logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12067
Dziś pada, jutro leje, pojutrze burza z gradem. No dobrze, w sprawie niedzieli i poniedziałku żartujemy. Chociaż nie... prognozy pogody dla urlopowiczów wypoczywających na trójmiejskich plażach nie skłaniają do dworowania. Deszczowa aura utrzymywać się będzie do środy. Temperatura ok. 20 stopni C (temperatura powietrza) nie ruszy wyraźnie w górę do połowy lipca. Halo?! Czy to biuro Słoneczny Bałtyk? Z prezesem proszę. Natychmiast! 7.06.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Rozśpiewany, kolorowy pociąg „Transcassubia" wyruszył tuż po wschodzie słońca z Redy, by przez Gdynię, Kościerzynę i Lipusz o godz. 10 dotrzeć do Chojnic. – Nikt tak nie zaczyna świętowania jak my – mówią uczestnicy XXI Światowego Zjazdu Kaszubów. Po dwóch dekadach wydarzenie uświetniające rocznicę zjednoczenia Kaszub w granicach jednego województwa powróciło do miejsca, gdzie tradycja ta ma swoje korzenie. Chojnice ponownie na ten jeden dzień stały się stolicą regionu – nie tylko dla Kaszubów z Pomorza, ale także dla tych, którzy przybywają tu dzisiaj z różnych zakątków kraju, i tych rozsianych po świecie, m.in. dla licznej reprezentacji z Kanady. Miasto przygotowało się na przyjęcie nawet kilkunastu tysięcy gości. Przed południem burmistrz Arseniusz Finster witał ich na chojnickim dworcu, skąd kolorowy pochód przemaszerował do bazyliki pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Po mszy Kaszubi spotykają się w Parku 1000-lecia. Wśród zjazdowych atrakcji nie zabraknie tradycyjnego jarmarku połączonego z biesiada kulinarną. Najlepsi kaszubscy karciarze rozegrają turniej baśki, zaś o oprawę muzyczną święta zadbają m.in. Zespół Pieśni i Tańca Bławatki z Chojnic, Zespół Pieśni i Tańca Kaszuby z Karsina, Kaszubski Zespół Folklorystyczny Krëbane z Brus, zespół Wädzëbôczi Brusy oraz kapela szantowa Ciągle na Fali. Gwiazdą imprezy będzie zespół Bubliczki, czyli septet hulaszczo-muzyczny z kaszubskim rytmem i zachodniopomorskim zadęciem. 6.07.2019 / fot. Aleksander Knitter / KFP
Od dziś do niedzieli grodem Neptuna rządzą żeglarze. Wystartował 23. międzynarodowy zlot Baltic Sail Gdańsk. Uroczystość oficjalnego otwarcia święta zagościła w piątkowy wieczór na przedprożach Dworu Artusa. To tutaj klucz do bram miasta z rąk wiceprezydenta Piotra Borawskiego przejęli kapitanowie żaglowców stanowiących największą atrakcję Baltic Sail, by wkrótce potem wspólnie z innymi bohaterami zlotu przemaszerować na Ołowiankę, gdzie na scenie głównej od wczesnego popołudnia rozbrzmiewały w piątek (i wciąż je słychać) dźwięki 20. festiwalu Szanty pod Żurawiem. Do muzyków wraz z paradą żeglarzy dołączyli rekonstruktorzy historyczni, których mogliśmy podziwiać tu m.in. w pokazie musztry. Jeszcze więcej dadzą z siebie w sobotę, ale to już przy Twierdzy Wisłoujście. – Zobaczycie niesamowitą rekonstrukcję. Będzie to bitwa morska – odtworzenie historycznych wydarzeń, które miały miejsce w drugiej połowie XVI wieku. Rozpocznie ją ostrzał z muszkietów Szańca Wschodniego. Niedługo potem ruszy szturm na twierdzę. Widzowie znajdą się w środku widowiska. Zapraszamy gorąco – zachęcał dziś Michał Juszczakiewicz, narrator świątecznych wydarzeń. Oczywiście na Baltic Sail każdy może przeżyć własną morską przygodę, wyruszając w rejs po Zatoce Gdańskiej na pokładzie jednego ze wspaniałych żaglowców uczestniczących w tegorocznym zlocie. W blisko 3-godzinną podróż wyruszymy z Targu Rybnego. Ceny zaczynają się o 45,5 zł (z Kartą Mieszkańca). Spośród 20 dostojnych jednostek odwiedzających w tych dniach miasto do dyspozycji mieszkańców i turystów są m.in. „Generał Zaruski”, „Ernestine”, „Bonawentura”, „Bryza H”, „Minerva”, „Roztocze”, „Joanna Saturna” czy też debiutująca na zlocie, elegancka holenderska brygantyna „Loth Loriën”, której bogata historia zaczęła się ponad 100 lat temu na norweskich łowiskach śledzi. Wszystkie zlotowe piękności zaprezentują się nam w niedzielnej paradzie na Motławie. Start w samo południe. 