej premiery filmu przy ul. Biskupiej. Stowarzyszenie Waga wyświetliło „Ebenezera” w poniedziałek o godz. 17.30. Internauci mogli uczestniczyć w wydarzeniu przygotowanym przez producentów filmu za pośrednictwem kanału YouTube oraz portalu gdansk.pl. Na pół godziny przed premierą z limuzyny, która stanęła pod siedzibę stowarzyszenia, wysiadło troje kilkuletnich aktorów. Takich symbolicznych wyjść z reprezentacyjnego auta było tego wieczoru kilka. Z wiadomych względów wielu bohaterów filmu musiało pozostać w domach, przed monitorami – na planie pracowało ponad pięćdziesięcioro dzieci i młodzieży w wieku od 4 do 19 lat – trudno jednak było oprzeć się wrażeniu, że ci, którzy mieli dzisiaj okazję pozować fotoreporterom na ściance, wyrażają opinię kilkudziesięcioosobowej ekipy. Na pytanie, co w tej filmowej, letniej przygodzie z opowieścią wigilijną podobało im się najbardziej, zgodnie odpowiadali: wszystko. – Dzieciaki były wspaniałe. Scenariusz filmu czasem tworzony był na ulicy. Dzieci po prostu przychodziły i mówiły, że chcą zagrać. Wymyślaliśmy sceny po to, żeby zaistniały i spełniły swoje marzenie. Wszystkie produkcje Stowarzyszenia Waga płyną z serca. Jesteśmy otwarci na potrzeby innych. Dzieciaki stwierdziły, że chcą filmu dla nich i to się nam chyba udało – mówiła Elżbieta Jachlewska, pomysłodawczyni i realizatorka „Ebenezera z BG”, wiceprezes Stowarzyszenia Waga. W tytułową postać wcielił się Krzysztof Baliński, aktor, tancerz, reżyser, autor książek i przedstawień dla dzieci. Niestety, choroba zatrzymała go dzisiaj w domu. Współreżyserem filmu i autorem zdjęć, a także realizatorem transmisji z dzisiejszej premiery był Wojtek Ostrowski. O oprawę muzyczną obu wydarzeń zadbał akordeonista i kompozytor Paweł Zagańczyk.
Więcej o filmie na stronie EBENEZER Z BG. MŁODA BISKUPIA GÓRKA NA PLANIE FILMOWYM
W zeszłym roku o tej porze w ogródku przy ul. Chrobrego we Wrzeszczu stał polarny expres z wagonikami wypełnionymi świątecznymi paczkami. Kiedy odwiedzaliśmy to miejsce, na sznurkach i ogrodzeniu suszyła się Mikołajowa garderoba, a renifery skubały zieloną trawę. W tym roku też nie ma śniegu, jednak kreatywność gospodarzy kolorowej posesji zwróciła się w stronę tego, co jest, a czego być nie powinno. Nadeszły covidowe święta: zamiast polarnego expresu na ul. Chrobrego zajechał ambulans, prezenty ustąpiły miejsca koronowanym kulom symbolizującym cząsteczki wirusa, a na drogowskazach próżno szukać tym razem Krainy Słodyczy. Widnieją na nich jedynie SOR, drive thru i szpital Zaspa. Mikołaj czuwa. Białe spodnie świętego podpowiadają nam, że on też reprezentuje służbę zdrowia. A zatem zdrowych świąt. 21.12.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Świąteczny tramwaj wyjechał w poniedziałek na ulice Gdańska. Ozdobioną setkami lampek czerwoną N-kę z 1952 roku spotkać można na trasie Strzyża PKM – Śródmieście SKM. Ze względu na pandemię w tym roku tramwaj nie zabiera pasażerów. – Niestety, nie będziemy mogli zaprosić mieszkańców na pokład naszego świątecznego pojazdu. Wiemy jednak, że już sama obecność, widok tego wyjątkowego, świątecznie przybranego tramwaju mknącego ulicami miasta wzbudza bardzo pozytywne emocje wśród mieszkańców i buduje atmosferę świąt. Pozytywne emocje w tym trudnym dla nas wszystkich czasie są niezwykle cenne, dlatego nie może zabraknąć go na ulicach naszego miasta także teraz, a może szczególnie teraz – mówi Maciej Lisicki, prezes spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje. Świąteczna N-ka kursuje w dniach 21-23 oraz 28-30 grudnia od godz. 15 do 21. 21.08.