5.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Annie Walentynowicz, Alinie Pieńkowskiej, Henryce Krzywonos, Joannie Dudzie-Gwieździe, Ewie Ossowskiej, Bożenie Rybickiej-Grzywaczewskiej, Jadwidze „Jagodzie” Piątkowskiej – to im oraz tysiącom innych pań, które w czasach PRL walczyły o wolną Polskę, dedykowane jest to dzieło. Na obrazie zdobiącym filary wiaduktu na przystanku PKM Strzyża mogło się ich zmieścić jedynie kilkadziesiąt. Podczas dzisiejszego odsłonięcia muralu „Kobiety Wolności” kilka z nich pozowało nam do fotografii na tle kolorowych podobizn z tamtych lat. – Cieszę się, że po 39 latach od pamiętnego Sierpnia ‘80 możemy stanąć w jednym szeregu. Tak się składa, że kiedy sytuacja wymaga odwagi i determinacji, kobiety są obecne i stają na pierwszej linii. Dzisiaj przyszedł ten moment, że możemy mieć satysfakcję, bo te murale upamiętniają kobiety walczące o wolność, o nasz kraj, o spuściznę naszych ojców, o rodzinę. W jedności wyrosła Solidarność. Mam nadzieję, że duch tamtego czasu powróci, że uda się przezwyciężyć podziały, zjednoczyć Polaków w solidarnej trosce o ojczyznę – mówiła podczas dzisiejszej uroczystości Ewa Ossowska.
– Wszyscy znamy męską część tej wielkiej historii opowiedzianą przed laty w filmie „Człowiek z żelaza”, teraz przyszła pora na „Kobiety z muralu”. Obchodzimy w tym roku 30. rocznicę wolnej Polski, a rola kobiet, często marginalizowana na kartach historii, była w tamtych czasach szczególnie ważna – mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Samorząd wojewódzki i Pomorska Kolej Metropolitalna były pomysłodawcami muralu. Za projekt i wykonanie odpowiadały artystki z interakcyjnej agencji RedSheels, które wcześniej namalowały m.in. słynny obraz Kory z kasztanowcem na Nowym Świecie w Warszawie. Partnerami muralu są „Gazeta Wyborcza Trójmiasto” i „Wysokie Obcasy” – organizatorzy ogólnopolskiej akcji Kobiety na Mury. Dzieło zajmuje powierzchnię ok. 400 m kw. Bohaterki przedstawione zostały na podporach wiaduktu PKM, co ma podkreślać, że to one były filarami solidarnościowego ruchu, który doprowadził do upadku komunizmu w Polsce. Na pierwszym filarze pojawia się ich kilka, na kolejnych coraz więcej, a na ostatnim tłum. Symbolicznym zwieńczeniem pracy jest ściana w tle na przyczółku za filarami. Znalazła się tam sylwetka nazywanej kiedyś poetką „Solidarności”, ale zapomnianej przez historię Jadwigi „Jagody” Piątkowskiej, siedzącej przy maszynie do pisania, z której ulatuje tekst wiersza „Ewie – mojej 12-letniej córeczce”. Po obu stronach tej ściany widoczne są dźwigi stoczniowe oraz napisany solidarycą tytuł dzieła: „Kobiety Wolności”. 5.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
Czerwona droga łącząca nabrzeża z obwodnicą Trójmiasta, modernizacja systemu kolejowego, nowa infrastruktura intermodalna na obszarze centrum logistycznego, budowa publicznego terminalu promowego, rozbudowa terminalu paliwowego, port zewnętrzny... Lista inwestycji zaplanowanych na najbliższe lata w Porcie Gdynia i na jego zapleczu prezentuje się imponująco. Dzięki miliardom złotych płynącym z funduszy unijnych i budżetu państwa, ale także środkom prywatnych inwestorów oraz własnym, Gdynia umocni swoją pozycję w walce o ekonomiczne panowanie nad Bałtykiem. Żeby tak się stało, musimy mieć port głębokowodny, zdolny do przyjmowania największych statków pływających po naszym morzu. Procesy temu służące zapoczątkowane w poprzedniej perspektywie finansowej UE zaowocowały już przebudową nabrzeża Rumuńskiego (lata 2014-2015). O kolejnych etapach inwestycji polegających na pogłębieniu toru podejściowego i akwenów wewnętrznych portu oraz przebudowie sześciu nabrzeży o łącznej długości ok. 1500 m, realizowanych zarówno przez Zarząd Morskiego Portu Gdynia, jak i Urząd Morski, traktowała czwartkowa konferencja prasowa zorganizowana w siedzibie ZMPG (był także rejs dla dziennikarzy i fotoreporterów po akwenach wewnętrznych portu). – Ten projekt ma znaczenie na skalę ogólnoeuropejską. Nie spotkalibyśmy się tu dzisiaj, gdyby nie fundusze unijne i działania instytucji europejskich, które wdrażają projekty w ramach unijnej polityki spójności. Wkład finansowy Unii w ten konkretny projekt wynosi ok. 65 mln euro. Gdyby nie te pieniądze, prawdopodobnie projekt by nie powstał, powstałby w mniejszej skali albo z opóźnieniem, albo po prostu Polska musiałaby za to więcej zapłacić – mówił dziś w Gdyni Rafał Szyndlauer, doradca ds. politycznych i prawnych w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Polsce. Całkowity koszt inwestycji przekracza kwotę pół miliarda złotych. Dofinansowanie z Unii Europejskiej wynosi 273 mln zł. Dzięki pracom zaplanowanym do końca 2022 roku do Gdyni wpływać będą mogły statki o długości 400 m, szerokości 58 m oraz zanurzeniu 15 metrów. Zwiększy to konkurencyjność portu w Korytarzu Transportowym Bałtyk – Adriatyk Transeuropejskich Sieci Transportowych TEN-T1 i pozwoli mu obsługiwać jeszcze więcej ładunków. Według obecnych szacunków, inwestycja oznaczać będzie zwiększenie zdolności przeładunkowej o 4,7 mln ton oraz prawie 400 tysięcy TEU rocznie. – Cieszy fakt, że dzięki funduszom unijnym zmieniamy infrastrukturę gdyńskiego portu celem utrzymania konkurencyjności na rynku usług portowych. Inwestycja umożliwi zawijanie do gdyńskiego portu statków kontenerowych obsługujących bezpośrednie połączenia oceaniczne z Dalekim Wschodem i innymi kontynentami. Mam nadzieję, że to, co będziemy robić w najbliższych latach, spotka się z dużym aplauzem naszych kontrahentów; że poprawa warunków nawigacyjnych, doprowadzenie do sytuacji, że port stanie się portem głębokowodnym z nowoczesnymi, dobrze wyposażonymi nabrzeżami, będzie dużym otwarciem na świat – powiedział Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A. 4.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę, zakaz wyprzedzania, nierówna droga... Przed Mostem Siennickim w Gdańsku przybyło znaków. Konstrukcja wyremontowana niespełna 4 lata temu będzie wymagać naprawy. Powodem deformacja asfaltowej nawierzchni na dojazdach do dylatacji. Usterkę stwierdzono przy okazji przeglądu gwarancyjnego. Trwa ustalanie przyczyn deformacji. – Być może zlecona zostanie ekspertyza. Po zapoznaniu się z powodem usterki podejmiemy działania zmierzające do jej usunięcia. Na ten czas wprowadzona została na moście tymczasowa organizacja ruchu. Wprowadziliśmy ograniczenie prędkości do 30 km/h i zakaz wyprzedzania. Bardzo prosimy kierowców, by zwalniali na tym odcinku właśnie ze względu na deformacje nawierzchni w obszarze dylatacji – informuje Magdalena Kiljan, rzecznik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zielni. 4.07.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