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Po dwumiesięcznym remoncie, największym od 35 lat, statek-muzeum „Sołdek” powrócił na Motławę. Lśniący nowością i bogatszy o nowe przestrzenie wystawiennicze, zabytkowy rudowęglowiec opuścił Gdańską Stocznię „Remontowa” im. J. Piłsudskiego w sobotę ok. godz. 9. Drogę do domu pokonał, korzystając z mocy pchaczy „Nosorożca G-01” i „Nosorożca G-02”. Przed godz. 11 zacumował przy nabrzeżu Ołowianki. Wraz ze statkiem i świeżo wydaną przez Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku książką powróciła również postać Stanisława Sołdka. Publikacja autorstwa dr Elżbiety Wróblewskiej pt. „Stanisław Sołdek (1916-1970). Patron statku-muzeum Sołdek” to książka o człowieku, którego nazwiskiem nazwano pierwszy po II wojnie światowej zbudowany przez polski przemysł stoczniowy statek pełnomorski. Dzieło opowiada historię życia Sołdka, począwszy od dzieciństwa, poprzez okres młodości, aż do lat powojennych. Szeroko opisuje także budowę i wodowanie rudowęglowca. Twórczyni dotarła do nieznanych dotychczas materiałów, przeprowadziła wiele rozmów i dogłębnie zbadała życiorys stoczniowca. – Stanisław Sołdek to człowiek, który wręcz wyrósł ze stoczni. Już jako młody chłopak rozpoczął u boku ojca Tomasza praktykę w Stoczni Modlińskiej i do końca życia pozostał związany z przemysłem stoczniowym. Jego biografia potwierdza to, że Sołdek starał się przez całą swoją karierę postępowaniem nie przynieść ujmy nazwisku, które stało się nazwą pierwszego pełnomorskiego statku, zbudowanego w polskich stoczniach – mówi Elżbieta Wróblewska. Książka będzie niebawem dostępna w sklepie internetowym NMM.
W czasie pobytu „Sołdka” w doku pływającym GS „Remontowa” wymieniono stal na poszyciu i konstrukcji jednostki, zastąpiono oraz naprawiono skorodowane nity, a także usunięto starą farbę i ponownie pomalowano kadłub. Dokonano konserwacji komina głównego wraz z rekonstrukcją znaku armatora. Wyremontowano również ładownie, w których niebawem rozpoczną się prace nad realizacją nowej ekspozycji stałej pt. „Sołdek i jego czasy”. – To nasza kolejna współpraca z Gdańską Stocznią „Remontowa” zakończona sukcesem. Stocznię wchodzącą w skład Remontowa Holding kierowanego przez Pana Adama Ruszkowskiego cenimy szczególnie za profesjonalizm i zaangażowanie w renowację takich perełek jak nasz „Sołdek”. Mam nadzieję na dalsze wspólne działania w zakresie ochrony polskiego dziedzictwa morskiego – mówi Robert Domżał, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego. 19.12.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wzorem lat ubiegłych przed Oliwskim Ratuszem Kultury w Gdańsku powstała szopka z piasku. Dzieło Ewy Topolan, Natalii Frankowskiej-Chylewskiej i Bartosza Chylewskiego będzie cieszyć oczy spacerowiczów przemierzającym ulicę Opata Rybińskiego co najmniej do 6 stycznia. W piątkowy wieczór, mimo że artyści skupieni byli jeszcze na pracach wykończeniowych – a może właśnie dla takich niecodziennych wigilijnych widoków – warto było się tu na chwilę zatrzymać, pochylić nad przesłaniem dzieła i wysłuchać świątecznych życzeń. Oliwska wigilia miała w tym pandemicznym roku wyjątkowy, kameralny charakter. – Nasza szopka z piasku zawsze przedstawia Świętą Rodzinę, ale również ma jakieś dodatkowe elementy. Pamiętam, że była taka szopka, gdzie Święta Rodzina widzi Gdańsk. W tym roku artystka projektująca szopkę, pani Ewa Topolan, zwróciła się w stronę całego świata i problemu być może najważniejszego: zagrożenia naszego bytu przez zniszczenia, jakie człowiek czyni na Ziemi. Zwróciła się w stronę natury. Kiedy patrzymy na tę rzeźbę, widzimy dużo przyrody, bo jedni mówią, że człowiek został stworzony po to, żeby czynić sobie Ziemię poddaną, ale inni mówią, że człowiek jest częścią przyrody i powinien o nią dbać, powinien z miłością traktować braci mniejszych – mówił Andrzej Stelmasiewicz, prezes Fundacji Wspólnota Gdańska, pomysłodawca oliwskich wigilii. – Zaczęło się to kilka lat temu, kiedy ze znajomą nagotowaliśmy gar barszczu i wyszliśmy na ulice, żeby częstować przechodniów i składać im życzenia. Tak bardzo spodobało się to mieszkańcom Oliwy, że narodził się pomysł wspólnej wigilii w naszej dzielnicy – dodaje szef Wspólnoty Gdańskiej. Życzenia wszystkim ludziom dobrej woli składali przed Oliwskim Ratuszem m.in. posłanka Małgorzata Chmiel, wiceprezydent Gdańska Monika Chabior, radni dzielnicy Oliwa Aniela Zienkiewicz i Mikołaj Sobczak, proboszcz oliwskiej archikatedry ks. kan. Krystian Kletkiewicz, duszpasterz środowisk twórczych archidiecezji gdańskiej ks. Krzysztof Niedałtowski, proboszcz polskokatolickiej parafii pw. Bożego Ciała ks. Rafał Michalak, Karol Kołodziej ze Związku Postępowych Gmin Żydowskich w RP – Synagogi Beit Trójmiasto, przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Gdańsku Olgierd Chazbijewicz oraz pastor Zboru „Radość Życia” Kościoła zielonoświątkowego w Gdańsku Tomasz Ropiejko. 18.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Władze Gdańska zapowiedziały ogłoszenie przetargu na opracowanie dokumentacji projektowej budowy Nowej Politechnicznej wraz z infrastrukturą tramwajową. Nowa trasa, która połączy infrastrukturę tramwajową w dzielnicy Piecki-Migowo z Wrzeszczem, zostanie zaprojektowana w śladzie ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Projekt ma powstać do końca 2022 r. – To kolejny nieuczciwy i nieprzejrzysty krok rządzących w sprawie tej inwestycji – alarmują działacze Stowarzyszenia Królewska Dolina z siedzibą przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Mówią o skandalu. „Władze Gdańska nie posiadają obecnie decyzji środowiskowej dla tej trasy, której otrzymanie powinno być warunkiem jakichkolwiek dalszych prac, a zwłaszcza ogłaszania przetargu na projekt trasy. Brak decyzji środowiskowej może spowodować niewłaściwe przygotowanie projektu, a nawet doprowadzić do zmarnowania środków wydanych na projekt. Oczywiście urzędnicy nie ryzykują swoimi prywatnymi pieniędzmi, ale milionami z budżetu miasta. Ponadto decyzja o ryzykownym forsowaniu wariantu inwestycji w przebiegu przez ul. BGW przyjętego przez władze miasta jest wbrew rzeczywistym interesom miasta i ze szkodą dla jego mieszkańców, a zwłaszcza podróżnych na nowej trasie tramwajowej. Towarzyszy temu dezinformująca kampania prezentująca protestujących mieszkańców jako osoby blokujące jedyny możliwy wariant linii tramwajowej lub jako przeciwników komunikacji tramwajowej, co jest nieprawdą” – czytamy w oświadczeniu stowarzyszenia, którego misją jest dbałość o ład urbanistyczny miasta, ochronę środowiska i zabytki, a także wspieranie inicjatyw w zakresie realizacji przedsięwzięć służących rozwiązywaniu problemów społecznych. Zdaniem aktywistów z Wrzeszcza, źródłem skandalu jest nagłe i nieuzasadnione wycofanie przez władze miasta jednego z dwóch wariantów wniosku o decyzję środowiskową złożonych do RDOŚ. „Wycofany wariant przewidywał trasę przez ul. Do Studzienki. Władze miasta wycofały go w grudniu 2019 r., gdy okazało się, że zgodnie z dostarczoną przez nie dokumentacją, wariant przez ul. Do Studzienki jest lepszy i wyżej oceniany przez autorów dokumentacji środowiskowej (!) niż wariant przez ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Najwyraźniej władze Gdańska nie były tego świadome, składając wniosek do RDOŚ, ponieważ w dokumentacji znajdował się prosty błąd arytmetyczny, który powodował, że punktacja dla obu wariantów została źle podliczona i wskazywała na wyższość wariantu przez ul. Bohaterów Getta. Po wykazaniu tego błędu przez mieszkańców i poprawnym zliczeniu punktów wyżej oceniony wariant przez ul. Do Studzienki został wycofany przez władze Gdańska. Działanie to wprost pokazało, że wszelkie dyskusje i konsultacje na temat różnych możliwych wariantów trasy były ze strony miasta wyłącznie cyniczną grą i stwarzaniem pozorów uczciwej procedury. Z góry założono prowadzenie trasy przez ul. Bohaterów Getta Warszawskiego, a gdy przypadkiem okazało się, że eksperci wyżej ocenili inny wariant, został on wycofany. Ten fakt mówi wszystko o prawdziwych intencjach, poziomie uczciwości, podejściu do społeczności lokalnej i zasad demokracji, jakie prezentują władze miasta. Mówi też jednak coś więcej – władze Gdańska nie są zainteresowane jakością inwestycji, którą mają zamiar przeprowadzić i którą reklamują jako kluczowy projekt dla komunikacji publicznej w mieście. Świadomie i celowo wybierają gorszy wariant – wbrew opinii niezależnych ekspertów i wbrew treści dokumentacji środowiskowej, którą same zleciły i za którą zapłaciły z publicznych pieniędzy. Rodzi to wprost podejrzenia o świadomą i celową niegospodarność” – piszą działacze Stowarzyszenia Królewska Dolina. Oświadczenie kończy się apelem do prezydent Aleksandry Dulkiewicz o wstrzymanie procedur przetargowych. Mieszkańcy apelują o „powrót do stołu negocjacji i wypracowanie wariantu trasy, który będzie rzeczywiście najkorzystniejszym dla jej realizacji i przyczyni się do realnej poprawy sytuacji transportowej miasta”. 18.12.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nowi lokatorzy TBS Motława otrzymali z rąk prezydent Aleksandry Dulkiewicz klucze do mieszkań w budynku przy ul. Wróblej 23. To druga w Gdańsku inwestycja mieszkaniowa wspierana z trzech programów rządowych. W budynku znajduje się 39 mieszkań o powierzchni od 32 do 66 m kw. Mieszkania są wykończone w standardzie „pod klucz”. Mieszkańcy mają do dyspozycji 35 miejsc parkingowych w podziemnej hali garażowej oraz 4 miejsca parkingowe naziemne.
– Budownictwo społeczne to taki rodzaj budownictwa, które powstaje z bardzo różnych źródeł finansowania. Mamy tu zarówno wsparcie Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach rządowego funduszu wspierania mieszkalnictwa, jak i wkład własny. Dla mnie ta inwestycja to kolejny etap rozkwitu Dolnego Miasta. Z jednej strony inwestycje współfinansowane z Unii, z drugiej takie, które budują miejskie spółki. Z trzeciej strony chcemy realizować na Dolnym Mieście inwestycje w ramach partnerstwa publicznego-prywatnego – mówiła prezydent Dulkiewicz podczas uroczystości wręczenia kluczy. Budynek przy ul. Wróblej powstał dzięki połączeniu preferencyjnych warunków finansowania, tzn. przy współfinansowaniu ze środków miasta, środków własnych TBS, partycypacji przyszłych mieszkańców (15 proc. kosztów inwestycji) oraz preferencyjnego kredytu Banku Gospodarstwa Krajowego udzielonego w ramach rządowego programu popierania budownictwa mieszkaniowego. Koszt budowy to 12 mln 700 tys. zł. Zadziałały tutaj jednocześnie aż trzy programy rządowe: program społecznego budownictwa czynszowego (SBC), programu finansowego wsparcia tworzenia lokali mieszkalnych na wynajem ze środków Funduszu Dopłat oraz programu Mieszkanie na Start umożliwiający pomoc państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania w formie dopłat do czynszu. W naborze wzięło udział 146 osób rodzin. Najem lokali zaproponowano osobom, które uzyskały największą liczbę punktów. Program był skierowany głównie do osób młodych, które nie przekroczyły 35 roku życia, studentów, absolwentów uczelni, a także osób, które ukończyły 65 lat, osób z niepełnosprawnościami, osób rozliczających PIT w Gdańsku. 18.12.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13427
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2021 KFP