TOP Talent to wieloletni program rozwoju najzdolniejszych nastoletnich piłkarzy z Gdańska zainicjowany przed pięcioma laty przez miasto, Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu oraz Pomorski Związek Piłki Nożnej. Teraz taką szansę otrzymają także piłkarki. Pierwsza edycja TOP Talent dla dziewcząt ruszyła w czwartkowe południe na stadionie Gdańskiego Ośrodku Kultury Fizycznej przy al. Grunwaldzkiej. W wydarzeniu pokazowym z udziałem kilkudziesięciu młodych futbolistek uczestniczył wiceprezydent miasta Piotr Borawski, nie mogło tu również zabraknąć przedstawicieli naszej sportowej uczelni, pomorskiego związku piłkarskiego i Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk, której prezes Tomasz Bocheński prowadzi pierwszą odsłonę dziewczęcego TOP Talentu. Głównym celem programu jest popularyzacja piłki nożnej i sportu wśród nastolatek. Najzdolniejsze z nich zostaną objęte specjalistycznym szkoleniem sprzyjającym doskonaleniu umiejętności. Program TOP Talent adresowany jest do dziewcząt z roczników 2005-2008 i składa się z kilku etapów. Najpierw są testy przeprowadzane przez specjalistów w szkołach i klubach sportowych, następnie 50 najlepszych dziewcząt przechodzi szczegółowe badania. Do programu przyjętych zostanie 20 piłkarek. Zakwalifikowane dziewczęta będą spotykać się raz w tygodniu na treningach przy al. Grunwaldzkiej, zostaną wyposażone w sprzęt sportowy, a także ubezpieczone. Dodatkowo będą po opieką stomatologa, psychologa sportu oraz dietetyka. Każda zawodniczka zapozna się z wnikliwą analizą swojej gry, będzie brała także udział w testach sprawnościowych oraz funkcjonalnych. Program zakłada wsparcie nie tylko dla piłkarek, ale również dla ich rodziców, albowiem uczestnictwo w nim jest całkowicie bezpłatne. Co więcej, TOP Talent pokrywa koszty szkolnych obiadów. Włączenie dziewcząt do programu było możliwe dzięki podpisanej 5 czerwca br. umowie między Urzędem Miejskim a Akademią Piłkarską LG. Umowa opiewająca na 71 tys. zł jest ważna do końca 2019 roku. Obie strony wyraziły wolę przedłużenia współpracy na kolejne lata, dzięki czemu mogłoby zostać wdrożone dodatkowe szkolenie najbardziej utalentowanych dziewcząt. 4.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Przez kilka ostatnich lat to zielone niegdyś i żywe miejsce popadało w ruinę. Teraz znowu zaczyna nabierać kolorów. Pojawiły się tu już ścieżki i chodniki ze żwirowo-żywiczną nawierzchnią, trwają prace przy nasadzeniach roślin oraz montażu ogrodzenia wokół placu zabaw, na którym najmłodsi mieszkańcy będą mieć do dyspozycji ściankę wspinaczkową, piaskownicę i trampolinę, kształtów nabiera też pokaźnych rozmiarów labirynt kołowy z sercem w postaci zielonego kopca obłożonego głazami. Od trzech miesięcy na terenie dawnego centrum ogrodniczego OKAZ przy ul. Wita Stwosza Gdańsku – vis-a-vis zajezdni tramwajowej na Strzyży – powstaje park dzielnicowy nawiązujący swoją nazwą do kilkudziesięcioletniej tradycji tego miejsca. Ogrodnictwo pojawiło się tutaj już w latach 40. XX wieku. „OKAZała Strzyża” to pomysł mieszkańców zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego 2017. Park zdecydowanie przebił inne projekty dzielnicowe, jednak na jego realizację trzeba było poczekać trochę dłużej ze względu na konieczność dokonania zmian w miejscowym planie zagospodarowania. Dodatkowe opóźnienie spowodowane było trudnościami ze znalezieniem wykonawcy. Przetargi ogłoszone w sierpniu i październiku 2018 roku zostały unieważnione, gdyż złożone oferty znacząco przekraczały zakładany budżet. Szczęśliwie, w styczniu tego roku udało się rozstrzygnąć kolejny przetarg. Na początku marca Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska podpisała umowę z Przedsiębiorstwem Wielobranżowym Niweleta Adam Linko. Koszt inwestycji wynosi 849 tys. złotych. Wykonawca powinien zakończyć prace przy ul. Wita Stwosza w ciągu 7 miesięcy od daty podpisania umowy. W październiku wielkie otwarcie. 3.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Może być małe i duże – na dywanie lub na kocyku, może być z Klubem Przyrodnika, może być połączone z dziecięcym pchlim targiem, z warsztatami haftu krzyżykowego czy budową łodzi, i to w każdym miejscu Wrzeszcza Dolnego. Letnie Kino Podwórkowe znowu tu jest – w każdą środę lipca i sierpnia. O 19.15 na ekranie ustawionym pod drzewem na placu Wybickiego rozpoczęła się pierwsza w tym sezonie projekcja. Wspólne oglądanie filmu „Kacper i Emma na safari” (to nieco ambitniejsza propozycja z repertuaru Stowarzyszenia Nowe Horyzonty, nieczęsto goszczącego w kinach sieciowych) przyciągnęło kilkudziesięciu widzów. Seans poprzedziły podwórkowe zabawy – gra w gumę, skoki przez linkę, badminton, malowanie twarzy i bańki. Sporym zainteresowaniem cieszył się także pchli targ z udziałem kilkunastu młodych sprzedawców misiów, lalek, książek i gier planszowych. Kino Podwórkowe to inicjatywa Klubu Młodego Wrzeszczaka i Małgorzaty Zamorskiej-Misztal, szefowej Fundacji Generacja, której działania integrujące społeczność lokalną, m.in. poprzez zwiększanie dostępności kultury i aktywizację mieszkańców, koncentrują się na Wrzeszczu Dolnym. Debiutowało pięć lat temu na podwórku przy ul. Chrobrego 7 (dla najmłodszych były przygody krecika, a dla wszystkich „Ruchomy zamek Hauru” z domowymi wypiekami i lemoniadą), by w kolejnych edycjach pojawiać się wszędzie tam, gdzie nuda lubi spędzać wakacje – m.in. placu Wybickiego, na podwórkach przy ul. Aldony, Waryńskiego, Kościuszki, Wallenroda czy w parku Nad Strzyżą. To jeden ze sposobów na społeczną rewitalizację Wrzeszcza. – Wychodzimy do mieszkańców z inicjatywą, ale chcemy też wziąć od nich trochę dobra, choćby prąd do projekcji czy coś ze specjałów domowej kuchni. Najfajniejsze jest to, że kino organizują dzieciaki i są z niego bardzo dumne. Pomagają przy wieszaniu ekranu, przynoszą koce do siedzenia, wyciągają z domu rodziców i zostają z nami do końca seansu. O to w tym naszym kinie chodzi – by miały frajdę, by podwórko kojarzyło im się z miejscem integracji poprzez zabawę. Poza tym chodzi o to, żebyśmy wszyscy zobaczyli dobry film – mówią animatorzy z Klubu Młodego Wrzeszczaka. 3.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Piłkarze Lechii szlifują formę przed inauguracją sezonu 2019/2020 na zgrupowaniu w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie. Za trzy tygodnie biało-zielonych czeka pierwszy od 36 lat i zarazem drugi w ponad 70-letniej historii klubu start na arenie międzynarodowej (dwumecz z Broendby Kopenhaga lub Interem Turku). Niedaleko bazy biało-zielonych, w Gniewinie, do swojego 54. sezonu w europejskich pucharach przygotowuje się Olympiakos Pireus (w eliminacjach Ligi Mistrzów czeka Viktoria Pilzno). Gdańszczanie i wicemistrzowie Grecji spotkali się dziś na starym stadionie Lechii przy Traugutta. Sparing pucharowiczów zakończył się remisem 1:1 (0:0). Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 69 minucie Rafał Wolski. Dla reprezentanta Polski było to pierwszy występ po półrocznej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadeł krzyżowych. Olympiakos doprowadził do wyrównania już w doliczonym czasie gry po strzale Miguela Angela Guerrero.
LECHIA: Zlatan Alomerović – Karol Fila (74' Tomasz Makowski), Mario Maloca (74' Błażej Augustyn), Michał Nalepa, Filip Mladenović (61' Lukas Haraslin) – Egy Maulana Vikri (61' Sławomir Peszko), Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (61' Rafał Wolski), Zarko Udovicić – Artur Sobiech (61' Flavio Paixao). 3.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 12067
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP